Gość: pozeraczka karpii
IP: *.katowice.agora.pl
21.12.04, 09:49
Autorce komentarza chciałabym przypomnieć, że to Chrystus rozmnożył chleb i
RYBY (!!!) by nakarmić tłumy, które przyszły go słuchać.
Apostoł Piotr był RYBAKIEM! Żył z tego, że ludzie jedli złowione przez niego
RYBY. Kupowali je zapewne prosto z łodzi, albo może św. Piotr je ukatrupiał.
Kto wie...
Pamiętajmy też cud na Jeziorze Galilejskim. Połów RYB się nie udawał dopóki
pan Jezus nie kazał wypłynąć na głebibę a tam aż sieci się urywały. Zapewne w
tych sieciach rybom też było niewygodnie, ocierały się o siebie i czuły
wielki ból. Cóż, tamci apostołowie nie znali apostołów ekologii
A na koniec przypomnę, że Chrystus sam dał się nam na pokarm. A skoro, jak
przytacza autorka, Chrystusa to znaczy ryba, jej spożywanie da się chyba
jakoś wytłumaczyć
Na końcu wyrazy współczucia dla redkacji. Rozumiem, że tak współczują
karpiom, że nie wezmą go do ust już nigdy. No i żadnej innej ryby! One też są
zabijane! Nawet filety były kiedyś żywe! Mam też nadzieję, że nikt nie nosi
tu butów i torebek ze skóry, bo świnie są znacznie gorzej traktowane od
karpiów