Dodaj do ulubionych

Canada czy USA ?

IP: *.chello.pl 24.05.04, 04:08
Przyznaja to wszyscy, ze w USA jednak sa wieksze perspektywy.
Jednak COS ZA COS jak zwykle: w Kanadzie jest socjalnie bezpieczniej.

Tylko, jesli sie ma dobry fach (Hi-Tech) to czy warto sie ogladac na socjaly?

Tak ale za Kanada przemawia cos wiecej (czego chyba nie ma w USA):

- PIEKNA PRZYRODA,
- PRO-EKOLOGICZNE NASTAWIENIE
(i nie o Kyoto tu idzie tylko o to, ze ci "NIEZAUWAZENIE" nie postawia BOMBY
EKOLOGICZNEJ 500m od domu),
- PANSTWOWA SLUZBA ZDROWIA
(lekarz nie odstawi cie do kolejki dla GORSZYCH bo "przez pomylke" nie
zauwazy, ze JEDNAK masz ubezpieczenie),
- MNIEJ PISTOLETOW W REKACH PRYWATNYCH,
- EUROPEJSKOSC W WIEKSZYM STOPNIU, MNIEJ ZASIEKOW TYPU "private property"
(gdzie calkiem przez najzwyczajnieszy przypadek tylko moga ci odstrzelic twoj
tylek drogocenny),
- wiecej inicjatyw pro-spolecznych ze strony panstwa,
- WIECEJ TRANSPORTU PUBLICZNEGO (KOLEJE - nienawidzę debilnej MOTO-
"kultury"),
- milsza ATMOSFERA W PRACY (mniejszy WYSCIG SZCZUROW),
- mecenat panstwa co do SZTUKI i HUMANIZMU (zamiast tzw. kultury masowej)...


PRAWDA CZY FALSZ?
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Canada czy USA ? 24.05.04, 05:30
      > - PIEKNA PRZYRODA,

      To samo jest w USA.

      > - PRO-EKOLOGICZNE NASTAWIENIE
      > (i nie o Kyoto tu idzie tylko o to, ze ci "NIEZAUWAZENIE" nie postawia BOMBY
      > EKOLOGICZNEJ 500m od domu),
      Kto ci bajki opowiada?

      > - PANSTWOWA SLUZBA ZDROWIA
      > (lekarz nie odstawi cie do kolejki dla GORSZYCH bo "przez pomylke" nie
      > zauwazy, ze JEDNAK masz ubezpieczenie),
      haha od razu widac ze nie czytasz prasy kanadyjskiej. Sluzba zdrowia przezywa
      dosc ostro kryzys od kilku lat i ostatnio Ontario jako kolejne wprowadzilo
      dodatkowe oplaty na ubezpieczenie zdrowotne.

      > - MNIEJ PISTOLETOW W REKACH PRYWATNYCH,

      Ilos broni palnej na glowe mieszkanaca jest w Kanadzie kilkukrotnie wyzsza niz w
      USA.

      > - EUROPEJSKOSC W WIEKSZYM STOPNIU, MNIEJ ZASIEKOW TYPU "private property"
      Nikt cie nie zastrzeli ale za trespassing mozesz zostac aresztowany. Nie ma
      zasadniczej roznicy jesli chodzi o private property. Jesli cos nie jest parkiem
      alb o terenem rekreacyjnym to z reguly nie wolno ci tam byc.

      > (gdzie calkiem przez najzwyczajnieszy przypadek tylko moga ci odstrzelic twoj
      > tylek drogocenny),

      > - wiecej inicjatyw pro-spolecznych ze strony panstwa,
      Jakie? Podaj przyklady.

      > - WIECEJ TRANSPORTU PUBLICZNEGO (KOLEJE - nienawidzę debilnej MOTO-
      > "kultury"),
      Siec kolejowa USA jest bardziej rozwninieta niz Kanady.

      > - milsza ATMOSFERA W PRACY (mniejszy WYSCIG SZCZUROW),

      Pracowales? Ja nie widze roznicy.
      > - mecenat panstwa co do SZTUKI i HUMANIZMU (zamiast tzw. kultury masowej)...
      >
      Ze co? A skad te bajki?
      >
      > PRAWDA CZY FALSZ?

      Jedno i drugie.
      • Gość: huge decision2make OK - DAWAJCIE DALEJ - MUSZE WIEDZIEC WIECEJ !!! IP: *.chello.pl 24.05.04, 08:07
        > > - PIEKNA PRZYRODA,
        > To samo jest w USA.

        ale ja slyszalem, ze w USA do parkow narodowych to trzeba wczesniej rezerwacje
        robic, nie mozna sobie tak od razu pojechac - tylko tak slyszalem...

        > > idzie tylko o to, ze ci "NIEZAUWAZENIE" nie postawia BOMBY
        > > EKOLOGICZNEJ 500m od domu),
        > Kto ci bajki opowiada?

        wiesz, nie pamietam dokladnie ale gdzies w TV slyszalem, ze w Kandzie sa tutaj
        jakby wieksze mozliwosci wystapic poprzez procedury prawne
        a gdzie jest wieksza korupcja? (bo to sie wiaze ze soba)

        > Sluzba zdrowia przezywa
        > dosc ostro kryzys od kilku lat i ostatnio Ontario jako kolejne wprowadzilo
        > dodatkowe oplaty na ubezpieczenie zdrowotne.

        ???????? a mozesz cos wiecej na ten temat?

        > Ilos broni palnej na glowe mieszkanaca jest w Kanadzie kilkukrotnie wyzsza
        > niz w USA.

        skoro lubisz manipulowac liczbami...
        przeciez w Kanadzie jest 10 razy mniej ludzi!
        a jak z prawami do poslugiwania sie ta bronia?
        czy kazdy sa moze ja kupic w sklepie jak w USA?

        > Nikt cie nie zastrzeli ale za trespassing mozesz zostac aresztowany.

        to jednak zasadnicza roznica!
        lepiej chyba zostac aresztowanym niz przez zwykla ludzka pomylke zastrzelony
        jak pies? czy Ty nie widzisz roznicy?

        > > - wiecej inicjatyw pro-spolecznych ze strony panstwa,
        > Jakie? Podaj przyklady.

        na przyklad - pierwsze z brzegu - TV publiczna

        > Siec kolejowa USA jest bardziej rozwninieta niz Kanady.

        tak ale glownie TOWAROWA,
        a poza tym w Kanadzie jest 10 razy mniej ludnosci!

        > Pracowales? Ja nie widze roznicy.

        JESTES PEWIEN?
        przeciez jak stracisz prace w Kanadzie to nie ladujesz POD MOSTEM tylko
        dostajesz zasilek w WYSOKOSCI 60% ostatniej pensji,
        juz samo to w sobie musi sprawiac ze atmosfera w pracy musi byc mniej nerwowa
        i histeryczna, jak to sie widuje na filmach prod. USA
        (nie nie sama rzeczywistosc telewizjna mnie tu powoduje - chce stad szybko
        emigrowac, tylko nie wiem GDZIE lepiej?)

        > > - mecenat panstwa co do SZTUKI i HUMANIZMU (zamiast tzw. kultury masowej).
        > Ze co? A skad te bajki?

        czasem widuje TV5 a tam retransmituja newsy z Quebec

        > > PRAWDA CZY FALSZ?
        > Jedno i drugie.

        chodzi mi o tzw. atmosfere jakiej mozna sie spodziewac po danym panstwie...
        poza tym nie piszcie, ze "i tu i tu tez" sa takie zjawiska - chodzi o to gdzie
        czego jest ILE !!
      • maly.ksiaze Poprawki... 24.05.04, 18:39
        ertes napisał:

        > Kto ci bajki opowiada?
        Teraz juz 'bomb ekologicznych' nie stawiaja. W USA tez juz chyba nie. Po prostu
        ludzie sa bardziej na to wyczuleni. Kiedys stawiano... i tu, i tam. Poszukaj
        sobie o 'Sydney tar ponds' - glosna historia. Zatem: tu Ertes ma racje.

        > haha od razu widac ze nie czytasz prasy kanadyjskiej. Sluzba zdrowia przezywa
        > dosc ostro kryzys od kilku lat i ostatnio Ontario jako kolejne wprowadzilo
        > dodatkowe oplaty na ubezpieczenie zdrowotne.
        Wprowadzilo. W nowym budzecie. Nazywa sie toto 'health-care premiums'
        toronto.cbc.ca/features/on_budget_2004/
        Jednak co do 'ostrego kryzysu' - Ertes ostro przesadza.

        > Ilos broni palnej na glowe mieszkanaca jest w Kanadzie kilkukrotnie
        > wyzsza niz w USA.
        To nieprawda.

        >
        > > - EUROPEJSKOSC W WIEKSZYM STOPNIU, MNIEJ ZASIEKOW TYPU "private property"
        > Nikt cie nie zastrzeli ale za trespassing mozesz zostac aresztowany.
        Tez nie prawda. Mozesz zostac upomniany przez Policje, jesli wezwie ja
        wlasciciel. Ale jesli zbierzes manele i pojdziesz sobie - nic Ci nie bedzie.
        Oczywiscie, jak nawrzucasz policjantowi, to Cie zwina. Za napasc.
        W prawie karnym nie ma kategorii 'trespass'. Zatem - nie idzie sie za to do
        pudla i nie ma sie 'criminal record'.

        > Jesli cos nie jest parkiem
        > alb o terenem rekreacyjnym to z reguly nie wolno ci tam byc.
        Po 'Crown Land' mozna sobie chodzic do woli. Rzecz w tym, ze brzeg jeziora nie
        jest ogrodzony... I o to chodzi.

        > Siec kolejowa USA jest bardziej rozwninieta niz Kanady.
        Prawda. Ale tak naprawde obie sa do dupy.

        > Ze co? A skad te bajki?
        Moze z wiadomosci? Np. nowa opera w Toronto budowana jest czesciowo ze srodkow
        publicznych.

        Pozdrawiam,

        mk.
    • nocna.mara Chello 24.05.04, 06:11
      najlepsze to Siemiatcyze wiec wyciagnij jakis lepszy temat z teczki z wasami.
      • Gość: huge decision2make TERAZ SA INNE CZASY - TRZEBA ZAKTUALIZOWAC IP: 5.2.* / *.chello.pl 24.05.04, 07:49
        wiem, ze najprawdopodobniej tak "atrakcyjny" temat nie mogl przejsc dotad
        nieazuwazony przez takie kute na cztery kopyta jak tu obecni obiezyswiaty

        ale czy nie sadziecie, ze czasy mamy teraz bardzo ciekawe i to o czym kiedys
        namietnie tu deliberowaliscie juz sie zdezaktualizowalo?

        pora powiedziec sobie jak teraz sytuacja wyglada!
        • lulu13 Re: TERAZ SA INNE CZASY - TRZEBA ZAKTUALIZOWAC 24.05.04, 08:18
          sluchaj stary glupku ktory jeszcze nie wyjechal az kalkuluje ,czasy
          nie maja nic do tego, wszedzie jest wyscig szczurow , jesli chcesz do czegos
          dojsc w zyciu tzn. miec materialne osiagniecia a to oznaca dokladnie 1.
          dobry samochod. 2 eleganckie mieszkanie. 3. dobre wakacje itp,itd. na to
          wszystko potrzeba $$$$$$$$$$$$$$$$$$$ , obojetnie czy to to sa canadyjskie czy
          amerykanskie !! - to jest cala prawda stac cie na tyle na ile masz w
          kieszeni ,obojetnie gdzie mieszkasz , stary osle , czy w Polsce ,czy
          Canadzie , KASA sie liczy i nic wiecej !!, tu w Canadzie bedziesz
          zapierdalal po 12 godzin/ dobe , zeby dojsc do przyzwoitego
          poziomu, ,bardzo dlugo, a potem cie czeka , wyscig zeby to utrzymac cos
          zdobyl . to tyle !!! nie ma zadnych innych cudow jak to sie wam tam wydaje
          nad Wisla !
          • Gość: maciej Re: TERAZ SA INNE CZASY - TRZEBA ZAKTUALIZOWAC IP: *.access.uk.tiscali.com 24.05.04, 11:07
            Kanada jest znacznie bardziej cywilizowana niz US.
            Imigrant czy obywatel maja takie same prawa w Kanadzie czego nie mozna
            powiedziec o US (wyjatek jets tylko taki ze imigrant nie moze glosowac).
            Jesli zaprosisz kogos w odwiedziny do Kanady i ta osoba dostanie wize to nie ma
            takiej mozliwosci by tej osoby na granicy urzednik imigracyjny nie wpuscil.
            Jak to jest w US wszyscy wiemy.
            W przeliczeniu na 100 000 mieszkancow (czyli ze nie ma to znaczenia ze w
            Kanadzie zyje mniej ludzi) ilosc zabojstw jest w US 10 razy wieksza niz w
            Kanadzie.
            W zadnym miescie w Kanadzie nie ma takich dzielnic do ktorych bal bym sie wejsc
            • Gość: Genosse_Sztetke lulu13 IP: *.proxy.aol.com 24.05.04, 19:16
              straciles pare minut ze swojego zycia zeby odpisac durniowi z Piskorzowa
              Gornego czy innych Cigacic Niznych.Nie warto.
              • Gość: Genosse_Sztetke maciej IP: *.proxy.aol.com 24.05.04, 19:17
                Co ty wiesz o Kanadzie albo o USA?
                Swoje wiadomosci czerpiesz z filmow Moore`a, i CNN?
                • Gość: maciej Re: maciej IP: *.access.uk.tiscali.com 24.05.04, 19:57
                  25 lat mieszkania w Pln. Ameryce, zielona karta oraz obywatelstwo kanadyjskie
                  chyba powinno mnie czegos nauczyc o zyciu w tej czesci swiata
                  • Gość: Kasik Canada czy US IP: *.client.comcast.net 24.05.04, 20:41
                    Odradzam i jedno i drugie - tylko Polska.
                    • Gość: Polak Re: Canada czy US IP: *.proxy.aol.com 26.05.04, 19:43
                      Odpowiadasz na :
                      Gość portalu: Kasik napisał(a):

                      > Odradzam i jedno i drugie - tylko Polska.



                      Tez tak uwazam, jak ma sie za co.
                      • soup_nazi Re: Canada czy US 26.05.04, 19:48
                        Gość portalu: Polak napisał(a):

                        > Odpowiadasz na :
                        > Gość portalu: Kasik napisał(a):
                        >
                        > > Odradzam i jedno i drugie - tylko Polska.
                        >
                        >
                        >
                        > Tez tak uwazam, jak ma sie za co.

                        A w zyciu Romana. To kraj w przewazajacej czesci zamieszkany przez gburow i
                        zbojcow.
                  • jot-23 Re: maciej 24.05.04, 22:04
                    Gość portalu: maciej napisał(a):

                    > 25 lat mieszkania w Pln. Ameryce, zielona karta oraz obywatelstwo kanadyjskie
                    > chyba powinno mnie czegos nauczyc o zyciu w tej czesci swiata


                    macieju, miedzy baranem a starym baranem nie musi byc roznicy, no moze jedynie
                    dzieki nieublaganym zmianom biologicznym, stajesz sie jeszcze glupszy na
                    starosc.

                    nie ma sensu glebiej analizowac twoich wypocin, wystarczy "wytknac" dwie
                    kardynalne glupoty:

                    homicide rates: roznica miedzy us i ca jest 4.5 : 1 nie 10:1
                    to o czym mowisz "wiza" nie jest wiza, na co zreszto wskazuje sama
                    nazwa "promesa"

                    zegnaj kretynie.
                  • Gość: Polak Re: maciej IP: *.proxy.aol.com 26.05.04, 19:41

                    > 25 lat mieszkania w Pln. Ameryce, zielona karta oraz obywatelstwo kanadyjskie
                    > chyba powinno mnie czegos nauczyc o zyciu w tej czesci swiata

                    Tez zdecydowanie wybralbym Kanade.
                    Mieszkam od 1990 roku w USA.
                    Wakacje spedzam w Kanadzie, zdecydowanie bardziej odpowiada mi jej europejski
                    klimat.
                    pozdrawiam
            • Gość: Andrew Re: TERAZ SA INNE CZASY - TRZEBA ZAKTUALIZOWAC IP: *.home.cgocable.net 24.05.04, 22:29
              Gość portalu: maciej napisał(a):

              > Jesli zaprosisz kogos w odwiedziny do Kanady i ta osoba dostanie wize to nie
              > ma takiej mozliwosci by tej osoby na granicy urzednik imigracyjny nie wpuscil.

              --------------------------------------------------------------------------------
              Nie opowiadaj bzdur , za granica dostaje sie tylko promese , o wizie decyduje
              urzednik imigracyjny na granicy , rowniez dosc czeste sa odmowy wizy czyli
              prawa wjazdu .
        • prawdziwystarywiarus Kutno czy Szczebrzeszyn? 25.05.04, 05:39
          Gość portalu: huge decision2make napisał(a):

          > wiem, ze najprawdopodobniej tak "atrakcyjny" temat nie mogl przejsc dotad
          > nieazuwazony przez takie kute na cztery kopyta jak tu obecni obiezyswiaty
          >
          > ale czy nie sadziecie, ze czasy mamy teraz bardzo ciekawe i to o czym kiedys
          > namietnie tu deliberowaliscie juz sie zdezaktualizowalo?
          >
          > pora powiedziec sobie jak teraz sytuacja wyglada!


          Sytuacja wyglada tak, ze jak jeszcze troche postoisz sobie z boku i pobawisz
          sie w "a ja sobie stoje w kole i wybieram kogo wole" to twoj jedyny dylemat
          bedzie "Kutno czy Szczebrzeszyn?"

          Jak dojrzejesz do tego, zeby wyemigrowac bez zadawania glupich pytan, a potem
          20 lat zasuwac od switu do nocy, a wieczorami studiowac, to wtedy ewentualnie
          mozemy pogadac.
          • Gość: huge decision2make KTO NIE MA W GLOWIE TEN MA GDZIE INDZIEJ :P IP: 5.2.* / *.chello.pl 26.05.04, 06:40
            > Jak dojrzejesz do tego, zeby wyemigrowac bez zadawania glupich pytan, a potem
            > 20 lat zasuwac od switu do nocy, a wieczorami studiowac, to wtedy ewentualnie
            > mozemy pogadac.

            Sorry, ale co tu przeszkadza, zeby wybrac kiedy jest okazja?
            Dla twojej przyjemnosci mam ta decydujaca o WSZYSTKIM decyzje podjac w ciemno?
            Po to sie ma rozum zeby przewidywac fakty a nie poznawac je na wlasnej
            skorze potem kiedy juz nie da sie nic zrobic (oprocz plucia sobie w brode).
            Pytam Was grzecznie i uprzejmie i zamiast rzeczowej odpowiedzi to mam
            dowiadywac sie, ze miara zaradnosci zyciowej jest poziom schamienia?
            Pomyslecby mozna, ze na takie zjawisko jak GENTELMAN to w USA nie ma miejsca
            ale na szczescie mam inne zrodla i skadinad wiem, ze to nieprawda...

            Tak wiec, na podstawie Waszych odpowiedzi to jednak bardziej sie chce do Kanady
            jesli sie stwierdzi, ze najnowszy BMW nie jest w zyciu najwazniejszy.
            PRAWDA CZY FALSZ?
            • Gość: Andrew Re: KTO NIE MA W GLOWIE TEN MA GDZIE INDZIEJ :P IP: *.home.cgocable.net 26.05.04, 07:24
              Gość portalu: huge decision2make napisał(a):

              > Tak wiec, na podstawie Waszych odpowiedzi to jednak bardziej sie chce do
              Kanady
              _______________________________________________________________________________

              Od slow -ja chciem do Kanady- do realizacji daleka droga bo wcale nie jest
              pewne czy Kanada zechce byc obdarowana twoja osoba.
              • Gość: huge decision2make TRZEBA WIEDZIEC CO SIE CHCE! a reszta jak z platka IP: *.chello.pl 26.05.04, 08:21
                > Od slow -ja chciem do Kanady- do realizacji daleka droga bo wcale nie jest
                > pewne czy Kanada zechce byc obdarowana twoja osoba.

                Oczywiscie, ale tez bez przesady z tym straszeniem!
                Procedura PR jest jasna, sa punkty, wiadomo za co, jest passmark, jest zynk ze
                ma zostac pod koniec lata podwyzszony z powrotem na 75 punktow i ze tym razem
                nawet ci ktorzy juz zdaza wczesniej zlozyc aplikacje beda niestety oceniani
                wedlug juz podwyzszonego passmarku co wielu aplikantow poirytuje "do bialosci"
                - jest "self-assessment tool" - wiec mozna wiedziec ile sie uzbiera tych
                puktow i jak (z dokladnoscia plusminus 5) wychodzi komus, ze bedzie mial i tak
                ponad 75 to wynika, ze jednak "Kanada zechce byc obdarowana ta osoba"...

                Tylko pytanie: CZY TA OSOBA CHCE?
                A zeby wiedzila czy chce to musi jednak wiedziec CO chce!
                To jest, wiedziec czy w tej Kanadzie jest aby na pewno lepiej niz w Anglii czy
                Szwecji - albo z drugiego bieguna - niz w USA gdzie PRZYPADKIEM firemka juz
                wstepnie zaoferowala zaintersowanie zatrudnieniem "tej" osoby wink in question...

                Co lepsze: wiza HB1 i GreenCard w USA czy Permament Residence w Kanadzie?
                Przypuscmy, ze dla spokojnego czlowieka lepsza jest Kanada i pelnia praw do
                tego kraju jako PR a po 3 latach obywatel...
                PRAWDA CZY FALSZ?
                • maly.ksiaze Re: TRZEBA WIEDZIEC CO SIE CHCE! a reszta jak z p 26.05.04, 16:45
                  Prawo stalego pobytu i obywatelstwo uzyskasz szybciej w Kanadzie, niz w USA.
                  Zwlaszcza, ze Kanada ma staly program imigracyjny, a USA nie.
                  Natomiast musisz zrozumiec, ze nikt nie wie, gdzie *Tobie* bedzie lepiej. Znasz
                  podstawowe 'zmienne', zdecydowac musisz sam.

                  Aha, w Kanadzie miasta generalnie sa brzydkie. Za to w plenerze bywa cudnie...

                  Pozdrawiam,

                  mk.
                  • sajjitarius Re: TRZEBA WIEDZIEC CO SIE CHCE! a reszta jak z p 26.05.04, 18:58
                    "w Kanadzie miasta generalnie sa brzydkie"...o ktorych miastach konkretnie
                    mowisz ? Quebec City ? Montreal ? Vancouver ? Calgary ? Toronto ? OK, Toronto
                    moze nie jest najladniejsze, ale na pewno jest znacznie ladniejsze i jest
                    lepszym miastem do zamieszkania niz powiedzmy Buffalo, NY. A czy przykladowo
                    Philadelphia jest ladniejsza czy brzydsza niz Toronto ? Albo Boston ?
                    Widac nie znasz Toronto, jesli tu byles to pewnie widziales jedynie Burakowo i
                    juz wydaje Ci sie ze jestes specjalista od miast kanadyjskich...sa w Toronto
                    dzielnice na prawde ladne i sa obskurne....tak samo jest w kazdym niemal
                    miescie Ameryki Polnocnej....z wyjatkiem moze wlasnie Quebec City, ktore jest
                    chyba najladnieszym miastem na kontynencie polnocnoamerykanskim...
                    • maly.ksiaze Re: TRZEBA WIEDZIEC CO SIE CHCE! a reszta jak z p 26.05.04, 19:20
                      sajjitarius napisał:

                      > Widac nie znasz Toronto, jesli tu byles to pewnie widziales jedynie
                      < Burakowo i juz wydaje Ci sie ze jestes specjalista od miast kanadyjskich
                      > ...sa w Toronto dzielnice na prawde ladne i sa obskurne
                      Jasny gwint! Wyrazilem swoja subiektywna opinie (a sa inne?) i juz znalazl sie
                      Koziolek Matolek, ktory wie, gdzie bylem, a gdzie nie bylem.

                      Do rzeczy. Mam przede wszystkim na mysli miasta mniejsze, jak London, St.
                      Catharines, Guelph, Moncton... Niby wygodnie sie tam mieszka, ale sa zupelnie
                      bez wyrazu. Rowniez te duze miasta, wylaczajac centrum - wielkie morza domkow,
                      przekladane strip malls. To nie jest architektura, tylko sprawl. I o to mniej
                      wiecej chodzi.

                      Natomiast porownan z USA nie podejmuje sie robic. Widywalem praktycznie tylko
                      lotniska...

                      Pozdrawiam,

                      mk.
                      • soup_nazi Re: TRZEBA WIEDZIEC CO SIE CHCE! a reszta jak z p 26.05.04, 19:30
                        maly.ksiaze napisał:

                        > sajjitarius napisał:
                        >
                        > > Widac nie znasz Toronto, jesli tu byles to pewnie widziales jedynie
                        > < Burakowo i juz wydaje Ci sie ze jestes specjalista od miast kanadyjskich
                        > > ...sa w Toronto dzielnice na prawde ladne i sa obskurne
                        > Jasny gwint! Wyrazilem swoja subiektywna opinie (a sa inne?) i juz znalazl
                        sie
                        > Koziolek Matolek, ktory wie, gdzie bylem, a gdzie nie bylem.
                        >
                        > Do rzeczy. Mam przede wszystkim na mysli miasta mniejsze, jak London, St.
                        > Catharines, Guelph, Moncton... Niby wygodnie sie tam mieszka, ale sa zupelnie
                        > bez wyrazu. Rowniez te duze miasta, wylaczajac centrum - wielkie morza
                        domkow,
                        > przekladane strip malls. To nie jest architektura, tylko sprawl. I o to mniej
                        > wiecej chodzi.

                        Masz racje, ale czego ty wlasciwie chcesz - Rzymu w Ontario czy Wenecji w
                        Albercie?
                        >
                        > Natomiast porownan z USA nie podejmuje sie robic. Widywalem praktycznie tylko
                        > lotniska...

                        Mniej wiecej tak samo + inner city, hehehe. No i sa wieksze.
                        • maly.ksiaze Re: TRZEBA WIEDZIEC CO SIE CHCE! a reszta jak z p 26.05.04, 19:43
                          > Masz racje, ale czego ty wlasciwie chcesz - Rzymu w Ontario czy Wenecji w
                          > Albercie?
                          Jesli mam wybierac, to poprosze Berlin w Ontario. Montreal moglby wlasciwie
                          byc, gdyby nie to, ze sie smieja z mojego francuskiego...
                          Ja chcialem dobrych zarobkow, ciekawej pracy i swietego spokoju. W zamian
                          akceptuje to, ze miasta wygladaja troche mniej uroczo, nizbym chcial. Ale -
                          czytelnik pyta, redaktor odpowiada.

                          Tak to jest z ta emigracja. Cos zyskujesz, w zamian cos musisz oddac.

                          Pozdrawiam,

                          mk.
                          • soup_nazi Re: TRZEBA WIEDZIEC CO SIE CHCE! a reszta jak z p 26.05.04, 19:46
                            maly.ksiaze napisał:

                            > Jesli mam wybierac, to poprosze Berlin w Ontario.

                            Kolega, nie ma problema. Jedz do Kitchener. Do I WW nazywal sie Berlin.
                        • ertes Re: TRZEBA WIEDZIEC CO SIE CHCE! a reszta jak z p 26.05.04, 19:48
                          "generalnie brzydkie" to subiektywne odczucie.

                          Mnie na przyklad zawsze sie podobalo ze wiekszosc ulic jest prostopadla i
                          rownolegla. Duzo lepiej sie polapac. Z tym pieknem Toronto to nie przesadzajmy.
                          Wystarczy pojechac w okolice St. Clair, Queen czy Ronceswalles ale znowu starsze
                          dzielnice ponizej Dundas i Keele, czy Queen w Scarboro sa naprawde ladne. Jesli
                          ktos szuka zabudowy typu europejskiego to raczej nie znajdzie.
                          Mniejsze miasta sa faktycznie dosc brzydkie choc nie zgodze sie tak do konca z
                          Guelph. Na jakis czas przed wyjazdem z CDN mieszkalem w Guelph ze wzgledu na
                          UofG. Chyba cos okolo poltora roku. I musze powieziec ze do dzis jestem
                          oczarowany i zaskoczony. Malutkie centrum ale bardzo przyjemne. Wszedzie zielono
                          i czysto, wszedzie niedaleko.
                          Zdecydownai najbrzydszym miastem jakie widzialem to Windsor.
                        • starypierdola Miasta Amerykanskie ... 26.05.04, 19:48
                          > Natomiast porownan z USA nie podejmuje sie robic. Widywalem praktycznie tylko
                          lotniska...<<

                          >Mniej wiecej tak samo + inner city, hehehe. No i sa wieksze.<

                          Ja widze ze jest roznie.

                          Downtowns / Uptowns w wielu miastach ladnie od/przebudowane tyle ze puste "po
                          godzinach".

                          Iner cities na wschodzie i w centrum (az do Kansas City) to zupelna ruina i
                          dziadowstwo. As sie plakac chce. Poza nielicznymi wyjatkami w Kanadize tego nie
                          ma; inner cities sa zaludnione glownie swiezymi immigrantami ktorzy naogol
                          dbaja o swe pierwsze domy / mieszkania.

                          Mnie sie calkiem dobrze mieszka z "morzu domkow". Przynajmiej moge spuszczac
                          wode w toalecie kidy chce, bez ograniczen. I jak stara opieprzeam to tez nikt
                          nie wie i mnie na policje nie zglasza! Zeby tylko nie cholerny sasiad co co
                          sobote i niedziele kosi trawe o 8-mej rano i doprowadza mnie do obledu....

                          SP

                          • soup_nazi Re: Miasta Amerykanskie ... 26.05.04, 19:53
                            starypierdola napisał:

                            > Zeby tylko nie cholerny sasiad co co
                            > sobote i niedziele kosi trawe o 8-mej rano i doprowadza mnie do obledu....

                            Dwa dni pod rzad kosi? No i prosze - chlop spi, a mu rosnie!
                      • sajjitarius Re: TRZEBA WIEDZIEC CO SIE CHCE! a reszta jak z p 26.05.04, 20:03
                        maly.ksiaze napisał:

                        > sajjitarius napisał:
                        >
                        > > Widac nie znasz Toronto, jesli tu byles to pewnie widziales jedynie
                        > < Burakowo i juz wydaje Ci sie ze jestes specjalista od miast kanadyjskich
                        > > ...sa w Toronto dzielnice na prawde ladne i sa obskurne
                        > Jasny gwint! Wyrazilem swoja subiektywna opinie (a sa inne?) i juz znalazl
                        sie
                        > Koziolek Matolek, ktory wie, gdzie bylem, a gdzie nie bylem.
                        >
                        > Do rzeczy. Mam przede wszystkim na mysli miasta mniejsze, jak London, St.
                        > Catharines, Guelph, Moncton... Niby wygodnie sie tam mieszka, ale sa zupelnie
                        > bez wyrazu. Rowniez te duze miasta, wylaczajac centrum - wielkie morza
                        domkow,
                        > przekladane strip malls. To nie jest architektura, tylko sprawl. I o to mniej
                        > wiecej chodzi.
                        >
                        > Natomiast porownan z USA nie podejmuje sie robic. Widywalem praktycznie tylko
                        > lotniska...
                        >
                        > Pozdrawiam,
                        >
                        > mk.

                        Masz na mysli miasta takie jak St. Catherines ? To tak jakby ktos widzial w
                        Polsce jedynie Pcim Dolny i wydawal opinie na temat generalnej brzydoty
                        wszystkich miast polskich...Skoro nie miales na mysli Toronto, Vancouver,
                        Montreal, Quebec City, Calgary, to na jakiej podstawie wydales opinie co do
                        generalnej brzydoty miast kanadyjskich ? A jesli chodzi o te duza miasta,
                        wylaczajac centrum, co to sa jedynie morzami domkow...no to kwestia juz gustu,
                        czy morza domkow sa brzydsze czy ladniejsze od morza rozlatujacych sie
                        blokowisk wokol wszystkich miast polskich...ktore cudem architektury tez nie
                        sa...
                        • ertes Re: TRZEBA WIEDZIEC CO SIE CHCE! a reszta jak z p 26.05.04, 20:14
                          Bo GENERALNIE miasta polnocno amerykanskie SA brzydkie.

                          Co tu duzo do zrozumienia?

                          vancouver ladnie polozone i tyle. Gdyby je przeniesc na plaskie byloby zupelnie
                          przecietnym miastem. Calgary ze swoim centrum z 1988 roku nic nie ma do
                          zaoferowania poza pieknem Gor Skalistych w oddali. Toronto szeczegolnie nie
                          rozni od innych.

                          Montreal i QC sa ladne.
                          • sajjitarius Re: TRZEBA WIEDZIEC CO SIE CHCE! a reszta jak z p 26.05.04, 20:38
                            ertes napisał:

                            > Bo GENERALNIE miasta polnocno amerykanskie SA brzydkie.
                            >
                            > Co tu duzo do zrozumienia?
                            >
                            > vancouver ladnie polozone i tyle. Gdyby je przeniesc na plaskie byloby
                            zupelnie
                            > przecietnym miastem. Calgary ze swoim centrum z 1988 roku nic nie ma do
                            > zaoferowania poza pieknem Gor Skalistych w oddali. Toronto szeczegolnie nie
                            > rozni od innych.
                            >
                            > Montreal i QC sa ladne.

                            Co tu duzo do zrozumienia ? Ano niewiele, poza tym, ze Pan Polak jak zwykle
                            szuka dziury w calym...przyjechal przeciez do Ameryki durabiac sie i imponowac
                            swoja kultura i wyrafinowanymi gustami...a jak tylko sie zorientuje po
                            przyjezdzie, ze zloto na ulicy nie lezy, a wysokie sfery na herbatki nie
                            zapraszaja to zaczyna sie...miasta kanadyjskie generalnie sa brzydkie...no
                            moze, ewentualnie Vancouver, ale jakby tak przeniesc w inne (bardziej plaskie)
                            miejsce to juz nie takie ladne...podobnie Calgary....a Toronto to takie
                            sobie...no Quebec moglby byc, ale nie zapominajmy, ze jakby tak odjac ta stara
                            zabudowe to tez swiecic nie bedzie...tyle tylko, ze takie dywagacje sa waleniem
                            kotka przy pomocy mlotka...bo rownie tyle mozna powiedziec o kazdym
                            miescie...Warszawa ? no moze ladna, ale sztuczna, bo wszystko wybudowane po
                            wojnie....jakby tak pominac stare miasto, to same blokowiska przeciez...no
                            Krakow moze ladny, ale to przez przypadek przeciez, zadna nasz zasluga, Niemcy
                            nie zdazyli zniszczyc, a poza tym jakby tak ten Krakow przeniesc na Sahare to
                            tez ladny nie bedzie...i tak dalej w kolko macieju...nie podobaja ci sie miasta
                            kandyjskie/amerykanskie, jedz do Florencji, albo do Paryza...tez w Luwrze
                            mieszkac nie bedziesz...a najlepiej ostan sie w swoim blokowisku w Sosnowcu i
                            przestan marudzic...
                            • ertes Re: TRZEBA WIEDZIEC CO SIE CHCE! a reszta jak z p 26.05.04, 21:23
                              Durniu, ty jak zwykle pierdolisz trzy po trzy.

                              Zajmij sie wizami bo na wiecej cie nie stac. Chcesz to sobie badz debilem
                              ktoremu bezkrytycznie sie wszystko podoba. Pogadaj sobie z Mirko Mironowiczem.
                              Jeden i drugi bezmozg tyle ze po przeciwnych stronach.
                  • Gość: Polak Re: TRZEBA WIEDZIEC CO SIE CHCE! a reszta jak z p IP: *.proxy.aol.com 26.05.04, 19:53
                    A w USA Ci sie podobaja? Bo mnie zdecydowanie bardziej kanadyjskie.
            • Gość: Polak Re: KTO NIE MA W GLOWIE TEN MA GDZIE INDZIEJ :P IP: *.proxy.aol.com 26.05.04, 19:50

              > Sorry, ale co tu przeszkadza, zeby wybrac kiedy jest okazja?
              > Dla twojej przyjemnosci mam ta decydujaca o WSZYSTKIM decyzje podjac w ciemno?
              > Po to sie ma rozum zeby przewidywac fakty a nie poznawac je na wlasnej
              > skorze potem kiedy juz nie da sie nic zrobic (oprocz plucia sobie w brode).
              > Pytam Was grzecznie i uprzejmie i zamiast rzeczowej odpowiedzi to mam
              > dowiadywac sie, ze miara zaradnosci zyciowej jest poziom schamienia?
              > Pomyslecby mozna, ze na takie zjawisko jak GENTELMAN to w USA nie ma miejsca
              > ale na szczescie mam inne zrodla i skadinad wiem, ze to nieprawda...
              >
              Tu w USA nazbieralo sie wiecej polskiego chamstwa niz mamy chyba teraz nad
              Wisla. Badz na to przygotowany. Ja wybrlbym Kanade, gdybym mial taka mozliwisc.
    • Gość: ak Re: Canada czy USA ? IP: 5.1.* / *.ms.com 24.05.04, 22:34
      zadales pytanie : czy warto ogladac sie na socjaly
      i cala twoja lista to socjaly:
      Jak bedziesz mial dobra robote w US to bedziesz zyl lepiej niz w kanadzie gdzie
      panstwo zabierze ci wiecej pieniedzy by oplacic te sociale.
      Pod mostem lepiej w kanadzie a w limo w usa
    • soup_nazi Facet, co ty tu piszesz kocomoly, hehehe? 25.05.04, 01:24
      A wiza imigracyjna u was jest'? Ni hooya, ni ma i nie budiet'! Ani do Kanady,
      ani do USA! Hooy w bombki strzelil, choinki nie bedzie, hehehe? Ty sobie
      wybierasz gdzie masz jechac? A wybierz sobie lepiej, ktora mende lepiej zabic,
      te z lewego jaja czy te z prawego, hehehe? Podroznik, jebana rasa.
      • Gość: Genosse_Sztetke Nazi, yo da man!!! IP: *.proxy.aol.com 25.05.04, 04:36
      • jadefish Re: Facet, co ty tu piszesz kocomoly, hehehe? 25.05.04, 05:34
        wyobraz sobie seinfeldheadzie, ze sa takie zdolne polaczki, ktore maja opcje
        jakich ty nie miales. boli, co?

        • soup_nazi Re: Facet, co ty tu piszesz kocomoly, hehehe? 25.05.04, 16:00
          jadefish napisał:

          > wyobraz sobie seinfeldheadzie, ze sa takie zdolne polaczki, ktore maja opcje
          > jakich ty nie miales. boli, co?

          Wcale nie musze sobie wyobrazac, bo to gowno prawda. Wjechalem do Kanady w
          swoim czasie dzieki zawodowi i znajomosci jezyka. Jaka dzis lepsza opcje maja
          te "zdolne polaczki" (nawiasem mowiac, maja jedna niezaprzeczalna zdolnosc -
          zdolni sa wyobrazac sobie, ze sa "legend" na zachodzie, podczas gdy "legend" to
          oni sa - "in their own minds" (courtesy of j-23, hehehe) - zwisanie w 5 letnim
          backlogu na kategorie "skilled" w Warszawie przebywajac w miedzyczasie na
          kuroniowce? Takos moglem do Australii. USA tez nie bylo nieosiagalne - z
          zielona karta na dzien dobry, bez skomplikowanych zabiegow z wizy H1B i blagan
          pracodawcy o petycje. Europa i tak mi zwisala - smutek. Sa pytania?

          Glupota i "polaczkowate" zadufanie wielu "wannabe" emigrantow lat 90 i obecnych
          polega na tym, ze:

          1. wyobrazaja sobie, ze jako pierwsze powojenne pokolenie posiedli wyzsze
          wyksztalcenie (oni chyba to odkryli, hehehe) i dzieki niemu beda na zachodzie
          swietnie zyli od momentu "0". Prawda jest taka, ze za morzamy (i nie tylko) w 9
          razach na 10 maja dokladnie w doopie ich wyksztalcenie, hehe. Jak sobie tego
          wyksztalcenia nie uzupelnia miejscowymi studiami (w calosci lub czesci), to
          zostana upadlymi yntelygentami, poniewierajacymi sie we frustracji i pyle
          Jackowow tego swiata.

          2. wyobrazaja sobie, ze jako pierwsze powojenne pokolenie posiedli jezyk
          angielski (notabene z drewnianym akcentem i takaz gramatyka -
          czytajcie "English Only"!). Ja posiadlem swoj dawno temu, gdy wladal nim co
          stutysieczny Polak, FCE zdalem w 1985 (w Polsce), niedlugoz potem TOEFL
          (takoz) - nie bedac absolwentem anglistyki bynajmniej, wtedy gdy prawie nie
          bylo szkol i materialow. Wylysiales, hehehe?

          3. I chcieliby i bojom siem, hehehe

          4. wyobrazaja sobie, ze dzieki 2 w/w czynnikom maja mozliwosci - i to sie
          czesciowo zgadza - zwierzania sie ze swoich marzen na forum, hehehe.
          • maly.ksiaze Re: Facet, co ty tu piszesz kocomoly, hehehe? 25.05.04, 16:33
            Znaczy: zazdroscisz im nie tego, ze zyja w lepszych czasach, tylko tego, ze ich
            jeszcze stac na iluzje. Wyluzuj. Ty tez kiedys byles mlody i Ci stawal na
            zawolanie.

            Pozdrawiam,

            mk.
            • soup_nazi Re: Facet, co ty tu piszesz kocomoly, hehehe? 25.05.04, 17:21
              Odpisalem ci dosc dlugo, ale niestety, "GW" zzarla. Arrghhh! Sorry cie, ale nie
              chce mi sie znowu.
          • ertes Re: Facet, co ty tu piszesz kocomoly, hehehe? 25.05.04, 16:56
            Ach jaki ty yntelygentny i wspanialy.
            Takie osiagniecia!
            Nic tylko "I'm a legend in my own mind".
            • soup_nazi Re: Facet, co ty tu piszesz kocomoly, hehehe? 25.05.04, 17:27
              ertes napisał:

              > Ach jaki ty yntelygentny i wspanialy.

              Jestem czlowiekiem b. modestnym w porownaniu do tlumow zadufkow, ktorzy tu
              pisza, hehehe

              > Takie osiagniecia!

              Zawsze jest ktos od nas lepszy, ladniejszy, bogatszy, zdrowszy, etc., wiec mnie
              to nie bodzie. Ale z drugiej strony jest znacznie wiecej takich, ktorzy
              widzieli moje tylne swiatla, hehehe.

              Czego ci tak zal, ertes? Tego angielskiego? - cala wies cie kapala w beczce jak
              wyjezdzales (courtesy of lolo), i na angielski czasu zabraklo?
              • ertes Re: Facet, co ty tu piszesz kocomoly, hehehe? 25.05.04, 17:44
                Zal mi ciebie. Nawet inteligentny facet ale czasem jak cos napiszesz to rece
                opadaja.
                Albo masz kompleksy albo duzo czy nawet za duzo cie kosztowalo to zeby inni
                ogladali twoje tylne swiatla bo podkreslasz kiedy tylko moesz ze jestes lepszy.
                • soup_nazi Re: Facet, co ty tu piszesz kocomoly, hehehe? 25.05.04, 18:16
                  ertes napisał:

                  > Zal mi ciebie. Nawet inteligentny facet

                  A niech ci, moj ertesie, Bozia w tlustych dzieciach wynagrodzi, hehehe

                  ale czasem jak cos napiszesz to rece
                  > opadaja.

                  Trzeba biceps cwiczyc, na klawiaturze sie nie da, hehehe

                  > Albo masz kompleksy albo duzo czy nawet za duzo cie kosztowalo

                  Za duzo nie, ale kosztowalo. Ciebie nie? Od razu zasiadles za biurkiem? To
                  gratuluje. Sa i tacy ale to margines. Wiekszosc kosztowalo.

                  to zeby inni
                  > ogladali twoje tylne swiatla

                  A co to nieprawda? Twoje tez ogladali, wnioskujac z tego co o sobie piszesz.
                  Ale dla mnie to efekt uboczny. Ja w przeciwienstwie do tego polskiego chlopa z
                  krowa, cieszylem sie niegdys z tego, ze juz nie pracuje w fabryce, a nie z
                  tego, ze inni pracuja. Z tym, ze dawno przeszedlem nad tym do porzadku
                  dziennego i wisi mi to kalafiorem.

                  bo podkreslasz kiedy tylko moesz ze jestes lepszy.

                  Nic podobnego. Zawsze podkreslam, ze jestem sredniaczkiem. Swoje "przechwalki"
                  wypisalem tylko w odpowiedzi na niezliczone posty "mlodych zdolnych" z PRL-bis,
                  ktorym sie zdaje, ze "one ucone, angielski znajom, i swiat zara zawojujom, aha,
                  no i w junii som", hehehe. Prawda jest taka, ze tylko tyle znacza ile pokaza na
                  zachodzie. Reszte moga sobie w doope wsadzic. Tak bylo wczoraj i tak jest dzis.
                  Moze nie? A z tych, ktorzy tu dobili i zaczeli studia albo dostali pierwsza
                  prace, wiekszosc mysli, ze oni pierwsi tacy ladni i zdolni, ehehehe. Smieszna
                  radosc neofitow. Koniec koncow to i tak niepotrzebnie do zadufkow pisze, bo i
                  tak do nich nie trafi, ale za to zycie ich w dupe kopnie i to bedzie znacznie
                  bardziej skuteczne niz moje pisanie. A ja pisze, bo trzeba cos pisac, ale
                  zasadniczo tacy goscie od dawna to mie to tam. Gdyby nie tacy jak ja, to bys tu
                  korespondowal z mylycja i brunonem.

                  I jeszcze jedno - mysle, ze czesto pisze nie tylko za siebie.
                  • ertes Re: Facet, co ty tu piszesz kocomoly, hehehe? 25.05.04, 18:37
                    Nie twierdze ze nie masz duzo racji w tym co piszesz bo masz.
                    I nie, nie od razu pracowalem za biurkiem i dupe tez dostalem.
                    Ale znam takich ktorzy przyjechali od razu za biurko. Mniejszosc oczywiscie, nie
                    ma sie co oszukiwac.
                    Ale wlasnie wtedy gdyby ktos podal reke albo chociaz byl bardziej pozytywny duzo
                    by pomoglo. Chociazby tylko psychicznie.
                    A wlasnie ta Polonia ktora byla tutaj juz ustawiona patrzyla na nas jak na
                    idiotow ktorza chca za duzo, za szybko gdyz im to zajelo 20-30 lat.
                    Mysle ze pamietasz albo przynajmniej slyszales te opinie. A teraz wyglada na to
                    ze my robimy to samo. A niech sobie przyjezdzaja. Juz kiedys pisalem: wole
                    Polakow niz te tysiace obywateli Indii i Pakistanu czy afrykanczykow ktorzy
                    robia tony dzieci, korzystaja z pmocy panstwa i przekrecaja sluzbe zdrowia.
                    Na jeden OHIP lecza sie cale ich chmary.
                    Coby nie mowic o Polakach to jednak gdy tu przyjada to w przytlaczajacej
                    wiekszosci uczciwie pracuja. Wiesz co sie dzieje na granicy USA-Meksyk w
                    Arizonie? Szacuja ze 1000 osob dziennie ja przekracza! To jest 365 tysiecy
                    rocznie. Ostatnio coraz wiecej ich lapia i czesto pokazuja w TV. Zakapiory takie
                    ze uciekalbys w najwieksze polskie buractwo. Dlatego wole Polakow.
                    Mimo tego ze jak dotad wiekszosc moich przypadkowych spotkan z Polakami z
                    Kalifornii jakos nie nalezy do tych ktore chetnie wspominam.

                    • soup_nazi Re: Facet, co ty tu piszesz kocomoly, hehehe? 25.05.04, 19:01
                      ertes napisał:

                      > Ale wlasnie wtedy gdyby ktos podal reke albo chociaz byl bardziej pozytywny
                      duz
                      > o
                      > by pomoglo. Chociazby tylko psychicznie.

                      Na mnie nie licz. Za duzo razy dostalem w pysk za rade czy pomoc, nie tylko w
                      Kanadzie. I tak zreszta nowych ludzi nie spotykam, wiec nikt nie jest stratny,
                      hehe.

                      > A wlasnie ta Polonia ktora byla tutaj juz ustawiona patrzyla na nas jak na
                      > idiotow ktorza chca za duzo, za szybko gdyz im to zajelo 20-30 lat.
                      > Mysle ze pamietasz albo przynajmniej slyszales te opinie.

                      A slyszalem. Slyszalem nawet, ze na jakims zebraniu organizacji polonijnej
                      jeden z przedstawicieli starszej Polonii mial publicznie za zle tej mlodej, ze
                      idzie do szkol (zamiast "na tabak", hehehe), a ich dzieci (tzn. starej Polonii)
                      pracuja w fabrykach. Tu dopiero nogi i rece sie uginaja.

                      A teraz wyglada na to
                      > ze my robimy to samo.

                      Nieprawda. Ja mowie: "A przyjedz sobie (jak cie wpuszcza) i sobie zrob (co
                      uwazasz za stosowne). Wolny kraj, daje wybor". Tyle, ze nie uwazam, zebym mial
                      jakiekolwiek zobowiazania wobec kogokolwiek, bo sam wszystko drazylem. Taki juz
                      jestem zos-samos. Jak bede chcial to pomoge czy doradze, ale nikt nie ma prawa
                      tego sie ode mnie dopominac.

                      A niech sobie przyjezdzaja. Juz kiedys pisalem: wole
                      > Polakow niz te tysiace obywateli Indii i Pakistanu czy afrykanczykow ktorzy
                      > robia tony dzieci, korzystaja z pmocy panstwa i przekrecaja sluzbe zdrowia.
                      > Na jeden OHIP lecza sie cale ich chmary.

                      Freeloader to freeloader, masci obojetnej. A to sa wyniki swiatlej polityki
                      imigracyjnej Kanady. Rzecz w tym, ze Polak ma jednego brata do sciagniecia, a
                      Hindol 20. Powinien byc jakis limit. A z tym 10-letnim zobowiazaniem to lipa.

                      > Coby nie mowic o Polakach to jednak gdy tu przyjada to w przytlaczajacej
                      > wiekszosci uczciwie pracuja.

                      Zgadza sie.

                      Wiesz co sie dzieje na granicy USA-Meksyk w
                      > Arizonie? Szacuja ze 1000 osob dziennie ja przekracza! To jest 365 tysiecy
                      > rocznie. Ostatnio coraz wiecej ich lapia i czesto pokazuja w TV. Zakapiory
                      taki
                      > e
                      > ze uciekalbys w najwieksze polskie buractwo.

                      To ciekawe - sami Meksole, czy caly swiat?

                      Dlatego wole Polakow.
                      > Mimo tego ze jak dotad wiekszosc moich przypadkowych spotkan z Polakami z
                      > Kalifornii jakos nie nalezy do tych ktore chetnie wspominam.

                      A to normalne, bo buraczki sa bardzo widoczne, a normalni, nauczeni przykrymi
                      doswiadczeniami i chcac uniknac nastepnych "polskich spotkan 3 stopnia",
                      chowaja sie w mysie dziury i podchodza z duza rezerwa.
                      • starypierdola Jakis Filozof ... 25.05.04, 19:49
                        .... Amerykanski stwierdzil: "No good deed goes unpunished".

                        SP
          • jadefish wow, 25.05.04, 20:27
            niema zadnych
    • tuxxo Re: Canada czy USA ? 25.05.04, 05:26
      Gość portalu: huge decision2make napisał(a):

      > Przyznaja to wszyscy, ze w USA jednak sa wieksze perspektywy.
      > Jednak COS ZA COS jak zwykle: w Kanadzie jest socjalnie bezpieczniej.
      >
      > Tylko, jesli sie ma dobry fach (Hi-Tech) to czy warto sie ogladac na socjaly?
      >
      > Tak ale za Kanada przemawia cos wiecej (czego chyba nie ma w USA):
      >
      > - PIEKNA PRZYRODA,
      > - PRO-EKOLOGICZNE NASTAWIENIE
      > (i nie o Kyoto tu idzie tylko o to, ze ci "NIEZAUWAZENIE" nie postawia BOMBY
      > EKOLOGICZNEJ 500m od domu),
      > - PANSTWOWA SLUZBA ZDROWIA
      > (lekarz nie odstawi cie do kolejki dla GORSZYCH bo "przez pomylke" nie
      > zauwazy, ze JEDNAK masz ubezpieczenie),
      > - MNIEJ PISTOLETOW W REKACH PRYWATNYCH,
      > - EUROPEJSKOSC W WIEKSZYM STOPNIU, MNIEJ ZASIEKOW TYPU "private property"
      > (gdzie calkiem przez najzwyczajnieszy przypadek tylko moga ci odstrzelic twoj
      > tylek drogocenny),
      > - wiecej inicjatyw pro-spolecznych ze strony panstwa,
      > - WIECEJ TRANSPORTU PUBLICZNEGO (KOLEJE - nienawidzę debilnej MOTO-
      > "kultury"),
      > - milsza ATMOSFERA W PRACY (mniejszy WYSCIG SZCZUROW),
      > - mecenat panstwa co do SZTUKI i HUMANIZMU (zamiast tzw. kultury masowej)...
      >
      >
      > PRAWDA CZY FALSZ?


      odpowiem ci krotko, bo wydajesz mi sie sympatyczny

      najpierw Kanada bo: mniejszy szok, szybkie obywatelstwo, latwo i tanio studiowac
      pozniej USA: latwo o prace, duzo wiekszy zarobek, duzo latwiejsza kariera, jako
      Kanadyjczyk masz prawo do pracy w USA
      jak sie juz dorobisz, wracasz do Kanady na bardzo wczesna emeryture
      bo Kanada jest pieknym i najlepszym krajem do zycia, bezpiecznie, ma dobra i
      tania sluzba zdrowia, cywilizowany dobrze zorganizowany kraj

      jak masz szczegolowe pytania to wal prosto z mostu
      • jazroc Re: Canada czy USA ? 25.05.04, 05:41
        toronto.cbc.ca/features/on_budget_2004/
        www.canoe.ca/NewsStand/TorontoSun/Lifestyle/2004/05/24/470983.html
        www.thestar.com/NASApp/cs/ContentServer?pagename=thestar/Layout/Article_Type1&c=Article&cid=1085436608810&call_pageid=968332188492&col=968705899037
      • Gość: Polak Re: Canada czy USA ? IP: *.proxy.aol.com 26.05.04, 20:14
        Bardzo dobra rada. Podpisuje sie pod tym.
    • jadefish Re: Canada czy USA ? 25.05.04, 05:52
      Czesc hd2m,

      Z pytan ktore zadajesz, wydaje mi sie ze jestes facetem, ktoremu zalezy na paru
      innych sprawach procz tylko $$$. Jesli nie, to w U$A napewno wiecej zarobisz,
      ale ja tu mieszkam i mysle powaznie o przeprowadzce do Vancouver. Kanada jest
      faktycznie o wiele bardziej cywilizowanym krajem, chodz amerykanskie cisnienie
      ekonomiczne ktoremu teraz podlegaja prawdopodobnie stoczy ich do pozycji stanu
      USA, czyli shit. Ale to jeszcze potrwa dekade czy dwie.

      Jesli chodzi o sluzbe zdrowia
      • Gość: mailman Re: Canada czy USA ? IP: *.abhsia.telus.net 25.05.04, 10:52
        Jeszcze istnieje taka drobniutka roznica jak Kanada Wschodnia i Zachodnia. To
        sa dwa rozne swiaty. Wschodnia bardziej przypomina USA a zachodnia bardziej
        Kanade ktora sobie wszyscy wyobrazaja jako gory, lasy, jeziora, dziczyzna itp.
        Nie lam sie glupimi komentazami. Pakuj sie i przylatuj, miejsca wystarczy dla
        wszystkich. I pies tancowal z Pomroczna. Zyje sie raz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka