Dodaj do ulubionych

piasek pokryl Sydney, Wiarus, Luiza, zyjecie?

22.09.09, 23:00
wszystko pomaranczowe, slonce nie moze sie przebic, mamy przedsmak
nuklearnej zimy tutaj
Obserwuj wątek
    • al-kochol-8 nie ma cholera czym oddychac 22.09.09, 23:02
      dusimy sie
    • krupniok_pl Re: piasek pokryl Sydney, Wiarus, Luiza, zyjecie? 22.09.09, 23:06
      Do tego ma być tam znacznie więcej pożarów tego lata.
      Jedyna nadzieja to woda z deszczowych zbiorników Luizy !
      • al-kochol-8 Re: piasek pokryl Sydney, Wiarus, Luiza, zyjecie? 22.09.09, 23:34
        no ale kroliki to padna Luizie tego lata
        • gendiva Re: piasek pokryl Sydney, Wiarus, Luiza, zyjecie? 22.09.09, 23:41
          al-kochol-8 napisał:

          > no ale kroliki to padna Luizie tego lata

          Piszesz to z troski o losy krolikow czy tylko by Luizie przysrac?
      • eczek1 Re: piasek pokryl Sydney, Wiarus, Luiza, zyjecie? 23.09.09, 00:28
        A u nas slonecznie i cieplo, powietrze krysztalowo czyste. Ostatnio
        znajomy (palacz) bedac u mnie powiedzial ze nie wie dlaczego ale mu
        tu papierosy nie smakuja. Pozniej dodal ze to przez to czyste
        powietrze.
        W razie czego kan przygarne do siebie a nad mezem i dziecmi jeszcze
        sie zastanowie.
        • kan_z_oz Re: piasek pokryl Sydney, Wiarus, Luiza, zyjecie? 23.09.09, 00:41
          eczek1 napisał:

          > W razie czego kan przygarne do siebie a nad mezem i dziecmi
          jeszcze
          > sie zastanowie.

          ODP: Haha - dziekuje - juz pakuje 'snorkling'i lece. Na Hawaje w
          kazdej chwili...'dzieci', maz - niech sie kazdy troszczy sam o
          siebie...hihihi
          Moze Kagan??? haha

          U mnie widac tylko juz 'ogon' tej burzy...wszystko zeszlo juz w
          strone CBD i oceanu...no i po co wypucowalam wczoraj samochod???
          siedzi na nim gruba warstwa czerwonego pylu...bede musiala chyba
          wydlubywac szczoteczka do zebow.

          Zdjecia gazetowe - wygladalo dokladnie tak...wielki pozar...ostatni
          brzeg...hiihihi

          www.smh.com.au/environment/sydney-turns-red-dust-storm-blankets-city-20090923-g0so.html

          Pozdrawiam
          Kan
          • eczek1 Re: piasek pokryl Sydney, Wiarus, Luiza, zyjecie? 23.09.09, 00:54
            > ...'dzieci', maz - niech sie kazdy troszczy sam o siebie...hihihi

            hahahaha... mam nadzieje ze on tego nie czyta smile)

            Z samochodem jedz do myjni (mycie reczne niszczy lakier). A pozniej
            uzyj kompresor albo dobre vacuum.
    • luiza-w-ogrodzie Pierwszy dzien wiosny i burza piaskowa w Sydney 23.09.09, 01:24
      Eee, takie pyliste dni to w interiorze Australii normalka, tylko te miastowe takie rozpieszczone i robia z tego nie wiadomo co. Wczoraj mielismy 32 stopnie, bylo duszno, sadzilam maliny pod wieczor tuz przed burza, oblewajac sie potem. Po zachodzie slonca przeszlo kilka burz a w nocy nadszedl zapowiadany silny zimny wiatr i przyniosl ze soba czerwony pyl z glebi kraju. Obudzilam sie z takim widokiem z okna:
      images6.fotosik.pl/537/20d6bd5971f5209fmed.jpg
      a w ogrodzie bylo tak:
      images8.fotosik.pl/96/801738460fe7b8c6med.jpg
      Jadac do pracy widzialam po zakurzonych samoochodach kto ostatniej nocy parkowal na zewnatrz a kto w garazu. Pod koniec dnia nie bedzie roznicy. moja pie...tka tez bedzie pomaranczowa :oP W domu na zaluzjach otwartych okien zebral sie delikatny, jedwabisty czerwonawy pyl. Na wszelki wypadek ewakuowalysmy krolika z zagrody na dworze do domu do drugiej lazienki - autorowi watku dziekuje za "troske" o ich zdrowie .

      Prognoza na dzisiaj zapowiada bardzo silne wiatry, ostrzega sie przed parkowaniem pod drzewami itp. W Melbourne rano byly dwa slabe trzesienia ziemi, w Queensland sa pozary. Nadszedl El Nino, ratuj sie, kto moze ;o)

      Siedze w biurze pokaslujac, podobnie jak i inni. W perspektywie dnia joga, praca a po powrocie do domu przygotowywanie mieszanki doniczkowej i sianie cukinii, ogorkow i fasoli. powrocie do domu przygotowywanie mieszanki doniczkowej i sianie cukinii, ogorkow i fasoli.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • al-kochol-8 Re: Pierwszy dzien wiosny i burza piaskowa w Sydn 23.09.09, 03:02
        Luiza te sprawe pominela, wiec ja dodam od siebie ze takie powietrze
        jakie dzis mamy w Sydney, Wollongong i Newcastle jest niezwykle
        zdrowe nie tylko dla zdrowia, o czym zapewniaja nasi lekarze. Piersi
        od tego powietrza same rosna. Wiadomo, silikon.
      • ratpole Re: Pierwszy dzien wiosny i burza piaskowa w Sydn 23.09.09, 05:35
        Czy w taki kataklizm kroliki tez skacza pionowo do gory, zeby sobie brzuszkow
        nie uszlajac? hehehe
        • kupa.kazi Re: Pierwszy dzien wiosny i burza piaskowa w Sydn 23.09.09, 05:38
          ratpole napisał:

          > Czy w taki kataklizm kroliki tez skacza pionowo do gory, zeby sobie brzuszkow
          > nie uszlajac? hehehe
          >
          >
          waznne aby grzyby obrodzily
        • nad_oceanem Zupa mial racje... ;) 23.09.09, 07:42
          ... zawsze twierdzil ze lepsza pizdzica w MISisadze niz snorkling w Sydney (yebniety, czy co?).
          • kupa.kazi Re: Zupa mial racje... ;) 23.09.09, 08:20
            hmm oceaniczny albo ja sie pogubilem(jesli tak przepraszam) albo ty cos tamm
            sobie bredzisz,un zawsze twiedzil,ze najpiekniejsze,najsexowniejsze,najbardziej
            plodne i swemu mezowi poddanne,dobre zony i najlepsze matki to sa portugalki,nie
            dyskutuje bo nie mam praktyki w tym temcie temaciowym ale, ale dlaczego ta
            portugalka o takich jakis dziwnych rysach,kosci policzkowe wystajace,cera taka
            troche (przez grzecznosc...troche) zolta,oczeta ciemne i tak,jak na portugalke
            to one za bardzo w skosie wypracowane
            niski wzrost,male stopki,czarne wlosy(no to to moge zrozumiec,poludniowcy tak
            maja) no i tak sciur zakladajac butu na koturnie do tego kapelsz panama a
            malozonke puszczajac przed soba w balerinkach,bez okrycia glowy i bron boze od
            kokow wzrostem pewnie jej dorownuje,naprawde,moim pragnieniem jest ich razem
            zobaczyc ,musi byc to piekny,zapychajacy dech w piersiach widok,gratuluke ci
            sciur i twojej rowniez malzonce,ze stanowicie tak piekna pare,ohhhh tylko
            pozazdroscic oczywiscie w dobrym tego slowa znaczenie,moze przeczytasz jej to co
            napisalem,do wlocha skoczysz po chleb i pare innych extrasow,kawe
            zaparzysz,kwiaty kupisz i tym samym sprawisz zonie swej niesamowita rados,pozna
            cie w koncu z tej polackiej parszywej strony,co ty sciur na to?
          • kan_z_oz Re: Zupa mial racje... ;) 23.09.09, 12:08
            nad_oceanem napisał:

            > ... zawsze twierdzil ze lepsza pizdzica w MISisadze niz snorkling
            w Sydney (yebniety, czy co?).

            ODP: A czy byles w Sydney w czasie burzy piskowej??? bo Ja bylam w
            MISsadze w czasie pizdzicy...

            Kan

            • nad_oceanem Mial? 23.09.09, 17:16
              Odnosze sie tutaj do czestego udawadniania (SOBIE?) przez zupe wygranego przez niego losu na loterii zycia, czyli mieszkania w najlepszym miejscu na Swiecie, i powtarzaniu tego czesto na tym forum .
              BTW.
              Nie wiem jak czesto sie zdarzaja takie burze w AU, z artykulu wnioskuje ze raczej nieczesto.
              Pizdzice w MIS-iadze natomiast sa pewnie tak czeste jak sloneczne dni w Sydney. Z dwojga zlego snorkling w tropiku wydaje mi sie bardziej interesujacy od wygrzewania sie w samochodowym nawiewie cieplego powietrza, patrzenia na zapydalace w te i we wte wycieraczki i sluchana stukotu wlaczajacego sie non stop na lodzie ABS-u.
              A to zupny dobrze zna.

              kan_z_oz napisała:

              > nad_oceanem napisał:
              >
              > > ... zawsze twierdzil ze lepsza pizdzica w MISisadze niz snorkling
              > w Sydney (yebniety, czy co?).
              >
              > ODP: A czy byles w Sydney w czasie burzy piskowej??? bo Ja bylam w
              > MISsadze w czasie pizdzicy...
              >
              > Kan
              >
              • ratpole Re: Mial? 23.09.09, 17:59
                nad_oceanem napisał:

                > Odnosze sie tutaj do czestego udawadniania (SOBIE?) przez zupe wygranego przez
                > niego losu na loterii zycia, czyli mieszkania w najlepszym miejscu na Swiecie,
                > i powtarzaniu tego czesto na tym forum .

                Nic nie rozumiem. Mieszkasz w lepszej strefie klimatycznej, a dalej yebie od
                ciebie rozkopana mogila hehehe
                Zebys tak chociaz raz udowodnil sobie, ze wygrales los w loterii zycia i jestes
                szczesliwy to nikt by ci tu wstretow nie czynil.
                Widocznie nie sam snorkling i brak stukania ABSu uszczesliwia czlowieka, chora
                lachmyto hehehe
                • eczek1 Re: Mial? 24.09.09, 00:30
                  Czytaj ze zrozumieniem. On mieszka w samochodzie. Czasem wlacza
                  wycieraczki aby popatrzec co sie dzieje na zewnatrz. Sprawdza tez
                  hamulce, czy ciagle dzialaja. Na postuju czy zgaszonym silniku,
                  dobrze je slychac.
              • ontarian Re: Mial? 23.09.09, 18:08
                nad_oceanem napisał:

                > Pizdzice w MIS-iadze natomiast sa pewnie tak czeste jak sloneczne
                > dni w Sydney.
                ale nie tak czeste jak pizdzice pod twym czerepem
              • kan_z_oz Re: Mial? 24.09.09, 06:46
                nad_oceanem napisał:

                > Odnosze sie tutaj do czestego udawadniania (SOBIE?) przez zupe
                wygranego przez
                > niego losu na loterii zycia, czyli mieszkania w najlepszym miejscu
                na Swiecie,
                > i powtarzaniu tego czesto na tym forum .

                ODP: Stary - jesli ktos z forumowiczow wyraza swoje wlasne odczucia
                odnosnie miejsca zamieszkania to nie ma co analizowac, podwazac czy
                udowadniac, ze jest inaczej.
                Jest to rodzaj informacji, ktora lezy w sferze - jak sie ktos czuje
                wewnatrz. Dyskusja pt; mnie sie wydaje, ze Ty zle lubisz, czy
                nieprawidlowo czujesz - nie ma zadnego sensu. Nie wiesz jak ktos sie
                moze czuc...koniec kropka.
                Wypowiedzi zatem zawierajace; 'Ja lubie, podoba mi sie/niepodoba,
                wydaje, uwazam itp; sa tylko wyrazaniem subiektywnych odczuc - i nie
                musisz sie z nimi zgadzac. Jesli zaczynasz je kwestionowac - zawsze
                bedzie to odbierane jako atak osobisty.

                > BTW.
                > Nie wiem jak czesto sie zdarzaja takie burze w AU, z artykulu
                wnioskuje ze racz
                > ej nieczesto.
                > Pizdzice w MIS-iadze natomiast sa pewnie tak czeste jak sloneczne
                dni w Sydney.
                > Z dwojga zlego snorkling w tropiku wydaje mi sie bardziej
                interesujacy od wygr
                > zewania sie w samochodowym nawiewie cieplego powietrza, patrzenia
                na zapydalace
                > w te i we wte wycieraczki i sluchana stukotu wlaczajacego sie non
                stop na lodz
                > ie ABS-u.

                ODP: Mieszkam w Australii, wiec korzystam w pelni z tego co ta
                oferuje - sporty wodne. Gdybym kiedys zamieszkala w Kanadzie -
                jezdzilabym na nartach wszelkiego rodzaju i bylabym rownie
                zadowolona, wlaczajac w to'pizdzice'przynoszace nowy snieg.

                Jesli nie dokanasz wyboru swiadomwgo ze lubisz miejsce zamieszkania
                oraz za co go lubisz i nadal w nim mieszkasz - wywolujesz swoj
                wlasny wewnetrzny konflikt. To tak jakbys stanal przed solidna
                sciana i tlukl w nia glowa. Zapewniam Cie, ze ta 'sciana' jest
                silniejsza od Twojej glowy a bol fizyczny jak rowniez emocjonalny
                wynikajacy z tego konfliktu jest nie tylko prawdziwy ale zlamie Cie -
                predzej niz pozniej. To jest zasada, wbudowana w nas i dotyczy
                absolutnie kazdego.
                Wszystko jest proste; albo lubisz gdzie mieszkasz albo wyprowadzasz
                sie tam gdzie Ci sie wydaje byloby Ci lepiej.
                Po chwilowej euforji przeprowadzki mozesz znalesc sie dokladnie w
                tym samym punkcie wyjsciowym; musisz nauczyc sie lubic nowe
                miejsce...i jesli tego nie zrobisz - powtarzasz cale cwiczenie od
                nowa...i znowu...nie ma konca. Znasz ludzi, ktorzy przprowadzili sie
                do Polski, Kanady, Polski Kanady??? Ja znam takich w Australii.

                Jesli jestes w kraju gdzie generalnie sporo rzeczy Ci odpowiada i
                mozesz realizowac zainteresowani, prace, zyc spokojnie - to
                wszystko. Nie ma nic wiecej gdzie indziej czy zieleniej u sasiada...

                > A to zupny dobrze zna.

                ODP: A to jest 'problem' rzeczywisty - nie Kanada; tyle ile sobie
                Panowie naopowiadaliscie przez lata, boli - jednego i drugiego.
                Jeden na drugiego dziala jak plachta na byka - bez znaczenia chyba
                juz co sie mowi...???
                Lapki, buzi...moze zbyt gwatownie hihiihi
                Szacunek...na poczatek, bo po drugiej stronie jest wrazliwa czujaca
                ludzka istota...

                Pozdrawiam
                Kan
                • eczek1 Re: Mial? 24.09.09, 07:20
                  kan, sprobuj wczuc sie w jego polozenie. Mieszka w brudnym i szarym
                  blokowisku w Wawie na 13-tym pietrze zyletkowca w kawalerce bez
                  balkonu. Zarabia niewiele bo kiepski z niego redahtor. Marzy mu sie
                  zatem Kanada. Juz nawet wybral sobie gdzie chcialby mieszkac -
                  Vancouver. Czytal ze tam jest najpiekniej. Co mu pozostalo? Czyta
                  duzo na ten temat i wyszukuje wad. Tak zeby sobie obrzydzic te
                  nierealny sen o Kanadzie.
                  Jedno marzenie mu sie spelnilo. Kupil sobie stary amerykanski
                  samochod - Ford Cougar. Tak sie nim cieszy ze spedza w nim cale
                  dnie. Puszcza sobie wycieraczki i sprawdza czy hamulce dzialaja.
                  Radia nie ma to nikt po polsku nie gada. Czuje sie jakby zyl w
                  Kanadzie.
                  • kan_z_oz Re: Mial? 24.09.09, 07:54
                    eczek1 napisał:

                    > kan, sprobuj wczuc sie w jego polozenie...

                    ODP: Skad wiesz??? krysztalowa kula?? Siedzisz obok w kawalerce z
                    balkonem i obserwujesz??? 'wirygodne' zrodlo donioslo???
                    czy ogolnie taka 'zabawa' pt; lamanie psu nozek, podpalanie kotu
                    ogona???
                    Jest jakis cel tej 'zabawy' kosztem drugiego???

                    Pozdrawiam
                    Kan
                    • ratpole Re: Mial? 24.09.09, 08:06
                      kan_z_oz napisała:

                      > Jest jakis cel tej 'zabawy' kosztem drugiego???

                      Zabawa nie ma celu albo raczej celem zabawy jest zabawa (ja to powinienem
                      filozofem zostac) hehehe
                      Czemu kosztem drugiego, a nie z korzyscia dla drugiego?
                      Sam przychodzi i zaczepia, zeby dostac kopa. Widocznie lubi to i ma taka
                      potrzebe, a my mu ja zaspokajamy hehe
                      • kan_z_oz Re: Mial? 24.09.09, 08:48
                        ratpole napisał:
                        > Zabawa nie ma celu albo raczej celem zabawy jest zabawa (ja to
                        powinienem
                        > filozofem zostac) hehehe
                        > Czemu kosztem drugiego, a nie z korzyscia dla drugiego?
                        > Sam przychodzi i zaczepia, zeby dostac kopa. Widocznie lubi to i
                        ma taka
                        > potrzebe, a my mu ja zaspokajamy hehe

                        ODP: Biorac rade z moich wlasnych wczesniejszych koncze temat tym
                        wpisem. Zauwazam, ze niektorzy z Was sa mniej odporni na potyczki
                        slowne niz drudzy. Dzwonek byl na przerwe abyscie dali sobie szanse
                        na odpoczynek, przed nastepnymi...staram sie nie wnikac dalej.
                        Przyjmuje do wiadomosci obserwowana dynamike...to tylko ma byc
                        zabawa...'chlopcy beda chlopcami' - stad skierowalam wpis do
                        za_oceanem, bo wydawalo mi sie, ze najczesciej zapomina o tym...

                        Pozdrawiam
                        i odmeldomywuje sie
                        do gotowania obiadu
                        Kan
                        • be.e Re: Mial? 24.09.09, 13:17
                          Kan, swietnie ujelas to co ja sobie codziennie mysle, niestety marna
                          ze mnie pisarka. Najgorsze jest to, ze potem ta atmosfera sie
                          udziela i innym. Sama jestem winna paru nieprzyjemnych wypowiedzi,
                          a "bicia" innych nie lubie. Dzieki za te wpisy. Przeciez kazdy ma
                          prawo miec swoje odczucia, a jak sa inne to jest dyskusja, jak takie
                          same to jej nie ma...
      • prawdziwystarywjarus Re: Pierwszy dzien wiosny i burza piaskowa w Sydn 23.09.09, 08:42
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Eee, takie pyliste dni to w interiorze Australii normalka, tylko te miastowe
        takie rozpieszczone i robia z tego nie wiadomo co.
        • marimax Re: Pierwszy dzien wiosny i burza piaskowa w Sydn 25.09.09, 10:02
          Koniec swiata zbliza sie szybkimi krokami
          • al-kochol-8 Re: Pierwszy dzien wiosny i burza piaskowa w Sydn 25.09.09, 10:11
            > Koniec swiata zbliza sie szybkimi krokami

            my australczycy jestesmy dumni ze ta manna z nieba, ktora poprzedza
            armageddon, spadla z nieba nad australia. hawke.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka