Dodaj do ulubionych

Ambasador Australii zachęcał studentów do odwiedza

IP: 217.11.142.* 04.06.04, 20:19
do odwiedzania jego kraju.

Na spotkanie w nowym budynku Wydziału Prawa i Administracji [we Wrocławiu]
przyszło kilkudziesięciu studentów zainteresowanych pracą i studiowaniem w
Australii. Przygotowała je firma Perfect, przedstawiciel szkół zagranicznych
w Polsce. Gościem honorowym był ambasador Australii w Polsce Patrick
Lawless. - Mamy bardzo niskie bezrobocie, bez problemów znajdziecie u nas
pracę - przekonywał studentów Patrick Lawless. - Co tydzień osiedla się u nas
2,5 tysiąca nowych mieszkańców. Jesteśmy krajem emigrantów.

Przedstawiciele firmy Perfect pokazali film promocyjny i ostrzegali przed
nieuczciwymi przedstawicielami, którzy obiecują na miejscu raj na ziemi. -
Koszty wyjazdu wam się nie zwrócą, bo obcym studentom wolno pracować tylko 20
godzin tygodniowo. Ale nauczycie się języka, zobaczycie miejsca, jakich na
świecie mało - przekonywali pracownicy Perfectu.

W spotkaniu wzięli udział również przedstawiciele sekcji wizowej ambasady
Australii. Wyjaśniali, jakie warunki trzeba spełnić, aby dostać przepustkę
do "lepszego świata" i co trzeba zrobić, żeby legalnie tam zamieszkać.

miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,2108253.html------------------------------------------------------------------
Co o tym sądzicie? Warto jechać?
Obserwuj wątek
    • Gość: VIP-1 Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.cwshs.com 04.06.04, 20:28
      zaraz kagan, jak tylko lekarstwa wezmie
      to ci napisze czy warto, hehehe
      • Gość: Kagan Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 18:20
        Akurat nie biore lekarstw, ale nawet gdybym bral to co? I czy wiesz,ze w
        Australii nie wolno dyskryminowac ze wzgledu na tzw. disability?
    • prawdziwystarywiarus Ci co pojechali wygladaja na zadowolonych 05.06.04, 11:02
      Ci co pojechali wygladaja na zadowolonych:

      www.australink.pl/
      eduau.pl/
      • Gość: Kagan Re: Ci co pojechali wygladaja na zadowolonych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 18:19
        Znow falalcy of composition -po prostu niezadowolona wiekszosc sie primo
        wstydzi ze sie jej nie udalo, secundo propaganda pokzuje tylko nieliczne
        przypadki tych, ktorym sie przypadkowo udalo... sad
    • Gość: likwidus Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.06.04, 11:23
      Patrick Lawless czy Leslaw Patyk?
    • Gość: Ale fajnie! ZACHĘCAŁ DO "NAUKI" (ZA $10K) NIE DO OSIEDLANIA IP: *.chello.pl 05.06.04, 12:10
      Jak sobie patrzę na tą ofertę edukacyjną:
      eduau.pl/kurszawodowy/ZM_H2.php
      to widzę już dla kogo była przeznaczona ta zachęta... dla dzieciaczków SLD-
      owskich prominentów żeby za NAKRADZIONE polskiemu narodowi pieniądze się trochę
      zabawili na Antypodach!

      Rząd Australii chce po prostu NAPĘDZIĆ KLIENTÓW prywatnym instytucjom
      edukacyjnym - o "osiedlaniu" raczej nie ma mowy, to tylko "na zachętę"...
      Sprytny rząd Australii robi to "co trzeba": zachęca do ZOSTAWIANIA POLSKICH
      PIENIĘDZY W AUSTRALII! (Czy bardzo się pomyliłem?)
      • Gość: likwidus Re: ZACHĘCAŁ DO "NAUKI" (ZA $10K) NIE DO OSIEDLAN IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.06.04, 12:21
        nie pomyliles sie wcale. liberalowie wszystkich krajow lacza sie!!
      • prawdziwystarywiarus robi to, co powinien 05.06.04, 13:10
        Gość portalu: Ale fajnie! napisał(a):

        >
        > Rząd Australii chce po prostu NAPĘDZIĆ KLIENTÓW prywatnym instytucjom
        > edukacyjnym - o "osiedlaniu" raczej nie ma mowy, to tylko "na zachętę"...
        > Sprytny rząd Australii robi to "co trzeba": zachęca do ZOSTAWIANIA POLSKICH
        > PIENIĘDZY W AUSTRALII! (Czy bardzo się pomyliłem?)


        Czyli robi to, co powinien robic odpowiedzialny rzad - dba o interes
        ekonomiczny swojego kraju. Moze warto, zebys sobie tez taki rzad sprawil?

        Fajne jest to oburzenie w ustach Polakow z kraju - uznanych specjalistow od
        rozlaczania jelenia z jego pieniedzmi...
      • Gość: Kagan Re: ZACHĘCAŁ DO "NAUKI" (ZA $10K) NIE DO OSIEDLAN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 18:22
        100% racja! Chodzi o to, ze teraz jest w Oz sporo platnych miejsc na
        uniwerkach, wiec ambasador jako salesman sprzedaje je gdzie sie da i jak sie
        da... sad
    • Gość: kumpel Mój kumpel po 2 latach wyniósł się z Australii IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 05.06.04, 12:23
      Pojechał, a raczej emigrował, tam z żoną. Miało być różowo. Na początku było
      fajnie. Potem, niestety, dopadła ich proza życia. Już nie wyglądało to tak
      różowo. Znalezienie pracy było prawie niemożliwe. Wrócili na krótko do Polski.
      Obecnie oboje pracują w Anglii.
      Skojarzyło mi się również, że znany polski aktor, Marek Perepeczko, również
      spędził w Australii dużo czasu. Obecnie od kilku lat woli chyba robić karierę w
      Polsce.
      Nie uważam, że wyjazd do Australii jest nieciekawy. Wręcz przeciwnie. Kolorowe
      ptaszki, które tam latają (jak u nas wróble) robią wrażenie. Ale jeżeli ktoś
      szuka swojego miejsca, to może się rozczarować.
      • Gość: likwidus Re: Mój kumpel po 2 latach wyniósł się z Australi IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.06.04, 12:26
        > Marek Perepeczko, również spędził w Australii dużo czasu

        Byl tu nikim. Zona mu sie puscila.
        • prawdziwystarywiarus Re: Mój kumpel po 2 latach wyniósł się z Australi 05.06.04, 12:58
          Gość portalu: likwidus napisał(a):

          > > Marek Perepeczko, również spędził w Australii dużo czasu
          >
          > Byl tu nikim. Zona mu sie puscila.


          Wszystko się zgadza. Janosik był nikim z powodu braku znajomości angielskiego,
          ponieważ australijski teatr, film i telewizja nie chciały się dla niego
          przestawić na język polski. A gach żony, ponad 20 lat od niej młodszy, nazywał
          się (i dalej nazywa) Wojtuś.

          Szczegoly:

          www.angora.com.pl/index.phtml?main=1&iArticleId=4356&iArticleChapter=10
          • Gość: garfield Re: Mój kumpel po 2 latach wyniósł się z Australi IP: *.oc.oc.cox.net 05.06.04, 18:14
            A Klimowicz nadal stoi na czele SG i strona web nadal nie zmienione.

            co jest z toba wiarus? mielesz ozorem ?
            • rajchman Re: Mój kumpel po 2 latach wyniósł się z Australi 08.06.04, 19:17
              ???
      • Gość: paul Re: Mój kumpel po 2 latach wyniósł się z Australi IP: 203.47.22.* 07.06.04, 03:14
        Ktos byc moze moze, ale ja sie jakos nie rozczarowalem. Poszukiwanie pracy
        nigdy nie zajelo mi wiecej niz jakie 4 tygodnie (w Sydney 2 tygodnie).
      • Gość: Wloczykij Re: Mój kumpel po 2 latach wyniósł się z Australi IP: *.proxy.aol.com 12.06.04, 08:08
        > Nie uważam, że wyjazd do Australii jest nieciekawy. Wręcz przeciwnie.
        Kolorowe
        > ptaszki, które tam latają (jak u nas wróble) robią wrażenie.

        I slusznie. Sa tam nie tylko kolorowe ptaszki ale i kolorowe rybki, kanury i
        kangurki, wielkie ptaszyska emu so biegaja dziko po stepowych polach jak
        kuropatwy, weze, krokodyle, pieniadze drukowane na plastikowej folii zamiast
        papieru i .......aborygeni.
        A czego nie ma??? Nie ma partii politycznych SLD, Leppera, polskiej prawicy i
        centrum, nie ma cwaniactwa na kazdym kroku i kradziezy wszystkiego co nie moje.
        Samochod mozna normalnie parkowac na ulicy i raczej nikt go nie pod....... Nie
        ma tez zbiurokratyzowanej UE i adminiatracyjnej biurwy co przyjmuje meldunki. Z
        tego co wiem, nie ma tez dowodow osobistych i przyjemnosci ich wymiany oraz
        zglaszania tego pod grozba kary w US. Na wydanie paszportu czeka sie dni a nie
        miesiace. W samochodach nie ma "dowodu rejestracyjnego", ale za to jest
        kierownica z prawej strony. Nie ma wydzwaniania za gruba kase po wize, a pani w
        konsuklacie wbija ja po krotkim oczekiwaniu.
        Poza tym ulice w miastach nie sa wybrukowane zlotem i opalami, jak sie
        niektorym w Starym Kraju wydaje. No i stad trafiaja sie rozczarowania. Ale poza
        tym jest OK jak widac powyzej.
        Pozdrowienia dla Matyldy.
    • Gość: Kagan Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 18:18
      Niskie bezrobocie w Australii? To czemu ja nie moglem znalezc pracy w
      Australii, z rzekomo niskim berobociem, a znalazlem w Polsce, kraju ponad 20%
      bezrobocia? I czemu Pan Ambasador nie powie czemu nic nie robi, aby
      australijskie dyplomy zostaly uznane w Polsce?
      • prawdziwystarywiarus Keller, zdecyduj się... 06.06.04, 14:25
        Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw
        Autor: Gość: Kagan IP: *.internetdsl.tpnet.pl
        Data: 05.06.2004 18:18

        Gość portalu: Kagan (Lech Keller) napisał(a):

        > Niskie bezrobocie w Australii? To czemu ja nie moglem znalezc pracy w
        > Australii, z rzekomo niskim berobociem, a znalazlem w Polsce, kraju ponad 20%
        > bezrobocia? I czemu Pan Ambasador nie powie czemu nic nie robi, aby
        > australijskie dyplomy zostaly uznane w Polsce?


        ==========
        51 minut wczesniej:
        ==========


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=13211145
        15 lat PRL-bis
        Autor: Gość: Kagan IP: *.internetdsl.tpnet.pl
        Data: 05.06.2004 17:27

        Gość portalu: Kagan (Lech Keller) napisał(a):

        > Jestem jednycm z tych b. dzialaczy "S" co musieli opuscic Polske w pamietnym
        roku 1981. Nie to, zebym osobiscie narzeka
        > bo w Polsce nie bedac partyjnym ani katolikiem nie zrobilbym doktoratu (i to n
        > ie dosc, ze za darmo, ale jeszce mi za to placili,
        > bo na zachodzie gdzie stosuja krtyeria merytoryczne, moglem wygrc konkurs na p
        > restizowe rzadowe stypendium),
        > nie zbudowalbym domu z uczciwej pracy, nie wyksztalcicl dzieci na dobrych
        uczel
        > niach, czy wreszcie nie poznal bym,
        > i to a darmo (podroze sluzbowe, sytpendia itp.) pol swiata. Ale moj zysk byl
        zy
        > skiem dla zagranicy, a nie dla Polski,
        > gdzie wciaz rzadza elity post-PZPRowskie z Michnikiem (Szechterem) iI Kwasniew
        > skim (Stoltzmannem) na czele...:

        ============

        Keller, zdecyduj się, czy w Australii odniosłeś sukces, czy porażkę.
        Zgodnie z tym co piszesz, wygrałeś tam konkurs na prestiżowe rządowe stypendium,
        zbudowałeś dom z uczciwej pracy, wykształciłeś dzieci na dobrych uczelniach i
        poznałeś pół świata.
        Ale wyraźnie ci tego mało.

        Uznanie albo nie twojego doktoratu jest wewnętrzną sprawą Pomrocznej.
        Australia zainstalowała sobie system oceny dyplomów uzyskanych w innych
        krajach, i nic nie stoi na przeszkodzie, by RP zainstalowała sobie podobny.

        Natomiast wymaganie, by ambasador kraju który systematycznie opluwasz
        załatwił ci w Polsce conajmniej profesurę zwyczajną do której niewątpliwie
        predestynuje cię twój doktorat o Lemie dowodzi tylko, że twoje inwalidztwo
        psychiatryczne pogłębia się z minuty na minutę.





        • teleforo kto silniejszy w pluciu??? 06.06.04, 16:29
          prawdziwystarywiarus napisał:

          >
          > Natomiast wymaganie, by ambasador kraju który systematycznie opluwasz
          > załatwił ci w Polsce conajmniej profesurę zwyczajną do której niewątpliwie
          > predestynuje cię twój doktorat o Lemie dowodzi tylko, że twoje inwalidztwo
          > psychiatryczne pogłębia się z minuty na minutę.
          >

          Moze byscie sie tak zmierzyli;
          dwa polskie zakute lby spedzajace zycie na opluwaniu krajow,
          w ktorych kiedys zyli, a w przerwach na opluwaniu sie na wzajem...
          • rajchman Re: kto silniejszy w pluciu??? 07.06.04, 18:08
            Ty tez potrafisz tylko atakowac ad personam?
        • rajchman Re: Keller, zdecyduj się... 07.06.04, 18:07
          Znow atakujesz mnie ad personam? Nie widzisz, ze to wlasnie w interesie
          Australii jest, aby australijskie dyplomy byly uznawane przez Polske, jesli
          kangury chca exportowac uslugi w zakresie szkolnictwa wyzszego? Skad ten
          pomysl, abym zadal od ambasadora Australii aby mi cos w Polsce zalatwil? Te
          uznanie dyplomow to glownie dobry interes dla Australii, stad powinien on
          naciskac rzad Polski!
          I gratuluje dokladnego czytania mych postow! Czy juz mozoe tez wiesz cos o
          Australian Declaratory Visa? I zazdroscisz mi nawet tego stypenium
          doktoranckiego? Czyzby tak marbie bylo u ciebie z finansami, panie "doktorze"
          Rygielski? wink
      • Gość: paul Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: 203.47.22.* 07.06.04, 03:40
        Ja jakos mialem odwrotne doswiadczenia? 2 lata szukalem pracy w Polsce; 4
        tygodnie w Australii i trzy oferty do wyboru???
        • rajchman Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw 07.06.04, 18:12
          Gość portalu: paul napisał(a):
          Ja jakos mialem odwrotne doswiadczenia? 2 lata szukalem pracy w Polsce; 4
          tygodnie w Australii i trzy oferty do wyboru???
          K: Jak sie dostales do Australii jako bezrobotny i na dodatek Polak? Sklamales
          w podaniu i dales lewe zaswiadczenia, ze niby pracujesz i masz niezly dochod?
          No coz, naiwne kangury sie jeszcze nie pzonaly na takich numerach, zreszta
          teraz mozna zalozyc i w Polsce fikcyjna firme, samemu sie zatrudniac i miec
          odpowiednie paierki dla naiwnych anglosasow...
          Zreszta wiem, jaka prace dostales w Australii - tam jest ostry deficyt
          opiekunow niedoleznych staruszkow w domach opieki, i nawet niezle placa w
          porownaniu do pensji salowych w Polsce...

