Dodaj do ulubionych

A co mnie obchodzi powstanie warszawskie?

IP: *.u.itsa.pl 01.08.08, 09:47
Dziś rano słyszałem w radiu wypowiedź PISowskiego szefa Muzeum
Powstania Warsz. Na pytanie "dlaczego ludzie w innych miastach mają
świętować ten dzień?" odpowiedział że "inne miasta zazdroszczą
Warszawie takiej pięknej karty w historii".Co za buc! POwstanie-
klęska, w którym zginęła większość młodej inteligencji warszawskiej,
a dzięki któremu miasto wygląda jak kupa jest naprawdę powodem do
zazdrości z mojej strony. Świętujcie sobie warszawiaki swoje klęski,
a nam dajcie spokój. Bo ja mam to gdzieś!
Obserwuj wątek
    • working_class Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? 01.08.08, 11:20
      Nic cię nie musi obchodzić. Wystarczy jak w ten 1 dzien dasz sobie
      spokój z utyskiwaniem na warszawke, goroli dasz sobie spokój z
      meczeniem wszystkich na około informacjami o twoim "braku
      zainteresowania"...

      Walczyło tam i ginęło wielu odważnych często bardzo młodych ludzi i
      za to należy im sie szacunek.

      PS. Katowicka GW przezornie (a szkoda) uniemożliwiła dodawanie
      komentarzy pod notką o Powstaniu Warszawskim. Już tam widze te
      komentarze "super slązaków"...
      • ruban Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? 01.08.08, 12:02
        Nic nie rozumiesz. Problem polega na "indoktrynacji warszawskiej"
        przez media centralne (czyt. warszawskie). Bez przerwy pieją z
        zachwytu (jaka ta stolyca piękna, ważna, bogata itd itp, a wszystko
        to za NASZE PIENIĄDZE, reszta kraju to PROWINCJA nie warta wzmianki
        (chyba, że jakaś matka pozostawi dziecko bez opieki. Wtedy
        oczywiście wiadomość brzmi: ŚLĄSKIE znowu matka coś tam .....itd
        itp ). Ludzie myślący mają tego po prostu DOSYĆ.
        • working_class Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? 01.08.08, 14:22
          Jako ciekawostke powiem ci że katowicka GW postępuje dokładnie tak
          samo. Katowice to Katowice tamto a jak już napiszą np. o Dąbrowie
          Górniczej to tylko tyle ze ktos po pijaku narozrabiał.
          Powiem ci idealne odbicie tylko w mniejszej skali. To samo było z
          TVP3 i nową TVS. Więc taki centralizm to chyba nie wymysł Warszawy...
          • ruban Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? 01.08.08, 21:30
            Oczywiście masz rację. Pamiętaj, że ludzie zachowują się tak
            pozwalają warunki zewnętrzne. To, że mamy system scentralizowany w
            Polsce - pozwala na takie zachowanie (tak w dużej jak i w małej
            skali).
      • chrisraf Re: working_class 01.08.08, 12:06
        Hold poleglym i zamordowanym. Na tym mejscu nalezy jednak tez mowic
        o wlasnej glupocie, pysze, braku moralnosci i odpowiedzialnosci,
        zdegenerowanej etyce politycznej i wojskowej, oraz zwyklym
        partactwie.

        Powstanie zostalo przygotowane na plaszczyznie tatktycznej, nie
        strategicznej. Tak samo jak juz przed 1939 - boso ale w strogach -
        WP nie mialo ani JEDNEGO dowodcy z wyksztaleceniem strategicznym. T
        tego powodu rozpoznanie polityczne ("Wojna jest prowadzeniem
        polityki innymi srodkami"; Clausewitz) bylo nie mniej dyletanckie,
        jak w przeddzien kampanii wrzesniowej.
        Co wiecej, w przeciwienstwie do Powstania w Gettcie Warszawskim
        (pisze z duzej litery na znak szacunku), gdzie ludzie pewni na
        stracenie chwycili za bron, by przy nieistniejacej szansie przezycia
        nie dac sie unicestwic milczac, przed Warszawiakami nie roztaczala
        sie taka perspektywa.
        Odpowiedzialnosc za masakre ludnosci Warszawy nie spada jedynie na
        Niemcow i ich oddzialy rosyjskie, w glownej mierza odpowiedzialne za
        zbrodnie, lecz tez na polskie dowodztwo wojskowe i polityczne.
        Dziwnym zbiegiem okolicznosci zaden z wysokich przywodcow powstania
        nie zginal. Wszyscy doczekali sie pokojowych czasow. Przypomina mie
        sie na tym miejscu ucieczka sztabow z pol bitew w 1939 i na ich
        czele Prawdziwek-Szybki. Jest to ewenement w nowoczesnej
        historiografii wojskowej.
        Tak samo jak w tedy, nikt nie mial odwagi za te rzec sobie palnac w
        leb...;/
        • Gość: rudy, rudy, rudy Re: working_class IP: 83.17.148.* 01.08.08, 14:04

          Padali jak śmjootli do Roomunije, co gywera przepoomnieli wźoońć?!
        • working_class Re: christaf 01.08.08, 14:15
          Niejednoznaczne oceny motywów działania dowództwa AK i rządu na
          uchodzstwie nie są żadną tajemnicą. Nikt do końca nie wie jak było a
          siedząc wygodnym w fotelu w spokojnym domu trudno oceniać postawy i
          motywy ludzi działających w okresie brutalnej niemieckiej okupacji.

          Dzisiaj większość Polaków chce uczcić przede wszystkim pamięć
          odważnych żołnierzy batalionów Parasol, Zośka, Gustaw i dziesiątek
          innych grup bojowych słabo uzbrojonych walczących z Niemcami przez
          ponad 2 miesiące w ekstremalnie trudnych warunkach. Również piszę
          ich nazwy duzymi literami na znak szacunku ty oczywiście nie musisz.
          Jeśli ktoś nie chce tego uszanować to również nie musi... wielu z
          nich zginęło równiez dlatego żebyś dzisiaj robił to co chcesz...
          • settembrini Re: christaf 01.08.08, 14:29
            ta hekatomba nie miala racjonalnego strategicznego uzasadnienia, pora by w koncu
            przy okazji kolejnych obchodow jasno i wyraznie o tym mowic, no chyba, ze ktos
            sie dopatruje naczelnej wartosci w samym fakcie spontanicznej mobilizacji rzesz
            nastolatkow przeciwko wielokrotnie silniejszemu okupantowi. pora rzeczy nazywac
            po imieniu i nie robic z bezsensownej smierci cnoty narodowej.
            • working_class Re: settembrini 01.08.08, 14:35
              > i nie robic z bezsensownej smierci cnoty narodowej

              Dla niektórych ludzi śmierć w walce o wolność nie jest bezsensowna.
              Ale oczywiście masz prawo tego nie rozumieć i sie z tym niezgadzać.
              • chrisraf Re: working_class 01.08.08, 14:57
                > Dla niektórych ludzi śmierć w walce o wolność nie jest
                bezsensowna.
                > Ale oczywiście masz prawo tego nie rozumieć i sie z tym niezgadzać.

                Isc na ochotnika do komory gazowej, bunkra, czy dac sie wzamian za
                kogos zabic jest najwiekszym dowodem milosci chrzescijanskiej, na
                ktory tylko nielicznych jest stac.

                Nawolywanie do zbiorowego samobojstwa, pociagajacego do tego tysiace
                niewinnych jest zbrodnia.

                Ubieranie to w idealy, by pod ich plaszczykiem moc sobie klepac po
                ramionach "coz jestesmy za narod meczennikow", przypomina mi
                makabraczne relacje z Palestyny i Iraku.
                • working_class Re: working_class 02.08.08, 22:41
                  > Nawolywanie do zbiorowego samobojstwa , pociagajacego do tego
                  tysiace
                  > niewinnych jest zbrodnia.

                  Świadczy to tylko o tym że nigdy nie rozmawiałeś z powstańcami.
                  kombatantami batlionów AK. Ich trzeba było powstrzymywac aby nie
                  wyskoczyli Niemcom do gardeł. Za śmierć, za represje za gwałty.. Ich
                  nie trzeba było do niczego "nawoływać" . Większośc cywilnych ofiar
                  powstania dokładnie według opisu "sss..a". Wystarczyłoby aby tak
                  ukochani przez ślązaków Niemcy zachowywali się jak żołnierze a nie
                  jak bandyci. O czym tu gadać?
                  • lupus76 Re: working_class 04.08.08, 13:25
                    working_class napisał:

                    > > Nawolywanie do zbiorowego samobojstwa , pociagajacego do tego
                    > tysiace
                    > > niewinnych jest zbrodnia.
                    >
                    > Świadczy to tylko o tym że nigdy nie rozmawiałeś z powstańcami.
                    > kombatantami batlionów AK. Ich trzeba było powstrzymywac aby nie
                    > wyskoczyli Niemcom do gardeł. Za śmierć, za represje za gwałty.. Ich
                    > nie trzeba było do niczego "nawoływać" . Większośc cywilnych ofiar
                    > powstania dokładnie według opisu "sss..a". Wystarczyłoby aby tak
                    > ukochani przez ślązaków Niemcy zachowywali się jak żołnierze a nie
                    > jak bandyci. O czym tu gadać?

                    Dobrze, to jest 20 000 Powstańców. A co ze 100 000 (co najmniej) ofiar cywilnych?
                    Warto dodać, że rozliczenia dowództwa za tą hekatombę domagał się gen. Anders.
                    Moze dlatego, ze wcześniej znał Rosjan i z góry znał finał tej historii...
            • sss9 Re: settembrini 01.08.08, 16:32
              settembrini napisał:

              > ta hekatomba nie miala racjonalnego strategicznego uzasadnienia, pora by w konc
              > u
              > przy okazji kolejnych obchodow jasno i wyraznie o tym mowic, no chyba, ze ktos
              > sie dopatruje naczelnej wartosci w samym fakcie spontanicznej mobilizacji rzesz
              > nastolatkow przeciwko wielokrotnie silniejszemu okupantowi. pora rzeczy nazywac
              > po imieniu i nie robic z bezsensownej smierci cnoty narodowej.

              napisałeś to jako potomek śląskich powstańców czy jako już zindoktrynowany
              aktywny członek śląskiego "narodu", nie mającego nic do zawdzięczenia Polsce?
              • settembrini Re: settembrini 01.08.08, 19:06
                a masz jakies watpliwosci? oczywiscie, ze napisalem to jako zindoktrynowany
                zwyrodnialec i potomek powstancow slaskich, przyszly jan palach narodu
                slaskiego. nie zadawaj takich oczywistych pytan.
              • rico-chorzow Re: settembrini 13.08.08, 19:10
                sss9 napisał:


                > napisałeś to jako potomek śląskich powstańców czy jako już zindoktrynowany
                > aktywny członek śląskiego "narodu", nie mającego nic do zawdzięczenia Polsce?

                A co takiego ma Sląsk do zawdzięczenia Polsce?,proszę wymienić;)
          • chrisraf Re: working_class 01.08.08, 14:51
            Widze, ze zesmy sie nie zrozumieli.

            > Dzisiaj większość Polaków chce uczcić przede wszystkim pamięć
            > odważnych żołnierzy batalionów Parasol, Zośka, Gustaw i dziesiątek
            > innych grup bojowych słabo uzbrojonych walczących z Niemcami przez
            > ponad 2 miesiące w ekstremalnie trudnych warunkach. Również piszę
            > ich nazwy duzymi literami na znak szacunku ty oczywiście nie
            musisz.

            Powtarzam: "Hold poleglym i zamordowanym"! Przeoczyles, czy nie
            czytales?

            Zolnierzy ci zostali poslani na prawie pewna smierc. Za to dowodcy w
            normalnym kraju staja przed sadem wojskowym.
            Czym sie tu chwalic, czym wychwalac? Na koncu stala masakra 200.000
            ludzi i prawie kompletnie zniszczone miasto. Nie osiagnieto NIC!

            > Jeśli ktoś nie chce tego uszanować to również nie musi... wielu z
            > nich zginęło równiez dlatego żebyś dzisiaj robił to co chcesz...

            Wyjdzmy z zalozenia, ze powstania by nie bylo. Dziesiatki tysiecy
            kobiet i dzieci zostaloby przy zyciu. Wielu by pozakladolo rodziny,
            byliby, gdyby zyli dzisiaj dziadkami, ciotkami, bratami, ojcami...
            Mozliwe, ze miasto by ucierpialo przy "wyzwalaniu" przez Ruskich,
            ale nie lazaloby w szczatkach!

            Kazda operacja wojskowa musi miec realistyczny cel. Realistyczny cel
            znaczy przy jak najmniejszym nakladzie materialnym w mozliwie
            krotkim czasie zmiec tok wydarzen na swoja korzysc.
            To ostatnie tutaj kompletnie brakowalo! Jesli celem byla masowa
            mogila, to zostal on osiagniety.

            Powstanie Warszawskie jest symbolem szalenstwa politycznego i
            wojskowego. Powinno byc ostrzezeniem przed podobnymi oszolomami.

            "wielu z
            > nich zginęło równiez dlatego żebyś dzisiaj robił to co chcesz..."

            No to muszisz mi doprawdy wyjasnic...
            • cirano Re: working_class 01.08.08, 15:29
              Osiągnęli powstaniem to, że osłabieni w pozniejszym czasie, po stracie tej masy
              dobrych ludzi, nie byli w stanie Stalinowi jakiegokolwiek oporu stawić.
              Żałoba wom nosić Poloki, łby popiołym posypać, a niy świyntować
              • working_class Re: working_class 02.08.08, 22:57
                > Żałoba wom nosić Poloki, łby popiołym posypać, a niy świyntować

                a to już zostaw nam Polakom.
            • sss9 Re: working_class 01.08.08, 16:58
              to bardzo trudne, ale załóżmy, że Niemcy zachowują się jak żołnierze, a nie
              bandyci i w czasie Powstania nie mordują masowo cywili - kobiet, dzieci, starców
              i całej tej ludności z przedmieść, nie biorących udziału w walkach...
              • chrisraf Re: working_class 01.08.08, 21:50
                > to bardzo trudne, ale załóżmy, że Niemcy zachowują się jak
                żołnierze, a nie
                > bandyci i w czasie Powstania nie mordują masowo cywili - kobiet,
                dzieci, starcó
                > w
                > i całej tej ludności z przedmieść, nie biorących udziału w
                walkach...

                Ajajaj, przeczytaj prosze moj pierwszy wpis w tym watku.
              • lupus76 Re: working_class 04.08.08, 13:45
                sss9 napisał:

                > to bardzo trudne, ale załóżmy, że Niemcy zachowują się jak żołnierze, a nie
                > bandyci i w czasie Powstania nie mordują masowo cywili - kobiet, dzieci, starcó
                > w
                > i całej tej ludności z przedmieść, nie biorących udziału w walkach...

                Von dem Bach-Zalewski długo zachowywał się, jak żołnierz i nie puszczał do
                "boju" SS- Galitzien (czyli Ukraińców w niemieckich mundurach). Z niewiadomych
                przyczyn (może liczył na to, że Powstańcy się opamiętają i poddadzą się?) używał
                Stukasów (bombowców nurkujących - o dużej celności zrzutu bomb) a nie He-111
                (bombowców powierzchniowych, o niespecjalnie wysokiej celności). Wstrzymywał
                artylerię przez pierwsze 2 tygodnie.
                Może to za daleko idący wniosek, ale z tych przesłanek można wnosić, ze
                niemieckiemu generałowi bardziej zależało na ocaleniu Warszawy, niż dowódcom
                Powstania.
                • sss9 Re: working_class 04.08.08, 16:27
                  wniosek wysnuwasz cokolwiek rubaszny. kiedy się Niemcy z Powstańcami tłukli na
                  jednej ulicy, w tych samych kamienicach, to trudno było użyć przeciw tym
                  ostatnim artylerii czy zmasowanego nalotu bombowego, to wydaje się tak
                  oczywiste, że aż wstyd mi o tym przypominać. za opór Niemcy urządzili rzeź przy
                  pomocy SS i policji. pewnie dużo ci powie nazwisko Dirlewanger - jeśli nie, to
                  zachęcam do zapoznania się z tą "uroczą emanacją niemieckiej kultury" i owocami
                  działań jego oddziału, absolutnie wyjątkowego w historii wojskowej.
                  temu von Bachowi trzeba by chyba posłać Order Orła Białego (choćby pośmiertnie)
                  - w końcu przez jakiś czas zachowywał się jak żołnierz.
                  • chrisraf Re: sss9 04.08.08, 17:33
                    > wniosek wysnuwasz cokolwiek rubaszny. kiedy się Niemcy z
                    Powstańcami tłukli na jednej ulicy, w tych samych kamienicach, to
                    trudno było użyć przeciw tym ostatnim artylerii

                    Lupo wlasciwie wnioskuje. Przy pomocy artylerii nie "strzela" sie do
                    przeciwnika, jego sie bombarduje. Czy widziales kiedys jak wyglada
                    teren 300x300m po zmasowanym ogniu tylko jednego batalionu ciezkiej
                    artylerii, trwajacego tylko 2 min. ? Wiez mi, wiem o czym mowie, nie
                    chcialbys tam byc. Haubica, czy armata 155 lub 203 mm to nie snajper!
                    Artyleria jest po to tez, by niszczyc infrastrukture. To mogl Bach
                    krochmalic gdzie popadnie. To samo dotyczy Luftwaffe. Jednak tego
                    nie robil...

                    za opór Niemcy urządzili rzeź przy
                    > pomocy SS i policji. pewnie dużo ci powie nazwisko Dirlewanger -
                    jeśli nie, to
                    > zachęcam do zapoznania się z tą "uroczą emanacją niemieckiej
                    kultury" i owocami
                    > działań jego oddziału, absolutnie wyjątkowego w historii wojskowej.


                    Pomylenie z pomielieniem. Proponuje Jana Jozefa Lipskiego -
                    "Powiedziec sobie wszystko". Dirlewangera sama SS chciala postawic
                    pod sciane.

                    > temu von Bachowi trzeba by chyba posłać Order Orła Białego (choćby
                    pośmiertnie)
                    > - w końcu przez jakiś czas zachowywał się jak żołnierz.

                    Nie palaj nagle taka sympatia do niego. Zapewniam, byl wielkim
                    squwielem. ;/ A jak to bylo z polskimi bohaterami mordujacych
                    zydowskich kombatantow? Niepamiec, czy niewiedza?

                    Glückauf!
                    • sss9 Re: sss9 04.08.08, 18:06
                      okej, lupo właściwie wnioskuje, von Bach był klawy karlus bo chciał oszczędzić
                      Nalewki, "Dzielnego Szwaba" jak Dirlewangera nazywał szef SS rozstrzelać chcieli
                      ci sami, którzy do jego oddziału wcielali osadzonych w obozach koncentracyjnych
                      (!), a jego samego odznaczyli Krzyżem Rycerskim (sic!). bandyci wg was są cycuś
                      glancuś, a za zniszczenie miasta i 200 tys. zamordowanych cywilów odpowiadają
                      jak zwykle Polacy. a jak wam argumentów brakuje, to ostatnią deską ratunku, by
                      nie powiedzieć brzytwą chwytaną w topieli stają się Żydzi, których ci sami
                      niemieccy rycerze traktowali z wyszukaną niemiecką kurtuazją, a których
                      żydowskie organizacje do dziś poszukują na całym świecie jako ukrywających się
                      wyłącznie z powodu wyuzdanej skromności dobroczyńców.
                      bóg z wami.
                      • chrisraf Re: sss9 05.08.08, 12:07
                        A teraz moze cos na temat, czy zabraklo argumentow?

                        Glückauf!
                        • sss9 Re: sss9 05.08.08, 15:52
                          jeśli czegoś nie zrozumiałeś, to nie miej pretensji do mnie. :)
                          • chrisraf Re: sss9 07.08.08, 22:56
                            Nie boj sie, nie raz zauwazylem, ze sie w Polsce myli bohaterstwo z
                            masochizmem, kleske ze zwyciestwem, glupote z rozsadkiem, rycerskosc
                            ze squwysynstwem. W tym jest sek...:(

                            Glückauf!
                  • lupus76 Re: working_class 04.08.08, 23:23
                    sss9 napisał:

                    > wniosek wysnuwasz cokolwiek rubaszny. kiedy się Niemcy z Powstańcami tłukli na
                    > jednej ulicy, w tych samych kamienicach, to trudno było użyć przeciw tym
                    > ostatnim artylerii czy zmasowanego nalotu bombowego, to wydaje się tak
                    > oczywiste, że aż wstyd mi o tym przypominać.

                    Wystarczyło swoich wycofać. I tłuc ze 170-tek, ile wlezie. Nie patrzeć na to, ze
                    cywile, ze tkanka miejska. Tak jak ruscy zrobili we Wrocławiu. Niemcy wcześniej
                    pod Stalingradem, czy w Kijowie. Taktycznie - nie jest to problem, o ile ma się
                    świadomość, ze miasto (czy dzielnica) jest raczej na straty.




                    za opór Niemcy urządzili rzeź przy
                    > pomocy SS i policji.

                    Tak - za późniejszą eksterminację odpowiedzialny był właśnie SS Galitzien. Tyle,
                    ze przez pierwsze 2 tygodnie vonn dem Bach-Zalewski trzymał tą swołocz na smyczy...

                    pewnie dużo ci powie nazwisko Dirlewanger - jeśli nie, to
                    > zachęcam do zapoznania się z tą "uroczą emanacją niemieckiej kultury" i owocami
                    > działań jego oddziału,

                    Owszem, mówi. Z tym, że działania Dirlewanger były właśnie pokłosiem powstania.
                    Gdyby powstań poddali się po pięciu dniach, tak jak jednostki w prawobrzeżnej
                    Warszawie - Dirlewanger z pewnością zajęcia w Warszawie by nie znalazł.



                    > temu von Bachowi trzeba by chyba posłać Order Orła Białego (choćby pośmiertnie)
                    > - w końcu przez jakiś czas zachowywał się jak żołnierz.

                    Możesz wystąpić z taką inicjatywą, bo w Powstaniu narobił na pewno mniej szkód,
                    niż trójca: Okulicki, Bór-Komorowski i Chruściel.
                    Zastanawiałeś się kiedyś, jaką przysługę wyświadczyłoby Polakom Gestapo, gdyby
                    tych troje udało im się złapać w połowie lipca?
                    • sss9 Re: working_class 05.08.08, 15:51
                      lupus76 napisał:

                      > Zastanawiałeś się kiedyś, jaką przysługę wyświadczyłoby Polakom Gestapo, gdyby
                      > tych troje udało im się złapać w połowie lipca?

                      dlaczego nie ośmielisz się bardziej? napisz wprost, że dla ciebie prawdziwą
                      przysługą wobec Polaków byłoby gdyby ci nie stawiali żadnego oporu od
                      rozpoczęcia przez Niemcy wojny po planową eksterminację podludzi.
                      • lupus76 Re: working_class 06.08.08, 10:44
                        A ja jednak mam nadzieję, że IPN w końcu dobierze się do "czwórki" tej trójce...
      • eug50 Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? 01.08.08, 17:03
        To jak to wraca stare - powrót cenzury?
      • rico-chorzow Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? 13.08.08, 19:02
        Nam przecież bliżej do Pragi,a Warszawa to Polaków stolica.
    • Gość: Lalunie i Ryl Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? IP: *.gprs.plus.pl 01.08.08, 16:18
      Ten dyrektorek tak musi gadać, bo jest z nadania jedynie słusznych polaków i za
      takie właśnie gadanie bierze pieniądze.Te wszystkie <jasełka>, mundurki,
      przebieranki, podchody, aplikacje uliczne ...karabinki...to odpust,rodzący
      nieciekawe skojarzenia. Ja odbieram te maskarady jako wielka chęć do powtórki
      tej hekatomby śmierci: tu, teraz, natychmiast....!!!! Po drugie: może wreszcie
      ten cały IPN by się zajął ustaleniem winnych, po nazwisku, tej największej w
      historii Polski tragedii, masakry nie tylko ludzkiej???
      • Gość: harc mistrz =----> Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.08, 17:37
        Working_Class, KOMU(???) Ty to wszystko o znaczeniu dla Polaków Powstania
        Warszawskiego chcesz tłumaczyć!? Komu...
        Urodzonym cykorom, chwiejnym kunktatorom i antypolskim szowinistom, którzy
        wyszydzają i wybrzydzają nad wszystkim, co dla Polaków jest doniosłe, chwalebne
        i na wskroś patriotyczne. (???)

        To samo robili i tak samo odnosili się do spontanicznej obrony Katowic przez
        Harcerzy i Powstańców Śląskich we wrześniu 1939 roku.
        Leją obłudnie wodę i... "krokodyle łzy" nad ofiarą bohaterów tamtych dni i
        tamtych czasów.
        Cóż oni wiedzą o wolności i o ofiarności w potrzebie dla tej WOLNOŚCI I
        NIEPODLEGŁOŚCI OBRONY?!...

        Szanuję pamięć bohaterskiego i dzielnego zrywu Warszawy - stolicy okupowanej
        Polski, w takim historycznym momencie, kiedy była choćby ostatnia szansa tej
        niepodległości ratowania.
        To, że Powstanie Warszawskie po 63 dniach heroicznej walki ostatecznie upadło,
        to tylko jeszcze jeden dowód na to, że nikczemny antyeuropejski pakt Ribbentrop
        - Mołotow, nawet kiedy marnie szczezł - jeszcze przez jego b. uczestników był...
        kultywowany.
        Sowieci zatrzymali się nad Wisłą po to, żeby Niemcy "wykończyły" okrutnie
        Powstanie Warszawskie i zniszczyły niepokorną i dumną Warszawę.
        Ta ofiara poniesiona dla Polski przez Powstańców Warszawskich i przez Ludność
        Stolicy nigdy nie poszła na marne. Takie czyny świadczą o sile moralnej narodu i
        do przekazywanego następnym pokoleniom celu - ustawicznych dążeń do
        niepodległości oraz suwerenności.
        A to się w Historii naprawdę liczy!!!
        Wolność rzadko zdobywa się "fuksem" i przypadkiem.
        Za takie fundamentalne wartości płaci się krwią i walką, a także często...
        klęskami kolejnych narodowych zrywów powstańczych.

        << WIECZNA CHWAŁA BOHATERSKIM POWSTAŃCOM WARSZAWY Z 1944 ROKU!!! >>
        (hkp)
        ...
        CZUWAJ! + + +
        • chrisraf Re: harc mistrz =----> 01.08.08, 22:33
          Powiedz, coz takiego "pieknego" jest zostac po raz ktorys kompletnie
          zniszczonym, mordowanym, gwalconym za swoja wlasna glupote??? ;/

          Szczycenie sie tym graniczy ze zboczeniem!

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=82871476&a=82878238
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=82871476&a=82886099
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=82871476&a=82885803
          Glückauf!
          • Gość: harc mistrz =----> Re: harc mistrz =----> IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.08, 13:11
            chrisraf napisał:

            > Powiedz, coz takiego "pieknego" jest zostac po raz ktorys kompletnie
            > zniszczonym, mordowanym, gwalconym za swoja wlasna glupote??? ;/
            >
            > Szczycenie sie tym graniczy ze zboczeniem!
            >

            Nie nazywał bym tego głupotą, bo tak wcale nie jest.(!!!)
            Zwróć uwagę, Chrisraf, że na przestrzeni dziejów i w historii wielu narodów,
            dążenia do wolności i niepodległości zawsze były czymś przyrodzonym,
            najważniejszym i... niemal Ś W I Ę T Y M .
            Za usilne i ustawiczne dążenia dorealizacji takich ideałów narody gotowe były
            płacić nawet najwyższą cenę. Cenę i dobrowolną ofiarę z własnego życia obywateli.
            Polacy nie są tutaj wcale... jakimś historycznym (czy może... histerycznym
            :-)))) wyjątkiem.

            Nieraz się nad tym fenomenem zastanawiałem, dlaczego zamiast ciepłej i złotej
            klatki, wybiera się cierpienie, prześladowania, poniewierkę i... często
            męczeńską śmierć.
            Doszedłem do wniosku, że to jednak ma głęboki sens; że warto jest być wolnym i
            mieć dumne poczucie suwerenności i tej - odmienianej we wszystkich językach
            świata, jako wartości najwyższej - WOLNOŚCI.(!
            Jest nawet takie mądre ludowe przysłowie:
            "Choć głodno i chłodno - ale... s w o b o d n o ! " .

            A wszystkim, małego ducha kunktatorom i "cykorom" oraz darwinistycznym
            lekkoduchom, polecam ku rozwadze i historycznej refleksji, przytoczoną z pamięci
            fraszkę
            [chyba biskupa warmińskiego Ignacego Krasickiego]:

            PTASZKI W KLATCE
            -------------------------
            - Czemużeś taki smutny i płaczesz? -
            starego, pytał czyżyk młody.
            - Masz teraz lepsze TU, w klatce,
            niż w polu wygody... (???)
            - Tyś w niej zrodzon - rzekł stary -
            przeto ci wybaczę...
            jam był wolny - dziś w klatce i...
            d l a t e g o płaczę.
            (HKP)
            ...
            CZUWAĆ, CZUWAĆ... - I DO DOCENIANIA W O L N O Ś C I SIĘ... POCZUWAĆ!!!
            • working_class Re: harc mistrz =----> 02.08.08, 22:54
              > Doszedłem do wniosku, że to jednak ma głęboki sens; że warto jest
              być wolnym i
              > mieć dumne poczucie suwerenności i tej - odmienianej we wszystkich
              językach
              > świata, jako wartości najwyższej - WOLNOŚCI.


              Nie znają ceny wolności. Potrafią tylko narzekac, domagać się, pluć
              i obrażać. Nie nasze to jednak harcmistrzu zmartwienie.
              • chrisraf Re: working_class 07.08.08, 23:17
                "Nie znają ceny wolności."

                Cene ksztaltuje rynek. Jesli chcesz cos nagle i w duzej ilosci cena
                idzie do gory. Poczekasz, bedziesz kupowal w malych pakietach przez
                dluzszy okres czasu cena bedzia stabilna, moze nawet sie obnizac.

                Tyle na temat cen. Mam nadzieje, ze zrozumiales.

                Potrafią tylko narzekac, domagać się, pluć
                > i obrażać.

                Probowalem sprawe w rzeczowy sposob naswietlic. Merytocznie
                przytoczylem kilka argumentow. Ani na jeden nie miales odpowiedzi.
                Teraz sie skarzysz?

                "Nie nasze to jednak harcmistrzu zmartwienie"

                Ludzie o takich pogladach jak Ty sa zmartwieniem wielu ludow.


                Glückauf!
            • chrisraf Re: harc mistrz =----> 07.08.08, 23:09
              > Nie nazywał bym tego głupotą, bo tak wcale nie jest.(!!!)
              > Zwróć uwagę, Chrisraf, że na przestrzeni dziejów i w historii
              wielu narodów,
              > dążenia do wolności i niepodległości zawsze były czymś
              przyrodzonym,
              > najważniejszym i... niemal Ś W I Ę T Y M .

              Manipulacja szerokich mas miala zawsze miejsce. Lenin kiedys
              powiedzial, ze "religia to opium dla ludu" i mial racje. Goebbels
              twierdzil znow, "klamstwo wiecznie powtarzane staje sie prawda". Tak
              funkcjonuje po dzien dzisiejszy nasz swiat. Nie mowi sie o
              amerykanskim obozie koncentracyjnym Guantanamo, lecz "wiezieniu".
              Wszystko jest sprawa definicji i odpowiedniego przekazu.
              Polska "wychowana" na katolicyzmie i z nim zwiazanym kulcie
              masochizmu jest szczegolnie podatna na "swietosci".
              Taka "swietoscia" jest tez "Powstanie Warszawskie".

              > Nieraz się nad tym fenomenem zastanawiałem, dlaczego zamiast
              ciepłej i złotej
              > klatki, wybiera się cierpienie, prześladowania, poniewierkę i...
              często
              > męczeńską śmierć.

              Z braku alternatywy. Definicja "cierpienia", "poniewierki" itd. sa w
              wielu konstekstach smieszne. Sa to konsekwecje wlasnych dzialan. Tak
              to juz jest.

              "PTASZKI W KLATCE"

              Dziekuje za wierszyk. :)
              Jednak poezja, jesli chodzi o tak egzystencyjna tematyke nie trafia
              do mnie.
              Jak juz pisalem, warszawiacy nie mieli najmniejszego powodu rozkulac
              te hakatombe. Masowa manipulacja doprowdzila do rzezi tysiecy. To
              byla zbrodnia, za ktora polscy odpowiedzialni nie poniesli zadnej
              kary. Moze kiedys sprawiedliwosc historyczna ukaze ich we wlasciwym
              swietle jako zbrodniarzy wojennych!

              Glückauf!
        • working_class Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? 02.08.08, 22:50
          Gość portalu: harc mistrz =----> napisał(a):

          > Urodzonym cykorom, chwiejnym kunktatorom i antypolskim
          szowinistom, którzy
          > wyszydzają i wybrzydzają nad wszystkim, co dla Polaków jest
          doniosłe, chwalebne
          > i na wskroś patriotyczne. (???)


          Wiesz masz w tym sporo racji. Ja ich nie przekonuje. Ludzi którzy
          zawsze "trzymaja" z silniejszym nie sposób przekonywac. Wiesz co ja
          sie nie czepiam że nie rozumieja. Ja apeluję aby nie lekceważyli i
          umniejszali ofiary i bohaterstwa ludzi którzy kiedy było trzeba byli
          gotowi do największych poświęceń. Żadnego z krytyków nigdy nie
          będzie na coś takiego stać. I oby życie nigdy nie postawiło ich
          przed takim wybrem.
    • Gość: Poznaniak Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? IP: *.icpnet.pl 01.08.08, 17:10
      Ogólnie mam wielki szacunek do powstańców, i tych poległych i tych, którym udało
      się przeżyć, doceniam znaczenie Powstania Warszawskiego i rozumiem to, że 1.08
      to dzień szczególny. Nie rozumem tylko dlaczego co roku świętowanie rocznicy
      Powstania Warszawsiego, było-niebyło przegranego, trwa od połowy lipca do
      początku września, podczas gdy Powstanie Wielkopolskie - JEDYNE ZWYCIĘSKIE
      POWSTANIE W HISTORII POLSKI - w mediach ogólnopolskich co najwyżej dostaje
      migawkę ze składania wieńców pod pomnikiem...
      • Gość: aaa A powstania Śląskie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 20:47
        to już dwa
        • chrisraf Re: A powstania Śląskie? 03.08.08, 22:37
          Masz na mysli powstanie tkaczy slaskich i antynapoleonskie?

          Glückauf!
          • Gość: wyklynty Norood A powstania "śląskie"? IP: 83.17.148.* 04.08.08, 09:33
            Jus gibci tych, kjerych gnymbjoou good.
            • chrisraf Re: wyklynty Norood 07.08.08, 23:12
              Jus gibci tych, kjerych gnymbjoou good.

              Toc, przeca wyjberow gnymbjoou good. Zodyn ze Polokow 4. czyrwca niy
              fajrowou...:/

              Glückauf!
    • Gość: Lalunia i Ryl Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? IP: *.gprs.plus.pl 01.08.08, 19:09
      Z braku chwalebnych zwycięstw z wielka pompą trzeba czcić daty tragedii
      narodowych wg maksymy: wzorowy Polak to przegrany Polak, męczennik z zadęciem
      bohaterskim. Ciszej nad ta ...mogiłą !
      • Gość: S-EC MN bohaterowie powstania na zawsze w naszej hiostorii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 20:40
        Sosnowiec pozdrawia Warszawę
      • lupus76 Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? 04.08.08, 13:56
        Gość portalu: Lalunia i Ryl napisał(a):

        > Z braku chwalebnych zwycięstw z wielka pompą trzeba czcić daty tragedii
        > narodowych wg maksymy: wzorowy Polak to przegrany Polak, męczennik z zadęciem
        > bohaterskim. Ciszej nad ta ...mogiłą !

        Po prostu w Kaczystanie sprawdza się stalinowska metoda - klęskę odtrąbić, jako
        sukces!
        Takim samym zwycięstwem radzieckim był Kursk - straty Armii Czerwonej były
        ponaddziesięciokrotnie wyższe, niż straty Wehrmachtu. Co zrobił Stalin z Popowem
        i Rotmistrowem? Rozstrzelał? Ależ skąd! Nagłośnił sukces, odznaczył, uczynił
        bohaterami. Pomimo, ze wysłali ludzi na zatracenie...
        • bartoszcze Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? 04.08.08, 14:41
          lupus76 napisał:

          > Po prostu w Kaczystanie sprawdza się stalinowska metoda - klęskę
          odtrąbić, jako sukces!

          Jesteś tylko niezorientowany, czy po prostu kłamiesz?
          Kaczor powiedział na obchodzach":
          "my nie obchodzimy rocznicy klęski, my obchodzimy rocznicę
          tragiczną, ale niezbędną w naszej historii. I my czcimy bohaterów,
          czcimy wyjątkowo bohaterską armię"

          > Takim samym zwycięstwem radzieckim był Kursk - straty Armii
          Czerwonej były
          > ponaddziesięciokrotnie wyższe, niż straty Wehrmachtu.

          A skąd akurat takie dane? Wg niemieckich danych góra trzykrotnie.

          > Co zrobił Stalin z Popowem
          > i Rotmistrowem? Rozstrzelał? Ależ skąd! Nagłośnił sukces,
          odznaczył, uczynił
          > bohaterami. Pomimo, ze wysłali ludzi na zatracenie...

          Bo ze strategicznego punktu widzenia Kursk był zwycięstwem. A że
          Rosjanie zawsze mieli skłonność do podejścia "byle mieć więcej
          żołnierzy niż przeciwnik naboi"..
          Poza tym pretensje do Stalina, że nie ukarał za straty, to czysta
          groteska:))
          • lupus76 Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? 04.08.08, 23:29
            bartoszcze napisał:


            >
            > > Takim samym zwycięstwem radzieckim był Kursk - straty Armii
            > Czerwonej były
            > > ponaddziesięciokrotnie wyższe, niż straty Wehrmachtu.
            >
            > A skąd akurat takie dane? Wg niemieckich danych góra trzykrotnie.
            >

            W sprzęcie pancernym. W ludziach 1:10. Według Suworowa.

            > > Co zrobił Stalin z Popowem
            > > i Rotmistrowem? Rozstrzelał? Ależ skąd! Nagłośnił sukces,
            > odznaczył, uczynił
            > > bohaterami. Pomimo, ze wysłali ludzi na zatracenie...
            >
            > Bo ze strategicznego punktu widzenia Kursk był zwycięstwem.

            Trudno się nie zgodzić. Niemcy już nie mieli czym strat uzupełniać

            A że
            > Rosjanie zawsze mieli skłonność do podejścia "byle mieć więcej
            > żołnierzy niż przeciwnik naboi"..
            > Poza tym pretensje do Stalina, że nie ukarał za straty, to czysta
            > groteska:))
            >
            E tam pretensje. Tylko pewna analogia:
            Nb. Stalin potrafił odpowiednio rozmawiać z nieudolnymi dowódcami. Po Kursku po
            prostu potrzebował bohaterów... :)
            • bartoszcze Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? 04.08.08, 23:51
              lupus76 napisał:

              > W sprzęcie pancernym. W ludziach 1:10. Według Suworowa.

              Suworow to akurat żaden autorytet:) W tych danych jest trochę bajzel, bo każde
              źródło podaje po swojemu.

              > > Poza tym pretensje do Stalina, że nie ukarał za straty, to czysta
              > > groteska:))

              > Nb. Stalin potrafił odpowiednio rozmawiać z nieudolnymi dowódcami.

              Z niewygodnymi. Rozstrzelał więcej zdolnych, niż zostawił nieudolnych.

              > Po Kursku po prostu potrzebował bohaterów... :)

              Nie. Przełamanie niemieckiej ofensywy czyniło z generałów bohaterów w
              powszechnym oglądzie. Strat nikt nie liczył (zresztą musiałby mieć jakiekolwiek
              dane).
    • bereklon Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? 02.08.08, 01:11
      było to było kart historii nikt nie zmieni
    • Gość: stalker Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? IP: *.gprs.plus.pl 02.08.08, 08:22
      Gdy sobie pomyślę, że za rok bardziej okrągła rocznica i jakie
      z tej okazji będzie wtedy patriotyczne zadęcie...!
      Chyba decyzją Biura Politycznego IPN i Komitetu Centralnego PiS
      zacznie obowiązywać wersja, że to powstanie zakończyło się wygraną
      (na razie jesteśmy "moralnymi zwycięzcami" i "mieliśmy więcej
      z gry", jak nasz wunderteam na Euro2008).
      • Gość: Lalunia i Ryl Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? IP: *.gprs.plus.pl 02.08.08, 08:47
        • Gość: Lalunia Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? IP: *.gprs.plus.pl 02.08.08, 08:54
          Ryl w geście braterstwa oręża wziął i bohatersko , bez suspensoriów skoczył z
          wieży do suchego basenu i cudu na cudami:nie utonął....przez co w poprzednim
          poście nic nie zdołał napisał.To takie ...narodowe to to! Może zmądrzeje
          akurat na okrągłą rocznicę, gdy więcej wody mu naleją???
    • Gość: Egon Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? IP: *.adsl.inetia.pl 02.08.08, 12:39
      ty pejsaty folksdojczu!jak to sie stalo,ze twoi przodkowie uratowali
      sie przed kominem?
      • Gość: re:egon Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? IP: *.gprs.plus.pl 02.08.08, 17:08
        Coś ci sie pomieszałoooooooo , hej ..egon...tak jakoś jakoby pieczywo z
        dup...czy-wem.Upały, oj, upąły...pomyśl chłopie o urlopie i basenie, może być
        bez wody, jak dla ciebie,akurat, byś sie nie utopił ,lulusiu.
        • cirano Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? 04.08.08, 14:11
          Z tej dyskusji wynika wg. mnie jedno. Nie moze swiat spojrzec na
          Polakow jako realistycznie, trzezwo, z perspetywa naprzyszlosc
          myslacy narod. Zlepek rozmarzonych fantastow holdujacy jednej z
          wiekszych swoich przegranych. Skrajna jakas glupota, czy co za
          chorobsko opanowalo ten badz co badz przeciez inteligentny narod.
          Biada urodzic sie Polakiem!!!!
          To powiedza wam i inni, niekoniecznie Slazacy
          • Gość: harc mistrz =----+ Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.08, 23:13
            Tacy zawsze byliśmy, tacy jesteśmy i tacy chyba pozostaniemy...
            Nie martw się o nas, Cirano, to są cechy nieodrodne słowiańskiego narodu Polaków.
            Dumnego ze swojej trudnej i powikłanej nieraz historii.
            Przedmurze Chrześcijaństwa, Grunwald, Odsiecz Wiedeńska, Bitwa Warszawska zwana
            Cudem nad Wisłą (która ocaliła Europę przed nawałą bolszewicką), Powstania
            Śląskie, Obrona Katowic, Powstanie Warszawskie...
            Bardziej nieraz niż ze zwycięstw... chlubimy się... klęskami. :-|||
            Tak jak... Grecy Leonidasa (Spartanie) pod... Termopilami.
            (HKP)
            ...
            CZUWAJ, CIRANO, EUROPA POTRZEBUJE CZASAMI TAKICH... FANTASTÓW I... MARZYCIELI!!!
            • cirano Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? 05.08.08, 09:57
              No nie wiem harcymeister czy masz racje.
              Obserwujac wpisy roznej masci forumowiczow na ten temat, dochodze do
              wniosku, ze ta rasa jest na wymarciu
            • Gość: ćvik Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? IP: 83.17.148.* 07.08.08, 14:01

              Cy by tu "Harcydupek", za rajoom, podowali mythose polske, co to je
              we "berach i bojkach" popisane erbuy?

              Melduja gyhorsam, co Litviny - bojce uo polskim der Sieg pod
              Grunwaldym - wjary ńy dowajoom i banoom śe z Polskoom skiż tego po
              soondach woocyć!

              Na dalse bojki, tes przińdźy cas.

              A kejś śe to tak ńywinńe napoczynauo:
              "U Wojtusia z popielnika iskiereczka mruga.
              Chodź, opowiem Ci bajeczkę, bajka będzie długa.
              Była sobie ...".

              :-)
    • reden6 Może nos Ślonzoków powinno interesować? 05.08.08, 10:19
      "Zupełnie przypadkowo w pokoju hotelowym na najwyższym piętrze wykryty został
      umundurowany gestapowiec z dziewczyną. We wtorek po południu poszedł się z nią
      przespać i zaskoczył go wybuch walk. Od 48 godzin czaił się, licząc
      prawdopodobnie na to, że uda mu się wymknąć w odpowiedniej chwili. Miał przy
      sobie rewolwer, lecz nie uczynił z niego żadnego użytku.
      Okazało się, że był Ślązakiem z Tarnowskich Gór mówiącym po polsku. Pracował
      jako tłumacz przy przesłuchiwaniu więźniów w al. Szucha. Wiadomo było, że tacy
      tłumacze brali czynny udział w biciu, torturowaniu i znęcaniu się nad
      aresztowaznymi. Tego samego dnia odbył się w hotelu sąd w całym majestacie prawa
      - z prokuratorem, obrońcą i trzema zawodowymi sędziami. Po krótkiej rozprawie
      sędziowie udali się na naradę. Oskarżony czekał w salonie hotelowym na wyrok w
      kalesonach, w koszuli i na czworakach. Stało nad nim czterech uzbrojonych
      żołnierzy. Obrzucano go wyzwiskami, ale nikt się nad nim nie znęcał. W kącie
      pokoju stała blada jak ściana dwudziestoletnia dziewczyna.
      - Co z nią będzie? - zapytał ktoś jednego z wartowników
      - A co ma być - odpowiedział - to zwykła k...a uliczna, która mu się za 20
      złotych oddała. Za to się w łeb nie strzela.
      Po chwili wszedł ten sam mężczyzna, który poprzedniego dnia pouczał jeńców.
      Gestapowiec poderwał się sprężyście na widok oficera AK i w postawie zasadniczej
      wysłuchał wyroku skazującego go jako obywatela polskiego na śmierć za zdradę
      główną i inne zbrodnie. Odpowiednie paragrafy kodeksu karnego zostały mu
      odczytane. Zapytano, czy chce księdza. - Nie odpowiedział. Zwrócił się natomiast
      do dziewczyny i przekazał jej po polsku jakieś osobiste zlecenie. Z tych kilku
      słów można się było zorientować, że łączy oboje coś więcej niż przypadkowa
      znajomość uliczna.
      Związano mu ręce, włożono na głowę esesmańską czapkę z trupią czaszką i
      sprowadzono po schodach do ogródka. Nie minęła minuta, gdy rozległ się trzask
      trzech kolejnych strzałów."

      Źródło: Jan Nowak-Jeziorański, Kurier z Warszawy, Znak, 2002, s. 324-325
      • bartoszcze Re: Może nos Ślonzoków powinno interesować? 05.08.08, 10:50
        reden6 napisał:

        > umundurowany gestapowiec (..)
        > Okazało się, że był Ślązakiem z Tarnowskich Gór mówiącym po polsku. > (..)
        Gestapowiec wysłuchał wyroku skazującego go jako obywatela
        > polskiego na śmierć za zdradę główną i inne zbrodnie.

        Przed 1939 Tarnowskie Góry należały do Polski.
        • cirano Re: Może nos Ślonzoków powinno interesować? 06.08.08, 17:50
          Tlumacze z reguly byli przy przesluchaniach, ale "wyciskaniym"
          zeznan sie niy zajmowali.
          Ot polsko sprawiedliwosc. A wielu innych, niywinnych ino za jakes
          tam kontakty, abo i za brak kontaktow zamordowali?
          • Gość: 1944 Re: Może nos Ślonzoków powinno interesować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.08, 18:51
            Ciekawe co tyj dziołszce zrobiyli?
          • bartoszcze Re: Może nos Ślonzoków powinno interesować? 06.08.08, 21:11
            Służba obywatela polskiego w gestapo była formą zdrady. I wystarczy.
            A co robił oprócz tego na tym gestapo, to poszukaj lepiej szczegółów.
            • arnold7 Re: Może nos Ślonzoków powinno interesować? 06.08.08, 21:48
              Zdrada... Czy obywatelem danego badziewia w wiekszosci przypadkow czlowiek staje
              sie z wlasnej woli? Panstwo to nie partner w malzenstwie. A jakie kary
              przewiduje za zdrade.
              • bartoszcze Re: Może nos Ślonzoków powinno interesować? 06.08.08, 21:59
                arnold7 napisał:

                > Zdrada... Czy obywatelem danego badziewia w wiekszosci przypadkow
                > czlowiek staje sie z wlasnej woli?

                W tamtej okolicy we wcześniejszych latach akurat były niezłe możliwości wyboru
                obywatelstwa.

                > Panstwo to nie partner w malzenstwie. A jakie kary
                > przewiduje za zdrade.

                W niejednym małżeństwie kara za zdradę bywała równie surowa:)
                • arnold7 Re: Może nos Ślonzoków powinno interesować? 06.08.08, 22:31
                  bartoszcze napisał:

                  > arnold7 napisał:
                  >
                  > > Zdrada... Czy obywatelem danego badziewia w wiekszosci przypadkow
                  > > czlowiek staje sie z wlasnej woli?
                  >
                  > W tamtej okolicy

                  W tamtej?

                  we wcześniejszych latach akurat były niezłe możliwości wyboru
                  > obywatelstwa.
                  >

                  W jakich latach? Jak miales 3 lata w 1922? Albo 40, 30, 20, niewazne ile, i
                  chciales zostac u siebie, bo nie przewidywales, ze ciulate panstwo polskie,
                  rzadzone przez debili z szabelka zamiast fiuta, za lat 17 wystawi swoich
                  obywateli i zniknie z mapy, nie dajac im w zamian za placone przez 17 lat
                  podatki nic? I co, zycie nagle mialo sie przestac toczyc, bo jakis Rydz czy
                  Beck, czy inny ciul bez wyobrazni, spartolil sprawe? Czlowieku, byly lata 40-te,
                  laski lataly na szpilkach w calkiem seksownych kieckach, meczennicy ciulatej
                  sprawy nie mieli TU np. szans na przedluzenie rodu:)
                  Teraz latwo grac mentora...


                  > > Panstwo to nie partner w malzenstwie. A jakie kary
                  > > przewiduje za zdrade.
                  >
                  > W niejednym małżeństwie kara za zdradę bywała równie surowa:)
                  >

                  I to jest zrozumiale, ale panstwo, przedmiot kultu idiotow, jest niczym w
                  porownaniu z tak powazna instytucja, jak malzenstwo.
                  • sas12 Re: Może nos Ślonzoków powinno interesować? 06.08.08, 23:34
                    co za bełkot u tego na A. do gestapo nie brali z poboru , brali zasłuzonych
                    hitlerowców i na ochotnika też/ po uprzedniej selekcji aryjskosci/ , nie
                    zmieniaj tematu na małzenstwo tumanie.Po prostu jeszcze jeden z licznych
                    przykładów slounskiego synka hitlerowca,juz widze jak wpisują sie ci szlezierzy
                    ktorzy są z tego dumni.
                  • bartoszcze Re: Może nos Ślonzoków powinno interesować? 07.08.08, 00:29
                    arnold7 napisał:


                    > we wcześniejszych latach akurat były niezłe możliwości wyboru
                    > > obywatelstwa.

                    > W jakich latach? Jak miales 3 lata w 1922?

                    No to żal do rodzicieli, że zostałeś wpędzony w takie ch..owe realia.

                    Albo 40, 30, 20, niewazne ile, i
                    > chciales zostac u siebie, bo nie przewidywales, ze ciulate panstwo polskie,
                    > rzadzone przez debili z szabelka zamiast fiuta, za lat 17 wystawi swoich
                    > obywateli i zniknie z mapy, nie dajac im w zamian za placone przez 17 lat
                    > podatki nic? I co, zycie nagle mialo sie przestac toczyc, bo jakis Rydz czy
                    > Beck, czy inny ciul bez wyobrazni, spartolil sprawe?

                    Cry me the fuckin' river.
                    Wybór gestapo jako drogi życiowej nie należał do najlepszych.
                    Czemu mam wrażenie, że Ślązak w ubowskim mundurze przeszkadzałby Ci bardziej
                    znacznie, niż w mundurze gestapowskim?

                    > Czlowieku, byly lata 40-te,
                    > laski lataly na szpilkach w calkiem seksownych kieckach, meczennicy ciulatej
                    > sprawy nie mieli TU np. szans na przedluzenie rodu:)

                    Laski latały nie tylko za mundurem, a męczennicy mieli nie gorsze branie.
                    Przynajmniej wśród gorolek:)
                    • cirano Re: Może nos Ślonzoków powinno interesować? 07.08.08, 15:24
                      Oj Bartosz. Za malo tu miejsca, a i czasu szkoda na dyskusje z toba.
                      Wymigujesz sie na konkrety Arniego byle czym
                      • Gość: ktoś Re: Może nos Ślonzoków powinno interesować? IP: *.chello.pl 07.08.08, 16:36
                        a ty cirano dałeś taki naukowy wykład ,czy oczekujesz oklasków za te
                        twoje wypociny?
                • chrisraf Re: bartoszcze 07.08.08, 23:30
                  > W tamtej okolicy we wcześniejszych latach akurat były niezłe
                  możliwości wyboru
                  > obywatelstwa.

                  No wlasnie wybral niemieckie. W czym problem? Tak dla "przypomnienia"
                  polski sad skazal osoby domagajace sie przynaleznosci do maciezy na
                  kare smierci(lata 1919-1922). Nie jest mi znany podobny przypadek ze
                  strony niemieckiej.

                  > W niejednym małżeństwie kara za zdradę bywała równie surowa:)

                  Ale bajduzysz!
                  Glückauf!
                  • bartoszcze Re: bartoszcze 07.08.08, 23:33
                    chrisraf napisał:

                    > > W tamtej okolicy we wcześniejszych latach akurat były niezłe
                    > możliwości wyboru
                    > > obywatelstwa.
                    >
                    > No wlasnie wybral niemieckie.

                    Piłeś coś, czy nie przeczytałeś?

                    W czym problem? Tak dla "przypomnienia"
                    > polski sad skazal osoby domagajace sie przynaleznosci do maciezy na
                    > kare smierci(lata 1919-1922). Nie jest mi znany podobny przypadek ze
                    > strony niemieckiej.

                    A mnie nie jest znany przypadek skazania kogokolwiek po stronie polskiej, za to
                    znane mi są przypadki uniewinnienia.
                    • chrisraf Re: bartoszcze 08.08.08, 00:15
                      "Piłeś coś, czy nie przeczytałeś?"

                      Nie wnioskuj z autopsji.

                      > A mnie nie jest znany przypadek skazania kogokolwiek po stronie
                      polskiej, za to
                      > znane mi są przypadki uniewinnienia.

                      To poszukaj te inne. Nie jest trudno. Mozesz je nawet znalezc w
                      necie.

                      Glückauf!
                      • bartoszcze Re: bartoszcze 08.08.08, 11:10
                        chrisraf napisał:

                        > "Piłeś coś, czy nie przeczytałeś?"
                        >
                        > Nie wnioskuj z autopsji.

                        Czyli byłes naprany. Nie dziwi.
                        • chrisraf Re: bartoszcze 08.08.08, 14:00
                          "Czyli byłes naprany. Nie dziwi."

                          Nie wnioskuj po sobie.
                          • bartoszcze Re: bartoszcze 08.08.08, 14:11
                            chrisraf napisał:

                            > "Czyli byłes naprany. Nie dziwi."
                            >
                            > Nie wnioskuj po sobie.

                            Ja bym takiej bzdury nie napisał, więc przykład chybiony. Chyba że
                            po pijaku. Ale może wolisz pisać takie bzdury na trzeźwo.
                            • chrisraf Re: bartoszcze 08.08.08, 14:23
                              Ani Ty, ani ja nie potrzebujemy osobistych wycieczek. Mnie one nudza.
                              • bartoszcze Re: bartoszcze 08.08.08, 14:29
                                Więc było ich zaprzestać.
                                • chrisraf Re: bartoszcze 08.08.08, 21:48
                                  Ok! Fajrant i nie wracajmy do tego!

                                  Glückauf!
            • chrisraf Re: bartoszcze 07.08.08, 23:22
              "Służba obywatela polskiego w gestapo była formą zdrady."

              Bartosz, kto sie pchal na ten GS Polacy, czy Niemcy?

              "> A co robił oprócz tego na tym gestapo, to poszukaj lepiej
              szczegółów."

              Prosze o "szczegóły".

              Glückauf!
              • bartoszcze Re: bartoszcze 07.08.08, 23:31
                chrisraf napisał:

                > "Służba obywatela polskiego w gestapo była formą zdrady."
                >
                > Bartosz, kto sie pchal na ten GS Polacy, czy Niemcy?

                Niemcy.
                • chrisraf Re: bartoszcze 08.08.08, 00:11
                  > > "Służba obywatela polskiego w gestapo była formą zdrady."
                  > >
                  > > Bartosz, kto sie pchal na ten GS Polacy, czy Niemcy?
                  >
                  > Niemcy.

                  Ale macisz, czlowieku? Kiedy krol polski zrzekl sie praw do tych
                  ziem?

                  Prosze jeszcze o te "szczegoly", ktorych przytoczenie przeoczyles.

                  Glückauf!
                  • bartoszcze Re: bartoszcze 08.08.08, 11:11
                    chrisraf napisał:

                    > > > Bartosz, kto sie pchal na ten GS Polacy, czy Niemcy?
                    > >
                    > > Niemcy.
                    >
                    > Ale macisz, czlowieku? Kiedy krol polski zrzekl sie praw do tych
                    > ziem?

                    Pruski tez się zrzekł.
                    • chrisraf Re: bartoszcze 08.08.08, 13:54
                      Kiedys zesmy ustalili - jeden pyta, drugi odpowiada.

                      Wiec jak z odpowiedzia?

                      Glückauf!
                      • bartoszcze Re: bartoszcze 08.08.08, 14:01
                        chrisraf napisał:

                        > Kiedys zesmy ustalili - jeden pyta, drugi odpowiada.
                        >
                        > Wiec jak z odpowiedzia?

                        Skoro jesteś taki akuratny, to może po 14 miesiącach doczekam się
                        najpierw na odpowiedź?
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=63560328&a=64252325
                        A poza tym jakie pytanie, taka odpowiedź.
                        • chrisraf Re: bartoszcze 08.08.08, 14:21
                          Rozumie, ze nie masz argumentow.
                          • bartoszcze Re: bartoszcze 08.08.08, 14:28
                            Nie zauważyłem odpowiedzi na swoje pytanie.
                            I nadal nie wiem, co ma wspólnego pchanie się Niemców na GS z
                            królami średniowiecznymi.
                  • bartoszcze PS. 08.08.08, 11:17
                    >
                    > Prosze jeszcze o te "szczegoly", ktorych przytoczenie przeoczyles.

                    Niczego nie przeoczyłem. Nie zajmuję się tematem szczegółow
                    działalności tego konkretnego gestapowca. Jak jesteś zainteresowany,
                    co robiło gestapo w swoich placówkach, odsyłam do książek. Zapewne
                    dowiesz się wielu nowych, fascynujących rzeczy.
                    • chrisraf Re: PS. 08.08.08, 13:58
                      > Niczego nie przeoczyłem. Nie zajmuję się tematem szczegółow
                      > działalności tego konkretnego gestapowca. Jak jesteś
                      zainteresowany,
                      > co robiło gestapo w swoich placówkach, odsyłam do książek. Zapewne
                      > dowiesz się wielu nowych, fascynujących rzeczy.

                      Rozumuje, ze nic nie wiesz na temat tego czlowieka. Kara byla jednak
                      w Twoich oczach uzasadniona. Gdzie dowody winy?
                      Sugerujac sie Twoim rozumowaniem kazdy proces jest legalny i do
                      orzeczenia winy nie potrzebne sa dowody.
                      W takim wypadku musisz miec przed takimi gnojkami jak Freissler i
                      Berija cholerny respekt. ;/
                      • bartoszcze Re: PS. 08.08.08, 14:08
                        chrisraf napisał:

                        > Rozumuje, ze nic nie wiesz na temat tego czlowieka. Kara byla
                        jednak
                        > w Twoich oczach uzasadniona. Gdzie dowody winy?

                        Była. Za służbę w gestapo, która nie budzi wątpliwości. Cały czas
                        piszę tylko o tym. Czy były podstawy do skazania go również za
                        zbrodnie przeciwko więźniom na gestapo, o tym się nie wypowiedziałem
                        ani razu (jak uważasz inaczej, to cytat proszę).
                        • chrisraf Re: PS. 08.08.08, 14:19
                          Była. Za służbę w gestapo, która nie budzi wątpliwości.

                          Ok, tez wyczytalem, ze byl w gestapo. Ale jakie byly jego
                          przestepstwa, jakich zbrodni sie dopuscil?

                          Glückauf!
                          • bartoszcze Re: PS. 08.08.08, 14:34
                            chrisraf napisał:

                            > Była. Za służbę w gestapo, która nie budzi wątpliwości.
                            >
                            > Ok, tez wyczytalem, ze byl w gestapo. Ale jakie byly jego
                            > przestepstwa, jakich zbrodni sie dopuscil?

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=82871476&a=83087754
                            Takiej samej, jakiej dopuściłby się Ślązak z Beuthen służący w
                            czasie wojny w NKWD.
                            • chrisraf Re: PS. 08.08.08, 21:47
                              To znaczy, ze nic mu nie udowodniono. W swietle prawa byl niewinnym
                              czlowiekiem, ktory zostal zamordowany przez Polakow. Niestety tak to
                              wyglada.

                              Glückauf!
                              • bartoszcze Re: PS. 09.08.08, 21:11
                                Ależ udowodniono mu ponad wszelką wątpliwość zdradę państwa polskiego podczas
                                wojny. Kula w łeb to powszechnie przyjęta kara za coś takiego.
                                Czy i co mu udowodniono w zakresie traktowania aresztantów - to już musisz sobie
                                sam poszukać.
                                • chrisraf Re: PS. 12.08.08, 22:22
                                  Dlatego traktowano go tez wbrew wszystkim konwencjom?

                                  On ile pamietam gestapo nie bylo jednostka wojskowa? O jaka "zdrade"
                                  tutaj chodzi? Slubowal on Polsce wiernosc, przysiegal, byl
                                  dezerterem?

                                  Jak Niemcy roztrzeliwali "partyzantow", nazywa sie to morderstwem, a
                                  jak mordowali Polacy sprawiedliwoscia???

                                  Glückauf!
                                  • bartoszcze Re: PS. 13.08.08, 07:32
                                    chrisraf napisał:

                                    > Dlatego traktowano go tez wbrew wszystkim konwencjom?

                                    Jakim?

                                    > On ile pamietam gestapo nie bylo jednostka wojskowa? O jaka "zdrade"
                                    > tutaj chodzi? Slubowal on Polsce wiernosc, przysiegal, byl
                                    > dezerterem?

                                    Był obywatelem polskim, a w okresie wojny służył najeźdźcy i okupantowi.
                                    Powinieneś się podciągnąć w prawie karnym.

                                    > Jak Niemcy roztrzeliwali "partyzantow", nazywa sie to morderstwem,

                                    Przeczytaj "wszystkie konwencje".
        • chrisraf Re: bartoszcze 07.08.08, 23:19
          Ale przeciwko zbrodni morderstwa nie masz nic?

          Glückauf!
          • bartoszcze Re: bartoszcze 07.08.08, 23:35
            chrisraf napisał:

            > Ale przeciwko zbrodni morderstwa nie masz nic?
            >
            Mam, i tym się różnimy.
            • chrisraf Re: bartoszcze 08.08.08, 00:09
              > > Ale przeciwko zbrodni morderstwa nie masz nic?
              > >
              > Mam, i tym się różnimy.

              Prosze uzasadnij swoja wypowiedz.

              Glückauf!
              • bartoszcze Re: bartoszcze 08.08.08, 11:12
                chrisraf napisał:

                > > > Ale przeciwko zbrodni morderstwa nie masz nic?
                > > >
                > > Mam, i tym się różnimy.
                >
                > Prosze uzasadnij swoja wypowiedz.

                Ja nie usprawiedliam Dirlewangera i paru innych morderców.
                • chrisraf Re: bartoszcze 08.08.08, 13:52
                  "Ja nie usprawiedliam Dirlewangera i paru innych morderców."

                  Prosze o cytat.

                  Glückauf!
                  • bartoszcze Re: bartoszcze 08.08.08, 13:58
                    chrisraf napisał:

                    > "Ja nie usprawiedliam Dirlewangera i paru innych morderców."
                    >
                    > Prosze o cytat.
                    >
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=82871476&a=82900251
                    • chrisraf Re: bartoszcze 08.08.08, 14:17
                      ????Bartosz, co to ma bydz??? :DDD

                      Glückauf!
                      • bartoszcze Re: bartoszcze 08.08.08, 14:32
                        Zrzucanie odpowiedzialności za Dirlewangera na kogokolwiek poza
                        Dirlewangerem i jego przełożonymi, jest usprawiedliwianiem go.
                        Koniec i kropka.
                        • chrisraf Re: bartoszcze 08.08.08, 21:44
                          > Zrzucanie odpowiedzialności za Dirlewangera na kogokolwiek poza
                          > Dirlewangerem i jego przełożonymi, jest usprawiedliwianiem go.
                          > Koniec i kropka.

                          Jeszcze raz: Gdzie ja tego lajdaka usprawiedliwiam? Czy Ty nie
                          mylisz wypowiedzi forumowiczow? To co podales jako link
                          majacy "udowodnic" moja wypowiedz, chyba jest zartem.

                          Glückauf!
                          • bartoszcze Re: bartoszcze 09.08.08, 21:05
                            hrisraf napisał:

                            > > Zrzucanie odpowiedzialności za Dirlewangera na kogokolwiek poza
                            > > Dirlewangerem i jego przełożonymi, jest usprawiedliwianiem go.
                            > > Koniec i kropka.
                            >
                            > Jeszcze raz: Gdzie ja tego lajdaka usprawiedliwiam?

                            Próbujesz zrzucić odpowiedzialność za jego zbrodnie na Polaków. Czyli go
                            usprawiedliwiasz.
                            Czy stwierdzenie, że za Gęborskiego i Szypułę odpowiadają w dużej mierze Niemcy,
                            też uznasz za usprawiedliwione?
                            • chrisraf Re: bartoszcze 12.08.08, 22:32
                              > Próbujesz zrzucić odpowiedzialność za jego zbrodnie na Polaków.
                              Czyli go
                              > usprawiedliwiasz.

                              Jak jusz wielokrotnie pisalem: Swietojeb...wosc musi byc w Polsce
                              jakas choroba.

                              Rozroba byla planowana. Wiadomo tez bylo co sie stanie, gdy Niemcy
                              puszcza z linki bez kaganca oddzialy rosyjskie i zbirow Dirlewangera.

                              To jest tak jakby atraktywna kobieta podniecala celowo zboczenca, a
                              po dokonanej przemocy oskarzyla go o gwalt.


                              Jak juz Pisalem na wstepie polskie dowodztwo polityczne i wojskowe
                              ponosi wspolodpowiedzialnosc za te masakre.
                              Zbrodnie oddzialow walczacych po stronie niemieckiej nie staja sie
                              blachostka, pozostaja czym byly. Jednak powieksza sie grono
                              oskarzonych o te zbrodnie. W tym tkwi decydujacy punkt.

                              > Czy stwierdzenie, że za Gęborskiego i Szypułę odpowiadają w dużej
                              mierze Niemcy
                              > ,
                              > też uznasz za usprawiedliwione?

                              Oni odpowiadaja osobiscie za to co zrobili. Tak samo jak opisane
                              dowodztwo.

                              Glückauf!
                              • bartoszcze rzygać się chce 13.08.08, 07:36
                                chrisraf napisał:

                                > Rozroba byla planowana. Wiadomo tez bylo co sie stanie, gdy Niemcy
                                > puszcza z linki bez kaganca oddzialy rosyjskie i zbirow Dirlewangera.

                                Rozumiem. To taka forma samokrytyki - że Niemcy nie potrafią prowadzić wojny bez
                                mordowania cywilów. Teraz jasny staje się zachwyt dla mordercy Richthofena.

                                > To jest tak jakby atraktywna kobieta podniecala celowo zboczenca, a
                                > po dokonanej przemocy oskarzyla go o gwalt.

                                No comments.

                                > > Czy stwierdzenie, że za Gęborskiego i Szypułę odpowiadają w dużej
                                > mierze Niemcy
                                > > ,
                                > > też uznasz za usprawiedliwione?
                                >
                                > Oni odpowiadaja osobiscie za to co zrobili. Tak samo jak opisane
                                > dowodztwo.

                                I jeszcze przepiękny przykład moralności Kalego: za zbrodnie Niemców oczywiście
                                odpowiadają Polacy, za zbrodnie Polaków oczywiście Niemcy nie ponoszą żadnej
                                odpowiedzialności.
                                Jak w temacie.
                                Bez odbioru.
                                • chrisraf Re: bartoszcze 13.08.08, 15:31
                                  Widze, ze trafilem.

                                  za zbrodnie Niemców oczywiście
                                  > odpowiadają Polacy, za zbrodnie Polaków oczywiście Niemcy nie
                                  ponoszą żadnej
                                  > odpowiedzialności.

                                  Czytaj wszystko, nie czytaj wybiorczo.

                                  Glückauf!
                                  • bartoszcze Re: bartoszcze 13.08.08, 21:30
                                    chrisraf napisał:

                                    > Widze, ze trafilem.
                                    >
                                    W elementarną wrażliwość. Zwinęła się aż do odruchu wymiotnego.

                                    > Czytaj wszystko, nie czytaj wybiorczo.

                                    Przeczytałem dokładnie to, co napisałeś. Za późno się tłumaczyć.
    • Gość: pasikoonik13 Re: A co mnie obchodzi powstanie warszawskie? IP: 83.17.148.* 08.08.08, 10:38

      Lyź z cudzyma na Jych stose,
      to ńy soom szloonzky ... etose?!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka