Dodaj do ulubionych

Dziecko potrzebuje pomocy!-Niemcy

21.09.09, 13:24
Przepraszam moderatorki ze zakladam nowy temat -jestem zrozpaczona i
chce zeby moja prosba o pomoc przeczytalo jak najwiecej osob.

Potrzebuje wszelkie mozliwe adresy w Niemczech do instytucji ktore
pomagaja dzieciom gdy te sa dyskryminowane szykanowane itd...
Swoja historie opisalam tutaj
forum.gazeta.pl/forum/w,591,99540532,99540532,Do_mam_z_Niemiec_prosze_o_porade_dlugie.html

Nadal czekam na psychologa od ktorego mialo zalezec czy moja corka
moze zmienic szkole.Mialam juz teramin ale ktos tam zadzwonil ze
psycholog nie moze.
Czekam juz ponad miesiac odkad poninformowalam szkole ze moja corka
cierpi przez nauczycielke i chce zmienic szkole.
Corka teraz sie jeszcze bardziej boi isc do tej klasy gdzie jest
tylko 2-ka dzieci i wspomniana nauczycielka.Juz miesiac w szkole nie
byla!
Na dodatek ktos dzwonil i mowil ze nauczycielka powiedziala dyrekcji
ze nie chce mojej corki w klasie!(nie wiem po co nam to powiedzieli)
Nie wiem gdzie mam pojsc ,gdzie napisac? Pragne tylko zeby corka
poszla do innej szkoly lub klasy bez tej nauczycielki,ale problem w
tym ze innej klasy/szkoly (dla dzieci nieznajacych jezyka) nie ma.
Blagam!Pomozcie mojej corce! Ma 14 lat nigdy nie mialam z nia
zadnego problemu.W Polsce do ukonczenia 1klasy gimnazjum co roku
miala zachowanie wzorowe! Ta nauczycielka jest straszna!
Nauczycielka byla nie wporzadku a moja corka teraz przez miesiac
jest bez szkoly (mowia ze moze pojsc przeciez do tej klasy i czakac
na psychologa) ale przeciez ona sie boi! Przeciez to jest pewne ze
jak by teraz poszla to w klasie gdzie jest 3ch uczni razem z corka
dopiero by jej pokazala ta nauczycielka.
Moj maz Niemiec to takie ciele ze wszyscy tylko mu mowila ze by
czekac czekaci czekac.
Prosilam o te opinie o nauczycielce co mi doradzila jakas pani w
tamtym temacie ,i okazalo sie ze ta nauczycielka uczy tylko te klase
(3ka dzieci) w tej szkole wiec opini o niej nie maja.Ponoc uczy tez
w innej szkole i ktos tam obiecal ze zorietuje sie w jakiej ale juz
ponad miesiac i opini nadal nie mam.
Chcialam wypisac ja ze szkoly ale moj maz powiedzial ze jak ja
wypisze i nie dam do zadnej (bo przeciez inna jej nie przyjmie bez
papierka z urzedu ktory potrzebuje opinie od psychologa) wiec jak ja
wypisze to ponoc policja po nia przyjdzie albo kare zaplace.
Pomocy jestem zalamana.....
Obserwuj wątek
    • kokolores Re: Dziecko potrzebuje pomocy!-Niemcy 21.09.09, 19:14
      Ja sie juz tam oddzywalam i musze powiedziec ,ze jestem bardzo zdziwiona
      zachowaniem twojego meza .
      On jako Niemiec szybko i bez problemu moglby sie dowiedziec do kogo pisac
      (Schulamt ??).Mysle ,ze powinnas "wziasc go za fraki i potrzasnac" ,w koncu tu
      chodzi o jego dziecko.
      Powodzenia.



      smile
      Koko
      • niebieskipunkt Re: Dziecko potrzebuje pomocy!-Niemcy 21.09.09, 22:36
        Dziekuje jak zwykle jestes kochana.
        Wiem ze moj maz to taki flegmatyk troche.
        Otrzymalam wlasnie pomoc od organizacji ktora pomaga Polskim
        dzieciom w przypadkach dyskryminacji.Mam juz numer do adwokata i
        wierze ze z pomoca tej organizacji moja corka pojdzie spokojnie do
        nowej klasy/szkoly.
        Kokolores to wlasnie Schulamt i Schulrat tak nas zwodza.
        Jeszcze raz dziekuje i juz spokojniejsza pozdrawiam.


