Dodaj do ulubionych

Absurdy PKP: Powrót z Open'era

IP: 217.119.65.* 07.07.09, 13:55
CUDNE!!!!!!!!!!!! :-DDDDDD
Obserwuj wątek
    • rotax Re: Absurdy PKP: Powrót z Open'era 07.07.09, 18:00
      To się ciesz, że nie wracałeś z Gdyni do Warszawy w niedzielę IC Neptun. Ok.
      21.00 przed Mławą zepsuła się lokomotywa, o czym zostaliśmy poinformowani
      oczywiście po niemalże godzinie, i to nie przez głośniki, bo przecież nie po to
      są przez konduktora, który latał jak szalony po korytarzu.
      Następna informacja była taka, że jak ktoś chce to może się przesiąść do Ex
      Jantar, który jechał godzinę po nas. Z tym, że był mały haczyk, bo tam wolne
      miejsca były tylko na korytarzach :> Tak może z 60% ludzi się przesiadło, a
      twardziele zostali i czekali na nową lokomotywę, która jechała z Iławy. I zajęło
      jej to 3 godziny. W międzyczasie minął nas Słoneczny KM. Jak już dojechała i
      ruszyliśmy to utknęliśmy w Nasielsku, gdzie staliśmy kolejne pół godziny. W
      Warszawie byliśmy ok. 3.00 z ponad 240-minutowym opóźnieniem.
      • Gość: antek Re: Absurdy PKP: Powrót z Open'era IP: *.chello.pl 08.07.09, 01:30
        Jantar też miał półtorej h opóźnienia i to jeszcze przed Sopotem
    • Gość: Klaudia Absurdy PKP: Powrót z Open'era IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 09:56
      hym... ja wracałam w poniedziałek 7:32 z Gdyni do Krakowa...pociąg przyjechał
      ludzie biegnąc się wzajemnie "tratowali". Połowa ludzi została na dworcu
      krzycząc, więc zdecydowali się doczepić 3 wagony. Czekalismy na to w zaduchu
      ponad godzinę. Doczepienie wagonów nic nie dało! Kazdy przedział zajęty, na
      korytarzu ludzie poupychani jak śledzie w puszce, każdy fragment pociągu
      zajęty. Zeby przejść do ubikacji trzeba było przefrunąć albo podeptać jakieś
      30 osób, które po kilku godzinach stania na baczność poprostu padły i leżały
      na podłodze jeden na drugim! W ubikacji też spało kilka osób, więc trzeba było
      ich budzić i przepraszać. Na kazdej stacji na siłę dosiadali się ludzie. Pani
      konduktor sprawdziła na cała trase raz bilety i prawie została zlinczowana.
      Poinformowała nas ze w czestochowie os jadące do Katowic maja przejśc do
      innego wagonu bo będą odczepiae osobno wagony do KTW a osobno do KRK. I tu
      dopiero zrobił się chaos! I tak podróż trwała ponad 13 h! Powrót do Krakowa
      miał być na 19 stą...byłam o 22:30! Dziwne że co roku jest to samo a PKP
      zawsze ma " gdzieś" ludzi!
    • Gość: Magda Absurdy PKP: Powrót z Open'era IP: *.ath.bielsko.pl 21.09.09, 07:48
      Ja wracałam Stoczniowcem do Katowic. Był to prawdziwy exodus. Już z
      Gdynii wyjechaliśmy ponad 1 godz. opóźnieni bo doczepiali dwa
      wagony. Nie przyszło im do głowy wcześniej, że mogą być pasażerowie
      po dwóch dużych imprezach. Drogę spędziłam na torbie, na korytarzu.
      A do katowic przyjechaluśmy jakieś 200 min. spóźnieni.
      • Gość: Magda Re: Absurdy PKP: Powrót z Open'era IP: *.ath.bielsko.pl 21.09.09, 08:12
        Nie dodałam, że podróż z Gdynii trwała 17 godz. i tylko cudem
        zdążyłam na ostatni pociąg. No i odchorowałam to.
    • Gość: organizer To nie wiedziałeś że duża część uczestników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 09:06
      tego festiwalu będzie wracać pociągami ? trzeba było albo odczekać z 8 godz
      gdzieś w Gdyni, albo wyjechać wcześniej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka