Dodaj do ulubionych

TRAGEDIA - kto winien ?

15.03.04, 17:34
bydgoszcz.naszemiasto.pl/wydarzenia/347699.html

" Wybór ojca

Poniedziałek, 15 marca 2004r.

Jarek Pińkowski, ojciec pięciorga dzieci, które do jutra mają być odebrane
rodzicom i oddane do domu Dziecka w Trzemiętowie - o czym pisaliśmy w
piątkowym Magazynie ?Expressu? - w czwartek wieczorem powiesił się na klamce
u drzwi łazienkowych.

Gdy go odcięto, był już siny, z niewyczuwalnym tętnem. Teraz o jego życie i
zdrowie walczą lekarze Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Świeciu
nad Wisłą. Nie wiadomo, jak długo mózg był niedotleniony i czy Jarkowi
kiedykolwiek wróci świadomość.

Już przed wypadkiem leczył się w poradni zdrowia psychicznego, a na swoim
koncie miał prawie dwadzieścia prób samobójczych. Po raz pierwszy jednak nie
posłużył się lekami psychotropowymi i zostawił list pożegnalny obciążający
wymiar sprawiedliwości.

W piątkowym wydaniu magazynu ?Expressu Bydgoskiego? opisaliśmy tragedię
zamieszkałej w podbydgoskim Cielu rodziny Pińkowskich. Na wniosek kuratora
sprawującego dozór nad dziećmi po ograniczeniu władzy rodzicielskiej Sąd
Okręgowy w Bydgoszczy postanowił umieścić całą piątkę pociech (wszystkie w
wieku szkolnym) w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Decyzję taką sąd
uzasadnił informacjami uzyskanymi od kuratora i brakiem współpracy rodziców z
nim, lekarzami i szkołą. Wspomniał również o agresywnym zachowaniu ojca,
problemach wychowawczych z dziećmi w szkole i ?niewydolności wychowawczej?
matki.

Dla dzieci, nawet tych sprawiających trudności wychowawcze, a tym bardziej
dla rodziców, decyzja sądu, na dodatek wskazująca datę - do 16 marca
bieżącego roku - była niechcianym i krzywdzącym wyrokiem. Dla nich dom
rodzinny, nawet przeludniony, ale z rodzicami, choćby niewydolnymi
wychowawczo, znaczył więcej aniżeli najlepszy nawet dom dziecka, zapewniający
spokój i lepsze warunki do nauki. Im bliżej było terminu, tym bardziej
miotali się Pińkowscy. - Broniliśmy się przed oddaniem dzieci - ale jakie
szanse ma rodzina uboga i niewykształcona? -z żalem pyta Ewa. - Nawet po
wypadku pani z opieki społecznej powiedziała, że ani artykuły w gazecie, ani
nic innego nam nie pomoże i dzieci i tak będą od nas zabrane. Dodali nam 200
złotych na sklep i tyle pomocy gminy.

Jarek też nie widział żadnych szans na uratowanie dzieci, oprócz, jak to
nazwał, swego poświęcenia. Krytyczny wieczór

Oszczędzali, więc szybko kładli się spać: żeby nie wypalać światła. Grało
radio, oglądali po cichutku program w telewizji. Nagle, dziesięć minut przed
dziesiątą wieczór, Jarek wyszedł na korytarz i, jak mówią dzieci, zrobiło się
jakoś cicho.

- Pomyślałam, że jest w toalecie i że ja też pójdę się umyć. Wyszłam na
korytarz i wtedy go zobaczyłam. Na podłodze, z przywiązanym do klamki
sznurkiem do wiązania worków na szyi. Wpadłam w taką panikę, że nawet go nie
odcięłam, zrobił to szwagier, po którego pobiegłam do mieszkania teściowej
piętro niżej. To on udzielił mężowi pierwszej pomocy.

Reanimacja nie przyniosła rezultatów, bo Jarka pogotowie zabierało
nieprzytomnego. Trafił na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej w bydgoskim
Bizielu, potem przewieziono go do szpitala w Świeciu. Przyjechała policja,
prokuratura. Wzięli ze sobą list pożegnalny Jarka.

?Do Prokuratury Rejonowej w Bydgoszczy. Proszę o wszczęcie śledztwa przeciwko
sędzinie ... (imię i nazwisko znane redakcji), która chce mi zabrać dzieci
bezpodstawnie. Dzieci bardzo przeżywają odejście od rodziców i dlatego ja
odebrałem sobie życie - przez sędzinę (to samo nazwisko) - żeby uratować
dzieci. Jest Pani tego winna - mojej śmierci. Za moją śmierć i poświęcenie
powinna odpowiadać pani (nazwisko sędziny) przed Najwyższym Trybunałem. Życzę
Pani odpowiedniej kary. Jarosław Pińkowski. 11.03.2004.? "



- jestem glebko poruszony i wstrzasniety ta tragedia i zadaje sobie pytanie:
+ czy musialo do tego dojsc + ?


radca
Obserwuj wątek
    • nocna.mara Radco, nie masz problemow w swoim zyciu 15.03.04, 17:54
      zeby sie nimi osobiscie zajac. przestan mieszac innych w swoja chorobe
      psychiczna- to jest nieludzkie. Jak chcesz spedzic zycie zajmujac sie akcjami
      charytatywnymi to fajnie ale idz sobie koles na forum gdzie ludzie sa bardzie
      tacy jak ty np na forum Polonia 2 i temu pdobne. Tu widzisz sa sami ludzie
      ktorze loza lage na ciebie twoja rodzine i twoje bolaczki. Ja rowniez. Acha,
      wez ze soba tego typa z melburne.
      nm
      • Gość: MAJKA Re: Radco, nie masz problemow w swoim zyciu IP: *.proxy.aol.com 16.03.04, 22:36
        Nocna.mara czy Ty jestes pewna jakie twoje zycie bedzie jutro.na drugi miesiac
        za 5 lat a jakie zycie czeka twoje dziecko? nikt z nas nie wie co bedzie jutro
        moze jutro spotka ciebie podobny los???? smutna jest ta trgedia tej
        rodziny,ktos ponosi wine za to, a ty jezeli nie lubisz mieszac sie do ludzkich
        spraw po co wogole odpisujesz przeczytaj i idz dalej jeszcze jedno,gdy
        podejmiesz decyzje uczyc dziecko Esperanta nie zapomnij uczyc rowniez co to
        jest zycie i co to znaczy zyc w spoleczenstwie. Pokaz swemu dziecku zycie te
        dobre i te smutne.
        • nocna.mara sluchaj, majek, odwal ty sie ode mnie i od moich 16.03.04, 22:45
          dzieci. Zajmij sie swoimi. Proponuje niech radecki zalozy sobie forum pomagaczy
          i zawodowych donorow i niech nie nudzi o jakies zaye..j Bydgoszczy. Facet sie
          powiesil i co k. z tego?! Rdca to psychol i wiesz o tym od dawna ale po ch.
          przychodzi sie leczyc publicznie na TO forum, chomiczku?

          nm
          • radca Re: sluchaj, majek, odwal ty sie ode mnie i od mo 16.03.04, 23:07
            nocna.mara napisał:

            > dzieci. Zajmij sie swoimi. Proponuje niech radecki zalozy sobie forum
            pomagaczy
            >
            > i zawodowych donorow i niech nie nudzi o jakies zaye..j Bydgoszczy. Facet sie
            > powiesil i co k. z tego?! Rdca to psychol i wiesz o tym od dawna ale po ch.
            > przychodzi sie leczyc publicznie na TO forum, chomiczku?
            >
            > nm


            - Nocna Maro..... Ty nawet sobie nie wyobrazasz - jaki los spotkal ta rodzine.
            Dzisiaj sie dowiedzialem, ze sa w bardzo trudnej sytuacji.Ta rodzina zostala
            zepchnieta na peryferie zycia - dawne pegerowskie rodziny.

            Czy to cos mowi Tobie ? Bo mnie akurat tak: Ja doskonale sie orientuje w
            sytuacji z czasow PGR-ow i z tym - co pozniej sie stalo z takimi rodzinami.

            Wyprzedaz co lepszych obszarow ziemskich - atrakcyjnych i urodzajnych.
            Dawni dyrektorzy PGR i kierownicy ZAKLADOW ROLNYCH - to dzisiejsi magnaci
            i ludzie bardzo majetni. Tam,gdzie pozostaly juz tylko skupiska zamieszakalych -
            dawnych robotnikow rolnych i ich wielodzietnych rodzin - pzostaly ruiny
            i ugory piaszczyste.

            Jakbys sie czul - gdyby Ciebie pozosstawiono na peryferiach - bez pracy i bez
            jakichkolwiek srodkow do zycia ?

            Dowiedzialem sie,ze w tej rodzinie sa dzieci od 8- 17 lat. Mama ich bardzo
            pragnie miec przy sobie. Brakuje im doslownie wszystkiego. Byc moze ma ktos -
            cos , czym moglby jeszcze obdarzyc ta rodzine ?

            Moze jakies ciuszki ? Moze cos z gospodarstwa domowego ? Brakuje im jedzenia.

            jesli znajda sie ludzie " dobrej woli " i " dobrego serca " - to moze uda sie
            jakos pomoc tym nieszczesnikom ?

            radca

            ps. jestem w posiadaniu adresu tej rodziny - gdyby ktos pragnal im w czyms
            pomoc ?
            • nocna.mara Re: sluchaj, majek, odwal ty sie ode mnie i od mo 16.03.04, 23:54

              >
              > - Nocna Maro..... Ty nawet sobie nie wyobrazasz
              =wyobrazam i to bardzo. Ale co z tego. Panstwo to olewa, broni Iraku, facet ma
              5 dzieci bo mu proboszcz ktory po pijaku dziecko przejechal tak mowi... co mnie
              to obchodzi? O tobie sie nie wypowiadam ale zasmiecasz forum i dlatego pisze.

              - jaki los spotkal ta rodzine.
              -no jaki? Czy jest az tak barzo inny od twojego czy mojego? Kazdy ma swoje
              zycie do przezycia i wiesz dobrze ze chodzi tu o to kto kogo nabierze. Panstwo -
              obywatela a obywatel tego obok. Tylko ty tego nie zauwazasz.

              > Dzisiaj sie dowiedzialem, ze sa w bardzo trudnej sytuacji.
              ==a kto nie jest? Kazdy ma za malo. Ja tez chcialbym wiecej, ty nie, altruisto?

              Ta rodzina zostala
              > zepchnieta na peryferie zycia - dawne pegerowskie rodziny.
              ==no a kto nie jest? Kazdy jest w jakims sensie zepchniety od czegos tam co mu
              sie nalezy.
              >
              > Czy to cos mowi Tobie ?
              == tal mowi mi ze jak chcesz im pomoc to ich zapros do siebie. Zaloz im
              ksiazeczki oszczednosciowe i daj karty kredytowe. A potem wiesz co? Oni cie
              oskarza o np zlodziejstwo malwersacje, przewaly oszustwa. Takie zycie, nie
              wiesz? ALb molestowanie. Uwazaj. Z takimi swirami to nigdy nie wiadomo. Jak
              jestes wierzacy to popatrz tak ze sa naznaczeni przez boga.

              Bo mnie akurat tak: Ja doskonale sie orientuje w
              > sytuacji z czasow PGR-ow i z tym - co pozniej sie stalo z takimi rodzinami.
              ==pgr-y zawsze byly dnem socjalnym i zrodlem zartow. Dlaczego mialoby teraz byc
              inaczej? Nie masz ziemi to kazdy cie bedzie lal.
              >
              > Wyprzedaz co lepszych obszarow ziemskich - atrakcyjnych i urodzajnych.
              ==szkoda ze ja i ty nie moglismy sie do tych ziem dowac. To mnie k. boli.

              > Dawni dyrektorzy PGR i kierownicy ZAKLADOW ROLNYCH - to dzisiejsi magnaci
              > i ludzie bardzo majetni.
              ===a kto mial wziac? Rolnik z widlami? Nie mysl ze oni tak dla siebie to
              wzieli. Wzieli, zarzadzaja i dzialke odporwadzaja np do Nowego Yorku na
              platnosci domu pana Olszewskiego (8 milionow?! Co to za willa, Michael Jackson
              by sie nie powstydzil). Zadzwon do Olszewskiego niech da $100 na te rodzine,
              zobaczysz co ci powie. Chcesz pieniadze? Pozwij go do sadu jak stary radzi i
              bedziesz i bogaty i slawny.


              Tam,gdzie pozostaly juz tylko skupiska zamieszakalych
              > -
              > dawnych robotnikow rolnych i ich wielodzietnych rodzin - pzostaly ruiny
              > i ugory piaszczyste.
              ===No shit. A wiatr polnocny jak wial biednemu w oczy tak wieje.. a garb mu sam
              rosnie.

              >
              > Jakbys sie czul - gdyby Ciebie pozosstawiono na peryferiach
              === w pewnym sensie kazdy jest pozostawiony na marginesie zycia jak sie przez
              chwile nad tym zastanawi.

              - bez pracy i bez
              = no tu tez nie nowina, na zachodzie z ta praca to roznie bywa. Dlatego pisze.
              > jakichkolwiek srodkow do zycia ?
              ==wracamy do buskupa ktory kazal mu sie jebac 5 razy. Gdzie jest swietoyebliwy
              kosciol?

              >
              > Dowiedzialem sie,ze w tej rodzinie sa dzieci od 8- 17 lat.
              ==fajno.
              Mama ich bardzo
              > pragnie miec przy sobie.
              ==wierze no ale sie pewnie nie uda.

              Brakuje im doslownie wszystkiego.
              ==mnie tez duzo brakuje. Tobie nie?

              Byc moze ma ktos -
              > cos , czym moglby jeszcze obdarzyc ta rodzine ?
              ==obdarzam te rodzine radca.

              >
              > Moze jakies ciuszki ? Moze cos z gospodarstwa domowego ? Brakuje im jedzenia.
              ==Polska ma srodki na rozpierdolenie BMW bo mu sie nie chcialo zjechac ze
              srodka drogi (co, $50 tys dolarow?)

              >
              > jesli znajda sie ludzie " dobrej woli " i " dobrego serca " - to moze uda sie
              > jakos pomoc tym nieszczesnikom ?

              ==pewnie nic sie nie uda. Pogodz sie z tym radco, takie zycie i ty go nie
              zmienisz. Chce ci zabrac zludzenia. Nie udaje mi sie.
              >
              > radca
              >
              nocna mara ciagle obstajaca przy swoim ze do robienia dzieci potrzebna jest
              (jak widac) uprzednia kwalifikacja.
              > ps. jestem w posiadaniu adresu tej rodziny - gdyby ktos pragnal im w czyms
              > pomoc ?
              • pia.ed Dla dobra dzieci 17.03.04, 01:06
                Skoro sad zarzadzil aby WSZYSTKIE dzieci, nawet to 17-letnie
                (niemal dorosle) zabrac do Domu Dziecka, to w tej rodzinie musial byc niezly
                burdel!
                Nikomu nie zabieraja dzieci ZA NIC, sa na pewno sprawy o ktorych nie wiemy...

                Ta rodzina juz nic nie potrzebuje, bo panstwo zapewni dzieciom opieke.

                Ale biednych rodzin jest wiele, wiec radca moze zaadoptowac jakas inna
                rodzine, albo pomoc jakiejs biednej staruszce, aby miala na opal i na
                lekarstwa.
                Czyzby dla radcy bylo calkowitym zaskoczeniem, ze w Polsce sa biedne rodziny
                (choc w wiekszosci bieda jest spowodowana alkoholizmem rodzicow). Na chleb nie
                ma, ale na wodke i papierosy zawsze sie pieniadze znajda!
                Wokol tej rodziny zrobilo sie juz tyle halasu, ze to wystarczy.
    • starypierdola Re: TRAGEDIA - kto winien ? 17.03.04, 02:01
      Ludzie!!!! ZASTANOWCIE SIE!!!!
      Przeciez jak ten czlowiek jest psychicznie chory, a jak najwyranziej jest, to
      NIE MOZNA DZIECI Z NIM ZOSTAWIAC!!!!
      Albo z nich tez zrobi wariatow albo je pozabila. Czy bierzecie takie ryzyko na
      swoja glowe???
      SP
      • melonowiec Do pana Radcy 17.03.04, 02:23
        Zgadzam sie z obserwacja pana starywiarus ale jednak chcialbym zaoferowac pomoc
        materialna gdzy mam taka mozliwosc i akurat znliza sie okres rozliczania
        podatkow. Zaswiadczenia nie podtrzebuje gdyz dowod przekazu pienieznego (w jaki
        sposob najlepiej przekazac te fundusze do Bydgoszczy?) wystarczy. Jak kwote
        nalezy przeslac i gdzie? Prosze podac tez na jaki okres czasu ta kwota
        pozowlilaby sponsorowanej rodzinie na godziwe zycie?
        • radca JEST SZASA - przeczytajcie dzisiejszy artykul 17.03.04, 04:59
          bydgoszcz.naszemiasto.pl/wydarzenia/348353.html

          " Czekając na wyrok

          Środa, 17 marca 2004r.

          Dzieci z rodziny Pińkowskich nadal są w domu. Wczoraj minął zakreślony przez
          sąd termin oddania ich do Domu Dziecka w Trzemiętowie. Wbrew obawom rodziców
          nikt nie zgłosił się po dzieci i nie zabierał ich z domu siłą. Czy miał na to
          wpływ desperacki krok ojca, który w proteście przeciw decyzji sądu próbował
          odebrać sobie życie? Czy może fakt, że nie był to dzień urzędowania kuratorek
          sądowych?

          O dramacie rodziny Pińkowskich pisaliśmy dwukrotnie - w piątkowym
          Magazynie "Expressu? i w poniedziałek. W piątek pisaliśmy o decyzji sądu
          odbierającej niewydolnym wychowawczo rodzicom prawo do opieki nad pięciorgiem
          dzieci i ich dramatycznej walce przed oddaniem ich do domu dziecka. W
          poniedziałek - o nieudanym samobójstwie ojca, które miało uratować pociechy
          przed zabraniem ich do Trzemiętowa. Czarny scenariusz zakładał, że właśnie
          wczoraj cała piątka pociech z rodziny Pińkowskich: siedemnastoletnia Julita,
          szesnastoletni Kamil, dwunastoletni Mateusz, dziewięcioletni Paweł i
          ośmioletnia Marietta mieli być przez kuratora sądowego zabrani do wyznaczonej
          przez sąd placówki opiekuńczo-wychowawczej.

          Przygotowana na dantejskie sceny rodzina siedziała wczoraj w mieszkaniu jak na
          szpilkach, spodziewając się najgorszego. Matka i dzieci brały pod uwagę
          wszystkie możliwe formy protestu, zdecydowane za nic nie dopuścić do wykonania
          decyzji sądu.

          Nie było przy nich ojca. Jarosław Pińkowski, lat 36, targnął się na swoje życie
          w miniony czwartek. Powiesił się na klamce od łazienki. Rodzina ledwie go
          odratowała. Był już siny, gdy odcinano go od sznura. Przytomność odzyskał w
          świeckim szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych, gdzie przewieziono go z
          wojewódzkiego szpitala imienia Biziela w Bydgoszczy. Zostawił list pożegnalny,
          w którym, oprócz obciążania winą wymiaru sprawiedliwości, a w szczególności
          sędziny bydgoskiego sądu rodzinnego, mówił o poświęceniu swego życia dla
          uratowania dzieci.

          Jarek to ofiara bandyckiego napadu. Zapadł po nim na padaczkę, obecnie jest
          inwalidą pierwszej grupy. W stanach depresyjnych już dwudziestokrotnie - za
          pomocą leków psychotropowych - dokonywał prób samobójczych. Powinien się
          leczyć, a państwo powinno mu w tym pomóc. Jest to realizowane tylko
          teoretycznie. Jarek z Ciela sporadycznie jeździ do Bydgoszczy do poradni
          zdrowia psychicznego. Po odzyskaniu świadomości w szpitalu zapowiedział, iż tak
          bardzo kocha dzieci, że jeśli mu je zabiorą, to się zabije. Na wiadomości z
          domu czeka jak na wyrok.

          - Kierowniczka z opieki powiedziała nam wczoraj: zabierzemy dzieci i to
          natychmiast. Kazała mi jechać do Trzemiętowa patrzeć, jakie łóżka im
          przygotowali. Jak zapowiedziałam, że zamknę drzwi i nikogo nie wpuszczę, to
          zagroziła, że przyjadą z policją... - łka wystraszona Ewa.

          - Rodzina jest niewydolna wychowawczo, nie powinna sprawować funkcji
          rodzicielskich. Lepiej, gdyby dzieci trafiły do placówki w Trzemiętowie, tam
          miałyby godne warunki do nauki - potwierdza stanowisko opieki społecznej Alicja
          Wojtanowska, pracownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Białych Błotach, od
          90 roku opiekująca się Pińkowskimi. - Matce wydaje się, że zapewnienie dzieciom
          jedzenia to wszystko. Toleruje fakt, że nie chodzą do szkoły. Julita po
          gimnazjum się nie uczy. Matka miała się zgłaszać do nas co dwa tygodnie - nie
          robi tego. Ojciec nie korzysta z porad terapeuty ze świetlicy w Cielu. My
          pomagamy im finansowo, ale opieka zdrowotna nad ojcem to już sprawa lekarzy.
          Nie mieliśmy też wpływu na decyzję o umieszczeniu dzieci w domu dziecka - o tym
          zdecydował sąd.

          Według przypuszczeń opieki społecznej, jeśli matka dobrowolnie nie odwiezie
          swych pociech do Trzemiętowa, zostanie wyznaczona nowa rozprawa i ustalony nowy
          termin oddania dzieci do placówki opiekuńczo-wychowawczej. - Nie oddam ich! -
          rzuca się Ewa - Po artykule w piątkowym wydaniu ?Expressu Bydgoskiego? sprawą
          zainteresował się ?Fakt?, ?Kulisy?, telewizja Bydgoszcz i telewizja TVN. Ale
          czy to nam pomoże? Jak byśmy byli bogaci i wykształceni, to pewnie tak. Ale
          teraz co możemy? Powiedzieć, że kochamy dzieci i za nic w świecie nie chcemy
          ich stracić?

          Zorganizowanie internetowej akcji pomocy dla rodziny Pińkowskich zadeklarował
          Andrzej Kanicki, mieszkający obecnie w Austrii bydgoszczanin, który w
          Strzyżawie stracił syna Dawida.

          ?Express Bydgoski? już siedem lat temu pomagał rodzinie Pińkowskich w
          krytycznej sytuacji materialnej, pamiętaliśmy też o nich w okresach
          świątecznych. Cieszyliśmy się, że Jarek Pińkowski rzucił alkohol. Martwiliśmy,
          że osierocone córki siostry Ewy, które Pińkowscy przygarnęli bez pytania o
          pieniądze, zostały im zabrane do domu dziecka.

          Teraz Jarek i Ewa mogą stracić nawet własne dzieci. Rok temu w jednopokojowym
          mieszkaniu rozbrzmiewały głosy dwójki dorosłych i siedmiorga dzieci: własnych i
          przybranych. Czy teraz zostanie tam tylko Ewa - i dwa psy?

          Ewa Adamska-Drgas - Express Bydgoski "
          • radca Re: JEST SZASA 17.03.04, 16:05
            by dzieci zostaly przy mamie, ale trzeba ich jakos wesprzec

            radca
            • radca Re: JEST SZASA - ale....... 17.03.04, 18:24
              chodzi przede wszystkim o to,ze rodzina ta potrzebuje wsparcia materialnego.
              Sa zadluzeni, nawet juz nie maja szansy - by uzyskac cos do jedzenia z
              pobliskiego sklepu - na tzw. " krede" lub jak sie to mowi ; " na zeszyt ".

              Pomoc materialna.... to piewsze w czym mozna pomoc.Nastepnie ( i to rownolegle )
              to wypracowanie takiej koncepcji " z urzedu" ,aby ta rodzina mogla byc razem.

              Przeciez jest w URZEDZIE WOJEWODZKIM - Regionu Kujawsko-Pomorskiego pewien
              wydzial ;
              - wydzial polityki spolecznej ( i inne )

              Otoz.... z budzetu finansowany jest pobyt dzieci w Domach Dziecka.Koszt pobytu
              jednego dziecka w takiej placowce wacha sie w przedziale 1.300 - 1.800 zlotych.
              Jesli zalozymy... ze panstwo " wezmie pod opieke" piatke dzieci i umiesci
              je w Domach Dziecka - to lo wyliczyc,ze bedzie to koszt w skali miesiaca
              od 6.500 - 9.000 zlotych.

              Jesli natomiast.... tworzy sie " RODZINNE DOMY DZIECKA " - to ja sie pytam....
              Czyz i tam panstwo nie przeznacza kwoty z budzetu ? Zapewne i napewno tak.
              To... oczywiscie nie bedzie taka kwota - jak na "PANSTWOWY DOM DZIECKA -
              ale zaluzmy nawet teoretycznie , ze gdyby tylko polowe z tego ?
              To juz da nam kwote porownywalna ( przy piatce dzieci ) 3.250 - 4.500 zl / mc.

              Otoz.... gdyby teraz pomyslec dobrze i prawnie wyeksponowac - tylko z tych
              porownan " polowe z polowy" - to gdyby.... gdyby tej rodzinie dano pomoc
              w ilosci np. 2.000 zlotych na miesiac - to ja sie pytam.....

              czyz Ta rodzina nie mialaby szans - by zyc razem pod jednym dachem ?
              Czyz dzieci nie mialyby szansy - by byc blisko przy swojej rodzonej mamie ?

              radca
              • pia.ed CZY RADCA UMIE CZYTAC.? 17.03.04, 18:45
                Tu nie chodzi o biede, tylko o to ze MATKA NIE POSYLA DZIECI DO SZKOLY.
                Mieszkaja w jednym pokoju 7 osob plus dwa psy. Ojciec nie chce sie leczyc.
                Rodzina jest wiec PATOLOGICZNA. Dzieci nie maja szans na wyrosniecie na
                normalnych ludzi, juz nie mowiac o tym, ze dzieci w kazdej chwili moga pasc
                ofiara psychicznie chorego ojca.
                Rodzinie pomagano juz przedtem i z jakim wynikiem ? ZADNYM.
                Sytuacja dzieci nie zmienila sie przez to, ze rodzinie dawano pieniadze...
                • radca Re: CZY RADCA UMIE CZYTAC.? 17.03.04, 18:51
                  w tej chwili ojciec ma byc poddany leczeniu - to jeden z podstawowych warunkow.

                  Uwazam,ze DOM DZIECKA - to nie jest idealne wyjscie - tym bardziej,ze dzieci
                  nie chca tam isc. Czyz to nie spowoduje wiekszej szkody dla dzieci - gdy
                  zostana rozdzielone i skoszarowane ?

                  radca
                  • radca Programy sa - pomocy nie ma ? 17.03.04, 20:50
                    " jest dofinansowanie na dwa programy

                    Ministerstwo Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej ogłasza dwa programy:

                    z zakresu opieki nad dzieckiem i rodziną (kwota zaplanowana – 4.615.000 zł w
                    skali kraju)

                    na wsparcie dla osób z zaburzeniami psychicznymi (kwota zaplanowana – 3.000.000
                    zł w skali kraju).



                    Wnioski o dofinansowanie tych programów powinny być sporządzone wg wzoru
                    stanowiącego załącznik nr 1 do Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki
                    Społecznej z 30 czerwca 2000 r. w sprawie szczegółowych zasad i form
                    współdziałania administracji publicznej z innymi podmiotami oraz wzorów ofert,
                    umów i sprawozdań z realizacji zadań pomocy społecznej (Dz. U. nr 55, poz.
                    662).



                    Oferty należy składać w Wydziale Polityki Społecznej Kujawsko-Pomorskiego
                    Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy, ul. Konarskiego 1-3, 85-950 Bydgoszcz w
                    nieprzekraczalnym terminie do 31 marca 2004 r. (decyduje data stempla
                    pocztowego).Przewidywany termin rozpatrzenia wniosków przez Departament Pomocy
                    Społecznej Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej – 30 kwietnia
                    2004 r.



                    Kryteria programów dostępne w Wydziale Polityki Społecznej KPUW, tel. 3 49 76
                    77 oraz w gminach. "


                    Informacje dostarcza:

                    KUJAWSKO-POMORSKI
                    Urzad Wojewodzki
                    w Bydgoszczy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka