Dodaj do ulubionych

Agnieszka Osiecka

29.10.04, 11:41
hmmmm, tyle Jej zawdzięczamy. Doskonałe teksty. Agnieszka była jedna.
Siadała sobie w knajpce przy ul.Francuskiej, zamawiała "szarlotkę" i pisała.
Była tez autorka hasła reklamowego "Coca cola to jest to". W każdym razie ja
uwielbiam Jej teksty.
Tak mnie naszło, bo zbliża się Swięto Zmarłych.
A może gdzies tam siedzi i śpiewa sobie :

"Siedzieliśmy jak w kinie, na dachu przy kominie
a może jeszcze wyżej niż ten dach, dach, dach
a ty mnie precz wygnałeś i tamtą pokochałeś
to po co całowałeś mnie wtedy tak..."
Obserwuj wątek
    • aqua Re: Agnieszka Osiecka 29.10.04, 11:44
      A pamiętasz piosenkę o okularnikach?
      • carrramba Re: Agnieszka Osiecka 29.10.04, 11:46
        NO pewnie ! Chyba wszystkie pamiętam Moja ulubiona : "Na zakręcie"
        • carrramba Re: Agnieszka Osiecka 29.10.04, 11:49
          carrramba napisał:

          > NO pewnie ! Chyba wszystkie pamiętam Moja ulubiona : "Na zakręcie"

          Dobrze się pan czuje?
          To świetnie,
          właśnie widzę - jasny wzrok, równy krok
          jak w marszu.

          A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
          Moje prawo to jest pańskie lewo.
          Pan widzi: krzesło, ławkę, stół,
          a ja - rozdarte drzewo.
          Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
          Ode mnie widać niebo przekrzywione.
          Pan dzieli każdą zimę, każdy świt na pół.
          Pan kocha swoja żonę.

          Pora wracać, bo papieros zgaśnie.
          Niedługo, proszę pana, będzie rano.
          Żona czeka, pewnie wcale dziś nie zaśnie.
          A robotnicy wstaną.

          A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
          Migają światła rozmaitych możliwości.
          Pan mówi: basta, pauza, pat.
          I pan mi nie zazdrości.

          Lepiej chodźmy, bo papieros zgaśnie.
          Niedługo, pan to czuje, będzie rano.
          Ona czeka, wcale dziś nie zaśnie.
          A robotnicy wstaną.

          A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
          Choć gdybym chciała - bym się urządziła.
          Już widzę: pieska, bieska, stół.
          Wystarczy, żebym była mila.

          Pan był także, proszę pana, na zakręcie.
          Dziś pan dostrzega, proszę pana, te realia.
          I pan haruje, proszę pana, jak ten wół.
          A moje życie się kolebie niczym balia.

          Pora wracać, już śpiewają zięby.
          Niedługo, proszę pana, będzie rano.
          Iść do domu, przetrzeć oczy, umyć zęby.
          Nim robotnicy wstaną.


          • aqua Re: Agnieszka Osiecka 29.10.04, 11:51
            No niestety, nie kojarzę:(
          • kelo Re: Agnieszka Osiecka 29.10.04, 12:14
            Nie tęsknię za głosem Jandy ale jej intepretacja tej piosenki jest powalająca
            • carrramba Re: Agnieszka Osiecka 29.10.04, 12:17
              kelo napisał:

              > Nie tęsknię za głosem Jandy ale jej intepretacja tej piosenki jest powalająca

              Masz rację, tylko mała uwaga. W zasadzie to doskonała recytacja. Natomiast
              muzyka /genialna/ jest w tle.
        • aqua Re: Agnieszka Osiecka 29.10.04, 11:49
          Hm, tej chyba nie pamiętam:( Zagraj to jeszcze raz, Carrramba:) czyli jak to
          szło.
          • carrramba Re: Agnieszka Osiecka 29.10.04, 11:50
            aqua napisał:

            > Hm, tej chyba nie pamiętam:( Zagraj to jeszcze raz, Carrramba:) czyli jak to
            > szło.

            Juz zagrałem, muzyka Gintrowskiego /o ile mnie pamięć nie myli/
          • carrramba Re: Agnieszka Osiecka 29.10.04, 11:52
            A gdy się zejdą, raz i drugi,
            kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością,
            bardzo się męczą, męczą przez czas długi,
            co zrobić, co zrobić z tą miłością?
            On już je widział, on zna te dziewczyny,
            z poszarpanymi nerwami, co wracają nad ranem nie same, on już słyszał o życiu
            złamanym.
            Ona już wie, już zna tę historię,
            że żona go nie rozumie, że wcale ze sobą nie śpią,
            ona na pamięć to umie.
            Jakże o tym zapomnieć? Jak w pamięci to zatrzeć?,
            Lepiej milczeć przytomnie i patrzeć.

            Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie!
            Czy ja mógłbym serce złamać? I te pe...
            Gdy się farsa zmienia w dramat, nie gnam w kąt.
            Czy te oczy mogą kłamać? Ależ skąd!

            A gdy się czasem w życiu uda
            kobiecie z przeszłością, mężczyźnie po przejściach,
            kąt wynajmują gdzieś u ludzi
            i łapią, i łapią trochę szczęścia.
            On zapomina na rok te dziewczyny z bardzo długimi nogami,
            co wracają nad ranem nie same.
            Woli ciszę z radzieckim szampanem.
            Ona już ma, już ma taką pewność,
            o którą wszystkim wam chodzi.
            Zasypia bez żadnych proszków, wino w lodówce się chłodzi.
            A gdy przyjdzie zapomnieć i w pamięci to zatrzeć?
            Lepiej milczeć przytomnie i patrzeć.

            Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie!
            Czy ja mógłbym serce złamać? I te pe...
            Kiedyś to zrozuniesz sama, to był błąd.
            Czy te oczy mogą kłamać? Ależ skąd!

            I czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie!
            Czy ja móglłym serce złamać? I te pe...
            Kiedyś to zrozumiesz sama, to był błąd.
            Czy te oczy mogą kłamać? Ależ skąd!

            • carrramba Re: Okularnicy 29.10.04, 11:54
              Między nami po ulicy,
              pojedynczo i grupkami,
              snują się okularnicy ze skryptami.
              I z książkami,
              z notatkami,
              z problemami, kompleksami.
              Itd., itp.,
              itp., itd.,
              itd.

              Uszy mają odmrożone,
              nosy w szalik otulone,
              spodnie mają zeszłoroczne
              miny mroczne
              Taki dzieckiem się nie zajmie,
              tylko myśli o Einsteinie.
              Itd., itp.,
              itp., itd.,
              itd.

              Gnieżdżą się w akademiku,
              mają każdy po czajniku.
              I nie dla nich de volaje,
              i Paryże, i Szanghaje.
              I nie dla nich baju bach,
              ani lala, ani buba.
              Itd., itp.,
              itp., itd.,
              itd.

              Tylko czasem przy tablicy,
              wiosną jakiś okularnik,
              skradnie swej okularnicy pocałunek.
              Wtem okular zajdzie mgłą,
              przemarznięte dłonie drżą.
              Potem razem w bibliotece,
              i w stołówce, i w kolejce.
              Itp., itd.,
              itd.

              Wymęczeni, wychudzeni,
              z dyplomami już w kieszeni,
              odpływają pociągami,
              potem żenią się z żonami.
              Potem wiążą koniec z końcem
              za te polskie dwa tysiące.
              Itp., itd.,
              itd.

              • aqua Re: Okularnicy 29.10.04, 11:59
                gdzieś przeczytałem, że pierwotnie miało być 1200zet, ale cenzura itd.
            • aqua Re: Agnieszka Osiecka 29.10.04, 11:56
              Przy Tobie to się chyba nabawię jakiś kompleksów, albo co. Masz takie bogate
              archiwum?:)
              • carrramba Re: Agnieszka Osiecka 29.10.04, 12:05
                Przestań Aqua. Archiwum mam, to prawda. Nie jest to jednak powód do kompleksów.
                Po prostu lubie poezje i muzykę :)
                • carrramba Re: Oczy tej małej 29.10.04, 12:08
                  Posluchaj pan, panie podrózny,
                  co sie zdarzylo na Próznej:
                  Zyla tam Jagna, dobra i czysta,
                  i chodzil do niej Jan kancelista,
                  akurat to byla niedziela,
                  krecila sie karuzela.
                  Zabral tam Jagne kochanek czuly
                  i calkiem zmacil jej mily umysl.

                  Oczy tej malej jak dwa blekity,
                  mysli tej malej - biale zeszyty.
                  A on byl dla niej jak mlody bóg,
                  zebyz on jeszcze kochac mógl.

                  A lato, jak bywa w Warszawie,
                  mlodym sluzylo laskawie.
                  On ja zabieral nieraz na lódki,
                  a ona jego leczyla smutki.
                  Posluchaj pan, panie wedrowny:
                  nastal ten dzien niewymowny,
                  odszedl bez slowa kochanek podly,
                  na nic sie zdaly placz jej i modly.

                  Oczy tej malej jak dwa blekity,
                  mysli tej malej - biale zeszyty.
                  A on byl dla niej jak mlody bóg,
                  zebyz on jeszcze kochac mógl.

                  Pociagi odchodza i statki,
                  ona nie wróci do matki.
                  Kto by uwierzyl w calym Makowie,
                  ze dla niej swiatem byl jeden czlowiek.
                  Przez niego wiec siebie zabila
                  ta, co z milosci tanczyla.
                  Bóg jej wybaczyl czyny sercowe
                  i lody podal jej malinowe.

                  Oczy tej malej jak dwa blekity,
                  mysli tej malej - biale zeszyty.
                  A on byl dla niej wiecej niz Bóg,
                  zebyz on jeszcze kochac mógl.

                  Posluchaj, niewierny kochanku,
                  co nienawidzisz poranków:
                  wróci jeszcze do ciebie ta trumna,
                  gdzie lezy twoja kochanka dumna.
                  Bo taki, co kochac nie umie,
                  przegra - choc wszystko rozumie.
                  Bóg cie pokaze swa nieczuloscia
                  za to, zes gardzil ludzka miloscia.

                  Oczy tej malej jak dwa blekity,
                  mysli tej malej - biale zeszyty.
                  A tys byl dla niej wiecej niz Bóg,
                  poklon sie do jej martwych nóg.


                  • kelo Re: Oczy tej małej 29.10.04, 12:16
                    Nie wiem czy wiesz, ale publikowanie tekstów bez zezwolenia jest zabronione.
                    Niech se Aqua książkę kupi albo co...
                    • carrramba Re: Oczy tej małej 29.10.04, 12:18
                      kelo napisał:

                      > Nie wiem czy wiesz, ale publikowanie tekstów bez zezwolenia jest zabronione.
                      > Niech se Aqua książkę kupi albo co...

                      Nie przesadzaj Kelo.
                      • kelo Re: Oczy tej małej 29.10.04, 12:20
                        No to spadam
                        • aqua Re: Oczy tej małej 29.10.04, 12:27
                          całe szczęście, bo już chciałem zaripostować na niewyszukane "Niech se Aqua
                          książkę kupi albo co..." kolegi olo.

                          kelo napisał:

                          > No to spadam
                          • kelo Re: Oczy tej małej 29.10.04, 21:31
                            Już kiedyś napisałem, że forum ma do siebie to, że wszyscy do siebie ładnie
                            nawzajem piszą, sobie nawzajem odpowiadają ale... nie daj Bóg żeby ktoś
                            wyszedł poza ramy bez emotikona. Wówczas nikt nie pojmie żartu, kpiny czy
                            ironii. Jak nie zapodasz średnika obrazek murowany. Obrazek :) ten, który się
                            obraża. Wyluzujcie chłopaki, bo szkoda lat.
                            • carrramba Re: Oczy tej małej 29.10.04, 21:44
                              kelo napisał:

                              > Już kiedyś napisałem, że forum ma do siebie to, że wszyscy do siebie ładnie
                              > nawzajem piszą, sobie nawzajem odpowiadają ale... nie daj Bóg żeby ktoś
                              > wyszedł poza ramy bez emotikona. Wówczas nikt nie pojmie żartu, kpiny czy
                              > ironii. Jak nie zapodasz średnika obrazek murowany. Obrazek :) ten, który się
                              > obraża. Wyluzujcie chłopaki, bo szkoda lat.

                              A kto się obraził ? No, chyba to raczej Erwin na mnie. Jego sprawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka