Dodaj do ulubionych

Nielegalni w USA....

IP: 65.206.44.* 11.03.02, 17:00
"Kongres rozwaza przyjecie klauzuli 245(i).
Legalizacja bez wyjazdu z USA?

W kuluarach Kongresu USA omawia sie ostatnie szczegoly dotyczace uchwalenia w
najblizszych dniach ostatecznej wersji klauzuli proimigracyjnej 245 (i).
Umozliwia ona zalegalizowanie pobytu nielegalnym imigrantom bez koniecznosci
opuszczania terytorium Stanow Zjednoczonych.

Obserwatorzy twierdza, ze glosowanie nad klauzula 245 (i) odbedzie sie we
wtorek 12 marca br.

Dyskutowany w Kongresie projekt klauzuli przewiduje, ze beda pod nia podlegac
te osoby z nieuregulowanym statusem imigracyjnym, ktore zawarly malzenstwo z
obywatelem USA lub posiadaczem "zielonej karty" przed 15 sierpnia 2001 roku.
Zalicza sie tu takze i te osoby, w sprawie ktorych pracodawca zlozyl petycje do
Departamentu Pracy.

Izba Reprezentantow Kongresu USA uchwalila swoja wersje klauzuli juz 21 maja
2001 r. Senat uczynil to samo 6 wrzesnia ub. roku, piec dni przed
terrorystycznym atakiem na Nowy Jork i Pentagon. Jednak z powodu atakow z 11
wrzesnia 2001 roku planowane tego dnia glosowanie nad ostateczna wersja ustawy ­
kompromisu pomiedzy projektem Izby i Senatu ­ nie doszlo do skutku.

Eksperci sadzili, ze nastroje antyimigracyjne w USA uniemozliwia na wiele
miesiecy jakakolwiek dyskusje nad przyjeciem klauzuli. Rozwoj wypadkow
przyspieszyla jednak planowana na przyszly tydzien podroz prezydenta USA
George'a W. Busha do Meksyku. W rozmowach z Vincente Foxe, prezydentem tego
kraju, ktore odbyly sie w sierpniu 2001 roku w Waszyngtonie, Bush zapowiadal
uregulowanie pobytu dla wielu nielegalnych imigrantow, wsrod ktorych znajduja
sie tysiace Meksykanow.

W czasie piatkowego spotkania na forum Rady Handlowej Latynosow prezydent USA
publicznie nawolywal do przyjecia klauzuli 245 (i).

Opowiedzial sie za tym takze kongresman Tom Tancredo z Kolorado, ktory zwykle
blokuje proimigracyjne ustawy w Izbie Reprezentantow.

"Jest to znaczacy gest w strone wielotysiecznej rzeszy imigrantow mieszkajacych
w USA, w tym Polakow ­ powiedziala 'Nowemu Dziennikowi' Krystyna Myssura,
pracowniczka Biura Obywatelskiego gubernatora Nowego Jorku George'a Patakiego.
Celem biura jest pomoc imigrantom z calego swiata."
Obserwuj wątek
    • Gość: J Re: Nielegalni w USA.... IP: 212.162.228.* 11.03.02, 18:44
      Nielegalni powinni byc z USA usuwani sila, tak jak i cala reszta kryminalistow
      nie bedacych obywatelami USA.
      Pozdr
      • Gość: Mirko Ciemnota... IP: 65.206.44.* 11.03.02, 19:39
        Nielegalni sa wkomponowani bardzo mocno w ekonomie USA.
        Zawsze byli i zawsze beda.
        Jesli tego nie rozumiesz, to powinienes "sila" zrozumiec albo usunac sie sam.
        Najlepiej w cien gdzie moglbys napic sie piwa zrobionego z chmielu zerwanego
        przez nielegalnych.

        www.mnadvocates.org/Refugees/deluge.htm
        • Gość: J Re: Ciemnota... IP: 212.162.228.* 11.03.02, 20:23
          Gość portalu: Mirko napisał(a):

          > Nielegalni sa wkomponowani bardzo mocno w ekonomie USA.
          > Zawsze byli i zawsze beda.
          > Jesli tego nie rozumiesz, to powinienes "sila" zrozumiec albo usunac sie sam.
          > Najlepiej w cien gdzie moglbys napic sie piwa zrobionego z chmielu zerwanego
          > przez nielegalnych.
          >
          > <a href="http://www.mnadvocates.org/Refugees/deluge.htm"target="_blank">www.mna
          > dvocates.org/Refugees/deluge.htm</a>

          Nielegalni sa wyjatkowo dobrze wkomponowani w darmowy system opieki zdrowotnej w
          pieknym miescie Los Angeles, gdzie 90% rodzacych matek stanowia nielegalne
          emigrantki z Meksyku, ktore przed porodem przekraczaja granice po to zeby rodzic
          w USA na koszt amerykanskiego podatnika....dosc dobrze sie tez komponuja w
          ekonomii miasta Chicago gdzie w wiekszosci dzielnic nie sposob zrobic zakupy nie
          znajac ich jezyka (hiszpanskiego)i gdzie zupelnie niechcacy mozna dostac od
          takiego nielegalnego po glowie.....nielegalni tez wkomponowuja sie jak moga w
          tamtejsze zaklady penitencjarne, co jak wiadomo jest dla ekonomii bardzo
          pozyteczne i pozadane..........niestety sprawie Ci na koniec zawod, gdyz na sile
          nigdy nic nie moglem pojac a usuwac sie samemu tez nie bede, no bo niby dlaczego
          mialbym to robic ?
          Pozdr
          P.S. Piszac, ze nielegalni w Stanach zawsze byli, bardzo sie mylisz: USA nie
          przyjmowaly zadnej emigracji, nawet tej nielegalnej od czasow pierwszej wojny
          swiatowej az do polowy lat 60-tych.
          • Gość: Mirko Re: Ciemnota... IP: 65.206.44.* 11.03.02, 20:28
            Gość portalu: J napisał(a):

            > ...Piszac, ze nielegalni w Stanach zawsze byli, bardzo sie mylisz: USA nie
            > przyjmowaly zadnej emigracji, nawet tej nielegalnej od czasow pierwszej wojny
            > swiatowej az do polowy lat 60-tych.

            Strzelali na granicy z Meksykiem do wszystkiego co sie ruszalo, czy moze nie
            prowadzili notatek?
          • Gość: peer Re: Ciemnota... IP: *.ipt.aol.com 11.03.02, 20:41
            Mozna tez dodac, ze to nielegalni robia z tego kraju smietnik i obnizaja jakosc zycia, czas juz wziac sie za ludzi, ktorzy lamia prawo z cala tego swiadomoscia i jeszcze osmielaja sie uwazac, ze kraj z tego korzysta. Najgorszym pomyslem jaki pamietam byla tzw.amnestia dla nielegalnych w 1986 roku, ktora spowodowala eksplozje nielegalnej emigracji ludzi pragnacych sie `zalapac` na kolejna tego typu idiotyczna akcje!Pora zeby ci ludzie powracali do swoich skorumpowanych krajow, w ktorych deptanie i lekcewazenie prawa jest norma!
            • Gość: J Re: Ciemnota... IP: 212.162.228.* 11.03.02, 22:11
              Popieram Twoja wypowiedz.......podjecie nielegalnej pracy i co gorsza
              nielegalne przekroczenie granicy jest zwyklym aktem kryminalnym porownywalnym
              do wlamania do cudzego mieszkania i jako taki powinno byc karalne.
              Nielegalni "emigranci" powinni byc wsadzani do aresztow z ktorych nalezalo by
              ich natychmiast deportowac tam, skad przybyli i to bez oplacanych przez
              podatnika amerykanskiego szalenie kosztownych konsultacji prawnych.....zaden z
              amerykanskich politykow niestety obecnie sie na to nie odwazy z uwagi na zbyt
              silne latynoskie lobby wyborcze (95% nielegalnych w USA to latynosi). Mam tylko
              po cichu nadzieje, ze jak miarka sie przebierze i Amerykanie zmadrzeja to
              wybiora na prezydenta Pata Buchanana na ktorego ja glosuje w kazdych wyborach
              prezydenckich.
              Pozdr
              • Gość: 123 Re: Ciemnota... IP: 207.207.252.* 18.03.02, 04:14
                ty J jestes tak pojebany ze az strach bierze
                chyba swiezo zostales naturalizowany i myslisz ze juz jestes lepszy????
                smieszny polaczku wez sie powies kutasie,
    • Gość: Lukasz Re: Jakie to zalosne... IP: 213.17.168.* 12.03.02, 00:46
      "Legalne" polaczki chetnie by wyrzyuciły siłą swoich nielegalnych rodaków...


      Ż a ł o s n e ! ! !
      • Gość: aniutek Re: Jakie to zalosne... IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 12.03.02, 00:53
        taaaaaa zapomnial wol jak cieleciem byl............
        • Gość: ........ Re: Jakie to zalosne... IP: *.sympatico.ca 12.03.02, 01:27
          A jak czytam ze to nielegalni korzystaja z dobrobytu
          podatnikow to mi sie smiac chce. Wyglada wiec na to ze
          Ameryka to wielki burdel. Z jednej strony nielegalni niby
          nie maja zadnych praw, z drugiej zas z nich korzystaja i to
          nagminnie ( rodza dzieci w szpitalach, ucza sie w szkolach itd.).
          Zastanawiam sie nad ta legalnoscia. Jezeli jest tak dobrze i
          dostepnie dla nielegalnych, dlaczego wiec sie ubiegac o
          legalnosc? A moze ci legalni to poprostu glupole ktorzy dali
          sie zlegalizowac -sam juz nie wiem.
        • Gość: peer Re: Jakie to zalosne... IP: *.ipt.aol.com 12.03.02, 01:55
          Gość portalu: aniutek napisał(a):

          > taaaaaa zapomnial wol jak cieleciem byl............

          Wjechalem do tego kraju legalnie majac wize emigracyjna, w Polsce musialem odsluzyc sluzbe wojskowa oraz rozliczyc sie z PRL, nie mialem zbyt wiele do rozliczania ale zawsze. Bardzo mnie boli jak ludzie bagatelizuja sobie prawo i porzadek,na zupelnie sluszne uwagi reaguja wzruszeniem ramion albo glupawymi odzywkami jak powyzsza!
          • Gość: A27 Re: Jakie to zalosne... IP: *.proxy.aol.com 12.03.02, 02:05
            Nielegalni tez ludzi i w ten sposob nalezy ich postrzegac. Ja sie tam
            nielegalnych nie boje i nie czuje by mi zagrazali w kwestii pracy.
            Mirko punkt dla Ciebie za obrone "good causes".
          • Gość: J Do peera IP: 212.162.228.* 12.03.02, 12:49
            Mysle, ze z kims kto uwaza lamanie prawa i rozsadzanie USA od srodka przez
            latynoska 5 kolumne jako cos zupelnie normalnego nie ma co dyskutowac, po
            prostu szkoda na to czasu.
            Pozdro
            • Gość: Mirko H1-B. IP: 65.206.44.* 12.03.02, 14:54
              "Cudzoziemcy bez prawa pracy przy kontraktach zbrojeniowych?
              H-1B, go home!?

              Zgodnie z propozycja Departamentu Obrony pracownicy, ktorzy nie maja
              obywatelstwa amerykanskiego, nie mogliby uczestniczyc w realizacji kontraktow
              zleconych przez amerykanska armie.

              Jezeli propozycja zostanie przyjeta przez Kongres, bedzie oznaczac prawdziwa
              tragedie dla tysiecy posiadaczy wiz H-1B przyznawanych wysoko kwalifikowanym
              specjalistom.

              Jak informuja "Los Angeles Times" oraz "Washington Post", prace nad propozycja
              Departamentu Obrony zostana zakonczone w ciagu najblizszych 60 dni. Celem
              propozycji jest zwiekszenie bezpieczenstwa narazonego na ataki terrorystyczne
              panstwa, jej przyjecie jednak stworzy klopotliwa sytuacje dla firm
              realizujacych kontrakty rzadowe. Wiadomo, ze w przedsiebiorstwach wysokich
              technologii pracujacych na rzecz armii zatrudniono tysiace specjalistow innych
              narodowosci ­ miedzy innymi Polakow. Zastapienie ich obywatelami amerykanskimi
              moze okazac sie bardzo trudne, spowoduje dodatkowe perturbacje na rynku pracy.

              Wizy H-1B pozwalaja obywatelom innych panstw na pobyt i prace w Stanach
              Zjednoczonych na okres maksymalnie szesciu lat. W tym jednak czasie cudzoziemcy
              moga legalnie starac sie o staly pobyt. Propozycja Departamentu Obrony moze
              oznaczac prawdziwa tragedie dla posiadaczy tych wiz. Ich specyfika jest bowiem
              to, ze zezwalaja na prace w USA, ale tylko dla scisle okreslonego
              przedsiebiorstwa.

              Wiza H-1B moze po kilku latach ­ dzieki sponsorowaniu przez pracodawce ­
              doprowadzic jej posiadacza najpierw do "zielonej karty", a pozniej nawet do
              obywatelstwa USA. Jezeli zagraniczny specjalista straci prace, jego wiza wygasa
              automatycznie, a wraz z nia przepadaja lata spedzone w kolejce po "zielona
              karte". Specjaliscie, ktory nie znajdzie nowego pracodawcy, pozostaje pakowanie
              walizek i powrot do ojczyzny."
              • Gość: Mirko Tępota czy ślepota? IP: 65.206.44.* 12.03.02, 15:26
                Obojętnie jak nazywać imigrantów bez ważnej wizy czy prawa
                pobytu: "nielegalnymi", "nieudokumentowanymi" itd, NIE SĄ to kryminaliści, jak
                ich tu kilku co bardziej pyskatych, szowinistycznych i "udokumentowanych"
                rodaków nazywa, proponując masowe aresztowania i deportacje.
                Pozostanie w USA po wygaśnięciu ważności wizy NIE JEST PRZESTĘPSTWEM
                KRYMINALNYM, jak to kilku polskich idiotów w tym wątku głosi.

                Żadne statystyki nie wskazują na to, że ludzie "bez papierów" popełniają więcej
                przestępstw czy naciągają amerykański system opieki społecznej (he, he, he !!)
                na cokolwiek więcej niż inni. Jest dokładnie na odwrót. "Nielegalnemu" bardzo
                niewiele się "z urzędu" należy, do czego dochodzi strach przed tymiż urzędami i
                deportacją, więc najczęściej nie prosi nawet o to niewiele co mógłby dostać.
                Pracują jak dzicy, strzygą trawniki, sprzątają sklepy i budują "amerykańskie
                marzenie" czyli domki z ogródkiem. BARDZO rzadko dla siebie.

                Nazywanie Latynosów czy jakichkolwiek innych imigrantów "piątą kolumną"
                i "kryminalistam" - nie świadczy niestety o niczym innym jak tylko tępocie i
                braku krztyny tolerancji u głoszących tego typu poglądy.
                Bogu dzięki, że jedyne miejsce gdzie to mogą demonstrować to skromne "Forum
                Gazety", bo wprawdzie "Border Patrol" ogłasza właśnie duży nabór, ale żeby tam
                pracować trzeba coś sobą reprezentować poza demagogicznym trąbieniem
                o "poszanowaniem prawa".
                • Gość: peer Re: Tępota czy ślepota? IP: *.ipt.aol.com 12.03.02, 15:53
                  Gość portalu: Mirko napisał(a):

                  > Obojętnie jak nazywać imigrantów bez ważnej wizy czy prawa
                  > pobytu: "nielegalnymi", "nieudokumentowanymi" itd, NIE SĄ to kryminaliści, jak
                  > ich tu kilku co bardziej pyskatych, szowinistycznych i "udokumentowanych"
                  > rodaków nazywa, proponując masowe aresztowania i deportacje.
                  > Pozostanie w USA po wygaśnięciu ważności wizy NIE JEST PRZESTĘPSTWEM
                  > KRYMINALNYM, jak to kilku polskich idiotów w tym wątku głosi.
                  >
                  > Żadne statystyki nie wskazują na to, że ludzie "bez papierów" popełniają więcej
                  >
                  > przestępstw czy naciągają amerykański system opieki społecznej (he, he, he !!)
                  > na cokolwiek więcej niż inni. Jest dokładnie na odwrót. "Nielegalnemu" bardzo
                  > niewiele się "z urzędu" należy, do czego dochodzi strach przed tymiż urzędami i
                  >
                  > deportacją, więc najczęściej nie prosi nawet o to niewiele co mógłby dostać.
                  > Pracują jak dzicy, strzygą trawniki, sprzątają sklepy i budują "amerykańskie
                  > marzenie" czyli domki z ogródkiem. BARDZO rzadko dla siebie.
                  >
                  > Nazywanie Latynosów czy jakichkolwiek innych imigrantów "piątą kolumną"
                  > i "kryminalistam" - nie świadczy niestety o niczym innym jak tylko tępocie i
                  > braku krztyny tolerancji u głoszących tego typu poglądy.
                  > Bogu dzięki, że jedyne miejsce gdzie to mogą demonstrować to skromne "Forum
                  > Gazety", bo wprawdzie "Border Patrol" ogłasza właśnie duży nabór, ale żeby tam
                  > pracować trzeba coś sobą reprezentować poza demagogicznym trąbieniem
                  > o "poszanowaniem prawa".

                  PRL-owskie pojecie o przestrzeganiu prawa. Nic dodac, nic ujac!
                  • Gość: Mirko Polak - polityczny spiskowiec... IP: 65.206.44.* 12.03.02, 17:55
                    Gość portalu peer wykombinował sobie:

                    > PRL-owskie pojecie o przestrzeganiu prawa. Nic dodac, nic ujac!

                    A co ma PRL do nielegalnych emigrantów grabiących liście z amerykańskich
                    trawniczków?

                    • Gość: A27 Re: Polak - polityczny spiskowiec... IP: *.proxy.aol.com 12.03.02, 18:21
                      Mam kilka nielegalnych koleznake:
                      Kolezanka numer jeden - sprzata domki pod Chicago
                      Koleznaka numer dwa - pracuje w Cappucino Bar za 7$ na godzine
                      Koleznak numer trzy - opiekuje sie stara babka za niecale 600 na tydzien i
                      siedzi z tym starociem na okraglo.
                      Zadna z wymienionych nie ma ani ubezpiecznie medycznego ani social security.
                      Czy tego tym nielegalnym zazdroscicie?
                      • Gość: Mily Do A27 ;-)) IP: 170.28.16.* 12.03.02, 18:31
                        Gość portalu: A27 napisał(a):

                        > Mam kilka nielegalnych koleznake:
                        > Kolezanka numer jeden - sprzata domki pod Chicago
                        > Koleznaka numer dwa - pracuje w Cappucino Bar za 7$ na godzine
                        > Koleznak numer trzy - opiekuje sie stara babka za niecale 600 na tydzien i
                        > siedzi z tym starociem na okraglo.
                        > Zadna z wymienionych nie ma ani ubezpiecznie medycznego ani social security.
                        > Czy tego tym nielegalnym zazdroscicie?

                        A, ja nie wiem, czy tu akurat chodzi o zazdrosc. Osobiscie siedzialem tu 6
                        lat "na lewiznie", w miedzyczasie "walneli mnie ze 2 razy " w rogi" doradcy i
                        pomocnicy od zalatwiania papierow... temat wiec znam od podszewki.
                        Nie masz wrazenia, ze 5 milionow nielegalnych, daje jednak wrazenie kpin z
                        praworzadnosci? Przypomnij sobie, kto pilotowal samoloty 9/11 ?
                        oczywiscie, wywalenie, powiedzmy, polowy nielegalnych, czy 2/3 zalozmy, nie
                        zapobieze podobnemu atakowi w niedalekiej przyszlosci. Moze
                        jednak "uporzadkowanie tematu" jest jakims krokiem we wlasciwym kierunku?
                        Osobiscie z problemem zetknalem sie 2 lata temu: Latynos, bez prawa jazdy i
                        ubezpieczenia, rozbil mi tyl auta swym 176- letnim Chevy Caprice.Gdybym mogl
                        wybierac, to wolalbym by byl to Mercedes prowadzony przez bogata, mloda
                        Amerykanke, szczerze mowiac.


                        • Gość: Mirko Miły, myśl głową! IP: 65.206.44.* 12.03.02, 18:50
                          Gość portalu: Mily napisał(a):

                          > Osobiscie z problemem zetknalem sie 2 lata temu: Latynos, bez prawa jazdy i
                          > ubezpieczenia, rozbil mi tyl auta swym 176- letnim Chevy Caprice.Gdybym mogl
                          > wybierac, to wolalbym by byl to Mercedes prowadzony przez bogata, mloda
                          > Amerykanke, szczerze mowiac.

                          Skąd pewność, że ta młoda Amerykanka:

                          a)chciałaby się z Tobą puścić
                          b)miałaby wszystko to czego nie miał nieudokumentowany Latynos?

                          Czy też uważasz, że byłoby dla wszystkich (w tym Ciebie) najlepiej jeśli wtedy
                          kiedy byłeś jeszcze "nielegalnym" capnęli Cię, wsadzili najpierw do puszki a
                          potem w samolot?

                          • Gość: A27 September 11 IP: *.proxy.aol.com 12.03.02, 18:53
                            Moim zdaniem, to nie status terrorystow tutaj byl problemem. Mysle, ze chociaz
                            nic nie usprawiedliwia tego ataku- przyczyna lezala w polityce zagranicznej USA.
                            • Gość: mily Re: September 11 IP: 170.28.16.* 12.03.02, 19:06
                              Gość portalu: A27 napisał(a):

                              > Moim zdaniem, to nie status terrorystow tutaj byl problemem. Mysle, ze chociaz
                              >
                              > nic nie usprawiedliwia tego ataku- przyczyna lezala w polityce zagranicznej USA

                              Zgadzam sie z tym. Z jednym i z drugim. oni nie zaatakowali, by wymusic amnestie
                              dla nielegalnych wink)))
                              Zwroc natomiast uwage na latwosc, z jaka ci ludzie wtopili sie w otoczenie, by
                              osaignac swoj cel. Kilku z nich bylo wrecz na listach sympatykow/ludzi
                              powiazanych z terroryzmem. Wjechali tu, mieszkali tu i pies z kulawa noga sie tym
                              nie zainteresowal.
                              Dodatkowo zwroc uwage, ja nie optuje za wywalaniem nielagalnych, tylko za
                              przemyslana, rozumna i skuteczna reforma prawa imigracyjnego.

                            • Gość: Mirko Re: September 11 IP: 65.206.44.* 12.03.02, 19:14
                              Gość portalu: A27 napisał(a):

                              > Moim zdaniem, to nie status terrorystow tutaj byl problemem.
                              > Mysle, ze chociaz
                              > nic nie usprawiedliwia tego ataku-
                              > przyczyna lezala w polityce zagranicznej USA.

                              A27, uważaj!
                              Wpuszczasz się na baaardzo cieeeniuutki lód. F
                              aktycznie nie "status" ale...

                              Przyczyna tragizmu wydarzeń z 11 września była owszem, w polityce zagranicznej
                              USA o tyle o ile "amerykańscy fachowcy zagraniczni" minimalnie (!!?) pomylili się
                              w ocenie komu dać a komu nie dać wizy do USA i dlaczego. Do dziś nie wiadomo i
                              zapewne nie będzie wiadomo kim naprawdę bylo 19-tu "40 Ali Babów".
                              Cała reszta to żenująco niska jakość działań służb w samym USA mających robić to
                              za co biorą forsę. I tych z granic i tych z lotnisk.
                              Ostatnio wracałem z Kanady. Niezbyt uprzejmy jowialny pan z INS uczepił się
                              starszej Pani, Polki (73 lata), mamy kolegi, która ze mną jechała, próbując
                              jej "wmówić chorobę" czyli n.p. to, że będąc rok temu w USA przedłużyła pobyt.
                              Trzymał w ręku jej otwarty polski paszport, zerkał w niego i pytał dlaczego rok
                              temu była aż rok, mimo, że była 90 dni i BYŁO TO W TYM PASZPORCIE WIDAĆ. Pytał
                              gdzie sprząta. Nie sprząta. Pytał kto jej karmi kota w Polsce jak ona sobie tu
                              jeździ na wycieczki. Był po prostu bezczelny i chamski - zupełnie bez powodu.
                              Szukał dziury w całym.
                              ŹLE ROBIŁ TO ZA CO MU PŁACĄ.
                              • Gość: Mily Re: September 11 IP: 170.28.16.* 12.03.02, 19:19

                                Pytał
                                > gdzie sprząta. Nie sprząta. Pytał kto jej karmi kota w Polsce jak ona sobie tu
                                > jeździ na wycieczki. Był po prostu bezczelny i chamski - zupełnie bez powodu.
                                > Szukał dziury w całym.
                                > ŹLE ROBIŁ TO ZA CO MU PŁACĄ.
                                Akurat niekoniecznie i nie do konca robil swa robote zle. Zle wytypowal
                                potencjalnego problem maker, to fakt.
                                Dobrze zadawal pytania. 90% procent osob, ktore cos przeskrobaly, wsypuje sie
                                wlasnorecznie.
                                Zle i niepotrzebnie za duzo mowia.

                                • Gość: Mirko Re: September 11 IP: 65.206.44.* 12.03.02, 19:47
                                  Miły,
                                  zwróć uwagę na podtytuł: "11 września".

                                  Problem nie w tym o co INS czy konsul pytał i co myślał n/t odpowiedzi.
                                  Problem w tym KOGO pytał i co osiągnąby zatrzymując w areszcie plątającą się w
                                  odpowiedziach polską babcię - OBOJĘTNIE czy babcia sprząta żydowskie kible czy
                                  nie.
                                  W areszcie, który być może przydałby się na kogoś ZUPEŁNIE innego.
                                  W tym względzie gościu pracował IDENTYCZNIE sprawnie jak security lotniska w
                                  Bostonie.
                                  Moja żona wracała American Airlines z Bostonu do N. Jorku wieczorem 10 września
                                  2001. Jedyna bramka antymetalowa była "częściowo sprawna" i jak za bardzo
                                  piszczała to machali ręką. Po kontroli można było iść do kibelka w
                                  niekontrolowanej części lotniska DOOKOŁA stanowiska kontroli.
                                  Resztę już wszyscy znamy.

                                  Diabeł ZAWSZE siedzi w szczegółach!
                                  • Gość: J Re: September 11 IP: 212.162.228.* 13.03.02, 14:07
                                    Gość portalu: Mirko napisał(a):

                                    > Miły,
                                    > zwróć uwagę na podtytuł: "11 września".
                                    >
                                    > Problem nie w tym o co INS czy konsul pytał i co myślał n/t odpowiedzi.
                                    > Problem w tym KOGO pytał i co osiągnąby zatrzymując w areszcie plątającą się w
                                    > odpowiedziach polską babcię - OBOJĘTNIE czy babcia sprząta żydowskie kible czy
                                    > nie.
                                    > W areszcie, który być może przydałby się na kogoś ZUPEŁNIE innego.
                                    > W tym względzie gościu pracował IDENTYCZNIE sprawnie jak security lotniska w
                                    > Bostonie.
                                    > Moja żona wracała American Airlines z Bostonu do N. Jorku wieczorem 10 września
                                    >
                                    > 2001. Jedyna bramka antymetalowa była "częściowo sprawna" i jak za bardzo
                                    > piszczała to machali ręką. Po kontroli można było iść do kibelka w
                                    > niekontrolowanej części lotniska DOOKOŁA stanowiska kontroli.
                                    > Resztę już wszyscy znamy.
                                    >
                                    > Diabeł ZAWSZE siedzi w szczegółach!

                                    W tym miejscu sie z Toba zgodze.....amerykanskie sluzby graniczne, podobnie jak i
                                    policja celowo wychwytuja i biora na spytki bialych, zwlaszcza tych z
                                    tej "gorszej" czesci Europy, poniewaz wiedza ze za to nic im nie bedzie grozic.
                                    Nie robia tego w stosunku do osob nieeuropejskiego pochodzenia, poniewaz boja sie
                                    procesow sadowych o rasizm i dyskryminacje. Dlatego wlasnie, terrorystom Osamy
                                    udalo sie bezkarnie dostac do USA i dzialac tam zupeknie bezkarnie.
                                    Pozdro
                          • Gość: mily Wlasnie mysle... IP: 170.28.16.* 12.03.02, 19:00
                            Gość portalu: Mirko napisał(a):

                            > Gość portalu: Mily napisał(a):
                            >
                            > > Osobiscie z problemem zetknalem sie 2 lata temu: Latynos, bez prawa jazdy
                            > i
                            > > ubezpieczenia, rozbil mi tyl auta swym 176- letnim Chevy Caprice.Gdybym m
                            > ogl
                            > > wybierac, to wolalbym by byl to Mercedes prowadzony przez bogata, mloda
                            > > Amerykanke, szczerze mowiac.
                            >
                            > Skąd pewność, że ta młoda Amerykanka:
                            >
                            > a)chciałaby się z Tobą puścić
                            A MOZE ?
                            > b)miałaby wszystko to czego nie miał nieudokumentowany Latynos?
                            > MIALABY PRZYNAJMNIEJ JEDNO...HOMO NIE JESTEM !
                            OSOBISCIE NIE ZNAM ANI JEDNEGO AMERYKANCA ANI LEGALNEGO POLAKA, KTORY JEZDZILBY
                            BEZ UBEZPIECZENIA.NIGDY SIE Z TYM NIE SPOTKALEM. W KONCU, KOSZTA NIE SA
                            ABSOLUTNIE WARTE POTENCJALNYCH PROBLEMOW !!! JESLI KTOS NIE WYKUPUJE
                            UBEZPIECZENIA, TO ALBO NIE MOZE, ALBO JEST IDIOTA.
                            > Czy też uważasz, że byłoby dla wszystkich (w tym Ciebie) najlepiej jeśli wtedy
                            > kiedy byłeś jeszcze "nielegalnym" capnęli Cię, wsadzili najpierw do puszki a
                            > potem w samolot?
                            TO BY SIE NIE STALO. NAJPIERW APLIKOWALEM O AZYL. OD RAZU MIALEM SS I POZWOLENIE
                            NA PRACE. POTEM ZMIENILA SIE SYTUACJA W POLSCE I AZYLU MI ODMOWIONO. ZALOZYLEM
                            SPRAWE O WSTRZYMANIE DEPORTACJI, Z POWODZENIEM. POTEM SPONSOROWALEM SIE PRZEZ
                            PRACE, TEZ Z POWODZENIEM. TRWALO TO LATA I KOSZTOWALO TYSIACE. W KONCU DALO
                            EFEKT. JESLI MASZ CEL I PODEJMIESZKROKI, BY GO OSIAGNAC, TO GO OSIAGNIESZ.
                            LUDZIE NATOMIAST, KTORZY WYDAJA 300 TYSIECY NA DOM, JEDNOCZESNIE CALKOWICIE
                            ZANIEDBUJAC SPRAWE UREGULOWANIA STALEGO POBYTU( WYDATEK RZEDU 10- 20 TYSIECY
                            DOL.) SA DLA MNIE, WYBACZ, SKONCZONYM IDIOTAMI.


                            >

                            • Gość: Mirko Myślenie ma przyszłość! IP: 65.206.44.* 12.03.02, 19:32
                              Gość portalu: mily napisał m.in.:

                              > ... JESLI MASZ CEL I PODEJMIESZ KROKI, BY GO OSIAGNAC, TO GO OSIAGNIESZ.
                              > LUDZIE NATOMIAST, KTORZY WYDAJA 300 TYSIECY NA DOM, JEDNOCZESNIE CALKOWICIE
                              > ZANIEDBUJAC SPRAWE UREGULOWANIA STALEGO POBYTU( WYDATEK RZEDU 10- 20 TYSIECY
                              > DOL.) SA DLA MNIE, WYBACZ, SKONCZONYM IDIOTAMI.

                              Nie twierdzę, że jest inaczej. Zgadzam się w pełni.
                              Sam znam wielu "nieudokumentowanych" Polaków.
                              Nie powiem - zapieprzają ciężko, ale o sprawy formalne "jakoś tak nie zadbali" w
                              ferworze walki. Najpierw: bo "wracali na przyszłe Święta", potem: "bo było za
                              trudno", itd.
                              Jestem jednak przekonany, że nie jest to wystarczający powód żeby wszystkich ich
                              czy każdego z osobna zaraz aresztować i deportować za głupotę tego że pracują,
                              płacą podatki a NIE DOSTAJĄ ZWROTÓW i nie będą należeć im się wypracowywane (a
                              skromne) świadczenia Social Security...

                              A co do nieubezpieczonego/bezpapierowego Latynosa, to zapewne za szkody zapłaciła
                              Twoja własna ubezpieczalnia, bo mniemam że byłeś na tyle przezorny że miałeś
                              ubezpieczenie od kolizji z nieubezpieczonym, w szczególności facetem w
                              Niemercedesie.
                              Być może też wyszedłeś na tym lepiej niż na próbie wyjęcia młodej, bogatej
                              Amerykanki czy to z tego jej przygiętego Mercedesa czy inaczej, tylko o tym nie
                              wiesz.


                              • Gość: Mily Re: Myślenie ma przyszłość! IP: 170.28.16.* 12.03.02, 19:37

                                > A co do nieubezpieczonego/bezpapierowego Latynosa, to zapewne za szkody zapłaci
                                > ła
                                > Twoja własna ubezpieczalnia, bo mniemam że byłeś na tyle przezorny że miałeś
                                > ubezpieczenie od kolizji z nieubezpieczonym, w szczególności facetem w
                                > Niemercedesie.
                                TAK. SAMOCHODY LEASUJE OD PEWNEGO CZASU.
                                > Być może też wyszedłeś na tym lepiej niż na próbie wyjęcia młodej, bogatej
                                > Amerykanki czy to z tego jej przygiętego Mercedesa czy inaczej, tylko o tym nie
                                JA ZAWSZE PROBUJE. JAK DO TEJ PORY JESTEM DOPIERO RAZ SZCZESLIWIE ROZWIEDZIONY.
                                > wiesz.
                                >
                                >

                      • Gość: Mirko Realnie... IP: 65.206.44.* 12.03.02, 18:42
                        Aniu,

                        Zastanawia mnie zajadłość z jaką kilku "szanujących prawo" podających się
                        za "legalnych" (większe prawo do "bardziej prawidłowej" oceny ??) pomija
                        jakikolwiek etyczny aspekt w ocenie tych, którzy żyją w cieniu, nikomu nie
                        wadząc i robiąc to czego często nikt inny nie chce robić.
                        www.aila.org/newsroom/38me1027.html
                        www.tucsoncitizen.com/local/archive/01/immig01/9_4_01border.html
                        Dlatego nazwałem to ciemnotą i bigoterią.
                        Jest to oznaka ignorancji i nieznajomości faktów i realiów tego kraju pod
                        płaszczykiem nawoływania do poszanowania prawa.
                        Wyciąganie żenujących argumentów z poziomu PRL-u pominę po prostu milczeniem.

                        A tak realnie:
                        www.workingforamerica.org/documents/checklist.asp
                        www.nccir.org/workersrts.htm
                        www.ncmonline.com/content/ncm/2001/dec/1228immrules.html
                        www.ncmonline.com/content/ncm/2002/mar/0307legalize.html
                        • Gość: peer Re: Realnie... IP: *.ipt.aol.com 12.03.02, 19:00
                          Gość portalu: Mirko napisał(a):

                          > Aniu,
                          >
                          > Zastanawia mnie zajadłość z jaką kilku "szanujących prawo" podających się
                          > za "legalnych" (większe prawo do "bardziej prawidłowej" oceny ??) pomija
                          > jakikolwiek etyczny aspekt w ocenie tych, którzy żyją w cieniu, nikomu nie
                          > wadząc i robiąc to czego często nikt inny nie chce robić.
                          > <a href="http://www.aila.org/newsroom/38me1027.html"target="_blank">www.aila.or
                          > g/newsroom/38me1027.html</a>
                          > <a href="www.tucsoncitizen.com/local/archive/01/immig01/9_4_01border.htm
                          > l"target="_blank">www.tucsoncitizen.com/local/archive/01/immig01/9_4_01border.h
                          > tml</a>
                          > Dlatego nazwałem to ciemnotą i bigoterią.
                          > Jest to oznaka ignorancji i nieznajomości faktów i realiów tego kraju pod
                          > płaszczykiem nawoływania do poszanowania prawa.
                          > Wyciąganie żenujących argumentów z poziomu PRL-u pominę po prostu milczeniem.
                          >
                          > A tak realnie:
                          > <a href="www.workingforamerica.org/documents/checklist.asp"target="_blan
                          > k">www.workingforamerica.org/documents/checklist.asp</a>
                          > <a href="http://www.nccir.org/workersrts.htm"target="_blank">www.nccir.org/work
                          > ersrts.htm</a>
                          > <a href="www.ncmonline.com/content/ncm/2001/dec/1228immrules.html"target
                          > ="_blank">www.ncmonline.com/content/ncm/2001/dec/1228immrules.html</a>
                          > <a href="www.ncmonline.com/content/ncm/2002/mar/0307legalize.html"target
                          > ="_blank">www.ncmonline.com/content/ncm/2002/mar/0307legalize.html</a>

                          Problem w tym Mirko,ze w tym kraju nie ma jakiegos wydzielonego`cienia` dla tych wszystkich ludzi, albo sie tu jest albo nie ma, piszesz, ze niema statystyk o przestepczosci wsrod nielegalnych to wlasnie problem bo ich tu teoretycznie nie ma, a jak slusznie zauwazyl Mily niezbyt to wielkie szczescie byc poszkodowanym przez `nieistniejacego`.To sa `fakty i realia` tego kraju!
                          • Gość: Mirko Re: Realnie... IP: *.union01.nj.comcast.net 13.03.02, 00:58
                            Drodzy PRZYSZYWANI & POŻAL SIĘ BOŻE "amerykańscy patrioci" "J" & Peer i inni
                            antyimigranci palanci.

                            Jestescie tacy sami głupi i beznadziejni jak i cały amerykański system (anty)
                            imigracyjny, który potrafi brać za dupę bezbronnych, niewinnych i ciężko
                            pracujących Meksykanów, Boliwijczyków czy Polaków a nie potrafi poradzić sobie
                            z najprostszymi sytuacjami z poziomu pisania i czytania - jak n.p. dzisiejsze
                            (ROCZNICOWE!! Alleluja!) przyznanie wiz studenckich w celu STUDIOWANIA
                            LOTNICTWA (!!!) bandziorowi Muhammedowi Attcie i jego kompanowi - jak tam się
                            ten smród z arabskich gaci nazywał...

                            www.cnn.com/2002/US/03/12/inv.flight.school.visas/index.html

                            Nie musicie odpisywać. Wyjaśnienia niepotrzebne.
                            Jak powiedział poeta:
                            "Koń (osioł?) jaki jest KAŻDY WIDZI!"
                            Amen.
          • Gość: aniutek Re: Jakie to zalosne... IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 13.03.02, 15:19
            Gos´c´ portalu: peer napisa?(a):

            > Gos´c´ portalu: aniutek napisa?(a):
            >
            > > taaaaaa zapomnial wol jak cieleciem byl............
            >
            > Wjechalem do tego kraju legalnie majac wize emigracyjna, w Polsce
            musialem odsl
            > uzyc sluzbe wojskowa oraz rozliczyc sie z PRL, nie mialem zbyt wiele do
            rozlicz
            > ania ale zawsze. Bardzo mnie boli jak ludzie bagatelizuja sobie prawo i
            porzade
            > k,na zupelnie sluszne uwagi reaguja wzruszeniem ramion albo
            glupawymi odzywkami
            > jak powyzsza!
            Peer, jestes nielicznym z licznych emigrantow- chyba zdajesz sobie z tego
            sprawe? Ameryka to kraj emigrantow, czy to sie Tobie podoba czy nie
            historia sama za siebie mowi.......
            • Gość: pigwa Re: Jakie to zalosne... IP: *.proxy.aol.com 18.03.02, 18:08
              > Gos´c´ portalu: aniutek napisa?(a):
              > > > taaaaaa zapomnial wol jak cieleciem byl............
              Ameryka to kraj emigrantow, czy to sie Tobie podoba czy nie

              Ameryka to kraj emigrantow, to prawda, ale nie dla cwaniakow co to najpierw w
              amerykanskim konsulacie udaja wielkich turystow albo studentow a juz w samolocie
              rozpoczynaja poszukiwania pracy a jak juz dostana to powrozem ich do powrotu nie
              zaciagniesz. Cala polska turystyka oparta jest na oszustwach wizowych i nie ma
              nic wspolnego z emigracja jeno z checia wyrwania stad jak najwiekszej ilosci
              dolarow po to by udawac milionerow po powrocie na wlasnych warunkach.Te warunki
              na szczescie dla emigrantow juz sie koncza tak jak konczy sie zlota era oszustw
              wizowych.pigwa-quincy-konfitura
        • Gość: Jersey jaki zalosny ten "J" IP: *.trnrsv01.nj.comcast.net 13.03.02, 06:53
          Gość portalu: aniutek napisał(a):

          > taaaaaa zapomnial wol jak cieleciem byl............ burak, Amerykan sie nam
          trafil na forum , jego mac...
          Sam jestem tu (USA) nielegalnie juz 5 lat. I wiesz co "J"?
          Mam niewielka firme (wkrotce bedzie druga) place podatki , moge zyc i pracowac
          tutaj , i nikt sie nie przyczepi o moj status....
          A tacy jak Ty (juz nie Polak , a jeszcze nie Amerykanin) sa co najmniej
          smieszni... a drugiego to za szostke piwa by podpi..., zeby ktos inny nie mial
          czasem lepiej...
          10-4 sucker !

          • Gość: Mirko Debilny system czyli WOLNA AMERYKANKA IP: *.union01.nj.comcast.net 13.03.02, 13:14
            http://www.cnn.com/2002/US/03/12/inv.flight.school.visas/index.html

            Terrorystom Mohamedowi Attcie i drugiemu Ali-Babie przyznają "pośmiertnie",
            równo w 6-tą rocznicę 11 wrzesnia WIZY STUDENCKIE, żeby mogli "studiować
            lotnictwo"!
            Na granicy maglują starą i nie mówiacą po angielsku babcię z kompletnie w
            porządku papierami.

            Wszyscy eksperci od wywiadu i terroryzmu są pewni, że 11 września wymagał
            sporej logistyki i udziału ok 50 osób, tymczasem złapano 1-go, który na
            dodatek wszystkiego się wypiera i bardzo niewiele na niego jest!

            Palantów z budowy przesłuchyją pół doby i deportują w kajdanach.

            Taki bajzel jest możliwy tylko w Ameryce!

            Urząd INS zupełnie nad tym co ma robić nie panuje!
            Czy Ci wszyscy urzędnicy to kompletni idioci?
            To są tylko moje własne obserwacje...

            Teraz jeszcze tylko brakuje żeby przez pomyłkę zrobili Osamę Bin Ladena
            Honorowym ambasadorem w Pernambuko! W końcu już raz był na sowitej liście płac
            CIA.

            Ostatnio w Warszawie przestał działać ich debilny automatyczny system
            umawiania się na rozmowę o wizę.
            Jak zadziałał to wszystkich naraz umowił na 7 marca (coś z 1000 osob!).
            Tak ci debile "ułatwiają ludziom życie" (słowa ambasadora!), a ścislej dają
            zarobić czystą kasą firmie kolesia. Łatwo policzyć że codzienie jest 200-300
            osób, każda musi wydać na telefon 30-40 zł, co daje ok. 10000 zł kasy DZIENNIE
            za zrobienie i obsługiwanie automatycznej sekretarki!
            Zainstalowanie takiego system "tele-umawiania" kosztuje ok. 30.000 zł (czyli
            zwraca się po 3 dniach)...Toz to lepsze niż kilka McDonaldów, gdzie trzeba
            przecież jakieś fryty smażyć.
            Cała "firmę usługową" obsługują dwie osoby. Pomyślcie jaką kasę trzepie koleś,
            były pracownik ambasady USA.

            "Zawrocenia Polakow z lotnisk USA trwaja
            Znowu w kajdankach.

            Nie zakonczyl sie proceder zawracania Polakow z nowojorskich portow
            lotniczych. W miniona sobote na miedzynarodowym lotnisku w Newarku zatrzymano
            36-letniego Polaka z Wloclawka i zawrocono go do kraju.

            Zgodnie ze stosowana przez Urzad Imigracyjny praktyka przesluchiwano go
            godzinami, nie pozwolono komunikowac sie z rodzina, a przy transporcie z
            lotniska do aresztu i z powrotem skuto mu rece, nogi i biodra.

            "Do Newarku przyjechalem w sobote o 13:50 holenderskimi liniami KLM" ­
            powiedzial "Nowemu Dziennikowi" Slawomir Kosadka, ktory po amerykanskich
            przezyciach odpoczywal w domu we Wloclawku.

            Byla to jego trzecia podroz do USA. Pierwszy raz przyjechal w 1991 na pol
            roku. 24 marca 2001 przyjechal po raz drugi. Tym razem mial prawo pobytu w
            Stanach Zjednoczonych takze przez szesc miesiecy. Wyjechal jednak 19 wrzesnia
            2001 roku ­ cztery dni przed data uplywu waznosci wizy.

            W tym roku, przy okazji trzeciego pobytu w USA, chcial spedzic 3 miesiace u
            Betty Modrzejewskiej, kuzynki w Linden, New Jersey. W czasie pobytu chcial
            m.in. wziac udzial w Pierwszej Komunii Swietej swego chrzesniaka, syna
            kuzynki. Bilet lotniczy, na ktory przyjechal, byl jednak wazny na szesc
            miesiecy i moze to wzbudzilo przy odprawie na granicy podejrzenia urzednika.

            Czy pracowales?

            "Po przejrzeniu dokumentow urzednik odmowil mi podstemplowania wjazdu" ­
            poinformowal w rozmowie telefonicznej Kosadka. Urzednik INS pytal, czy Polak
            pracowal w czasie pobytu w 2001 roku.

            Pomimo przeczacych odpowiedzi funkcjonariusz ciagle wracal do tej sprawy. Byl
            tez ciekawy, dlaczego mieszkaniec Wloclawka spedzil w USA az pol roku, "bo
            przeciez mogles wrocic wczesniej" ­ powiedzial. Po zakonczeniu odpytywan
            urzednik wrzucil jego dokumenty z wnioskiem o wjazd do plastikowej torby i
            kazal czekac. Okazalo sie potem, ze INS postanowil go dokladnie przesluchac, a
            do pomocy zawolano tlumacza polskiego pochodzenia ­ inspektora Grega
            Choimskiego.

            "Kazdy twierdzi, ze nie pracowal" ­ powtarzano mu przez tlumacza w czasie
            kilkugodzinnych przesluchan w specjalnym pomieszczeniu na lotnisku. Po
            odkryciu, ze wwozi ze soba 450 dolarow, zapytano:"Jak ty chcesz tu przezyc
            trzy miesiace za takie pieniadze?". Nie wierzyli, ze bedzie mieszkal u kuzynki
            w Linden i jesli skoncza sie pieniadze, to ona bedzie go utrzymywac. Ich
            podejrzenia jeszcze bardziej wzrosly, gdy dowiedzieli sie, ze w Polsce ma
            dziecko, a zona pracuje w ZUS-sie i niewiele zarabia. "Pewnie bedziesz
            przesylal pieniadze do domu" ­ podpuszczano go kilka razy.

            Lamanie Biblia

            Przesluchiwano go w ten sposob przez siedem godzin. Wyczerpany i pozostawiony
            na moment samemu sobie, polozyl sie na podlodze i usnal na kilkanascie minut.

            Po powrocie urzednikow INS znowu zaczelo sie przesluchanie. W koncu wzieli sie
            na sposob ­ zastraszyli go Slowem Bozym. "Wzieli jakas Biblie, kazali polozyc
            na nia reke i przysiegac, ze nie pracowalem" ­ relacjonowal Kosadka. Tego juz
            Polak nie wytrzymal. Przyznal sie, ze w 2001 roku pracowal przez trzy miesiace
            jako pomocnik na budowie. Dodal, ze zarabial 8 dolarow na godzine, ale nazwy
            firmy i nazwiska pracodawcy nie podal, bo powiedzial, ze nie pamieta. Zeznanie
            to spisali i kazali mu je podpisac. "To co teraz zrobicie ze mna?" ­ spytal
            Kosadka innej urzedniczki INS, ktora mowila po polsku (nazwiska nie pamieta).

            W lancuchy

            Prosby o kontakt z rodzina w Linden, ktora kilka godzin zaniepokojona czekala
            na lotnisku w Newarku, zostaly odrzucone.

            Powiedziano mu nawet, ze nikt na niego nie czeka, bo poinformowano oczekujaca
            rodzine, ze decyzja INS-u zostal zawrocony do Polski. Jemu oswiadczono, zeby
            sie nie martwil, bo zabiora go w takie miejsce, w ktorym zostanie nakarmiony,
            wykapie sie i bedzie mogl sie wyspac. INS chcial go bowiem przetrzymac do
            nastepnego dnia, a po spedzeniu nocy w osrodku zatrzyman urzad planowal
            odeslac go w niedziele o godz. 16 samolotem KLM ­ przez Amsterdam ­ do Polski.
            Przed przewiezieniem do osrodka zatrzyman mowiaca po polsku urzedniczka INS
            powiedziala mu, ze przepisy nakazuja, aby go skuc kajdanami.

            "Najpierw zalozyli mi kajdanki na nogi, opasali lancuchem na wysokosci bioder
            i spieli rece ­ poinformowal nasz rozmowca ­ moglem robic jedynie male kroki".
            Po 10-minutowej jezdzie samochodem znalazl sie w osrodku INS. Tu sciagnieto mu
            kajdanki, kazano sie rozebrac. Dostal wiezienne ubranie, zaprowadzono go do
            lekarza i wzieto odciski palcow. Zgodnie z obietnica nakarmiono, pozwolono sie
            wykapac, a potem umieszczono w jednoosobowej celi nr 240. Chociaz bylo w niej
            zimno, przespal az do rana.

            Rzecznik INS w Newarku Kerry Gill powiedzial, ze praktyka zakladania kajdankow
            jest "standardowo stosowana" przy odsylaniu obcokrajowcow do krajow
            pochodzenia. Poinformowal, ze stosuje sie ja "dla bezpieczenstwa zatrzymanych,
            zatrzymujacych i innych pasazerow". Nie skomentowal, czy uzywanie Biblii do
            wymuszania zeznan jest legalne.

            "Nigdy nie pogodzimy sie z procedurami INS, ktore naruszaja godnosc
            czlowieka" ­ zapewnial Cezary Dziurkowski, przedstawiciel konsulatu RP w Nowym
            Jorku, mowiac o zakuwaniu Polakow przybywajacych na lotniska i zawracanych do
            kraju. Dodal, ze srodki bezposredniego przymusu powinny byc stosowane z
            umiarem, nie w kazdym przypadku.

            Konsul Agnieszka Magdziak-Miszewski poinformowala "Nowy Dziennik", ze w
            styczniu 2002 roku 11 Polakow zostalo zakutych w kajdany i odeslanych do kraju.

            Powrot

            Nastepnego dnia, w niedziele, Kosadka dostal sniadanie, potem obiad. Znowu
            wizyta u lekarza, podpisywanie jakichs papierow. Polak caly czas prosil o
            kontakt z rodzina ­ nie uzyskal zgody. Zwrocono mu w koncu ubranie, oddano
            zabrane dzien wczesniej pieniadze i kazano czekac. Po dwoch godzinach ­ byla
            wtedy godz. 14 ­ znowu zostal zakuty w kajdanki i umieszczony w samochodzie. Po
            przetransportowaniu na lotnisko rozkuto mu nogi. Do samolotu doprowadzono go w
            kajdankach na rekach. Po ponownych prosbach o wykonanie telefonu pozwolono mu
            w koncu zadzwonic do rodziny (wykrecal numer z kajdankami na rekach), jednak
            zaraz odebrano mu sluchawke, bo ­ ja
            • Gość: Lola Re: Debilny system czyli WOLNA AMERYKANKA IP: 203.69.88.* 14.03.02, 05:51
              cos nieprawdopodobnego, niesamowite, czy ta pomylka zostala wyjasniona?Czy byly
              jakies wyjasnienia?
              • Gość: Mirko Re: Debilny system czyli WOLNA AMERYKANKA IP: *.union01.nj.comcast.net 15.03.02, 04:33
                "Bush oburzony, kongresman zada glow
                Zlikwidowac INS?

                Zawiadomienie o przyznaniu wiz dla dwoch porywaczy, ktorzy zgineli w atakach
                11 wrzesnia, to nowy dowod na to, ze nalezaloby zlikwidowac Urzad Imigracyjny ­
                oswiadczyl przewodniczacy komisji sprawiedliwosci Izby Reprezentantow James
                Sensenbrenner. Swoje oburzenie wyrazil takze prezydent George W. Bush.

                'Sprawa wiz wykazala jasno, jak niekompetentny jest INS ­ przekonywal
                Sensenbrenner w czwartkowym programie sieci telewizyjnej CBS "Early Show". ­
                Zdarza sie tam jedna wpadka za druga'.

                Wydanie wiz studenckich terrorystom, ktorzy zgineli razem ze swoim
                zakladnikami na podkladach samolotow, ktorymi zaatakowali
                nowojorskie 'blizniaki' i Pentagon, nasililo w Waszyngtonie krytyke Urzedu
                Imigracyjnego (INS) i nawolywania do radykalnej reorganizacji tej agencji,
                formalnie podporzadkowanej Departamentowi Sprawiedliwosci.

                'Ostatnie dzialania po raz kolejny wykazaly kompletna niezdolnosc sluzby
                imigracyjnej do egzekwowania naszych praw i ochrony naszych granic ­ powiedzial
                Sensenbrenner, ktory jest wspolautorem ustawy przewidujacej rozbicie INS. ­
                Cala chronologia tej sprawy ­ dodal kongresman ­ unaocznia, dlaczego nalezy
                najpierw rozmontowac INS, a dopiero potem odbudowac'.

                Sensenbrenner proponuje, aby zastapic INS dwiema oddzielnymi instytucjami,
                znajdujacymi sie pod kontrola zastepcy prokuratora generalnego. Jedna mialaby
                sie zajmowac przydzielaniem wiz, naturalizacja itp., druga zas sciganiem
                nielegalnych imigrantow. Wedlug kongresmana obecny komisarz INS James Ziglar
                nie ma kwalifikacji menedzerskich, by prowadzic ktorakolwiek z nowych
                instytucji. 'Pan Ziglar powinien przewodzic, wykonywac zarzadzenia albo
                ustapic z drogi' ­ powiedzial Sensenbrenner.

                Posmiertne przyznanie wiz Mohamedowi Atcie i Marwanowi al-Shehhi wywolala
                gniewna reakcje prezydenta George'a W. Busha. Nakazal on prokuratorowi
                generalnemu Johnowi Ashcroftowi przeprowadzic sledztwa oraz wywrzec presje na
                INS, aby usprawnil swa dzialalnosc.

                Bush powiedzial, ze jest zaszokowany i 'rozsierdzony do bialosci'
                postepowaniem Urzedu Imigracyjnego. Prezydent powiedzial, ze 'z trudem byl w
                stanie przelknac swoja kawe, kiedy przeczytal o wydaniu wiz studenckich
                sprawcom najkrwawszego ataku terrorystycznego w historii'.

                Bush obarczyl odpowiedzialnoscia za kompromitujace wydarzenie komisarza INS
                Jamesa Ziglara. Stwierdzil jednak, ze pelni on swe stanowisko od niedawna i
                nalezy mu dac szanse, aby uporac sie z problemami.

                Mohamed Atta i Marwan al-Shehhi wystapili do Urzedu Imigracyjnego o wydanie
                wiz studenckich w sierpniu 2000 roku za posrednictwem szkoly Huffman Aviation
                International na Florydzie, w ktorej uczyli sie pilotazu. Atta i al-Shehhi
                wjechali na teren Stanow Zjednoczonych na podstawie wiz turystycznych.

                'Kompromitacja INS ­ jak powiedzial Ben Ferro, byly dyrektor regionalny INS na
                Florydzie, a obecnie prywatny konsultant ­ jasno wykazala, ze Urzad Imigracyjny
                nie dyskryminuje w opoznieniach. Wszystkie przypadki sa opoznione, nawet
                dotyczace martwych ludzi'."

                Z moich własnych obserwacji:
                Urząd Imigracyjny JEST NAJGORSZĄ INSTYTUCJĄ w USA. Grube i niezadowolone z
                federalnej roboty czarne i południowe - na ogół chamskie urzędniczki,
                traktujace petentów jak debili i bydło. Najgorzej traktowanie w Newarku i
                Nowym Jorku są właśnie biali.

                Kolejki na cały dzień po najdrobniejszą informację czy kwitek.
                Frantz Kafka własnie Immigration and Naturalization Service miał na myśli
                pisząc swój "Urząd".

                • Gość: boss Re: Debilny system czyli WOLNA AMERYKANKA IP: *.tnt31.ewr3.da.uu.net 15.03.02, 05:38
                  Oczywiscie ze INS jest totalnie chora galezia rzadowej administracji. Do tego
                  dochodzi fakt ze wiekszosc w nich zarudnionych to czarni lub Latynosi ktorzy
                  z bieda ukonczyli high school. Dzialaja w pracy jak automaty ,bez odrobiny
                  wyobrazni,tylko zgodnie z punktami procesowymi. Tak samo jest na Unemployment
                  Office - tasiemcowe kolejki i kilka znudzonych i powolnych czarnych panienek
                  w okienku. Nie mysle ze ofiara traktowania przez oficerow INS padaja tylko
                  Polacy sa takze Rosjanie CZY INNE NARODOWOSCI,Oczywiscie my widzimy tylko
                  naszych,a swoja droga w swietle przepisow US. czy nasi przyjerzdrzajacy tu w
                  odwiedziny naprawde nie lamia prawa ???? Meksykanie tez na poludniowej granicy
                  sa przechwytywani i deportowani a nagonki na miejsca pracy w Texasie to
                  codzienny chleb dla INS - wiec nie dziwmy sie.
                  • Gość: Martyna Re: Debilny system czyli WOLNA AMERYKANKA IP: *.proxy.aol.com 15.03.02, 20:05


                    Zakuwanie w kajdanki, brak kontaktu z rodzina to skandal ale z drugiej
                    strony ilu znacie Polakow prawdziwych turystow. ktorzy sa tu zostaja 6 miesiecy
                    i nie pracuja? To wydaje sie INS podejrzane i prawdopodobnie jak taki delikwent
                    nie ma dobrego wytlumaczenia to go nie wpuszczaja.

            • Gość: Jurek Re: Debilny system czyli WOLNA AMERYKANKA IP: *.proxy.aol.com 15.03.02, 20:26
              ja przyjechalem do Boston w czerwcu 2001 z francuskim paszportem i tez
              mnie "przeczesali", jeden urzednik odwolal sie po pomoc do kolegi i powiedzial
              ze nie jest pewien ze mnie wpusci az na 3 miesiace. kolega zobaczyl ze ucze sie
              angielskiego mam francuska katre tlumacza profesionalnego (ale nie
              angielskiego) i dal wize na 3 miesiace przepisowe. Wyjechalem po 5
              tygodniach.tak wiec nie myslcie ze tylko Polakow gnebia.
              • Gość: Mirko Re: Debilny system czyli NIE-WOLNA AMERYKANKA IP: 65.206.44.* 15.03.02, 21:41
                Gość portalu, Jurek napisał m.in.:

                >...Tak wiec nie myslcie ze tylko Polakow gnebia.


                Jedno jest pewne: nie tych gnębią co trzeba.

                Jednym z fantastycznych i debilnych zjawisk w USA jest prawniczy wymysł ostanich
                kilku lat, czyli 100% nielegalność tzw "racial profiling" czyli prostej, starej
                policyjnej metody polegającej na tym, że jak gdzieś z kwietników ginęły róże i
                złapano na tym 3 białe babcie, to przy ponownym nawrocie plagi kradzieży róż
                zwraca się uwage na białe babcie z dużymi siatkami. Tymczasem zgodnie z
                zakazem "racial profiling" NIE WOLNO SPRAWDZAĆ SIATEK BIAŁYCH BABĆ ani jeden raz
                częściej niż czarnych czy chińskich.

                Tak więc osobiście podejrzewam, że Polaków i innych trzepią "dla równowagi
                systemowej". Każdy przetrzymany czy zakuty w łańcuchy Polak, Chińczyk czy Rusek,
                to prawdopodobnie zatrzymany czy sprawdzony jeden z tych, na widok których aż
                kajdanki się same odpinają żeby tylko się zatrzasnąć.
                (Chciałoby się wierzyć...)
                Wiem, że przypomina to teorię rozmnażania ameb na planecie Jowisz, ale jestem
                przekonany, że w ostatniej fali gnębień i zawróceń Polaków, nie chodzi bynajmniej
                wcale o "turystów budowlanych", tylko o odpowiednio wyglądającą statystykę,
                której jakiekolwiek skrzywienie dawałoby śmierdzącą, ale jednak amunicję
                prawnikom tych, których warto było zatrzymać za "sam wygląd" a zatrzymywanie "za
                sam wygląd" jest w USA (ostatnio) NIELEGALNE.

                Ciekawe (?)- jak zwykle we wszytkim co ma związek z "praktykami policyjnymi" z
                USA - jest idiotyczne oficjalne tłumaczenie dlaczego "niedopuszczonych" do wjazdu
                do USA zamyka się w łańcuchy "od stóp do głów" jakoby "w celu dbania o ich i
                innych dookoła BEZPIECZEŃŚTWO" ??!!.
                (Brakuje jeszcze tylko 30 kg kuli żeliwnej u nogi).
                Po czym takiego "groźnego dla siebie i otoczenia" uwalnie się z żelaza w celu
                wsadzenia w samolot jak każdego innego pasażera.
                Tak więc: jest groźny czy nie ?? Odsyłać w klatce czy w pierwszej klasie?

                Z jednej strony więc Amerykanie traktują "nadciągających" obcokrajowców na kilka
                sposobów typu "równi" i "równiejsi" z innej zaprzecza to temu co ma obowiązywać
                wewnątrz USA, czyli że jeśli w jakimkolwiek sprawie sądowej pojawi się chociaż
                cień wątpliwości, że zatrzymany/zatrzymana był/była zatrzymany/zatrzymana na
                podstawie koloru skóry czy pochodzenia - sprawa może wylądować w koszu - choćby
                przekreslało to 5 lat policyjnej roboty.

                Myślę, że z tymi kajdanami chodzi głównie o "pokazówkę" i "wymiękczenie pacjenta"
                a nie o żadne-tam "bezpieczeństwo".

                Wprawdzie większość Arabów potrzebuje wizy do Stanów, jednakowoż aż 5-ciu z
                19 "AliBabów" z 11 września skorzystało ze specjalnego programu wymyślonego w
                Departamencie Stanu dla "sojuszników z Bliskiego Wschodu" - załatwiania wiz
                korespondencyjnie, co oznacza że tak do końca (zapewne nigdy) nie jest i nie
                będzie wiadomo czy byli w ogóle tymi za jakich się podawali...

                • ya_bolek Re: Debilny system czyli swiete procedury 15.03.02, 22:38
                  Procedury, procedury i jeszcze raz procedury. Kazdy wie co ma robic,
                  kazdy robi to co swoje i tylko to co swoje. Bo za to mu placa, z tego
                  go rozliczaja, od tego zalezy jego podwyzka i awans.

                  Gość portalu: Mirko napisał(a):

                  > Gość portalu, Jurek napisał m.in.:
                  >
                  > >...Tak wiec nie myslcie ze tylko Polakow gnebia.
                  >
                  >
                  > Jedno jest pewne: nie tych gnębią co trzeba.
                  >
                  > Jednym z fantastycznych i debilnych zjawisk w USA jest prawniczy wymysł ostanic
                  > h
                  > kilku lat, czyli 100% nielegalność tzw "racial profiling" czyli prostej, starej
                  >
                  > policyjnej metody polegającej na tym, że jak gdzieś z kwietników ginęły róże i
                  > złapano na tym 3 białe babcie, to przy ponownym nawrocie plagi kradzieży róż
                  > zwraca się uwage na białe babcie z dużymi siatkami. Tymczasem zgodnie z
                  > zakazem "racial profiling" NIE WOLNO SPRAWDZAĆ SIATEK BIAŁYCH BABĆ ani jeden ra
                  > z
                  > częściej niż czarnych czy chińskich.
                  >
                  > Tak więc osobiście podejrzewam, że Polaków i innych trzepią "dla równowagi
                  > systemowej". Każdy przetrzymany czy zakuty w łańcuchy Polak, Chińczyk czy Rusek
                  > ,
                  > to prawdopodobnie zatrzymany czy sprawdzony jeden z tych, na widok których aż
                  > kajdanki się same odpinają żeby tylko się zatrzasnąć.
                  > (Chciałoby się wierzyć...)
                  > Wiem, że przypomina to teorię rozmnażania ameb na planecie Jowisz, ale jestem
                  > przekonany, że w ostatniej fali gnębień i zawróceń Polaków, nie chodzi bynajmni
                  > ej
                  > wcale o "turystów budowlanych", tylko o odpowiednio wyglądającą statystykę,
                  > której jakiekolwiek skrzywienie dawałoby śmierdzącą, ale jednak amunicję
                  > prawnikom tych, których warto było zatrzymać za "sam wygląd" a zatrzymywanie "z
                  > a
                  > sam wygląd" jest w USA (ostatnio) NIELEGALNE.
                  >
                  > Ciekawe (?)- jak zwykle we wszytkim co ma związek z "praktykami policyjnymi" z
                  > USA - jest idiotyczne oficjalne tłumaczenie dlaczego "niedopuszczonych" do wjaz
                  > du
                  > do USA zamyka się w łańcuchy "od stóp do głów" jakoby "w celu dbania o ich i
                  > innych dookoła BEZPIECZEŃŚTWO" ??!!.
                  > (Brakuje jeszcze tylko 30 kg kuli żeliwnej u nogi).
                  > Po czym takiego "groźnego dla siebie i otoczenia" uwalnie się z żelaza w celu
                  > wsadzenia w samolot jak każdego innego pasażera.
                  > Tak więc: jest groźny czy nie ?? Odsyłać w klatce czy w pierwszej klasie?
                  >
                  > Z jednej strony więc Amerykanie traktują "nadciągających" obcokrajowców na kilk
                  > a
                  > sposobów typu "równi" i "równiejsi" z innej zaprzecza to temu co ma obowiązywać
                  >
                  > wewnątrz USA, czyli że jeśli w jakimkolwiek sprawie sądowej pojawi się chociaż
                  > cień wątpliwości, że zatrzymany/zatrzymana był/była zatrzymany/zatrzymana na
                  > podstawie koloru skóry czy pochodzenia - sprawa może wylądować w koszu - choćby
                  >
                  > przekreslało to 5 lat policyjnej roboty.
                  >
                  > Myślę, że z tymi kajdanami chodzi głównie o "pokazówkę" i "wymiękczenie pacjent
                  > a"
                  > a nie o żadne-tam "bezpieczeństwo".
                  >
                  > Wprawdzie większość Arabów potrzebuje wizy do Stanów, jednakowoż aż 5-ciu z
                  > 19 "AliBabów" z 11 września skorzystało ze specjalnego programu wymyślonego w
                  > Departamencie Stanu dla "sojuszników z Bliskiego Wschodu" - załatwiania wiz
                  > korespondencyjnie, co oznacza że tak do końca (zapewne nigdy) nie jest i nie
                  > będzie wiadomo czy byli w ogóle tymi za jakich się podawali...
                  >

                  • Gość: Mirko Re: Debilny system czyli święte procedury. Amen? IP: *.union01.nj.comcast.net 18.03.02, 05:26
                    Ciag dalszy sprawy wiz dla terrorystow -
                    Czystka w INS?

                    Komisarz generalny INS James Ziglar przesunal na nizsze stanowiska czterech
                    urzednikow, ktorzy odpowiedzialni byli za posmiertne wydanie wiz studenckich
                    dla dwoch sposrod terrorystow znajdujacych sie na pokladzie samolotow, ktore
                    uderzyly 11 wrzesnia w World Trade Center.

                    Urzad Imigracyjny przeslal w zeszlym tygodniu wizy do szkoly pilotazu w Miami,
                    gdzie Mohamed Atta i Marwan Al-Shehhi pobierali nauki w lecie zeszlego roku.
                    Zenujaca pomylka stala sie przyslowiowym gwozdziem do trumny dla urzedu od
                    dawna krytykowanego za niewydolna biurokracje. "Podobne pomylki sa nie do
                    zaakceptowania i nie beda w przyszlosci tolerowane" ­ skomentowal Ziglar.
                    Tymczasem szef Departamentu Sprawiedliwosci John Ashcroft, ktoremu oficjalnie
                    podlega INS, zwrocil sie w piatek do Kongresu o przyznanie mu prawa do
                    zwalniania urzednikow imigracyjnych. "Lezy to w interesie wszystkich, abym
                    mial prawo karac lub zwalniac urzednikow, ktorzy dopuszcza sie pomylek i
                    niedbalosci bedacych pogwalceniem zasad Departamentu Sprawiedliwosci" ­
                    uzasadnial prokurator generalny. Prezydent Bush nazwal wydanie posmiertnych
                    wiz "pomylka nie do wybaczenia" i nakazal prokuratorowi generalnemu
                    przeprowadzenie dochodzenia, ktorym ma sie zajac inspektor generalny
                    Departamentu Sprawiedliwosci. "Wszyscy winni zostana pociagnieci do
                    odpowiedzialnosci" ­ zapowiedzial Ashcroft.


                    • Gość: ttc Re: Debilny system czyli święte procedury. Amen? IP: 192.237.114.* 18.03.02, 19:24
                      Gość portalu: Mirko napisał(a):

                      > Ciag dalszy sprawy wiz dla terrorystow -
                      > Czystka w INS?
                      >
                      > Komisarz generalny INS James Ziglar przesunal na nizsze stanowiska czterech
                      > urzednikow, ktorzy odpowiedzialni byli za posmiertne wydanie wiz studenckich
                      > dla dwoch sposrod terrorystow znajdujacych sie na pokladzie samolotow, ktore
                      > uderzyly 11 wrzesnia w World Trade Center.
                      >
                      > Urzad Imigracyjny przeslal w zeszlym tygodniu wizy do szkoly pilotazu w Miami,
                      > gdzie Mohamed Atta i Marwan Al-Shehhi pobierali nauki w lecie zeszlego roku.
                      > Zenujaca pomylka stala sie przyslowiowym gwozdziem do trumny dla urzedu od
                      > dawna krytykowanego za niewydolna biurokracje. "Podobne pomylki sa nie do
                      > zaakceptowania i nie beda w przyszlosci tolerowane" ­ skomentowal Ziglar.
                      > Tymczasem szef Departamentu Sprawiedliwosci John Ashcroft, ktoremu oficjalnie
                      > podlega INS, zwrocil sie w piatek do Kongresu o przyznanie mu prawa do
                      > zwalniania urzednikow imigracyjnych. "Lezy to w interesie wszystkich, abym
                      > mial prawo karac lub zwalniac urzednikow, ktorzy dopuszcza sie pomylek i
                      > niedbalosci bedacych pogwalceniem zasad Departamentu Sprawiedliwosci" ­
                      > uzasadnial prokurator generalny. Prezydent Bush nazwal wydanie posmiertnych
                      > wiz "pomylka nie do wybaczenia" i nakazal prokuratorowi generalnemu
                      > przeprowadzenie dochodzenia, ktorym ma sie zajac inspektor generalny
                      > Departamentu Sprawiedliwosci. "Wszyscy winni zostana pociagnieci do
                      > odpowiedzialnosci" ­ zapowiedzial Ashcroft.
                      >
                      >

                      Mirko ma oczywiscie racje ze system jest chory ale chyba gdzie indziej pies jest pogrzebany. Te miliony nielegalnych
                      emigrantow, co haruja jak woly dla klasy sredniej sa tej klasie sredniej NIEZBEDNI. Ktoz inny bawil by ich dzieci za 5
                      dolcow za godzine, zbieral owoce za tysiac za miesiac itd. Wielu ludzi nazeka na nielegalnych ale po cichu ich
                      wykozystuje. Okolo roku temu, w Teksasie chyba, byl plan aby tych nielegalnych wylapac. Nie jest to chyba takie
                      trudne - jak by naprawde chcieli to mozna by ich setkami dziennie do Meksyku nawracac. Okazalo sie jednak ze wielu
                      ludzi ma nielegalnych ogrodnikow czy gosposie. Plan ten po cichutku umarl.Cicho, sza problem nie istnieje i nigdy nie
                      istnial. INS musi utrzymywac pozory praworzadnosci ale musza tez sie liczyc z glosami wybrcow. Po prostu. jak
                      mowia, Panu Bogu swieczke a diablu ogarek. Jedna straszna obluda!!
                      P.S. Ktos musi byc chyba niezle chory aby mowic ze ciezarne kobiety przechadza przez granice meksykanska aby
                      tylko w Stanach urodzic! Ta granica zabija (upal, brak wody, weze itd) kilkuset (jezeli nie tysiace)meszczyzn w sile
                      wieku. A tu prosze kobiety w ciazy sobie spokojnie przechodza aby rodzic...
                      • Gość: Mirko Bryndzowate INS. Rozgonią? IP: 65.206.44.* 18.03.02, 22:22
                        Rozgonią? Nie za bardzo. Urząd i co zatem idzie urzędnik na państwowej kasie w
                        USA to to samo co za J.W. Cara. Trzebaby dosyć bandyckiej rewolucji, żeby
                        ruszyć taką skorupę - opokę. Uroczyste wydanie przez pomyłkę obywatelstwa USA
                        Osamie Bin Ladenowi to byłoby za mało.

                        Zgadzam się w pełni z ttc - zawsze twierdziłem, że "nielegalni" są i to bardzo
                        potrzebni - tudzież "wkalkulowani" w system.

                        Jest jednak jeden mały wyjątkek z poprzedniego "postu" (ttc), z którym zgadzam
                        się trochę mniej...
                        Otóż Urząd Imigracyjny mający ścigać nielegalnych to jest niezupełnie ten sam
                        Urząd a raczej urzędnicy, którym potrzeba 3 lata na przepuszczenie pacjenta czy
                        jeden kwit przez system czy to w spawie podania o zieloną kartę, czy jak w tym
                        wypadku - wizę studencką.
                        Kiedy starałem się o obywatelstwo, potrzebowali SZEŚCIU MIESIĘCY żeby ściagnąć
                        forsę z mojego czeku! Jaki biznesmen czy firma może pozwolić sobie na to, żeby
                        trzymać w szufladzie papierek z napisaną długopisem kwotą paru stówek i czekać
                        tak długo aż tusz nie tylko że podeschnie ale całkiem wyblaknie?

                        Imigracja do USA istnieje z grubsza tyle ile USA. Wydaje się więc, że w tej
                        kategorii i procedury i to jak to robić sprawnie i kulturalnie - powinno być
                        już opanowane.
                        A jednak nie jest. Kompletnie i beznadziejnie.

                        Szczęście w nieszczęściu milionów imigrantów w tym kraju, to to że w WTC nie
                        mieścił się Urząd Imigracyjny. 5 lat później nie wiadomo byłoby kto tu może
                        wjechać a kto nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka