Dodaj do ulubionych

Praca w kraju UE i skladki w Zus - WAZNE I PILNE

28.05.04, 22:45
Hej

mam bardzo wazne pytanie do Emam , ktore moze parcuja zagranica lub ich
mezowie , jak to jest z podatkiem odprowadzanym w innym kraju i z zus , czy
pracujac np w Szwecji Zus w Polsce wie o tym i moje skladki ZDROWOTNE I
EMERYTALNE sa placone automatycznie ?


Bardzo prosze o szybka odpowiedz , jest to bardzo dla mnie wazne !!!!

Pozdarwiam KDB.SE
Obserwuj wątek
    • ewunia_uk Re: Praca w kraju UE i skladki w Zus - WAZNE I PI 28.05.04, 23:22
      Nie wiem, jak to bedzie dzialalo w czasach, kiedy dojdziemy do emerytury. W
      tej chwili w krajach unijnych dziala to tak: Jesli pracujesz np. w UK, a potem
      przeniesiesz sie do Francji, to we Francji mozesz odbierac brytyjska
      emeryture. Pewnie tak tez bedzie w Polsce.
    • rafalkawecki Re: Praca w kraju UE i skladki w Zus - WAZNE I PI 03.06.04, 08:57
      Ogolnie mowiac w Polsce nic nie beda wiedzieli o Twoich skladkach. W ZUSie beda
      jedynie wiedzieli, ze nie pracujesz na terenie Polski i ze Twoje skladki nie
      wplywaja na ich konto - i to tyle.
      Twoj pracodawca musialby wplacac na konto ZUSu skladki emerytalne i zdrowotne. A
      to jest chyba w tej chwili wogole nie mozliwe. Ogolnie jest tak, ze Twoje
      skladki emerytalne sa placone w tym kraju w ktorym pracujesz.
      Ubezp. zdrowotne to zupelnie inna bajka i chyba we wszystkich krajach UE (no
      oprocz tych nowych) skladki placi sie "prywatnie" a nie tak jak w Polsce.
      Podatki podobnie jak skladka emerytalna - placone sa w kraju w ktorym pracujesz.
      • alltid_ung Re: Praca w kraju UE i skladki w Zus - WAZNE I PI 03.06.04, 13:21
        rafalkawecki napisał:

        > i chyba we wszystkich krajach UE (no
        > oprocz tych nowych) skladki placi sie "prywatnie" a nie tak jak w Polsce.


        Co znacz prywatnie???? i jakt to jest w Polsce??
        • rafalkawecki Re: Praca w kraju UE i skladki w Zus - WAZNE I PI 03.06.04, 15:01
          Piszac "prywatnie" mialem na mysli nieco bardziej zlozona procedure ubezp.,
          dajaca duzo wiecej do wyboru niz w Polsce. Chodzi mi tutaj glownie o ubezp.
          zdrowotne.
          W Polsce czy chcesz czy nie odciagaja Ci od pensji jakas tam kwote na ubezp.
          zdrowotne. W Niemczech (bo tylko stad mam info, ale podejrzewam, ze w innych
          cywilizowanych krajach jest podobnie) kazdy sam musi sobie wybrac ubezp.. Moze
          nawet ryzykowac i nie byc wogole ubezp. i brac pieniazki do kieszeni.
          Z emeryturami jest juz chyba podobnie. Z tym, ze w Polsce jest "drugi filar" a
          np. w Niemczech tego nie ma - za to jest "trzeci filar" oczywiscie.
          • kingaolsz Re: Praca w kraju UE i skladki w Zus - WAZNE I PI 03.06.04, 15:16
            To ciekawe bo ja nie pkace prywatnego ubezpieczenia w UK i mam opieke lekarska.
            Tutaj ogolnie jesli ma sie zyczenie "lepszej" sluzby zdrowia to mozna placic
            prywatnie, ale "panstwowo" sa wszyscy ubezpieczeni i jesli sie nie myle to tez
            jest to brane z podatkow, podobnie jak w Polsce.
            I stwierdzanie ze inne kraje UE sa bardziej cywilizowane nie wydaje mi sie
            trafne, bo w Polsce wcale taka tragiczna ta sluzba zdrowia nie jest ( wiem, bo
            niedawno kozystalam). A np. w UK ( o co tocza sie wciaz dysputy na forum) tez
            nie jest rozowo z opieka zdrowotna, tez sa bardzo duze braki finansowe i dlugie
            kolejki oczekiwania na specjalistyczne zabiegi czy konsultacje ( szczegolnie w
            Londynie).

            Pozdrawiam
            Kinga
            • rafalkawecki Re: Praca w kraju UE i skladki w Zus - WAZNE I PI 03.06.04, 15:41
              A to ciekawostka z Anglia. Myslalem, ze juz chyba nigdzie nie ma czysto
              panstwowej sluzby zdrowia.
              Co do polskiej sluzby zdrowia. Hmmm, juz kiedys chyba tutaj toczona byla na ten
              temat dyskusja. Niestety mam ciagle z nimi do czynienie (nie osobiscie, ale
              przez rodzine w Polsce) i musze przyznac, ze moje zdanie o tym dziwnym wytworze
              jest coraz gorsze sad

              • jo_jo Re: Praca w kraju UE i skladki w Zus - WAZNE I PI 03.06.04, 21:22
                Byles w bledzie. Norwegia, Szwecja... Oczywiscie mozesz korzystac z prywatnych
                konsultacji, ale kosztow tego nie pokrywa ubezpieczenie.
                W porownaniu zas z np. norweska sluzba zdrowia - polska jest rewelacyjna.
                • alltid_ung Re:Do jo_jo 03.06.04, 22:39
                  jo_jo napisała:

                  Norwegia, Szwecja... Oczywiscie mozesz korzystac z prywatnych
                  > konsultacji, ale kosztow tego nie pokrywa ubezpieczenie.

                  Zupelnie nie wiem jak wyglada norweska sluzba zdrowia, natomiast szwecka(w tym
                  okregu co ja mieszkam) jast ok. to znaczy ze prywatne konsultacjie (jezeli
                  rozumiesz przez to wizyte u prywatnego lekarza) sa pokrywane przez
                  ubezpieczenie. A to dlatego ze "lekarze nie podlega prawie o konkurecji i
                  wszystkich musi byc stac na tego samego lekarz", jak to wyglada w praktyce
                  mozna dyskutowac, ale tu gdzie ja mieszkam jest dobrze, moge leczyc sie u
                  jakiego lekarza chce.
                  >
                  • jo_jo Re:Do zawsze mlodej 04.06.04, 08:50
                    Witaj alltid_ung,
                    Tutaj (tj. w Norwegii) jest tak: masz tzw. fast lege, nazwijmy go "lekarzem
                    rodzinnym" i wszystkie konsultacje, ktore ewentualnie pokryje ubezpieczenie,
                    odbywaja sie za jego posrednictwem. Tego lekarza wybierasz sama - stosownie do
                    wlasnych zyczen i/lub dostepnych mozliwosci. On sam najczesciej prowadzi cos w
                    rodzaju prywatnej praktyki, bo wiekszosc przychodni i gabinetow lekarskich ma
                    wlasnie prywatny charakter. Panstwowe sa szpitale (a w kazdym razie ich
                    wiekszosc) i przychodnie przyszpitalne.
                    Troche to przypomina obecna sytuacje w Polsce - lekarza rodzinnego mozesz
                    wybrac dowolnie, pod warunkiem, ze ma kontrakt z NFZ (czy jak sie ta instytucja
                    obecnie nazywa). Problem zaczyna sie dalej, kiedy potrzebujesz kontaktu z
                    pediatra, ginekologiem czy okulista na przyklad. Wszedzie musisz miec
                    skierowanie od owego rodzinnego. To oznacza, ze musisz umowic sie najpierw na
                    wizyte u niego, zaplacic "dzialke" (udzial wlasny - dotyczy KAZDEJ wizyty i
                    kazdego najdrobniejszego nawet swistka poza wizyta), potem zas na ewentualnie
                    druga wizyte (kolejna "dzialka" i w dodatku wieksza, bo za konsultacje u
                    specjalisty)... Pisze "ewentualnie", bo mozesz miec pecha i rodzinny czuje
                    sie "dr Quinn", czyli wydaje mu sie, ze sam jest specjalista od wszystkiego.
                    Konsekwencje takiej sytuacji moga byc oplakane, jak np. w przypadku mojej
                    przyjaciolki... ale to juz inna, a w dodatku dluga historia.
                    Skierowanie, jakie otrzymujesz od lekarza pierwszego kontaktu (Rodzinnego),
                    daje ograniczony wybor - specjalista, do ktorego sie wybierzesz musi miec umowe
                    z gmina (komune), w przeciwnym wypadku skierowanie nic nie da - ubezpieczenie
                    nie pokrywa kosztow konsultacji i zamiast "dzialki" placisz cale honorarium. W
                    niektorych wypadkach zreszta placisz to honorarium tak czy inaczej, pozniej
                    dopiero ubiegasz sie o refundacje z Ubezpieczenia.
                    Oczywiscie, zawsze mozesz pominac cala te procedure i wybrac sie do specjalisty
                    bez skierowania - moze to byc ten sam specjalista, do ktorego by cie
                    skierowano, moze byc inny - np. w prywatnej klinice. W takim przypadku rowniez
                    placisz cale honorarium, rzecz jasna.

                    Välfärdsstaten moze miec rozne oblicza...
                    • alltid_ung Re:Do jo_jo 04.06.04, 18:36
                      jo_jo napisała:

                      > Witaj alltid_ung,
                      > Tutaj (tj. w Norwegii) jest tak: masz tzw. fast lege, nazwijmy go "lekarzem
                      > rodzinnym" i wszystkie konsultacje, ktore ewentualnie pokryje ubezpieczenie,
                      > odbywaja sie za jego posrednictwem. Tego lekarza wybierasz sama - stosownie
                      do
                      > wlasnych zyczen i/lub dostepnych mozliwosci.

                      I tutaj jest podobnie jak w Szwecji

                      On sam najczesciej prowadzi cos w
                      > rodzaju prywatnej praktyki, bo wiekszosc przychodni i gabinetow lekarskich ma
                      > wlasnie prywatny charakter.

                      przychodnie w szwecji sa panstwowe (moze sa gdzies prywatne ale nie odzczujesz
                      tego bo naogol sa prowadzone jak panstwowe i w takich samych cenach ;.-)
                      Prywatni lekarze maja swoje gabinety...

                      Panstwowe sa szpitale (a w kazdym razie ich
                      > wiekszosc) i przychodnie przyszpitalne.

                      to tez jak u nas...smile

                      Problem zaczyna sie dalej, kiedy potrzebujesz kontaktu z
                      > pediatra, ginekologiem czy okulista na przyklad. Wszedzie musisz miec
                      > skierowanie od owego rodzinnego.

                      To tez jest tak jak tutaj ......z tym ze wszystko jedno od jakiego lekarza
                      dostaniesz skierowanie rodzinny czy nie byle z ogolna specjalizacja
                      (internista?)



                      To oznacza, ze musisz umowic sie najpierw na
                      > wizyte u niego, zaplacic "dzialke" (udzial wlasny - dotyczy KAZDEJ wizyty i
                      > kazdego najdrobniejszego nawet swistka poza wizyta), potem zas na ewentualnie
                      > druga wizyte (kolejna "dzialka" i w dodatku wieksza, bo za konsultacje u
                      > specjalisty)... Pisze "ewentualnie", bo mozesz miec pecha i rodzinny czuje
                      > sie "dr Quinn", czyli wydaje mu sie, ze sam jest specjalista od wszystkiego.

                      To tez podobnie .....z tym ze jak mnie "dr Quinn" wnerwi to go moge poslac do
                      diabla a nowego lekarza sobie poszukac.....

                      > Konsekwencje takiej sytuacji moga byc oplakane, jak np. w przypadku mojej
                      > przyjaciolki... ale to juz inna, a w dodatku dluga historia.
                      > Skierowanie, jakie otrzymujesz od lekarza pierwszego kontaktu (Rodzinnego),
                      > daje ograniczony wybor - specjalista, do ktorego sie wybierzesz musi miec
                      umowe
                      >
                      > z gmina (komune), w przeciwnym wypadku skierowanie nic nie da - ubezpieczenie
                      > nie pokrywa kosztow konsultacji i zamiast "dzialki" placisz cale honorarium.
                      W
                      > niektorych wypadkach zreszta placisz to honorarium tak czy inaczej, pozniej
                      > dopiero ubiegasz sie o refundacje z Ubezpieczenia.

                      tu troche nie rozumiem.....u nas kieruja cie do njblizszego
                      specjalisty....natomiast nie ma to nic wspolnego z ograniczeniem ...jak tzeba w
                      innej kommunie to moja kommuna placi (teoretycznie oczywiscie nie wiem jak to w
                      paktyce wyglada)chodz widzialam ludzia ktoremu ubezpieczalnia zaplacila za
                      operacje w USA bo tu na miejscu nie bylo takiej mozliwosc (to wyjatek
                      oczywiscie)

                      > Oczywiscie, zawsze mozesz pominac cala te procedure i wybrac sie do
                      specjalisty
                      >
                      > bez skierowania - moze to byc ten sam specjalista, do ktorego by cie
                      > skierowano, moze byc inny - np. w prywatnej klinice. W takim przypadku
                      rowniez
                      > placisz cale honorarium, rzecz jasna.


                      W szwecji sa zpewnoscia gabinety lekarskie ktore nie maja umowy z gmina ale
                      wiekszosc (tu gdzie ja mieszkam - wieksze miasta mga miec innaczej) maja taka
                      umowe..... bo ja nie wiem kto do nich by chodzil, jak mozna u innego taniej
                      (tylko nie licznie maja takie mozliwosci) Troche sobie "pobiegalam " po
                      szweckiej sluzbie zdrowia jako pracownik nie jako chorawink i problemy sa
                      czasami duze, czasami mniejsze ale wiesz jo_jo nigdzie nie jest
                      perfekt.....natomiast w porownaniu do Polskiej sluzby zdrowia to znowu ja mam
                      niemile doswiatczenia.....poza tym musze powiedziec ze na ulicach szweckich
                      miast nie stoja ludzie z karteczkami z prozba o pieniadze na leczenie czy
                      operacje.....wiec w dalszym ciagu uwazam ze ze s. z. w szwecji jest oksmile))


                      >
                      > Välfärdsstaten moze miec rozne oblicza...-
                      • jo_jo Re:Do alltid_ung 05.06.04, 11:50
                        Szwedzki system jest mi dosc znany, ze wzgledu na to, ze co najmniej polowa
                        rodziny to Szwedzi (w tym rowniez lekarze etc.). Na tej podstawie uwazam, ze
                        funkcjonuje duzo lepiej niz tutejszy (czytaj: norweski).
                        Problemy systemu polskiego sa z kolei spore i dosc skomplikowane, ale na ogol
                        niewiele maja wspolnego z kwalifikacjami personelu - co jest ogromnym problemem
                        tutaj, niestety.

                        Piszesz: >>"tu troche nie rozumiem.....u nas kieruja cie do njblizszego
                        specjalisty....natomiast nie ma to nic wspolnego z ograniczeniem ...jak tzeba w
                        innej kommunie to moja kommuna placi (teoretycznie oczywiscie nie wiem jak to w
                        paktyce wyglada)chodz widzialam ludzia ktoremu ubezpieczalnia zaplacila za
                        operacje w USA bo tu na miejscu nie bylo takiej mozliwosc (to wyjatek
                        oczywiscie)<<

                        Nie chodzi mi o ewentualne rozliczenia miedzy gminami, czy kwestie operacji za
                        granica (leczenie szpitalne jest zreszta bezplatne); te ostatnie sa czesto
                        aktualne i w przypadku Norwegii, ale to temat na oddzielna opowiesc. Chodzi mi
                        o sytuacje, w ktorej dostajesz skierowanie do specjalisty, ale sama musisz
                        dociec, ktory - z wielu dostepnych w np. Oslo - ma umowe z gmina, a ktory nie
                        i, czy ta umowa obejmuje ten akurat typ konsultacji i, czy bezwarunkowo. Zdaje
                        sobie doskonale sprawe z tego, ze to jedynie "niedoskonalosc" ludzi, ktorzy
                        bawia sie w sluzbe zdrowia. Ten balagan jednak nie swiadczy najlepiej o
                        systemie.

                        Na temat kwalifikacji personelu medycznego tutaj, nie mam niestety teraz czasu,
                        by sie rozpisac. Bledy i przeoczenia moga sie na pewno zdarzyc wszedzie i
                        kazdemu, jednak... Pomysl o sytuacji, w ktorej pielegniarz stwierdza, ze masz
                        trudnosci z przelknieciem tabletki i dlatego...(!!!) kruszy ja i podaje ci
                        DOZYLNIE!!! Lekarz-specjalista nie umiejacy wystawic diagnozy i nie zauwazajacy
                        choroby w zaawansowanym stadium, to juz jedynie drobiazg w porownaniu z tym
                        pierwszym.

                        • alltid_ung Re:Do alltid_ung 05.06.04, 21:22
                          No tak to nie zupelnie jak w szwecji smile i to co piszesz to mi jezy wlos na
                          glowiewink Kurde ja nie myslalam ze taka roznica moz<e byc pomiedzy tymi
                          krajami....... z tym pielegniarzem to juz szczyt!!.....
                          I tutaj mozna spotkac rozne "kompetecje" u personalu medycznego ale takich
                          extremalnych wypatkow to ja nie widzialam.....smile))
          • alltid_ung Re: Praca w kraju UE i skladki w Zus - WAZNE I PI 03.06.04, 18:58
            ja nie moge sobie wybrac ubezpieczenia zdrowotnego tu w Szwecji...natomiast
            moge dodac sobie ubezpieczenie dodatkowe (emerytalne tez) zdrowotne- jezeli tu
            mamy namysli od nieszczesliwych wypodkow, bo od chorob to mnie chyba zadne
            przedsiebiorstwo ubespieczeniowe nie ubezpieczy.....


            @--------------------@------------------@-----------------@-----------------@
            „ wszyscy wiedzą jak powinno wychowywać się dzieci.......
            z wyjątkiem rodziców”
            Robert Lembke

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5989627&a=13137049
            www.fampersson.k-webb.nu
    • bazylea1 Re: Praca w kraju UE i skladki w Zus - WAZNE I PI 03.06.04, 13:41
      nie, pracując za granicą (u zagranicznego pracodawcy) nie zbierasz w zus na
      emeryturkę ani nie jestes ubezpieczona zdrowotnie w Polsce.
    • kdb.se dziekuje za odpowiedzi :) 03.06.04, 22:47

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka