doreczyciel
01.10.11, 05:26
Zarzucone sieci trawlera przetworni zwolna tralowaly rejony niegdys oznaczone na starych mapach tajemniczym naoisem: zatopiona amunicja. Stary Kaszub Jost niejeden raz juz zostawil w tym rejonie drogie sieci ktore potem musieli z bialka latac tygodniami sznurkiem z samopomocy chlopskiej. Tak... to byly dobre czasy jak z dreszami plyneli pod Bornholm zeby polowic na terytorialnych wodach szwecji zanim ich stamtad nie przegonily kanonierki jego krolewskiej mosci. Raz nawet puscili za nimi salwe ktora upadla precyzyjnie za rufa ich starego Kutra KOL69. To byl pechowy polow bo jak sie okazalo celowniczy byl na bani i wycelowal w srodek ich dziennego polowu spod Hidensee tak ze wszedzie dookola nich byly latajace ryby. Wydlubywali sruciny przez cale 24 godziny i uzbierali chyba z 15 wiader olowiu ktory potem wop zarekwirowal im jako material wojskowy. Tak, westchnal Jost. Pradziad na saniach podjechal przez Baltyk pod sam Karlskrone zima 1611 roku a jego nadziewaja srucinami 400 lat pozniej. Taak, westchnal, stanowczo za malo tluklismy tych szwedow pod Oliwa. Zapalil recznie robiona fajke nabita mieszanka czarnego prochu z herbata, czasem dodawal do niego lisci bobkowych ale tylko wtedy jak bialka poszla na sume spiewac o porannych zorzach. Wtedy to byl luksus, dwa sztachniecia i bosman musial go zrolowac w chodnik z messy zeby sie nie wdrapywal w kolko na glowny maszt radiostacji. Raz, zanim go zrolowali, zerwal cale pranie z anteny i wrzucil w polow ktory akurat wyciagali, chodnik byl przechodzony ale za to mocny, recznie tkany przez samego potomka walk spod oliwy, wedlug wzoru odrysowanego z dywanu ichniego krola, gdzies ten dywan potem zaginal, zlosliwi mowili ze pralat go wypozyczyl na zielone swiatki i tak sie jzu zostalo.