Dodaj do ulubionych

Czy robienie pieniedzy jest sztuka?

IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 04:04
Jezeli robienie pieniedzy jest sztuka, to znaczy, ze niektorzy z nas to artysci
specyficznego wymiaru. Jak zrobic pieniadze w sposob artystyczny, a nie tylko
te kible czyscic i zupe gotowac, cholera..
Moze mi podsunie ktos jaki pomysl, bo biznes doluje i nawet tej zupy za bardzo
nie chca. Kiedys taki objazdowy sales representative chyba mnie przeklal z ta
zupa, bo nie chcialam kupic od niego sposobu na robienie pieniedzy,a raczej na
robienie ludzi w konia. No i tak sie mecze czekajac na nowego Godota..
Obserwuj wątek
    • Gość: maz Re: Czy robienie pieniedzy jest sztuka? IP: *.arach.net.au 06.03.02, 04:10
      Pewnie ze robienie pieniedzy i ludzi w konia to wielka sztuka.
      Widzisz ,najpierw musisz dobrac odpowiedni papier ,a ostatnio coraz czesciej
      plastik ,pozniej zrobic matryce ,dobra drukarnie itd...itp....
      Pozniej przychodzi pora na czesc druga ,czyli robienie ludzi w konia
      i znalezienie naiwnych na przyjecie od Ciebie tych pieniedzy.
      Powodzenia
      • Gość: A27 Re: Czy robienie pieniedzy jest sztuka? IP: *.proxy.aol.com 06.03.02, 04:14
        Renka napisz ksiazke "Ontario od srodka".
        Jak mieszkasz w innej prowincji to Ontario zamien na Quebec, czy Alberte.
        Bridget Jones sie schowa pod lozko i zaplacze na smierc.
      • Gość: aniutek Re: Czy robienie pieniedzy jest sztuka? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 06.03.02, 04:18
        he Renka - w odpowiedzi na pytanie- jasne, ze jest sztuka!
        niestety na tym moja wiedza na ten temat sie konczy, nie umiem zarabiac
        duzych pieniedzy hmmm ale z racji zawodu umiem je robic :smile)))) jak radzil
        powyzej maz......

        moj stary posiadl te umiejetnosc, hehehee i mam swiety spokoj :smile)))))
        zajmuje sie sztuka wink)))
        • Gość: maz Re: Czy robienie pieniedzy jest sztuka? IP: *.arach.net.au 06.03.02, 04:28
          Gość portalu: aniutek napisał(a):

          > he Renka - w odpowiedzi na pytanie- jasne, ze jest sztuka!
          > niestety na tym moja wiedza na ten temat sie konczy, nie umiem zarabiac
          > duzych pieniedzy hmmm ale z racji zawodu umiem je robic :smile)))) jak radzil
          > powyzej maz......
          >
          > moj stary posiadl te umiejetnosc, hehehee i mam swiety spokoj :smile)))))
          > zajmuje sie sztuka wink)))

          hehehehehe
          Aniutek ,uwazaj bo zaraz sie posypia propozycje interesu.
          • Gość: aniutek Re: Czy robienie pieniedzy jest sztuka? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 06.03.02, 04:30
            Gos´c´ portalu: maz napisa?(a):

            > Gos´c´ portalu: aniutek napisa?(a):
            >
            > > he Renka - w odpowiedzi na pytanie- jasne, ze jest sztuka!
            > > niestety na tym moja wiedza na ten temat sie konczy, nie umiem
            zarabiac
            > > duzych pieniedzy hmmm ale z racji zawodu umiem je robic :smile)))) jak
            radzi
            > l
            > > powyzej maz......
            > >
            > > moj stary posiadl te umiejetnosc, hehehee i mam swiety spokoj :smile)))))
            > > zajmuje sie sztuka wink)))
            >
            > hehehehehe
            > Aniutek ,uwazaj bo zaraz sie posypia propozycje interesu.

            juz czuje te kalumnie spadajace na moj ekran hehehehehe
            pozdrawliaju :smile))
            ide sie zmeczonym deskowaniem chlopem zajacwink
            • Gość: Renka Re: Czy robienie pieniedzy jest sztuka? IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 04:55
              Robienie ich nie jest takie trudne jak widze, ale to juz chyba kazdy zna.Sama
              kiedys zrobilam 5 $ , nasaczylam koniakiem i mam w samochodzie, jako odswiezacz
              powietrza,heheehe Trzebaby wymyslec jakis nieznany sposob, prawdziwie
              artystyczny, bo chyba w sztuce cala tajemnica..
              • Gość: zybi Re: Zadna sztuka? IP: 130.68.2.* 06.03.02, 05:18
                Chyba dam ogloszenie do gazety.
                Szukam sekretarki ...za 10 minut pracy , zaplace $100.
                Natomiast ja chce zarobic za jej prace $2000 .
                Aniutek jest dobra specjalistka od marketingu ale chyba za malo jej
                zaproponowalem za 10 minut pracy.
                Chyba bym musial miec 4 sponsorow to by wyszlo ... za 10 minut $1000.
                Ale w ogloszeniach o prace dla polskich kobiet sa ciekawsze propozycje.
                za 5 dni w tygodniu $200.
                To jak sie do tego ma moja propozycja????

                • Gość: aniutek Re: Zadna sztuka? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 06.03.02, 05:24
                  hehehehehehe...... moze i tak :smile)))
                  • Gość: zybi Re: Zadna sztuka? IP: 130.68.2.* 06.03.02, 05:32
                    To ile chcesz zarobic jako srekretarka,
                    za rozmowe telefoniczna przez 10 minut.
                    Trzeba zrobic potem prezentacje przy pomocy mikrofonu.
                    Modelki na wybiegu a TY po angielsku masz powiedziec co modelka prezentuje.
                    Czas pracy 10 minut.
                    Wyjdzie na to ze ja zaplace modelki i sekretarke.
                    A sam
                  • Gość: Renka Re: Zadna sztuka? IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 05:37
                    No, a jak poszukasz sponsorow, bo ja na sekretarke to z Aniutkiem przegram. Ona
                    zrobila sobie juz reklame, a ja jestem w lesie. Zreszta, gdziezbym ja tam na
                    sekretarke, za prymitywna jestem, w ogole niekobieca, chamstwo mi z butow
                    wychodzi, wasy.. Taka baba chce robic pieniadze. Tylko mi nie proponujcie roli
                    Pigwy czy czegos w tym rodzaju i teatru objazdowego. A27 zapodala cos o
                    niejakiej ksiazce, juz mi to by bardziej pasowalo, bo lubie patrzec na
                    klawiature(piszac..hehehe)
                    Ale tak naprawde, Zybi , nic nie proponujesz, tylko weszysz jakis interes, he?
                    (dla siebie chyba)...smile
                    • Gość: Renka Re: pokaz mody IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 05:44
                      Pokazy mody w moim miescie robia Wlosi. Maja swoja klientele, ktora sie tym
                      interesuje. Sa to rodziny organizatorow.A producenci tych strojow to tez
                      rodzina.
                      • leosia Re: pokaz mody 06.03.02, 05:49
                        Renka pisz prywatnie do--
                    • Gość: zybi Re: Zadna sztuka? IP: 130.68.2.* 06.03.02, 05:45
                      Renka - puchu marny
                      Jak pisalem ze na kursy chodze ....to smiech na FORUM.
                      Jak pisalem ze robie pokazy mody to ... smiechy sobie Aniutek robi.
                      Czy to moja wina ze nie trafilem na sekretarke.
                      Ja juz zrobilem pokaz mody futer damskich.
                      A teraz robie pokaz bielizny damskiej.
                      Napisz cos wiecej o swoim biznesie to moze cos wymyslimy jak skrzydla rozwinac
                      • Gość: Renka Re: Zadna sztuka? IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 06:04
                        Wiesz, ja nie chce tego biznesu rozwijac.Kto by chcial czyscic kible do
                        emerytury? Dr i mgr tez czyszcza, albo podcieraja. Jest duza konkurencja w tej
                        branzy. Niektorzy nasi siedza w tym i 15 lat i wiecej.Bez szans.
                        Mysle sobie, ze cos mi podpowiecie. Jak artystycznie zrobic pieniadz?
                        NYC i MC(my city) to jak Warszawa i Cieszyn np.Wszystko tu jest, ludzie nie
                        chca za darmo brac, wydziwiaja.Nawet troche sprzetu komputerowego sie mi
                        uzbieralo, to nie dosc, ze za darmo oddam, to i jeszce spedze pol dnia na
                        czyszczeniu, zeby ladnie wygladalo.
                        • Gość: lola Re: sztuka! IP: 203.69.88.* 06.03.02, 06:40
                          Wiesz, a moze by tak te WC foteliki udoskonalic???...muzyka, wybor funkcji dla
                          panow - z punktem 2mm, celem na dnie ( stare - widzialam takie, z ciekawosci
                          zagladnelam do meskiego WC) dla pan szybkie osuszanie. Dla starszych muzyka,
                          lekki powiew lawendy.
                          Z zupami tez moze by sie dalo zrobic.... chili smak, soja smak, troche CH3OH i
                          juz masz popularnosc......
                          Ale mi sie gaworzy......
                          Pozdrawiam
                          • drapieznik Renka, 06.03.02, 07:02
                            Widze, ze powaznie pytasz. A wiec po kolei: czy masz jakies zainteresowania?
                            Lubisz pracowac reakami czy glowa? Lubisz fotografike czy ogladac filmy? Chcesz
                            zeby cie budzono o dwunastej w nocy w zimie w czasie swiat? Itd. Co lubisz
                            robic albo co bys lubila robic gdybys mogla, a ztakiego czy innego powodu nie
                            mozesz. Zrob 'skils inventory' i od tego mozemy zaczac jak chcesz.

                            • Gość: Renka Re: skills inventory IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 08:35
                              Najpierw zaczne od kibli, nic sie nie da ulepszyc.O zupie myslalam, zeby robic
                              piwna, co myslicie ? zupa piwna, stara polska zupa, ale obawiam sie, ze nie
                              moge, bo tu, w tej Kanadzie sprzedaz alkoholu,czy papierosow jest bardzo
                              strict.Dlatego w kazdym prawie domu hoduja maryche...hehehehe Ale ja nie pale.
                              Co do skills, to lubie pracowac glowa, ale artystycznie, musi byc wesolo,
                              atrakcyjnie i musi sie cos dziac. Nie lubie nudy.Rekami tez lubie,na drutach
                              np, szyc potrafie na maszynie, no, jestem prawdziwa Polka, co to zadnej roboty
                              sie nie boi.Ale w tym wszystkim, ja lubie robic rozne rzeczy w tym samym czasie.
                              Jak patrze na te klawiature stukajac, to piore, gotuje i jeszcze w przerwie
                              rozmawiam przez telefon.I mam taka ceche, ze lubie dawac rady.INNYM.A dla
                              siebie nie mam pomyslu.Wszystko juz prawie przerobilam.Licze na wasze pomysly,
                              moze sie przydzda nie tylko mnie, ale i innym wink)))
                            • Gość: Renka Re:moze by tak cos.., co lubie IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 08:53
                              Filmy lubie ogladac,ale bez przesady. Ooo, zdjecia lubie robic i wychodza mi
                              niezle. Kiedys nalezalam do szkolnego kolka fotograficznego.Lubie rysowac i
                              sluchac muzyki, glownie powaznej, ale niekoniecznie, new age tez.
                              Prawde mowiac najbardziej to lubie gadac z kumpelkami i kumplami, czyli z
                              ludzmi.Przez telefon, osobiscie i przez komputer. Lubie robic im zdjecia tez.
                              W czasie Swiat w zimie nie spie zazwyczaj w nocy.Ale Santa nie chce byc smile
                • wredna_asia Re: Zadna sztuka? 07.03.02, 00:51
                  Ja moglabym byc ta sekretaka. Co trzeba napisac i po jakiemu?

                  Gość portalu: zybi napisał(a):

                  > Chyba dam ogloszenie do gazety.
                  > Szukam sekretarki ...za 10 minut pracy , zaplace $100.
                  > Natomiast ja chce zarobic za jej prace $2000 .
                  > Aniutek jest dobra specjalistka od marketingu ale chyba za malo jej
                  > zaproponowalem za 10 minut pracy.
                  > Chyba bym musial miec 4 sponsorow to by wyszlo ... za 10 minut $1000.
                  > Ale w ogloszeniach o prace dla polskich kobiet sa ciekawsze propozycje.
                  > za 5 dni w tygodniu $200.
                  > To jak sie do tego ma moja propozycja????
                  >

    • Gość: Sonia Re: Czy robienie pieniedzy jest sztuka? IP: 195.243.192.* 06.03.02, 09:32
      Uwazam, ze najpierw trzeba miec wewnetrzna dyscypline, byc dobrym aktorem,
      umiec sie sprzedac (oczywiscie nie za kazda cene) i znac wlasne mozliwosci. To
      brzmi moze jak bzdurna amerykanska teoria, ale niestety moge to udowodnic na
      wlasnych doswiadczeniach. Problem w tym, ze jesli czlowiek jest ciagle
      zdolowany aktualna sytuacja, nie ma energii, zeby cokolwiek zmienic. Pozdrawiam
      wszystkich serdecznie i zycze sukcesu!
      • karelia Re: Czy robienie pieniedzy jest sztuka? 06.03.02, 10:32
        Sonia, chyba masz racje z ta energia, potrzeba jeszce troche : desperacji,
        odwagi, szczescia, umiejetnosci, pewnej dozy bezczelnosci i juuuuuz robimy
        biznis.
        Aniutek a moze jakies plskie bajgiele wymyslimy? I bedziemy sprzedawac z
        wagonika na rogu ulicy. Biznis maly ale pewny, do zaladka trzeba cos wlozyc.
        Bez futra i bielizny de lux mozna sie obejsc, a bez buly nie!smile))
        No pomysl kobito nad recepta, przetestuj na malzonku co przelknie bez drgawek
        i juz mamy biznis.
        Pozdrawlaju K.
      • jot-23 Re: Czy robienie pieniedzy jest sztuka? 06.03.02, 15:42
        Gość portalu: Sonia napisał(a):

        > Uwazam, ze najpierw trzeba miec wewnetrzna dyscypline, byc dobrym aktorem,
        > umiec sie sprzedac (oczywiscie nie za kazda cene) i znac wlasne mozliwosci. To
        > brzmi moze jak bzdurna amerykanska teoria, ale niestety moge to udowodnic na
        > wlasnych doswiadczeniach. Problem w tym, ze jesli czlowiek jest ciagle
        > zdolowany aktualna sytuacja, nie ma energii, zeby cokolwiek zmienic. Pozdrawiam
        >
        > wszystkich serdecznie i zycze sukcesu!


        Sonia,

        "brdurna amerykanska teoria" , widze ze plyniesz z pradem , dlaczego musisz sie
        asekurowac, zanim pochwalisz cos godnego pochwaly? boisz sie krytyki?
        • Gość: Don Re: Czy robienie pieniedzy jest sztuka? IP: *.uc.nombres.ttd.es 06.03.02, 15:58

          Oczywiscie robienie tego co mozna nazwac pieniadzem jest sztuka.Reszta to
          sposob na przezycie !
          • Gość: Renka Re: artysta i pieniadz IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 22:18
            Ja tez tak mysle, ze robic pieniadz to sztuka.
            I trzeba do tego artysty.Artysta kocha to co robi. Czy to znaczy, ze powinnam
            kochac pieniadze? Bo jak nie, to nigdy ich nie zrobie?
            • Gość: zybi Re: artysta i pieniadz IP: 130.68.2.* 07.03.02, 00:47
              Renka z toba to jak z dzieckiem.
              Najpierw trzeba przecwiczyc ABC-adlo biznesowe.

              A- ludzie lubia, jak sie do nich sprzedawcy usmiechaja.
              Musisz zaczac sie usmiechac, plastikowy usmiech sie klania.
              B - trzeba miec gadane do ludzi. Idz do fryzjera za $6 i za $150.
              Obydwaj strzyga tak samo . Tyko ten za $150 bedzie ci wmawial
              jak ty piekna po uczesaniu.
              C- niestety trzeba isc na kurs i sie doksztalcic w tym co robisz.
              Z kazdego biznesu mozna wyciagnac pieniadze.
              Jak robisz zupe przesolona i taka ze pies jej nie chce jesc. To napewno
              ludzie tez nie zjedza.
              D- trzeba miec serce do tego co sie robi. Jak robisz byle jak to i byle co z
              tego masz. Wystarczy przylozyc sie do wlasnej pracy i zaczac lubic to co sie
              robi. Poprostu szanuj wlasna prace to i ona bedzie dawac ci zadowolenie.
              E - Nie zalamuj sie drobnymi niepowodzeniami. Jezeli zaproponowalem Aniutkowi
              prace sekretarki i sie wykrecila sianem. To wymyslilem ze trzeba dac jej
              wiecej. Ona i tak na nic sie nie zgadza ale ja mam juz 3 sponsorow . I tak
              dzieki Aniutkowi moj pokaz nabral rumiencow.
              • wredna_asia Re: artysta i pieniadz 07.03.02, 00:55
                Zybi, wez mnie na modelke, please!!!!
                • Gość: zybi Re: artysta i pieniadz ....do wrednej IP: 130.68.2.* 07.03.02, 01:14
                  Pokaz ma byc w NJ w Paramus. Czy wiesz gdzie to jest.???
                  Tam trzeba sie usmiechac do ludzi.
                  skoro piszesz ---wredna Asia ---to nie wiem... czy umiesz sie usmiechac.
                  • Gość: DundeeGi Re: artysta i pieniadz ....do Zybiego IP: *.prem.tmns.net.au 07.03.02, 04:21
                    Pokazac majtki na pokazie to nie wielka sztuka smile
              • jot-23 Re: artysta i pieniadz 07.03.02, 00:56
                Gość portalu: zybi napisał(a):

                > Renka z toba to jak z dzieckiem.
                > Najpierw trzeba przecwiczyc ABC-adlo biznesowe.
                >
                > A- ludzie lubia, jak sie do nich sprzedawcy usmiechaja.
                > Musisz zaczac sie usmiechac, plastikowy usmiech sie klania.
                > B - trzeba miec gadane do ludzi. Idz do fryzjera za $6 i za $150.
                > Obydwaj strzyga tak samo . Tyko ten za $150 bedzie ci wmawial


                hehe Zybi... to mi przypomina pewnego magnata tanich cygar i jego slawne "what's
                the difference between $10 and $2 cigar? 8 dollars."

                facet trzepie kase jak trzeba na dziesiatkach tysiecy hillbillies co wierza w te
                pierdoly, i pala ,co sie w slangu milosnikow nazywa, "dog rockets"
                • Gość: zybi Re: artysta i pieniadz.... do J23 IP: 130.68.2.* 07.03.02, 01:19
                  Ty tu nie zawracaj gitary cygarami.
                  Nadajesz sie do pokazu mody.
                  ktos musi odbierac od modelek te fatalaszki. Wiesz gdzie jest Paramus to
                  przyjedziesz i nacieszysz oko ladnymi dziewczynami. One rozbieraja sie same ale
                  nie wiem czy ty zdzierzysz przy nich.
                  • Gość: maz Re: artysta i pieniadz.... do J23 IP: *.arach.net.au 07.03.02, 01:24
                    Gość portalu: zybi napisał(a):

                    > Ty tu nie zawracaj gitary cygarami.
                    > Nadajesz sie do pokazu mody.
                    > ktos musi odbierac od modelek te fatalaszki. Wiesz gdzie jest Paramus to
                    > przyjedziesz i nacieszysz oko ladnymi dziewczynami. One rozbieraja sie same ale
                    >
                    > nie wiem czy ty zdzierzysz przy nich.

                    A co Ty Zybi taki "zelazny" jestes ze wszystko/wszystkie zdzierzysz ?????
                • Gość: Don Re: artysta i pieniadz IP: *.uc.nombres.ttd.es 07.03.02, 01:34

                  Zybi,a moze tak po tradycji:szewc niech buty robi a tokarz toczy ? Nie mam ci
                  tego za zle-ale ciagle mam wrazenie czegos nie bardzo profesjonalnego.
                  Pamietam reportaz z orwarcia nowego angielskiego baru-okazalo sie ,ze jedyna
                  kwalifikacja jaka wykazal sie wlasciciel to bylo to ,ze jest sierzantem policji
                  na emeryturze.i jak wiemy to najwiecej mamy :lekarzy,mechanikow i kucharzy-
                  kazdy sie na tym zna ! Na modzie troche mniej !
                  • Gość: lola Re: artysta, fantazja i pieniadz IP: 203.69.88.* 07.03.02, 02:30
                    Usmiechnij sie do losu, miej pozytywne nastawienie, nie narzekaj, kazde
                    niepowodzenie uwazaj za jeszcze jedna szanse na udoskonalenie swojego businessu.
                    Slyszalam ze jedne facet zrobil majatek na pakowaniu lokalnych zwierzat
                    gowienek w ladne szklane ( tak zeby sonie mozna popatrzyc).
                    Slogan na opakowanie "Jesienne gowiennko Gryzzly-2002"
                    Zgadzam sie ze trzeba lubic co sie robi - to mozna dojsc daleko........ale nie
                    trzeba za wysoko bo tam pusto i zimno.
                    Pozdrawiam
                    A moze sie zabawimy w gielde nislychanych i "slychanych " pomyslow?
                    • Gość: Renka Re: artysta, fantazja i pieniadz IP: *.home.cgocable.net 07.03.02, 06:13
                      Dobry pomysl. Ja wlasnie mam to na mysli, abysmy wszyscy w jakis sposob
                      skorzystali z tego watku. Ja lubie moj biznes , ale czasem mnie doluje, bo
                      niczego sie nie da przewidziec.Z wyjatkiem tego, ze raz jest lepiej, raz
                      gorzej smile
                  • Gość: zybi Re: artysta i pieniadz...do Dona IP: 130.68.2.* 07.03.02, 02:35
                    Don - dobry czlowieku, nic nie rozumiesz
                    Ja nie znam sie na damskiej modzie i dlatego chodze na basen naturystyczny. Tam
                    nikt nie jest ubrany modnie co najwyzej modnie wygolony/a . Ja jestem tylko
                    producent, i do tego w wolnych chwilach jak nie mam nic do toczenia na tokarce.
                    Praca w zwodzie tokarza pozwala mi zyc a praca producenta pozwala odetchnac.
                    Mam co prawda ukonczone kursy
                    - organizatora turystyki
                    - przodownika turystyki pieszej
                    - marketingu
                    Moze profesjonalista nie jestem ale za pokaz mody dostane tyle co za miesiac
                    pracy tokarza.
                    Robie to co lubie, organizuje pokaz mody.
                    Victoria secret - jest najlepsza w modzie i oni sie na tym znaja.
                    Facet ktory robi tatuaze tez jest dobry w swoim zawodzie
                    Czy to moja wina ze oni nie wiedza jak zrobic pokaz mody na basenie.
                    Ja sie ich zapytalem czy sa zainteresowani.
                    Takich zainteresowanych to mam cala liste.
                    Zawsze -
                    • Gość: Don Re: artysta i pieniadz...do Zybi IP: *.uc.nombres.ttd.es 07.03.02, 04:15

                      Przekonales mnie-masz talent przekonywania,zawsze znajdziesz sponsora (czytaj
                      jelenia) zaczynam podejrzewac ,ze jak na tokarza to jestes wysmienitym
                      producentem.Od dzis nie uslyszysz nic z mojego sceptyzmu ! Do przodu i pokaz
                      tym amerykancom ! a swoja droga taki pokaz odziezy dla nudystow to klasa sama w
                      sobie. Ameryka ,Ameryka !!!
                      • Gość: zybi Re: artysta i pieniadz...do Dona IP: 130.68.2.* 08.03.02, 00:09
                        Don czy ty nie czytasz tego co ja tworze ??
                        Ja wybralem sklepy z bielizna erotyczna... to chyba nie jest odziez.
                        To ma byc z podtekstem podniecajacym wyobraznie.
                        Tatuaze tez prezentuje sie na nagim ciele .
                        Kto to widzial robic pokaz odziezy dla nudystow ?????
                        Don
                  • Gość: Renka Re: artysta i pieniadz (Don) IP: *.home.cgocable.net 07.03.02, 06:23
                    Wiesz, Don, prowadzenie malej restauracji czy baru jest fajna zabawa i wielu
                    ludzi to robi, nie zauwazajac jak powoli to ich wciaga kompletnie i zaczynaja
                    pracowac po 20 godzin.smile) Pieniedzy z tego nie ma, jest zabawa, rozrywka i
                    jakos sie kreci.Ale ja w tym watku chcialabym, abysmy sie skoncentrowali na
                    sztuce robienia mamony..
                    Jakie warunki potrzebne sa dla przyciagniecia pieniedzy na nasza strone smile
                    Juz tu padly pomysly i sugestie , bardzo pomocne i wartosciowe.Myslimy,
                    myslimy, moze cos wymyslimy.. smile)
                    • Gość: narval Renka TY juz prawie bogata, a tego nie swiadoma IP: *.abo.wanadoo.fr 07.03.02, 23:26
                      Gość portalu: Renka 07-03-2002 08:04
                      ... no i te oczy maja podgrazone.Na te oczy podgrazone to proponowalabym
                      Polkom eye defense cream( Loreal Plenitude). Sama uzywam i dlatego mnie z
                      Polkami nie kojarza..hyhyhyhy Skutecznie likwiduje czarne kola pod oczami i
                      opuchniecia. Naprawde , bardzo skuteczny.
                      _______________________________________________________________________________

                      Autor: Gość portalu: Renka Data: 04-03-2002 06:05 adres: *.home.cgocable.net
                      -
                      Starsze(po 20) Polki sa bardzo szczuple, blade z podgrazonymi oczami,
                      zmeczone......
                      O mnie niestety nikt jeszcze nie powiedzial, ze wygladam jak Polka(hahaha).
                      _______________________________________________________________________________

                      Autor: Gość portalu: Renka
                      Data: 05-03-2002 03:09 adres: *.home.cgocable.net

                      Mlode nadrabiaja mina, ze niby takie intelektualistki, ale twardo zasuwaja do
                      roboty w tenisowkach..... ale sa piekne i jeszcze nie maja workow i sinych
                      kregow pod oczami.
                      _______________________________________________________________________________

                      RENKA, jak tylko Ciebie czytalam, od razu kojarzylas mi sie z <<podkrazonymi
                      oczami>>! (wypowiedzi wyzej)! Dziewczyno, urzywasz plénitude de l'OREAL; to
                      firma najbogatszej francuski Mme Liliane Bettencourt, wlascicielki! Droga do
                      slawy przed Toba!
                      Najpierw wyslij swoje zdjecie na forum! My zrobimy konstatacje, czy krem
                      pomogl, a nawet bardzo! Nastepnie trzeba bedzie wyeliminowac Klaudia Schiffer
                      z rynku europefskiego i Ty ja zastapisz! A slawa moze rozniesie sie do
                      Hameryki i tam tez wyeliminujesz te Penelope Cruz czy jakas inna "cover-girl",
                      czy jak Wy je tam nazywacie!!
                      Ale warunek number 1 (slownie jeden) zdjecie na forum!! Przymusowo!!!
                      I patrz od takiej polskiej gazety Renka zawojujesz swiat! Jet-sety, hotele,
                      papki l'Oréal - plénitude i inne....... problem szmalu z glowy! Za poddany
                      pomysl, jak sie wzbogacisz, wykupisz mi przelot Concorde'em do Nowego Jorku.
                      Ceny w tamta i spowrotem 8300euros tj.okolo 7200 dolcow! No, do dziela!
                      .....ach, te podkrazone oczysmile)))))))))))))


                      • Gość: Renka Re: skromnosc moja IP: *.home.cgocable.net 08.03.02, 00:12
                        No, ja juz dostaje od loreal probki za darmo. W zeszlym roku nawet mi przyslali
                        ten moj ulubiony (w kg uzywany..hihihi)eye defense cream. Ale kurcze do Claudii
                        Sheffer to mi niestety ..., chociaz jej byly maz to moj idol, David
                        Copperfield. Bedzie mial pokaz w Detroit. Wybieram sie, jak mi kasy wystarczy smile
                        • drapieznik Renka, 12.03.02, 04:51
                        • drapieznik Renka, 12.03.02, 04:52
                          kiedy ten pokaz?
                    • Gość: Don Re: artysta i pieniadz (Don) IP: *.uc.nombres.ttd.es 07.03.02, 23:46


                      Taaak,mozna i tak uwazac.prowadzenie (posiadanie ) baru ,czy malej restauracji
                      jak piszesz to wesolo,wciaga ,20 godz. pracy itd.No to masz pojecie o tej
                      branzy jak ja o pokazach modelek. Juz kiedys pisalem o tym.Mosty mozna tez
                      budowac nie bedac inzynierem specjalista.mostek przez strumyk ! Bar tez mozna
                      miec ,bedac z wyksztalcenia nauczycielem fizyki-czemu nie ,wszystkiego mozna
                      sie nauczyc ! Ale nauka kosztuje !! Nie kosztuja marzenia o wielkiej forsie !I
                      najczesciej to pozostaje -wlasnie na marzeniach.Czas ucieka ,zycie uplywa,czasy
                      sie zmieniaja ,a my marzymy i marzymy.Albo rozbic bank w Vegas albo bank w
                      sasiednim miasteczku-nie mozna? No to do roboty ,ciezkiej i nie tak wesolej.jak
                      mozna jak Zybi (jak pisze )to mozna dorobic wesolo i pozytecznie.Uklony
                      • Gość: Renka Re: artysta i pieniadz (Don) IP: *.home.cgocable.net 08.03.02, 00:17
                        No wiesz, Don, ja TE (no, to do roboty!)teorie robienia mamony znam, ale chce
                        cos w moim durnym zyciu odmienic, tzn znalezc nowa teorie smile
                        Dziekuje za wyjasnienia, bardzo budujace.
                        • Gość: Don Re: artysta i pieniadz (Don) IP: *.uc.nombres.ttd.es 08.03.02, 00:25
                          Gość portalu: Renka napisał(a):

                          > No wiesz, Don, ja TE (no, to do roboty!)teorie robienia mamony znam, ale chce
                          > cos w moim durnym zyciu odmienic, tzn znalezc nowa teorie smile
                          > Dziekuje za wyjasnienia, bardzo budujace.

                          Nie przejmuj sie starym zgredem.jakis taki nienowoczesny jestem.Ja tez
                          probowalem (jak kazdy mlody)Na koncu wrocilem do swojego wyuczonego zawodu i
                          zaluje straconego czasu na poszukiwania zlotego runa.Najlepsze miejsca zajeli
                          tacy nudni i bez fantazji-tyle .ze umieli liczyc ! Cholera zycie w koncu okazuje
                          sie takie jakies oporne-nie chce sie ugiac do naszych marzen,a szkoda.Ale sa tacy
                          co doszli do czegos-rosjanie mowia :kto nie ryzykuje nie pije szampana !
                          • drapieznik Don 12.03.02, 04:57
                            To co mowisz tylko potwierdza statystyki, ze 98% milionerow nie ukonczylo
                            podstawowki. Statystyk nt.tokarzy wsrod tej grupy, niestety nie posiadam.
                      • Gość: Zybi Re: artysta i pieniadz ..jeszcze do (Don) IP: 130.68.2.* 08.03.02, 00:25
                        Don - napisz jakie masz problemy z tym swoim biznesem.
                        Dlaczego Ty tak ciezko pracujesz.
                        Tak w ramach wymiany doswiadczen z marketingu:
                        - czy byles zobaczyc jak wyglada konkurencja w twojej branzy
                        - czy moze przyjedziesz do NYC zobaczyc jak tam wygladaja BARY (a raczej jak
                        przyciagaja klientow)
                        - czy mozesz zaliczyc kurs, jak organizowac biuro w malym biznesie
                        - czy mozesz porozmawiac z innym ksiegowym do rozliczania tego biznesu
                        • Gość: Renka Re: artysta i pieniadz ..jeszcze do Zybi IP: *.home.cgocable.net 08.03.02, 00:54
                          Zybi, wszyscy nie moga byc w NYC, ktory ma potencjalny rynek 50 milionow ludzi!
                          To tyle tylko, chcialam wtracic...
                        • Gość: Don Re: artysta i pieniadz ..jeszcze do Zybi IP: *.uc.nombres.ttd.es 08.03.02, 01:02

                          Widze ,ze nie bardzo mnie rozumiesz.Nie mam zadnych problemow,poza normalnymi
                          w tej branzy.Nie musze robic kursow-od 35 lat w tym siedze -jako kurs moge
                          przytoczyc Instytut hotelarstwa i gastronomii w szwecji (szwajcarski)Szkole
                          gastronomiczna i przemyslu spozywczego w Polsce.Pomaturalne studium zarzadzania
                          gastronomii i zywienia zbiorowego-Warszawa. Bylem szefem Hotelu na statkach
                          pasazerskich Linia Scandynavia-Karaiby.Mysle ,ze twoje meczenie publiki kursami
                          spowodowane jest twoja -wybacz mania nauczenia sie czegos innego poza tokarka-
                          co jest chwalebne.Z tego co moge ci powiedziec to mialem kilka restauracji i
                          na koniec zostawilem sobie cos co trzyma mnie na "obrotach" Kazda z moich
                          sprzedanych restauracji dziala do dzis calkiem niezle. I wybacz nie potrzebuje
                          swiatlych rad tokarza w USA by zajmowac sie biznesem w Hiszpanii-inne
                          warunki ,inneobyczaje.Jedno ci tylko powiem w moim przypadku edukacja w POlsce
                          w owe czasy byla chyba nie tak zla jezeli za granica nie umarlem z
                          glodu,pracujac w swoim "fachu" Nawet zdazylem byc nauczycielem w
                          gastronomicznej szkole,uczac tego czego nauczyli mnie w Polsce.Zarcie nie
                          zmienia sie tak duzo-a technika pracy podobny.I tak na kotletach przezylem te
                          lata nie uczeszczajac na slynne amerykanskie kursy zawracania dupy i sciagania
                          pieniedzy z naiwnych niedoukow.(to nie o tobie) Pozdrawiam i nie zmuszaj mnie
                          wiecej do pisania zyciorysu-bo w PZPR nie bylem i nie chce starac sie o stolek
                          poselski w RP.
                          • Gość: Renka Re: Don, jestes MASTER. IP: *.home.cgocable.net 08.03.02, 01:51
                            Podziw mnie ogarnal. Jednak, faktycznie, tutaj sie inaczej to wszystko widzi
                            niz w Europie.Znam tyle ludzi, ktorzy przeskakuja z branzy w branze...pare lat
                            w teatrze, a potem w fabryce, to znowu w kabarecie, albo wlasny bed &
                            breakfast, albo ja, to juz w ogole , ile ja zawodow mam..Tutaj jest inaczej. To
                            faktsmile
                            • Gość: Don Re: Don, jestes MASTER. IP: *.uc.nombres.ttd.es 08.03.02, 02:00
                              Gość portalu: Renka napisał(a):

                              > Podziw mnie ogarnal. Jednak, faktycznie, tutaj sie inaczej to wszystko widzi
                              > niz w Europie.Znam tyle ludzi, ktorzy przeskakuja z branzy w branze...pare lat
                              > w teatrze, a potem w fabryce, to znowu w kabarecie, albo wlasny bed &
                              > breakfast, albo ja, to juz w ogole , ile ja zawodow mam..Tutaj jest inaczej. To
                              >
                              > faktsmile


                              I w europie sie zmienia zawody-kazdy patrzy za zarobkiem i ciekawa praca-normalka
                            • leosia Re: Don, jestes MASTER. 08.03.02, 02:18
                              Don , to jak sie nazywa ta twoja knajpa. Czy to jest bar, bar z wyszynkiem.???
                              Czy masz Homepage tego twojego biznesu.
                              To nie chodzi o to zeby - marny tokarz --uczyl madrego Dona.
                              Postaraj sie zrozumiec - Dlaczego zaatakowano 11-wrzesnia WTC.
                              Wtc to symbol wymiany informacji.
                              Osama bin laden chcial zniszczyc wlasnie swiatowe centrum informacji.
                              Amerykanie opanowali do perfekcji
                              • Gość: Don Re: Don, jestes MASTER. IP: *.uc.nombres.ttd.es 08.03.02, 02:31
                                leosia napisał(a):

                                > Don , to jak sie nazywa ta twoja knajpa. Czy to jest bar, bar z wyszynkiem.???
                                > Czy masz Homepage tego twojego biznesu.
                                > To nie chodzi o to zeby - marny tokarz --uczyl madrego Dona.
                                > Postaraj sie zrozumiec - Dlaczego zaatakowano 11-wrzesnia WTC.
                                > Wtc to symbol wymiany informacji.
                                > Osama bin laden chcial zniszczyc wlasnie swiatowe centrum informacji.
                                > Amerykanie opanowali do perfekcji
                                • leosia Re: Don, jestes MASTER. 08.03.02, 02:57
                                  Master DON. Masz wszystko w D...To jest jeden blad do ktorego sie przyznales.
                                  W tych amerykanskich barach jest dokladnie to samo. wlasciciel ma w d... swoich
                                  klientow.
                                  On po proostu gada z nimi - jest dobrym sluchaczem - i o to chodzi.
                                  Ty masz rozmawiac z ludzmi
                                  • jot-23 Re: Don, jestes MASTER. 08.03.02, 03:23
                                    leosia napisał(a):

                                    > Master DON. Masz wszystko w D...To jest jeden blad do ktorego sie przyznales.
                                    > W tych amerykanskich barach jest dokladnie to samo. wlasciciel ma w d... swoich
                                    >
                                    > klientow.
                                    > On po proostu gada z nimi - jest dobrym sluchaczem - i o to chodzi.
                                    > Ty masz rozmawiac z ludzmi
                                    • Gość: Don Re: Zybi IP: *.uc.nombres.ttd.es 08.03.02, 04:28

                                      Zybi z okazji 8 Marca skladam ci serdeczne zyczenia !
                                      • Gość: Don Re: Zybi IP: *.uc.nombres.ttd.es 08.03.02, 04:33

                                        Zybi dobrymi radami jest pieklo wybrukowane-Pierwszego klienta i jego
                                        zwierzenia o jego wstretnej zonie i durnych dzieciakach wysluchalem jak ciebie
                                        jeszcze na swiecie nie bylo !! Dla meza swojej zony jeszcze raz zyczenia z
                                        okazji 8 Marca-teraz wiem kto u was w domu nosi spodnie smile)
                                        • Gość: zybi Re:Don - mlodszy kolego IP: 130.68.2.* 08.03.02, 23:42
                                          Cos mi sie widzi, ze to ja jestem starszy od ciebie , mlodszy kolego z FORUM.
                                          Ja nie uwazam ze zjadlem caly rozum w twoim barze.
                                          Ja podgladam i widze ze amerykanie wiecej gadaja niz robia .
                                          Jak pokazuja reportaze z pokazow mody, to widac jak brzydkiej babie, wmawiaja
                                          ze bedzie piekna.
                                          Rozczochrana baba, po kapieli slownej i czesaniu pod wlos palcami, nabiera
                                          rumiencow i wierzy ze jest piekna. I wtym gadanym biznesie tak jest
                                          • Gość: Don Re:Don - mlodszy kolego IP: *.uc.nombres.ttd.es 08.03.02, 23:55

                                            Po 1-jezeli masz wiecej jak 58 lat to jestes starszy i podziwiam twoja
                                            enrgie.Po drugie odwal sie w koncu od mojego biznssu i zacznij liczyc wlasne
                                            pieniadze. Twoje pieprzenie przekracza normy przyjete miedzy dyskutantami.Nie
                                            zmuszaj mnie bym zaczal odplacac podobna moneta. I zapamietaj
                                            powiedzenie :uczyl Marcin ,marcina a sam ......
                                            • Gość: zybi Re:Don - spoko .. spoko IP: 130.68.2.* 09.03.02, 00:38
                                              Czy pytanie o strone Hompage, twojej restauracji jest.... obrazliwe ???
                                              Czy pytanie o konkurencje w twojej branzy jest........ napastliwe.????
                                              Czy pytania o twoj biznes, jak sie nazywa - Bar.. Zajazd..Restaurant...???
                                              to obraza dla czlowieka sukcesu w branzy gastronomicznej ????

                                              Czy tak sie zachowuje pozadny wlasciciel lokalu .
                                              Don odetchnij.. ja chce robic biznes ...a nie dokladac do pieca

                                              Specjalista od marketingu Zybi
                                              • Gość: Don Re:Don - spoko .. spoko IP: *.uc.nombres.ttd.es 09.03.02, 02:30

                                                I dalej nie wiem kto jest mlodszym kolega ? A ze mna biznesu nie zrobisz
                                                zapewniam cie !!
                                              • Gość: Don Re:Don - spoko .. spoko IP: *.uc.nombres.ttd.es 09.03.02, 02:41
                                                Gość portalu: zybi napisał(a):

                                                > Czy pytanie o strone Hompage, twojej restauracji jest.... obrazliwe ???
                                                > Czy pytanie o konkurencje w twojej branzy jest........ napastliwe.????
                                                > Czy pytania o twoj biznes, jak sie nazywa - Bar.. Zajazd..Restaurant...???
                                                > to obraza dla czlowieka sukcesu w branzy gastronomicznej ????
                                                >
                                                > Czy tak sie zachowuje pozadny wlasciciel lokalu .
                                                > Don odetchnij.. ja chce robic biznes ...a nie dokladac do pieca
                                                >
                                                > Specjalista od marketingu Zybi

                                                Nie mam hompage

                                                konkurencja olbrzymia

                                                Nocny bar-tylko alkohol

                                                nie jestem porzadnym wlascicielem-jestem kawal skurczybyka i zdzierca.




                                                To co ty chcesz zrobic to twoja sprawa.


                                                tak jestes specjalista od marketingu,skrawania na zimno,organizowania
                                                nudystow,zeglarzem wysmienitym,fotografem prasowym czy o czyms zapomnialem ? a
                                                jestes tez wysmienitym znawca lokowania pieniedzy itp. To prawda masz duze
                                                mozliwosci i juz zyczylem ci powodzenia.W Europie pewno bys nie byl takim
                                                universal-soldier.

                                                Zadowolony ?
                                                • Gość: Renka Re:Jakie znaczenie ma pogoda dla biznesu z ludzmi IP: *.home.cgocable.net 09.03.02, 03:44
                                                  • Gość: Don Re:Jakie znaczenie ma pogoda dla biznesu z ludzmi IP: *.uc.nombres.ttd.es 09.03.02, 03:56
                                                    Gość portalu: Renka napisał(a):


                                                    Oczywiscie ma i to ogromne,jak masz biznes z lodami lub napojami ,albo parasole
                                                    (deszczowe lub sloneczne)Albo turystyka.albo mila renko masz wypozyczanie lezakow
                                                    na plazy.Albo sprzedajesz opony zimowe (snieg)lub lancuchy.jak jest piekna pogoda
                                                    to ludzie maja nastroj do spacerow i konsumpcji.Jak pada deszcz i jest zimno to
                                                    chetnie siedza w kawiarniach i pubach.Tak jak widzisz jaka pogoda by nie byla
                                                    biznes sie kreci. Najgorzej maja prostytutki na ulicy -jak zimno to nieprzyjemnie
                                                    stac i czekac na klienta ,jak za goraco to komu chce sie p.....taki to los
                                                    biznesowy.klaniam sie i jak cos jeszcze pytaj niejakiego Zybi on zjadl zeby na
                                                    biznesie
                                                • leosia Re:Don - spoko .. spoko 09.03.02, 04:03
                                                  Ok - moge mowic "Don" - to po angielsku "Sir"- a po polsku "panie kolego".
                                                  Po amerykansku DON. Wynika z tego ze jednak jestes starszy.
                                                  Strone Homepage mozemy zrobic.
                                                  Co to daje .
                                                  Na drzwiach lub w innym miejscu widocznym wklejamy dziarski napis
                                                  WWW.DON-restaurant.com
                                                  Kazdy moze sprawdzic jak dojechac - jest mapa
                                                  co serwuje szef firmy
                                                  i rozne takie banialuki. zdjecia .z uroczystosci i kazdy moze zobaczyc jak sie
                                                  walczylo o ...
                                                  Czy masz zainstalowane monitory TV do ogladania pilkarskich meczy
                                                  Czy mozesz sie jednak wybrac do konkurencji i sparwdzic co tam ciekawego
                                                  slychac.
                                                  Bylem w NYC i widzialem 4 bary szybkiej obslugi.
                                                  Dokladnie obok siebie na tej samej ulicy. (teraz wiem ze na niedaleko mieszka
                                                  ANIUTEK) Tych barow chyba nie ma, zostaly zmiecione z powierzchni ziemi_
                                                  Dokladnie w kazdym mozna kupic to samo.
                                                  ten sam boczek zapiekany na jajecznicy z bulka(kajzerka).
                                                  Ale sie zdziwilem ze tylko w jednym byli ludzie ,a w pozostalych 3 barach
                                                  osluga ziewala (bylo to rano 8:00)
                                                  Tam sprzedawali Turcy(taki karaj w w Euro-Azji) nowojorczykom nie przeszkadzalo
                                                  ze Turek podaje kanapki na sniadanie. Tam chodzilo o sposob podawania i te ich
                                                  rozmowy po turecku. Cos wspanialego i jednoczesnie zaaprobowane przez
                                                  amerykanow.
                                                  Jak z goraca kanapka wyszedlem przed bar zrozumialem dlaczego tamte
                                                  -3 bary byly puste.
                                                  -3 bary nie przynosily zysku
                                                  - 3 bary z ziewajaca obsluga - ktorej trzeba zaplacic dniowke
                                                  Sam tego nie wymyslilem ja tylko to zaobserwowalem.
                                                  Ja k chcesz to pisz do LEOSIA
                                                  • jot-23 Re:Don - spoko .. spoko 09.03.02, 04:06
                                                    leosia napisał(a):
                                                    > Bylem w NYC i widzialem 4 bary szybkiej obslugi.
                                                    > Dokladnie obok siebie na tej samej ulicy. (teraz wiem ze na niedaleko mieszka
                                                    > ANIUTEK)

                                                    z ktorego baru najlepszy widok na okna aniutka?
                                                  • Gość: Renka Re:lokalizacja biznesu IP: *.home.cgocable.net 09.03.02, 04:26
                                                    Co sadzicie o lokalizacji biznesu? Bo ja mysle, ze skoro 4 bary kolo siebie
                                                    sa , znaczy, ze bywa pora wielkiego tloku , moze lunch, moze dinner i wtedy
                                                    wszyscy zarobia swoje..Na bulkach z boczkiem i jajkiem slabszy biznes chyba niz
                                                    na polskim obiedzie? Ile tych bulek trzeba sprzedac za jeden polski obiad , lub
                                                    turecki nawet? Poza tym to, co sprzedajemy to przeciez zalezy od klienteli na
                                                    jaka MOZEMY liczyc w tamtym rejonie.
                                                  • Gość: Don Re:lokalizacja biznesu IP: *.uc.nombres.ttd.es 09.03.02, 04:40
                                                    Ludzie ja sie zaraz zesram ze smiechu,tokarz z NY USA zabiera sie do uczenia
                                                    mnie biznesu w Hiszpanii.Juz mnie Zybi zanudziles kompletnie swoimi
                                                    pierdolami.Czlowieku przestan sie kompromitowac. Mowmy o babach lub o dupie
                                                    Maryni ,tylko odwal sie od mojego biznesu ,ktory mam dluzej jak ty liczysz
                                                    lat.Cholera ta ameryka pada ludziom na glowe !Czy ja zabieram sie uczyc ciebie
                                                    lub kogokolwiek-za glupi na to jestem.ja tokarke widzialem z daleka i nie mam
                                                    pojecia o nozach i technice skrawania,nie mam pojecia nie zaczynam sie
                                                    wymadrzac-to bylo by smieszne.Koniec i nie odpowiadam wiecej na twoje debilne
                                                    posty do mnie.
                                                  • leosia Re:lokalizacja biznesu 09.03.02, 04:43
                                                    Renka ty nie widzisz co jest napisane ??????????
                                                    Pora dnia 8:00
                                                    - duzo ludzi idzie do pracy
                                                    - szybko chca kupic
                                                    - mogliby nie stac w kolejce
                                                    - obok bylo to samo
                                                    - tylko nikt nie poszedl do tego obok
                                                    - te 3 bary tez sprzedadza - ale potem - byle co i byle kto to kupi
                                                    Renka ty jestes taka sprzedawczyni - czy sie stoi, czy sie lezy, 2000 sie nalezy
                                                  • jot-23 Re:lokalizacja biznesu 09.03.02, 04:48
                                                    Gość portalu: Renka napisał(a):

                                                    > Co sadzicie o lokalizacji biznesu? Bo ja mysle, ze skoro 4 bary kolo siebie
                                                    > sa , znaczy, ze bywa pora wielkiego tloku , moze lunch, moze dinner i wtedy
                                                    > wszyscy zarobia swoje..Na bulkach z boczkiem i jajkiem slabszy biznes chyba niz
                                                    >
                                                    > na polskim obiedzie? Ile tych bulek trzeba sprzedac za jeden polski obiad , lub
                                                    >
                                                    > turecki nawet? Poza tym to, co sprzedajemy to przeciez zalezy od klienteli na
                                                    > jaka MOZEMY liczyc w tamtym rejonie.

                                                    Renka, bulke z boczkiem to kazdy zje (oprocz zyda i muslima, wiec moze nowy jork
                                                    to nie najlepsza lokacja!), widzisz, a do polskiego obiadu to bedziesz musiala,
                                                    jak to zostalo juz empirycznie udowodnione, sprowadzic polakow.

                                                    wogole to jaki jest twoj cel? tak o mamona dla mamony? czy po prostu cie zycie
                                                    nudzi i myslisz ze jak bedzie mamona to sie cos odmieni?

                                                  • Gość: Don Re:lokalizacja biznesu IP: *.uc.nombres.ttd.es 09.03.02, 05:02

                                                    Renka nie obraz sie ale moze by pomoglo na twoje zmartwienia znalezienie
                                                    jakiejs pracy?sadzac po twoich oytaniach to o biznesie masz pojecie jak ja o
                                                    fizyce kwantowej-znam to ze slyszenia -ale co to jest to tak prawde mowiac nie
                                                    mam pojecia. Ale nie przejmuj sie,ostatni naiwny co wsadzil forse (najczesciej
                                                    nie swoja ) w biznes bez pojecia jeszcze sie nie urodzil.Pozdrawiam.Ostatnia
                                                    nadzieja w Zybim-ten ma pojecie i glowe zasrana pomyslami.On ci jak sie nie
                                                    myle szybko pomoze pozbyc sie ostatnich pieniedzy. Jak rodak rodakowi.
                                                  • Gość: Renka Re:heheheheee.. IP: *.home.cgocable.net 09.03.02, 05:46
                                                    Zybi ma glowe na karku, caly czas siebie marketinguje.Ja zadaje takie pytania,
                                                    bo chce sie upewnic, czy myslicie tak, jak ja o sztuce robienia pieniedzy.No bo
                                                    od czegos trzeba zaczac. Jedni zaczynaja od malego biznesu i go powiekszaja
                                                    stopniowo, a inni zmieniaja branze i nigdy nie wychodza na wiekszy (jak ja,
                                                    niedouk). A moze to lenistwo albo charakterek nie do biznesu? Ja nie jestem
                                                    pazerniakiem , Jot- 23, tak sobie gadamy, jak macie ochote , oczywiscie, o
                                                    biznesach i robieniu pieniadza.Przecietnego klienta nie interesuje specjalnie ,
                                                    kto jest wlascicielem, wazne , aby bylo milo, ale ja jestem spostrzegawcza i
                                                    zauwazylam, ze czesto sie zmieniaja wlasciciele, co oznacza ze biznes slabo
                                                    idzie, czyz nie? Dobrego biznesu nie sprzedaje sie ?, chyba, ze sie musi, bo
                                                    emerytura itp.
                                                  • Gość: Don Re:heheheheee.. IP: *.uc.nombres.ttd.es 09.03.02, 06:12

                                                    Dobrze ,ze jestes spostrzegawcza-to pomaga zbierac grzyby w lesie smile)
                                                    Biznes sprzedaje sie z roznych powodow.slabo idzie i sprzedaz to jedyny
                                                    zarobek z tego nieszczescia (jak znajdzie sie naiwny frajer) Rozkrecony biznes
                                                    sprzedajesz z dobrym zyskiem,i masz kase na cos wiekszego lub na casino w
                                                    Vegas.sa dwie szkoly :dozywotni slub z biznesem lub szybka i gwaltowna milosc-
                                                    potem rozchodzimy sie bez zalu-wiele faktorow na to wplywa. Poularne jest
                                                    bankrutowanie-sposob stary i wyprobowany.konstrukcja firmy pozwalajaca chronic
                                                    dobro prywatne,firma bankrutuje ty nie placisz ,zadne faktury ,ubezpieczenia za
                                                    personel-czesto gesto i personel nie dostaje nic.jak planowane bankrut,to masz
                                                    forse na odpoczynek i po jakims czasie zaczynasz od nowa.masz troche problemow
                                                    z nowym kredytem ,ale to jakos idzie.Jak dobrze bankrutujesz to mozesz zostac
                                                    dosc bogatym -jak glupio to wiadomo. a ile mi placisz za krotki kurs przezycia
                                                    w biznesie? zybi placi za kursy itp-a ty chcesz za darmo? No ok.nie mam
                                                    licencji na wyklady-to masz to za wesoly< usmiech.
                                                  • Gość: Don Re:heheheheee.. IP: *.uc.nombres.ttd.es 09.03.02, 06:14
                                                    Renka a ty to masz biznes czy sie przymierzasz-trudno sie zorientowac.Czasami
                                                    cos o bulkach czasami o zupie piszesz.
                                                  • Gość: Renka Re:heheheheee.. IP: *.home.cgocable.net 09.03.02, 07:42
                                                    Don, dziekuje za uswiadomienie mi faktow , ktore znam z widzenia. Stara
                                                    spiewka"zaplac najpierw sobie" i najlepiej jak najwiecejwink. Dzieki za wyklad.
                                                    Mam biznes 15 lat. Rozne branze. Ale artystyczne wizje zawsze sie przydaja, bo
                                                    wlasny biznes to ciagla zagadka.
                                                    Zaczelam ten watek nie z mysla o sobie. Taka luzna wymiana opinii tez sie
                                                    przydaje. Bo ktos mi powiedzial, ze kocha pieniadze i ze trzeba byc artysta ,
                                                    zeby je robic. Niektorzy potrafia, ale jak sie tak blizej przyjrzec..to gdzie
                                                    one sa, te pieniadze ?smile))
                                                  • Gość: Don Re:heheheheee.. IP: *.uc.nombres.ttd.es 09.03.02, 20:31
                                                    Gość portalu: Renka napisał(a):

                                                    > Don, dziekuje za uswiadomienie mi faktow , ktore znam z widzenia. Stara
                                                    > spiewka"zaplac najpierw sobie" i najlepiej jak najwiecejwink. Dzieki za wyklad.
                                                    > Mam biznes 15 lat. Rozne branze. Ale artystyczne wizje zawsze sie przydaja, bo
                                                    > wlasny biznes to ciagla zagadka.
                                                    > Zaczelam ten watek nie z mysla o sobie. Taka luzna wymiana opinii tez sie
                                                    > przydaje. Bo ktos mi powiedzial, ze kocha pieniadze i ze trzeba byc artysta ,
                                                    > zeby je robic. Niektorzy potrafia, ale jak sie tak blizej przyjrzec..to gdzie
                                                    > one sa, te pieniadze ?smile))



                                                    Gratuluje 15 lat biznesu -mimo,ze dalej nie mam pojecia jaki? ale jezeli to cos
                                                    wstydliwego to nie musisz pisac. A tak miedzy nami :ze wstydliwych biznesow
                                                    najlepsze pieniadze !
                                                  • Gość: zybi Oh .. jak mi przykro ... Don IP: 130.68.2.* 09.03.02, 20:58
                                                    Bardzo cie przepraszam Don.
                                                    Nie wiedzialem ze zwykle pytanie >> czy masz monitor..... >>>
                                                    spowoduje ze ......zwalisz sie w gacie.....
                                                    FORUM to miejsce publiczne , a ty Don tak przy wszystkich ....Fe !!!!
                                                    Rozumiem ze jakis "portugalczyk " czlowiek nieokrzesany uzywa wulagaryzmow na
                                                    FORUM. Takie jego "psie" prawo, jemu wolno.?????
                                                    Ale DON - wlasciciel lokalu z wieloeltnia tradycja, pozwala sobie na na chwyty
                                                    ponizej pasa.
                                                  • Gość: Renka Re: wstydliwy biznes (hyhyhyhy) IP: *.home.cgocable.net 09.03.02, 22:14
                                                    To jest od 15 lat na swoim, w roznych branzach, ale i rowniez na kogos tez,
                                                    czasem trzeba zapracowac.Biznes nie jest wstydliwy, pewnie go wyjawie, ale
                                                    narazie nie chce. Wczoraj mialam wizyte Polaka, lekko na cyku, ktory wyrazal
                                                    sie niewyraznie i najwyrazniej chcial mi w swieto kobiet
                                                    przywalic "zyczeniami".Do konca dnia mialam stres z powodu jego agresywnosci.
                                                    Innym razem klientka anglojezyczna ukradla mi skarbonke swinke z paroma
                                                    dolarami w srodku na zupe dla tych , co w biegu..Pozniej mnie wszyscy wysmieli(
                                                    a nie mowilem..)itd.Ze taka naiwna jestem i ufam klientom.
                                                  • jot-23 Re: wstydliwy biznes (hyhyhyhy) 09.03.02, 22:15
                                                    Gość portalu: Renka napisał(a):

                                                    > To jest od 15 lat na swoim, w roznych branzach, ale i rowniez na kogos tez,
                                                    > czasem trzeba zapracowac.Biznes nie jest wstydliwy, pewnie go wyjawie, ale
                                                    > narazie nie chce. Wczoraj mialam wizyte Polaka, lekko na cyku, ktory wyrazal
                                                    > sie niewyraznie i najwyrazniej chcial mi w swieto kobiet
                                                    > przywalic "zyczeniami".Do konca dnia mialam stres z powodu jego agresywnosci.
                                                    > Innym razem klientka anglojezyczna ukradla mi skarbonke swinke z paroma
                                                    > dolarami w srodku na zupe dla tych , co w biegu..Pozniej mnie wszyscy wysmieli(
                                                    >
                                                    > a nie mowilem..)itd.Ze taka naiwna jestem i ufam klientom.

                                                    heh.. ok jesli nie polska knajpa to... strzelam! --> agencja! hehe te dwa wybory
                                                    to filary polskiej przedsiebiorczosci w USA!
                                                  • karelia Re: wstydliwy biznes (hyhyhyhy) 09.03.02, 22:21
                                                    ale jaka agencja ? Moze byc agencja nieruchomosciami, agencja modelek, agencja
                                                    pan do towarzystwa. Cociaz u nas nie uzywa sie slowa agencaj na okreslenie
                                                    tego , co ja wiem , a ty sie domyslasz wink
                                                    Renka , w jakiej branzy masz biznissss????????bo mnie to tez zaciekawilo????
                                                  • jot-23 Re: wstydliwy biznes (hyhyhyhy) 09.03.02, 22:26
                                                    karelia napisał(a):

                                                    > ale jaka agencja ? Moze byc agencja nieruchomosciami, agencja modelek, agencja
                                                    > pan do towarzystwa. Cociaz u nas nie uzywa sie slowa agencaj na okreslenie
                                                    > tego , co ja wiem , a ty sie domyslasz wink
                                                    > Renka , w jakiej branzy masz biznissss????????bo mnie to tez zaciekawilo????

                                                    smile agencja to agencja ... tutejszy specyfik.
                                                  • Gość: zybi Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu IP: 130.68.2.* 09.03.02, 22:38
                                                    Renka co ty wymyslasz.
                                                    Wstyd to krasc.
                                                    Kazdy inny biznes to ma przynosic pieniadze.
                                                    Zacznij od tego ze zrobisz testowe pytania dla klientow.
                                                    - gdzie dowiedzial sie o twoim biznesie
                                                    - co chcialby jeszcze od ciebie
                                                    - co mozesz pomoc ,
                                                    - jakie problemy maja twoi klienci.
                                                    Te informacje pozwola ci zrozumiec czego oczekuja od ciebie. Znaczy trzeba
                                                    rozpoznac przeciwnika. I znalezc rozwiazanie za ktore mozesz pobierac dodatkowa
                                                    oplate.
                                                    Madrala "Don" wyraznie napisal ze olewa sowich klientow i ma ich w D...
                                                    Tak sie sklada ze " kij ma dwa konce " o czym zapomnial Don.
                                                    Jak olewa i ma ich w d... - tak i oni odplacaja Donowi, tez maja go w d.. i po
                                                    prostu ida do innego baru i tam zostawiaja swoje zarobione pieniadze.


                                                  • Gość: Don Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu IP: *.uc.nombres.ttd.es 09.03.02, 22:53
                                                    Gość portalu: zybi napisał(a):

                                                    > Renka co ty wymyslasz.
                                                    > Wstyd to krasc.
                                                    > Kazdy inny biznes to ma przynosic pieniadze.
                                                    > Zacznij od tego ze zrobisz testowe pytania dla klientow.
                                                    > - gdzie dowiedzial sie o twoim biznesie
                                                    > - co chcialby jeszcze od ciebie
                                                    > - co mozesz pomoc ,
                                                    > - jakie problemy maja twoi klienci.
                                                    > Te informacje pozwola ci zrozumiec czego oczekuja od ciebie. Znaczy trzeba
                                                    > rozpoznac przeciwnika. I znalezc rozwiazanie za ktore mozesz pobierac dodatkowa
                                                    >
                                                    > oplate.
                                                    > Madrala "Don" wyraznie napisal ze olewa sowich klientow i ma ich w D...
                                                    > Tak sie sklada ze " kij ma dwa konce " o czym zapomnial Don.
                                                    > Jak olewa i ma ich w d... - tak i oni odplacaja Donowi, tez maja go w d.. i po
                                                    >
                                                    > prostu ida do innego baru i tam zostawiaja swoje zarobione pieniadze.
                                                    >
                                                    >

                                                    UUUUUUUUBUUUUUUUUUUUU jestem bankrutem BUUUUU za co moim biednym psom i zonie
                                                    kupie puszki.Ameryko pomoz !!!! Blaznie przestan w koncu z twoimi debilnymi
                                                    postami. Problemy klientow ,kretynie wszedzie jednakowe:za drogo,za malo i brak
                                                    pieniedzy.Znasz sie na gownie naiwniaku-pajac jestes i natret.Sam mnie zmusiles
                                                    do takiej wypowiedzi.
                                                  • Gość: Renka Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu IP: *.home.cgocable.net 09.03.02, 22:55
                                                    Zybi, zadawalam te pytania ludziom, nawet podkladalam im kartki/ankiety do
                                                    wypelnienia.Pomoglo. Co do tej strategii, to popieram. Trzeba znac swoich
                                                    klientow. Moi sa wspaniali ludzie. ogolnie nie mam powodow do narzekan. Chodzi
                                                    mi tylko , tak , na marginesie prowadzenia biznesu, o sztuke robienia
                                                    pieniedzy, czyli artystyczne wykorzystanie okolicznosci, zdolnosci, mozliwosci,
                                                    inwencji tworczej i wlasnej i cudzej wiedzy do robienia pieniedzy.Jaki to
                                                    biznes , to ma pomniejsze znaczenie, bo ja uwazam, ze w kazdym sa te same
                                                    zasady.Tylko, jak te zasady wcielamy w zycie, to jest chyba to, czego szukam.
                                                    Nie kazdy jest artysta. Ja chce sie dowiedziec od artystow, czym sie kieruja..
                                                    tu zauwazylam paru artystow i dlatego pisze smile)
                                                  • Gość: aniutek Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 10.03.02, 00:55
                                                    no i Don sie zdenerwowal....... wcale sie nie dziwie :smile))))
                                                    Czlowiek sobie siedzi spokojnie w barze- wiadomo panskie oko konia
                                                    tuczy, popija sangrije czy innego Torresa smile, via interek pogada sobie z
                                                    rodakami troche a tu Zibi z naukami, kursami i patentami....... tez bym sie
                                                    wkurzyla.......
                                                    Don jest fachura Zibi, Don moze wykladac na kursach, Donowi na diabla
                                                    strona www- dla baru ??? z piwem winem wodecznoscia???? ech Zibi
                                                    przestan wszystkich pouczac ......
                                                    Znam sie na tym biznesie troche / 10 lat knajpiarskiego doswiadczenia/ i
                                                    zasady sa proste- gowno dajesz gowno zarobisz.... jak dolewasz wody do
                                                    piwa - plajta, jesli trzezwemu robisz slabe drinki- plajta, masz brzydkie
                                                    kelnerki i zelowke zamiast steka- mozesz zamknac drzwi i sie upic idt itp
                                                    W buty mozna sobie wsadzic wymiane informacji, stock market i
                                                    Osame...............
                                                  • Gość: Renka Re: kursa IP: *.home.cgocable.net 10.03.02, 01:18
                                                    No, nie badzmy tacy fumiasci smile przeciez to luzna rozmowa. Takie sobie gadanie,
                                                    na trzezwo , o biznesach.To wszystko racja, co piszesz Aniutek, ale gdzie tu ta
                                                    sztuka? smile))
                                                    Naprawde, Polacy to tacy romantycy, o byle co sie obrazaja, ja tez sie wczoraj
                                                    obrazilam na tego czlowieka, co se popil i sie wymadrzal jak na
                                                    forum..hehehehee A teraz to juz jakos inaczej na to patrze, co mi tam,
                                                    przepraszam go za to , ze mnie zestresowal ....smile
                                                  • Gość: zybi Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu IP: 130.68.2.* 10.03.02, 03:57
                                                    Polonijna stacja telewizyjna "STUDIO-3" organizuje zabawe i zmaieszcza o tym
                                                    ogloszenie w Nowym Dzienniku.
                                                    Salon futer damskich "Scharnelle" z Manchatanu sprzedaje futra.
                                                    A Zybi siedzi w pracy i pracuje np. w zawodzie tokarz.
                                                    To mozna pomyslec ze Zybi jest ......ARTYSTA
                                                    Skoro polaczylem tylko 2 informacje z gazety "Nowy Dziennik"
                                                    Czy ja jestem specjalista od mody damskiej... nie...
                                                    Czy to moja wina ze zrobilem pokaz mody i jeszcze zaplacilem modelki i oplacilem
                                                    transmisje w TV. A moze ja jestem ARTYSTA PRODUCER.

                                                    >>>>>Rozmowa > no i Don sie zdenerwowal....... wcale sie nie dziwie :smile))))
                                                    > Czlowiek sobie siedzi spokojnie w barze- wiadomo panskie oko konia
                                                    > tuczy, popija sangrije czy innego Torresa smile, via interek pogada sobie z
                                                    > rodakami >>>>>

                                                    Czy to moja wina ze Don siedzi i tylko tyle potrafi.
                                                    I kazda rozmowe o swoim biznesie, czy o pracy
                                                    ---nie traktuje jako wymiane doswiadczen
                                                  • Gość: tato Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu IP: 213.156.54.* 10.03.02, 04:04
                                                    Co fakt to fakt,a ten portugalczyk to jeszcze sie przejedzie na szczotce.
                                                  • Gość: aniutek Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 10.03.02, 04:10
                                                    Zybi... przykro mi ale trujesz....
                                                    mysle, ze Don nie ma problemow do rozwiazania w swoim biznesie, kreci
                                                    sie on / ten biznis / jak nalezy i Don ma z tego satysfakcje. I tyle. Ty chcesz
                                                    robic rozne rzeczy to je rob do diaska, ciagle wszystkich posylasz na
                                                    kursa, do org polonijnych, do konsulatu etc - l;udzie maja doktoraty,
                                                    studiuja, pracuja, robia fajne rzeczy, maja pasje..... jesli bede chcieli isc
                                                    na kursy to je sobie znajda- spoko! a org polonijne z konsulatem na czele
                                                    to jedna wielka klika i pomoc dla potrzebujacych tudziez dbalosc o polonie
                                                    jest tam na ostatnim planie- glownie liczy sie wlasna i ciotkow pociotkow
                                                    kieszen.... smutna prawda - przejdz sie do konsulatu i sprobuj
                                                    poswiadczyc swistek- ot stempelek za jedyne $350...... jesli bedziesz mial
                                                    szczescie i trafisz na godziny przyjec.....
                                                    Udalo Ci sie zrobic pokaz - pieknie, szukasz dalszych - pieknie ale
                                                    pamietaj ludzie sa rozni - jedni lubia rybki a drudzy akwarium : )
                                                    Pozdrowki,
                                                    aniutek
                                                  • Gość: aniutek Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 10.03.02, 04:13
                                                    zybi napisal
                                                    >Czy to moja wina ze Don siedzi i tylko tyle potrafi<
                                                    on PRACUJE !!!!!! i zyje z tego.... i uwierz mi prowadzic bar z ktorego mozna
                                                    sie spoko utrzymac to nie jest "tylko"........
                                                    Tobie zyczac takiego "tylko"
                                                    pozdrawiam,
                                                    anka
                                                    ps. jak mawia moj serdeczny przyjaciel - odrobina pokory- i tu wymienia
                                                    moje nazwisko
                                                  • jot-23 Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu 10.03.02, 04:19
                                                    Gość portalu: aniutek napisał(a):

                                                    > zybi napisal
                                                    > >Czy to moja wina ze Don siedzi i tylko tyle potrafi<
                                                    > on PRACUJE !!!!!! i zyje z tego.... i uwierz mi prowadzic bar z ktorego mozna
                                                    > sie spoko utrzymac to nie jest "tylko"........
                                                    > Tobie zyczac takiego "tylko"
                                                    > pozdrawiam,
                                                    > anka
                                                    > ps. jak mawia moj serdeczny przyjaciel - odrobina pokory- i tu wymienia
                                                    > moje nazwisko

                                                    wszystko dlatego ze Don sie pochwalil ze kupil sobie BMW 745. to mu nie bedzie
                                                    juz przebaczone do konca zycia, dopoki nie przyzna ze albo ukradl albo byl po
                                                    wypadku!
                                                  • Gość: aniutek Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 10.03.02, 04:27
                                                    jot-23 napisa?(a):

                                                    > Gos´c´ portalu: aniutek napisa?(a):
                                                    >
                                                    > > zybi napisal
                                                    > > >Czy to moja wina ze Don siedzi i tylko tyle potrafi<
                                                    > > on PRACUJE !!!!!! i zyje z tego.... i uwierz mi prowadzic bar z ktorego mo
                                                    > zna
                                                    > > sie spoko utrzymac to nie jest "tylko"........
                                                    > > Tobie zyczac takiego "tylko"
                                                    > > pozdrawiam,
                                                    > > anka
                                                    > > ps. jak mawia moj serdeczny przyjaciel - odrobina pokory- i tu wymienia
                                                    > > moje nazwisko
                                                    >
                                                    > wszystko dlatego ze Don sie pochwalil ze kupil sobie BMW 745. to mu nie
                                                    bedzie
                                                    > juz przebaczone do konca zycia, dopoki nie przyzna ze albo ukradl albo byl
                                                    po
                                                    > wypadku!

                                                    nie, raczej nie tak.... mam powody aby tak myslec.
                                                    Nie wiem czemu Zybi jest taki uparty, czemu nie lapie, ze to co dla niego
                                                    jest OK dla innych moze byc do bani.......
                                                  • Gość: tato Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu IP: 213.156.54.* 10.03.02, 04:31
                                                    Tak to fakt.Ma lepszy wozek od mojego.Ja musze jezdzic skromnym dislem audi
                                                    (nowy).Nigdy mu tego nie wybacze.
                                                  • Gość: aniutek Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 10.03.02, 04:33
                                                    Gos´c´ portalu: tato napisa?(a):

                                                    > Tak to fakt.Ma lepszy wozek od mojego.Ja musze jezdzic skromnym
                                                    dislem audi
                                                    > (nowy).Nigdy mu tego nie wybacze.

                                                    hehehehee licytacja??????
                                                    MB 450 SLC :smile))))
                                                  • Gość: aniutek Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 10.03.02, 04:33
                                                    i volvo v70 :smile))))
                                                  • Gość: Don Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu IP: *.uc.nombres.ttd.es 10.03.02, 12:58
                                                    jot-23 napisał(a):

                                                    > Gość portalu: aniutek napisał(a):
                                                    >
                                                    > > zybi napisal
                                                    > > >Czy to moja wina ze Don siedzi i tylko tyle potrafi<
                                                    > > on PRACUJE !!!!!! i zyje z tego.... i uwierz mi prowadzic bar z ktorego mo
                                                    > zna
                                                    > > sie spoko utrzymac to nie jest "tylko"........
                                                    > > Tobie zyczac takiego "tylko"
                                                    > > pozdrawiam,
                                                    > > anka
                                                    > > ps. jak mawia moj serdeczny przyjaciel - odrobina pokory- i tu wymienia
                                                    > > moje nazwisko
                                                    >
                                                    > wszystko dlatego ze Don sie pochwalil ze kupil sobie BMW 745. to mu nie bedzie
                                                    > juz przebaczone do konca zycia, dopoki nie przyzna ze albo ukradl albo byl po
                                                    > wypadku!

                                                    740 d- telefon,nawigator,zloty metalic,ciemne szyby,super magnez felgi,opony do
                                                    300 km,skora jasny bez,nowy!! jak te 8 cylindrow zaspiewa to mam ucucie ,ze zyje
                                                    wUSA.a jeszcze klimatyzator i Aire kond.6 popielniczek-jak otwierasz ( zdalnie )
                                                    to swieca sie lampki nad zamkami.teraz kupie na rynku dres Adidas i komorke juz
                                                    od 10 lat mam -aktualnie mini -motorola (czarna zloty szlaczek)To chyba wszystko.
                                                    komurka czy komorka-na slownik mnie nie stac!
                                                  • Gość: Renka Re: ladne zabawki IP: *.home.cgocable.net 10.03.02, 21:00
                                                    No, ladne macie zabawki, ale czy to ma byc dowod na to, ze potraficie
                                                    artystycznie robic pieniadze? Czyli, chodzi mi o radosc tworzenia, przyjemnosc
                                                    robienia tych pieniedzy..smile)) bo , pewnie mozna sie sprzedac gdzies, do byle
                                                    jakiej roboty i kupic sobie te zabawki za zarobione ciezkim potem pieniadze.
                                                    Wiem, ze kazdy Polak ma ekstra zabawke, ktora jezdzi do pracy(nie zawsze nawet
                                                    akurat ta zabawka) i do kosciola w niedziele, aby ja pokazac wink)))))
                                                    Przy okazji wspolczuje tym, ktorzy jezdza stara , zardzewiala zabawka i nie
                                                    chodza do kosciola z powodu stresu,...ze musieliby ja pokazac.
                                                  • Gość: zybi Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu.. do Aniutek IP: 130.68.2.* 10.03.02, 04:34
                                                    Jak zwykle nie czytasz miedzy wierszami.
                                                    Masz racje Don naprawde pracuje
                                                  • Gość: Poreba Robienie pieniedzy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.02, 04:36
                                                    Robieniem pieniedzy niech sie zajmuja Zydzi. Polacy maja walczyc o to by
                                                    Ojczyzne nie rozgrabili zlodzieje z Brukseli albo biedactwo po-sowieckie.
                                                  • Gość: Renka Re: Robienie pieniedzy.. IP: *.home.cgocable.net 10.03.02, 20:44
                                                    hehehehehheeeee..hihihihi..to bylo dobre, z Zydami smile)))
                                                  • Gość: aniutek Re: Nie ma ...wstydliwego biznesu.. do Aniutek IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 10.03.02, 04:40
                                                    Zybi- rozni ludzie rozne sukcesy.
                                                  • Gość: Zybi Re..J23- spoko .. spoko IP: 130.68.2.* 12.03.02, 04:57
                                                    Tych barow juz nie ma - to bylo w strefie ZERO
                        • drapieznik Zybi, 12.03.02, 05:00
                          skad ty tyle energii bierzesz zeby z tymi pomyslami wychodzic? Koniecznie
                          spisuj to. W wielu aspektach przebijasz Jerzego Edigeya z jego powiescia John
                          Makarek.
                      • drapieznik Don, 12.03.02, 04:54
                        no, to teraz wiem czemu cie tak lubie...hehehehehehehe
    • Gość: Tamka Re: Czy robienie pieniedzy jest sztuka? IP: *.dd.nextgentel.com 10.03.02, 14:54
      • Gość: Bruno Re: Czy robienie pieniedzy jest sztuka? IP: 199.71.64.* 10.03.02, 20:48
        Robienie pieniedzy jest najwieksza sztuka na swiecie . Udaje sie niewielu ; reszta musi padalcowac i wyrabiac.
      • Gość: Renka Re: Czy robienie pieniedzy jest sztuka? IP: *.home.cgocable.net 10.03.02, 20:52
        No, wlasnie, Zybi, to jakby mam na mysli, taki ambiwalentny(jezeli chodzi o
        reguly) stosunek do biznisu( smile )..taki dla przyjemnosci, zabawy, dla radosci
        tworzenia i zmieniania. Bo przeciez artysci maja przede wszystkim niesamowita
        frajde z tworzenia ..watpie czy mysla o koncowym efekcie, tzn, czy to sie
        bedzie podobac komus czy nie.
        Z artysta w robieniu pieniedzy to chyba tez cos takiego powinno byc, radosc z
        zabawy jaka jest robienie, pomnazanie pieniadza.
        • jot-23 Re: Czy robienie pieniedzy jest sztuka? 10.03.02, 21:03
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Bo przeciez artysci maja przede wszystkim niesamowita
          > frajde z tworzenia ..watpie czy mysla o koncowym efekcie, tzn, czy to sie
          > bedzie podobac komus czy nie.

          heh, przyznaj sie ze masz bardzo blade pojecie o tym co i dlaczego i w jakim
          nastroju robia artysci. (nie mowie o wyrobnikach pieniedzy. oczywiscie)
          • Gość: Renka Re: artystyczny stosunek do robienia pieniedzy IP: *.home.cgocable.net 10.03.02, 21:13
            Artysta chyba nie mysli, czy sie bedzie produkt podobal, czy nie. On chce go
            pokazac, bo to w nim siedzi. Zrozumiec jego dusze jest trudno, dlatego pisze o
            tym i sie staram zrozumiec. Bo przy zalozeniu, ze robienie pieniedzy jest
            sztuka, nalezaloby ten proces ich robienia widziec tak, jak artysta to
            widzi..nie?
            • Gość: aniutek Re: artystyczny stosunek do robienia pieniedzy IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 10.03.02, 21:26
              brakuje Zybiego-Artysty ...........on rozumie, on wie wszystko i zaliczyl
              wszystkie kursa polonijne o konsulacie nie wspominajac....
              ja szaraczek ...... ide gotowac sad((((( gdzie mi tam do sztuki....
            • Gość: Don Re: artystyczny stosunek do robienia pieniedzy IP: *.uc.nombres.ttd.es 10.03.02, 21:27
              Gość portalu: Renka napisał(a):

              > Artysta chyba nie mysli, czy sie bedzie produkt podobal, czy nie. On chce go
              > pokazac, bo to w nim siedzi. Zrozumiec jego dusze jest trudno, dlatego pisze o
              > tym i sie staram zrozumiec. Bo przy zalozeniu, ze robienie pieniedzy jest
              > sztuka, nalezaloby ten proces ich robienia widziec tak, jak artysta to
              > widzi..nie?


              Wyrobnik prosi o definicje "ARTYSTA " Dziekuje
              • Gość: Renka Re: artystyczny stosunek do robienia pieniedzy IP: *.home.cgocable.net 10.03.02, 22:10
                Wedlug mnie,artysta, to istota tworcza, ktora ma niesamowita frajde z tego
                tworzenia. Potrzeba tworzenia, a wiec i ciaglych zmian, siedzi w nim, jest
                glosem wolajacym (czasem na puszczy), wyjacym. W zwiazku z tym on tworzy, tzn
                robi cos, co jest sztuka, czyms niepowtarzalnym, co jest zrozumiale tylko przez
                innych artystow, ale bez czego nie da sie zyc.
                Teraz trzeba "to" tak obrobic, zeby z "tego" wyszla definicja artysty robiacego
                pieniadze, to moze do czegos dojdziemy. A narazie robie przerwe na prozaiczna
                robote, ktora staram sie widziec jako sztuke (przezycia). smile))
                • Gość: Don Re: artystyczny stosunek do robienia pieniedzy IP: *.uc.nombres.ttd.es 10.03.02, 22:36
                  Gość portalu: Renka napisał(a):

                  > Wedlug mnie,artysta, to istota tworcza, ktora ma niesamowita frajde z tego
                  > tworzenia. Potrzeba tworzenia, a wiec i ciaglych zmian, siedzi w nim, jest
                  > glosem wolajacym (czasem na puszczy), wyjacym. W zwiazku z tym on tworzy, tzn
                  > robi cos, co jest sztuka, czyms niepowtarzalnym, co jest zrozumiale tylko przez
                  >
                  > innych artystow, ale bez czego nie da sie zyc.
                  > Teraz trzeba "to" tak obrobic, zeby z "tego" wyszla definicja artysty robiacego
                  >
                  > pieniadze, to moze do czegos dojdziemy. A narazie robie przerwe na prozaiczna
                  > robote, ktora staram sie widziec jako sztuke (przezycia). smile))

                  Renka ja to chyba jakis tepak jestem,nic nie pojmuje . Cytuje:w zwiazku z tym on
                  tworzy,tzn robicos,co jest sztuka,czyms niepowtarzalnym,co jest zrozumiale tylko
                  przez innych artystow,ale bez czego nie da sie zyc.koniec cytatu.

                  Bez czego nie da sie zyc ? Powietrze,woda,pokarm.Tyle potrzebuje czlowiek by
                  zyc.I gdzie tu artyzm. Bez Rembrandta, Dali.Matejko i Moora,przezylem do
                  dzisiaj.Nigdy nie widzialem Barysznikowa w balecie,Tyle o przezyciu.A faktycznie
                  sa artysci,ktorych rozumieja tylko inni artysci-i ja tez przezylem nie majac
                  stycznosci ze sztuka dla sztuki. albo jestem za glupi by to pojac.Mam trudnosci z
                  abstrakcja w zyciu,surrealizm i socrealizm mialem w latach mlodosci w Polsce i to
                  rozumialem-az taka sztuka to nie byla.Sztuke przezycia w jakims stopniu
                  opanowalem-slabo ale zawsze-taki znowu artysta w tym to nie jestem. Co z tym
                  artysta ? Niemcy maja taki termin-lebenskunstler-moze to cos takiego?.Pozdraw.
              • jot-23 Re: artystyczny stosunek do robienia pieniedzy 10.03.02, 22:19
                Gość portalu: Don napisał(a):

                > Wyrobnik prosi o definicje "ARTYSTA " Dziekuje

                no przydaloby sie, heh, tak po platonsku, najpierw okreslic definicje prostych
                pojec zeby potem MOC pogadac na temat.

                dla mnie, w najprostszym ujeciu artysta, to ktos kto przez swoja SZTUKE, proboje
                wyrazic "COS": swoje widzenie swiata, swoj poglad, swoje mazenia, swoje pytania
                i odpowiedzi, w jakis swoj wlasny, oryginalny sposob.
                • Gość: Renka Re: artysta od robienia pieniedzy IP: *.home.cgocable.net 11.03.02, 04:37
                  Jezeli przyjmiemy definicje jot- 23,o sztuce i artystach, to "artysta od
                  pieniedzy" przez robienie pieniedzy probuje wyrazic COS.. CO ? Swoje widzenie
                  swiata ? Ze bez nich nie da sie zyc? Ze sa potrzebne jak woda , powietrze i
                  pokarm ? Ze to wlasnie jest realizowanie jego marzen?
                  Wygladaloby to na definicje artysty w robieniu pieniedzy.
                  • Gość: zybi Re: artysta od robienia pieniedzy IP: 130.68.2.* 11.03.02, 23:52
                    Sztuka jest-
                    • Gość: Renka Re: artysta od robienia pieniedzy IP: *.home.cgocable.net 12.03.02, 02:11
                      Czyli myslisz, Zybi, ze im krotszy czas zarobienia pewnej*(znaczacej) sumy, to
                      swiadczy to o artystycznym podejsciu do uzyskania jej ?
                      Wygladaloby , ze chyba mamy pierwsza ceche artystycznego robienia mamony:
                      SZYBKOSC
                      • Gość: zybi Re: artysta od robienia pieniedzy IP: 130.68.2.* 12.03.02, 04:18
                        Renka slabo rozumiesz pojecie sukcesu .
                        Czlowiek pracuje caly miesiac i mysli ze jest OK.
                        .
                        To ja teraz zaczynam sie zastanawiac, po co ja pracuje caly miesiac, kiedy moge
                        to samo miec za 10 minut.
                        Trzeba sie przestawic z myslenia
                        ---po Polsku
                        na myslenie
                        ----po AMERYKANSKU
                        Nie jest to proste,
                        czlowiek jest leniwy,
                        angielskiego ni w zab,
                        wlasnego cienia sie boi.
                        a najgorsza ta praca przy ....tokarce
                        • Gość: Aaron Re: artysta od robienia pieniedzy zybi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.03.02, 05:00
                          Chlopcze zejdz na ziemie i skoncz te fantasmagorie .Sadzac po tym co piszesz
                          nie masz zielonego pojecia jak dochodzi sie do pieniedzy no chyba ze jest
                          to "artystyczne rzniecie wspolplemiencow ".
                          • Gość: Zybi Re: artysta zybi...ale nie Aaron IP: 130.68.2.* 12.03.02, 05:42
                            Gość portalu: Aaron napisał(a):

                            > Chlopcze zejdz na ziemie i skoncz te fantasmagorie .Sadzac po tym co piszesz
                            > nie masz zielonego pojecia jak dochodzi sie do pieniedzy no chyba ze jest
                            > to "artystyczne rzniecie wspolplemiencow ".

                            Napisz konkretnie co ja zle zrobilem???
                            Aniutek i J23 to jedyni POLACY ktorym zaproponowalem prace,
                            i oni nie zgodzili sie.
                            Amerykanie mi placili a ja oplacalem gaze dla modelek i transmisje w telewizji.
                            Jak bym byl oszustem to zamiast pieniedzy dostal bym wyrok.
                            wienzniowie nie maja dostepu do internetu, jak widzisz - jestem na wolnosci.
                            • Gość: Renka Re: Zybi rusz glowa IP: *.home.cgocable.net 12.03.02, 07:20
                              Zybi, ciagle jedno i to samo nawijasz, o tych modelkach i 10 minut roboty.Ja
                              probuje znalezc klucz. Potrzebuje danych do teoretycznego modelu artysty w
                              robieniu pieniedzy smile
                              Co jeszcze potrzeba oprocz szybkosci dzialania,moze wlasciwe miejsce? Czy to
                              nie ma znaczenia? W sumie pieniadze mozna wszedzie zrobic, ale czy artystycznie?
                              • drapieznik Renka, 12.03.02, 21:16
                                Tak mowisz o tym artyzmie wiec przychodza mi do glowy kilka profesji: artsty
                                malarza, rzzbiarza, dekoratora wnetrz, fotografa. Oraz sprzedawcy powyzszych.
                                Np. Mozesz miec sklepik z materialami malarskimi i wystawiac wlasne prace na
                                sprzedaz. Dla 'tanich' mozesz porobic widokowi z tych swoich prac i sprzedawac
                                jako reklamowki.
                                W dzidzinie artystycznej na pewno pomaga byc bc pedalem czy lesbijka. Albo
                                przynajmniej udawac, ze sie jest "ich" - za skutki uboczne nie recze.

                                Tak wiec zakladam, ze masz jakis produkt. Teraz kto to sa twoi klienci?
                                Najlepiej wykorzystaj www.ebay.com

                                W ten sposob mozesz dojsc do wielkiej grupy ludzi i uzywac tego taniego srodka
                                jako 'advertisment'.



                              • Gość: zybi Re: Zybi rusz glowa IP: 130.68.2.* 12.03.02, 23:37
                                Gość portalu: Renka napisał(a):

                                > Zybi, ciagle jedno i to samo nawijasz, o tych modelkach i 10 minut roboty.Ja
                                > probuje znalezc klucz.

                                Ja znalazlem klucz do sukcesu, zrobilem kilka pokazow:

                                ---wystawa komputerowa "COMPRACT" w konsulacie w NYC
                                ---wystawa prac fotograficznych R.Horowitza
                                -
                            • Gość: Aaron Re:zybi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.03.02, 21:43
                              Nie chodzi mi o to co zrobiles ale jakie poglady szerzysz.Nie sledze
                              wszystkich wypowiedzi i dlatego przyczepilem sie do jednej a mianowicie tej w
                              ktorej tygodnie ciezkiej pracy zamieniasz na dziesieciominutowe myslenie
                              i ...robisz wielkie pieniadze.Nie przecze ze robisz pieniadze ale podany przez
                              Ciebie schemat to droga zlodziei i hochsztaplerow.Prawdziwe pieniadze robi sie
                              ciezka praca,bardzo ciezka i nie chodzi tu o wymachiwanie lopata .Jesli
                              rzeczywiscie jestes "the money maker" to wiesz doskonale o czym
                              mowie.Urazilem ?,przepraszam.
                              • Gość: zybi Aaron .....zacznij myslec IP: 130.68.2.* 12.03.02, 23:22
                                > ktorej tygodnie ciezkiej pracy zamieniasz na dziesieciominutowe myslenie

                                Konkretnie pracuje caly miesiac.... a potem przychodzi olsnienie !!!
                                te same pieniadze mozna zrobic w dziesiec minut.
                                To sie nazywa praca tworcza, zrozum dobry czlowieku ze to nie latwo przychodzi.
                                Ale jest w zasiegu reki.
                                Miarka jak stosujesz do pomiaru sukcesu jest dobra - dla ciebie.
                                Nie stosuj jej do mnie.
                                Ja musze myslec
                                • Gość: Don Re: Aaron .....zacznij myslec IP: *.uc.nombres.ttd.es 12.03.02, 23:53

                                  Aaron jak widze ty jestes tam blizej.Zaraz dam przyklad na najszybciej
                                  zarobione pieniadze-nikoniecznie trzeba byc artysta !! Znajdz kogos-ty jestes
                                  za miekki.niech ten ktos powie cene i strzeli w leb temu nudziarzowi.uwolni
                                  nas od tego prymitywnego chwalipiety izawracacza dupy. To beda najszybciej
                                  zarobione pieniadze !! smile)
                                  • Gość: zybi Re:Don.....zacznij myslec IP: 130.68.2.* 13.03.02, 00:51
                                    Zuwazylem ze ludzie to takie dziwolagi.
                                    Jak dziwolag osiagnie sukces - to sie chwali.
                                    Jak rozmawialem z naukowcem - to opowiadal jakie to on ma sukcesy.
                                    jak lekarz - to znowu co on tam nie wyleczyl.
                                    jak fotograf - to co za wspaniale zdjecia robil
                                    Natomiast taki normalny czlowiek jak wlasciciel Baru , dla przykladu DON.
                                    Nie potrafi nic powiedziec o swoim sukcesie.
                                    Zachodzi podejrzenie ze sukces w wydaniu Dona - to bzdety na FORUM.

                                    Zybi zarabia tyle za 10 minut co tokarz przez caly miesiac. Ale czym sie tu
                                    chwalic.
                                    • Gość: Don Re:Don.....zacznij myslec IP: *.uc.nombres.ttd.es 13.03.02, 00:54
                                      Gość portalu: zybi napisał(a):

                                      > Zuwazylem ze ludzie to takie dziwolagi.
                                      > Jak dziwolag osiagnie sukces - to sie chwali.
                                      > Jak rozmawialem z naukowcem - to opowiadal jakie to on ma sukcesy.
                                      > jak lekarz - to znowu co on tam nie wyleczyl.
                                      > jak fotograf - to co za wspaniale zdjecia robil
                                      > Natomiast taki normalny czlowiek jak wlasciciel Baru , dla przykladu DON.
                                      > Nie potrafi nic powiedziec o swoim sukcesie.
                                      > Zachodzi podejrzenie ze sukces w wydaniu Dona - to bzdety na FORUM.
                                      >
                                      > Zybi zarabia tyle za 10 minut co tokarz przez caly miesiac. Ale czym sie tu
                                      > chwalic.



                                      PODWAJAM STAWKE !!!
                                    • Gość: tato Re:Don.....zacznij myslec IP: 213.156.54.* 13.03.02, 00:57
                                      Maz spokojnie,Jak Don zacznie lizac to mu dokopie.
                                      • Gość: Don Re:Don.....zacznij myslec IP: *.uc.nombres.ttd.es 13.03.02, 03:15
                                        Gość portalu: tato napisał(a):

                                        > Maz spokojnie,Jak Don zacznie lizac to mu dokopie.

                                        A to za dziwolag.A co mialbym lizac? Dokopie? jak?
                                  • jot-23 Re: Aaron .....zacznij myslec 13.03.02, 00:54
                                    ile? 2 tyg temu , a'propos zybinego profesora od finansow i inwestowania, dalem
                                    typa, od mojego "profesora" co przypadkiem managuje $0.5 bn ---> INVN, kto kupil
                                    za $37 i zarobil 11 points?
                                    ale nic straconego... zawsze mozna wtopic w cos innego...
                                    • Gość: Renka Re: Aaron .....zacznij myslec IP: *.home.cgocable.net 13.03.02, 02:45
                                      Artystyczne robienie pieniedzy nie musi byc zwiazane ze sztuka,typu malarstwo ,
                                      rzezba itd, chociaz czemu nie. Ja mam na mysli raczej wykorzystywanie
                                      koniunktury,okazji,ale rowniez podchodzenie do procesu bogacenia sie w sposob
                                      taki jak lekarz chirurg do operacji. Czy wiecie , co mam na mysli? Zybi kuma
                                      cos, ale to za malo dla mnie.Mysle, ze Don jest dobrym "chirurgiem", zreszta
                                      Zybi tez.Myslcie smile)
                                      • Gość: criss Re: Aaron .....zacznij myslec IP: *.ipt.aol.com 13.03.02, 04:44

                                        A ja mysle , ze artysta w robieniu pieniedzy
                                        to ten , kto przynajmniej raz mial fure kasy
                                        a potem byl mocno pod kreska , a potem znow na wozie
                                        np jaguar smile, bo wtedy widzi sie rzeczy realnie
                                        az strach , przyjaciol , panienki , rodzine .
                                        i ten prawdziwy luz w stosunku do zycia i pieniedzy ,
                                        a nie jakies tam klepanie , ze pieniadze to nie wszystko ,
                                        przy jednoczesnym zbieraniu kuponow na proszek do prania .
                                        Czyli traktuj forse jak ostatnia , a sama przylazie
                                        i bedzie sie lasic .
                                        Czy ja wiem - artysta pieniedzy -
                                        moze Klaus Kinsky , albo nasz Polanski ,
                                        albo Iacocca .

                                        K.
                                        • Gość: Zybi Re: CRISS.....zacznij myslec IP: 130.68.2.* 13.03.02, 05:15
                                          Zmien sposob myslenia z Polskiego na inny (taki co ma pieniadze)
                                          Twoja wypowiedz jest rodem z kraju nad Wisla

                                          ,>>>>> kto przynajmniej raz mial fure kasy
                                          > a potem byl mocno pod kreska , a potem znow na wozie

                                          Totalna bzdura, wychowales sie na sloganie " postaw sie , zastaw sie"
                                          Amerykanie inaczej to robia.
                                          -Wycinaja kupony do sklepu z gazety,
                                          - targuja sie o centy,
                                          -ze ekspedientka sie pomylila
                                          - po zakupach w tanim sklepie
                                          -----odjezdzaja najnowszym modelem samochodu----

                                          To jest czysto Polska fantazja.. latwo przyszlo, latwo poszlo...
                                          .
                                          > Czyli traktuj forse jak ostatnia , a sama przylazie
                                          > i bedzie sie lasic .

                                          To Ty w Polsce masz raz kupe kasy a potem .... dlugo .. dlugo ...NIC
                                          Amerykanie troche inaczej chodza po ziemi.


                                          > Czy ja wiem - artysta pieniedzy -
                                          > moze Klaus Kinsky , albo nasz Polanski ,
                                          > albo Iacocca .
                                          >
                                          > K.

                                          • Gość: criss Re: CRISS.....zacznij myslec IP: *.ipt.aol.com 13.03.02, 06:23
                                            Gość portalu: Zybi napisał(a):


                                            > Amerykanie inaczej to robia.
                                            > -Wycinaja kupony do sklepu z gazety,

                                            Tiaa , chyba tacy amerykanie jak Ty ,
                                            Zibi , kolego , czy Ty znasz jakiegos bogatego
                                            czlowieka , mysle tu o powiedzmy 1 milionie $ rocznie .
                                            Bo jezeli mowimy o sukcesie finansowym , to
                                            od tej sumy mozemy mowic o bogactwie .
                                            Czy Ty wyobrazasz sobie , ze taki facet wieczorem
                                            przeglada sobie gazety i wycina kupon wartosci 10 centow na
                                            jakies obrzydliwe mydlo , i potem jedzie z tym kuponem
                                            jakims najnowszym SUV spalajacym 1 galon benzyny na 10 mil
                                            do Wal-Martu , zeby potem po odstaniu pol godziny w kolejce
                                            do kasy zrealizowac ten kupon i kupic to smierdzace mydlo za
                                            15 centow zamiast 25?
                                            No , niech biedaczyna zarabia nawet 100 tys $,
                                            to jestem pewien , ze tez nie bedzie wycinal .


                                            > - po zakupach w tanim sklepie
                                            > -----odjezdzaja najnowszym modelem samochodu----

                                            He , he , tak , tak , najnowszy produkt Hyundai Accent za 8 tys $.

                                            > Amerykanie troche inaczej chodza po ziemi.

                                            Hmmm .To ciekawe .

                                            K.
                                        • Gość: Renka Re: teoria crissa IP: *.home.cgocable.net 13.03.02, 07:24
                                          Jest mi bliska ta teoria w jakis sposob, bo moze jestem zabobonna, ale mysle,
                                          ze cos w tym jest, ze do jednych kieszeni te pieniadze wlaza same. Nic, poza
                                          frajda i zabawa taki delikwent nie robi, a one przychodza jak z bajki..No, moze
                                          tak naprawde to jest jego praca, ale to przede wszystkim frajda, bo ci ludzie
                                          robia to, o czym marza. Kiedys czytalam historie jednej z pierwszych dam
                                          grafiki komputerowej, jak zaczynali pierwsi absolwenci nowojorskiego
                                          uniwersytetu w tej dziedzinie.Mlodzi, oszolomieni forsa, ktora byla, po prostu
                                          byla, podroze po calym swiecie, pokazy, demonstracje programow, zamowienia,
                                          cale pakiety zamowien.To trwalo kilka tylko lat.Dzisiaj ta dziewczyna ma okolo
                                          trzydziestki, pracuje jako kelnerka w jakiejs malej restauracji,tak,zeby
                                          trzymac kontakt z ludzmi.Ma swoja mala firme, robia filmy (kreskowki), chyba ze
                                          2 osoby tam pracuja.Caly ten opar pieniezny opadl, jest w miare dobre zycie,
                                          ale..
                                          Nie ma juz tego otumanienia praca, fantastyczna, ta, o ktorej marzyli,jeszcze
                                          jako studenci, ktorej pragneli, pieniadze, zamowienia..itd Sama radosc smile)
                                          Teraz juz taka zostala.. egzystencja.
                                          No, ale to by oznaczalo,ze pieniadze przychodza i odchodza, kiedy chca smile
                                      • drapieznik Renka 13.03.02, 05:04
                                        To jest umyslowa masturbacja co z nami wyrabiasz. Najpierw myslalem, ze chodzi
                                        ci o jakies straszydelka artystyczne ale teraz okazuje sie ze chcesz zeby
                                        pieniadze przyszly lekko nie przerywajac snu i zeby sie dobrze poczuc na
                                        koniec, zwlaszcza po zaplaceniu podatkow.

                                        Zalezy ile masz pieniedzy do obrotu i co umiesz robic.

                                        Jezeli chodzi o Dona to jak juz powiedzialem wielokrotnie - jest genialny a
                                        jeszcze wtedy nie wiedzialem tyle co nam potem opowiedzial. Mialem wiec nosa,
                                        jak zawsze, i sie za to chwale, ze potrafie rozpoznac geniusza- praktyka
                                        biznesowego. Niektorzy znowu mysla, ze przesadzam. Zapewniam was, ze nie.

                                        Jezeli chodzi o Zybiego to ma glowe naladowana sloganami jak na akademie
                                        pierwszomajowa, tylko oczywiscie na inny temat. Powtarza w kolko o tych
                                        rozbierajacych sie (samych) towarach, ze mogloby by mi byc zal gdyby nie fakt,
                                        ze mialem kumpla ktorego praca polegala na organizowaniu czasu dla
                                        odwiedzjacych kacykow. Miedzy innymi jego rola polegala na 'przeegzaminowaniu'
                                        modelek czy sie nadaja do pracy. Zlapal straszliwego herpes cos takiego ze
                                        nawet w Hamburgu bys sie za glowy zlapali.

                                        Potem slysze, juz ktorys miesiac z kolei o tych slawnych 10 minutach za
                                        miesieczne zarobki tokarza. Fajnie, mysle sobie, a w myslach oblecialem okolice
                                        gdzie tu sklepy futrzarskie i czy nie ma jakichs porabanych animal lovers na
                                        widoku... Ale za chwile moj dobrze przetrenowany na nie-kursach mozg zapytal:
                                        ty, a ile ten Zybcio moze wyrobic takich 10-cio minutowek na miesiac, a zaraz
                                        potem dodal: a na rok? No wiec lece za ciosem: 10 minut na dobe razy 20, tzn
                                        Zybi moze w ciagu miesiaca wyrobic 1.5 roku pracy tokarza. Niezle. A gdyby tak
                                        czesciej?? To po co on tam toczy? Dla podratowania zdrowia?

                                        Ale, cos mi sie wydaje, ze to tylko te pierwsze 10 minut i na tym sie na razie
                                        skonczylo.

                                        A szkoda, bo chcialbym zobaczyc mlodego gniewnego w roli polskiego czlowieka
                                        sukcesu. Nawet jak sie Zybi nazywa. Szkoda, ze ma ten niewyparzony jezyk i sie
                                        tak odszczekuje wszystkim bo przeciez, jak ktos zauwazyl, dodaje kolorytu temu
                                        forum.

                                        Poniewaz jednak, mimo wielu danych mu szans, nie wierze w jego poprawe, chce
                                        zeby mial tym razem racje, ze polska mafia forumowa chce go zalatwic i
                                        przylaczam sie do Dona. Dodaje dwa zera do poczwornej stawki zaproponowanej
                                        przez Dona. Pieniadze leza na forum.
                                        • Gość: Renka Re: drapieznik IP: *.home.cgocable.net 13.03.02, 07:45
                                          Robienie pieniedzy jest sztuka. Drapieznik, ja nie szukam opcji dobrej
                                          inwestycji,bo mam swoje typy(nieruchomosci, najlepszy bet).
                                          Ale chce sie nauczyc czegos od was, kochani smile
                                          • drapieznik Renka, 13.03.02, 16:58
                                            Gość portalu: Renka napisał(a):

                                            > Robienie pieniedzy jest sztuka. Drapieznik, ja nie szukam opcji dobrej
                                            > inwestycji,bo mam swoje typy(nieruchomosci, najlepszy bet).
                                            > Ale chce sie nauczyc czegos od was, kochani smile


                                            Oczywiscie, ze jest sztuka, nawet wielka. 98% milionerow USA nie ma podstawowki
                                            ukonczonej. Widac wyraznie, ze oficjalne szkolnictwo przeszkadza w robieniu
                                            pieniedzy.

                                            Jezeli chodzi o nieruchomosci to jest wiele mozliwosci: najbardziej bolesniejsza
                                            metoda jest wynajmowanie komus mieszkania, bo moga zjesc sciany. Kupno/sprzedaz
                                            moze wyjsc, warunkowo. Kupowanie pozyczek chyba jest najlepsze. Kupowanie
                                            commercial jest trudne ale wlasciwie zrobione moze wyjsc. Chociaz, ostatnio
                                            slysze glosy, ze ta real estate moze peknac jak inne banki. Teraz jest 6.5%.
                                            Z robieniem pieniedzy to jest tak: pierwszy milion trzeba ukrasc.
                                            Jak powiedzial Suzin w Lalce: rubel jest jak zapracowana szkapa. A milion jak
                                            prosna swinia: co rok kilkoro.

                                            Trzeba tez pamietac, ze np. 6% jak malo by sie to wydawalo od $1000 to jest to
                                            ladna sumka od 1.000.000 Nawet po podatkach.

                                            Chcesz przyklad elegancji? W USA trzeba placic podatek od posiadlosci co rok. Jak
                                            sie nie zaplaci to laduje sie na liscie dostepnej w kazdym urzedzie. Teraz, jak
                                            przejrzysz taka liste i znasz posiadlosci i ich wlascicieli to mozesz
                                            wydedukowac, ze posiadlosc fajna a wlasciciel nie ma pieniedzy i nie bedzie mial.
                                            Wtedy placisz podatek za takiego i po dwoch latach stajesz sie wlascicielem jego
                                            posiadlosci z wyroku sadu... To tak w skrocie.

                                            Albo: jedziesz do Polski, kupujesz wiache bursztynow i po przyjezdzie sprzedajesz
                                            na ebay.

                                            Albo: zajmujesz sie opieka staruszkow. Spedzasz z nimi czas, robisz male zakupy,
                                            wieziesz ich do miasta/lekarza

                                            Albo organizujesz schronisko/hotel/restauracje dla zwierzat: WIELKI BIZNES!
                                            Wszystko co ma do czynienia z psami i kotami to wielki interes.

                                            Albo robisz znaki z folii czy drzewa. Kupujesz CNC machine (szumnie nazywane
                                            tokarka CNC, konstrukce takiej wlasnie sobie akurat koncze w ramach hobby),
                                            robisz znaki na sprzedaz. Najprostsza maszyna kosztuje ok $1000, model dla
                                            dziecka. Np Roland MDX-15 lub Roland MDX-20 (roznica w rozmiarze). Taka maszyna
                                            za ok $3000 pozwala robic male detale. Np. Masz male autko syna i chcesz zrobic
                                            kopie. Wstawiasz do maszyny, wykonujesz 3d scan, siup do maszyny, kawalek drewna
                                            w trzymadelko i za pare godzin takie samo autko z drewna, plastyku czy mydla...
                                            Fajne nie?

                                            Wyobraz sobie, ze masz taka maszyne i mozesz robic (tzn maszyna) male detale np
                                            kolka do nosa dla lokalnych klientow. Jest tzw money-tree.

                                            Albo np. skonczylem wlasnie maszynke do robienia 1000 otworow w plycie o
                                            wymiarach 2'x2' w dowolnych odstepach i srednicach. Recznie wiercic takie otwory
                                            by trwalo ok 3 godziny i daje gwarantowanego zeza. A tak, ja wychodze do pracy a
                                            po przyjsciu wszystko zrobione tylko wyslac do klienta.

                                            Albo sprzedaj mi recepte na dobrego wedzonego lososia metoda zimna (nie goraca).
                                            Albo sprzedaj jakas inna dobra recepte. Np. Gdyby JoeK chcial to przeciez mogl mi
                                            sprzedac te recepte na chleb. To nic, ze ta recepta moze byc gdzie indziej za
                                            darmo. Sprwdzic, ulepszyc. $5 od sztuki, 1000 sztuk, mozna zyc. Albo robienie w(u)
                                            dy, co w np w Szwecji moze sie bardzo przydac.






                                            • karelia drapieznik 13.03.02, 17:44
                                              a dlaczego robienie tego plynu przydaje sie szczegolnie w Szwecji? W innych
                                              krajach nie uzywaja? Znam co najmniej jeden, gdzie tez rowno...wink)
                                              • drapieznik Karelia, 13.03.02, 19:06
                                                Tak mi sie powiedzialo z dwoch powodow:

                                                1. Szwedzi nie wiedza jak to sie robi prawidlowo. Ich kolumny, jezeli juz sie
                                                na taki system zdecydowali, SA ZA KROTKIE, wedlug praw fizyki, zeby dobrze
                                                oczyscic te brzeczke.

                                                2. Czyz nie jest tam ten plyn wysokoprocentowy wyjatkowo zabroniony?

                                                Najlepsze wspomnienia ze Szwecji to dzikie lesne poziomki, o dziwo dojrzale, i
                                                biale noce.

                                                • karelia drapieznik 13.03.02, 19:47
                                                  plyn ten nie jest zabroniony ale tez nie jest polecany. N atemat technologii
                                                  sie nie wypowiadam, bo sie nie znam. Ale mi powiedziales o tych kolumnach. a
                                                  ja myslalam, ze sa tylko kolumny do CD ew, kolumna Zygmunta.

                                                  Poziomki, aaaa niam niam smultron( czyt. smultron)ale ja kiedys w Polsce
                                                  jadlam lepsze , puszczanskie z lasow kieleckich , jaki zapachhhhh.

                                              • Gość: kd Re: drapieznik IP: *.proxy.aol.com 13.03.02, 19:42
                                                karelia napisał(a):

                                                > a dlaczego robienie tego plynu przydaje sie szczegolnie w Szwecji? W innych
                                                > krajach nie uzywaja? Znam co najmniej jeden, gdzie tez rowno...wink)

                                                Widzialem w sklepie faceta z pelnym wozkiem cukru.
                                                Wygladal na polaka!!!!!!!!!!!!!!

                                                kd
                                                • Gość: Don Re: drapieznik IP: *.uc.nombres.ttd.es 13.03.02, 20:05
                                                • Gość: Don Re: drapieznik IP: *.uc.nombres.ttd.es 13.03.02, 20:12

                                                  Walicie jak maly kazio ! kiedys opisalem moj wlasny aparat z mojego pobytu w
                                                  gulagu ,Zwanego szwecja.sidzialem tam dluzej jak solzenicyn. Biznes slaby i
                                                  niebezpieczny -bo cie kolega Polak sprzeda na policje -dla rozrywki i czystego
                                                  poszanowania prawa!
                                                  • Gość: Don Re: do Renki IP: *.uc.nombres.ttd.es 13.03.02, 20:19

                                                    Jak na receptach mozna zarobic to ci podesle recepte-zmodyfikowana i lekka na
                                                    lososia,nadajacego sie na przekaske,kanapki itd.Kto placi za to ?
                                                    Ameryka ,ameryka! To macie tam tak glupich milionerow? To czemu wszyscy
                                                    nalatuja na Walese,ze analfabeta po kursach Osrodka Maszynowego PGR.Albo
                                                    Kwasniewskiego za nieodebranie na czas dyplomu.Znaczy sie nie matura a chec
                                                    szczera zrobi z ciebie MILIONERA !!!
                                                  • drapieznik Don, 14.03.02, 02:54
                                                    Mimo, ze tak humorystycznie, jak zwykle (burak zza Buga...hehehehe) to ujales
                                                    to jest to co piszesz, na szczescie, WIELKA PRWDA. Jak napisalem, ze ktos z
                                                    dobra szkola piekarska z GS (nie musi miec nawet papierow) potrafi dzien w
                                                    dzien ten sam chlebus regularnie i tak samo upiec to musi byc milionerem czy
                                                    chce czy nie chce.

                                                    Ja juz sie oblizuje na tego lososia wg twojej specjalnosci. W rewanzu moge
                                                    powiedziec jak podwoic zywotnosc twojego diesla co namacalnie bedziesz mogl
                                                    sprawdzac. To tak jakby z 400,000 mil zrobic 800,000 mil a przy tym oczywiscie
                                                    polepszy sie dynamika. A jak podasz jakas inna fajna recepte to powiem ci jak
                                                    ulepszyc benzyniaka tak, ze ci galy wyplyna na wierzch z radosci.
                                                  • Gość: Renka Re: dobry losos za darmo IP: *.home.cgocable.net 14.03.02, 08:07
                                                    Losos jest prima rybka. Wydaje mi sie, ze na zimno, tzn tak jak wegorza
                                                    trzebaby go wedzic.Na surowo.Powiesic na dragu i wedzic w wedzarce (beczka z
                                                    dziura). Drewno do wedzenia- modrzew. I co ty na to, Don?
                                                    Swoja droga, rybki w Kanadzie sa swietne, w ogole pozywienie extra smile
                                                    Co do bursztynow,drapieznik, jedna pani, co to taki biznes miala ostatnio,
                                                    wychodzi z niego (nie idzie), przerzuca sie na ziola.
                                                    Z moich obserwacji wynika, ze najlepszy biznes to trawkowy, niestety
                                                    nielegalny,chociaz "wszyscy" wokol pala. Ciekawe , co? smile
                                                    Swego czasu stal na rogu taki jeden i handlowal, rozne numery robil dla
                                                    niepoznaki. Widzialam, jak przyjezdzaly i odjezdzaly porzadne samochody, a
                                                    twarze wlascicieli byly bardzo inteligentne. Wizyta trwala przecietnie 3 minuty.
                                                    Jaja sobie robili z okolicznych mieszkancow, wszyscy o tym wiedzieli. Ktoregos
                                                    dnia zniknal, bo sie ktos wnerwil.Widzialam go po roku, jezdzil porzadnym
                                                    kabrioletem, wypasiony, a nie trzesacy sie i chudy jak kiedys.Wygladal lepiej i
                                                    mial sie lepiej.Moze byl na odwyku, a moze interes lepiej szedl gdzies
                                                    indziej wink)
                                                  • drapieznik Renka, 14.03.02, 08:50
                                                    Wedzilem swego czasu wegorze zlowione na latarke. Bierze sie te zmije i wrzuca
                                                    do wiadra z sola. Tam sie biedaki wija z bolu scierajac sobie ten szlam i samo-
                                                    czyszczac. Jak juz sa martwe z bolu to sie je wyciaga, dobija i patroszy,
                                                    podcinajac od gardla. Jest jeden problem, ze zylke krwi z ogona trzeba wycignac
                                                    bo jak sie nie wyciagnie to wegorz potem sie psuje. Teraz nadziewa sie na dlugi
                                                    drut (o dlugosci wiekszej niz srednica beczki) od podgardla i wstawia sie to do
                                                    beczki bez dna ustawionej najlepiej na zboczu. Tam dobudowuje sie kanal
                                                    kilkumetrowy zeby dym z ogniska wpadajacy z wiatrem (ustawienie kanalu do
                                                    beczki jest wazne) mogl sie ochlodzic. Beczke przykrywa sie np. burlapem.
                                                    Chodzi o to zeby dym byl zimny w odroznieniu od 'goracy'. Wedzenie na goraco
                                                    jest forma grylowania i trzeba pacjenta zjesc jak najszybciej z czym ja na ogol
                                                    nie mialbym problemu. Ale sztuka jest zrobic to wedzenie na zimno, czyli w ok
                                                    130deg F jezeli sobie dobrze przypominam. To wedzenie trwa szereg dni. Ja
                                                    robilem cos posrednigo pomiedzy tymi dwiema metodami: jeden dzien.

                                                    Losos to inna sprwa. Polska metoda wedzenia polega na wedzeniu w platach raczej
                                                    niz w dzwonkach. Trzeba zwierze zamarynowac co trwa i koniecznie wedzic na
                                                    zimno.

                                                    Jest niedaleko wedzarz ktory robi to od wielu lat ale kreci. Musze sie zawsze
                                                    nagimnastykowac, zeby siegnal do wlasciwej skrzyni rzucil mi z laski kawalek
                                                    ryby na wage. Smak niezapomniany i wart ponizenia przy zakupie. Co prawda juz
                                                    mnie zna, ze na padline nie lece ale jest strasznie uwarunkowany pogodowo.

                                                    Jak ktos ma kontakty w Darlowku (a i Szczecin tez niezgorszy musi byc pod tym
                                                    wzgledem) to byla tam kiedys stara mala wedzarnia. Wedzarz juz wtedy mial 80
                                                    lat i ledwie chodzil, a wiec wychodzi ze teraz mialby 120 i pewnie juz niwiele
                                                    chodzi, jako ze roznica wieku miedzy dwojgiem ludzi wydaje sie byc zawsze ta
                                                    sama).

                                                    Ten czlowiek byl geniuszem wedzarniczym. Wielokrotnie probuje przypomniec sobie
                                                    detale jego pracy jak jako chlopcy podkradalismy mu wedzone sledzie a on
                                                    przymykal na to oczy...

                                                    Obecnie mam taka mala wedzarke/gryl elektryczna (wklada sie kawalek suchego-
                                                    namoczonego drewna zeby byl dym). Jest bardzo wygodna w obsludze ale trzeba
                                                    czekac, az jest przynajmniej 60deg F na zwnatrz bo inaczej jest za zimna, czyli
                                                    zima odpada.

                                                    Usmialem sie z twojego opisu. Masz racje, to najepszy interes. Najlepiej nie
                                                    miec w takim ukladzie nic zeby nie wcielo. Brat w rzadzie lokalnym lub w
                                                    policji zawsze mile widziany. I za to cenie Kanade, ze jest to jakos spokojniej
                                                    z tym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka