Lubicie Anglie?

07.02.04, 00:49
Forum odkrylam juz jakis czas temu, ale nigdy nie zagladalam do Swiata.
Bardzo podoba mi sie taka wymiana informacji, a nawet nastrojow i mysli.
Przedstawie sie. Mam na imie Dorota, mam 29 lat, mieszkam w Kencie, na
wschod od Londynu, mam pol roczna coreczke Olivie. W Anglii jestem od ponad
5 lat. Ostatnio spedzam czas w domu zajmujac sie dzieckiem i domem i
studiujac na Open University. I najzwyczajniej w swiecie czasami czuje sie
samotna. Zaluje, ze wiekszosc z was spotyka sie w Londynie, bo mialabym
szalona ochote do was dolaczyc, ale podroz do Londynu z dzieckiem to juz
cala wyprawa.

Czasami zastanawiam sie jak to sie stalo, ze tu jestem. Oczywiscie znam
powody, ale nie mam pewnosci czy sa one wystarczajaco przekonywujace.
Czasami nie wiem czy lubie Anglie czy jej nie znosze. Nienawidze angielskiej
zimy i wiosny, angielskiego jedzenia, ale kocham angielskie ogrody, i
uwielbiam zwiedzac magnackie posiadlosci. Podoba mi sie tutaj poszanowanie
prawa i dbanie o wlasna kulture narodowa. A Wy? Lubicie ten kraj? Co wam sie
tu podoba, a co nie?
    • aniaheasley Re: Lubicie Anglie? 07.02.04, 11:23
      Na poczatek - na pocieszenie - dodam, ze my sie tutaj wcale nie spotykamy w tym
      Londynie, duzo nas tu mieszka, to fakt, ale Londyn jest ogromny i my jestesmy w
      nim strasznie porozrzucane. My tylko od czasu do czasu probujemy sie umowic na
      spotkanie, ale jak do tej pory sie nie udalo.

      Jezeli jestes w Anglii 5 lat to moze nadszedl czas na kryzys okresu kiedy
      jeszcze nie jest to jedyne miejsce zwane domem, a juz nie jest to kraj obcy.
      Chyba wiekszosc z nas to w ktoryms momencie przechodzi, ale musze przyznac ze
      ja juz tych rozterek nie pamietam. Jestem w Anglii od lat 13 na stale, a
      jeszcze wczesniej przyjezdzalam tu dorywczo przez pare lat. Anglia weszla mi w
      krew i 'powrot' do Polski w ogole nie wchodzi w gre, a o jakims innym trzecim
      kraju jeszcze nie mysle bo do emerytury nad cieplym morzem jeszcze mi daleko smile

      • sugar_mama_danielcia Re: Lubicie Anglie? 07.02.04, 11:44
        Hej...spotykamy, spotykamy smile Co prawda zima sie troche urywaja kontakty, bo
        wiadomo nosa sie zdomu nie chce wychylic. Ale jak tylko wiosna zawita - mam
        nadzieje sie znowu odnowi sie pomysl Hyde Parkowych pickinkow, spacerkow. Dla
        wyjasnienia Hyde Park jest mniej wiecej po srodku naszego miejsca zamieszkania.
        I ma fajny plac zabaw dla dzieci, slicznie polozona kawiarenke...

        Sugar
        • kingaolsz Re: Lubicie Anglie? 07.02.04, 12:24
          O tak racja, spotykamy sie nawet mieszkajac w roznych czesciach miasta, bo
          metro wiele miejsc laczy wink A o spacerach w cieply, sloneczny dzien po Hyde
          Parku to juz marze. Swoja droga jest to tez swietna "terapia" przynajmniej
          dla mnie, kiedy moge sie spotkac z innymi mamami i pogadac o wszystkim.

          Co do lubienia Anglii to ja jestem tu moze niedlugo ( 2,5 roku) ale nie
          potrafie w ogole sie zaaklimatyzowac. Dla mnie jest to miejsce w ktorym jestem
          z przymusu i jak tylko bedzie taka mozliwosc to mam zamiar sie przeprowadzic
          spowrotem do Polski i nie wydaje mi sie zebym zmienila zdanie ( choc rozne
          rzeczy sie zdarzaja wink))) Nie chcialabym zeby moje dziecko tutaj chodzilo do
          szkoly i wychowywalo sie w systemie bez zasad i morale ( oczywiscie mowie o
          tym co poza domem, bo ja mam zamiar go wychowac tak jak mnie wychowano, ale
          otoczenie tez ma przeciez wplyw).Wiem ze zaraz sie odezwa glosy sprzeciwu ale
          dla mnie, w moim mniemaniu to co obserwuje na ulicach i w telewizji nie jest
          normalne.
          No ale kazdy wybiera co lubi i ja mam nadzieje, ze nie bede zmuszona zostac tu
          na zawsze.
          Pozdrawiam
    • jagienka.harrison Re: Lubicie Anglie? 07.02.04, 12:36
      Ja bardzo lubię Anglię i czuję się tu jak w domu. Niestety obecnie mieszkam w
      Nottingham (do marca, potem się przeprowadzamy do Derbyshire) więc też żałuję
      że nie mogę się spotkać z innymi mamami z forum.
      Czego nie lubię w Anglii to na pewno chleba, osobnych kurków z zimną i ciepłą
      wodą, braku wiedzy o innych krajach (nie ma jak wypowiedź Tary Palmer
      Tomkinson: "niech Polska wygra Eurowizję, ja bardzo lubię niedźwiedzie
      polarne") oraz wielkich okien w domach przez które wszystko widaćwink a lubię
      Anglię i Anglików za uprzejmość (choć nawet wymuszoną), poczucie humoru,
      śliczne budynki, drogi, zamiłowanie do gazet...Nie podoba mi się że Anglicy
      też bardzo lubią narzekać na swój kraj. Ale to chyba większość ludzi?
      Ja się cieszę że tu jestem, oczywiście zawsze się zdarzają gorsze dni, kiedy
      się ma dość i się tęskni za różnymi rzeczami, ale pamiętam że jak byłam w
      Polsce to oddałabym rękę za chinese take away!
      Z pozdrowieniami
      Jagienka & Dominik (29.11.02)styczniowe zdjęcia:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=10302262
      • bibba Re: Lubicie Anglie? 07.02.04, 13:17
        Dorota, czy pisalas wczesniej ze mieszkasz w Gravesand? To ok 40 min samochodem
        ode mnie, ja jestem w Harlow (i niech nikt nie pyta co ja w tej dziurze
        robie... wink, moglabym cie odwiedzic, ale chwilowo samochod zepsuty, wiec w
        miedzy czasie mozemy popisac.

        Jestem w UK 11 lat, czuje sie tu dobrze, nie wiem czy jak w domu, bo ja to
        pojecie mam zagmatwane. Ale lubie tu mieszkac, lubie to ze nikt nie wtyka nosa
        w moje sprawy, ze moge sie nie ubierac i niemalowac gdy lece do sklepu, i ze
        nikt od razu nie pomysli ze ta to o siebie nie dba, zawsze wyglada jak
        straszydlo. Pochodze z malego miasta w Polsce, wiec tego rodzaju komentarze nie
        sa mi obce. Nie lubie tu jakosci jedzenia, i czasem pogody i mentalnosci
        angielskiej. Ale na razie nie ma kraju w ktorym chetniej bym zyla.

        Pozdrawiam,
        bibba

        • mrufkaa Re: Lubicie Anglie? 07.02.04, 15:18
          Ech, no, moj problem jest taki, ze jest kraj, w ktorym chetniej bym zyla... i
          sa plany, zeby sie tam przeniesc, ale powolutku... Hiszpania oczywiscie (
          oczywiscie dla tych co mnie tu juz znajasmile)
          Co do spotkan, to mysle, ze Ani umknelo, ze nowe pokolenie londynskich emam
          nie jest jeszcze tak zabiegane. Z tego co widze, sa dwie grupy: dziewczyny,
          ktore spotykaja sie na Elingu i mysmile czyli Sugar, Kinga, Agnieszka i ja (
          sklad przedwczorajszysmile) Mysle, ze jest nam o tyle latwo sie spotykac, ze
          zadna z nas nie pracuje, bo mamy malutkie dzieci, zwykle jedno, wiec zawsze w
          koncu uda sie ustalic jakis termin... Tak mi przyszlo do glowy, ze moze by,
          jak sie ociepli, zrobic spotkanie dla obu klubow razem w tym Hyde Parku? Co Wy
          na to, Babeczki???
          czy lubie Anglie? chyba coraz bardziej, choc startowalam z pozycji bardzo
          negatywnej. Z czasem widze coraz wiecej pozytywow i z wiekiem ( moim!) nie
          ludze sie juz, ze gdzies jest jakies El Dorado... zawsze jest cos za cos,
          powolutku znajduje plusy na Wyspach...
          Uwazam, ze zycie przecietnego obywatela tutaj wyglada jednak nieco bardziej
          cywilizowanie niz w Polsce, wiecej jest praw i przywilejow, rozwiazan
          podatkowych i innych rzeczy, o ktore warto zadbac, bo ulatwiaja zycie. Lubie
          tez to, ze sa miejsca, gdzie zawsze zostane obsluzona uprzejmie, np. metro -
          pracownicy sa bardzo uprzejmi i pomocni... Lubie porzadek przy wsiadaniu do
          autobusu, lubie takie miejsca jak Mothercare, gdzie zawsze znajde przystan na
          zajecie sie dzieckiem..
          Nienawidze pokory i akceptacji wobec wybykow wyrosnietych dzieciakow w
          miejscach publicznych, w Polsce znalzal by sie zawsze ktos, kto by gagatki
          usadzil i znalazl poparcie u innych. Tutaj chyba wszyscy sie boja??? I 10-
          letni chuligani terroryzuja stada doroslych... rece opadaja...
          Dlugo by pisac...
          acha, kuchni lokalnej tez nie cierpie!!!!smile))
          • magdapol75 Re: Lubicie Anglie? 07.02.04, 17:15
            Ja tez bym chciala do Hiszpanii chociaz ciplutko tam maja a mi jest ciagle
            zimno.
            Mieszkam w Londynie od 11 lat i na poczatku uwielbialam to miasto,teraz coraz
            czesciej przeszkadza mi nawal ludzi,to ze do autobusu nie mozna sie dopchac i
            trzeba czekac na nastepny w ktory tez nie wiadomo czy sie zaladujesz.
            Samochodem tez tu nie znosze jezdzic bo ciagle korki i problem z parkowaniem.
            Angielska mlodziez tak jak napisala mrufkaa jest okropna ,mam kolo domu
            szkole,jak "dzieciaczki" z niej wychodza to chowaj sie kto moze,skacza po
            samochodach,mur mi przed domem rozwalili bo sie na nim kolysali,kilka razy
            wezwano na nich policje.
            Nie lubie zalatwiac tu spraw urzedowych,nie wiem czy oni nie sluchaja co sie do
            nich mowi czy co,zdazylo sie ze do jednego miejsca dzwonilam 10 razy z ta sama
            sprawa,ale pewnie wszedzie tak jest tylko ze ja tutaj zaczelam dorosle zycie,w
            Polsce takie sprawy zalatwiali rodzice.
            Za to lubie male miasteczka i wies , uwielbam gdzies tak sobie na niedziele
            wyjechac i pochodzic,pojsc do pubu na lunch.
            Pewnie kiedys przeprowadze sie na wies.
            Pozdrawiam Magda
          • dorota1974kr Do mrufkaa! 07.02.04, 21:28
            Witaj Mrufkaa
            Zgadzam sie z Toba, ze Hiszpania to piekny kraj, a przede wszystkim jego
            zaleta jest pogoda. Moja siostra i najlepsza przyjaciolka mieszkaja w
            Hiszpanii, a dokladniej w Barcelonie wiec jezdze tam od czasu do czasu. Czego
            jednak nie lubie w Hiszpanii to brak organizacji czyli cos co jest w Anglii
            (znalazlam kolejna zalete), nie do konca odpowiada mi tez hiszpanskie
            podejscie do zycia, ten ich hiszpanski snobizm, ktory bez przesady moze sie
            rownac nawet z angielskim. Hiszpanie ciagle maja we krwi to, ze kiedys w
            dawnych wiekach polowa kuli ziemskiej nalezala do nich i uwazaja, ze wszyscy
            powinni sie uczyc hiszpanskiego. Ale poza tym sa mili i goscinni i maja
            ciekawe poczucie humoru. Znam wielu Hiszpanow, pracowalam kiedys z nimi i moze
            generalizuje, ale wole Hiszpanow niz Hiszpanki, sa inteligentniejsi.
            Oczywiscie wszystko to napisalam po czesci z przymrozeniem oka.
            Jesli chodzi o Twoj pomysl spotkania sie w Hyde Parku (np. na pikniku)
            to sie zmobilizuje i wyleze wreszcie z mojego przytulnego siedliska. Jesli
            jednak ktos mialby ochote w cieple wiosenne dni na przyjechanie "na wies" to
            zapraszam. Mozemy np urzadzic barbecue...
            Pozdrawiam
            Dorota
            • mrufkaa Re: Do Doroty:) 10.02.04, 22:58
              dorota1974kr napisała:

              > Witaj Mrufkaa
              > Zgadzam sie z Toba, ze Hiszpania to piekny kraj, a przede wszystkim jego
              > zaleta jest pogoda. Moja siostra i najlepsza przyjaciolka mieszkaja w
              > Hiszpanii, a dokladniej w Barcelonie wiec jezdze tam od czasu do czasu.
              A widzisz, Dorota, dla mnie Barcelona to nie Hiszpania, to Cataluna ( brak mi
              enie!), czyli tak, jak i dla Katalonczykow.... Od matury do konca studiow
              spedzalam w Hiszpanii co najmniej 3 m-ce rocznie, zalezalo od tego iel
              przedterminow udalo mi sie ustalic i do ktorego pazdziernika mozna bylo
              przekladac bilet studenckismile)) Na ostatnim roku dostalam stypendium na
              Universidad Central w baecelonie na pisanie magisterki. Bez sensu, bo pisalam
              o recepcji sztuk Calderona w Polsce, ale taka gratka nie pogardzilam...smile
              Napisalam tam sobie licencjat na dzinnikarstwo, ktore robilam jednoczesnie (
              obraz ETA w "EL Pais") i mialam troche czasu na porownanie Hiszpanii z
              Katalonia... To naprawde nie tosmile I nie chodzi tylko o to zacietrzewienie, z
              jakim "los polacos" odzegnuja sie do Madrytu, to jest naprawde inna
              mentalnosc.... Ech, ja wiem, ze nie o tym watek, ale nie moglam usiedziecsmile
              Moze sobie kiedys zalozymy taki hiszpanski, zeby podyskutowacsmile



              Czego
              > jednak nie lubie w Hiszpanii to brak organizacji czyli cos co jest w Anglii
              > (znalazlam kolejna zalete),
              o, to tak, ta wieczna "manana" smile)) ( och, znow to "enie!")

              nie do konca odpowiada mi tez hiszpanskie
              > podejscie do zycia, ten ich hiszpanski snobizm, ktory bez przesady moze sie
              > rownac nawet z angielskim. Hiszpanie ciagle maja we krwi to, ze kiedys w
              > dawnych wiekach polowa kuli ziemskiej nalezala do nich i uwazaja, ze wszyscy
              > powinni sie uczyc hiszpanskiego.
              ?????????????
              Jak zyje cos takiego nie przyszloby mi do glowysmile Snobizm??? I owszem, dumni
              sa z kazdego zaktka tej "skory byka", do bolu, jezykow nie znaja ( uwaga:
              generalizuje), po swiecei za bardzo nie jezdza ( tylko dlaczego wszedzie
              slychac hiszpanski z peninsularskim akcentem??) ale ja zawsze mialam wrazenie,
              ze doskonale sobie z tej zasciankowosci zdaja sprawe... Czy to byla Andaluzja
              czy Asturia - te zachwyty nad el sol, el vino y la playa byly zawsze okraszane
              jeszce wiekszym zachwytem nad naszymi plecakami, mapami Europy, znajomoscia
              jezykow... Ja czesto jezdzilam z kims z roku, wiec po hiszpansku mowilismy
              biegle, nigdy nie zapomne pytan z ktorej czesci Hiszpanii jestesmy ( bo
              wszedzie ten akcent cos byl troszki nie tego, jakby z innej wsi...) Naprawde,
              nigdy nie przyszlo by mi do glowy slowo snobizm do opisu Hiszpanow, z
              ktorejkolwiek czesci... a nie bylam tylko w Murcji i Valencji.
              Oni sa na to zbyt... rozlazli? ( ups)
              natomist w pelni sie zgadzam - Katalonczycy bywaja snobami. W najgorszym tego
              slowa znaczeniu, z szowinistycznym akcentem. Anglikow bija w przedbiegach. I
              nawet nie zmienia tego w moim odczuciu ta jedna z najwiekszych namietnosci,
              jakie w tej Barcelonie przezylam. Tam bym nie chciala mieszkac.


              Ale poza tym sa mili i goscinni i maja
              > ciekawe poczucie humoru. Znam wielu Hiszpanow, pracowalam kiedys z nimi i
              moze
              > generalizuje, ale wole Hiszpanow niz Hiszpanki, sa inteligentniejsi.

              ja tez...smile))))


              > Oczywiscie wszystko to napisalam po czesci z przymrozeniem oka.

              smile)))) No, ja oczywiscie tez smile
              • dorota1974kr Do mrufkaa!, PONOWNIE 11.02.04, 01:52
                Stwierdzam z szacunkiem, ze Twoja znajomosc Hiszpanii jest znacznie lepsza od
                mojej. Jedyne czym ja sie moge pochwalic to odwiedzenie Barcelony, Costa Brava
                i Figueras (nie wiem czy dobrze napisalam) i tylko na tej podstawie wyciagam
                swoje wnioski oraz na podstawie tego, ze pracowalam z cala masa Hiszpanow (
                zawsze spoznionych) w Londynie. W Barcelonie mielismy wypadek
                samochodowy, "uroczy" Hiszpan czy Katalonczyk (nie wiem bo uciekl) rozwalil
                samochod, ktory mielismy z wypozyczalni. Poniewaz wina nie byla nasza
                powinnismy dostac zastepczy. Caly dzien trwalo zanim wreszcie dostalismy nowe
                auto. Odsylano nas z miejsca na miejsce, czekalismy dlugie godziny na
                zalatwienie formalnosci, nikt nie mowil po angielsku (dobrze, ze moja
                przyjaciolka zna hiszpanski) i dopiero, gdy zdruzgotana bo mi wykradzino dzien
                z tygodniowych tylko wakacji, walnelam reka w stol i powiedzialam skandal
                znalazl sie nowy samochod. Podejrzewam,ze ta przygoda wywarla silne pietno na
                moim pogladzie (generalnym) o Hiszpanii. I mimo iz wiem, ze jest Kastylia,
                Katalonia, Aragon, Walencja itd to wszystko to sprowadzilam do jednego
                woreczka i postawilam cala Hiszpanie na jednym poziomie. Dowod na snobizm
                Hiszpanow znalazlam w postaci ex-chlopaka mojej przyjaciolki i jego znajomych.
                Moze nadeszla pora na zrewidowanie wlasnych pogladow. W maju wybieram sie
                ponownie do Hiszpanii, tym razem planujemy odwiedzic takze Madryt i poludnie,
                wiec po powrocie mam nadzieje, ze bede juz lepiej wyposazona by prowadzic z
                Toba dialog o Hiszpanii i jej mieszkancach.
                Chwilowo moge pogadac o Barcelonie. Samo miasto nie rzucilo mnie na kolana,
                ale zabytki Gaudiego tak. I chocby dla niego mimo mych zlych katalonskich
                doswiadczen bede zawsze tam jezdzic, tak jak do Brukselii odwiedzac domy Horty.

                Co Cie najbardziej pociaga w Hiszpanii, ludzie, zabytki, krajobrazy? Byc
                moze dasz mi jakies wskazowki co wg Ciebie warto tam zobaczyc? I jeszcze jedno
                pytanie, mowia, ze hiszpanski jest prostym jezykiem dla Polakow, czy to
                prawda?
          • izabelski Re: Lubicie Anglie? 08.02.04, 08:16
            No i jest jeszcze jedna grupa mama= te co pracuja na pelny etat smile
            ja bardzo chetnie spotkalabym sie ale wieczorem mam czas dopiero po 9 wieczor :-
            )
            a w weekend?
            opisze wam wczorajsza (przeciatna sobota) - maz zawiozl dzieci do klubu
            gimnastycznego - wyszli z domu 0 10 wrocili o 1.30, potem obiad, wzielam ich
            dzieci na zakupy o3 , zeby maz sie przespal bo ma przeziebienie, wrocilam o 6,
            pobawilismy sie troche, pogralismy na instrumentach, ja padlam o 8.30, wstalam
            pol godziny tamu.
            Dzisiaj - dzieci na Stage Coach o 9.30-11, oprocz tego musimy skatalogowac
            ksiazki, ktore wynosimy na strych,zeby nie powtarzac sie w zakupach.
            Czyli pewnie dzisiaj uda nam sie najwyzej wyskoczyc na 2 godzinki do parku,
            zeby sie przewietrzyc.
            Jak nie pracowalam to bylo mi trudniej z samotnoscia, a teraz nie mam czasu o
            niej myslecsmile.
            Ja w Anglii lubie to, ze po trzydziestce moglam sie przekwalifikowac i dostalam
            prace w nowym zawodzie, i ze gdybym byla dyskwalifikowana w pracy z powodu
            mojej plci, to moj pracodawca/przelozony musialby za to zaplacic.
            Co do zlego wychowania mlodziezy, to jest efektem tutejszego niewtracania sie
            do sparaw blizniego, to co tak sobie chwalimy.
            Ja dwa razy przylapalma 10-10 latkow na tym jak wandalizowali - w przyplywie
            vezradnosci, poprosilam, zeby kolezkowie, co z im pomagali, ale ich mi sie nie
            udalo zlapac (mam tylko dwie rece :- ) przyprowadzili mamusie oskarzonego.
            I wiecie taka mama oczywiscie najpierw z duza buzia na mnie, flaczego ja
            trzymam za reke lobuza - a ja na to grzecznie do chlopca - "To powiedz mamusi,
            co robiles?" - no i mamusie spiekly buraka i jakos zapomnialy o tym, ze trzymam
            ich kochanych symusiow za przedramie - a jak jeszcze przebaknelam policje, to
            same zaczely wrzeszczec na swoje dzieci.
            Bo policja moglaby sie skontaktowac ze sluzbami socjalnymi i moglyby miec
            nieprzyjemnosci dlaczeg o10-cio latek chodzi sam po ulicach....

            izabelski
          • jgrze Re: Lubicie Anglie? 10.02.04, 14:04
            Też się chętnie przyłączę...Co prawda ogranicza mnie odbieranie starszego ze
            szkoły ale na pewno jakiś termin się da ustalić. A co do zimy, to bardzo mi
            się podoba. Nie jest taka przygnębiająca jak w Polsce, dużo zieleni i nawet
            kwiatki kwitną. U nas jest pięknie kiedy leży śnieg, jest lekki mróż i świeci
            słońce, ale to niestety rzadkość sad. O innych porach roku się nie wypowiadam,
            jestem tu od października... Tak więc do Anglii się dopiero przyzwyczajam, ale
            po "szoku" pierwszych dwóch miesięcy, kiedy wszystko było takie dziwne,
            zaczynam się czuć tu u siebie. I w sumie stwierdzam, że nie jest to aż tak
            strasznie egzotyczny kraj, zwłaszcza, że znam język (chociaż brakuje mi pewnej
            swobody, nikt w końcu nie uczy zwrotów potrzebnych na placu zabaw... no ale z
            czasem pewnie i to opanuję).

            Podobaja mi się domy - ich ilość, "starość" i różnorodność. W Polsce niestety,
            czego nie zniszczyła wojna, to jedyny słuszny system doprowadził do ruiny...

            No i liczę na to, że jak dzieci podrosną (obecne i przyszłe) to ruszę
            kontynuować karierę wink. I że nikt się nie będzie czepiał, że stara baba po
            trzydziestce jestem, i z dziećmi w dodatku. Wydaje mi się, że w tej
            różnorodności zawodów, jakie tu można wykonywać coś i dla takiej się znajdzie
            a ja nie będę nudzić się sama w domu.

            A zwalają mnie z nóg ceny kwiatów. Bardzo lubię mieć kwiatki w wazonie, ale
            nie mam odwago kupować smile.
        • dorota1974kr Do Bibba... 07.02.04, 21:14
          Witaj Bibba
          Prawda, mieszkam w Gravesend, urocze, male miasteczko nad Tamiza na wschod od
          Londynu i zapraszam Cie tu bardzo serdecznie. Powiedz tylko kiedy, a juz sie
          biore za pieczenie ciasta (oczywiscie polskiego) by ladnie jak mama uczyla
          goscia powitac. Moge sie rowniez zrewanzowac wizyta. Samochodem pojade
          wszedzie byle nie do Londynu bo tam przedostac sie z jednej czesci miasta do
          drugiej kosztuje dlugie godziny stania w korkach, nie wspominajac juz o
          oplacie za wjazd do miasta.
          Zgadzam sie z Toba,ze tutaj w Anglii jestesmy jakby bardziej anonimowi,
          nikt nie probuje nam ukladac zycia, nikt nie potepia ubioru czy makijazu.
          Mozna byc bardziej swobodnym.
          11 lat to wiecej niz dwa razy tyle co ja, wiec moze ja tez kiedys zmienie
          zdanie i moze poczuje sie tu bardziej jak w domu... Kto wie...
          Jeszcze raz zapraszam i pozdrawiam
          Dorota
          • bibba Re: Do Bibba... 07.02.04, 21:31
            Dorota, to swietnie,
            zeby nie zasmiecac tego watku prywata, napisz do mnie na bibba@gazeta.pl - po
            prostu wyslij email, zebym miala twoj adres i sie dogadamy.

            Na razie,
            Bibba
    • dorotka_p Re: Lubicie Anglie? 07.02.04, 17:26
      Ja jestem w Anglii od 4 lat. Mieszkam w Londynie na Chiswicku. Mam dwoje dzieci
      20 miesiecznego Tomka i 3 miesieczna Ole. Lubie mieszkac na Chiswicku bo jest
      spokoj, blisko Tamiza, sklepy, kolejka i inne udogodnienia. Podoba mi sie
      angielska tolerancja i niewtracanie sie do zycia bliznich. Ale nienawidze
      angielskiej holoty i zastanawiamy sie z mezem gdzie bylo by najlepiej ksztalcic
      dzieci, zeby nie zeszly na zla droge. Chetnie spotkalabym sie z innymi mamami.
      Moze jak przyjdzie wiosna to sie umowimy?
      Pozdrawiam
      Dorotka
    • dorota1974kr Re: Lubicie Anglie? 07.02.04, 21:35
      Dziekuje bardzo serdecznie wszystkim mamom, ktore sie odezwaly.I okazalo sie,
      ze i Anglia ma swoje zalety. I odkrylam jeszcze jedna rzecz, mianowicie, ze
      wszystkie lubimy badz nie lubimy podobnych rzeczy. Zawsze zarzucalam sobie
      sklonnosc do generalizowania, a tu okazuje sie, ze czasami mam racje.
      Pochodzimy z jednego kraju, przywyklysmy do podobnych rzeczy, ten
      sam "background" i to sila rzeczy musi rzutowac na nas. I tak samo jest z
      ludzmi z innych krajow.
      Jeszcze raz dziekuje
      Dorota
      Ps. Jestescie naprawde bardzo fajne dziewczyny.
      • bibba Re: Lubicie Anglie? 08.02.04, 10:20
        co do spotkania jak juz bedzie cieplej to ja jestem ZA! jak najbardziej. nie
        znam Polek ani Polakow w Anglii, oprocz jednej dziewczyny, i czesto brakuje mi
        pogaduszki po polsku, nie wspominajac o zwyklym zrozumieniu kulturowym smile
        Bradzo chcialabym poznac inne mamy, bo poprzez macierzynstwo niejako
        wylaczylysmy sie z tradycyjnej grupy Polakow na obczyznie...

        Jagienka, mozesz zatrzymac sie u mnie, z dzidziusiem, i razem pojechalybysmy na
        te wielka wizyte do Londynu.

        Pozdrawiam,
        bibba
        • jagienka.harrison Re: Lubicie Anglie? 08.02.04, 11:15
          Ja tu obiecuję uroczyście, że jak tylko zrobię angielskie prawo jazdy to
          wsiadam w samochód i jadę do BLondynu was poznać, mogę Cię po drodze zabrać,
          jeśli masz mocne nerwywink
          PS Tutaj wszystkie dziewczyny są przemiłe i zawsze pomogą!
          Z pozdrowieniami
          Jagienka & Dominik (29.11.02)styczniowe zdjęcia:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=10302262
    • poleczka2 Re: Lubicie Anglie? 08.02.04, 12:22
      Hej,pozdrawiam. Mieszkam w UK ale nie w Londynie, szczęść boże, bo tak się
      składa, że nie przepadam za tym miastem. Przyjeżdżam tu co parę miesięcy na
      koncerty i zawsze cieszę się, że już wyjeżdżam. Mi najbardziej podoba się, że
      wieś tutaj jest totalnie inna od wsi polskiej. Tutaj u nas w regionie to
      największa oznaka dobrobytu mieszkać na wsi bo wsie są piękne i są stare domy.
      W Polsce same wiecie jak jest.
      Faktem jest, że samowola dzieci i młodzieży jest wielka. Wczoraj przyszedł do
      nas mały chłopak sąsiadów (z 5 lat) sprzedawać swoje prezenty bożonarodzeniowe
      a inne chłopaki nieśli tablicę na sprzedaż którą musieli zwinąć spod jakiegoś
      domu.
    • ewunia_uk Lubimy, zwlaszcza jak jestesmy w Maroku ;-) 09.02.04, 12:30
      Hej kobitki, ja tez sie melduje, tylko krotko, bo jestem sluzbowo w Casablance
      i do netu mam dostep tylko w pracy wink

      Mieszkam w Anglii baaardzo dlugo i w Anglii czuje sie bardziej "w domu" niz w
      Polsce, czyli odpowiadajac na pytanie tytulowe - tak. Wiecej po powrocie.
      • acutecompute lubie anglie 10.02.04, 14:25
        ja tez sie dolacze ,
        wpadam czasami na forum ktore jest kopalnia wiedzy o tym kraju (dziewczyny sa
        niocenione , wiedza wszystko ).
        mieszkam w Brighton ( i ciagle poszukuje towarzystwa , ale widac Brighton w
        polakow niebogate, oprocz studentow) z przerwami juz rok .mam 3 letniego syna ,
        ktory jest tutaj 6 miesiecy i juz liczy do 10 po angielsku!!
        ja lubie anglie za roznorodnosc , za wolnosc ( zgadzam sie ze nastolatki maja
        jej za duzo ) ,za klimat ( ! tak ), za okropne jedzenie ( bo jestem tutaj
        postrzegana jako wysokiej klasy kucharz! ha!),nie moge powiedziec ze chleb jest
        okropny ,ale kwiaty sa drogie ( widzialam w kwiaciarni koper do kiszenia
        ogorkow - jakby ktos potrzebowal),maja okropne ciasta .
        generalnie anglia jako kraj bardzo mi odpowiada

        jednego nie lubie w anglikach - sa strasznie nieszczerzy , tzn . ta slynna
        uprzejmosc ,przesada we wspolczuciu ( o noooo! really!!!) i wogole slynne
        angielskie - nice .
        jak moj anglik mowi ze cos jest nice to ja sie pytam czy to jest nice
        angielskie .
        ja jak kogos nie lubie to go nie lubie i juz . tutaj wszyscy wszystkich lubia -
        she is sweet .... ( ta krowa co zabrala nam tatusia )smile)))))
    • vase Re: Lubicie Anglie? 10.02.04, 14:45
      Witam wszystkich! Mieszkam w Anglii od ok. 8 lat. W miescie, w ktorym mieszkam
      (Portsmouth) zakochalam sie od pierwszego wejrzenia. (A mieszkalam juz w
      roznych miejscach)
      W Anglii podoba mi sie - tak jak wiekszosci Wam - to wlasnie "zyj i daj zyc".
      Lubie pogode, bo u nas na poludniu niegdy nie sypie snieg smile Uwielbiam
      chinskie i hinduskie potrawy, bardzo lubimy z mezem chodzic do pubow na lunch,
      a wtedy nie pogardze angielskim stekiem, czy ale pie. Bardzo posmakowalo mi sea
      food, a kupujemy najswiezsze, prosto z lodzi.
      Lubie, ze ludzie sprzataja po swoich psach, lubie, ze nikt mi sie nie wtraca
      jak wychowuje dziecko (ile ja sie w Polsce nasluchalam!), lubie, ze mnie stac
      na rozne rzeczy, lubie chodzic po urzedach (naprawde!), lubie.., lubie..
      Podoba mi sie opieka nad kobietami w ciazy, podoba mi sie angielska wies i
      ukwiecone chatki z imionami, podoba mi sie uprzejmosc, podoba mi sie dziekuje,
      przepraszam.
      Nie podobaja mi sie rozwydrzone dzieci, nie podoba mi sie niewiedza (kiedys na
      poczcie musialam pani powiedziec, ze Polska jest w Europie, bo nie wiedziala
      jaki mi znaczek sprzedac), nie podoba mi sie jak obchodza (czy NIE obchodza)
      Boze Narodzenie, nie podoba mi sie, ze nie moge kupic burakow, bialego sera,
      czy ogorkow kiszonych smile
      Odpowiadajac na pytanie: Bardzo lubie Anglie!
      • jgrze Re: Lubicie Anglie? 10.02.04, 16:19
        Buraki - ugotowane, foliowane np. w Safeway'u, surowe u farmera na farmers
        market, biały ser tamże.
        • vase Re: Lubicie Anglie? 10.02.04, 17:15
          Takie to wiem. Mnie chodzilo o surowe. A gdzie ja tego farmera mam szukac? Sera
          bialego jeszcze jak zyje w Anglii nie wiedzialam smile
          • sugar_mama_danielcia Re: Lubicie Anglie? 11.02.04, 07:32
            Surowe w organic shops. Nie wiem czy macie Fresh & Wild, ale jak nie to pewnie
            w innych ze zdrowa zywnoscia.

            Podzrawiam
            Sugar
      • farpakon Re: Lubicie Anglie? 11.02.04, 10:37
        wlasciwie moge sie podpisac pod tym, co napisala vase, z ta tylko roznica, ze
        ja mieszkam w londynie i to miasto niezmiennie mnie fascynuje od paru lat.
        wiem, ze londyn to nie anglia, ale w weekendowe wypady za miasto udalo mi sie
        tej anglii nieco podpatrzec. do jedzenia sie przyzwyczaila, tj znalazlam tu cos
        dla siebie, nigdy nie bylam wielka fanka typowo polskiej "zawiesistej" kuchni.
        polskie przysmaki ktos albo przywiezie albo mozna do polskiego sklepu. no i
        zapomnialam o szarej beznadziejnej porze roku miedzy listopadem a marcem, tu
        caly czas jest zielono. no i te niedziele! pelny luz, ludzie zakladaja kalosze
        i wyjezdzaja za miasto czy do parku piknikowac (hehe, niekoniecznie w
        kaloszach) zamiast po obiadku u tesciowej tkwic wystrojonym jak w boze cialo
        przed kretynskim teleturniejem. sorry, jak kogos urazilam. wszedzie mozna
        znalezc plusy i minusy danego miejsca.
        tak, lubie to miesjce na ziemi. nie wiem czy moge nazwac je domem? chyba powoli
        tak, skoro moje dziecko sie tutaj urodzilo. a w londynie kazdy moze czuc sie u
        siebie.
        pozdrawiam serdecznie!
    • kingaolsz Re: Lubicie Anglie? 10.02.04, 19:27
      A ja i ogorki kiszone w Safewayu kupowalam i twarog jak polski ( mielony) ale
      angielski ( bo nie bylo polskiego, ale nazwy na smierc nie pamietam) no i
      pozostaja polskie sklepy dla mieszkajacych w Londynie.
      W zasadzie poza surowymi burakami to wszystko zawsze uda mi sie kupic, czasem
      owszem trzeba poszukac.
      A jedyna rzecz ktorej tutaj nie mozna kupic, a za ktora bym w ciazy duzo dala
      to mleko Laciate. Tego smaku nie ma zadne angielskie mleko. Ale teraz sobie
      przywiozlam pare kartonikow to powinno starczyc na jakis czas wink
      Pozdrawiam smile
      • ewamiki Re: Lubicie Anglie? 10.02.04, 23:07
        Surowe buraczki czerwone mozna kupic w duzym TESSCO, tu kolo mnie maja i w
        malym warzywniaku tez spotkalam (na Pichanger Lane)
        Udanego szukania
        Pozdrawiam
        Ewa
        Ewa mama Mikolaja
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10374473
    • go-ha Re: Lubicie Anglie? 16.02.04, 14:43
      Szukam mam, ktore mieszkaja w Londynie poludniowo-wschodnim (nie jest latwo
      znaelzc Polakow w tej czesci Londynu), celem wymiany doswiadczen dotyczacych
      wychowania dzieci. Mam chlopca, ktrory skonczyl dwa latka, napiszcie, jesli
      macie ochote! pozdrawiam mamy!
      • pola777 Re: Lubicie Anglie? 17.02.04, 21:04
        uwielbiam Anglie za Starbucks na kazdym rogu, za swietne restauracje -
        japonskie, indyjskie, tajskie,za przepyszne czeresnie w Marks & Spencer.
        uwielbiam Londyn za galerie i sklepiki z antykami na Portobello Road i
        Portobello Market w letnie soboty,cale Notting Hill, za second handy z
        designerskimi ciuchami za grosze, za Hyde Park wiosna, za Harrodsa i za Ann
        Summerssmile
        Nie lubie Anglii/londynu za Anglikow obsesje na punkcie "celebrities",za denne
        gazety, za tluste i nafaszerowane cukrem angielskie potrawy. Angielki tez mnie
        wkurzaja bo sa strasznie zazdrosne o swoich facetow- maja racje- najlepszego im
        wyrwalamsmile
        • acutecompute Re: Lubicie Anglie? 17.02.04, 21:57
          - maja racje- najlepszego im
          >
          > wyrwalamsmile

          polemizowalabym smile)))))) moj jest tez niczego sobie
          ( a tak naprawde polscy faceci mu do piet nie dorastaja )!
          • magdapol75 Re: Lubicie Anglie? 17.02.04, 22:25
            do piet to z pewnoscia nie, podejrzewam ze duzo,duzo wyzej!!!
            • dorota1974kr Re: Lubicie Anglie? 17.02.04, 22:50
              Coz moge powiedziec, moj facet jest Polakiem i nie zamienilabym go za zadnego
              innego, nawet Anglika. Najlepszy maz na swiecie. Oczywiscie dla mnie. Ale
              zgadzam sie i za niektorymi Angielkami tez nie przepadam
              • acutecompute Re: Lubicie Anglie? 17.02.04, 23:29
                przepraszam panow polakow
                jak wiadomo kazda pliszka swoj ogonek chwali a moj ogonek jest dla mnie the best
                stad moje zaslepienie
Pełna wersja