          • Gość: paul Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: 203.47.22.* 09.06.04, 06:52
            Do Australii wyjechalem w 1998, niedawno bylem w Europie dlugoterminowo i
            szukalem pracy w Polsce. Miesiacami. I nie znalazlem. Teraz jestem znow w
            Australii. Za pierwszym razem szukalem tu pracy jakies 3 tygodnie (Sydney),
            teraz ok. 4 (a mialem kilka ofert). Mam specjalistyczne stanowsko sredniego
            stopnia w firmie logistycznej w Adelaide, jesli Cie to w ogole interesuje.
            • Gość: Down Under... Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.sl.nsw.gov.au / *.sl.nsw.gov.au 09.06.04, 11:51
              Tysiace azjatow co roku zaczyna studia tu, po zakonczeniu dostaja permanent
              rezydency - znajduja prace i tym samym staly pobyt. W czasie studiow mozna
              dorobic - te 20godz to fikcja, pracuje sie ile sie chce.
              Obecnie jest ciagle boom, potrzebujemy dobrych kreslarzy, autocad, 3D mozna
              zarobic do$30/godz.
              • Gość: Kagan Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.e-loko.pl 10.06.04, 15:33
                Azjaci maja swe sposoby, np. pozyczaja od rodziny z Hong Kongu $$$ i zakaldaja
                lipna firme, gdzie sie nawzajem zatrudniaja i daja sobie referencje. Australia
                za 100 lat bedzie kolejna prowincja Wielkich Chin, i to jest OPTYMISTYCZNY
                scenariusz (pesymistczny to Australia jako prowincja Indonezji)...
            • Gość: likwidus Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.06.04, 12:38
              >Mam specjalistyczne stanowsko sredniego stopnia w firmie logistycznej w
              Adelaide

              rozumiem. pracujesz jako pulkownik, czyli ukladasz na pulkach
              • kan_z_oz Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw 09.06.04, 14:54
                Paul napisal; Do Australii wyjechalem w 1998, niedawno bylem w Europie
                dlugoterminowo i szukalem pracy w Polsce. Miesiacami. I nie znalazlem. Teraz
                jestem znow w Australii. Za pierwszym razem szukalem tu pracy jakies 3 tygodnie
                (Sydney), teraz ok. 4 (a mialem kilka ofert). Mam specjalistyczne stanowsko
                sredniego stopnia w firmie logistycznej w Adelaide, jesli Cie to w ogole
                interesuje.
                W Sydney jest bardzo latwo znalesc prace w szkolach. W czasach gdy pracowalam
                jako 'casual' jednego dnia odwiedzilam pare szkol z podaniem i nastepnego juz
                potrzebowali mnie do pracy. Pracowalam codziennie i po czterech miesiacach
                zaoferowano mi prace na stale z departamentu oraz na stale 'permanent casual' z
                innej szkoly. Wynagrodzenie; praca od 9-3, poczatkujacy casual $180 na
                dzien. 'Casual' ze stazem $250 na dzien.

                Pzd


                • Gość: sharky do Down Under'a IP: 217.207.198.* 10.06.04, 14:21
                  Jak wygladaja szanse dla kogos z polskim dyplomem architekta, bieglym
                  angielskim, 4 lata doswiadczenia w UK, Autocad i Microstation 2D i 3D?
                  Dzieki z gory za odpowiedz...
                  • Gość: likwidus Re: do Down Under'a IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.06.04, 14:44
                    $30/h ledwo starcza tu na zycie
                  • Gość: Kagan Re: do Down Under'a IP: *.e-loko.pl 10.06.04, 15:29
                    A jak szybko zmieniasz pileuchy staruszkom o ok. 80kg wagi i jak szybko
                    czyscisz jeden kibel?
                • Gość: Kagan Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.e-loko.pl 10.06.04, 15:31
                  Bredzisz! Casual teacher w Oz musi byc czlonkiem zwiazku zawodowego i miec
                  odpowiednie kawlifikacje, czyli conajmniej Bachelor degree + Diploma of
                  Education z anglosaskiej uczelni. Stad w teorii jest sporo ofert, ale malo kto
                  ma kwalifikacje...
              • Gość: ;) Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.e-loko.pl 10.06.04, 15:31
            • Gość: Kagan Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.e-loko.pl 10.06.04, 15:34
              Zalezy jaie masz kwalifikacje. jak jeastes expertem od mechanicznego strzyzenia
              owiec, to ci przyznaje racje w 100%...
    • Gość: Kagan Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 13:59
      Herr Ambassador Krolestwa Australii w Polsce! Powiedz Pan, jaki jest sens dla
      Polaka studiowac w Australii, jak mozna taniej w UK, gdzie mozemy legalnie
      pracowac, nie potrzebujemy wiz i mamy znizki czesnego jako rezydenci UE, a i
      podroz jest tansza i krotsza?
      • Gość: DownUnder... Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.ains.net.au 12.06.04, 06:54
        Wierzcie-tu jest duzy % polakow bardzo zadowolonych z zycia tu, ja nie jestem
        wyjatkiem. Jeszcze raz powtarzam, jest to jedyny kraj gdzie polak moze byc
        soba, i nie czuc sie jak biedny emigrant. My mamy duza przewage nad zoltymi i
        innymi kolorowymi - chocby wyglad. Pierwsze wrazenie to najwazniejsze...
        To co pisza tu kagany, viarusy to wrazenia ludzi przegranych - biadola nad
        soba...
        Polacy professional maja tu bardzo dobra opinie. I wiekszosc pracuje jako
        professional...
        O studiaxh tu - poziom bardzo niski - szczegolnie technicznych - wykladowcy to
        wiekszosc emigranci z trzeciego swiata (indie) - place na uczelniach niskie,
        dorabiaja jak w polsce - korupcja - sprzedaja dyplomy azjatom - wiele afer
        opisano ostatnio.
        Praca - jest ciagle boom - w przypadku polaka - kreslarze potrzebni - zdobycie
        uprawnienia do samodzielnej poracy tzw. chartered professional eng zajmie co
        najmniej 3lata, ale po tym mozna plywac solo, pracowac dla siebie i up to you...
        Poza tym roznego typu bisness...
        Najwazniejeze - tu nie ma jeszcze duzej konkurencji - wiec wszystko jest do
        osiagniecia... Przyjezdzajcie my potrzebujemy was...Kazdy mlody z characterem
        osiagnie tu duzo...
        • reichman Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw 13.06.04, 14:52
          Gość portalu: DownUnder... napisał(a):
          Wierzcie-tu jest duzy % polakow bardzo zadowolonych z zycia tu, ja nie jestem
          wyjatkiem. Jeszcze raz powtarzam, jest to jedyny kraj gdzie polak moze byc
          soba, i nie czuc sie jak biedny emigrant. My mamy duza przewage nad zoltymi i
          innymi kolorowymi - chocby wyglad. Pierwsze wrazenie to najwazniejsze...
          K: bzdura! zobacz ilu zoltych jest liderami w biznesie i w polityce, a zaden
          Polak (Switkowski to Niemiec, reszta elity w OZ z polskimi nazwiskami to
          zydzi)... sad

          - To co pisza tu kagany, viarusy to wrazenia ludzi przegranych - biadola nad
          soba...
          K: Ja nie jestem przegrany, tylko dla mnie zasilek to nie jest szczyt marzen...

          - Polacy professional maja tu bardzo dobra opinie. I wiekszosc pracuje jako
          professional...
          K: Professional toilet cleaners... sad

          - O studiaxh tu - poziom bardzo niski - szczegolnie technicznych - wykladowcy to
          w wiekszosc emigranci z trzeciego swiata (indie) - place na uczelniach niskie,
          dorabiaja jak w polsce - korupcja - sprzedaja dyplomy azjatom - wiele afer
          opisano ostatnio.
          K: Tu zgoda...

          - Praca - jest ciagle boom - w przypadku polaka - kreslarze potrzebni -
          zdobycie uprawnienia do samodzielnej poracy tzw. chartered professional eng
          zajmie co najmniej 3lata, ale po tym mozna plywac solo, pracowac dla siebie i
          up to you..
          K: Po tym czasie minie boom i na te prace, a 1 jaskolka nie czyni wiosny...

          - Poza tym roznego typu bisness...
          K: jak w Oz ukrasc pierwszy milion?

          - Najwazniejeze - tu nie ma jeszcze duzej konkurencji - wiec wszystko jest do
          osiagniecia... Przyjezdzajcie my potrzebujemy was...Kazdy mlody z characterem
          osiagnie tu duzo...
          K: Czyszczac kible bogatym polskim zydom... sad
      • Gość: Wloczykij Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.proxy.aol.com 12.06.04, 08:11
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Herr Ambassador Krolestwa Australii w Polsce! Powiedz Pan, jaki jest sens dla
        > Polaka studiowac w Australii, jak mozna taniej w UK, gdzie mozemy legalnie
        > pracowac, nie potrzebujemy wiz i mamy znizki czesnego jako rezydenci UE, a i
        > podroz jest tansza i krotsza?

        Wybierz sie na miesiac do Londynu a potem na cztery tygodnie np. do Brisbane a
        mysle ze latwo odpowiesz sobie na swoje pytanie.
        Coz, jedni lubia pomarancze, a drudzy.........
        • reichman Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw 13.06.04, 14:48
          Gość portalu: Wloczykij napisał(a):

          > Gość portalu: Kagan napisał(a):
          >
          > > Herr Ambassador Krolestwa Australii w Polsce! Powiedz Pan, jaki jest sens
          > dla
          > > Polaka studiowac w Australii, jak mozna taniej w UK, gdzie mozemy legalnie
          >
          > > pracowac, nie potrzebujemy wiz i mamy znizki czesnego jako rezydenci UE, a
          > i
          > > podroz jest tansza i krotsza?
          >
          > Wybierz sie na miesiac do Londynu a potem na cztery tygodnie np. do Brisbane
          a
          > mysle ze latwo odpowiesz sobie na swoje pytanie.
          > Coz, jedni lubia pomarancze, a drudzy.........
          K: Brisbane to dziura, na dodatek z biskupem pedofilem... crying
          • Gość: Wloczykij Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.proxy.aol.com 14.06.04, 04:51
            reichman napisał:

            > K: Brisbane to dziura, na dodatek z biskupem pedofilem... crying

            Jak troche poszukasz, to i w UK znajdziesz pedpfili pod dostatkiem, nie mowiac
            juz o innych zboczeniach.
            Jak lubisz duze miasta, a Brisbane dla ciebie to dziura, to zamieszkaj sobie w
            Sao Paulo albo Mexico City. Kazde z nich jest duzo wiekrze od zapyzialego
            Londynu i w kazdym z nich kopia pilke, jak to lubisz. Bylem tam.
            Ale musisz przyznac, ze Gold Coast jest ladny i cieplutki z dziewczynami na
            plazach jak zloto. Poza tym nie wybrzydzaja tam na nasze dyplomy, jak sie masz
            zamiar zabrac za jakas rozsadna robote.
            A Europa.........to zadeptany ogrodek babuni. Mozna tam wpasc z wizyta i
            pogadac z rodzina o starych Polakach przy zimnej wodce co jakis czas, jak
            znudza sie cieple morza i wspaniala przyroda. Daje ci slowo, ze jezeli sam
            myslalbym teraz o emigracji, to tylko w gre wchodzilyby Aussi Land lub NZ. A
            cos niecos w zyciu widzialem i doswiadczylem.
            Pozdrowienia dla Pana Ambasadora z Aussi Landu


            • Gość: Aga Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.tpgi.com.au / *.tpgi.com.au 14.06.04, 13:23
              Coz..moze ja poprostu nie mam szczescia ))) Jestem ofiara takiego nagabywania
              na przyjazd do AU. Na miejscu oceniam, ze to fikcja. Bezrobocie zdecydowanie
              wieksze niz te 6%, pracy poprostu nie ma w wystarczajacym wymiarze, dobra praca
              jest "zarezerwowana" tylko dla australijczykow. Zreszta nalezy zadac sobie
              pytanie o jakiej pracy mowimy? Bez problemu znajdzie sie prace przy sprzataniu
              czy tez opiece przy starych ludziach. Powyzej tego pulapu - bariera nie do
              przebicia. Nie bez trudu spotyka sie tutaj lekarzy, architektow, ludzi z
              wyzszym wyksztalceniem, sprzatajacych w szpitalach, koszacych trawniki i
              myjacy pupy starym ludziom. Zniecheceni, apatyczni, zdajacy sobie sprawe ze
              swojej niskiej pozycji spolecznej,nie majacy zadnej przyszlosci ani wizji na
              lepsza prace - ale pracujacy, bo z czegos trzeba zyc.
              Wbrew wszelkim opiniom - Australia jest krajem dyskryminujacym, nienawidzi sie
              tutaj emigrantow, chociaz oficjalne przyznanie sie do tego jest karalne.
              Dlatego takie nastawienie stanowi ogromna przeszkode przy poszukiwaniu pracy.
              Jeszcze 5 - 3 lata temu bylo zdecydowanie lzej, obecne czasy nie sprzyjaja
              osiedlaniu sie w Australii. Jakie szanse moze miec czlowiek , jezeli na jedno
              stanowisko ubiega sie 3000 osob?
              Poza tym, jezeli ktos pisze jak to wspaniale sie ustawil - nalezy zawsze zadac
              podstawowe pytania "Kiedy to bylo"? "Ile lat temu"?
              • Gość: Wloczykij Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.proxy.aol.com 14.06.04, 16:15
                W tym co piszesz odbija sie rzeczywistosc nowego emigranta. Musi on placic
                frycowe jak wszyscy jego poprzednicy. Kiedy ja emigrowalem za ocean, to nawet
                pracy przy sprzatanu nie bylo, a o bezrobociu mowilo sie ze jest rzedu 12 a nie
                6 procent, jak piszesz. Stad tez sie biora slawne antagonizmy miedzy "stara"
                i "nowa" Polonia. Stara patrzy na nowa i mowi: "...mysmy kamienie wyrywali
                golymi rekami na poczatku, a mlodzi przyjechali i chca wszystkiego zaraz...."
                Musisz jednak przyznac, ze:
                1. Polskie dyplomy wyzszych uczelni sa w Aussi Landzie uznawane.
                2. Polscy inzynierowie i inni specjalisci sa uznawani na miejscowym rynku pracy.
                3. Glowna bariera jest znajomosc jezyka, (ktra ty rozumiesz jako uprzedzenie
                narodowosciowe), a to przychodzi samo po pewnym czasie. (za wyjatkiem
                mieszkancow gett polskich).
                4. Australia i NZ sa bardzo ladnym miejscem na ziemi.
                Innymi slowy, kiedy ktos wierzy w siebie i decyzje ktora podjal o emigracji, to
                predzej czy pozniej znajdie swoje miejsce.
                Poczatki zawsze sa trudne.
                Pozdrawiam, zycze wszystkim troche cierpliwosci i sukcesu.
                • rajchman Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw 14.06.04, 17:27
                  Gość portalu: Wloczykij napisał(a):
                  W tym co piszesz odbija sie rzeczywistosc nowego emigranta. Musi on placic
                  frycowe jak wszyscy jego poprzednicy. Kiedy ja emigrowalem za ocean, to nawet
                  pracy przy sprzatanu nie bylo, a o bezrobociu mowilo sie ze jest rzedu 12 a nie
                  6 procent, jak piszesz. Stad tez sie biora slawne antagonizmy miedzy "stara"
                  i "nowa" Polonia. Stara patrzy na nowa i mowi: "...mysmy kamienie wyrywali
                  golymi rekami na poczatku, a mlodzi przyjechali i chca wszystkiego zaraz...."
                  K: Jak ja przyjechalem, to bezrobocie bylo oficjalnie chyba ponad 10% (ponad 8%
                  w r. 1985, ale ja przyjechalem nieco wczesniej) ale wtedy nie falszowali
                  jewszcze statystyk bezrobocia. Prace wtedy (lata 198ote) dostalem w pare
                  tygodni, ale jak szukalem w Perth, to mnuie odeslali do Melbourne i Sydney.
                  Teraz nawet w tych metropolich trudno o prace... I nie pisz o ogloszeniach, bo
                  to sa w ponad 60% tzw. sondaz rynku pracy...

                  Musisz jednak przyznac, ze:
                  1. Polskie dyplomy wyzszych uczelni sa w Aussi Landzie uznawane.
                  K: Tak, i co z tego? Na podstawie dyplomu SGPiS (SGH) moglem stanac do
                  konkursow na stypendia. I co z tego, ze pare z nich wygralem? Zrobilem MA z
                  ekonomii i PhD z nauk spolecznych, ale pracy (na stale) nie bylo dla mnie na
                  zadnym australijskim uniwersytecie, zas koledzy z anglosaskim pochodzeniem
                  dostwali je bez problemu...

                  2. Polscy inzynierowie i inni specjalisci sa uznawani na miejscowym rynku pracy
                  .
                  K: Dyplomy, nie ich posiadacze... sad

                  3. Glowna bariera jest znajomosc jezyka, (ktra ty rozumiesz jako uprzedzenie
                  narodowosciowe), a to przychodzi samo po pewnym czasie. (za wyjatkiem
                  mieszkancow gett polskich).
                  K: BZDURA! Ja studiowalem w OZ 10 lat (MA, PhD), drugie tyle pracowalem w
                  bankach jako analityk Business Analyst), wiec angielski znam perfect, i co z
                  tego? Liczy sie wciaz akcent, nie australijski i niewlasciwe pochodzenie... sad

                  4. Australia i NZ sa bardzo ladnym miejscem na ziemi.
                  K: maja ladne miejsca, gl. NZ i wybrzeza OZ, ale Oz do Europy sie nie umywa
                  (szara zielen, zolta podczas lata), zas to co ladne w NZ, mozna znalezc tez np.
                  w Norwegii...

                  - Innymi slowy, kiedy ktos wierzy w siebie i decyzje ktora podjal o emigracji,
                  to predzej czy pozniej znajdie swoje miejsce.
                  K: Przy myciu pup staruszkow albo sprzataniu u bogatych polskich zydow... sad

                  - Poczatki zawsze sa trudne.
                  K: A koniec zalosny... sad

                  - Pozdrawiam, zycze wszystkim troche cierpliwosci i sukcesu.
                  K: Zyczyc latwo... sad

                  • Gość: Wloczykij Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.proxy.aol.com 16.06.04, 04:08
                    Drogi Rajchmanie.
                    Widze z twoich wypowiedzi, ze jedyne co ci zostalo to powiesic sie. I uwazaj
                    przy tym, bo stara galaz eukaliptusa na ktora zarzucisz petle, moze byc zzarta
                    przez termity. Ot taki juz los.
                    Ze swojej strony, jak prowadze spotkania z kandydatami do pracy, to uwazam, ze
                    najwazniejsze jest aby kandydat mial fart w zyciu. I jemu szczesci sie, i
                    firmia przy tym skorzysta. Ty jak widze, do szczesliwcow sie nie zaliczasz. Jak
                    wypozyczysz samochod, to juz po godzinie jazy stanie zepsuty. Jak lecisz
                    samolotem, to caly czas trzesie a w dodatku tracisz polaczenie bo sie
                    spozniles.......
                    Osobiscie staram sie unikac takich przyjaciol. Ich niefart potrafi przechodzic
                    na innych.
                    Forumowicze uwazajcie!!!!!!!!!!!!
                    • kamila_z_nz Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw 16.06.04, 08:35
                      Skad te falszywe wiadomosci? Na polaczenia zawsze zdazam, bowiem planuje z
                      wyprzedzeniem i z rezerwami. Finasowo mam sie niezle: stac mnie na dom w Oz i
                      na pobyt w Europie i nie tylko: takze na podroze na Poludnowa Wyspe NZ i w inne
                      ciekawe miejsca, o ktorych mozesz tylko pomazyc razem z Luiza z ogrodka
                      dzialkowego w Pcimiu Srednim (w likwidacji) i prawdziwystarywiarus'em,
                      czyli "dr" nauk milicyjnym Rygielskim, agentem ASIS/ASIO d/s szpiegowania
                      polonii na atypodach... sad
              • rajchman Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw 14.06.04, 17:15
                Gość portalu: Aga napisał(a):
                Coz..moze ja poprostu nie mam szczescia ))) Jestem ofiara takiego nagabywania
                na przyjazd do AU. Na miejscu oceniam, ze to fikcja. Bezrobocie zdecydowanie
                wieksze niz te 6%, pracy poprostu nie ma w wystarczajacym wymiarze, dobra praca
                jest "zarezerwowana" tylko dla australijczykow.
                K: Oczywiscie! Dawniej pisali wprost: NEW AUSTRALIAN (CZYTAJ wogs, CZYLI NP.
                POLACY) NEED NOT TO APPLY. A teraz robia to w nieco bardziej wysublimowany
                sposob... Ale faktem jest, ze 1/3 zdolnych do pracy australijczykow siedzi na
                bezrobociu (new start) i roznych rentach, sporo jest tez pseudostudentow na
                austudy, ktorzy nigdy pracy i tak nie znajda, bo studiuja np. dyplomacje czy
                archeologie...

                - Zreszta nalezy zadac sobie pytanie o jakiej pracy mowimy? Bez problemu
                znajdzie sie prace przy sprzataniu czy tez opiece przy starych ludziach.
                Powyzej tego pulapu - bariera nie do przebicia.
                K: Pisalem o tym juz nie raz...

                - Nie bez trudu spotyka sie tutaj lekarzy, architektow, ludzi z
                wyzszym wyksztalceniem, sprzatajacych w szpitalach, koszacych trawniki i
                myjacy pupy starym ludziom. Zniecheceni, apatyczni, zdajacy sobie sprawe ze
                swojej niskiej pozycji spolecznej,nie majacy zadnej przyszlosci ani wizji na
                lepsza prace - ale pracujacy, bo z czegos trzeba zyc.
                K: Taki los spotkal ma kolezanke z Monash University, dr Lile Zarnowska, co
                dawniej byla wykladowca literatury polskiej i rosyjskiej na Monash. Stracila
                prace (zreszta slusznie, bo byla niezbyt pilna wykladowczynia, ale normalnie,
                jak by byla urodzona w Oz, to dali by jej ostrzezenie i moze tylko nie dali
                awansu), i zostalo jej mycie pup staruszkom w domu opieki spolecznej. Powiecie,
                ze byla niezbyt dobrym pracownikiem. Zgoda, ale znam osoby naprawde dobre w
                swym zawodzie: informatykow, inzynierow, psychologow, lekarzy, dentytstow itp. -
                90% z nich jest albo na bezrobociu albo pracuje jako "fizycy", glownie przy
                sprzataniu, tylko dla tego, ze sa Polakami. Stad ma decyzja o wyjezdzie z Oz...

                - Wbrew wszelkim opiniom - Australia jest krajem dyskryminujacym, nienawidzi
                sie tutaj emigrantow, chociaz oficjalne przyznanie sie do tego jest karalne.
                K: Anglosasi to znani hipokryci...

                - Dlatego takie nastawienie stanowi ogromna przeszkode przy poszukiwaniu
                pracy.
                K: Tez o tym pisalem...

                - Jeszcze 5 - 3 lata temu bylo zdecydowanie lzej, obecne czasy nie sprzyjaja
                osiedlaniu sie w Australii. Jakie szanse moze miec czlowiek , jezeli na jedno
                stanowisko ubiega sie 3000 osob?
                K: Zadne, a takie sa statystyki bezrobocia w OZ (unemployed per 1 job offer)...

                - Poza tym, jezeli ktos pisze jak to wspaniale sie ustawil - nalezy zawsze
                zadac podstawowe pytania "Kiedy to bylo"? "Ile lat temu"?
                K: Zgoda! Ja sie ustawilem w latach 1980tych. Teraz dla imigranta z PL to juz
                nie mozliwe...
                ljkel2@netscape.net
              • rajchman Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw 14.06.04, 17:31
                Aga! Napisz do mnie, please, na adres ljkel2@netscape.net.
                Zbieram informacje o dyskryminacji Polakow w OZ, NZ, USA, UK etc., do ew.
                publikacji (gwarantuje, na zyczenie, pelna anonimowosc)...
                • kamila_z_nz Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw 15.06.04, 14:37
                  wink
              • Gość: kan_z_oz Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.mega.tmns.net.au 16.06.04, 11:31
                Droga Ago,
                znalezienie pracy w Oz bylo zawsze bardzo trudne. My przyjechalismy tu w 1992
                roku, czyli w czasach ogromnego kryzysu. Znacznie wiekszego niz teraz. Zajelo
                nam dlugo by znalesc cos sensownego. Nie ma to nic wspolnego ze szczesciem,
                tylko wytrwaloscia. Ustawilismy sie tu w ciagu ostatnich 5 lat. Zastanawianie
                sie gdzie moze byc latwiej jest zupelnie bez sensu. Konkurencja jest wszedzie,
                zauwazylam znacznie wieksza w W-wie niz tutaj. Nie ma na to prostej recepty i
                nie twierdze, ze Oz jest idealnym krajem. Wiele potu i trudu by do czegos tu
                dojsc.
                Pzd i zycze powodzenia
            • rajchman Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw 14.06.04, 17:04
              Gość portalu: Wloczykij napisał(a):
              reichman napisał: K: Brisbane to dziura, na dodatek z biskupem pedofilem... crying
              - Jak troche poszukasz, to i w UK znajdziesz pedpfili pod dostatkiem, nie
              mowiac juz o innych zboczeniach.
              K: Wiec po co jezdzic w tym celu na antypody?

              - Jak lubisz duze miasta, a Brisbane dla ciebie to dziura, to zamieszkaj sobie
              w Sao Paulo albo Mexico City. Kazde z nich jest duzo wiekrze od zapyzialego
              Londynu i w kazdym z nich kopia pilke, jak to lubisz. Bylem tam.
              K: To nie sa maista, a molochy. Mialem na mysli Melbourne albo Sydney w Oz albo
              Warszawe w PL, a nie kolosy ponad miare. A Londyn jest w sam raz, dzieki
              metru...

              - Ale musisz przyznac, ze Gold Coast jest ladny i cieplutki z dziewczynami na
              plazach jak zloto. Poza tym nie wybrzydzaja tam na nasze dyplomy, jak sie masz
              zamiar zabrac za jakas rozsadna robote.
              K: Cyzby? Gold Coast to jest taka Floryda dla ubogich, zupelnie nie psujaca do
              Australii. A w Oz i tak praca jest glownie dla "fizykow", a do tego dyplomu nie
              potrzeba...

              - A Europa.........to zadeptany ogrodek babuni. Mozna tam wpasc z wizyta i
              pogadac z rodzina o starych Polakach przy zimnej wodce co jakis czas, jak
              znudza sie cieple morza i wspaniala przyroda. Daje ci slowo, ze jezeli sam
              myslalbym teraz o emigracji, to tylko w gre wchodzilyby Aussi Land lub NZ. A
              cos niecos w zyciu widzialem i doswiadczylem.
              K: W Polsce jest tyle pustych przestrzeni, na dodatek bez niebezpiecznych
              pajakow, a lasy i pola nie sa tak poogradzane jak w OZ, gdzie poza aparkami
              narodowymi nie da sie praktycznie pojsc na piesza wycieczke, bo wszystko jest
              prywatne i niedostepne... Moze poza pustyniami, ale tam mnie nie ciagnie...

              Pozdrowienia dla Pana Ambasadora z Aussi Landu
              K: Wazeline sobie kupiles?

              >
              >
            • rajchman Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw 14.06.04, 17:29
              Wloczykij napisał(a):
              W tym co piszesz odbija sie rzeczywistosc nowego emigranta. Musi on placic
              frycowe jak wszyscy jego poprzednicy. Kiedy ja emigrowalem za ocean, to nawet
              pracy przy sprzatanu nie bylo, a o bezrobociu mowilo sie ze jest rzedu 12 a nie
              6 procent, jak piszesz. Stad tez sie biora slawne antagonizmy miedzy "stara"
              i "nowa" Polonia. Stara patrzy na nowa i mowi: "...mysmy kamienie wyrywali
              golymi rekami na poczatku, a mlodzi przyjechali i chca wszystkiego zaraz...."
              K: Jak ja przyjechalem, to bezrobocie bylo oficjalnie chyba ponad 10% (ponad 8%
              w r. 1985, ale ja przyjechalem nieco wczesniej) ale wtedy nie falszowali
              jewszcze statystyk bezrobocia. Prace wtedy (lata 198ote) dostalem w pare
              tygodni, ale jak szukalem w Perth, to mnuie odeslali do Melbourne i Sydney.
              Teraz nawet w tych metropolich trudno o prace... I nie pisz o ogloszeniach, bo
              to sa w ponad 60% tzw. sondaz rynku pracy...

              Musisz jednak przyznac, ze:
              1. Polskie dyplomy wyzszych uczelni sa w Aussi Landzie uznawane.
              K: Tak, i co z tego? Na podstawie dyplomu SGPiS (SGH) moglem stanac do
              konkursow na stypendia. I co z tego, ze pare z nich wygralem? Zrobilem MA z
              ekonomii i PhD z nauk spolecznych, ale pracy (na stale) nie bylo dla mnie na
              zadnym australijskim uniwersytecie, zas koledzy z anglosaskim pochodzeniem
              dostwali je bez problemu...

              2. Polscy inzynierowie i inni specjalisci sa uznawani na miejscowym rynku pracy
              .
              K: Dyplomy, nie ich posiadacze... sad

              3. Glowna bariera jest znajomosc jezyka, (ktra ty rozumiesz jako uprzedzenie
              narodowosciowe), a to przychodzi samo po pewnym czasie. (za wyjatkiem
              mieszkancow gett polskich).
              K: BZDURA! Ja studiowalem w OZ 10 lat (MA, PhD), drugie tyle pracowalem w
              bankach jako analityk Business Analyst), wiec angielski znam perfect, i co z
              tego? Liczy sie wciaz akcent, nie australijski i niewlasciwe pochodzenie... sad

              4. Australia i NZ sa bardzo ladnym miejscem na ziemi.
              K: maja ladne miejsca, gl. NZ i wybrzeza OZ, ale Oz do Europy sie nie umywa
              (szara zielen, zolta podczas lata), zas to co ladne w NZ, mozna znalezc tez np.
              w Norwegii...

              - Innymi slowy, kiedy ktos wierzy w siebie i decyzje ktora podjal o emigracji,
              to predzej czy pozniej znajdie swoje miejsce.
              K: Przy myciu pup staruszkow albo sprzataniu u bogatych polskich zydow... sad

              - Poczatki zawsze sa trudne.
              K: A koniec zalosny... sad

              - Pozdrawiam, zycze wszystkim troche cierpliwosci i sukcesu.
              K: Zyczyc latwo... sad

    • prawdziwystarywiarus Na 50 postów do tej pory, 20 to Lech Keller 15.06.04, 14:56
      ... pod rozmaitymi ksywami. Na jakąkolwiek dyskusję przedstawiajacą Australię
      lub NZ w choćby lekko pozytywnym świetle nie ma szans na tym forum - Keller ma
      do tych krajów śmiertelna urazę, że się na nim nie poznały, i do takiej
      dyskusji nie dopuści.
      • luiza-w-ogrodzie Pozwolmy mu rozmawiac ze samym soba ;oD 16.06.04, 04:14
        prawdziwystarywiarus napisał:

        > ... pod rozmaitymi ksywami. Na jakąkolwiek dyskusję przedstawiajacą Australię
        > lub NZ w choćby lekko pozytywnym świetle nie ma szans na tym forum - Keller
        ma
        > do tych krajów śmiertelna urazę, że się na nim nie poznały, i do takiej
        > dyskusji nie dopuści.

        Pozwolmy mu rozmawiac ze samym soba ;oD

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        "have your fun and keep lafing" ©joanna

        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
        • kamila_z_nz Re: Pozwolmy mu rozmawiac ze samym soba ;oD 16.06.04, 08:26
          Kagan ma w doopie twe pozwolenie oraz insynuacje "wiarusa"... wink
      • prawdziwystarywiarus RIP Lech Keller aka Lech Krawczyk 16.06.04, 06:10
        Dech mu zaparlo, bo sie nie odzywa.
        • kamila_z_nz prawdziwystarywiarus aka "dr" Rygielski 16.06.04, 08:31
          Tzw. prawdziwystarywiarus to niejaki "dr" nauk milicyjnych Rygielski, dawny
          agent UB/SB na Politechnice Warszawskiej, dzis agent ASIS/ASIO w Department of
          Immigration, szpiegujacy zawodowo polonie australijka, a w wolnych chwilach
          pisujacy do CYBEREXPRESSU i na to forum... sad A Luiza z ogrodka dzialkowego w
          Pcimiu Dolnym to jego wirtualna "konkubina". Przynajmniej Rygielski nie jest
          pedalem (zakladajac, ze Luiza jest plci zenskiej)... wink
          • prawdziwystarywiarus W sprawie formalnej 16.06.04, 13:06
            Przypominam, że imienna publiczna identyfikacja pracowników obu wymienionych
            instytucji jest w Australii karalna. Proces kryminalny z oskarżenia DPP może
            być ciężko wygrać. Inwalidztwo psychiczne będzie najwyżej drugorzędną
            okolicznością łagodzącą.
            • rajchman Re: W sprawie formalnej 16.06.04, 15:23
              prawdziwystarywiarus napisał: Przypominam, że imienna publiczna identyfikacja
              pracowników obu wymienionych instytucji jest w Australii karalna. Proces
              kryminalny z oskarżenia DPP może być ciężko wygrać. Inwalidztwo psychiczne
              będzie najwyżej drugorzędną okolicznością łagodzącą.
              K: Potwierdzasz wiec, iz:
              - jestes agentem ASIS/ASIO, szpiegujacym Polakow w Australii oraz
              - Australia jest panstwem super-policyjnym, gdzie wolnosc slowa jest tylko
              pustym sloganem... sad
              • prawdziwystarywiarus Re: W sprawie formalnej 16.06.04, 15:57
                rajchman napisała:

                > prawdziwystarywiarus napisał: Przypominam, że imienna publiczna
                identyfikacja
                > pracowników obu wymienionych instytucji jest w Australii karalna. Proces
                > kryminalny z oskarżenia DPP może być ciężko wygrać. Inwalidztwo psychiczne
                > będzie najwyżej drugorzędną okolicznością łagodzącą.
                > K: Potwierdzasz wiec, iz:
                > - jestes agentem ASIS/ASIO, szpiegujacym Polakow w Australii oraz
                > - Australia jest panstwem super-policyjnym, gdzie wolnosc slowa jest tylko
                > pustym sloganem... sad

                Przebóg, jestem zdemaskowany. Skromnie dodam, że jestem również nieślubnym
                synem szacha perskiego z Kamilą z NZ.
                • Gość: Kamila z NZ Re: W sprawie formalnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 18:53
                  Uroczyscie oswiadczam, ze sie brzydze takimi rozpustnymi staruchami jak wiarus,
                  a na dodatek oficjalnie jestem dziewica, co stwierdzil Naczelny Lekarz NZ.
                  • kamila_z_nz Re: W sprawie formalnej 17.06.04, 11:15
                    wink
        • luiza-w-ogrodzie Re: RIP Lech Keller aka Lech Krawczyk 16.06.04, 11:41
          prawdziwystarywiarus napisał:

          > Dech mu zaparlo, bo sie nie odzywa.

          Odzywa sie odzywa, tylko cienko.

          Pozdrawiam tego pieknego zimowego wieczoru
          Luiza-w-Ogrodzie

          "have your fun and keep lafing" ©joanna

          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
          • kamila_z_nz RIP Luizo z likwidowanej dzialki... 16.06.04, 11:58
            Nie masz odwagi sie podpisac imieniem i nazwiskiem, to siedz cicho...
            • prawdziwystarywiarus Odwaga 16.06.04, 13:01
              kamila_z_nz napisała:

              > Nie masz odwagi sie podpisac imieniem i nazwiskiem, to siedz cicho...

              ....rzekł pod pseudonimem Keller, massaging his fresh orchidectomy scar...
              • rajchman Re: Odwaga 16.06.04, 15:19
                Polega na tym, ze ja podalem swe prawdziwe nazwisko zainteresowanym
                forumowiczom, w odroznieniu od tchorzliwego "wiarusa" i jego niezbyt nadobnej
                konkubiny luizy z dzialki przyzagrodowej w likwidacji...
                • prawdziwystarywiarus Re: Odwaga Krawczyka 16.06.04, 15:30
                  rajchman napisała:

                  > Polega na tym, ze ja podalem swe prawdziwe nazwisko zainteresowanym
                  > forumowiczom, w odroznieniu od tchorzliwego "wiarusa" i jego niezbyt nadobnej
                  > konkubiny luizy z dzialki przyzagrodowej w likwidacji...


                  Twoje nazwisko weszło w obieg publiczny dopiero wtedy, kiedy ktoś sie w koncu
                  zdenerwował i podał linki do orzeczeń z przegranych przez ciebie procesów z
                  australijskim ministerstwem spraw zagranicznych o dyskryminację na gruncie
                  inwalidztwa psychiatrycznego (znaczy, nie przyjeli do dyplomacji). Mam podać
                  znowu te linki, żeby opanować twoja mitomanię?

                  Nie rób z siebie bohatera, przed tym wydarzeniem ukrywałeś się tak samo,
                  gorączkowo zaprzeczając nazwisku Krawczyk, które swego czasu zmieniłeś na
                  Keller, w związku z nieudaną próbą dodania sobie semickiego wdzięku na rynku
                  pracy.

                  Jakeś taki gieroj, to pisz systematycznie pod nazwiskiem – głupie gadanie, że
                  Żyd Michnik cię prześladuje i bedzie wyrzucał twoje posty, to kolejny objaw
                  mito- i megalomanii. Ciebie wszyscy prześladują, z ewentualnym wyjątkiem
                  australijskiego rynku nieruchomości.
                  • Gość: ASIS/ASIO Re: Odwaga Krawczyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 18:51
                    prawdziwystarywiarus napisał:
                    rajchman napisała: Polega na tym, ze ja podalem swe prawdziwe nazwisko
                    zainteresowanym forumowiczom, w odroznieniu od tchorzliwego "wiarusa" i jego
                    niezbyt nadobnej konkubiny luizy z dzialki przyzagrodowej w likwidacji...
                    PSW: Twoje nazwisko weszło w obieg publiczny dopiero wtedy, kiedy ktoś sie w
                    koncu zdenerwował i podał linki do orzeczeń z przegranych przez ciebie procesów
                    z australijskim ministerstwem spraw zagranicznych o dyskryminację na gruncie
                    inwalidztwa psychiatrycznego (znaczy, nie przyjeli do dyplomacji). Mam podać
                    znowu te linki, żeby opanować twoja mitomanię?
                    ASIO: Te linki to nasza robota, widze, ze sie latwo dales nabrac wiarusie...

                    PSW: Nie rób z siebie bohatera, przed tym wydarzeniem ukrywałeś się tak samo,
                    gorączkowo zaprzeczając nazwisku Krawczyk, które swego czasu zmieniłeś na
                    Keller, w związku z nieudaną próbą dodania sobie semickiego wdzięku na rynku
                    pracy.
                    ASIO: To byla nasza rada aby Polacy zmieniali nazwiska na latwiejsze do
                    wymowienia dla naszych agentow.

                    PSW: Jakeś taki gieroj, to pisz systematycznie pod nazwiskiem – głupie gadanie
                    , że Żyd Michnik cię prześladuje i bedzie wyrzucał twoje posty, to kolejny
                    objaw mito- i megalomanii. Ciebie wszyscy prześladują, z ewentualnym wyjątkiem
                    australijskiego rynku nieruchomości.
                    ASIO: Prosimyb tez wiarusa, aby sie podpisywal swym nazwiskiem.
                  • luiza-w-ogrodzie Tzw "odwaga" Krawczyka 17.06.04, 01:18
                    Proponuje uzywac terminu "odwaga Krawczyka" w przypadkach, gdy internetowy nick
                    siejacy klamstwa i propagande zostanie zdemaskowany a jego nazwisko podane do
                    wiadomosci publicznej, tak jak to sie stalo z Krawczykiem/Kellerem jakies dwa
                    lata temu na Forum GW.

                    O ile dobrze pamietam, po licznych upomnieniach a nawet zablokowaniu przez
                    adminow Forum nickow osob piszacych na Forum i uzywajacych serwera Monash Uni
                    (skad wowczas pisal Keller), ktos sie wkurzyl i oglosil jego dane osobowe. Jak
                    sie okazuje ten desperacki czyn duzo nie pomogl, Keller wyskakuje jak wanka-
                    wstanka na kazdym watku o Australii choc nikt w jego wynurzenia nie wierzy.
                    Czasami upor jest silniejszy niz doszczetna kompromitacja.

                    Pozdrawiam
                    Luiza-w-Ogrodzie

                    "have your fun and keep lafing" ©joanna

                    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
                    • kamila_z_nz Re: Tzw "odwaga" Krawczyka 17.06.04, 11:13
                      luiza-w-ogrodzie napisała: Proponuje uzywac terminu "odwaga Krawczyka" w
                      przypadkach, gdy internetowy nick siejacy klamstwa i propagande zostanie
                      zdemaskowany a jego nazwisko podane do wiadomosci publicznej, tak jak to sie
                      stalo z Krawczykiem/Kellerem jakies dwa lata temu na Forum GW.
                      O ile dobrze pamietam, po licznych upomnieniach a nawet zablokowaniu przez
                      adminow Forum nickow osob piszacych na Forum i uzywajacych serwera Monash Uni
                      (skad wowczas pisal Keller), ktos sie wkurzyl i oglosil jego dane osobowe. Jak
                      sie okazuje ten desperacki czyn duzo nie pomogl, Keller wyskakuje jak wanka-
                      wstanka na kazdym watku o Australii choc nikt w jego wynurzenia nie wierzy.
                      K: Widze, ze pochwalasz donosicielstwo. No coz, stare nawyki z UB/SB nie daja
                      sie latwo usunac z twej zboczonej, ubeckiej psychiki...sad

                      Czasami upor jest silniejszy niz doszczetna kompromitacja.
                      K: W twym przypadku, na pewno tak... sad
                      • prawdziwystarywiarus Cierpienia Krawczyka w krainie donosicieli 17.06.04, 13:45
                        kamila_z_nz napisała:

                        > K: Widze, ze pochwalasz donosicielstwo. No coz, stare nawyki z UB/SB nie daja
                        > sie latwo usunac z twej zboczonej, ubeckiej psychiki...sad


                        Jakiś czas temu przytrzymalem za kark 12-latka włamującego mi się do samochodu,
                        żona zaś zadzwoniła z komórki po policję. Przybyła policja zabrała gówniarza do
                        aresztu dla nieletnich, czyli juvenile detention centre, skąd jak się okazało
                        zbiegł był krótko przedtem. Czy Keller może mnie oświecić, czy popełniliśmy akt
                        donosicielstwa, czy maltretowania dzieci? Jeśli jedno i drugie, to ja w tym
                        samym duchu równie chętnie na Kellera doniosę, jak go zmaltretuję.
                        • Gość: kangur Re: Cierpienia Krawczyka w krainie donosicieli IP: *.bpb.bigpond.com 17.06.04, 14:49
                          Nie bede pisal znow tego samego tylko "wkleje"moj post z innej dyskusji o
                          dyskryminacji polakow w au,wwszystkie te nicki to oczywiscie ten sam Keller,
                          zam.w Posce po salwowaniu sie z Au:

                          Stary Wiarusie!To nie spolka tylko nasz porabany kagan,psychol mieszkajacy
                          obecnie w PL,klnie,ze jego $au spadly ostatnio.
                          Wszystkie Kamila_nz.,Polak_au,rajchman to nasz psychol kagan jeszcze widocznie
                          bez kaftana,to,ze jego wszedzie wyp....li z roboty podawal pol au do sadow,
                          podaje tylko czesc faktow,jest to tekst kogos podpisanego riskyjest data,bylo
                          to na forum polonia,latwo znalezc,to juz stare dzieje,przed jego wyjazdem
                          oczywiscie:

                          risky 26-03-2003 05:36 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                          Panie i Panowie!

                          Dla tych co znaja angielski, proponuje nastepujaca strone:

                          www.fms.gov.au/judge/html/keller2001.html
                          Otoz wyglada na to ze nasz kochany Kagan, pozwal do sadu
                          nic innego jak australijskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych! Nie
                          przyjeli
                          go do roboty, wiec podal ich do sadu za dyskryminacje na tle
                          etnicznym (i
                          nie
                          tylko, jest jeszcze "psychiatric diability" ale sami musicie
                          przeczytac
                          strone)!
                          Sprawe oczywiscie przegral. Polecam lekture.

                          Jak ktos poszuka na internecie to takich kwiatkow (Kagan podajacy
                          wszystko
                          co
                          sie rusza do sadu i w znakomitej wiekszosci przegrywajacy z kretesem)
                          jest
                          sporo.
                          Czytac mozna godzinami.

                          Kagan! Nazwalem cie glupim baranem. Sorry. Jestes po prostu chorym
                          czlowiekiem i smiac sie z ciebie nie wolno!


                          www.airc.gov.au/my_html/T3296.htm




                          • rajchman Re: Cierpienia Krawczyka w krainie donosicieli 17.06.04, 15:42
                            A podpiszesz sie pod tym co napisales swym prawdziwym nazwiskiem?
                        • rajchman Re: Cierpienia Krawczyka w krainie donosicieli 17.06.04, 15:45
                          prawdziwystarywiarus napisał: Jakiś czas temu przytrzymalem za kark 12-latka
                          włamującego mi się do samochodu, żona zaś zadzwoniła z komórki po policję.
                          Przybyła policja zabrała gówniarza do aresztu dla nieletnich, czyli juvenile
                          detention centre, skąd jak się okazało zbiegł był krótko przedtem. Czy Keller
                          może mnie oświecić, czy popełniliśmy akt donosicielstwa, czy maltretowania
                          dzieci? Jeśli jedno i drugie, to ja w tym samym duchu równie chętnie na Kellera
                          doniosę, jak go zmaltretuję.
                          K: Masz szczescie, ze cie nie podala rodzina owego nastolatka za child
                          molesting, bo bys juz pewnie, jako wog siedzial, chyba, ze ow nastolatek byl
                          tez wogiem... W Australii, jak jestesmy wogiem i napadnie na nas "true blue"
                          Aussie, to uciekamy, nigdy zas nie wzywamy policji, bo to nas, jako wogow,
                          wsadza, a nie swojaka...
                          • Gość: kangur Re: Cierpienia Krawczyka w krainie donosicieli IP: *.bpb.bigpond.com 17.06.04, 16:02
                            Ja sie zawsze podpisuje jednakowo,natomist ty masz setki nickow wiec nie bardzo
                            nawet wiem gdzie mialbym sie podpisac.Pozatym to przeciez sa linki do
                            oficjalnych dokumentow gdy podales do sadu Au Min.Spraw Zagranicznych( gdzie
                            chciales pracowac), na gruncie dyskryminacji,gdyz jako psychiczny uwazales za
                            niesluszne aby z tak blachego powodu nie poslali cie w ambasadory,kliknij sam w
                            te linki to sobie przypomnisz wlasna linie obrony.Przeciez to zadne pomowienia
                            tylko akta dostepne dla ogolu,po to sa na stronach www.Pzdr.z kangurowa,jak tam
                            Twoj dolar?oczywiscie,ze powinien byc wart tyle co w marcu,no nie?Trzeba bylo
                            wtedy wymienic cala pozostala schede.
                            Potrzymaj jeszcze,bedzie lepiejsmile.
                            • Gość: Kagan Re: Cierpienia Krawczyka w krainie donosicieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 23:02
                              Pamietaj, ze zgodnie z prawem australijsjim nie wolno tam dyskryminowac na
                              podstawie pochodzenia etnicznego czy inalidztwa. A mnie, mimo iz mialem
                              doktorat (PhD) z nauk politycznych z Monash University w Melbourne, dano tylko
                              5 punktow na 10 za edukacje, polskiego nie uznano za jezyk obcy (jakby w
                              Australii oficjalnym jezykiem byl polski), a za rosyjski tez dostalem tylko 6
                              punktow na 10, a me 20 lat pracy jako analityk i programista oraz asystent na
                              uniwerku tez oceniono na zaledwie 7 z 10, i tak mnie udupiono - czy uwazasz, ze
                              to bylo OK?
                              • Gość: kangur Re: Cierpienia Krawczyka w krainie donosicieli IP: *.bpb.bigpond.com 18.06.04, 03:59
                                Tak,z powodow jak wyzej,musiales niezle swirowac.
                                • Gość: Kagan Re: Cierpienia Krawczyka w krainie donosicieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 12:10
                                  I kto tu ma w glowie nie po kolei... sad
    • ertes Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw 18.06.04, 05:11
      Ale sie kangury kloca i obrzucaja gownem az milo.

      kamila-z-nz podobaja mi sie twoje posty hehe.
      • luiza-w-ogrodzie Ale sie kangury kloca - a ilu ich? 18.06.04, 05:24
        Ertes, ilu osob doliczyles sie na tym watku?
      • starywiarus Ertes, od tej strony cie nie znalem 18.06.04, 05:27
        ertes napisał:

        >
        > kamila-z-nz podobaja mi sie twoje posty hehe.

        Kamila to 55-letni chlop, ale to naturalnie kwestia twojego osbistego gustu.
        Mam nadzieje, ze bedziecie szczesliwi.
        • Gość: Wloczykij Re: Ertes, od tej strony cie nie znalem IP: *.proxy.aol.com 20.06.04, 15:34
          Wirusie. Juz powinines widziec, ze an antypodach wszystko jest odwrotnie.
          Dziwne gusty nie powinny cie wiec dziwic.
          Pozdrawiam
          • Gość: ;) Re: Ertes, od tej strony cie nie znalem IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 12.07.04, 09:06
            smile
            • Gość: :)) Re: Ertes, od tej strony cie nie znalem IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 04:40
      • Gość: Kagan Re: Ambasador Australii zachęcał studentów do odw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 12:11
        wink
    • prawdziwystarywiarus Keller, jak było z Ertesem? 21.06.04, 15:59
      Bo strasznie się napalił...
      • Gość: Kagan Re: Keller, jak było z Ertesem? IP: *.e-loko.pl 21.06.04, 19:15
        Nic z tego, co bys sobie zyczyl... Sorry... crying
        • Gość: Kagan Re: Keller, jak było z Ertesem? IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.07.04, 13:25
          wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka