agabi
16.12.02, 00:58
W sobote na os. Karpackim w Bielsku-B. trzech nie pierwszej trzezwosci typkow
wystrzelilo petarde w mojego psa, ktory uciekl w panice i do tej pory nie
wrocil do domu. Poszukiwania takze nie przyniosly zadnych efektow. Wydawalo
mi sie, ze czlowiek ma prawo wyjsc na spacer z dziecmi i psem po osiedlowej
laczce,nie obawiajac sie o niczyje zdrowie. Jak widac, bylam w bledzie.
Dotychczasowe wypadki nikogo nie nauczyly rozumu, race i petardy sa dostepne
bez ograniczen - i bez ograniczen wykorzystywane. Nie musze dodawac, ze
wspomniani przeze mnie "panowie" oczywiscie nie zainteresowali sie losem
zwierzecia, pewnie tez przez mysl im nawet nie przeszlo, ze narazili kogos na
strate - o wiele powazniejsza, niz tylko finansowa. Za psem placze dwojka
dzieci, a "panowie" pewnie dumni sa ze swojego wyczynu - bo duzy pies uciekal
przed nimi z podkulonym ogonem...
Licze na to, ze nie wszystkim jest obojetny los zagubionego psa - wiec jezeli
ktos widzial samotna mloda suczke rasy Golden Retriever, zlota z jasnym
podpalaniem, nr tatuazu w uchu 265B - bardzo prosze o pilny kontakt,
najlepiej na adres dedykacja@onet.pl
Na znalazce naszej suczki czeka nagroda.