felucjan
10.04.13, 14:05
"do wypadku doszło w godzinach przedpołudniowych, co pozwala wnioskować, że przy dobrej widoczności pan Stanisław Kowalski musiał więc widzieć ubytki w okładzinie schodów a tym samym dołożyć wszelkich starań, aby w sposób bezpieczny, nawet podtrzymując się poręczy, zejść schodami nie dopuścić do upadku"
Tak więc gdyby Pan potknął się wieczorem, to wówczas byłaby to wina administratora tunelu?
Gratuluję Prokuratorowi fantazji i polotu.