Gość: Chcący
IP: 193.0.74.*
10.02.02, 19:50
Kochani Drodzy Rodacy i "byli" Rodacy, zwlaszcza Ci w Stanach Zjednoczonych
mieszkajacy,
Zwracam sie z prosba i apelem o pomoc. Pozwolcie iz kwestie swoja po krotce
wyloze...Otoz studia wlasnie koncze w Polsce, na uczelni panstwowej, z
tradycjami, ktora niczym jest jednak innym jak wylegarnia chaly wszelkiej i
tandety naukowej, a profesura na niej panujaca w pogoni za pieniadzem o
studentach juz dawno zapomniala przemierzajac bezkresy kraju w poszukiwaniu
mozliwosci drobienia na prywatnych uczelniach pracujac, czasem kilkunastu
jednoczesnie.
Pracuje ciezko, chociaz raz po raz to kopie mnie lezacego ZUS w brzuch, to
Belka w plecy podatkami najrozniejszymi, vatami, akcyzami, od kapitalu i
dochodowym, po prostu juz sil nie mam. Mieszkanie mi sie marzylo, ale ulge
zlikwidowano, oszczednosci mam, ze swojej pracy odlozone, ale je opodatkowano,
a ze i ulge na kolei cofnieto to i one topnieja szybko.
Wydala Polska na mnie troche pieniedzy zeby mnie wyksztalcic, ale jakos patrzac
na wyglupy Leppera w sejmie, arogancje Millera, pijanstwo i bute tych jegomosci
z Wiejskiej nie mam zamiaru sie Polsce odwdzieczyc pracujac dla niej i wiedza
swoja, energie i zapal tu pozytkujac. Nie ma mowy.
Chce wyjechac i z wyzszym wyksztalceniem gary szorowac, po murzynie sprzatac
niz jako dumny inteligent byc tu grabiony i bez szacunku traktowany przez bande
rozpitych, niekompetentnych karierowiczow, dla ktorych slowo "lapowka"
wiekszego znaczenia nabralo niz "ojczyzna". Do rzeczy wiec...
Chcialbym wyjechac, do USA najlepiej, pracy ciezkiej sie nie boje, marzen
wielkich nie mam, jeno zyc w spokoju.
Macie moze rady jakies dla mnie ? Jak wyjechac ? Jak sie do tego zarbac ? Warto
czy nie ? Legalnie probowac czy na czarno ? Do jakiego miasta jechac ? A moze
ktos z was pracownika jakiegos szuka ?
Czekam na opinie Wasze i pozdrawiam.
"Chcący"