dorota1974kr
26.02.04, 20:43
Zauwazylam, ze sporo Was, dziewczyn z calego swiata narzeka na polskie
konsulaty. Postanowilam sie przylaczyc. Nawet nie chce mi sie pisac o
nieuprzejmosci, o odsylaniu z dnia na dzien, o wysokich cenach za drobiazgi.
Chce napisac ,ze ruszylo mnie to co wymyslil ostatnio konsulat polski w
Londynie. Mialam pewna sprawe do zalatwienia, wiec pojechalam tam w jeden z
zimowych dni. Zimno bylo okropnie, jak to w Anglii wialo niemilosiernie.
Podchodze z dzieckiem w wozku pod konsulat i co widze? Dluga kolejka przed
drzwiami. Pomyslalam, ze mialam pecha, ze akurat tylu ludzi przyszlo i stali
na zewnatrz. Jednak rzeczywistosc okazala sie inna. Konsulat w srodku byl
pusty, tylko pan ubrany w garnitur nie wpuszczal ludzi do srodka by zachowac
porzadek. Nie wiem jak wy, ale ja nie moge tego zrozumiec. Wszedzie na
swiecie konsulaty szanuja obywateli wlasnego kraju, pomagaja im, a polski?
Przeciez trzymac kogos na takim zimnie to okrutne, a poza tym jest to
ponizajace dla obywateli.
Obserwuje ludzi innych narodowosci i zazdroszcze, spotykaja sie, wymieniaja
informacje, pomagaja sobie, nie wstydza sie tez swojego kraju. A my Polacy?
Donosimy na siebie, zadamy pieniedzy za kazda duperelke, milkniemy na widok
rodaka, trudno jednak sie dziwic skoro konsulat daje taki przykad. Mnie to
troche boli, a Wy co o tym myslicie? Jak to zmienic?