polonus5
12.12.12, 15:18
chi_neng1
Hahahahahha......No tego jeszcze nie bylo ! TO DOPIERO CELEBRYTA !!! "TO BYLO GORSZE OD INTERNOWANIA !!!" RACZEJ JEST ....DLA PISU !!! Wybrac takiego idiote za lidera partii, to tez trzeba miec z glowa cos nie tak. Zaufal, jak widac swoje mocy prania mozgow, ale tym razem chyba sie za daleko posunal !
Choc wlasciwie to nie po raz pierwszy. To zaczyna byc nalogiem !
Co on zazywa ?
"To było gorsze od internowania"
Kaczyński ubolewa, że choć został zatrzymany i przewieziony do MSW, nie został ostatecznie internowany. - Dowiedziałem się od rodziców, że była po mnie ekipa z SB. No i następnego dnia mnie zwinęli. Byłem spakowany i przygotowany na ucieczkę, czekałem z wyjściem z domu, aż skończy się godzina policyjna. Zjawili się jednak przed 6 rano i zabrali do MSW. Pamiętam, że zawieźli mnie na wysokie piętro i jakiś facet dość uprzejmie próbował mnie przesłuchać. (...) Wieczorem mnie wypuścili i było to dla mnie bardzo niemiłym zaskoczeniem. Nie ukrywam, że nieprzyjemnym, bo przecież działałem cały czas. Uważałem zresztą, że jestem w sytuacji dużo gorszej niż internowani. Miałem absolutny imperatyw, że muszę działać, i sądziłem, że w efekcie pójdę siedzieć, co było gorsze od internowania - przekonuje.
Jarosław Kaczyński, "Gazecie Polskiej" opowiedział o początkach stanu wojennego.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13034661,Kaczynski__To__ze_mnie_nie_internowali__bylo_dla_mnie.html#BoxSlotII3img?lokale=wroclaw
kaczyzmowi_stop
Jakim cynicznym sukinsynem trzeba być, żeby wypowiedzieć takie słowa jak Jarosław Kaczyński. Przez pamięć choćby Tomka Hopfera, którego w stanie wojennym internowano i zamęczono na śmierć w więzieniu w Głogowie. Ludzi trzymanych na mrozie i o głodzie na placach więziennych było tysiące, a ta kanalia śmie twierdzić, że ciepłe łóżeczko i obiadki u mamusi były czymś gorszym od internowania. Uważam, ze jutro powinien tą kanalię spałować policjant. Niech by poczuł chociaż pałę na swoich plecach, bo uciążliwości PRL-u i stanu wojennego nie poczuł nigdy!
aquiwasza
Ten czlowiek przekracza wszelkie granice, teraz sukcesem jest to, czego nie zrobil, i to co go nie spotkalo.Ja tez przechodze pewnie przez ulice miedzy policjantami (jak np, maja patrol, albo wypisuja mandaty), czy jestem bohaterem na miare Kaczynskiego?
fakiba
Jest taka różnica między Tuskiem a Kaczyńskim że Tuska pod stocznią widzieli nie tylko koledzy a Kaczyńskiego pod Hutą nawet pies z kulawą nogą nie widział
polak_k.prawy
Jarosław Kaczyński: "Wieczorem mnie wypuścili i było to dla mnie bardzo niemiłym zaskoczeniem. Nie ukrywam, że nieprzyjemnym, bo przecież działałem cały czas. Uważałem zresztą, że jestem w sytuacji dużo gorszej niż internowani. "
------------------------
Brzuch mnie boli od śmiechu. Był na wolności, mógł robić co mu się podobało, niczym mu nie grozili, ale był w sytuacji GORSZEJ. Przecież internowani nie wiedzieli co z nimi zrobią! Mogli wywieźć do Rosji. Żałosna jest ta wypowiedź.
aqqwa
Aż się wzruszyłam. Biedny prezes, jedyną represją jaka go spotkała 13 grudnia był brak represji. Okrutnie skrzywdzono tego bohatera, który pierwsze co zrobił to pobiegł do mamusi. Co tam, że mamusi synek miał wtedy 32 lata, a premier Tusk 24, od razu widać kto jest odważniejszy.
e-komentarz
""Bohater opozycji" Tow. Jarosław Kaczyński -13 Grudnia 1981 roku smacznie spał do południa, potem wygonił wygrzanego kota z nóg i usłyszał, że tatuś- Rajmund Kaczyński (wykładowca leninizmu na Politechnice Warszawskiej w latach 50-tych) nie zapłacił rachunku i wyłączono im telefon! "Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony. W kościele panował potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas Obraz NMP. Kazanie ks. Boguckiego wydawało mi się też jakieś dziwne. I powoli zacząłem się orientować co się stało."Źródło: Sam Jarosław Kaczyński w wywiadzie rzece "Odwrotna strona medalu" (Oficyna Wydawnicza MOST, Wyd. VERBA 1991r.)W tym najtrudniejszym czasie Jarosław Kaczyński jako jedyny doradca Lecha Wałęsy, po krótkiej rozmowie z SB i odmowie podpisania lojalki (jak sam twierdzi) został wypuszczony do domu i do 1989 roku nikt z SB, krzywdy mu nie zrobił. W teczce Kaczyńskiego NIE MA SLADU DZIŁANOŚCI OPOZYCYJNEJ w latach 1982-1989. Niezmiernie ciekawe jest, to że historia stanu wojennego nie zna przypadku, aby po odmowie podpisania lojalki, SB wypuszczało opozycjonistę.
JEDNYM PRZYPADKIEJ JEST JAROSŁAW KACZYŃSKI.
szrs-zen
Hehehehe to już ze mnie był większy opozycjonista niż ten żałosny przechwalający się "bohater". Jarek, ja przynajmniej pałą dostałem kiedy ZOMO spacyfikowało uczelnie i lali równo studentów, wykładowców, profesorów.
Trzeba było iść na twój uniwerek i razem ze studentami zaprotestować przeciwko stanowi wojennemu, dostał byś pałą i mógłbyś pokazywać Gazecie Polskiej swoje blizny. A tak powtórzę za Frasyniukiem - "Jarek nie pie..., nie było cię tam".
maciak21
Jakim trzeba być kretynem aby takie słowa wypowiadać?! Boże zlituj się nad nim i przyjdź już po niego! Niech da nam wszystkim święty spokój. Szkoda mi tylko jego wiernych głupoli bo on już za chwilę świętym się okrzyknie!
stefan-50
" Dowiedziałem się od rodziców, że była po mnie ekipa z SB. No i następnego dnia mnie zwinęli. Byłem spakowany i przygotowany na ucieczkę, czekałem z wyjściem z domu, aż skończy się godzina policyjna. Zjawili się jednak przed 6 rano i zabrali do MSW. Pamiętam, że zawieźli mnie na wysokie piętro i jakiś facet dość uprzejmie próbował mnie przesłuchać. (...) Wieczorem mnie wypuścili i było to dla mnie bardzo niemiłym zaskoczeniem. Nie ukrywam, że nieprzyjemnym, bo przecież działałem cały czas. Uważałem zresztą, że jestem w sytuacji dużo gorszej niż internowani. Miałem absolutny imperatyw, że muszę działać, i sądziłem, że w efekcie pójdę siedzieć, co było gorsze od internowania - przekonuje."
Ktokolwiek Przeanalizuje dokładnie tą wypowiedź dowie się wszystkiego o tej gnidzie.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rodzina braci Kaczyńskich skrywa wiele tajemnic. Ale z czasem zaczynają one wychodzić na jaw.Może by tak największy patriota Wolski wytłumaczył fenomen AK-owca i jego rodzinki hołubionej przez Moskwę i jej polskich przydupasów ? To rzadkość,że zamiast wyklęcia zaoferowali apartament , posadkę i profity dla rodziny .Dla synków tez. Rajmund-Rajmundowicz Kaczyński, był w AK...I za tę działalność komuniści z Gomułką go uhonorowali.. Zył z rodziną jak pączki w maśle, na salonach w ciepełku.