ratpoles_temar
14.01.11, 00:50
pracujac w Rajchu ,a na wochenende po waszemu weekend, wracam do Polski na swoja wies co tydzien zeby zdrowo pochlac nareszcie po tygodniu zasuwania po 12 godz dziennie ,przywiezione Euro wpycham do ponczochy zawiazujac mocno zeby mi ktos nie podpier,,,dolil. W niedziele popoludniu laduje do pelna bagaznik swego Merca diesla rocznik 1971 wygladajacego jak nowka po szpalchach i i lakierze. W bagaznik wpycham sloiki ze smalcem, kielbasy,salcesony i chleb zeby starczylo znowu na tydzien i zeby bron boze nie kupowac czegos w Rajchu bo drogo jak cholera ,kazdy Ojro sie liczy. Dodatkowo upycham dwa karnistry z benzyna bo kupowac w Rajchu po !.45 Euro za litr to makabra,jeden z karnistrow ma nawet originalny wytloczony napis "Wrechmacht". Caly tydzien nosze wory z cementem na 3 pietro ,remontujemy Helmutom lazienki,nie ma na nas mocnych przebijamy wszystkie stawki i dostajemy roboty od reki,ostatnio nawet przebilismy albanczykow i rumunow,ktorzy nie chcieli wziasc remont domku Wenzla Steinbacha za 3,50Euro/godz a my wzieli za 3,25Euro
Nie ma to jak w Europce.