carrramba
15.10.04, 10:50
Najwieksza gafa jaka strzeliliście !
Moja- to zadzwonienie do kolegi Ojca i zaproszenie faceta do odebrania
węgorza/ węgorze Ojciec złowił na Mazurach i uwedził w miejscowej wedzarni/.
Facet przjechał po moim telefonie. Cos mi sie opis tego faceta nie zgadzał z
tym, który przyjechał. Ale myslę sobie: co tam ? Moze schudł ostatnio a
ojciec go nie widział dawno. Taaaak. Musiłby i duzo schudnąć i zmaleć!
Węgorz został wydany, zgodnie z życzeniem Ojca. Tylko, ze ja pomyliłem
telefony i przyjechał cholera wie kto :)) Pomyłka wydała się na drugi dzień,
jak sam z siebie przyjechał ten co trzeba:((( A węgorza juz nie było :((