        • kokolores Re: Dziecko potrzebuje pomocy!-Niemcy 21.09.09, 23:50
          Napisz koniecznie co z tego wyniklo.
          Jeszcze raz powodzenia.
          smile
          Koko
    • holenderska Re: Dziecko potrzebuje pomocy!-Niemcy 22.09.09, 10:41
      Nie wiem czy to dobra rada ale ja bym poszla z nia do normalnego
      lekarza(pediatry)jesli masz tylko zaufanego i powidziala ze corka przez szkole
      wpada w jakies stany lekowe ,moze depresje ze zoladek jak boli...itd.Moze da
      jakies zwolnienie ze szkoly lub wysle do normalnego psychologa a ten z
      atestuje...nie wiem tyle mi tylko na mysl przyszlo.
      Pozdrawiam i sily w walce o dziecko zycze.
    • lykka1 Re: Dziecko potrzebuje pomocy!-Niemcy 22.09.09, 16:43
      niebieskipunkt,
      co mi sie na szybko nasuwa:

      w innym watku napisalas, ze ta nauczycielka twojej corki "nie chce"
      w swojej klasie.. masz to moze na pismie?

      nie chodzcie na zadne rozmowy bez obiektywnych swiadkow. zabierz
      zawsze jakas sasiadke/sasiada, niemca, zeby nie bylo watpliwosci, ze
      zrozumial, co do ciebie mowia.

      prowadz z dyrektorem korespondencje, chciej wszystko na pismie,
      wysylaj mu listy z prosba do ustosunkowanie sie do konkretnych
      zagadnien itd. zagon meza do ich pisania, zeby nie bylo, ze nie
      znasz jezyka i piszesz bzdury.

      po przeczytaniu twoich watkow mam wrazenie, ze dyrektor sie boi
      naglosnienia sprawy. to bardzo dobrze. jak napisala ktoras
      dziewczyna bedzie bronil nauczycielki do czasu.

      idz do lokalnej prasy, niech wpadna do szkoly na niezapowiedziany
      wywiad z dyrektorem smile

      opisz cala sprawe szczegolowo w liscie do waszego miejscowego
      regierungspräsidium.

      pewna mama wyliczyla ci tez jakies paragrafy, na podstawie ktorych
      masz prawo wizytowac lekcje swojej corki. zrob z tego uzytek.

      idz jako pierwsza do jugendamtu i zrob afere.

      idz z dzieckiem do psychologa - niech ci lekarz domowy da
      skierowanie - zanim pojdziesz do tego, z ktorym sie tak trudno
      umowic na termin.



      i tak dalej.

      wspolczuje ci i powiem, ze nie rozumiem, po co takie wredne babole w
      ogole sie biora za uczenie dzieci. skandal.
      • anettchen2306 Re: Dziecko potrzebuje pomocy!-Niemcy 22.09.09, 17:36
        wspolczuje ci i powiem, ze nie rozumiem, po co takie wredne babole
        w
        > ogole sie biora za uczenie dzieci. skandal.
        >
        Ten nie rozumiem postepowania "nauczycielki", bo sama tutaj jako
        nauczyciel pracuje i nigdy bym nie osmielila sie komus
        powiedziec, "ze nie chce dziecka w mojej klasie". Od kiedy to
        nauczyciel wybiera sobie uczniow i co w ogole ma do gadania, czy
        chce czy tez nie chce miec kogos w klasie? Dziwna jakas
        ta "nauczycielka" i dziwna szkola. Zatrudniaja jakiegos nauczyciela
        tylko dla tej jednej jedynej klasy "cudzoziemcow" skladajacej sie z
        3 dzieci? Nie kapuje. W naszej szkole dzieciaki z
        tzw. "przeprowadzki" zazwyczaj laduja w klasie programowo nizszej,
        chodza na wybrane zajecia z ta klasa (np. matma) i dodatkowo maja
        maaaase godzin z jezyka niemieckiego. Wydaje mi sie, ze szkola
        twojej corki zatrudnia osobe z zewnatrz do prowadzenia tego typu
        zajec. Sama piszesz zdaje sie, ze Rada Rodzicow jej praktycznie nie
        zna, ze uczy tylko w tej jednej klasie. Dla mnie to jakas dziwna
        sytuacja. Dlatego zaproponowalam, aby sprawdzic kompetencje tej
        pani. Wiem z wlasnego doswiadczenia, by prowadzic kursy dla
        cudzoziemcow z jezyka niemieckiego i tzw. Integrationskurs trzeba
        miec zezwolenie z Bundesamt für Migration und Flüchtlinge - wiem, bo
        sma bylam kiedys zainteresowana prowadzeniem takich kursow. Dyrekcja
        musi ustosunkowac sie na PISMIE co do zarzutow rodzicow, musi tez
        poprzec swoje stanowisko odpowiednimi argumentami, np.
        przedstawiajac zaswiadczenia co do fachowosci nauczyciela.
        Moze faktycznie sprawa wymaga naglosnienia. Niektore rzeczy trzeba
        sobie tutaj "wydeptac", chodzac i pukajac do roznorakich drzwi -
        inaczej nikt nie wezmie was na powaznie. Na rozmowy zawsze
        chodzilabym we dwojke - najlepiej z mezem. Zazadalabym tez opinii o
        corce od tej "nauczycielki" na pismie - nic ustnie! To dla
        porownania z opinia psychologa. Do tej pory odbywalo sie
        wszystko "slowo - za - slowo", przyjanmiej takie mam wrazenie.
        Zadnych konkretow. Jezeli szkola odmawia wspolpracy tez nalezy to
        odpowiednio udokumentowac. Korespondencje prowadzic najlepiej za
        pomoca listu poleconego. Nie ma odpowiedzi - nie ma reakcji. Dowod
        na "zla wole" szkoly.
        W ogole nie mam pojecia, co to za dziwna "szkola".
        • iwonawo Re: Dziecko potrzebuje pomocy!-Niemcy 22.09.09, 18:09
          moim zdaniem - bardzo dziwna organizacja w tej szkole;

          tez jestem nauczycielem w niem. szkole (pozdrawiam anettchensmile i nie
          ma mowy o czyms takim, jak "chce albo nie chce ucznia w klasie".
          tez prowadze zajecia dla "emigrantow", ktore sa rownolegle do zajec
          w swoich klasach. chodza tylko ze swoja klasa na angielski, sport i
          jakies inne zajecia, gdzie niem. nie odgrywa znaczacej roli. Mam 4
          uczniow z Kambodzy, Korei, Chorwacji i Rosji. To, ze niektore dzieci
          czuja sie wyobcowane, to to jest na poczatku normalne, tym bardziej,
          ze nie znaja jezyka, grupy, itd... czasami nawet z przekory nie chca
          sie "zintegrowac", bo chca zrobic na zlosc rodzicom, ktorzy ich
          wyciagneli z kraju rodzinnego, od przyjaciol, znajomych, itd...

          to, ze corka Twoja przezywa teraz "horror adaptacyjny" to jedno i
          wszystkie wydarzenia podzielilabym na pol - oczywiscie nie sugeruje
          Ci, zebyc nie wierzyla corce, ale moze spojrzala na problem z innej
          strony.

          a teraz moze jakie konkrety od mnie:

          od kogo to byl telefon??

          spisuj wszystkie nazwiska, ktore padna z sugestia, ze ktos, cos,
          kiedys powiedzial. nawet gdybys mila poprosic o nazwisko jeszcze
          raz. trzeba to zweryfikowac...

          to, ze policja przyjdzie po corke, albo ty zaplacisz kare, to akurat
          prawda, bo w taki sposob egzekwowany jest tutaj obowiazek szkolny.

          njapierw napisalabym pismo do dyrektora szkoly z prosba o rozmowe.
          potem schulamt, a jesli tam za dlugo kazaliby czekac, gnebilabym ich
          telefonami codziennie... poprosilabym tez o rozmowe w nowej szkole,
          do ktorej chcesz przeniesc dziecko. moze oni doradza cos innego,
          albo zasugeruja zupelnie inne rozwiazanie.

          potem juz tylko kultusministerium (zwierzchnik schulamtow)

          powodzenia.
          • niebieskipunkt Re: Dziecko potrzebuje pomocy!-Niemcy 23.09.09, 10:57
            Telefon byl od szefa Schulrat i to on powiedzial mezowi ze
            nauczycielka zglosila dyrekcji ze nie chce mojej corki w klasie(jak
            zrozumialam z powodu tego ze klamie i robi jej zla opinie)
            Pan z Schulamt obiecal ze dowie sie gdzie ta nauczycielka jeszcze
            uczy ,i dowie sie te opinie o niej.No ale do tej pory sie nie
            odezwal.
            Dzis odmowil mi pomocy adwokat do ktorego dala mi numer Organizacja
            przeciwko dyskryminacji Polskich dzieci w Niemczech.Odmowil z powodu
            odleglosci jest z Berlina ok150km od nas.
            Korzystam oczywiscie z wielu Waszych rad,dzis mam wizyte z dzieckiem
            u lekarza i powiem zeby napisal oswiadczenie ze dziecko jest chore
            przez te sytacje.
            Bylam w Szkole w LÖknitz do ktorej moja corka chce sie
            przeniesc ,umowilismy sie z dyrektorem z tygodniowym wyprzedzeniem a
            dzien wczesniej zadzwonil ze nie moze.
            Dzis maz ma dzwonic i probowac umowic sie z dyrektorem w Loknitz
            ponownie.
            Jeszcze dodam ze moja corka nie ma problemow adaptacyjnych jakis
            wielkich z powodu przeprowadzki do Niemiec.Razem z mezem
            mieszkalismy trzy lata w Polsce i corka wiedziala ze kiedys bedzie
            trzeba sie przeprowadzic.Nie przezywala tego jakos bardziej niz
            normalnej zmiany szkoly i otoczenia.Pozatym juz kiedys mieszkalismy
            w Norwegii i corka tez chodzila do takiej klasy (jezykowej) i tez
            nie bylo problemow.Wiec naprawde chodzi tylko o te nauczycielke.
            W Polsce zalatwila bym to normalnie,ja nie chcialam rozpetac afery -
            chcialam tylko dziecko przeniesc do innej klasy szkoly ,no ale teraz
            to potrzebuje adwokata i wlasciwie to nawet zastanawiam sie czy mnie
            nie zamkna lub dziecka nie odbiora.
            Zaluje ze wyjechalam z Polski gdzie dziecko przynajmniej mialo prawo
            bez stresu do szkoly uczeszczac......


            • niebieskipunkt Jak odbywaja sie *normalnie* takie lekcje? 23.09.09, 12:16
              Bardzo zainteresowalo mnie to jak w innych miastach wygladaja takie
              lekcje? Prosze czy mozecie cos na ten temat napisac?
              Moja corka przez kilka miesiecy (8mcy jest w Niemczech) byla
              zamknieta w malutkiej klasie wielkosci dwoch stanandartowych kioskow
              RUCHU.
              W klasie bylo poczatkowo oprocz corki 3 dziewczynki dwie Arbki i
              Wietnamka.Teraz juz jest tylko ta Wietnamka.Nauczycieka wyszla z
              nimi poza szkole trzy razy raz na wycieczke do innego miasta,raz do
              muzeum i do parku.(dwa ostatnie przypadki wypuscila dziewczyny same
              zeby doszly do obiektu a ona autem pojechala.(chociaz 4osoby mogla
              wziasc do auta)
              Uczyla ich tylko niemieckiego ok 5/6 godzin lekcyjnych codziennie.
              • kokolores Re: Jak odbywaja sie *normalnie* takie lekcje? 23.09.09, 12:27
                W szkole podstawowej mojej corki (odecnie jest juz w sredniej) nie bylo
                specjalnych klas dla dzieci ,ktore nie umialy niemieckiego . Te dzieci mialy
                lekcje razem z innymi ,tylko mialy dodatkowe lekcje niemieckiego.


                smile
                Koko
                • niebieskipunkt Re: Jak odbywaja sie *normalnie* takie lekcje? 23.09.09, 16:27
                  Wlasnie o takim czyms marze ,zeby moja corka poszla z niemieckimi
                  dziecmi do klasy zeby poznala rowiesnikow ,zeby miala kilku
                  nauczycieli a nie byla skazana na non stop obecnosc tej zolzy.
                  Dzis rozmawialam telefonicznie z innym adwokatem jutro ma nam
                  powiedzec termin.
                  Maz dzwonil do dyrektora z Löknitz i dostalismy termin dopiero na
                  pon lub wtorek czyli znowu tydzien.Wychodzi na to ze w Niemczech
                  zeby sie spotkac z dyrektorem szkoly trzeba stracic 3 tyg.Wczesniej
                  rozmawialismy z Wice dyrektorka to powiedziala ze NIC NIE WIE nawet
                  nie za bardzo pytala o co chodzi.

                  Mam nadzieje ze ktos jeszcze napisze jak wyglada taka szkola kiedy
                  dziecko nie zna jezyka dostatecznie.Jezeli ta klasa bedzie sie jakos
                  drastycznie roznic moze mamy jakas szanse.
                  Prosze napiszcie moze byc tez w innych krajach nie chce zakladac
                  znowu nowego tematu.
                  • anettchen2306 Re: Jak odbywaja sie *normalnie* takie lekcje? 24.09.09, 12:58
                    W podstawowce mojego syna dzieci bez dostatecznej znajomosci jezyka
                    niemieckiego - a nawet dzieci niemieckie majace problemy z wlasnym
                    jezykiem (!) chodza do ZWYKLYCH klas, odpowiednich do ich wieku.
                    Czasem zdarza sie, ze po paru miesiacach "spadaja" do klas
                    programowo nizszych, ale to rzadko sie zdarza. Chodza na praktycznie
                    wszystkie zajecia ze swoja klasa, czasem inny nauczyciel
                    zabiera "grupke" z innych "mniej waznych zajec" (typu religia,
                    sztuka...) i idzie z nimi uczyc ich wylacznie niemieckiego. Do tej
                    grupki dolanczane sa tez dzieci majace np. dysleksje, problemy z
                    czytaniem. Tak jest od 1-wszej do 4-tej klasy wlacznie. Nie ma
                    specjalnych klas dla "cudzoziemcow" i po raz pierwszy slysze, zeby
                    takowe gdzies w naszym landzie byly (Rheinland-Pfalz). Chyba, ze
                    czegos nie wiem, bo w szkolnictwie pracuje tutaj dopiero drugi rok.
                    W naszym Gymnasium, podobnie jak w pobliskiej Realschule obowiazuje
                    dokladnie ten sam system: dzieciaki sa dawane poczatkowo do klasy
                    programowow nizszej, zwlaszcza te, ktore trafiaja do gimnazjum.
                    Stundenplan maja praktycznie ten sam. Jezeli istnieja grupy
                    zaawansowania, np. kursy matematyki, jezyka to zazwyczaj kierowane
                    sa do tej "latwiejszej" grupy. U nas wychodza z zalozenia, ze
                    dziecko uczy sie takze jezyka mimowolnie a integracja jest najlepsza
                    wsrod rowiesnikow, bo mozna z nimi porozmawiac na wspolne tematy. Co
                    ma wspolnego 8-9 latek i 14-letnia panna? Jezyk to nie wszystko. U
                    nas niektore dzieciaki uczeszczaja nawet na matme, chociaz jezyk
                    znaja slabo. Na takie zajecia jak angielski, francuski, w-f, sztuka,
                    muzyka dzieciaki uczeszczaja razem ze swoja klasa. Potem zajecia z
                    niemieckiego prowadzone sa w grupach zaawansowania, wszystko
                    zintegrowane z planem lekcji. Uczniowie slabo znajacy jezyk tworza
                    jedna grupe, potem ci "sredni". Gdy nauczyciel prowadzacy zajecia
                    uzna, ze dziecko juz dobrze radzi sobie ze zrozumieniem (coe nie
                    oznacza, ze nie popelnia mnostwa bledow!), wowczas trafia na
                    wszystkie zajecia do swojej klasy. W naszym gimnazjum zajecia dla
                    cudzoziemcow z problemami jezykowymi sa takze poza planem lekcji,
                    tzn. po lekcjach.
                    Mam wrazenie, ze ta szkola twojej corki to jakis ewenement. Na jakim
                    prawie oswiatowym opiera sie uczenie w tej klasie? Nie jest to aby
                    czasem wymysl tej szkoly, by "ulatwic" sobie prace? Jak jest w
                    innych placowkach w waszym regionie? Tak samo? Te same zasady? Nie
                    slyszalam szczerze mowiac jeszcze o szkolach/klasach, w ktorych
                    dzieciaki uczylyby sie wylacznie jezyka i to wylacznie przez jedna
                    osobe! A gdzie inne zajecia? Kontakty z rowiesnikami - bo to glownie
                    dzieki nim dzieciaki blyskawicznie opanowuja jezyk.
                    • niebieskipunkt Re: Jak odbywaja sie *normalnie* takie lekcje? 24.09.09, 16:29
                      Dzis przezylam szok bo okazuje sie ze to nie tylko szkola mojej
                      corki ale cale miasto Neubrandenburg jest dziwne.
                      Ktos mi podpowiedzial zebym poszla zapisac dziecko normalnie do
                      realschule ,skoro inne Polskie dzieci tak chodzily a moja corka nie
                      wytrzyma w tej dziwnej klasie.I jezeli dyrekcja by odmowila to wtedy
                      adwokat bedzie wiedzial co zrobic.
                      Okazalo sie ze w tym miescie (moze malym ale nie przesadzajmy
                      autobusy jeszcze jezdza i nie jest to jakas wies) wiec sa tu tylko
                      dwie Realschule jedna ktorej dyrektorem jest ten sam dyrektor co
                      mojej corki szkoly! (corka chodzi do budynku gimnazjum ale jest
                      zapisana jako ta klasa/szkola dla obcokrajowcow) no i jest druga
                      Realschule tak daleko od nas ze musiala by trzema autobusami jechac
                      wiec juz bylo by lepiej zeby pociagiem dojezdzala do tego Löknitz.
                      Chcac nie chcac poszlam do tej szkoly gdzie dyrektor znany ,cale
                      szczescie ze go nie bylo.
                      Napisalam sekretarce pismo ze chce corke wypisac *z dziwnej klasy* a
                      zapisac do ich Realschule,wzielam kopie z pieczatka szkoly.Teraz
                      dyrektor musi mi odpisac,jezeli nie przyjmnie jej do szkoly bo nie
                      zna jezyka ,a do *dziwnej klasy* corka nie chce chodzic to znaczy ze
                      nie ma w Neubrandenburgu szkoly dla mojej corki.
                      Uspokoilam sie juz troche bo jak zlozylam ten papier to mysle ze nie
                      moze nikt mi zarzucic ze dziecka do szkoly nie chce puszczac. (mam
                      taka nadzieje)
                      Wydaje mi sie ze teraz juz tylko adwokat cos z tym zrobi( czekam na
                      termin) bo tu wchodzi w gre dyskryminaca (niemieckie dzieci moga
                      zmieniac klase/szkole) i na dodatek corka stracila kilka miesiecy bo
                      nie byla uczona zadnych innych przedmiotow-
                      Schulerat oczywiscie nie zadzwonil (obiecana opinia o nauczycielce)
                      Schuleamt tez ma nas w d... (obiecany psycholog) Normalnie szok....
                      • niebieskipunkt Kokolores prosze przeczytaj poczte. 24.09.09, 16:56
                        JW
                        • kokolores Re: Kokolores prosze przeczytaj poczte. 24.09.09, 18:22
                          Odpisalam .
                      • holenderska Re: Jak odbywaja sie *normalnie* takie lekcje? 24.09.09, 21:45
                        Do klasy mojej coreczki(2 klasa) przyszla po wakacjach dziewczynka z polski nie
                        umiejaca ani slowa po niemiecku.Mala ma normalnie lekcje
                        z wszystkim dziecmi a od dzisiejszego dnia bedzie miala dwa razy w tygodniu 2
                        godziny niemieckiego z wychowawczynia) a i jeszcze dodoac musze ze moja coreczka
                        musi jej tlumaczyc co pani od niej chcesmile
                        A tak na marginesie to pani byla bardzo zdziwona ,co potrafia dzieci w drugiej
                        klasie w polscesmile

                        https://www.gify.liq.pl/gify_2/rosliny/kwiatki/kwiatki_www_gify_liq_pl%20(173).gif

                        Danusiasmile
                        • mamaly Re: Jak odbywaja sie *normalnie* takie lekcje? 25.09.09, 21:43
                          Tylko córka autorki wątku ma 14 lat, to jest zupełnie inna sytuacja. W tym wieku
                          dzieci już trochę wolniej przyswajają języki, stąd pewnie oddzielne klasy.

                          Odnośnie wiedzy drugoklasisty w polskiej i niemieckiej szkole to też należałoby
                          pamiętać, że 1 klasa szkoły niemieckiej to defacto zerówka (do tej pory) szkoły
                          polskiej, więc wiedzę należałoby porównywać drugoklasisty szkoły poslkiej i
                          trzecioklasisty niemieckiej. Rozbieżności w programie są, ale chyba nie na tym
                          etapie.

                          Moja córka obecnie jest w 1 klasie , drugi tydzień szkoły, ma 6 lat i w zasadzie
                          program szkolny zakłada, że dzieci znają wszystkie litery w formie drukowanej i
                          cyfry do 20.
                          W klasie córki też jest jedna dziewczynka nieznająca niemieckiego, ale nie wiem
                          czy ma dodatkowe zajęcia językowe.

                          A.
                          • niebieskipunkt Happy End! 29.09.09, 14:23
                            Okazuje sie ze adwokat moze najwiecej,otrzymalam telefon od
                            dyrektora Realschule (ten sam co bronil tak nauczycielki) ze w
                            poniedzialek moja corka moze przyjsc do jego szkoly do normalnej
                            klasy.Powiedzial ze musi miec ksiazki (jak bym nie wiedziala) ze
                            dadza liste.
                            Teraz tylko miec nadzieje ze corka sobie poradzi (bardzo slabo zna
                            jezyk)
                            Ona boi sie ze ja wysmieja ze nie umie mowic i pisac mam nadzieje ze
                            tak nie bedzie.
                            Mysle ze nie moze byc gorzej niz z ta wredna nauczycielka i bez
                            zadnego kontaktu z mlodzieza.
                            Dziekuje Wam bardzo ze przez ten czas Wasze porady i posty
                            podtrzymywaly mnie na duchu,ze moglam Wam sie wyplakac.Dziekuje
                            Bardzo!
                            • kokolores Re: Happy End! 29.09.09, 15:18
                              Niech sie cora nie boi , smiac sie nikt nie bedzie wink....
                              Ciesze sie ,ze jednak udalo ci sie przeniesc corke.
                              Powodzenia i pomysl o dodatkowym niemieckim po za szkola dla cory.

                              smile
                              Koko
                              • anettchen2306 Re: Happy End! 29.09.09, 19:21
                                No to tylko teraz kciuki trzymac! Dzieciaki w kontaktach z
                                rowiesnikami ucza sie najszybciej, siedzac w klasie lapia
                                jezyk "mimochodem" - pol roku i zobaczycie roznice - gwarantuje (bo
                                sama jestem jezykowcem). A za rok bedzie pisac dyktynda lepiej,
                                niz "rasowi" Niemcy - sama mam w klasie kilku "egzotow" i oni zawsze
                                najlepiej wypadaja smile
                            • holenderska Re: Happy End! 29.09.09, 23:14
                              Super wiadomosc, mam nadzieje ze teraz bedzie wszystko oksmile
                              • niebieskipunkt ;(;(;(;( 02.10.09, 21:06
                                Ech sad chyba za bardzo sie cieszylam dzis w (piatek) dzwonil do
                                nas dyrektor ze corka nie moze isc do tej nowej szkoly w
                                poniedzialek tak jak nam obiecal.Ponoc nie przyszly nie zostaly
                                podpisane jakies papiery ze zgoda. Od Schulverwaltung.Mysle zeby
                                nagadac tesciowej zeby poszla z tym do lokalnej gazety tak nadal nie
                                moze byc.Nauczycielka byla nie ok a teraz dyrektor z nauczycielka
                                karza moje dziecko tym stresem! Schulerat nie dzwoni choc obiecal ze
                                zalatwi opinie o nauczycielce i dowie sie w jakiej jeszcze szkole
                                uczy,terminu do psychologa nie mamy,dyrektor nie odpisal na nasze
                                podanie o przyjecie corki do szkoly.Normalnie beznadzieja....
                                • niebieskipunkt Jeszcze raz ja... 18.10.09, 01:01
                                  Dobry wieczor jeszcze jedno pytanie moze ktos bedzie umial
                                  odpowiedziec.

                                  Wiec odbylo sie badanie u psychologa ,babka super! Psycholog
                                  stwierdzila ze corka nie klamie,ze nie ma zadnych innych problemow
                                  obrocz problemu z ta nauczycielka.Psycholog napisala ze corka
                                  powinna zmienic te klase.
                                  No i dali ja do niemieckiej klasy! (w tej samej szkole) ale co tam.
                                  Corka pierwszego dnia powiedziala ze jest super ,dzieci ja polubily
                                  i zaopiekowaly sie nia.Nauczyciele bardzo mili.
                                  Problem w tym ze na papierku ktory dyrektor wyslal mi poczta oprocz
                                  tego ze przyjmuje corke do tej klasy i ze przez pierwsze polrocze
                                  nie bedzie miala stawianych ocen,napisal ze corka nie dostanie
                                  dodatkowych lekcji niemieckiego.Pisalyscie ze Wasze dzieci ktore
                                  poszly do normalnych klas dostaly takie dodatkowe lekcje.W koncu
                                  nawet to badanie psychologiczne wykazalo ze to nie wina corki ze
                                  chce zmienic klase.
                                  Myslicie ze powinnam cos robic zeby dostala te lekcje? isc do
                                  adwokata? a moze odpuscic? i cieszyc sie ze corka jest
                                  szczesliwa.Wlasciwie juz wole nie wkurzac tego dyrektora ,co
                                  myslicie?
                                  • kokolores Re: Jeszcze raz ja... 19.10.09, 15:35
                                    Osobiscie postaralabym sie o prywatne korki z niemieckiego. Pol roku i bedzie mowic.


                                    smile
                                    Koko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka