Dodaj do ulubionych

W jakim jezyku rozmawiac ....

IP: 144.138.132.* 26.02.02, 02:37
Moje malzenstwo jest mieszane, tzn maz nie jest Polakiem, na codzien
porozumiewamy sie po angielsku. Niedlugo planujemy dziecko, ale juz teraz widze
ze maz sie boi, ze bede do dziecka mowila po polsku. Jak stwierdzil czuje sie
zagrozony, ze przez to jego kontakt z dzieckim bedzie gorszy.
Podobna sytuacje ma moja przyjaciolka, jej maz zabronil mowic do dzieci po
niemiecku, problem w tym, ze przez to dzieci nie maja zupelnie kontaktu z jej
rodzina w Niemczech.
Czy ktos z Was zetknal sie z podobnym problemem?

Pozdrawiam
Dundee Girl
Obserwuj wątek
    • jot-23 Re: W jakim jezyku rozmawiac .... 26.02.02, 02:41
      Gość portalu: DUndeeGi napisał(a):

      > Moje malzenstwo jest mieszane, tzn maz nie jest Polakiem, na codzien
      > porozumiewamy sie po angielsku. Niedlugo planujemy dziecko, ale juz teraz widze
      >
      > ze maz sie boi, ze bede do dziecka mowila po polsku. Jak stwierdzil czuje sie
      > zagrozony, ze przez to jego kontakt z dzieckim bedzie gorszy.
      > Podobna sytuacje ma moja przyjaciolka, jej maz zabronil mowic do dzieci po
      > niemiecku, problem w tym, ze przez to dzieci nie maja zupelnie kontaktu z jej
      > rodzina w Niemczech.
      > Czy ktos z Was zetknal sie z podobnym problemem?
      >
      > Pozdrawiam
      > Dundee Girl

      jedna para moich znajomych to irlandczyk i ukrainka (ze lwowa!) oni mowia za
      soba po angielsku ona do dziecka po ukrainsku on po angielsku (ma rok z
      kawalkiem tylko) , planuja poslac dziecko do ukrainskiej elementary, w ten
      sposob, ojciec nie widzi zadnych problemow typu kto w jakim jezyku mowi do
      dziecka, bedzie ono fluent w obu jezykach praktycznie od poczatku.
      • Gość: maz Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: *.arach.net.au 26.02.02, 02:52
        Chyba Twoj maz bardzo przesadza.
        Mieszkacie w anglojezycznym kraju i napewno z biegiem czasu dziecko bedzie
        mowilo lepiej po angielsku niz po polsku ,szczegolnie jak pojdzie do szkoly
        czy przedszkola i zacznie obracac sie wsrod innych dzieci.
        Napewno jest wieksza mozliwosc ze dzieciak zapomni polskiego niz angielskiego.
        A tak na marginesie to Twoj maz moglby sie troche nauczyc po polsku ,to pomoze
        Wam w wielu sytuacjach.
        • Gość: DundeeGi Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: 144.138.132.* 26.02.02, 04:47
          On mowi troche po polsku. Jemu sie wydaje ze jak pojdzie do pracy i ja zostane
          sama z dzieckiem to bedziemy po prostu sobie blizsi nie tylko dzieki spedzonemu
          razem czasowi ale i jezykowi. Mnie tez wydaje sie to sie smieszne bo przeciez
          dziecko bedzie chodzilo do szkoly anglojezycznej i cala rodzina meza mowi po
          angielsku. Niestety gdzie ja mieszkam nie ma w poblizu zadnej ze szkol
          prowadzonych przez Polonie czy cos takiego. Na pewno bardzo zalezy mi na
          kontakcie moich dzieci z cala moja rodzina w Polsce.

          Dundee Girl

          Gość portalu: maz napisał(a):

          > Chyba Twoj maz bardzo przesadza.
          > Mieszkacie w anglojezycznym kraju i napewno z biegiem czasu dziecko bedzie
          > mowilo lepiej po angielsku niz po polsku ,szczegolnie jak pojdzie do szkoly
          > czy przedszkola i zacznie obracac sie wsrod innych dzieci.
          > Napewno jest wieksza mozliwosc ze dzieciak zapomni polskiego niz angielskiego.
          > A tak na marginesie to Twoj maz moglby sie troche nauczyc po polsku ,to pomoze
          > Wam w wielu sytuacjach.

    • Gość: izabelsk Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: *.webport.bt.net 26.02.02, 02:50
      Moze sprobuj znalezc rodzine dwujezyczna, gdzie dziecko porozumiewa sie innym
      jezykiem z kazdym rodzicem. Gdy Twoj maz przygladnie sie jak to funkcjonuje
      praktycznie, to nie powinien byc przerazony efektami nauczania dziecka dwoch
      jezykow.
      Tak wlasnie jest u nas. Ja i niania po polsku tatus i reszta swiata tutaj po
      angielsku.
      Nie sadze, zeby moj maz mial gorszy kontakt ze swoimi dziecmi z powodu jezyka,
      jesli juz to rzczej zapracowania.
      Mysle, ze dyplomatycznie moglabys mu podsunac ksiazki o psychologii dziecka lub
      wychowaniu. Dobrze jest znalezc pozycje, ktora z zalozenia jest adresowana do
      tatusiow, to wtedy takiej ksiazce bardziej wierza smile.
      Jesliby bylo prawda to, co Twoj maz mowi, to po pierwsze dzieci wychowywane w
      zlobku i przez nianie/szkole nie mialyby wielkiego kontaktu z rodzicami. A tak
      przeciez nie jest. No bo przeciez ten intymny kontakt tworzy sie z wielu
      drobnych chwil w ciagu calego zycia dziecka.
      Po drugie dzieci mialyby znikomy kontakt z dziadkami, a ten jest wlasnie
      specjalny i niepowtarzalny chociaz nie zawsze regularny (niestety sad ).

      izabelski

    • Gość: tato Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: 62.211.206.* 26.02.02, 03:47
      Gość portalu: DUndeeGi napisał(a):

      > Moje malzenstwo jest mieszane, tzn maz nie jest Polakiem, na codzien
      > porozumiewamy sie po angielsku. Niedlugo planujemy dziecko, ale juz teraz widze
      >
      > ze maz sie boi, ze bede do dziecka mowila po polsku. Jak stwierdzil czuje sie
      > zagrozony, ze przez to jego kontakt z dzieckim bedzie gorszy.
      > Podobna sytuacje ma moja przyjaciolka, jej maz zabronil mowic do dzieci po
      > niemiecku, problem w tym, ze przez to dzieci nie maja zupelnie kontaktu z jej
      > rodzina w Niemczech.
      > Czy ktos z Was zetknal sie z podobnym problemem?
      >
      > Pozdrawiam
      > Dundee Girl
      A jak myslisz?Ja jako samiec nigdy nie pozwolil bym mowic w innym jezyku jak
      polskim(z dodatkiem itali).
      • jot-23 Re: W jakim jezyku rozmawiac .... 26.02.02, 03:52
        Gość portalu: tato napisał(a):

        > Gość portalu: DUndeeGi napisał(a):
        >
        > > Moje malzenstwo jest mieszane, tzn maz nie jest Polakiem, na codzien
        > > porozumiewamy sie po angielsku. Niedlugo planujemy dziecko, ale juz teraz
        > widze
        > >
        > > ze maz sie boi, ze bede do dziecka mowila po polsku. Jak stwierdzil czuje
        > sie
        > > zagrozony, ze przez to jego kontakt z dzieckim bedzie gorszy.
        > > Podobna sytuacje ma moja przyjaciolka, jej maz zabronil mowic do dzieci po
        >
        > > niemiecku, problem w tym, ze przez to dzieci nie maja zupelnie kontaktu z
        > jej
        > > rodzina w Niemczech.
        > > Czy ktos z Was zetknal sie z podobnym problemem?
        > >
        > > Pozdrawiam
        > > Dundee Girl
        > A jak myslisz?Ja jako samiec nigdy nie pozwolil bym mowic w innym jezyku jak
        > polskim(z dodatkiem itali).

        itali? rozumiem ze chodzi ci o lacine , to nie to samo, oczywiscie dziecko przy
        tobie te lacine pozna od kolyski. miejmy nadzieje ze "tato" pozostanie tylko
        twoim nickiem , tak dla zmylki
        • Gość: tato Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: 62.211.206.* 26.02.02, 04:20
          Jestes dobry.Fakt nie rozwarzylem(lacina).Jednak berbec mowi poprawnie.
          • Gość: aniutek Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 26.02.02, 04:27
            wszystko jedno w jakim jezyku byle rozmawiac z dzieckiem jak najwiecej
            !!!!
            ono sobie samo po swojemu wytlumaczy, ze do mamy mozna sie
            zwracac po polsku do taty po angielsku - mam z tym do czynienia na
            codzien .
            pozdrowki,
            aniutek
    • Gość: tato Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: 62.211.206.* 26.02.02, 04:24
      Ale,ale: kurwa to zydowska prostytutka
    • Gość: Maria Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.02, 06:15
      Sama musisz sobie na to pytanie odpowiedziec. Jak sobie wyobrazasz, co bedzie
      dla Ciebie bardziej spontaniczne, bardziej naturalne? Jezeli uwazasz, ze
      najbardziej naturalnym sposobem Twojego porozumiewania sie z dzieckiem bedzie
      jezyk polski, to mow do niego po polsku, nie zwracajac uwagi na nic.
      Ale jezeli chcesz, zeby dziecko mowilo po polsku to musisz je nauczyc mowic od
      malego, nie ludz sie, ze nadrobi to kiedys na kursach.
      Jest cala masa dzieci z malzenstw mieszanych, ktore mowia jezykami obojga
      rodzicow. Twoje dziecko bedzie samo wiedzialo, ze do Ciebie moze mowic po
      polsku a do ojca po angielsku i nie prawda jest, ze przez to, ze z Toba bedzie
      uzywalo jezyka nie zrozumialego dla Twego meza oddali sie od niego.
      Absolutnie nie rozumiem obaw Twego meza, a tym bardziej jakichkolwiek prob
      zakazow z jego strony. Postaraj mu sie wytlumaczyc, ze Wasze dziecko ma ogromna
      szanse, ktorej nie powinno sie zmarnowac, ze mowienie wieloma jezykami i
      poznanie wielu kultur to tylko wzbogacenie dla dziecka.
      Twoje dziecko powinno tez byc umacniane w przekonaniu, ze jego dwujezycznosc to
      jest to, co go pozytywnie wyroznia wsrod innych dzieci.
      Jezeli Twoje perswazje nie przekonaja Twego meza, postaraj sie o kontakt z
      innymi rodzinami gdzie dzieci mowia w dwoch jezykach, niech sie sam przekona
      jak to wyglada.
      Pozdrawiam
      • Gość: DundeeGi Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: *.prem.tmns.net.au 26.02.02, 06:23
        Ja juz sobie odpowiedzialam na to pytanie, i naturalne i bardziej normalne wydaje
        mi sie mowienie po polsku i tak tez zamierzam uczynic. Maz mi nigdy nie zakazal,
        wyrazil tylko swoje obawy i ja sie nimi powaznie przejelam, nie chcialabym aby
        czul sie w jakikolwiek sposob zagrozony.
        Problem w tym, ze we wszystkie malzenstwach mieszane jakie znamy dzieci mowi
        tylko w jezyku ojca, tj. po angielsku. W wiekszosci wynika to po prostu z faktu,
        ze matka jest obojetne czy ich dzieci beda sie komunikowac w ich jezyku
        ojczystym. Mi to obojetne nie jest. Znam jeden tylko przypadek jak opisalam gdzie
        facet stanowczo zabronil zonie mowic do dzieci po niemiecku.
        Mam nadzieje, ze z czasem maz zrozumie, ze faktycznie jak wspomnialas znajomosc
        jezykow jest istotna.

        Pozdrawiam
        Dundee Girl

        Gość portalu: Maria napisał(a):

        > Sama musisz sobie na to pytanie odpowiedziec. Jak sobie wyobrazasz, co bedzie
        > dla Ciebie bardziej spontaniczne, bardziej naturalne? Jezeli uwazasz, ze
        > najbardziej naturalnym sposobem Twojego porozumiewania sie z dzieckiem bedzie
        > jezyk polski, to mow do niego po polsku, nie zwracajac uwagi na nic.
        > Ale jezeli chcesz, zeby dziecko mowilo po polsku to musisz je nauczyc mowic od
        > malego, nie ludz sie, ze nadrobi to kiedys na kursach.
        > Jest cala masa dzieci z malzenstw mieszanych, ktore mowia jezykami obojga
        > rodzicow. Twoje dziecko bedzie samo wiedzialo, ze do Ciebie moze mowic po
        > polsku a do ojca po angielsku i nie prawda jest, ze przez to, ze z Toba bedzie
        > uzywalo jezyka nie zrozumialego dla Twego meza oddali sie od niego.
        > Absolutnie nie rozumiem obaw Twego meza, a tym bardziej jakichkolwiek prob
        > zakazow z jego strony. Postaraj mu sie wytlumaczyc, ze Wasze dziecko ma ogromna
        >
        > szanse, ktorej nie powinno sie zmarnowac, ze mowienie wieloma jezykami i
        > poznanie wielu kultur to tylko wzbogacenie dla dziecka.
        > Twoje dziecko powinno tez byc umacniane w przekonaniu, ze jego dwujezycznosc to
        >
        > jest to, co go pozytywnie wyroznia wsrod innych dzieci.
        > Jezeli Twoje perswazje nie przekonaja Twego meza, postaraj sie o kontakt z
        > innymi rodzinami gdzie dzieci mowia w dwoch jezykach, niech sie sam przekona
        > jak to wyglada.
        > Pozdrawiam

        • Gość: Egon06 Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: *.oak.jps.net 26.02.02, 08:01
          Zgadzam sie z Maria. Jest tez tu wazna twoja perspektywa. Jezyk polski jest
          duzo bogatszy niz angielski i pomimo ze trudniejszy do nauki, daje ci swobode
          wyrazenia twoich uczuc. Sprobuj znalezc podobny przypadek wsrod znajomych i
          odwiedzic ich razem z mezem.
          Pozdrawiam.
          • bogdan2002 Re: W jakim jezyku rozmawiac .... 26.02.02, 09:58
            Gość portalu: Egon06 napisał(a):

            > Jezyk polski jest
            > duzo bogatszy niz angielski i pomimo ze trudniejszy do nauki, daje ci swobode
            > wyrazenia twoich uczuc.

            ARE YOU DRUNK?
          • Gość: Szwedka Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: 151.156.10.* 26.02.02, 11:10
            Gość portalu: Egon06 napisał(a):

            > Jezyk polski jest
            > duzo bogatszy niz angielski i pomimo ze trudniejszy do nauki, daje ci swobode
            > wyrazenia twoich uczuc.

            Nie mowjac juz o chinskim lub japonskim !!! Oni to wogole sie znaczkami tylko
            porozumiewaja /hehehe
            =:o)
    • Gość: Magda Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.02, 11:13
      Juz od 23 lat jestem mezatka i moim mezem jest obywatel niemiecki. Mamy dwoje
      dzieci: syn 21 lat, dziewczyna 19. Kiedy dzieciaki sie urodzily, rozmawialam z
      nimi tylko po polsku. Nie sprawialo im zadnego klopotu rozmawianie ze swoim
      tata po niemiecku. Doskonale zdawaly sobie sprawe, ze ja to polski, a tata to
      niemiecki. Nie sadze takze aby dzieciaki zastanawialy sie dlaczego mowia dwoma
      jezykami. DLa nich bylo to najnormalniejsze w zyciu. Uwazam, ze nam doroslym
      sprawia to wiecej klopotu, poniewaz my zastanawiamy sie nad tym. Dzieciaki
      robia to instynktownie. Kiedy zaczely chodzic do niemieckiej szkoly, nie mialy
      zadnych trudnosci, poniewaz niemieckiego uczyly sie w domu i w przedszkolu. To,
      ze dzisiaj mowia slabo po polsku jest i po czesci moja wina, poniewaz ja sama
      mowie po niemiecku.Ale wystarczy 3-4 dni w Warszawie u Dziadkow i slowa, ktore
      byly zapomniane wracaja. Jedno co wiem z wlasnego doswiadczenia: nie powinno
      sie dzieciakow zmuszac i mowic, ze musza to koniecznie robic. Moje robia to z
      wlasnej woli, bo wiedza, ze sprawia mi przyjemnosc gdy mowia w moi jezyku
      ojczystym. I to, ze ich slownictwo nie jest porownywalne ze slownictwem ich
      polskich rowiesnikow, nie sprawia mi zadnego problemu. Duza buzka dla
      wszystkich Polakow! Magda.
    • Gość: Doki Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: *.turboline.skynet.be 26.02.02, 11:31
      Czy potrafisz mowic po angielsku tak dobrze, zeby
      wyrazic emocje, i to nie tylko slowami, ale intonacja,
      towarzyszacym gestem itp? Jednym slowem: czy mowisz po
      angielsku tak samo dobrze, jak w jezyku ojczystym?
      Jesli nie, zostan przy polskim. W kontakcie matki z
      dzieckiem jest wiecej niz slowa w jakimkolwiek jezyku i
      matka nie powinna musiec zastanawiac sie nad doborem
      slow. Zreszta, dziecku przez pierwszy rok i tak
      wszystko jedno w jakim jezyku do niego gadac (chociaz
      nasza niania twierdzila, ze moja corka gaworzyla
      inaczej niz dzieci z rodzin flamandzkojezycznych).
      Co do lepszej wiezi z matka niz z ojcem, to jest ta
      wiez pochodna czasu i zaangazowania poswieconego
      dziecku, a nie jezyka.
      • Gość: Wolny Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: *.53.137.250.nwrk.grid.net 26.02.02, 12:13
        Jesli moge wtracic swoje trzy grosze.

        Po pierwsze nie prawda jest, ze uczucia mozna tylko wyrazac w jezyku polskim.
        Co to to znaczy, czy juz na swiecie poza Polakami, w reszcie swiata to nie ma
        ludzi?

        Przestanmy wreszcie rosciagac problemy narodowo-jezykowe na niekonczace sie
        pokolenia.
        Kobieto ,zastanow sie jesli wybralas meza z obcym jezykiem i to Ci nie
        przeszkadzalo. Naucz na sile, przymusem meza jezyka polskiego , a maz niech
        Ciebie nauczy angielskiego. Ciekaw jestem co z tego wyniknie.

        Problem w tym, ze niemal wszyscy rodzice chca zachowac wlasne ego a nie mysla o
        dziecku. Pragnienie skreowania jakiegos czasem malo realnego ideau. Naciagaja
        obie strony w swojjm kierunku powodujac wewnetrzny sprzeciw. Sam mam corke i
        obserwoje co sie dzieje, nie traktuje ja jak sprzet lingwistyczny tylko
        rozwijajacego sie czlowieka, ktory bedzie musial sie swobodnie poruszac, radzic
        w otaczajacym go swiecie.

        U znajomych widzialem taki przypadek, ze matka mowi do 19letniego syna po
        polsku, a on rozumie co do niego sie mowi, ale uparcie odpowiada po angielsku.
        Chce powiedziec, ze kiedy dorosnie to stana sie takie rzeczy na, ktore rodzice
        przestana miec wplyw.

        Naj istotniejsze to skierowac cala swoja energie na wychowanie w duchu
        moralnosci ludzkiej. Dzisiejszy swiat otacza coraz bardziej rozbudowany system
        techniczno-informacyjny. Pewne sprawy przychodza same.

        Dam jeszcze inny przyklad: jesli czyjes dziecko ma zamilowania do nauk
        matematyczno-fizycznych, czesto ma trudnosci z rozumieniem nauk np.
        humanitarnych w tym jezykowych - wystarczy teraz na sile zmuszac takie dziecko
        aby uczylo sie kilku jezykow, bo rodzice chca wlasne skreowac "maszyne
        poliglote"- co z tego wyjdzie? - zycze powodzenia.

        DundeeGi poddal bym taka mysl, pozostawilbym ten problem az jak dziecko
        przyjdzie na swiat i wtedy porozmawiaj z mezem na spokojnie bez zbytniego
        upierania sie przy swoim. Na wszystko w zyciu odpowiednia pora, poco z gory
        takie problemy. Czas robi tez swoje, czy nie tak?

        Planowanie na przylosc dobra sprawa, ale jak ja obserwoje swiat to zbyt
        wygorowane, dalekosiezne plany najczesciej daja w leb.

        Pod rozwage mojej mysli, a nie krytyke.
    • Gość: Aga Re: Glupi chlop .... IP: 217.19.35.* 26.02.02, 11:45
      Mysle ze dobrze by bylo dla dziecka zeby znalo 2 jezyki....ale jezeli maz juz w
      tej chwili sie boi (jako matka masz prawo rozmawiac z dzieckiem w swoim jezyku)
      to mysle ze on nie traktuje Cie powaznie liczy sie to co on chce i nie ma do
      ciebie zaufania glupi chlopsmile
      • Gość: Wolny Re: Glupi chlop .... IP: *.53.137.250.nwrk.grid.net 26.02.02, 12:15
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        > Mysle ze dobrze by bylo dla dziecka zeby znalo 2 jezyki....ale jezeli maz juz w
        >
        > tej chwili sie boi (jako matka masz prawo rozmawiac z dzieckiem w swoim jezyku)
        > to mysle ze on nie traktuje Cie powaznie liczy sie to co on chce i nie ma do
        > ciebie zaufania glupi chlopsmile

        ...a to juz egoizm.


        • Gość: Wolny Re: Glupi chlop .... IP: *.53.137.250.nwrk.grid.net 26.02.02, 12:18

          >
          > ...a to juz egoizm.

          Znaczy, namawiasz do rozwodu - zazdrosc czy szydertwo?

          • Gość: Aga Re: Glupi chlop odp. IP: 217.19.35.* 26.02.02, 12:48
            Gość portalu: Wolny napisał(a):

            >
            > >
            > > ...a to juz egoizm.
            >
            > Znaczy, namawiasz do rozwodu - zazdrosc czy szydertwo?
            >

            ...nie zazdroszcze ani nie namawiam do rozwodu.... kobieta musi tez miec prawo do
            decydowania.......to bedzie tez jej dziecko...smile
            • Gość: Wolny Re: Glupi chlop odp. IP: *.53.140.24.nwrk.grid.net 26.02.02, 17:34
              A Ty juz najlepiej wiesz czy glupi maz czy madry? Widzialas faceta na wlasne
              oczy?
              Decyzje zyciowa juz podjela, (chce miec z nim dziecko) i nie tobie o tym
              decydowac.
              Nie pojudzaj. Rozejrzyj sie wokolo siebie. Masz trudnosci przystosowawcze.
              Jesli tak to wyjatkowa emacypancka egoistka.
              ------
              DundeeGi, zycze udanego malzenstwa i wspanailego berbecia. Powodzenia.
              Acha nie zapomnij zdecydowac *wspolnie z mezem* o obywatelstwie, zanim osiagnie
              wiek trzy miesiace.
              To bardzo wazne aby dorosla osoba nie plula sobie w brode, ze nie mialo wyboru
              gdzie sie urodzilo!
              • Gość: DundeeGi Re: Glupi chlop odp. IP: *.prem.tmns.net.au 27.02.02, 01:35
                Dzieki Wolny smile
                A swoja droga Aga, nie jest to kwestia glupoty czy egoizmu, przynajmniej tak mi
                sie wydaje. Wychodzac za maz za Australijczyka sama dokonalam wyboru co do
                przyszlosci mojej i co sie z tym wiaze naszej rodziny. Podjelam ten temat, bo
                wydaje mi sie wazny, moj maz przy niczym sie nie upiera, zasugerowal tylko swoje
                obawy. Ja juz sama wiem ze mimo perfekcyjnej znajomosci angielskiego bede sie po
                prostu czula nienaturalnie mowiac w tym jezyku do dziecka.

                PA PA
                Dundee Girl
                Gość portalu: Wolny napisał(a):

                > A Ty juz najlepiej wiesz czy glupi maz czy madry? Widzialas faceta na wlasne
                > oczy?
                > Decyzje zyciowa juz podjela, (chce miec z nim dziecko) i nie tobie o tym
                > decydowac.
                > Nie pojudzaj. Rozejrzyj sie wokolo siebie. Masz trudnosci przystosowawcze.
                > Jesli tak to wyjatkowa emacypancka egoistka.
                > ------
                > DundeeGi, zycze udanego malzenstwa i wspanailego berbecia. Powodzenia.
                > Acha nie zapomnij zdecydowac *wspolnie z mezem* o obywatelstwie, zanim osiagnie
                >
                > wiek trzy miesiace.
                > To bardzo wazne aby dorosla osoba nie plula sobie w brode, ze nie mialo wyboru
                > gdzie sie urodzilo!

      • Gość: narval .../ czasami zycie splata figla /... IP: *.abo.wanadoo.fr 26.02.02, 12:18
        Dundee, jeszcze dzieciaka nie masz, az juz te wszystkie obawy! Nalezy pozwolic
        naturze na chronologie wydarzen! Najpierw niech to malenstwo przyjdzie na
        swiat zdrowe i cudowne, a pozniej cala reszta! Pisze to, gdyz tak jak ty
        (ponad 10lat temu) glowe zaprzatalam sobie podobnymi szczegolami. Zycie
        chcialo inaczej! Urodzilam chlopaka, ktory mial wade sluchu. Nie wazne bylo,
        wtedy w jakim jezyku, ale zeby zaczal mowic, byly wizyty u lekarza, pozniej
        operacja, a nauka jezyka ojczystego zeszla na drugi plan. Pozniej byla
        adaptacja jezykowa, aby mogl isc do przedszkola i teraz kiedy wszystko wrocilo
        do normy, od czasu do czasu mowie po polsku, reszty uczy sie na miejscu u
        dziadkow; w swoim rytmie; nic na sile; wazne, ze... "slyszy" i moze normalnie
        rozwijac sie w gronie rowiesnikow.
        Poliglota to on juz nie bedzie, ale czy to w zyciu najwazniejsze?
        Zycze cudownego dzieciaka, a o reszcie zycie zadecyduje!
        • Gość: DundeeGi Re: .../ czasami zycie splata figla /... IP: *.prem.tmns.net.au 27.02.02, 01:37
          No wiem Narval ze jakos sie z tym pospieszylam ale jakos tak zawsze u mnie
          organizacja i planowanie na pierwszym miejscu!

          Pozdrawiam,
          Dundee Girl

          Gość portalu: narval napisał(a):

          > Dundee, jeszcze dzieciaka nie masz, az juz te wszystkie obawy! Nalezy pozwolic
          > naturze na chronologie wydarzen! Najpierw niech to malenstwo przyjdzie na
          > swiat zdrowe i cudowne, a pozniej cala reszta! Pisze to, gdyz tak jak ty
          > (ponad 10lat temu) glowe zaprzatalam sobie podobnymi szczegolami. Zycie
          > chcialo inaczej! Urodzilam chlopaka, ktory mial wade sluchu. Nie wazne bylo,
          > wtedy w jakim jezyku, ale zeby zaczal mowic, byly wizyty u lekarza, pozniej
          > operacja, a nauka jezyka ojczystego zeszla na drugi plan. Pozniej byla
          > adaptacja jezykowa, aby mogl isc do przedszkola i teraz kiedy wszystko wrocilo
          > do normy, od czasu do czasu mowie po polsku, reszty uczy sie na miejscu u
          > dziadkow; w swoim rytmie; nic na sile; wazne, ze... "slyszy" i moze normalnie
          > rozwijac sie w gronie rowiesnikow.
          > Poliglota to on juz nie bedzie, ale czy to w zyciu najwazniejsze?
          > Zycze cudownego dzieciaka, a o reszcie zycie zadecyduje!

    • Gość: Sokol Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: *.netcom.ca 26.02.02, 12:54
      Znajoma z Rajchu wyszla za Turka. Szybko musiala sie nauczyc po
      turecku, bo on zawsze kolegow przyprowadzal, a sam wychodzil "do kina".
      • Gość: Aga Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: 217.19.35.* 26.02.02, 12:57
        A jak nic nowego ..... tak zwana "szara codziennosc"smile)))
        • Gość: M Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: *.moodys.com 26.02.02, 13:20
          Ja wlasnie jestem "produktem" mieszanego malzenstwa. Mama Polka a tata Szkot.
          Z tego co wiem, to mama zawsze mowila do mnie po polsku, bo bylo to dla niej
          bardziej naturalne. Teraz tez nie wyobrazam sobie rozmowy z nia po angielsku,
          no chyba, ze jest przy nas tata. Nie zmuszala mnie do nauki polskiego, dziecku
          to naturalnie przychodzi. Nigdy tez mi sie nie mylilo w jakim jezyku do
          ktorego z rodzicow mowic. Oczywiscie wakacje u dziadkow w Polsce tez sie duzo
          przydaly. Z tata jestem bardzo zzyta i nigdy nie bylo miedzy nami zadnej
          bariery. Jesli Twoj maz ma obawy, moge Ci dac moj adres e-mailowy aby
          porozmawial sobie z moim tata.
    • Gość: Szwedka Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: *.telia.com 26.02.02, 18:09
      Jaki bedzie mial kontakt z dzieckiem zalezy tylko od niego. Bedzie sie zajmowal
      dzieckiem od poczatku to kontakt rowniez bedzie mial. Przez "zajmowanie sie"
      mam na mysli takie trywialne zajecia jak mycie, przewijanie (kupki rowniez),
      karmienie (no nie piersia ocywiscie wink) itp.
      Jak tam panowie Australijczycy???
      Szwedki niezbyt pozytywnie oceniaja tamtejszych panow. Wedlug nich (no i teraz
      oczekuje sztormow) to po przyjsciu z pracy zakladaja szorty,klada sie w hamaku
      z piwem w reku i cale wieczory juz tam zostaja wink))
      Pozdrawiam
      • Gość: DUndeeGi Re: W jakim jezyku rozmawiac .... IP: *.prem.tmns.net.au 27.02.02, 01:41
        Oj trafiles w sedno z tym piwkiem i hamakiem i dobrze jeszcze zeby krykiet byl w
        TV! Duzo czasu potrzebowalam zeby przyzwyczaic sie do ich bosych nog jak wychodza
        z domu np. na zakupy, brod ala ZZ TOP, masy tatuazy i co tu oszukiwac higiena tez
        nie grzesza. Moj na szczescie jest bardziej cywilizowany z racji wielu podrozy i
        pracy ale wiesz mi zadna rewelacja!

        Pozdrawiam
        Dundee Girl
        Gość portalu: Szwedka napisał(a):

        > Jaki bedzie mial kontakt z dzieckiem zalezy tylko od niego. Bedzie sie zajmowal
        >
        > dzieckiem od poczatku to kontakt rowniez bedzie mial. Przez "zajmowanie sie"
        > mam na mysli takie trywialne zajecia jak mycie, przewijanie (kupki rowniez),
        > karmienie (no nie piersia ocywiscie wink) itp.
        > Jak tam panowie Australijczycy???
        > Szwedki niezbyt pozytywnie oceniaja tamtejszych panow. Wedlug nich (no i teraz
        > oczekuje sztormow) to po przyjsciu z pracy zakladaja szorty,klada sie w hamaku
        > z piwem w reku i cale wieczory juz tam zostaja wink))
        > Pozdrawiam

        • Gość: Doki widzialy galy co braly IP: 62.235.201.* 27.02.02, 08:29
          Gość portalu: DUndeeGi napisał(a):

          > Oj trafiles w sedno z tym piwkiem i hamakiem i dobrze
          jeszcze zeby krykiet byl
          > w
          > TV! Duzo czasu potrzebowalam zeby przyzwyczaic sie do
          ich bosych nog jak wychod
          > za
          > z domu np. na zakupy, brod ala ZZ TOP, masy tatuazy i
          co tu oszukiwac higiena t
          > ez
          > nie grzesza. Moj na szczescie jest bardziej
          cywilizowany z racji wielu podrozy
          > i
          > pracy ale wiesz mi zadna rewelacja!
          >
          > Pozdrawiam
          > Dundee Girl
          > Gość portalu: Szwedka napisał(a):
          >
          > > Jaki bedzie mial kontakt z dzieckiem zalezy tylko od
          niego. Bedzie sie zaj
          > mowal
          > >
          > > dzieckiem od poczatku to kontakt rowniez bedzie mial.
          Przez "zajmowanie si
          > e"
          > > mam na mysli takie trywialne zajecia jak mycie,
          przewijanie (kupki rowniez
          > ),
          > > karmienie (no nie piersia ocywiscie wink) itp.
          > > Jak tam panowie Australijczycy???
          > > Szwedki niezbyt pozytywnie oceniaja tamtejszych
          panow. Wedlug nich (no i t
          > eraz
          > > oczekuje sztormow) to po przyjsciu z pracy zakladaja
          szorty,klada sie w ha
          > maku
          > > z piwem w reku i cale wieczory juz tam zostaja wink))
          > > Pozdrawiam
          >


          Tylko bez narzekan prosze. Skoro Polacy lepsi, trzeba
          bylo sie wysilic.
          • Gość: Szwedka Re: widzialy galy co braly IP: *.vattenfall.se 27.02.02, 08:37
            A kto Powiedzial ze Polacy lepsi???
            Ja nie narzekam!!!
            Pozdrawiam
          • Gość: DundeeGi Re: widzialy galy co braly IP: *.prem.tmns.net.au 27.02.02, 11:03
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > Gość portalu: DUndeeGi napisał(a):
            >
            > > Oj trafiles w sedno z tym piwkiem i hamakiem i dobrze
            > jeszcze zeby krykiet byl
            > > w
            > > TV! Duzo czasu potrzebowalam zeby przyzwyczaic sie do
            > ich bosych nog jak wychod
            > > za
            > > z domu np. na zakupy, brod ala ZZ TOP, masy tatuazy i
            > co tu oszukiwac higiena t
            > > ez
            > > nie grzesza. Moj na szczescie jest bardziej
            > cywilizowany z racji wielu podrozy
            > > i
            > > pracy ale wiesz mi zadna rewelacja!
            > >
            > > Pozdrawiam
            > > Dundee Girl
            > > Gość portalu: Szwedka napisał(a):
            > >
            > > > Jaki bedzie mial kontakt z dzieckiem zalezy tylko od
            > niego. Bedzie sie zaj
            > > mowal
            > > >
            > > > dzieckiem od poczatku to kontakt rowniez bedzie mial.
            > Przez "zajmowanie si
            > > e"
            > > > mam na mysli takie trywialne zajecia jak mycie,
            > przewijanie (kupki rowniez
            > > ),
            > > > karmienie (no nie piersia ocywiscie wink) itp.
            > > > Jak tam panowie Australijczycy???
            > > > Szwedki niezbyt pozytywnie oceniaja tamtejszych
            > panow. Wedlug nich (no i t
            > > eraz
            > > > oczekuje sztormow) to po przyjsciu z pracy zakladaja
            > szorty,klada sie w ha
            > > maku
            > > > z piwem w reku i cale wieczory juz tam zostaja wink))
            > > > Pozdrawiam
            > >
            >
            >
            > Tylko bez narzekan prosze. Skoro Polacy lepsi, trzeba
            > bylo sie wysilic.

            Rany czlowieku rece mi opadly! czy ja narzekam??
            wrecz przeciwnie bardzo sobie to (i Go) chwale:o)

            Pozdrawiam
            Dundee Girl
            • janusz1941 Re: widzialy galy co braly 27.02.02, 11:18
              To chyba zbyt mocno powiedziane. Jesli maz jest facetem na poziomie (nie zawsze
              wyksztalcenie daje odpowiedni poziom kulturalny), to napewno nie bedzie mial
              nic przeciwko temu, jesli bedziesz do dziecka mowila po polsku.
              Powodzenia w wychowaniu
        • _szwedka Re: Hamaki 27.02.02, 13:15
          To co...Oni telewizory do ogrodu wynosza??? Czy hamaki w pokojach wieszaja???
          hahaha
          Na powazne.
          Czesc ludzi nie potrafi zrozumiec ze to nie narzekanie ale wymiana doswiadczen.
          Oj, opisalo by sie troche tutejszych panow ale mnie obsiada ze feministyczna
          propagande sieje wink)))
          Jak on taki turysta to przywiez go tu do nas do Szwecji a my juz mu pokazemy
          jak taki prawdziwy mezczyzna ma sie zachowywac wink hahaha
          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka