lianis
12.09.13, 10:26
Ze Polakow nie lubia...
Mamy problem z fachowcem a wlasciwie jego brakiem.
Od poczatku sierpnia szukamy kogos kto nam zrobi lazienke, lazienka jest do zrobienia od podlogi az po sufit, wszystko, gruntownie, lacznie z burzeniem jednej sciany i stawianiem nowej.
Kontaktowalismy sie juz z nastoma osobami/firmami
Wiekszosc mowi, ze oddzwoni i sie umowimy, po czym nigdy nie oddzwania, a na nasz ponowny telefon, znowu nie sa w stanie podac terminu, bo np. nie maja kalendarza akurat pod reka, wiec oddzwonia...
Czesc sie umawia, po czym sie nie pojawia bez slowa wyjasnienia...
Paru sie pojawilo, pogadalismy, zapisali sobie notatki badz tez nie, w ciagu kilku dni mielismy dostac wycene i....
Jak na razie dostalismy przez poltora miesiaca i jakis 15 fachowcow 1 wycene na zrobienie tej lazienki.
Nie wiem w czym jest problem, mieszkamy na wiosce i nie mamy tak wielkiego wyboru fachowcow jak w duzych miastach, koncza nam sie mozliwosci, liczylam na to ze do pazdziernika remont jesli nie bedzie zrobiony to na pewno zaczety, a jestesmy w punkcie wyjscia. Dwa lata temu robilismy generalny remont calego dolu, nie mielismy zadnych problemow z chetnymi, nie spodziewalam sie wiec takich problemow tym razem. Czy to dlatego ze jestesmy Polakami i choc oboje angielski mamy plynny i swobodny to jednak akcent jest, a moze ja mam za duze wymagania.... Myslalam ze pieniadz to pieniadz i nie ma znaczenia jakiej narodowosci jest platnik, ale moze maja tyle pracy, ze u Polakow pracowac nie musza... Choc wydaje mi sie ze robota jest dosc duza wiec i zarobek moglby byc niemaly.