Dodaj do ulubionych

Kolejarska "Solidarność" grozi strajkiem

IP: *.96.25.132.rev.deltatrans.pl 24.10.06, 09:13
Jak to jest, że w całej Unii Europejskiej ilość połączeń regionalnych wzrasta
z roku na rok, wzrasta liczba pasazerów, a w Polsce non stop cięcia? Jak to
jest że statystyczny Niemiec, zwajcar czy Holender - mając statystycznie dwa
razy więcej samochodów - podróżuje koleją 5-10 razy częściej niż Polak? jak
to jest, że malutkie Czechy, mające 6 razy mniej mieszkańców, uruchamiaja
tyle samo pociagów regionalnych co Polska, którymi podrózuje więcej pasażerów?
Dziwna ta kraj, ta Polska, nie?
Obserwuj wątek
    • Gość: miki spółki kolejowe juz powstaly... IP: *.96.25.132.rev.deltatrans.pl 24.10.06, 09:18
      Nie doczytałem, a red. Głogowski jak zwykle nie wie za bardzo, o czym pisze -
      przecież w Warszawie już od paru lat są spółki "Koleje Mazowieckie" oraz "SKM
      Warszawa" - ta pierwsza właśnie z udziałem PKP i samorządu wojewódzkiego, ta
      druga miejska. Nikt z tego powodu nie płacze - pociągów jest teraz wiecej i są
      tańsze, są też próby integracji taryfowej, ktora w krajach zachodnich jest
      standardem. Oczywiście, strajkowac będą kulejorze związkowcy pierdzistołki, bo
      w normalnej spółce kolejowej nie ma dla nierobów miejsca.
    • Gość: Wykolejeniec Kolejarska "Solidarność" grozi strajkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 12:28
      Albo ja czegoś nie rozumiem, albo Autor tego artykułu. "Spółka samorządowa w
      Warszawie" już powstała - zwie się Koleje Mazowieckie. I co? W tym roku ma
      najwyzszy przyrost liczby pasażerów ze wszystkich kolei w Europie. Tak jak pisze
      Autor - samorząd ma w niej 51 proc. udziałów, a kolej 49 proc. Ilość pociągów
      wzrasta, ogranicza ją głównie brak taboru. Dzieje się tak oczywiście dlatego że
      Urząd Marszałkowski dopłaca do przewozów - to zauważyli nawet związkowcy w
      swoich ulotkach. I teraz niespodzianka dla związkowców - Samorząd dopłaca do
      Kolei Mazowieckich 99 mln. zł (2005) podczas gdy rok wcześniej dopłacał do
      przewozów wykonywanych przez PKP PR 42 mln. Bo dopłaca do swojej spółki, której
      jest większościowym udziałowcem i o której działaniach może decydować.
      Osobiście więc bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że podobna spółka ma powstać na
      Śląsku, choć boję się że i tu redaktor Głogowski coś pokręcił.
      • Gość: Wykolejeniec Re: Kolejarska "Solidarność" grozi strajkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 12:32
        Dodam jeszcze że prawie na moich oczach Śląski UM podpisał umowę o
        dofinansowanie z PKP PR na dwa lata: 2006 i 2007, a pijany wtedy raczej nie
        byłem. Więc niech teraz związkowcy nie miauczą o pieniądze tylko wypełniają umowę.
      • Gość: wowo koleje mazowieckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 15:55
        Wykolejeniec napisał:
        "Samorząd dopłaca do
        > Kolei Mazowieckich 99 mln. zł (2005) podczas gdy rok wcześniej dopłacał do
        > przewozów wykonywanych przez PKP PR 42 mln. Bo dopłaca do swojej spółki,
        której
        > jest większościowym udziałowcem i o której działaniach może decydować."

        Niedawno na stronach gazety pasażerowie utyskiwali na ruch kolejowy. Pisali, że
        brudno, pociągów mało, tabor stary, bilety z jednej kasy nie uprawniają do
        jazdy wszystkimi pociągami itp. Z ich wypowiedzi wynikało, że nie rozróżniają
        pociągów Kolei Mazowieckich od pociągów Przewozów Regionalnych, a to
        znaczyłoby, że miasto płaci więcej, a mieszkańcy nadal są niezadowoleni, bo
        komfort jazdy się nie poprawił.
        • Gość: Wykolejeniec Re: koleje mazowieckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 20:58
          Nie miasto a marszałek województwa. Miasto, jego pomysły i twory (SKM)
          przemilczmy bo mówimy o spółkach samorządowych. Po drugie żeby pomylić pociąg KM
          i PR trzeba być naprawdę daltonistą;-) Jeśli chodzi o tabor, to mazowsze kupuje
          nowe EZT. Przetarg ciągnie się już chyba drugi rok, był ciągle oprotestowywany
          przez wszystkie możliwe firmy, łącznie z tą co w końcu wygrała:) No ale nie chcę
          się tu bronić za KM, niech się wypowie ktoś z Mazowsza - jeśli naprawdę UM płaci
          57 mln. więcej, a jakość jest ta sama, to znaczy, że te 57mln gdzie idą? Do kaps
          kolejarzy? Więc czemu tak głosno protestują przeciwko tworzeniu nowych spółek?
          Ja bym się cieszył gdybym nagle dostał dwa razy tyle, a nie musiał uruchamiać
          nowych pociągów, reaktywować linii, wprowadzać nowych taryf, inwestować w tabor,
          kasy biletowe... Chyba jednak tak nie jest...
          • Gość: wowo Re: koleje mazowieckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 22:09
            Pisząc, że pasażerowie mylą pociągi różnych spółek mam na myśli to, co robisz
            Ty, pisząc:"jeśli naprawdę UM płac i 57 mln. więcej, a jakość jest ta sama, to
            znaczy, że te 57mln gdzie idą? Do kaps kolejarzy? Więc czemu tak głosno
            protestują przeciwko tworzeniu nowych spółek?
            Ja bym się cieszył gdybym nagle dostał dwa razy tyle, a nie musiał uruchamiać
            nowych pociągów, reaktywować linii, wprowadzać nowych taryf, inwestować w tabor,
            kasy biletowe... Chyba jednak tak nie jest...".
            Oczywiście, że tak nie jest. Kogo nazywasz kolejarzem? Dla Ciebie wszystko co
            na torach i przy nich to kolej. Mentalnie, to może i racja, ale po
            przeniesieniu tego na asfalt otrzymamy:"jeśli naprawdę UM płaci 57 mln. więcej,
            a jakość jest ta sama, to znaczy, że te 57mln gdzie idą? Do kaps samochodowców?
            Więc czemu tak głosno protestują przeciwko tworzeniu nowych spółek?
            Ja bym się cieszył gdybym nagle dostał dwa razy tyle, a nie musiał uruchamiać
            nowych autobusów (PKS, podmiejskich, busów, taksówek, tirów, bagażówek itp),
            reaktywować dróg (autostrad gminnych, itd), wprowadzać nowych taryf, inwestować
            w tabor (oczywiście samochodowy),kasy biletowe(te autobusowe)... Chyba jednak
            tak nie jest...".
            Pewnie, że w jakiś sposób te firmy są ze sobą powiązane, ale co innego
            utrzymywać drogę, a co innego wozić ludzi.

            Domyślam się, że strajkują przeciw nowym spółkom, bo wiedzą, że każda spółka ma
            zarząd, który trzeba opłacić. A pracowników i tak wezmą z szeroko pojętego PKP.
            Tabor zakupią na zachodnich złomnicach. No i zaczną się afery typu "Biedronka",
            bo już słychać o maszynistach będących w trasie przez tydzień. Ale to już znamy
            z tirów i autobusów wycieczkowych. Ale czy ekonomię można pogodzić z
            bezpieczeństwem pasażerów?

            • Gość: Wykolejeniec Re: koleje mazowieckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 23:22
              Mówimy cały czas o spółkach samorządowych, czyli o przewoźnikach pasażerskich,
              więc analogie do tirów, bagażówek i autostrad są nie na miejscu. Rozróżniam
              przewoźników od zarządców infrastruktury. Jedynie nieścisłe mogło być
              "reaktywowanie linii" - pisząc o tym miałem na myśli przywróceniu na linii ruchu
              pasażerskiego, co leży oczywiście w gestii przewoźnika.
              Ale właściwie co ta analogia do asfaltu miała na celu? Pokazanie, że jak PLK
              odpowiednio podniesie stawki, to każda dotacja będzie mała?

              Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to od tego są odpowiednie służby nadzoru, związki
              zawodowe nie muszą tu nikogo bronić własną piersią, to nie ich rola. Od obrony
              naszych narodowych torów przed wstrętnym zachodnim taborem jest UTK, który z
              resztą znakomicie wczuwa się w rolę.
              A zarząd? Obecny ZPR nie ma zarządu? A może warto ruszyć skamienielinę
              wzajemnych układów i wpuścić troche świeżej krwi?
              • Gość: wowo Re: koleje mazowieckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 19:24
                Analogia do asfaltu miała zwrócić uwagę, że nie można wszystkich kolejarzy
                wrzucać do jednego worka, bo reprezentują różne zakłady pracy, które czasem
                walczą o ten sam rynek, np. KM i PR czy IC.

                Co do swieżej krwi, to kolejarze bardzo na nią liczą. Wiadomo, że zagraniczni
                przewoźnicy będą zatrudniać Polaków, a kto ma lepsze kwalifikacje od kolejarzy?
                A jeżeli weźmie się pod uwagę, że pracownicy powinni w całej sieci zarabiać
                tak, jak ludzie zatrudnieni w kraju, w którym przewoźnik ma siedzibę, to
                przyszłość jawi się znakomicie.

                Związki zawodowe nie muszą nikogo bronić własną piersią? Na pewno nie, ale są
                świadome zagrożeń, o których pasażer nie ma pojęcia. Można polemizować o
                sposobach walki, ale faktem jest, że zarządzanie koleją i jej finansowanie
                pozostawia wiele do życzenia.
                • Gość: Wykolejeniec Re: koleje mazowieckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 00:41
                  Konkurowanie ze sobą kilku firm państwowych to jest trochę taka shizofrenia -
                  wszystkie mają przecież wspólnego właściciela. W przypadku PR i IC sprawa jest
                  bardziej oczywista - należą do jednej grupy kapitałowej PKP SA więc tym bardziej
                  powinny współpracować. Tak się to robi w normalnych grupach kapitałowych. Tym
                  bardziej, że otwarcie rynku dla przewoźników z zagranicy za pasem.
                  Jeśli chodzi o konkurencję na rynku przewozów regionalnych, to tego bym się nie
                  obawiał - na całym chyba świecie przewozy te są dotowane przez władze
                  (samorządowe lub inne) a samorząd nie da przecież dwóm spółką po pół dotacji:
                  "macie, a teraz gryźcie się nawzajem". Owszem, można ogranizować przetargi na
                  konkretne linie, tak jak próbuje się to robić z linią Bytom-Gliwice, wtedy
                  przewoźnicy konkurują na poziomie tego przetargu. Powoływanie samorządowych
                  spółek kolejowych (przewoźników) eliminuje ten element konkurencji na terenie
                  działania danej spółki, czyli na terenie obiętym dofinansowaniem, czyli w danym
                  województwie.

                  Rolą związków zawodowych jest bronienie tego maszynisty, który tydzień jest w
                  trasie. Ale chyba prościej zrobić to przez sąd pracy, a nie strajkiem. Zgodzę
                  się też że zarządzanie koleją jest chore. W tym zarządzanie kolejowymi związkami
                  zawodowymi.
    • Gość: AP Re: Kolejarska "Solidarność" grozi strajkiem IP: *.rybnet.pl 24.10.06, 19:43
      Jak to jest się pytasz??? Powiedz mi jak ludzie w Polsce mają podróżować koleją
      skoro ta odcięła połączenia do tak dużych blokowisk jak Tychy Miasto,
      Jastrzębie czy Knurów? Jak mają podróżować ludzie kiedy pociągiem nie da się
      dojechać ze Śląska do największych polskich uzdrowisk typu Krynica, Busko Zdrój
      czy Polanica... Śląska kolejarska Solidarność niech wreszcie się postawi i
      zacznie się domagać więcej pieniędzy na infrastrukturę od PKP bo na Śląsku
      torowiska są w stanie agonalnym. Na stronie PKP PLK koleje oficjalnie
      przyznają, że katowicki oddział dostaje najmniej na remonty mimo, że np. taki
      rybnicki oddział przewozów towarowych ładuje 30% wszystkich ładunków PKP w
      Polsce!!!!!!
      • Gość: wowo Re: Kolejarska "Solidarność" grozi strajkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 21:10
        Trasy pociągów pasażerskich nie mają nic wspólnego ze stanem technicznym torów.
        Są to działalności różnych spółek, które od siebie nie zależą.
        Samorząd zamawia relacje pociągów, do których będzie dopłacał i zleca to
        przewoźnikowi np. Przewozom Regionalnym, ale równie dobrze przetarg może wygrać
        DB. A PR wykupują "prawo do jazdy po torach" od PLK. Gdyby samorząd zamówił
        pociągi do np. Jastrzębia, to PLK zapewniłaby tam dojazd, ale po co inwestować
        w tory, po których nikt nie jeździ? Dla złodziei? Po co trzymać tam personel?
        Obiekt się czasowo zamyka. Oczywiście trudno to będzie później odbudować, ale
        czego się nie robi dla klienta.
        Oczywiście powyższy opis jest bardzo uproszczony.

        Praca załadunkowa (Spółka CARGO)również w niewielkim stopniu wpływa na rozdział
        pieniędzy w PLK, która ma za zadanie utzymywać infrastrukturę w całym kraju.
        Nie ma znaczenia, czy na danej linii przejedzie 1 pociąg, czy 1000. Tor musi
        spełniać pewne warunki, na nastawniach muszą być ludzie, ktoś musi konserwować
        urządzenia i dbać o majątek spółki. Dlatego pieniądze zarobione na Śląsku są
        przelewane na utrzymanie sieci kolejowej w innych regionach. Ot, ustawowy
        obowiązek. Nawet jeśli nam się to nie podoba.
        • Gość: Wykolejeniec Re: Kolejarska "Solidarność" grozi strajkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 21:29
          > Trasy pociągów pasażerskich nie mają nic wspólnego ze stanem technicznym torów.
          Lepszy stan linii -> krótszy czas przejazdu pociągu pasażerskiego -> większa
          atrakcyjność i konkurencyjność pociągu -> większa liczba pasażerów -> większa
          jego opłacalność
          Czyli za to samo dofinansowanie można puścić więcej pociągów. Na przykład na
          innej linii.

          > Gdyby samorząd zamówił
          > pociągi do np. Jastrzębia, to PLK zapewniłaby tam dojazd, ale po co inwestować

          A z jaką prędkością PLK zapewniłoby ten dojazd? Czy aby konkurencyjną dla busa?

          Jeszcze takie pytanie, bo się nie znam: czy w chwili obecnej Samorząd może
          dofinansowywać sobie lokalnie infrastrukturę? Może rozwiązaniem byłyby -
          analogicznie do dróg - linie krajowe i wojewódzkie?
          • Gość: Adam dofinansowanie do PLK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 22:12
            Jeżeli samorząd może dokładać się do remontów dworców kolejowych, to napewno
            może partycypować w kosztach remontów torów. O szczegóły należy pytać w
            Wydziale Marketingu przy Roździeńskiego. Tylko czy samorząd chce wydać na to
            pieniądze jeśli może kasę przeznaczyć na inne cele, a pociągi i tak się
            turlają? Wloką się? nie szkodzi. Samorządowcy nimi nie jeżdżą, mają auta i
            samoloty do dyspozycji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka