Dodaj do ulubionych

Czy ktos wrocil z emigracji do Polski?

30.07.10, 18:29
Pytam bo razem z mezem zastanawiamy sie nad tym, ale mamy mnostwo watpliwosci i obaw. Boimy sie, ze bedziemy zalowac. Mieszkamy w Anglii od okolo 4 lat i mamy dwojke dzieci, 6 letnia corke i 3 letniego synka.
Chcialabym uslyszec opinie ludzi, ktorzy wrocili, moze to pomoze nam podjac decyzje. Planujemy powrot pod koniec tego roku.
Obserwuj wątek
    • vefa Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 30.07.10, 22:28
      Ja zaraz wracam... Za dwa miesiące.
      Są plusy zostania i powrotu. Tak samo z minusami... Skąd wiesz, ze nie będziesz
      kiedyś żałować, że zostałaś...
      Jesteśmy dobrej myśli, jak się nie uda to... zawsze możemy tu przyjechać.
      • jan.kran Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 11.08.10, 17:32
        Moja córka , urodzona i wychowana poza Oj ma wielką ochotę zamieszkać w kraju.
        Za rok będzie miała master z elitarnego niemieckiego uni , lingwistyka
        typologiczna i ogólna plus dodatkowo filozofia i indogermanistyka.
        Jeżeli dostanie , a ma szansę , stypendium doktoranckie w jakimś kraju Unii to
        za tę kasę może spokojnie choć skromnie przeżyć.
        Czy to jest możliwe w PL ?
        Rozmawiając z wieloma polskimi znajomymi dochodzimy do wniosku że żeby mogła żyć
        w kraju na takim poziomie jako skromna studentka w Monachium musiałaby pracować
        24 godziny na dobę...
        Do tego dochodzi fakt że jednak Polska jest młodą demokracją i dla mojej córki
        wychowanej w krajach o demokracji ustalonej od dawna to co się dzieje w Polsce
        jest totalną egzotyką.
        Młoda zna biegle cztery jezyki plus parę innych z widzenia i jak widzę jak Ją ta
        Polska kręci to bym Ją poparła coby w Oj spróbowała.
        Ale ja po ćwierćwieczu emigracji czuję się obco w moim kraju a co dopiero
        dziecko wychowane na Zachodzie...
        Może jednak powinna pojechać i spróbować jak ma taka ochotę ?
        Macie jakieś rady i pomysły ?
        K.
        • princesswhitewolf Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 11.08.10, 20:04
          nie no jan,kran nie przesadzaj doktorzy wykladajacy na uniwersytetach w Polsce glodem nie przymieraja, a jesli zna 4 jezyki to prace w Polsce znajdzie szybciej niz w Europie zachodniej gdzie maja wielojezycznych na peczki i to native speakerow od koloru do wyboru, bo Twoja corka poziom native ma w 2 co najwiecej ( polski i niemiecki)
          • jan.kran Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 12.08.10, 08:04
            princesswhitewolf napisała:

            > nie no jan,kran nie przesadzaj doktorzy wykladajacy na uniwersytetach w Polsce
            > glodem nie przymieraja, a jesli zna 4 jezyki to prace w Polsce znajdzie szybcie
            > j niz w Europie zachodniej gdzie maja wielojezycznych na peczki i to native spe
            > akerow od koloru do wyboru, bo Twoja corka poziom native ma w 2 co najwiecej (
            > polski i niemiecki)

            -----------> Zgadzam sie z Tobą i uważam że da sobie radę w PL , będąc matkąsmile
            wiadomo że się martwię i zastanawiam...
            Nie chodzi tylko o kasę bo akurat to najmniejszy problem , Ona nie jest wymagająca.
            Chodzi mi o mentalność , Ona idealizuje Polskę. Mam świetną Rodzinę , Przyjaciół
            i znajomych i wyjazd do Oj zawsze jest znakomity.
            Natomiast znam kilkoro polskich studentów którzy byli w DE na Erazmusie i są
            zachwyceni stosunkami na niemieckich uczelniach , tym jak się traktuje studentów.
            Córka Przyjaciółki ma master w polski konserwatorium i teraz zaczyna studia w DE
            , następna tylko czeka żeby zrobić licencjat i wybiera sie do Monachium.
            Słyszałam sporo historii na temat konserwatyzmu polskich uczelni z pierwszej
            ręki, zarówno od studentów jak i naukowców.
            Na razie Młoda 2011 spędzi na uni w Oslo pisząc zarazem pracę magisterską w
            Monachium a potem zobaczymysmile
            Ja uważam osobiście że powinna choć na krótko zamieszkać w Polsce.
            K.
          • jan.kran Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 12.08.10, 08:07
            princesswhitewolf napisała:

            > nie no jan,kran nie przesadzaj doktorzy wykladajacy na uniwersytetach w Polsce
            > glodem nie przymieraja, a jesli zna 4 jezyki to prace w Polsce znajdzie szybcie
            > j niz w Europie zachodniej gdzie maja wielojezycznych na peczki i to native spe
            > akerow od koloru do wyboru, bo Twoja corka poziom native ma w 2 co najwiecej (
            > polski i niemiecki)

            ---------> Tak trochę OT to Młoda dostała bdb robotę dzięki temu że jest native
            po polsku i niemeicku i zarabia dwa euro na godzine więcej niż Jej niemieccy
            koledzy bo zna polskismile
            Mała rzecz a cieszy:o)

            • princesswhitewolf Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 12.08.10, 10:38
              Szkoda ze nie zdecydowala sie na jeden rok podczas studiow w Polsce zamiast tego Oslo, to by jej dalo jakis poglad na temat jak faktycznie wyglada zycie w Polsce.
              Moim zdaniem to zamiast ten doktorat to powinna cos studiowac praktycznego bo znam osobe po lingwistyce stosowanej jaka zna 4 jezyki, mieszka w Hiszpanii.... i nie moze dostac pracy. Same jezyki to za malo, filozofia tez nie daje pracy. Najlepszy byt by jej zapewnil dodatkowo jakis praktyczny przedmiot na studiach. Ale jesli nie jest wymagajaca finansowo jak mowisz, i lubi prace nauczyciela to na uniwersytecie bedzie jej jak znalazl...
              • jan.kran Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 13.08.10, 00:52
                princesswhitewolf napisała:

                > Szkoda ze nie zdecydowala sie na jeden rok podczas studiow w Polsce zamiast teg
                > o Oslo, to by jej dalo jakis poglad na temat jak faktycznie wyglada zycie w Pol
                > sce.
                > Moim zdaniem to zamiast ten doktorat to powinna cos studiowac praktycznego bo z
                > nam osobe po lingwistyce stosowanej jaka zna 4 jezyki, mieszka w Hiszpanii....
                > i nie moze dostac pracy. Same jezyki to za malo, filozofia tez nie daje pracy.
                > Najlepszy byt by jej zapewnil dodatkowo jakis praktyczny przedmiot na studiach.
                > Ale jesli nie jest wymagajaca finansowo jak mowisz, i lubi prace nauczyciela t
                > o na uniwersytecie bedzie jej jak znalazl...

                ----------> Madgo , jakby mojega exa slyszała...Powinna robić biznes i
                menejdźment i mieć cos kokretnego w ręce a nie jakies fiu bździu ... lingwistyka
                . Was ist das ?
                A folozofia to fogle pomyłka...
                To ja Ci powiem że Młoda jeszcze nie mając master w ciagu godziny dostała
                robotę gdzie zarabia więcej niż niemiecka średnia krajowa przewiduje ...
                Fakt że praca jest związana z komunikacją i komputerami.
                To pierwsze zna z powodu studia to drugie bo ma mózg techniczny
                i umie rozebrać komputer na części pierwsze i zlożyć a poza tym wie sporo.
                Jej niepraktyczni koledzy lingwiści jak chcą to ladują w mediach , reklamie ,
                PR , HR ... te studia nie dają konkretnego zawodu ale ćwiczą mózg w takim
                stopniu że jak się pojawiają na rozmowie kwalifikacyjnej to wymiatają wszystkich.
                Młoda robi Oslo z powodów osobistych ale też żeby podciągnąć norweski plus żeby
                zobaczyć jak działa skandynawski system uniwersytecki.
                Bezrobocie raczej Jej nie grozismile)
                A do Polski pojedzie jak będzie chciała.
                Ma 24 lata więc spokojnie , nigdzie Jej sie nie spieszy...

                A wracając do tematu wątku to ja nie wrócę do PL zpowodów ekonomicznych to raz i
                z powodów mentalnych to dwa.
                To co się w tej chwili w Pł politycznie dzieje wprawia mnie i Młodą w stupor.
                Kilkanaście chorych psychicznie ludzi blokuje centrum stolicy i
                nikt ,ani KK ani demokratycznie wybrany Prezydent ani rząd ani protesty
                większości obywateli Polski nie jest w stanie powstrzymać tej paranoi.
                Takie jazdy to nie dla mnie...
                Kran
                • princesswhitewolf Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 13.08.10, 11:22
                  jan.kran. No niekoniecznie biznes i managementsmile)) Sa rozne opcje.

                  > To ja Ci powiem że Młoda jeszcze nie mając master w ciagu godziny dostała robotę gdzie zarabia więcej niż niemiecka średnia krajowa przewiduje ...
                  Skoro corce sie tak powodzi zawodowo niby to po co rozmysla o jakichs doktoratach i wyjezdzie do Polski? Przeciez to brzmi jak konfabulacja.
                  Studiuje w Oslo czy pracuje? Zdecyduj sie.

                  > To pierwsze zna z powodu studia to drugie bo ma mózg techniczny
                  > i umie rozebrać komputer na części pierwsze i zlożyć a poza tym wie sporo.


                  W biurze pracujac w jakimkolwiek kraju zachodnim z marszu sie zarabia nieco powyzej sredniej krajowej.
                  Daje ci 100% gwarancji ze bez poglebienia wiedzy w dziedzinie( tutaj informatyka) dalej nie bedzie dalej awansowac, bo powyzej pewnego poziomu zawodowego trzeba miec juz dokladniejsze pojecie o branzy w jakiej sie pracuje.


                  > Bezrobocie raczej Jej nie grozismile)

                  Im wyzsze kwalifikacje tym ciezej o prace i wieksza konkurencja, jesli sie nie chce pracowac za grosze. Wiem cos o tym bo swego czasu dluugo szukalam pracy. Dziwia mnie ludzie jacy z wielka pewnoscia siebie rozprawiaja o tym ze im bezrobocie nie grozi. Tez mi sie kiedys tak wydawalo. Teraz sa czasy ze MASY ludzi jest wyksztalconych, zna jezyki i ma konkretne a nie humanistyczne tylko kwalifikacje i KONKURENCJA JEST OGROMNA. A bedzie jeszcze bardziej konkurencyjnie.
                  Wiesz znam 3 jezyki na poziomie native+ czwarty jako tako, 2 magisterki w tym jedna z USA z renomowanego uniwersytetu + poza tym mam praktyczny zawod i wiele lat doswiadczenia zawodowego,a zapewniam cie ze NIE MAM ZADNEJ PEWNOSCI czy nie bede bezrobotna.

                  > A do Polski pojedzie jak będzie chciała.
                  > Ma 24 lata więc spokojnie , nigdzie Jej sie nie spieszy...

                  To po co pytasz mnie o zdanie skoro juz wiesz i znasz odpowiedz?

                  > To co się w tej chwili w Pł politycznie dzieje wprawia mnie i Młodą w stupor.
                  Wiec chce jechac do Polski czy nie? W poprzednich wypowiedziach ponoc bardzo chciala. Zdecyduj sie.
                  Strasznie malo konsekwentny/a jestes w swoich wypowiedziach.
                  P.S.Lingwistyka stosowana- to przedmiot na studiach gdzie ucza sie kilku jezykow naraz. To nie jest rzadkosc w dzisiejszych czasach,
                  • jan.kran Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 13.08.10, 12:17
                    Już Ci odpowiadamsmile

                    ***Skoro corce sie tak powodzi zawodowo niby to po co rozmysla o jakichs
                    doktoratach i wyjezdzie do Polski? Przeciez to brzmi jak konfabulacja.
                    Studiuje w Oslo czy pracuje? Zdecyduj sie.

                    ---------> Ona potrzebuje kasy. Monachium jest bardzo drogie i musi dorabiać ,
                    robi to od drugiego roku studiów. Ma za sobą różne
                    prace , to co robi teraz to jest tymczasowe za to ciekawe i dobrze płatne ale
                    na pewno nieadekwatne do jej przszłego wykształcenia i potencjału.
                    Rozmyśla o doktoratach bo ma łeb jak sklep. Jej koledzy indogermaniści i
                    lingwiści mają stypendia w Norwegii , Włoszech , Austrii bo uni monachijskie
                    jest elitarne , jedno z trzech Eliteuniversität w DE i jego absolwenci mają
                    dobrą opinię i referencje.
                    Młoda do końca 201O studiuje w Monachium i tamże pracuje a w Oslo bywa gościnniesmile
                    Od stycznia 2011 zaczyna dwa semestry na uni w Oslo rownocześnie pisząc pracę
                    magisterską w Monachium.
                    W dzisiejszych czasach , przynajmniej na Zachodzie , jest tak że każdy student
                    powinien mieć oprócz podstawowych studiów doświadczenie zagraniczne.

                    Młoda chce zrobić te dwa semestry w Oslo żeby Jej CV ładnie wyglądało tongue_outPP a
                    poza tym rozejrzeć się czy nie mogłaby ewntualnie pracować w Norwegii. Ma
                    norweską maturę z jednej z najlepszych norweskich szkół średnich tak że szanse
                    ma dobre.
                    Jej koleżanka , indogermanistka z Monachium robi doktorat w Oslo mimo że nie zna
                    norweskiego a kolega , indogermanista , specjalista od hetyckiego w Weronie po
                    niemieckuwink

                    Polska to sprawa li tylko sentymentu w wypadku Młodej bo może się załapać wszędzie.

                    **Lingwistyka stosowana- to przedmiot na studiach gdzie ucza sie kilku jezykow
                    naraz. To nie jest rzadkosc w dzisiejszych czasach.

                    --------> Ona studiuje lingwistykę typologiczną i ogólną.
                    Ja też długo nie rozumiałam o co chodzi.
                    W PL lingwista to taki trochę lepszy tłumacz , natomiast lingwista niemiecki to
                    świetnie wykształcony naukowiec.
                    Niemiecki lingwista nie zajmuje się językami typu norweski czy angielski.
                    Młoda miala m.in. baskijki , malgaski, gotycki , irokezyjski , języki kaukaskie
                    , język majów... matko nie pamiętam ale było tego więcejsmile
                    Ona się nie uczy poslugiwać tymi językami Ona je porównuje , analizuje pod
                    wględem składni , morfoogii , fonologii.
                    To są bardzo teoretyczne i trudne studia a nie przygotowanie do bycia zgrabnym
                    tłumaczem z polskiego na angielski...
                    Generalnie te studia przygotowują Ją do pracy naukowej ale też ćwiczą umysł w
                    takim stopniu że może myśleć o pracy w innych dziedzinach.
                    Filozofia w DE to też trochę inna para kaloszy niż w Polsce.
                    Ona musi pisać , pisać , pisać , czytać , być twórcza i samodzielna a nie
                    wklepywać na pamięć historię filozofii.
                    K.
                    • princesswhitewolf Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 13.08.10, 14:36
                      Ona potrzebuje kasy.
                      Praca powyzej sredniej krajowej w firmie informatycznejto za malo aby utrzymac sie w Monachium? Naprawde totalnie to nielogiczne.

                      Ona studiuje lingwistykę typologiczną i ogólną.
                      Przed chwila pytales/as co to jest lingwistyka...

                      Młoda miala m.in. baskijki , malgaski, gotycki , irokezyjski , języki kaukaskie, język majów... matko nie pamiętam ale było tego więcejsmile
                      To są bardzo teoretyczne i trudne studia a nie przygotowanie do bycia zgrabnym tłumaczem z polskiego na angielski...

                      No to jeszcze wieksza tragedia bo poza uczelnia w zasadzie nie ma praktycznego wyksztalconego zawodu. A skoro to taki kierunek to zapewne wszyscy pchaja sie na stolki na uczelni, bo nic innego nie maja w perspektywie.
                      Tez skonczylam kiedys malo acz nie tragicznie niepraktyczny i trudny kierunek pt Historia Sztuki na UAM, zmadrzalam i studiowalam dalej.

                      > Filozofia w DE to też trochę inna para kaloszy niż w Polsce.
                      > Ona musi pisać , pisać , pisać , czytać , być twórcza i samodzielna a nie
                      > wklepywać na pamięć historię filozofii.


                      A tu sie obsmialam Wynika z tego, ze Twoja corka i ty nie macie pojecia jak wyglada nauka filozofii na uczelniach w Polsce. Bynajmniej nie kuje sie tylko historii filozofii ale jak najbardziej sa seminaria, prace pisemne od gromu i dyskusje. Zdecydowanie trzeba tworzyc te blubry. Zdarzylo sie, ze mojakurat maz swego czasu wyrzezil doktorat z filozofii ( katerdra antropologia) na UW wiec dobrze sie orientuje w sprawie. Oczywiscie tez zmadrzal i inny kierunek konczy studiowac w UK.


                      P.S. Jezyk Gotycki?? Nie ma czegos takiego. Jezyki maja konkretna nazwe: francuski chinski hiszpanski itd. Mowa o jakims jezyku z poznego sredniowiecza
                      • jan.kran Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 13.08.10, 20:19
                        ***Praca powyzej sredniej krajowej w firmie informatycznejto za malo aby
                        utrzymac sie w Monachium? Naprawde totalnie to nielogiczne.

                        ----------> PISZĘ DUŻYMI LITERAMI. Młoda może pracować max 20 godzin tygodniowo
                        , max 400 euro na miesiąc.

                        Nie bedę Ci robiła szczegółowego wyliczenia kosztów ale żeby się utrzymać w
                        Monachium jako student trzeba mieć 1000 euro. Do tego 500 euro za semestr studiów.

                        ***No to jeszcze wieksza tragedia bo poza uczelnia w zasadzie nie ma
                        praktycznego wyksztalconego zawodu. A skoro to taki kierunek to zapewne wszyscy
                        pchaja sie na stolki na uczelni, bo nic innego nie maja w perspektywie.

                        -------->Ja chyba po polsku nie umiem pisać albo Ty czytać.
                        Nie Młoda nie ma konkretnego zawodu , nie jest murarzem , albo lekarzem abo
                        informatykiem. Natomiast będzie miała dyplom z najlepszego niemieckiego Uni <
                        wlaśnie czytałam najnowszy ranking >
                        i może się załapać wszędzie.
                        Na stołek się nie pcha raczej stołek popchnie się w Jej kierunku zwlaszcza w
                        Norwegii.

                        ***Jezyk Gotycki?? Nie ma czegos takiego.
                        --------> Masz rację ale mimo usilnych starań czasem po ćwierćwieczu emigracji
                        polski mi czasem kuleje...
                        Chodziło o gocki.

                        pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_gocki
                        Zresztą tu jest problem bo o ile Młoda generalnie ze mną rozmawia po polsku to
                        jak chodzi o słownictwo fachowe zna je po niemiecku i angielsku.
                        K.



                        • princesswhitewolf Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 13.08.10, 22:13
                          > Na stołek się nie pcha raczej stołek popchnie się w Jej kierunku zwlaszcza
                          w > Norwegii.

                          Czy sugerujesz, ze Norwegia to jakas prowincja gdzie wystarczy skonczyc dobra
                          uczelnie i juz kazdemu doktorat oferuja. W Polsce, w UK i USA tak latwo by jej
                          nie bylosmiledostac pracy na uczelni.Do tego jednak jeszcze daleko. Owszem moze na
                          studia doktoranckie by sie dostala jesli by zdala egzamin bo na same piekne oczy
                          i dyplom nie wazne skad nikt nie daje miejsca na studiach doktoranckich.
                          > wlaśnie czytałam najnowszy ranking >
                          > i może się załapać wszędzie.

                          Kiedys i ty przestaniesz wierzyc w rankingi i zrozumiesz, ze to samonapedzajaca
                          reklama uczelni aby zdobyc fundusze panstwowe, miec wiecej lepszych kandydatow i
                          by windowac sumy za czesne. Znam los ludzi jacy skonczyli UC Berkeley jeszcze
                          przed doba recesji. Tak naprawde glownym motorem ludzi zatrudniajacych jest
                          doswiadczenie zawodowe. Sama zatrudniam i wiem cos o tym. Na coz mi oxfordczyk
                          bez doswiadczenia?
                          > Zresztą tu jest problem bo o ile Młoda generalnie ze mną rozmawia po polsku
                          to > jak chodzi o słownictwo fachowe zna je po niemiecku i angielsku.

                          Fachowe? Fachowe w czym niby? Specjalistycznych wyrazen nawet rodak w j. polskim
                          nie zna kazdy czlowieksmile Tlumacze konkretnej dziedziny to nie ominibusy od
                          kazdej dziedziny

                          Młoda może pracować max 20 godzin tygodniowo , max 400 euro na miesiąc.> Nie
                          bedę Ci robiła szczegółowego wyliczenia kosztów ale żeby się utrzymać w >
                          Monachium jako student trzeba mieć 1000 euro. Do tego 500 euro za semestr
                          studiów.

                          Czyli corka zarabia 400 euro miesiecznie pracujac +/- 4x 20= 80 godzin
                          miesiecznie. Kurcze wychodzi 5 euro za godzine, to naprawde nie jest powod do
                          zachwytow a co dopiero opowiesci o wysokich pensjach powyzej pensji krajowej.
                          Kazdy rodzic dojrzewa z realiami zycia dzieckasmile

                          I totalnie nie rozumiem jak sie ma do tego to co zaczelo twoj watek czyli jej
                          powrot do Polski...
                  • jan.kran Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 13.08.10, 12:19
                    I jeszcze jednosmile Zarówno niemiecka lingwistyka jak i filozofia są bliższe
                    przedmiotom ścisłym niż humanistycznym. Ja jestem humanistką więc ewidentnie to
                    widzęsmile)
                    Pozdrawiam.
                    K.
                    • anettchen2306 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 13.08.10, 13:22
                      jan.kran napisała: "Zarówno niemiecka lingwistyka jak i filozofia
                      są bliższe przedmiotom ścisłym niż humanistycznym." Zgadza sie w
                      100%. Ja to nazywam "systemem". Lingwistyke niemiecka latwo
                      przyswaja np. ten, kto ma upodobania matematyczne smile) Wiele w tym
                      systemie regul wynikajacych z innych regul, wzajemnych powiazan i
                      zaleznosci. Jak ma sie poglad na kilka takich sytemow jezykowych,
                      wtedy tlumaczenia przychodza rzeczywiscie latwo i trafnie. Podczas
                      gdy typowy germanista ma czasem trudnosci ze znalezieniem
                      odpowiednika leksykalno-gramatycznego, dobry lingwista znajduje go w
                      mig. Co do niemieckich studiow to tez sie w pelni zgodze: wieksza
                      swoboda, nieporownywalna samodzielnosc. Stawia sie na poszukiwanie a
                      nie na dawanie gotowej odpowiedzi na zadane pytanie. No i lata
                      spedzone na obcych zagranicznych uczelniach sa jak najbardziej mile
                      widziane a nawet pozadane! Nawet, gdy ktos wyprawia sie do Australii
                      po to, by kangury laskotac smile) Nazywa sie to Bereicherung der
                      eigenen Persönlichkeit (wzbogacanie wlasnej osobowosci) wink)
                      • princesswhitewolf Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 13.08.10, 14:37
                        sorry ale filozofia niemiecka to KANON na studiach filozoficznych na calym
                        swiecie. Kto studiowal doskonale o tym wie.
                        • anettchen2306 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 13.08.10, 16:54
                          Filozofia niemiecka to kanon, prawda. Ale roznie sie ja wyklada,
                          roznie interpretuje i roznie sie jej uczy smile) I tutaj studia
                          polskie zdecydowanie roznia sie od niemieckich: sposobem
                          podchodzenia do studiowania i samych studentow. Roznice sa wiec nie
                          w materii ale w sposobie jej przekazywania i potem opanowania.
                          • princesswhitewolf Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 13.08.10, 22:20
                            anettchen2306 napisała:

                            > Filozofia niemiecka to kanon, prawda. Ale roznie sie ja wyklada,
                            > roznie interpretuje i roznie sie jej uczy smile)

                            A skad wiesz jak wygladaja studia filozofii w Polsce jesli nie konczylas niedawno ich w Polsce? Bo slyszalas od kogos? Jakies konkrety cos vs cos innego? Jak mowilam siedzi tu obok absolwent UW z wydzialu filozofii i moge potwierdzic co wyobraznia a co fakty.

                            Studiowalam w USA, UK i najwczesniej w Polsce. Kierunki humanistyczne w Polsce na panstwowych uczelniach sa na bardzo dobrym poziomie.

                            • anettchen2306 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 14.08.10, 10:59
                              W Polsce ukonczylam germanistyke, 8 lat temu, wiec nie znowu az tak
                              dawno smile) Uczenie i nauczanie bylo nastawione typowo na
                              pamieciowke ;-( Podejscie profesorow do nas, czyli studentow
                              przypominalo raczej warunki szkoly podstawowej, wzglednie gimnazjum
                              niz partnerskie podejscie do nauki. Elementy filozofii niemieckiej
                              tez zaliczylam, w ramach kanonu. Wypowiadam sie wiec z perspektywy
                              humanisty, germanisty a nie filozofa smile)
                              Rok 2010: moja siostra studiuje farmacje. Niestety studia wybitnie
                              nastawione na pamieciowke niz na prace badawcza. Na co pozwalaja
                              sobie niektorzy wykladowcy, jak "olewajacy" jest ich stosunek do
                              przedmiotu i osoby studenta - o tym mozna by dlugie referaty pisac,
                              niestety. Uczelnia jedna z najlepszych w Polsce, osiagajaca zawsze
                              czolowe miejsca w rankingach najlepszych uniwersytetow w kraju.
                              Oczywiscie nie wszedzie tak jest! Znam wielu zadowolonych obecnych i
                              bylych studentow - maja swietne przygotowanie merytoryczne, brak im
                              jednak praktycznych doswiadczen, w odroznieniu od studentow z krajow
                              Europy zachodniej. Moja uczelnia przygotowala mnie swietnie pod
                              wzgledem znajomosci gramatyki niemieckiej - tutaj to naprawde
                              rzadkosc! Nie neguje bynajmniej studiow polskich, sama je
                              ukonczylam, z ich uznaniem nie mialam najmniejszego problemu. Smiem
                              jednak twierdzic, ze moglam ten material opanowac zupelnie inna
                              technika, w inny sposoy i z zupelnie innej perspektywy. Moze wowczas
                              moje studia bylyby ""przyjemniejsze, bardziej owocne?
                              • jan.kran Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 14.08.10, 21:05
                                anettchen2306 napisała:

                                > W Polsce ukonczylam germanistyke, 8 lat temu, wiec nie znowu az tak
                                > dawno smile) Uczenie i nauczanie bylo nastawione typowo na
                                > pamieciowke ;-(

                                ---------> Ja ukończyłam sto la temu flologię klasyczną w PL i też głównie to
                                było rąbanie na pamięć choć ogólnie mieliśmy super kadrę i jak na tamtejsze
                                czasy sporo swobody.
                                Młoda sama sobie układa co semestr plan lekcji , sama jest odpowiedzialna jakie
                                proseminaria i seminria zaliczy, na jakie wykłady będzie chodzić.
                                Ja miałam gorset , plan lekcji , od do , konkretne zalicznia i egzaminy , nie
                                wiem może teraz jest inaczej.


                                Podejscie profesorow do nas, czyli studentow
                                > przypominalo raczej warunki szkoly podstawowej, wzglednie gimnazjum
                                > niz partnerskie podejscie do nauki.


                                -----------> Dwie córki polskich Erazmusie w DE szoku doznały jak zobaczyły
                                jak się traktuje studentów w Niemczech.
                                Pozytywnego szoku dodam a wiadomości są sprzed roku. Jedna już zaczyna studia w
                                Niemczech po master w PL a druga zaraz się zbiera.
                                w polsce paszczy nie mogły otworzyć na temat sposobu prowadzenia zajeć
                                natomiast w DE studenci są wręcz proszni żeby dyskutować i sie wypowiadać oraz
                                krytykować.
                                Nie mówię że jest idealnie w DE też się beton trafi ale zdecydowanie rzadziej
                                niż wPl.
                                poza tym jedna z córek znajomych studiuje ewidentniemęski kierunek i ma
                                przechlapane w Polsce.
                                W Norwegii i Niemczech kobiety studiujące kierunki gdize jest przewaga mężczyzn
                                sa popiearane a na pewno nie dyskryminowane.
                                Poza tym jedna sudiuje nformatykę i matematyke adruga konserwatorium i co było
                                ciekawe obydwie zauważyły że w Polsce studia są bardzo teoretyczne natomiast w
                                DE próbuję się oprócz teorii przygotowac studentów do realnegożycia.
                                Co też ma minusy ale lepsze to niż wieża zkości słoniowej.



                                Elementy filozofii niemieckiej
                                > tez zaliczylam, w ramach kanonu. Wypowiadam sie wiec z perspektywy
                                > humanisty, germanisty a nie filozofa smile)
                                > Rok 2010: moja siostra studiuje farmacje. Niestety studia wybitnie
                                > nastawione na pamieciowke niz na prace badawcza. Na co pozwalaja
                                > sobie niektorzy wykladowcy, jak "olewajacy" jest ich stosunek do
                                > przedmiotu i osoby studenta - o tym mozna by dlugie referaty pisac,
                                > niestety. Uczelnia jedna z najlepszych w Polsce, osiagajaca zawsze
                                > czolowe miejsca w rankingach najlepszych uniwersytetow w kraju.
                                > Oczywiscie nie wszedzie tak jest! Znam wielu zadowolonych obecnych i
                                > bylych studentow - maja swietne przygotowanie merytoryczne, brak im
                                > jednak praktycznych doswiadczen, w odroznieniu od studentow z krajow
                                > Europy zachodniej. Moja uczelnia przygotowala mnie swietnie pod
                                > wzgledem znajomosci gramatyki niemieckiej - tutaj to naprawde
                                > rzadkosc! Nie neguje bynajmniej studiow polskich, sama je
                                > ukonczylam, z ich uznaniem nie mialam najmniejszego problemu. Smiem
                                > jednak twierdzic, ze moglam ten material opanowac zupelnie inna
                                > technika, w inny sposoy i z zupelnie innej perspektywy. Moze wowczas
                                > moje studia bylyby ""przyjemniejsze, bardziej owocne?

                                ---------> Krótko mówiąc jak patrzę jak moja córka studiuje i jak ja studiowałam
                                serdecznie Jej zazdroszczę swobody wyboru , możliwości rozwoju , po prostu
                                radości ze studiowania ...
                              • princesswhitewolf Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 15.08.10, 15:49
                                > Rok 2010: moja siostra studiuje farmacje. Niestety studia wybitnie
                                > nastawione na pamieciowke niz na prace badawcza.

                                Bo farmacja niestety to taka dziedzina jaka w kazdym kraju opiera sie o duza
                                ilosc materialu do przyswojenia. Prace badawcza zaczyna sie dopiero jak sie ma
                                podstawy wiedzy.
                                Duzo zalezy od przedmiotu. Studia hist sztuki w UK tez opieraja sie o
                                pamieciowke bo to taka dziedzina.
                                Zas studiowanie biznesu to juz zupelnie inna parafia, tu mniej chodzi o pamiec a
                                bardziej o logiczne rozwiazywanie zadan i problemow.
        • bioderma Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 07.10.12, 21:00
          Dzien Dobry,
          Młoda zna biegle cztery jezyki plus parę innych z widzenia i jak widzę jak Ją t
          > a
          Oczywiscie zwlaszcza bardzo teoretycznie francuski.
          Jak Pan/Pani tlumaczy na angielski, niemiecki, francuski "Mloda"?
          Pozdrawiam
          Bioderma
          • jan.kran Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 20.10.12, 08:19
            Nie tlumacze bo rozmawiamy prawie wylacznie po polskusmile)
            A jak z rzadka po niemiecku lub norwesku to uzywam Jej imieniasmile
    • matylda26 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 31.07.10, 01:25
      Ja nie wrocilam a chcialabym ale powiedzmy szczerze nie zrobie tego mojemu
      dziecku, wiem ze w Polsce nie ma przyszlosci. Jak dorosnie i bedzie chcial
      wrocic do Polski to jego sprawa. Moi rodzice kiedys wrocili do Polski i moim
      zdaniem to byl najglupszy pomysl na swiecie.
      • princesswhitewolf Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 01.08.10, 20:19
        dlaczego dziecko w Polsce nie ma przyszlosci???
        A co takiego rewelacyjnego jest tutaj na Wyspach?
        Do czasu az dzieciak dorosnie moze sie jeszcze duuuzo zmienicsmile
        • evee1 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 03.08.10, 14:48
          > Do czasu az dzieciak dorosnie moze sie jeszcze duuuzo zmienicsmile
          Tak, ja juz od 20 lat (tyle jestem poza granicami) obserwuje w jakim to
          zawrotnym tempie Polska sie zmienia. Chyba jeszcze ze 30 przyjdzie poczekac....
          • princesswhitewolf Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 04.08.10, 10:34
            no ja obserwuje okolo 14-15 lat z zagranicy. I tak, moim zdaniem Polska sie
            baaaaaardzo zmienila w stosunku do tej Polski jaka opuscilam w 1996
            • evee1 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 05.08.10, 12:56
              Oczywiscie, ze sie zmienila, pewnie nie wszystko na lepsze, ale zmierza w dobrym
              kierunku wink. Tyle ze do "normalnosci", to jeszcze daleka droga.
              Co nie oznacza, ze nie da sie tam zyc. Da sie, ale dla wielu ludzi powrot do
              Polski, szczegolnie jezeli ktos ma juz w miare ustabilizowane zycie ze granica,
              to jednak duzy skok i czesto zmiana na gorsze. Ale jak sie ma motywacje, na
              przyklad mieszkanie blisko rodziny, to nie musi to byc problem.
              Ja, ani nikt z moich znajomych, motywacji do powrotu nie mam zadnej (nawet
              rodzina nie nie jest).
          • alessia27 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 06.08.10, 19:41
            evee1 napisała:


            > Tak, ja juz od 20 lat (tyle jestem poza granicami) obserwuje w jakim to
            > zawrotnym tempie Polska sie zmienia. Chyba jeszcze ze 30 przyjdzie poczekac....

            Ze 30 lat to poczekamy az autostaryd wybuduja.
            Przede wszystkim ten odcinek od olszyny ok 70 km im sie zapomnialo.
        • matylda26 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 10.08.10, 04:49
          Po pierwsze nie wiem jak jest na Wyspach bo tam nie mieszkam smile
          Od 5 lat mieszkamy w Kanadzie i jest calkiem ok, oczywiscie na poczatku nie bylo
          latwo ale z pomoca dobrych ludzi jakos wszystko poskladalo sie do kupy.
          Po drugie za nim w Polsce bedzie max dobrze to moj syn moze bedzie juz dziadkiem wink
          Nie mowie, ze Polska jest be ale na pewno jest bardzo duza przepasc w stosunku
          do innych krajow.
          Wiem, ze ja chce kiedys wrocic bo mi sie teskni ale dopiero wtedy kiedy mlody
          bedzie juz odpowiedzialnym doroslym "chlopem" wink

          pozdro
    • ponponka1 Powrot teraz - nierozsadne 03.08.10, 13:20
      Polska ma zadluzenie wieksze niz Grecja. Wychodzi cos ok. 80 tys. na
      Polaka do kolyski do 100 lat. Obecny rzad nic z tym nie robi. Za
      rok, dwa bedzie to co w Grecji i Islandii....Plus to, ze tak
      naprawde to Polski nie ma, jest republika rosyjska.
      • ponponka1 tu link do opisu stanu finansow Polski 03.08.10, 18:27
        blogmedia24.pl/node/34291

        A szkola to nie przeszkoda. Polacy wyjezdzaja z Polski z dziecmi w roznym wieku,
        nawet 16 latkami - mozna wiec i w druga strone jak sie tylko bardzo chce....
    • miska_nl Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 03.08.10, 15:03
      Jak chcecie wracac to juz musicie sie decydowac, ze wzgledu na 6-scio letnia
      corke, jest juz w wieku szkolnym. Z kazdym rokiem bedzie trudniej, az w koncu
      powiesz-musimy tu zostac,ze wzgledu na szkole dzieci...
      • mamakamyka Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 06.08.10, 15:02
        nie polecam - zdanie czysto subiektywne.4 lata to duzo - ot tak nie
        da sie wrocic.duza przepasc miedzy pl a np uk. 2 moich znajomych -
        wracaja ,ale w druga strone - do niemiec.tez z dziecmi.
        • princesswhitewolf Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 06.08.10, 15:24
          ale na czym polega ta przepasc?
          • alessia27 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 06.08.10, 19:50
            na tym ze np. polska a niemcy to dzien i noc !
            Polska mimo tego ze ma fajne sklepy i wszstkie produkty
            jakie sa za granica pyszne kielbasy i swietne ogorki kiszone, jest 1000 lat za
            murzynami.
            Zanim polska dorowna innym krajom to nas juz na tym swiecie napwno nie bedzie, o
            ile kiedykolwiek dorowna.Sama sluzba zdrowia w polsce zle funkcjonuje,podatki sa
            zle odprowadzane i mozna by tak wymieniac i wymieniac.
            • princesswhitewolf Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 07.08.10, 22:54
              alessio przyznam ze ja nie mam nadzwyczajnej opinii na temat Brytyjskiej opieki
              zdrowotnej czy francuskiej. A juz o nieistniejacej panstwowej opiece w USA
              jeszcze gorsze.
              Opieka zdrowotna nigdzie nie jest idealna.

              • byakhee Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 20.08.10, 12:15
                princesswhitewolf napisała:

                > Opieka zdrowotna nigdzie nie jest idealna.

                Niestety, tez tak mysle...
          • mamakamyka princesswhitewolf - 06.08.10, 21:54
            przepasc - ja glownie mialam na mysli przepasc mentalna.dwa rozne
            swiaty, inne postrzeganie swiata.polska nasza to ciagle kraj zakazow
            nakazow i "co ludzie powiedza".wierze \ze juz po kilku latach pobytu
            w innym kraju ,te polskie "ja wiem najlepiej", gdzie dzieci i ryby
            glosu nie maja, gdzie jak tylko ciut odbiegasz od reszty to jestes
            dziwny = wszystko to moze lekko dac w leb po powrocie.na wieleeee
            rzeczy trzeba beedzie nie zwracac uwagi i zaakceptowac jakimi sa -
            bron boszeee cos zmieniac haha...
            • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf - 07.08.10, 22:56
              hmm przyznam, ze nie mieszkam w Polsce od 16 lat. ale bywam tam 3 razy do roku i
              jakos nie odnioslam wrazenia jakoby wiecej bylo zakazow w Polsce.
              • evee1 Re: princesswhitewolf - 09.08.10, 05:39
                Nie wiem, gdzie Ty mieszkasz, ale mi Polsce brakuje takich drobnych ulatwien,
                ktore wiele nie kosztuja i nie wymagaja wiele zachodu, ale bardzo ulatwiaja
                ludziom zycie.
                Przyklad? Prosze bardzo. Bylismy w tym roku w Polsce (jezdzimy rzadko).
                Pojechalismy do Malborka. Miejsce turystyczne, zabytek na skale swiatowa, pelnia
                sezonu (poczatek lipca). Budynek dworca kolejowego zamkniety, caly teren wokolo
                rozkopany, bloto wszedzie (akurat lalo). Rozumiem, ze remont jest teraz, bo taki
                remont trwa dlugo, wiec trudno trafic z nim poza sezonem turustycznym. Ale ktos
                mogl przeciez pomyslec chociaz o jakichs deskach, zeby przyjezdni nie musieli
                tonac z torbami w blocie. Cale szczescie dostalismy rade od pani przechodzacej
                obok - "o, tam panstwo pojda peronem trzecim do konca, przejda na peron pierwszy
                i dziura w plocie w strone miasta. Tak bedzie najlepiej". Musielismy sila
                znuszac swoje nastolatki (wychowane za granica) do przechodzenia przez tory, bo
                przejscie bylo, ale stal przy nim zakaz przejscia.
                Wyjscie z peronow Dworca Glownego w Krakowie do miasta czy dojscie do hali
                kasowej jest tez baaardzo kiepsko oznakowane. I to nawet dla nas, ktorzy znamy
                jezyk polski wink.
                To sa moze duperele, na ktore przymykam oko jak tam jade, ale to wlasnie taka
                codziennosc skutecznie zniecheca mnie do mysli o powrocie. A o zwyklej
                uprzejmosci czy usmiechu na codzien nie wspomne.
                Ja nie mowie, ze to wszystko, csala ta otoczka zycia sie nie zmienia na lepsze,
                ale to jest proces dlugotrwaly.
                • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf - 09.08.10, 15:15
                  Nie wiem, gdzie Ty mieszkasz,
                  Nie mieszkam w Polsce od 14 lat. Bywam w Polsce czesto. Pochodze z okolic Poznania

                  Budynek dworca kolejowego zamkniety, caly teren wokolo
                  > rozkopany, bloto wszedzie (akurat lalo).

                  Ah bo akurat z PKP to w Polsce faktycznie jest wielki problem. Nie jest prywatyzowana odpowiednio szybko I nadal funkcjonuje na zasadach rodem z komunizmu.
                  No ale to tylko dworce...
                  A o zwyklej
                  > uprzejmosci czy usmiechu na codzien nie wspomne.
                  W miasteczku w poznanskim z jakiego pochodze ludzie sa mili i moze nie szczerza zebow bez powodu ale sa nader grzeczni.
                  • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf - 09.08.10, 15:16
                    Wyjechalam z Polski w 1996 czyli 14 lat. popelnilam pomylke wpisujac 16
                    wczesniej. cos mi sie zle odjelo...
                    • anettchen2306 Re: princesswhitewolf - 09.08.10, 17:54
                      No, ja tez pochodze z Wielkopolski smile) Mieszkam w Niemczech od 5
                      lat, dopiero od 5 lat. Co sobie chwale na tym "dzikim Zachodzie"?
                      Wlasnie uprzejmosc w urzedach (oj, w polskich urzedach to czasem
                      naprawde z tym problem ;-(), szybkosc zalatwiania spraw w urzedach
                      (tutaj, by cos zalatwic w banku czekam jakies 5-10 min, i to przy
                      kawie, czasopismach - w moim rodzinnym miasteczku w Polsce czekalam
                      1,5 godziny, stojac w kolejce, z poltorarocznym dzieckiem obok mnie,
                      w dusznym malym pomieszczeniu myslac, ze za chwile zemdleje ...),
                      chwale sobie tutejsza opieke lekarska (brak kolejek w poczekalniach,
                      fenomenalny dostep do specjalistow, praktycznie darmowe leki),
                      szkola mojego syna wyposazona chyba lepiej niz niejna polska
                      uczelnia wyzsza (a syn do niemieckiego Gymnasium uczeszcza) ... jak
                      i szereg innych "dupereli", ktore szalenie ulatwiaja zycie (np.
                      wiele spraw w urzedach zalatwia sie bezproblemowo telefonicznie lub
                      listownie). O cenach dostosowanych do moich zarobkow raczej nie bede
                      sie rozpisywac smile) Moje dzieci wychowuje dwujezycznie, tak "na
                      wszelki wypadek". Moze na stare lata przeprowadzimy sie do Polski
                      (maz Niemiec), bo jakos "mniej stresowo" sie tam zyje - tak twierdzi
                      moj maz smile) Na razie przeprowadzki nie planujemy, mamy tutaj dom,
                      rodzine. Ja jakos specjalnie nie tesknie, bo wiekszosc tego, co
                      kocham, mam tutaj - przy mnie ia na wyciagniecie reki. Gdy zapachnie
                      nostalgia, wtedy wsiadam do auta, pakuje dzieci i jedziemy. Przeciez
                      to nie koniec swiata smile) Starszy syn porownujac jednak warunki
                      polskie i niemieckie, zdecydowanie jest na NIE-mieszkanie w Polsce :-
                      )) (choc dziecinstwo spedzil na wielkopolskim podworku).
                      • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf - 09.08.10, 20:41
                        A...Ja sie zastanawiam czy czasem bledu nie zrobilam wyjezdzajac. Nie tyle
                        chodzi o to ze planuje wrocic. Nie. ale zycie emigranta jest trudne, bo nigdy
                        nie jest sie w stanie dojsc do tego do czego doszloby sie poza granicami kraju,
                        po prostu powyzej pewnego poziomu to kariera juz jest dosc ograniczona.Duzo
                        trudow czlowiek musial przejsc aby do czegokolwiek dojsc i pytanie czy bylo
                        warto. Moze latwiej bylo sobie siedziec w Polsce na gotowcu bez jakichs wysilkow...
                        • evee1 Re: princesswhitewolf - 10.08.10, 07:40
                          > ale zycie emigranta jest trudne, bo nigdy
                          > nie jest sie w stanie dojsc do tego do czego doszloby sie poza
                          > granicami kraju,
                          Czy napewno to mialas na mysli, czy cos wrecz przeciwnego, czyli, ze
                          w Polsce latwiej byloby osiagnac to co z takim trudem przyszlo na
                          emigracji? W kazdym razie ja tak zrozumialam z reszty Twojego postu.
                          Ja akurat nie mam takich doswiadczen. Od samego poczatku pracuje w
                          zawodzie i nie musialam jakos bardziej "dochodzic" do tego tutaj niz
                          musialabym w kraju. Wydaje mi sie, ze tutaj jest mi nawet latwiej,
                          bo rynek jest bardziej ustabilizowany i od dawna rzadzi sie jasnymi
                          prawami. Mam tez tutaj ciekawsza prace w mojej dziedzinie.
                          Nie robie tego co wiekszosc uwaza za oszalamiajaca kariere, ale w
                          Polsce tez bym nie robila, bo mnie cos takiego nie interesuje. I
                          dlatego tzw "glass ceiling" mnie nie dotyczy. Ale jestem specjalista
                          w swojej dzialce i bardzo mi to odpowiada, a na dodatek daje calkiem
                          niezle pieniadze wink.
                          • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf - 10.08.10, 12:53
                            evee1 napisała:

                            > Czy napewno to mialas na mysli, czy cos wrecz przeciwnego, czyli, ze
                            > w Polsce latwiej byloby osiagnac to co z takim trudem przyszlo na
                            > emigracji?


                            Mialam na mysli to, ze byc moze w Polsce osiagnelabym wiecej, bo nie byloby oporu materii zwiazanego z tym ze jestem obcokrajowcem.
                            Podam przyklad radykalny: Nigdy nie spotkalam w UK dyrektora rodem z Polski, no chyba ze jest to jakas firma zwiazana ze Wsch Europa.


                            > Ja akurat nie mam takich doswiadczen. Od samego poczatku pracuje w
                            > zawodzie i nie musialam jakos bardziej "dochodzic" do tego tutaj niz
                            > musialabym w kraju.


                            Ja tez pracuje w zawodzie jak najbardziej i zarabiam tyle ze kwalifikuje sie niestety do najwyzszej grupy podatkowej, ale byc moze mialabym szanse na pozycje powyzej przecietnego managera w Polsce. Po prostu w pewnym momencie mojej kariery zauwazylam ze jest pewien opor aby isc dalej. I nie wazne czy jestem lepsza czy nie, pozycje wyzsza zajmuja tylko tubylcy niestety.
                      • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf - 09.08.10, 20:43
                        Moze na stare lata przeprowadzimy sie do Polski
                        (maz Niemiec), bo jakos "mniej stresowo" sie tam zyje - tak twierdzi
                        moj maz smile)

                        wiec jednak mniej stresowo...
                        cos jednak jest w tej Polscesmile
                        • anettchen2306 Re: princesswhitewolf - 10.08.10, 16:55
                          ... tak twierdzi moja niemiecka "polowa", ktora kompletnie nie zna
                          realiow, jezyka i spedza tym wylacznie urlop ... Ale np. denerwuje
                          juz go to, ze kazdy wtraca sie w nieswoje sprawy, ze
                          ludzie "dziwnie" sie patrza, gdy zaklada rolki i jezdzi sobie z
                          synem po okolicy (maz ma 41 lat), ze psy wolno sobie biegaja (no i
                          ze kazdy ma jakiegos "burka", ktory w nocy tak halasuje, ze okien
                          nie mozna otworzyc) ... i takie tam inne rzeczy. Acha, i podoba mu
                          sie to, ze mozna bez zapowiedzi do kogos na kawe wyskoczyc a nie
                          umawiac sie na "termin" miesiac albo i dwa wczesniej smile)
                          • blata Re: princesswhitewolf - 11.02.12, 14:19
                            Zapraszam do Berlina, nawet największe psy bez kagańca, bardzo często nie na smyczy, wyprowadzane także przez leciwe staruszki albo w liczbie sztuk ponad 1- nie do opanowania w razie czego. "Ślady" na chodnikach też są.


                            anettchen2306 napisała:

                            > ... tak twierdzi moja niemiecka "polowa", ktora kompletnie nie zna
                            > realiow, jezyka i spedza tym wylacznie urlop ... Ale np. denerwuje
                            > juz go to, ze kazdy wtraca sie w nieswoje sprawy, ze
                            > ludzie "dziwnie" sie patrza, gdy zaklada rolki i jezdzi sobie z
                            > synem po okolicy (maz ma 41 lat), ze psy wolno sobie biegaja (no i
                            > ze kazdy ma jakiegos "burka", ktory w nocy tak halasuje, ze okien
                            > nie mozna otworzyc) ... i takie tam inne rzeczy. Acha, i podoba mu
                            > sie to, ze mozna bez zapowiedzi do kogos na kawe wyskoczyc a nie
                            > umawiac sie na "termin" miesiac albo i dwa wczesniej smile)
                      • alessia27 Re: princesswhitewolf - 09.08.10, 22:59
                        anettchen gdzie meiszkasz w niemczech ?
                        Moje dziecko jak pierwszy raz pojechalo do PL
                        to sie mnie zapytalo, mama a dlaczego tutaj jest tak czarno
                        i kwiatuszkow nie ma smile
                        Smeiszne ale prawda budynki obskurne kazdy balkon z innej parafii.
                        Blee
                        • anettchen2306 Re: alessia27 10.08.10, 16:51
                          Dokladnie tak samo postrzega polska rzeczywistosc moj syn sad Tylko
                          inaczej to okresla: "wszedzie szaro i staro" (odrapane budynki,
                          kiczowate reklamy na kazdym kroku, czesciowo psujace krajobraz lub
                          go nawet przeslaniajace). Jak wjezdzamy do Poznania to mowi, ze musi
                          zamknac oczy, bo oczoplasu dostanie od nadmiaru reklam smile)
                          Przyjechal tutaj jako 6 latek, tutaj zaczal szkole. Juz po ok. roku
                          zaczal wlasnie tak postrzegac Polske. Podobno dzieci mowia zawsze
                          prawde i trudno je oszukac - to prawda.
                          Mieszkamy w Rheinland-Pfalz.
                          Ja tez pracuje tutaj w swoim wyuczonym zawodzie, nieco tylko
                          dostudiowalam, ale mialam to w planach takze w Polsce (od polskiego
                          nauczyciela tez wymaga sie rozwoju ... nauczyciel po studiach jest
                          praktycznie nikim, o wynagrodzeniu nawet nie wspomne, bo gdy tutaj
                          mi sie pytali o zarobki w polskiej oswiacie to po mojej odpowiedzi
                          zapadalo milczenie a nastepnie padalo pytanie, czy nie zapomnialam
                          jednego zera dodac na koncu - NIE, nie zapomnialam ...sad ). W moim
                          zawodzie w Polsce nie mialabym tylu darmowych mozliwosci
                          doksztalcania, tak ciekawego miejsca pracy (dobrze wyposazonego,
                          gdzie nikt nikomu nie liczy, ile papieru do kserokopiarki zuzyl!!!).
                          Nie gdybam wiec, co by bylo gdyby ... Porownuje czasem zycie moich
                          polskich (majacych takze super wyksztalcenie) kolezanek, ktore co
                          miesiac lamia sobie glowe, by wystarczylo od pierwszego do
                          pierwszego, ktore zaciagaja niebotyczne kredyty na zakup 50-metrowej
                          klitki sad I w takich momentach nie zaluje. Nie zaluje tez dlatego,
                          ze wyemigrowalam nie za poszukiwaniem dobrobytu, ale za moja
                          miloscia smile))) Mam to, czego szukalam. Nie mam za bardzo do czego
                          wracac bo i po co? raczej maz na stare lata planuje nasza
                          przeprowadzke ale to ze wzgledu na to, ze u nas wszedzie albo pod
                          gore albo stromo z gory, jako 80-latki raczej wybierzemy plaski
                          krajobraz smile)
                          • princesswhitewolf Re: alessia27 10.08.10, 17:20
                            Porownuje czasem zycie moich
                            polskich (majacych takze super wyksztalcenie) kolezanek, ktore co
                            miesiac lamia sobie glowe, by wystarczylo od pierwszego do
                            pierwszego, ktore zaciagaja niebotyczne kredyty na zakup 50-metrowej
                            klitki sad I


                            Jest w wiekszosci tak jak mowisz niestety.

                            Niemniej ja tez porownuje sie do moich znajomych o podobnych co ja
                            kwalifikacjach z Warszawy jacy zarabiaja w korporacjach porownywalnie co ja w
                            UK, a nie musza placic niebotycznych sum za mieszkanie, bo juz dawno maja
                            wlasnosciowe. Zyja wygodnie z 6-7 tyszl miesiecznie. Owszem podatki placa
                            wieksze ale zycie o wiele tansze.

                            Co by bylo gdyby... A moze sie myle hm. Nigdy w zyciu nie pracowalam w Polsce I
                            cala moja kariera zawodowa byla za granica.
                            • nikt_dla_zasady Re: alessia27 10.08.10, 22:13
                              to ja napiszę tak, w Polsce udaję się tym, którzy chcą, żeby im się udało wink
                              nie narzekamy jest świetnie i żadne wyspy (oprócz jednej) nie są w stanie
                              zastąpić Polski.

                              Cóż może w GB łatwiej się żyje, ale lepiej to tam było wtedy kiedy tylu Polaków
                              tam nie było uncertain
                              • evee1 Re: alessia27 11.08.10, 03:16
                                > żadne wyspy (oprócz jednej) nie są w stanie zastąpić Polski.
                                A ktora to wyspa?
                                • nikt_dla_zasady Re: alessia27 11.08.10, 09:48
                                  Nowa Zelandia ^^
                                  Niestety troszkę mi jeszcze daleko,żeby się tam wybrać, ale no cóż przyjdzie
                                  jeszcze taki czas ^^
                                  • evee1 Re: alessia27 11.08.10, 11:37
                                    W NZ tez sie mozna do wielu rzeczy przyczepic wink.
                                    Jest pieknie, dziko, ale Polska i UK to tez bardzo piekne kraje.
                                  • princesswhitewolf Re: alessia27 11.08.10, 12:30
                                    Jakby tak idealnie bylo w Nowej Zelandii to takie ilosci nowozelandczykow by nie przyjezdzaly do UK. W pracy u nas jest jedna dziewczyna z NZ. Twierdzi, ze kryzys uderzyl I tam I jest bardzo ciezko o prace. Poza tym uwaza swoj kraj za nader prowincjonalny. Opisy jakimi nas czestowala nie odbiegaly od opisow mentalnosci polskich malych miasteczek.
                                    • nikt_dla_zasady Re: alessia27 11.08.10, 20:48
                                      ależ rozumiem to doskonale ^^, tyle, że może ja lubię mentalność małych polskich
                                      miasteczek tyle, że w języku angielskim smile))

                                      Ja uwielbiam Polskę i jeśli miałabym moją zaściankową Polskę zamienić na stałe
                                      na cokolwiek to byłaby to właśnie zaściankowa NZ smile))

                                      W Polsce mieszka mi się wspaniale i szczerze mówiąc mniej tu zaścianku polskiego
                                      niż w Anglii, w której spędziłam sporo swojego życia, to właśnie niestety na
                                      wyspach mamy pełny obraz polskiego zaścianku jak i braku polskiej kultury na
                                      ulicach (tak tak, oczywiście, że uogólniam, doskonale wiem, że są tam i
                                      fantastyczni Polacy, którzy nie bardzo się ujawniają, bo do tegoż
                                      ogólnodostępnego zaścianku i chamstwa polskiego na ulicach Wysp należeć nie chcą)

                                      Oczywiście Anglia sama w sobie ma nieodparte zalety szczególnie dla Polaków. Tu
                                      żyje się w państwie wyznaniowym niestety uncertain i trzeba do tego przywyknąć w
                                      mediach, na ulicach taka specyfika, natomiast w Anglii wolność i piękna
                                      mentalność tubylców jest niesłychanie pociągająca.

                                      Niemniej pytanie autorki post dotyczyło życia w Polsce, i chciałam powiedzieć,
                                      że zarówno życie tu jak i tam może być cuuudowne smile
                                      W końcu jak i gdzie sobie pościelisz tak się wyśpisz ^^
                                      • evee1 nikt_dla_zasady 12.08.10, 02:56
                                        A co Cie tak ciagnie akurat do NZ?
                                        Tak z ciekawosci pytam, bo ja akurat mieszkam po siasiedzku, w
                                        Australii.
    • czarny_uk_anka Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 12.08.10, 20:54
      Tak, znam jednego znajomego, jeszcze zanim my wyjechalismy na wyspy chlopak przyjechal do kraju slub zrobic w ojczyznie.I mowi, ze anglicy go denerwuja, sztuczna uprzejmosc, ze ma juz dosc, teskni za polska, tu juz idzie ku lepszemu, a w uk pracy w zawodzie nie mozna znalezc (po studiach medycznych),ze musi robic papiery rozne a i tak jako malarz pracuje itd.Wrocili do tej Polski.Po miesiacu spotkalam jego sioste,okazalo sie ze juz wrocil do UK i nie wraca do polski.Po slubie zamieszkal w duzym miescie, poszedl do szpitala zapytac o etaty, byly, za 1000zl netto moze pracowac na etacie z dyzurami wyciagnie 1200zl dodatkowymi, na 3 zmiany, soboty, swieta,niedziele.
      Wrocil do uk i nie chce juz wracac do kraju.
      My tez myslimy czasem o powrocie, jak sie robi smutno i teskno, ale jak czytam maile od znajomych jak to milo jest pracowac za 1200zl to sie mi odechciewa tam wracac, zwlaszcza ze wyjechalam bo dobrze tam mi nie bylo, byly problemy z praca za godziwe pieniadze, nie starczalo na godne zycie bez pomocy rodziny.
      Dlatego wroce ale za dluzszy czas, jak sie moze tam poprawi albo jak bede miala tyle pieniadzy zeby zrealizowac swoj plan i zyc w PL spokojnie.
    • jan.kran Re: Temat sie zbiesił:) 14.08.10, 18:54
      ***I totalnie nie rozumiem jak sie ma do tego to co zaczelo twoj watek czyli jej
      powrot do Polski...

      ----------> Ja szukam każdej możliwej informacji na temat jak wygląda sytuacja
      na uczelniach w PL plus jak się odnajdują ludzie którzy powracają do PL bo może
      ja kiedyś wrócę ...
      Nastapilo pewne nieporozumienie bo Młoda na razie nie myśli powrocie na stałe
      tylko otym żeby w PL spróbować.

      ***Czy sugerujesz, ze Norwegia to jakas prowincja gdzie wystarczy skonczyc dobra
      uczelnie i juz kazdemu doktorat oferuja.
      ----------> Norwegia jest prowincją zdecydowanie , mam porównanie bo mieszkałam
      we Francji i DE, nawet w stosunku do Polski jest prowincją.
      Nie uważam że oferują każdemu stypendium doktoranckie natomiast wiem że istnieje
      wspołpraca międzyuczelniana i Norwegia ma zdecydowanie więcej pięniędzy do
      zaoferowania naukowcom niż Niemcy oraz w DE powinno sie machnąć doktorat w trzy
      max cztery lata a w Norwegii sześć lat to żaden szok.
      Poza tym Norwegowie potrzebują europejskich naukowców , jest wiele projektów np.
      między Monachium a Oslo.
      c.d. n bo goscie przyszlismile
      • jan.kran Re: Temat sie zbiesił:) 14.08.10, 20:36
        • jan.kran Re: Temat sie zbiesił:) 14.08.10, 20:49
          ***Kiedys i ty przestaniesz wierzyc w rankingi i zrozumiesz, ze to samonapedzajaca
          reklama uczelni aby zdobyc fundusze panstwowe, miec wiecej lepszych kandydatow i
          by windowac sumy za czesne.

          ----------> Ja ani w rankingi ani w statystyki nie wierzę do końca ale nie
          zmienia to faktu ze łatwiej się załapać na ciepła posadke jak się ma dyplom z
          renomowanej uczelni niz z zaścianlowego uni.
          Co nie znaczy że nie ma małych uniwersytetow w DE które w jakimś konkretnym
          kierunku są znakomite i lepsze od uni renomowanych a poza tym najwięcej zależy
          od osobowości studenta i jego wiedzy.
          A jak chodzi o ekonomię to absolutnie się z Toba zgadzam. Są naukowcy którzy sa
          świetni naukowo ale nie umieja zdobywać kasy na projekty a takoż tacy którzy są
          świetni ekonomicznie ale naukowo mniej. Taki lajf.

          Jak chodzi o słownictwo fachowe to mam na myśli o o morfologię , fonetyke ,
          składnię i inne etcetery po polsku.
          Mój ex zrobił doktorat i specjalizację po niemeicku , w PL nie miał do
          czynienia z anestezjologią w której jest specjalistą i nie zna po prostu
          niektórych słow po polsku , podobnie Młoda słownictwa dotyczacego lingwistyki.
          Tzn. się stara i szuka ale jednak nie robi studiów po polsku.

          A jak chodzi o ekonomię to Mloda zarabia 12 euro za godzinę , za pięć euro to
          chyba by się nikt w DE do roboty nie pofatygował.
          Jaj koledzy zarabiaja 8 - 10 euro , takie są realia ...
          • jan.kran Re: Temat sie zbiesił:) 14.08.10, 20:51
            Co do filozofii to Młoda rozmawiała ze studiującymi w PL i byli zaskoczeni jak
            wyglądają Jej studia , ja też pamiętam z zamierzchłych czasów że studia
            filozofii w PL były odmienne od tego co Ona robi.
            • princesswhitewolf Re: Temat sie zbiesił:) 15.08.10, 15:51
              jan.kran napisała:
              > Co do filozofii to Młoda rozmawiała ze studiującymi w PL i byli zaskoczeni jak
              > wyglądają Jej studia , ja też pamiętam z zamierzchłych czasów że studia >
              filozofii w PL były odmienne od tego co Ona robi.

              a konkretnie w czym jest ta roznica. Bo jeszcze 3 lata temu moj maz raczyl
              wykladac na UW i jak najbardziej ludzie dyskutowali, pisali prace i musieli
              wykazac sie nie tylko wiedza ale takze i logika myslenia.

              Z mojego doswiadczenia Polacy to zakompleksiony narod jaki zawsze uwaza, ze
              wszystko na zachodzie jest lepsze.
              • monikaa13 Re: Temat sie zbiesił:) 19.08.10, 15:38
                > Z mojego doswiadczenia Polacy to zakompleksiony narod jaki zawsze
                uwaza, ze
                > wszystko na zachodzie jest lepsze.

                Zgadzam się, choć wierz mi nie wszyscy tak myślą.
    • monikaa13 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 19.08.10, 15:37
      A więc tak:

      Mam siostrę w Anglii. Mieszka tam już ponad 5 lat. Jest sama. Na
      początku nie było łatwo. Mieszkała cały czas w wynajmowanym pokoju
      z łazienką na korytarzu, kuchnią gdzieś dalej wspólną na inne
      pokoje. Koszmar jak dla mnie ale dla niej to był raj na ziemi. Jak
      kto woli. W tym roku w końcu dostała mieszkanie, takie socjalne.
      Zarabia nieźle. Nie mam pojęcia jak kształtują się zarobki w Anglii,
      nigdy tam nie byłam ale ma 10f na godzinę. Mieszkanie sobie urządza
      bardzo skromnie, zostawia to co tam było, bo jej poprostu na luksusy
      nie stać.
      Więc nie piszcie, że jest tak różowo.

      Co do szarej Polski. Uśmiałam się, naprawdę. Polska nie wiem czemu
      traktowana jest jak zło najgorsze. Wszystko tu jest złe i wszędzie
      jest lepiej byle nie tu. Dlaczego pytam?!

      Dwa razy już w Polsce był mojej siostry chłopak, Anglik. Pierwszy
      raz w zimie. Był zachwycony. Po godzinnej jeździe z lotniska do domu
      powiedział, że on chce tu mieszkać, bo nie widział jeszcze tak
      kolorowych domów. Przyszedł do naszego mieszkania, mówił że może tu
      zamieszkać. Oczywiście nie na serio ale Polską był zachwycony ze
      względów estetycznych.

      --------------------------------------

      Kolejna część mojej rodziny mieszka w Norwegii. Kraj-raj jak to
      mówią. Kupili sobie wielki dom, na wszystko ich stać. Żyć nie
      umierać. Czyżby? Ostatnio dzwonią do rodziny w Polsce, która
      wynajmuje od nich mieszkanie, że muszą im podnieść wynajem, bo nie
      starcza im kasy. Nabrane mają kredytów i jak pewnego dnia pracy robi
      się mniej finanse się uszczuplają. Oczywiście w porównaniu do
      zarobków polskich śpią na pieniądzach ale oni nie wydają w Polsce
      tylko tam. Tam też są podatki, kredyty, życie.

      Ja zostaję w Polsce. Nie wiem dlaczego moje dzieci miałyby tu
      cierpieć, z jakiego powodu.

      I niedobrze mi się robi jak przyjedzie taki z zagranicy i wytyka jak
      tu jest źle, a tam za granicą jak cudownie. Dlaczego zatem w Polsce
      mieszka tylu cudzoziemców, ogłupieli czy co. Przyjeżdżać do
      zacofanego, biednego kraju, by żyć na 50m2.
      • spiderk0 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 19.08.10, 18:30
        Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie że jesteś młodą osobą która jeszcze nie pracuje i mieszka z rodzicami.

        Co do tematu "Lepiej tu czy tam?" to można wymieniać i przerzucać się nawzajem historiami ludzi w Polsce i zagranicą, tych co się powiodło i nie. Jedno wiem napewno, w trudnych sytuacjach życiowych w Polsce musisz liczyć na siebie, zagranicą system opieki społecznej może bardzo pomóc (nadal)
        • monikaa13 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 20.08.10, 07:22
          > Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie że jesteś młodą osobą która
          jeszcze nie pra
          > cuje i mieszka z rodzicami.

          Ups, intuicja nie zadziałała.

          Pewnie, że można wymieniać historie. Pewnie, że wszędzie są plusy i
          minusy. POwtarzam wszędzie. Nie napisałam, że Polska to kraj idealny
          ale nigdy nie uwierzę, że taki gdziekolwiek istnieje. Chodzi mi
          tylko o to, żeby nie pisać, że w Polsce jest tak bardzo źle, że
          tylko wyjechać pozostaje, bo wszędzie lepiej byle nie tu.
          • evee1 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 20.08.10, 08:15
            No, ale Twoja siostra z jakiegos powodu siedzi juz od 5 lat w tym
            UK, mimo ze tam nie jest, jak sama piszesz, rozowo smile. Masz racje,
            UK (i zaden inny kraj) nie jest idealne, ale jak widac sa tacy,
            ktorym bilans plusow i minusow wypada lepiej w innych krajach (dla
            mnie na przyklad) niz w Polsce.
            • anettchen2306 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 20.08.10, 09:28
              Wlasnie to mialam na mysli smile
              Ja tez sporzadzilam liste plusow i minusow (wraz z mezem, ktory tez
              pokochal Polske, ale wylacznie jako cel turystyczno-wypoczynkowy i z
              perspektywy tutejszych "udogodnien" nie wyobraza sobie, by teraz w
              Polsce mogl zamieszkac smile).
              Nikt nigdzie tez nie pisal, ze w Polsce jest tragicznie itp.
              Porownywano jedank sytuacje w Polsce oraz w kilku innych krajach.
              W Polsce przezylam 30 lat swojego zycia smile i tez jakos nie moge
              sobie przepomniec by bylo az tak tragicznie, choc zbyt rozowo tez
              nie bylo (a mialam super wyksztlacenie, dom w budowie ...).
              My dorosli kierujemy sie sentymentami, patrityzmem itp. Moje dzieci
              oceniaja sytuacje na trzezwo i dostrzegaja jednak wiecej minusow niz
              plusow sad
              Suma sumarum: zyc da sie w kazdym kraju smile)
              Sa ludzie, ktorym do szczescia potrzeba naprawde niewiele.
              Sa tez tacy, ktorym do szczescia brakuje czegos wiecej, niz owych 36-
              50 metrow kwadratowych smile(a propos tych rzekomych cudzoziemcow
              hurtowo mieszkajacych w Plolsce: znacie jakiegos, kto mieszka w
              Polsce na 40 metrach kwadratowych, no i nie jest studentem - bo ja
              niewink.
              Jedni potrafia sie odnalezc, rozwinac poza granicami kraju (bo
              wlasnie ten kraj im to umozliwil), inni nadal beda z granica zyc na
              garnuszku panstwa - tak to juz jest.
              Sa ludzie, ktorzy mieszkaja poza granicami Polski z wyboru, ktorzy w
              innym kraju znalezli swoja druga ojczyzne, ktorym jest po prostu
              lepiej.
              Ktos, kto przyzwyczail sie do tego "innego" stylu i sposobu zycia,
              trudno moze zniesc potem polska rzeczywistosc sad
              Dlatego decyzja o powrocie jest decyzja bardzo trudna.
              Wielu moich znajomych wyjezdzalo, z calym rodzinami, potem wracali.
              Wiekszosc z nich jednak ponownie wyjechala i nie mysli na razie o
              powrocie.
              To nie jest wiec tak, ze Polska to jakis ciemnogrod, brud, smrod i
              ubostwo. Sa blaski i cienie, i to podkreslaja posty tutaj.
              • panpaniscus Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 23.08.10, 23:34
                Ech, żeby te listy plusów i minusow pomagały...Pierwszą sporządziliśmy pięć lat
                temu, kiedy mój mąż był w połowie doktoratu i zastanawialiśmy się, co dalej.
                Właściwie nie listę + i -, a tabelkę za "PL" i "gdzie indziej" (gdzie indziej
                rozumiane jako angielskojęzyczny kraj z dobrą nauką). I niestety argumenty za PL
                są głównie emocjonalne. Plus, że jeślibyśmy wrócili, to czeka nas prawdziwe
                Wyzwanie - stworzyć sobie miejsce pracy, no i robienie tego, co nas najbardziej
                interesuje daje dużo większą satysfakcję w PL niż gdzie indziej, bo gdzie
                indziej już ktoś coś podobnego robi. Ale to Wyzwanie pojawia się i jako minus,
                bo oznacza totalną niepewność i dużą szansę niepowodzenia.

                Co do wrażeń po przyjeździe do PL - dla mnie wizualnie to jest (mówię o mojej
                rodzinnej Warszawie) estetyczne wrażenie prężnie rozwijającego się miasta
                trzeciego świata. Wiem, że mieszkając tam na codzień się tego aż tak bardzo nie
                zauważa, ale kiedy przyjeżdżam z naszej "wylizanej" estetycznie okolicy (płn
                Niemcy), to okropnie mnie to męczy i drażni. Choć oczywiście to nie jest powód,
                by nie wracać sam w sobie.
                Powodów jest wiele. Między innymi to, że większość osób w Polsce uważa albo, że
                "gdzie indziej wszystko jest lepsze", albo, że "nic nie jest lepsze i tylko tak
                gadają". Żadna z tych dwóch pozycji nie skłania do wprowadzania zmian.
                Myślę, jak anettchen2306, że uwić sobie życie da się wszędzie (w każdym razie w
                Europie), tylko kwestia blansu zysków i strat.
                W tej chwili podejmujemy decyzję, czy wracamy w przyszłym roku - jeśli nie, to
                przeniesieimy się do UK i na długo, żeby wyedukować dzieci w jednym miejscu.
                Raczej UK niż PL, bo dużo łatwiej będzie nam tam żyć, łatwiej o dobrą szkołę dla
                dzieci, pracę dla nas itd.
                Nie mam odpowiedzi, co jest lepsze. Zazdroszczę Ci anettchen, bo twoje dzieci
                mieszkają w ojczyźnie jednego z rodziców przynajmniej, dla moich córek
                chciałabym jakiegoś "swojego miejsca" na Ziemi, a wydaje mi się, że mogą tego
                nie mieć.
                • evee1 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 24.08.10, 04:03
                  A ile lat maja teraz Twoje dzieci i kim sie czuja? Moje, urodzone w
                  Australii, zawsze czuly sie Australijczykami, nawet jak mieszkalismy
                  w UK przez trzy lata i dzieci byly stosunkowo male (szkola
                  podstawowa) i mowily z przepieknym brytyjskim akcentem.
                  Mnie, przyznaje szczerze, zbyt wiele w Polsce drazni, zebym mogla
                  tam teraz mieszkac z wlasnej nieprzymuszonej woli. A ze zawod mam
                  taki, ze raczej za granica mam wieksze mozliwosci (IT), to w
                  zasadzie powody do powrotu mialabym wylacznie sentymentalne. Ale na
                  podroze sentymentalne cale szczescie wystarcza wakacje smile. Moj maz
                  (tez Polak) ma dokladnie takie same odczucia.
                  • panpaniscus Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 24.08.10, 17:54
                    Na razie są małe - 4.5 i 0.3 roku. Starsza córka już rozumie że są dwa kraje (i
                    jakieś tam inne gdzieś), polski i niemiecki itd. Do Polski jeździ się na
                    wakacje, do dziadków i cioć i dzieci naszych znajomych, no ale codzienne życie
                    jest po niemiecku.
                    Podczas mistrzostw świata w piłce nożnej przyniosła z przedszkola ogromniastą
                    niemiecką flagę samodzielnie wykonaną i krzyczała "Deutschland gewinn", ale to
                    tyle będzie jej "bycia Niemcem" w tej chwili.
                    Nie chcę jej wprowadzać w polskość od martyrologicznej strony, a prawdę mówiąc
                    tak mi się moje wychowanie patriotyczne we wczesnej podstawówce kojarzy.
                    Przemknęło mi przez głowę, że mogłaby pojechać z moją mamą na Powązki 1
                    sierpnia, byłyśmy akurat w Warszawie, ale zaraz wyobraziłam sobie, że zaczyna
                    machać flagą ("to są flagi prawieniemieckie mamo" - na widok warszawskiej
                    żółtoczerwonej flagi) i krzyczeć "Deutschland gewinn" wink
                    Mam wrażenie, że ewoluuję w tym samym kierunku co Ty, a jeszcze na razie
                    nieswojo się z tym czuję. Po prostu brak wzorców.
                    My (ja i mąż) jesteśmy biologami, na razie pracujemy naukowo, ale planujemy to
                    zmienić - w każdym razie poza Polską też możlwiości większe.
            • monikaa13 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 20.08.10, 12:53
              Właśnie nie rozumiem dlaczego ona tam siedzi, a właściwie to chyba
              wiem, bo boi się wrócić, boi się, że będzie zarabiać grosze, choć
              jak pisałam i tam do bogatych nie należy.
              Ciągle mówi, że jej się nudzi, że nie ma dobrych znajomych,
              przyjaciółek. Nie może sobie ułożyć życia. Oczywiście rozumiem, że
              to nie ma nic wpsólnego z krajem ale tak czy siak myślę, że czuje
              się tam trochę obco.

              Niby jak u siebie, a jak ma iść do sklepu po coś innego niż ciuchy
              czy rzeczy pierwszej potrzeby to mówi, że nie pójdzie, bo nie, bo
              nie wiem jak to nazwać, bo nie wiem jak wytłumaczyć, bo tego na
              pewno nie ma itp.

              Mieszka już tak długo, a ciągle narzeka więc mówię, że ma wracać, na
              to ona, że tu jest jej miejsce. Hmmm szczerze, nie rozumiem.

              I powtarzam ja nie mam nic przeciwko wyjazdom. Są ludzie, którym się
              udaje i super. Nie lubię tylko takiego wywyższania się. Przyjeżdża
              taki Polak z zagranicy i co to nie on, jak tu u nas źle, a jak tam
              super. Och przyjechałem ale już nie mogę się doczekać powrotu, bo tu
              jest tak, a u nas lepiej, a u nas więcej, czyściej, taniej, ciszej,
              głośniej itd. To mnie wkurza!
              Na każdym kroku, a u nas tak nie ma, a u nas jest inaczej, a co wy
              tak robicie? u nas się tak nie robi. Niedobrze się robi.
    • byakhee A chcecie tak naprawde? 20.08.10, 12:22
      No bo jesli wam teskno, to nie jest zly pomysl. Jesli dacie rade.
      Wiekszosc moich znajomych mimo pracy, wciaz mieszka z rodzicami...
      • carmita80 Re: A chcecie tak naprawde? 20.08.10, 17:22
        Monika, nie wiem co twoja siostra tam robi i gdzie mieszka tzn. w jakim miescie,
        ale 10f na godzine to nie jest zle i doprawdy dziwie sie, ze mieszkajac na
        pokoju przez kilka lat czyli placac niewiele nie zaoszczedzila na tyle aby sobie
        fajnie urzadzic mieszkanie i ze jej nie stac. Choc stac nie stac to pojecie
        wzgledne i oczywiscie to nie moja sprawa. Piec lat to wystarczajaco aby sie
        jezyka nauczyc, a ona nie znajac go nudzi sie, nie ma towarzystwa, czuje sie
        niepewnie, a i tak woli zycie tam niz w PL. Coz cos w tym jest. Ja wracac nie
        zamierzam i dla mnie bilans zycia za granica wychodzi moooocno na plus, nie
        wyobrazam sobie nawet powrotu, nie umialabym tam juz zyc, zbyt trudno. Co do
        Anglika, ktoremu tak sie spodobalo to ja wierze, ale wakacyjnie, gdyby mu
        przyszlo w PL zyc to by szybko zatesknil za mniej kolorowymi domami w UK. Hord
        emigrantow z innych krajow w PL nie ma i raczej nie bedzie wiec chyba nie taki
        atrakcyjny to kraj.
        Mam znajomych, kilku, ktorzy kilka lat zyli w UK i bardzo narzekali, na wszystko
        niemalze, idealizowali PL, wrocili, spedzili tam 1-1.5 roku i wracaja do UK.
        Mysle, ze tak dobrze nie jest skoro wciaz naplywaja nowi Polacy, wyjezdzaja tez
        do innych krajow, a gdy Niemcy otworza sie jak UK to bedzie najazd, bo blizej.
        • monikaa13 Re: A chcecie tak naprawde? 20.08.10, 17:43
          No wiem, że 10f to nie jest mało ale jakoś tak ma, że jej nie
          wystarcza.

          Przez 5 lat mieszkała na pokoju. Szczerze to nie wiem jak jej się
          tam wiodło dokładnie. Wiadomo, że na początku było gorzej. Na
          początku zarabiała 5f. Ale początki miała ciężkie, chyba nawet coś
          tam odłożyła ale ktoś ją oszukał i oszczędności straciła. Kupiła
          sobie potem samochód, nawet fajny, oczywiście jakiś stary, ukradli
          jej jednak.
          Czekała na to mieszkanie parę lat. W końcu je dostała. Urządza nie
          tyle skromnie, co za małe pieniądze. Meble sprowadziła z Polski,
          kanapę też z Polski. Wszystko raczej z niższej półki cenowej.

          Ja nie wiem jak tam jest, nie byłam ale dziwi mnie to, że mieszka
          sama, tyle zarabia i nie ma kasy. Widocznie życie taki edrogie czy
          jak?

          Co do języka to ja nie napisałam, że nie zna. Pracuje w firmie
          brytyjskiej! Zna język bardzo dobrze. Chłopaka ma Anglika. Sęk w
          tym, że chyba nie zna słów, którymi nie operuje na codzień, np. jak
          miała iść do sklepu z materiałami budowlanymi. Nie pójdzie, bo nie
          wie jak ma wytłumaczyć.

          Dziewczyna nie ma studiów, nie jest wykształcona. Luźno podchodzi do
          życia ale jakoś mi się to życie tam nie podoba.

          Co do koleżanek to ma ich chyba aż za dużo dlatego jest taka
          samotna. To tylko koleżanki. Dobrze, że ma chłopaka ale kto wie na
          jak długo?

          Dlaczego nie wraca, co ją tam trzyma? Nie mam pojęcia właśnie.

          To taki przykład mojej siostry, ona akurat nie przyjeżdża do Polski
          i nie wychwala jak to cudownie jest w Anglii, w przeciwieństwie do
          innych znajomych, którzy tak robią.
          • carmita80 Re: A chcecie tak naprawde? 20.08.10, 23:19
            Kazdy ma inna historie, inne oczekiwania i co innego jest wazne. Znam osoby,
            ktore zyjac jako single, majac w miare przyzwoita prace i wynajmujac pokoj czy
            wpolwynajmujac dom odkladaja 20 tys. zl. rocznie, przy czym nie zarabiaja jakos
            bardzo duzo na angielskie warunki i nie zyja tez nedznie, takze wszystko zalezy
            od osoby. Nie wiem jak mozna znac jezyk i miec trudnosci w zrobieniu zakupow
            chocby w sklepie budowlanym, a od czego sa slowniki i pomoc tubylcow, chocby
            chlopaka- Anglika?


            To taki przykład mojej siostry, ona akurat nie przyjeżdża do Polski
            > i nie wychwala jak to cudownie jest w Anglii, w przeciwieństwie do
            > innych znajomych, którzy tak robią.

            Kazdy ma inne odczucia i spojrzenie, jak kogos wychwalanie bardzo denerwuje to
            nie musi sluchac.
            Wiele osob, ktore zamieszkaly za granica a maja doswiadczenia z ''doroslego''
            mam na mysli takiego na wlasny rachunek zycia w PL maja porownanie i widza
            roznice, czesto na plus. Kiedy zyje sie w PL to sie jest przyzwyczajonym i
            przyjmuje sie wszystko jak jest, bo nic nie mozna zrobic a czesto nie ma sie
            swiadomosci, ze moze byc inaczej, kiedy sie posmakuje czegos innego i zobaczy Pl
            z perspektywy wtedy sie punkt widzenia zmienia na plus albo minus ale czesciej
            na plus, bo nie ma sie co ludzic i choc idelnie nigdzie nie jest to jednak PL
            jest w tej nizszej lidze krajow pod wieloma wzgledami, napisalam pod wieloma a
            nie wszystkimi. Sa osoby, ktore beda sie przechwalac jakie to maja samochody,
            gdzie to nie pojechali na wczasy itp. a sa tez tacy, ktorzy rzetelnie i szczerze
            mowia o roznicach i nie ma sie co obrazac, dobrze wiedziec.
    • ala_49 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 20.08.10, 23:15
      Mieszkamy w Leeds ale też myślimy o tym, żeby wrócić. Mamy małe dzieci i obawiamy się angielskigo systemu edukacji. A jeszcze bardziej się do powrotu przekonuje jak czytam takie rzeczy

      londynek.net/czytelnia/article?jdnews_id=2881303&cat_id=48
      • carmita80 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 20.08.10, 23:25
        Coz, ja tez z West Yorkshire, blisko Leeds, w przedszkolu byla corka 4 lata, a
        syn juz ponad 2 i dzieci mialy i maja codziennie ''cuddling'' i jest to bardzo
        wazne, i jest to jedna z rzeczy na ktore dzieci w polskich panstwowych zlobkach
        czy przedszkolach o szkolach nie wspomne liczyc nie moga. Korzystamy z
        panstwowych sure start. Trzeba miec dystans do tego co sie czyta czy slyszy w
        mediachsmile
      • princesswhitewolf Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 27.08.10, 09:36
        ala_49 napisała:

        > Mieszkamy w Leeds ale też myślimy o tym, żeby wrócić. Mamy małe dzieci i obawia
        > my się angielskigo systemu edukacji. A jeszcze bardziej się do powrotu przekonuje jak czytam takie rzeczy
        rel="nofollow">londynek.net/czytelnia/article?jdnews_id=2881303&cat_id=48


        I powaznie decydujesz o swoim zyciu na podstawie tego co wyczytasz na portalu londynek?? szok.
        Ponadto, ja nie wiem czy to jest i w Polsce takie normalne jak obca osoba przytula dziecko.
        System edukacji w UK zalezy od tego do jakiej szkoly wyslesz dziecko. Sa kiepskie i niezle szkoly. Czy w Polsce system nauczania sprawia, ze konczac edukacje ludzie wiedza wiecej i maja wieksze osiagniecia zawodowe? Jesli tak to cala gospodarka polska mialaby sie duzo lepiej niz angielska, a tak nie jest i nie bedzie dluuugo.
        Tu sie nie koncentruja na zakuwaniu na pamiec ale na mysleniu.
        • panpaniscus Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 28.08.10, 16:25
          princesswhitewolf, popieram cię. Edukacja w UK - zależy od szkoły i miejsca.
          Jakoś w badaniach PISA lokują się dużo wyżej niż Polska. Podręczniki, które
          widziałam - z ostatnich -dziestu lat, biologia/przyroda - pokazują, że podejście
          jest zupełnie inne. Szkoła ma nauczyć się uczyć i myśleć. Znajomi Anglicy
          potwierdzają słowem i czynem. Dla mnie angielski system edukacji jest argumentem
          ZA wyjazdem do UK.
          • mali-nki Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 30.08.10, 22:02
            boisz sie systemu edukacji w Anglii? Usmialam sie! Uwazam ze jak sie
            zapisze do normalnej szkoly gdzie sa normalne proporcje dzieci
            angielskich i cudzoziemcow to nie ma sie czego obawiac tylko sie
            cieszyc ze dziecko jest w dobrych rekach. a odkiedy te bzdury z
            londynek.net sa wyrocznia ktory system edukacji jest dobry a ktory
            nie? Moja corka chodzila w anglii do 2 przedszkoli w jednym duzo
            bylo serdecznosci i przytulanek w drugim szarogesila sie taka
            generalowa i bylo tego mniej ale dziecko bylo zawsze pocieszone jak
            bylo smutne czy sie uderzylo.
            Wracac do PL bo sie boicie angielskiego systemu edukacji no to
            znaczy ze nie macie o tym zielonego pojecia...
            • marafioti Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 01.09.10, 20:06
              wracaja glownie ci ,ktorzy nie za bardzo potrafia sie dostosowac do zycia w
              danym kraju. taka mala refleksja.
              osobisice po 8 latach pobytu poza granicami Polski nie wrocilabym. mozna
              jezdzic na swietach, na wakacje. ja tak robilam nawet 4 razy do roku. niestety
              jeszcze rok temu bylam przekonana o absolutnym powrocie do pl- teraz nie.
              totalna inna mentalnosc, okropne urzedy, banki itd.itd. totalne szambo

              ps.i tez mialam wyidealizowany obraz Polski, a o rodzinie nie wspomne. czas
              weryfikuje wszystko i wszystkich.
              • 123.its.me Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 06.09.10, 21:47
                Witam, Ja wróciłam do Polski rok temu Co nieco mogę opowiedzieć. Mniej więcej w ty samym czasie wróciły do Polski 3 rodziny.
                Rodzina 1 Miejsce zamieszkania Śląsk. Wrócili po 4 latach gdy urodziło im się dziecko. Na starcie w Polsce mieli własne mieszkanie i On prace u teścia. Ona nie pracuje bo niema komu się dzieckiem zająć ale nie narzekają średnio 3 tyś na rękę zarabia mąż. Co więcej trzeba.
                Rodzina 2 Miejsce zamieszkania Śląsk W polsce dom w stanie surowym kredyt 1200zł miesięcznej raty na ten dom i dwójka malutkich dzieci. On został w Anglii Ona po 4 miesiącach wróciła do Anglii z dziećmi. Nie chciała mieszkać u rodziców a na wykończenie domu jeszcze i brakuje.
                No i ja Wróciłam z dziećmi mąż cigle w anglii. Nie mamy swojego M mieszkam w domu letnim rodziców wróciłam bo syn szedł do 1 klasy. Mieszkam na wschodzie Nie pracuje Jedyne co oferuje mi mój region to 1300zł jak podłapie lepszą pracę.
                Jedno słowo męża i już mnie nie ma w Polsce.
                powód ceny: gaz i prąd kosztuje prawie tyle co w europie , chleb ok 50p , benzyna niewiele tańsza. Warzywa i owoce są dużo tańsze niż w anglii. Zarobki za to są dużo mniejsze.
                Jeśli nie macie mieszkania pracy zaraz po powrocie to nie wracajcie a na pewno nie wszyscy razem. Oszczędności bardzo szybko się skończą. Pozdrawiam
    • tomekpardyl Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 05.10.10, 00:14
      Ja z żoną szykujemy się do powrotu po 10 latach. Nasz Bartuś ma 4 lata i chcemy zdążyć zanim wejdzie w okres obowiązku szkolnego. Wątpliwości? Nie mamy żadnych. Jesteśmy Polakami, czujemy się Polakami i w Polsce chcemy wychować dziecko. Planowany termin powrotu to marzec lub maj 2010. Już powoli wszystko załatwiamy. Dużo tego, istna biurokracja. Korzystam więc z dwóch stron: www.powroty.gov.pl/ - mnóstwo informacji i wskazówek i powroty.pl/ - rewelka, taki e-urząd powracającego emigranta.
      • jaleo Do Tomekpardyl 05.10.10, 10:45
        A ty w koncu mieszkasz w Niemczech czy w Australii? Masz zone czy dziewczyne? Dopiero oczekujecie dziecka, masz syna czteroletniego czy syna doroslego? Mieszkasz na emigracji 10, 15 czy 20 lat? Bo co post na innym forum to inna historia, ale wspolny mianownik jest taki, ze wszedzie reklamujesz te rzadowa strone - niesamowite!
        • spiderk0 Re: Do Tomekpardyl 05.10.10, 16:56
          Na dodatek planuje podróż w czasie, Marzec 2010?
        • evee1 Re: Do Tomekpardyl 06.10.10, 04:20
          Wlasnie, mnie tez tknelo, ze gdzies juz to widzialam, tyle, ze z innymi parametrami:
          forum.gazeta.pl/forum/w,86543,117138988,117138988,powrot_do_kraju.html
          • jaleo Re: Do Tomekpardyl 06.10.10, 10:21
            Hahaha a potem sobie sam odpisze, ze juz wszystko zalatwil i poszlo jak po masle dzieki stronie Powroty.pl big_grin
            • spiderk0 Re: Do Tomekpardyl 06.10.10, 11:37
              Może to sam pan Donald, siedzi chłopina po nocy i "ściąga" ludzi do kraju.
        • xiv Re: Do Tomekpardyl 13.10.10, 13:16

          Jaleo zawsze czujna! wink
      • tomekpardyl Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 18.10.10, 20:53
        Moi Drodzy! ten wspólny mianownik, czyli www.powroty.pl, nie jest stroną rządową, lecz ręką wyciągniętą ku emigrantom, których przerasta polska biurokracja i dla których teoria wypisana na stronach rządowych jest zbyt ciężkostrawna. A z resztą, przekonajcie się sami.
        • spiderk0 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 19.10.10, 12:05
          Następnym razem jak będziesz chciał siać propagandę powrotową to przynajmniej się wyucz na pamięć swojej roli, bo na razie to nie wyglądasz wiarygodnie.
    • indigo_kid Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 31.12.10, 21:58
      Mieszkam w Polsce, bywam u rodziny i znajomych w USA i Niemczech, oni bywają u mnie.
      Wiec nasze spostrzeżenia dla Polski na NIE:
      - wszędzie daleko - jednak infrastrukturę mamy bardzo słabo rozwiniętą. Zarówno sieć dróg lokalnych i ogólnopolskich, komunikacja publiczna lokalna i ogólnopolska, i połączenia zagraniczne. Wyjazd na weekend do miejscowości oddalonej 400 km robi się całodzienna wyprawa, bo nie ma prostych połączeń autostradami, drogami ekspresowymi etc, oznakowanie jest tak liche, ze tylko autochtoni się orientują w terenie. Dobrze, ze pojawiły się GPSy, choć i one czasem wywiodą w pole.
      - przygotowywanie posiłku trwa u nas dłużej niż na "zachodzie", półprodukty są jednak jeszcze mało dostępne (najczęściej na półkach z ekskluzywną żywnością smile), a te co są, są drogie i nie na zwykłą kieszeń, na odzień.
      - załatwianie spraw w urzędach - trzeba stać w kolejkach, nic na telefon ani listownie. W urzędach rzadko odbierają telefony, jak już się dodzwonię po informację to mi jej nie udzielą bo nie mogą (głupia ustawa o ochronie danych osobowych). Wszystko trzeba osobiście no i te kolejki, terminy realizacji etc
      - brak jakichkolwiek planów przestrzennych i wyglądu miast, reklamy i bilbordy na każdym kroku, skrawku sciany, gdzie komu pasuje stawia przyczepę z reklamą i przechodnie musza ją obchodzić. Teraz dochodzą sprawy użytkowania wieczystego wspólnot mieszkaniowych, ludzie w środku miast się grodzą płotami, trzeba nadrabiać drogi, żeby gdzieś dojść.
      - brak udogodnień dla niepełnosprawnych oraz rodziców z małymi dziećmi w wózkach.
      - miejsca parkingowe w większości przekształcone z chodnika na które się wjeżdża można np tłumik urwać, albo na ulicy tak wąskiej, ze inne auta wyjeżdżając z podporządkowanej nie mają widoczności.
      - system stażów blokuje płace na niskim poziomie, bo firmy zamiast po stażu zatrudnić kogoś i dać przyzwoita pensję wolą następnego stażysta (kolejna niedźwiedzia przysługa polityków), wiec ludzie godzą się pracować za 1200, żeby chociaż umowę o prace.
      Bo już umowa zlecenie do emerytury się nie liczy, chociaż składki zus się płaci.
      - decyzje rządów są chwiejne, nie ma stabilności, często zmienia się prawo, a co za tym przywileje, ulgi, nie można być pewnym przyszłości. Np teraz chcą pożyczyć od nas trochę naszych pieniążków, które mamy uskładane na OFE, a kiedy oddadzą i czy w ogóle? Są plany, żeby zreformować system emerytalny, dopiero co zreformowany. Często zmieniają się zasady działania rozmaitych systemów w trakcie gry, choćby teraz to co PO zrobiło a aplikantami prokuratury. Masa młodych ludzi wykształconych z kilkuletnim doświadczeniem w zawodzie siedzi w kieszeni PUP za 500zł i nie ma widoków na pracę.
      Mojej mamie zmienili zasady odejścia i wyliczania emerytury na 2 lata przed odejściem (na jej niekorzyść).
      - zakupy - klient w Polsce nie ma praw. Reklamacje, zwroty to samowolka handlowców, wiec trzeba je dokładnie przemyśleć. Trochę Zachodu w tej materii wprowadziły nam zagraniczne sieciówki, ale i tak jesteśmy daleko, daleko. Na dłuższą metę jest to uciążliwe.
      - ceny a zarobki - był taki demotywator, że polska to kraj środka: ceny mamy zachodnie, a zarobki wschodnie. Dużo w tym prawdy.

      jest tego jeszcze masa, pozdrawiam







    • lecieyek Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 07.04.11, 13:07
      Ja bym baaardzo chciała, ale nie wiem jak to będzie. Na razie nie mam do czego ani po co.

      pl.lennylamb.com/user/show_photo/3140
      • jan.kran Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 12.04.11, 11:40
        Powrocilam do tego starego watku bo temat powrotu do PL dotyczy mnie z ewentualnej perspektywy dalszej a Mlodej z perspektywy blizszej...
        Ciekawe ze moj syn w ogole nie mysli o powrocie do PL , czuje sie w Norwegii bdb w przeciwienstwie do mnie a zwlaszcza do Mlodejsmile))

        Mloda , 25 lat za chwile , ktora nigdy nie mieszkal w PL ciagle mi jeczy na temat kraju -raju.
        Ja Jej dyskretnie podsuwam artykuly z polskiej prasy gdzie stoi ze profesor na UJ ma 3000 PL na miesiac , zrobienie habilitacji to droga przez meka a osoba wyksztalcona za granica i znajaca jezyki ma szanse byc zle potraktowana przez profesora ktory zna wprawdzie tylko rosyjski i ogolnie nie jest w kursie dziela ale zjadl zeby w tej robocie i ma plecy.
        Wiem ze przesadzam ale wole zeby byla przygotowana na najgorssze jak do tej Polski ewentuzlnie zakilka lat powroci...
        Na dzis jest w Oslo gdzie przezywa szok kulturowy zwlaszcza jak chodzi o poziom wiekszosci zajec na uni oraz system studiow.
        I kiedys napisze prace magisterska w Monachium , ja Jej nei poganiam bo uwazam ze mloda jest i niech sobie zbiera doswiadczenia.
        Jest bardzo zainteresowana powrotem do PL bo odbiera kraj jako skrzyzowanie Wschodu z Zachodem , troche jak Dziki Zachod gdzie cos sie dzieje i mozna zadzialac.
        Poza tym zna bdb polski , polskie realia a zarazem zachodnie wiec uwazam ze powinna sprobowac.
        A jak Wy uwazacie ?
        Powiedzialam Jej ze musi zdawac sprawe ze jako naukowiec to ekonomicznie daleko w PL nie zajedzie , przynajmniej na poczatku.
        Poniewaz w Polsce pojawi sie , o ile , w ciagu najblizszych dwoch lat wiec zaczynamy myslec jak moze zarobic pare groszy realnie.
        Jest wielojezyczna i to dosc dokladnie wiec myslimy o tlumaczeniach , prywatnych lekcjach lub jakiejs szkole sredniej lub wyzszej.
        Ale czy jest zapotrzebowanie w kraju na osoby w tych dziedzinach ?
        Mamy czas , przygotowujemy ewentualny powrot czy tez dluzszy pobyt Mlodej starannie ale troche po omackusmile
        Kran
        • gosiash Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 12.04.11, 20:19
          Korepetycje i tłumaczenia to bardzo dobry pomysł. Jeżeli będzie do tego prowadziła karierę naukową to tym bardziej. Musi tylko pamiętać, żeby się za tanio nie sprzedawać wink Jak się jest w czymś dobrym to nie ma się co nisko cenić, bo inni tak robią. Inna jest cena studenta 2/3 roku a inna wykładowcy. Korki i tłumaczenia są o tyle dobre, że praca nienormowana, więc można sobie regulować ilość zajęć w zależności od tego ile się ma czasu. Ja za czasów studenckich zarabiałam w ten sposób na kieszonkowe i w zasadzie powodziło mi się całkiem nieźle. Zazwyczaj miałam kilka godzin w szkole językowej (bo wtedy miałam te ileś godzin zapewnione, więc wiedziałam że na koniec miesiąca będzie określony przychód) a dodatkowo miałam uczniów prywatnych. Wprawdzie było to dość dawno temu, ale ludzie nadal uczą się języków (może nawet bardziej niż kiedyś), więc wydaje mi się że zapotrzebowanie jest.
          A jak ma smykałkę i zdolności do tłumaczeń to oczywiście pewnie takie biznesowe są najbardziej opłacalne finansowo, ale ja bym była za tłumaczeniami książek dla dzieci wink Jest tyle pięknych książek, które aż szkoda że nie są przetłumaczone na polski. Np. przygody Mrs Pepperpot, norweskiego autora (pewnie po norwesku to nie jest Mrs Pepperpot tylko inaczej wink). Ale szczerze powiedziawszy to o takich tłumaczeniach pojęcia nie mam. Pewnie trzeba kogoś znać, aczkolwiek jak dziewczę będzie 'zachaczone' na jakiejś uczelni to taki profesor może właśnie kogoś znać. Więc wszystko jest możliwe. Generalnie pomysł nie jest zły z tą Polską, bo dziewczę młode, więc co by nie było kogoś pozna, coś zobaczy, doświadczenie jakieś zdobędzie. A jak jej się nie będzie podobało, to najwyżej do mamy wróci wink
          • jan.kran Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 13.04.11, 18:02
            Do mamy nie wroci bo w wieku 19 lat sie wyprowadzila i nie zanosi sie zeby zamieszkal ze mna ponowniesmile
            Za rady dziekuje , tez uwazam ze powinna sprobowac jak ma takie parcie na ojczyznesmile
            • elmirka1980 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 18.04.11, 13:44
              Wróciliśmy do kraju. po trzyletnim pobycie w UK. Oboje z mężem pracowaliśmy na etacie. W Anglii wynajmowaliśmy mieszkanie (2 sypialnie), 1 samochód. JEdna wypłata szła na życie (czynsz, podatek od nieruchomości, podatek drogowy, ubezpieczenia, benzyna, jedzenie, ubrania). Z jednej pensji kupowaliśmy bilety lotnicze na podróż do Polski. Druga wypłata w całości była odkładana. Po prostu nam wystarczało na wszystko. Wróciliśmy do kraju. Bo tęsknota za rodziną była wielka. Mieszkamy już drugi rok w Polsce. Dwie wypłaty. W połowie miesiąca praktycznie jedna wypłata się kończy (ok. 2200 zł wydaje się ot, tak ...). Od jakichś dwóch miesięcy obserwuję wzrost cen. Pensje oczywiście 1200- reszta pod tzw. stołem. Polska to piękny kraj, ale nie stać mnie na życie w nim. Nie wiem co będzie, ale zastanawiamy się nad powrotem do UK. Tym razem na stałe...
    • 18_lipcowa1 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 28.04.11, 19:47
      ja wrócilam, minął rok i nie żałuję
      nam się udało
    • amagdacz My wracamy!!! 09.05.11, 16:30
      My wracamy!!!Termin już wyznaczony . Od 1-go listopada jesteśmy już w Polsce.Końcowe odliczanie już się rozpoczęło. Córeczka juz zapisana do zerówki (pięciolatka), uzgodnione ze zacznie z opóźnieniem.Wracamy po 11-stu latach i wszyscy szalejemy z radości ze nam się udało!!!!
    • yuka12 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 14.05.11, 01:31
      Do powrotu namawia nas moja mama. Jest już mocno starsza i chciałaby mieć córę pod ręką jakby co. Ale nam się nie spieszy. Wprawdzie nie robimy za granica oszałamiających karier zawodowych, widzimy tutaj wszelkie minusy bycia imigrantem i szklany sufit dla przybyszów, ale mamy na chleb, mieszkanie i ubranie bez martwienia sie, czy starczy nam pieniedzy na pojutrze. Przez wiele lat przed wyjazdem mieszkałam w dużym miescie w Polsce, pracowaliśmy z mężem w dużych międzynarodowych firmach i okazywało się, że zarobki strczały w miarę na życie, kiedy byliśmy tylko we dwoje. Pojawienie się dziecka zachwiało naszym budżetem. Chociaż dziecko nie było specjalnie chorowite, a my wymagający. Ostatecznie moja mama finansowała nianię dla potomka, gdy wróciłam po macierzyńskim do pracy, bo nas nie było na to stać, a do jedynego żłobka na 4 dzielnice były listy rezerwowe na kilkadziesiąt nazwisk. Powinnam była zapisać tam dziecko chyba jeszcze przed zajściem w ciążę. Wyjechalismy jednak nie tylko, a nawet nie przede wszystkim, ze względu na pieniądze, ale głównie ze względu na perspektywy. Rzeczywiście możliwości są, ale i ograniczenia też. Zwłaszcza jak się ma chore dzieci i brak pomocy. Wtedy perspektyw brak i marzy się o instytucji babci pod ręką. A babcie i cala rodzina daleko.
      Polska jest piękna, prosta i szczera. Ma wspaniałą przyrodę i ciekawą architekturę. Polacy są otwarci, goscinni i żywiołowi. Polki zgrabne. W sklepach mozna spokojnie dostać wiele artykułów, których w w mojej okolicy nie mogę kupić, chyba tylko przez internet z kontynentalnej Europy. Co sie jednak rzuca w oczy, to zaniedbania. Domów, ulic, mowy, bezpieczeństwa. I wysokie ceny. Nawet dla mnie, wolę nie myśleć o np. starszych ludziach, którzy dostaja po 800 PLN na rękę. Litr mleka za 2,4 PLN, śmietana 5 PLN, chleb również powyżej dwóch złotych, pół litra wody mineralnej 1,4, zgrzewek (które zmniejszaja cenę za butelkę) brak. Warzywa i owoce bywają tańsze, ale chyba tylko jeśli chodzi o te uprawiane masowo w PL jak ziemniaki, jabłka, cebula, marchew, rabarbar oraz wszelkie miękkie owoce w sezonie (truskawki, porzeczki, agrest). Poza tym większych różnic nie widzę. Zwłaszcza gdy się weźmie stosunek cen do zarobków.
      Na koniec napiszę, że od wyjazdu z Ojczyzny nie pracuję, a dochody męża nam wystarczają na życie. Jako osoba juz dość zaawansowana wiekowo i z rodziną na karku wiem, że w Pl miałabym małe szanse na jakiekolwiek zatrudnienie, o sensownych zarobkach typu średnia krajowa nie wspominając. Tak więc moja mama będzie musiała jeszcze na nas poczekać, aczkolwiek różnie bywa ... .
      • czarny_uk_anka Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 22.05.11, 20:14
        my wrocilismy na 8 miesiecy prawie- i juz jestesmy z powrotem w Anglii.Polska jest piekna i tesknimy za nia, ale nie nadaje sie do zycia.Tym razem zostajemy tu na stale, na emigracji.
        W Uk czujemy sie jak w domu, latwiej sie zyje.W Polsce przez te 8 miesiecy nie znalezlismy zatrudnienia za godne pieniadze, a i za 1200 nawet mieli tyle cv ze mnie nie wybrali smileMialam zalatwiona pod koniec dosc dobra prace ale zrezygnowalam z jej przyjecia.Poprostu zycie w Polsce mnie nie kreci, nie kreci mnie uzeranie sie z urzednikami,zakupy w tanich sklepach typu biedronka i zastanawianie sie jak wlac benzyne do auta maja 50zl w portfelu.I mimo ze standarz zyci niby byl dobry-auto, dom pod miastem i mieszkanie w Warszawie, podziekowalismy.Polska jest dla nas za droga.

        • derka1 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 23.05.11, 19:12
          Sorry, niech bedzie ze zlosliwie ale nie moge sie powstrzymac... Nie wiedzialam, ze robienie zakupow w biedronce to taka ujma. Rozumiem, ze tutaj zaopatrujesz sie w dziale spozywczym Harrodsa? wink
          • najma78 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 19.06.11, 10:50
            derka1 napisała:

            > Sorry, niech bedzie ze zlosliwie ale nie moge sie powstrzymac... Nie wiedzialam
            > , ze robienie zakupow w biedronce to taka ujma. Rozumiem, ze tutaj zaopatrujesz
            > sie w dziale spozywczym Harrodsa? wink


            Ujma nie ujma, ale nie kazdy zadowala sie najtanszym a co za tym idzie nienajlepszym jakosciowo towarem. Podobnie jest i za granica, takze w bogatych panstwach. Mieszkam w UK i nie robie zakupow np. w netto, choc jest tanio, ani nie wybieram najtanszych produktow w supermarketach, bo kazdy nawet te drozsze oferuja towary roznych marek ale maja w ofercie wlasne i te sie roznia cena i jakoscia, a jakosc to nie tylko walory smakowe (bardzo wazne) ale i sklad oraz zrodlo.
            • amagdacz Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 09.03.13, 22:12
              Ujma nie ujma, ale nie kazdy zadowala sie najtanszym a co za tym idzie nienajle
              > pszym jakosciowo towarem. Podobnie jest i za granica, takze w bogatych panstwa
              > ch. Mieszkam w UK i nie robie zakupow np. w netto, choc jest tanio, ani nie wyb
              > ieram najtanszych produktow w supermarketach, bo kazdy nawet te drozsze oferuja
              > towary roznych marek ale maja w ofercie wlasne i te sie roznia cena i jakoscia
              > , a jakosc to nie tylko walory smakowe (bardzo wazne) ale i sklad oraz zrodlo.

              Taaa robiłam kiedyś w Niemczech w mleczarni. Takie same sery pakowane były do różnych opakowań. Jedne szły do sklepów typu netto, a inne do tych droższych gdzie naiwni ludzie kupowali je za dwa razy wyższą kwotę myśląc ze kupują coś lepszego. Wtedy się wyleczyłam z kupowania tych niby lepszych rzeczy....
    • simari1980 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 09.12.11, 17:46
      Ja wróciam pół roku temu razem z mężem i dwójką dzieci. Mieliśmy gdzie wracać i do czego, mąż moj pracę dostał bez problemu, dobrze płatną, ja obecnie jestem na urlopie macieżyńskim, więc w kwestii pracy nie mogę się jeszcze ustosunkować. Mimo to tęsknimy, a co dopiero jakbyśmy nie mieli gdzie mieszkać albo nie mielibysmy fajnej pracy ( mam tu na myśli mojego męża). Jak byłam w Anglii to zawsze mówiłam, że jak w Polsce będzie praca i pieniądze to wszystko jakoś się ułoży. Teraz juz tak nie mysle. Myślę, że taki emigrant już zawsze będzie tęsknił - za ojczystym krajem z sentymentu, lub za innym jak już wróci do Polski , bo jak można nie tęsknić za miejscem, w którym się dobrze żyło, tyle, że gdzieś tam głęboko czuło się pustkę, tesknotę czy jak to inaczej nazwać....
    • velvet35 Mums from London 10.02.12, 18:45

      Tyle jest historii i doswiadczeń, co ludzi. Mysle, że jak się bardzo chce to uda sie gdziekolwiek jestesmy wink
    • velvet35 Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 04.03.12, 15:19
      Łatwo to na pewno nie bedzie, wszystko zalezy od tego do czego wracacie i co faktycznie tam na was czeka.
    • parostatek Re:Przepraszam czy to jeden przypadek? 04.07.12, 18:05
      wyborcza.pl/1,87648,12060441,Dziecko_miedzynarodowe.html
      Przy emigracji i powrocie czesto jest okrutny los dziecka. Czy rodzice to przemysla?
      • jakanu Re:Przepraszam czy to jeden przypadek? 11.07.12, 14:50
        Jedni się cieszą ze wyjeżdżają - inni że wracają. Samo życie smile
    • amagdacz Re: Czy ktos wrocil z emigracji do Polski? 09.03.13, 22:07
      Widziałam kiedyś ten watek jak zamierzaliśmy wracać i teraz weszłam na forum i pomyslałam wejdę tutaj i sprawdze czy jeszcze jest. Bo mysmy wrócili. Po prawie 12-stu latach pobytu w Niemczech.Wrócilismy ponad rok temu i była to najlepsze decycja jaką moglismy podjąć. Wrócilismy tak że nasza 5-cioletnia wówczas córeczka poszła już w Polsce do zerówki dla 5-ciolatków. Teraz chodzi do zerówki w szkole. Wszyscy , cała nasza rodzina jestesmy szczęsliwi że mieszkamy w Polsce. ze wokól nas mówią po polsku ludzie z ta samą mentalnością co i my. Gdybym miała jeszcze raz decydować to wróciłabym ....wczesniej.
      Pozdrawiam i zycze powodzenia!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka