polonus5
22.08.12, 19:55
Gość
jestem smakoszem kawy i mówię wam tylko i wyłącznie prawdę: ,,polski" Jacobs to totalne badziewiw w porównaniu do kupionego w Niemczech.Sorry ale taka jest prawda i na razie to nie uległo zmianie...
Na nasz rynek trafia towar gorszej jakości
Z badań słowackiego Stowarzyszenia Konsumentów wynika, że produkty międzynarodowych koncernów takich jak Coca-Cola, Jacobs Krönung, Tchibo Espresso oraz Nescafé Gold wysyłane na rynki wschodnioeuropejskie (Czechy, Polska, Słowacja, Rumunia, Bułgaria, Węgry) są niższej jakości, aniżeli te sprzedawane na rynkach austriackim i niemieckim. Udowodniono też, że sprzedawana na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej Coca-Cola jest słodzona wytwarzaną z kukurydzy izoglukozą, podczas gdy do produkcji jej niemieckiego i austriackiego odpowiednika jest używana sacharoza oraz cukier.
www.hotmoney.pl/artykul/na-nasz-rynek-trafia-towar-gorszej-jakosci-26959
Gośćó
spróbuj sobie koka kolę z austri czy włoch.. a polską.. niebo a ziemia.. fanta tam to pomarańczowy smak..a u nas cos co nasladuje smak pomarańcza... klienci drugiej kategori.. a producent pewnie powie ze badania rynkowe wykazały ze większości polaków smakuje to co jest bardziej rozrzedzone niż ma pełny smak.. a który smak jest pełny.. to oceńmy sami. smacznego
Gość
Cieszmy się mamy to o co Bolek razem z chołotą walczył ,tego chcieli stoczniowcy i górnicy za to ginęli :: tysiącami :: walcząc z czerwoną zarazą co nie pozwalała kościołów budować a za karę wysyłała za darmo na wczasy.Może historia zatoczy koło i ludzie jak dawniej będą mieli stocznie ,kopalnie ,fabryki i inne miejsca gdzie zarobią godnie za ciężką pracę ale na razie niech się kłócą kto lepiej ich okradnie PO czy PIS a to co im zostanie niech zaniosą do kościoła .
Gość
oczywiście, że nie ma nic zdrożnego w tym, że oszukuje się konsumentów, na tym w końcu zbija się fortuny, a to, że głupi polaczek, czy pepik kupi dziadostwo? walić frajerów!!!!
Gość
Nie wiem jak jest z artykułami spożywczymi ale miałam niedawno okazję przetestować płyn do naczyń z Anglii Finish. Faktycznie jest dużo, dużo lepszy od Finisha kupowanego w Polsce.
Gość
Jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze o pieniądze. Mówiąc najprościej - proszki lub słodycze i napoje produkowane w Niemczech i Austrii na tamtejszy rynek nie sprzedałyby się na naszym - byłyby zbyt drogie. Zamiast drogich nadboranów i środków zapachowych czy deelektryzujących producent na rynku polskim sypie więcej taniej sody. Taki proszek też wypierze, ale różnicy nie widać, bo nie ma możliwości porównania z tym lepszym. Zdajmy sobie sprawę, że nadal i wciąż jesteśmy w ogonie Europy, że nasze zarobki są polskie a wiele cen już europejskich (paliwo, mieszkania, żywność), pamiętajmy, że doi nas kto chce - fiskus bo jest dziura budżetowa, ZUS bo nie nadążamy z emeryturami, budżet - bo trzeba drogi budować itd. Za wszystko zapłaci podatnik, bo tak naprawdę nie ma wyboru, także za arogancję i rozrzutność władzy.
Gość
W PL biedota kupi cokolwiek więc po co się produkować na jakość, a hurtownicy jeszcze swoje dołożą i z tony proszku wyjdą dwie. Różnica między zachodnimi produktami a polskimi jest ogromna. Wystarczy porównać wypraną odzież w polskim i niemieckim proszku tej samej marki. Ten pierwszy chociażby zostawia na ciuchach białe kreski od spulchniaczy, nie mówiąc już o niedopieraniu plam - a ceny obu porównywalne.
Gość
kupcie sobie Polski vizir ,a Niemiecki to po zapachu poznać który lepszy oczywiście że Niemiecki, jak większość chemii Niemieckiej okradają nas ze wszystkiego nawet proszku nie potrafią porządnie zrobić a płacimy drożej jak u niemca.
Gość
niestety torawda - mama znajomego mieszkajaca w niemczech swego czasu pracowala w zakladzie henkel - moze mi wierzyc albo nie ale byly rozne linie produkcyjne jedna dla "niemiec i tych lepszych" druga na wschód - opakowania te same ale srodek już inny...