Dodaj do ulubionych

Utrzymac sie w londynie

23.08.04, 01:08
Mamy - mam nadzieje ze zadna z Was nie obrazi sie, na proby wykorzystania
waszego doswiadczenia na tym polu.

<WSTEP>
Zastanawiamy sie z mezem od pewnego czasu nad opuszczeniem rodzimego kraju.
Mieszkamy aktualnie w Polsce, mamy oboje prace, dobrze platna, ale
niekoniecznie ciekawa, czy perspektywiczna.
Po ewentualnej przeprowadzce (od dluzszego czasu na oku mamy Londyn),
pracowalabym prawdopodobnie przez co najmniej rok tylko ja.
Oczywiscie warunkiem koniecznym, aby wyjazd doszedl do skutku byloby
znalezienie przeze mnie pracy.
</WSTEP>

I tu pytania do was, bede bardzo wdzieczna za jakiekolwiek wskazowki..

Jak Polacy sa traktowani przez potencjalnych pracodawcow (bede sie starac o
stanowisko specjalisty w mojej dziedzinie, mam stosowne certyfikaty i wiedze,
ktora potrafie/moge sie pochwalic)?

Czy pensja 45K-50K wystarcza na wygodne utrzymanie trzyosobowej rodziny w
Londynie?
Czy 1K miesiecznie to suma pozwalajaca na wynajecie dwupokojowego, umeblowane
mieszkania na przedmiesciach Londynu i biezace oplaty?

Jaki jest koszt przedszkola?

pozdrawiam,

a.
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: Utrzymac sie w londynie 23.08.04, 09:54
      Wprawdzie nie mieszkam w Londynie, tylko w środkowej Anglii, ale podaję Ci
      kilka linków poniżej gdzie pisałyśmy innym mamom ile mniej więcej potrzeba aby
      przeżyć w Londynie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=11846883
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=11625125
      a tu o przedszkolu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=13973965&v=2&s=0
      Poza tym jest bardzo dużo wątków o życiu w UK, poszukaj przez wyszukiwarkę czy
      zajrzyj na dalsze strony.
      Ze swojej strony jeszcze dodam, że nawet u mnie w Derbyshire ciężko byłoby Ci
      przeżyć za 1000 funtów miesięcznie, zwłaszcza jeśli chcesz w to wliczyc
      przedszkole.
      • aniasss Re: Utrzymac sie w londynie 23.08.04, 10:22
        Dziekuje jestes nieoceniona smile)) Przeszukiwalam archiwum, ale wybralam
        najwyrazniej zle slowa kluczowe bo na to nie trafilam.
        Czyli 45K rocznie, miesiecznie okolo 2.600 do reki powinno nas mniej wiecej
        zadowolic..
        Tylko ze znow z tego niewiele da sie odlozyc.

        Jaka jest gorna stawka dla specjalistow w mojej dziedzinie wiem. Tylko nie wiem
        jeszcze czy pracodawcy sa sklonni zgodzic sie na nia dla obcokrajowcow. No coz
        przekonamy sie smile

        pozdrawiam,
        a
    • ingass Re: Utrzymac sie w londynie 23.08.04, 10:25
      Ja natomiast uwazam, ze tysiac funtow jest wystarczajacy. Pytalas o
      jednopokojowe mieszkanko...
      My mieszkamy w 2 pokojowym domku + living room + ogrod i wlasnie miesiecznie
      placimy ok 1000 funtow (lacznie z pradem, telefonem, internetem). Do tego
      coprawda musisz doliczyc przedszkole i jedzenie (a to niestety nie jest zbyt
      tanie).

      Pozdrawiam
      • sugar_mama_danielcia Re: Utrzymac sie w londynie 23.08.04, 10:56
        Jak jeszcze wynajmowalismy (2,5 roku temu) to za mieszkanie 1 pokojowe (tz.
        sypialnia + pokoj goscinny) placilismy ok 800 funtow + niektore rachunki. Sam
        Council tax na przyklad wynosil nas ok 90 funtow miesiecznie (w niektorych
        czesciach Londynu jest tanszy, w tej co obecnie mieszkamy nawet
        drozszy..brr!!!).
        Przedszkola, z tego co slysze, sa dosc drogie, ale niech sie wypowiedza mamy
        dzieci chodzacych tam (moj maly nie chodzi).

        Wszytsko zalezy gdzie wynajmujesz, jak daleko od metra, od centrum. W miejscach
        gdzie nie ma Undergroundu a na przyklad sama kolej naziemna mieszkania sa duzo
        tansze.

        Sugar
        • ingass Re: Utrzymac sie w londynie 23.08.04, 11:05
          Ja coprawda zapomnialam o council tax'ie, ale to tylko dlatego, ze mamy
          zwolnienie o ktore mozesz sie ubiegac jesli jestes studentka! My kupilismy
          szkole tylko z tego powodu, bo council tax w mojej dzielnicy wychodzi
          bagatela... 125 funtow!

          Co do mieszkania to bym sie nie przejmowala za bardzo. Ofert jest naprawde duzo
          tyle tylko, ze trzeba czasu aby znalezc cos odpowiedniego. Najlepiej by bylo
          sie gdzies zatrzymac na tydzien, moze dwa i przez ten czas spokojnie poogladac.
          Ceny tez sa zroznicowane...
          • jagienkaa do ingass 23.08.04, 12:27
            Halo, powiedz mi co to za zwolnienie?! Komu przysługuje?...ja zaczynam studia
            już 20 września (full time).
            • basiak6 Re: do ingass 23.08.04, 13:08
              Jagienka, aby byc zwolniona z council tax, dom musi byc w calosci zajety przez
              studentow (Class N-Property which is occupied only by students.)czyli jesli maz
              pracuje, nie zalicza sie to. Na dodatek musi to byc full-time education dla
              wszystkich studentow, nie moze to byc np kurs jezykowy part time.
              Ja mialam przez cale tutaj studia zwolnienie.
              Dodam ze council sa bardzo w tym temacie wrazliwe i sprawdzaja dosc ostro.
              Ostatnio sprawdzali te moje zwolnienie uczelnianie sprzed 7 lat! I cos tam im
              nie pasowalo, dzwonili na uczelnie, pisali pisma! Gdyby sie okazalo ze cos nie
              pasuje, bylaby kara z odstetkami okolo 2000 funtow, i mieli juz planowanego
              komornika! Na szczescie mialam wszystkie rachunki i pisma w domu i
              przefaksowalam tego samego dnia,ale strachu sie najadlam....
              • jagienkaa Re: do ingass 23.08.04, 13:37
                Dzięki Basia,
                co za szkodasad a już myślałam że się na coś załapięwink
                nie zazdroszczę Ci za to permanentnej inwigilacjiwink))
                • basiak6 Re: do Jagienki 23.08.04, 13:47
                  Jagienka, to byl koszmar.. dostalam list z rachunkiem za ponad 2000 funtow i
                  tekstem ze za 2 tyg przyjdzie komornik. Podobno council sie bardzo teraz
                  wycwanilo w sciaganiu naleznosci bo za duzo ludzi omija platnosci. Ale gdybym
                  byla staruszka, pewnie dostalabym juz zawal serca. Najgorsze bylo to ze jak
                  zadzwonilam, nie bylo dyskusji. A co gdyby uczelnia nie byla tak szybka w
                  potwierdzeniu tego ze 7 lat temu tam studiowalam??
                • ingass do Jagienka!!!! 23.08.04, 14:15
                  Ja nie mialam problemow z councilem. Kiedys obydwoje z mezem studiowalismy.
                  Teraz umowe specjalnie wzielismy tylko na niego, zebysmy obydwoje nie musieli
                  kupowac szkoly. O zwolnienie z councilu mozesz sie starac jesli studiujesz
                  wiecej niz 15 godzin w tygodniu. Wydaje mi sie, ze rozpatrzenie prosby zalezy
                  od miejsca gdzie mieszkasz. Wszystko trwa jakies 15 minut i zalatwisz to od
                  reki. Jedyne co potrzebujesz to zaswiadczenie ze szkoly, ze jestes studentka
                  (oni maja specjalne wnioski dla councilu)

                  Zycze powodzenia
                  Inga
                  • basiak6 Re: do Jagienka!!!! 23.08.04, 14:23
                    Ingass, ale w danym mieszkaniu wszystkie osoby powyzej 18 roku zycia musza byc
                    studentami, niewazne na kogo jest umowa. W rachunku za council, kiedy przysylaja
                    formularz na poczatku, trzeba wpisac ile osob powyzej 18 roku zycia mieszka w
                    danym mieszkaniu.
                    Z tego co zrozumialam, i ty i maz jestescie studentami full-time, to wszystko
                    ok. Bo jesli np tylko maz, a ty nie uwzglednilas siebie w umowie, a mieszkasz
                    tam, to moga byc problemy, ktorych nikomu nie zycze,bo ludzie z council potrafia
                    byc okropni, o czym sama sie przekonalamsad

                    A tutaj troche info:
                    "In general, students will not be liable to pay Council Tax if they live in one
                    of the following:

                    * University halls of residence.
                    * Houses of multiple occupation where all the residents are students
                    and where each resident pays rent separately.

                    Houses with non-students may be liable to pay some Council Tax (ranging from 75%
                    - 100%). Non-student partners/spouses and/or dependants of students may be
                    eligible for Council Tax benefits or discounts."
                    • ingass do Basia 23.08.04, 14:54
                      Sprawa ma sie tak, ze maz pracuje i jednoczesnie ... jest studentem wink
                      Studentem jest tylko dlatego, ze chcielismy zwolnienie, co samo w sobie jest
                      juz niezgodne z prawem...

                      Drugi rok jestesmy juz zwolnieni z councilu. Na tym samym mieszkaniu. Wiem, ze
                      czasami potrafia byc bardzo sumienni i czepiac sie kazdego szczegolu. My
                      natomiast trafilismy na bardzo milych ludzi (o ile tak ich mozna nazwac wink)i
                      jak do tej pory problemow nie bylo (odpukac ... )

                      Przykro mi, ze Ciebie tak maglowali.... mam nadzieje, ze nas to nie spotka!
                      • basiak6 Re: do Basia 23.08.04, 15:16
                        Niewazne co i jak, jesli papiery sa ok to nie moga sie przyczepicsmile Tylko
                        trzymajcie wszystkie, bo jak widac nie wiadomo kiedy moga sie przydacsad
    • kingaolsz Re: Utrzymac sie w londynie 23.08.04, 11:17
      aniasss napisała:

      > Czy 1K miesiecznie to suma pozwalajaca na wynajecie dwupokojowego, umeblowane
      > mieszkania na przedmiesciach Londynu i biezace oplaty?

      Ja tylko krotko, bo juz Jagienka podala linki do wczesniejszych wypowiedzi.
      Ale za £1000 miesiecznie by sie czlowiek nie utrzymal ( wg. mnie) Tzn. za
      kawalerke trzeba liczyc od £650 w gore za wynajem + oplaty, ( prad, woda, gaz
      itp okolo £100 mies) + council tax u mnie £106 + jedzenie, ciuchy, domowe
      wydatki u nas £600 miesiecznie + podozowanie po Londynie conajmniej £20 od
      osoby a tydzien ( chyba ze ma sie samochod, ale to tez coraz wiecej kosztuje) +
      przedszkole ( conajmniej £180 tygodniowo).... kurcze no nie ma mowy zebym ja za
      £1000 miesiecznie przezyla...

      Radze zajrzec do poprzednich watkow.

      Pozdrawiam
      Kinga
    • basiak6 Re: Utrzymac sie w londynie 23.08.04, 11:22
      To zalezy jak chcecie zyc. 2600 na miesiac starczy na wynajem (ktory spokojnie
      bedzie z 1000 funtow z oplatami, zalezy co znajdziecie, ja 7 lat temu podczas
      studiow wynajmowalam studio flat z kolezanka i placilysmy bez rachunkow 800 na
      miesiac). Jesli chcecie kupowac jedzenie bez szukania taniej, to okolo 500
      funtow na miesiac same zakupy, jesli auto, to dodatkowa 100 plus 200 na paliwo
      (tyle mnie kosztuje miesiecznie), potem council tax, u nas 150 (mieszkam na pn
      od Londynu). Jesli dojda ubezpieczenie mieszkania, na zycie, telefon komorkowy,
      kolejna 100.
      Jesli myslicie tylko o zyciu na biezaco, to taka pensja bedzie ok, ale jesli
      chcecie cos odlozyc i np kupic cos wlasnego, to bedzie trudne.
    • aniasss Re: Utrzymac sie w londynie 23.08.04, 19:53
      No dobrze.. piszecie ze ewentualnie za 45K funtow rocznie (brutto) sie
      utrzymamy..
      Zastanawia mnie w takim razie jak zyja Ci ktorzy zarabiaja mniej - standardowa
      pensje - (bo wydaje mi sie ze >50K to nieliczne sposrod ogloszen ktore
      widzialam. Przykladowo standardem dla niektorych ofert jest < 15K per annum. Co
      wtedy? Jak sobie radzicie? Przeciez to nierealne..
      • magdapol75 Re: Utrzymac sie w londynie 23.08.04, 20:14
        No to ja tez sie dopisze.
        U nas wyglada to tak; za mieszkanie nie placimy,na jedzenie ja wydaje okolo 80F
        tygodniowo,benzyna jakies 30F tygodniowo,cancil flat okolo 400F rocznie,za
        telefon okolo 180F co kwartal,woda 170F rocznie,gaz+elektrycznosc 100F co
        kwartal,wydaje na Nel (ubranka,jedzenie,pieluchy itp.) okolo 100F miesiecznie.
        Czyli podliczajac wszystko wychodz jakies 8200F na rok.
        Wynajem mieszkania 2 sypialnie liczmy jakies 300F tygodniowo (oczywiscie zalezy
        jaka dzielnica,bo w mojej to i nawet 600F tygodniowo chca),to jest 14.400
        rocznie.
        Razem bedzie 22.600F,no to kochana jeszcze masz kupe kasy na rozpustesmile))))
        • magdapol75 Re: Utrzymac sie w londynie 23.08.04, 20:18
          aaaa,jeszcze zapomnialam dodac ubezpieczenie na samochod,pozwolenie na
          parkowanie,road tax,MOT,ciagle placenie pay&display,okazjonalnie congestion
          charge,hmmm no jeszcze troche by sie uzbieralo.
          Pozdrawiam Magda
          • basiak6 Re: Utrzymac sie w londynie 23.08.04, 22:22
            Otoz to, tak sie uzbiera ze nawet z wysokiej pensji nic nie zostanie. Mojej
            znajomej maz mial 110k, ona 30k i tez im brakowalo jak sie wpakowali w swoja
            mortgagesmile
            Jesli ktos chce za 50k po prostu normalnie zyc to ok, tyle ze nie rozrzutnie.
            Jesli chcialby np sie osiedlic i cos kupic, zaczna sie schody, bo przy takiej
            pensji maksymalnie pozycza 200k a za to w Londynie czy nawet u nas na wsi mozna
            kupic tylko male mieszkanie, a splaty miesieczne przy takiej pozyczce to 1400 na
            miesiac. I kasa sie konczy.
            Ale jesli wynajmie sie niedrogie mieszkanie i nie ma sie planow zaawansowanych,
            (kolezanka wynajmuje przy Great Portland Street za 1500 miesiecznie) to mozna
            rzeczywiscie zyc spokojnie,
      • acutecompute Re: Utrzymac sie w londynie 23.08.04, 20:15
        krotka odpowiedz niestety-
        maja karty kredytowe.
      • lucasa Re: Utrzymac sie w londynie 23.08.04, 20:36
        jak utrzymuja sie Ci, ktorzy zarabiaja mniej?
        hmmm...
        wydaja mniej niz 500 funtow na jedzenie,
        nie maja samochodu,
        jedno z malzonkow blaga o mozliwosc pracy z domu aby nie wydawac 200 funtow
        miesiecznie na travelke, az do skutku
        na wakacje jezdza wylacznie z tzw. okazji czy promocji a nie gdzie im sie
        zachce, tak samo z wyjazdami weekendowymi
        zaczynaja sie rozgladac za lokum poza Londynem aby nie placic
        strasznego "service charge"
        do dzwonienia do Polski uzywaja skype, a po Anglii - oplaty stalej,
        z komorki korzystaja tylko w razie koniecznosci,
        nie zmieniaja mebli czy sprzetu tylko pod kolor a wtedy kiedy trzeba,
        prezenty swiateczne zaczynaja robic od polowy roku - aby rozlozyc koszty,
        do Polski lataja tylko tanimi liniami, i najtanszymi ofertami z tych lini,
        nie chodza to drogich restaruacji,
        nie pija codziennie wina do kolacji i nie jedza pysznych serkow francuskich po
        (a bywalo tak bywalo...)
        nie kupuja duzo ciuchow (no, chyba ze w Polsce, no chyba, ze na
        wyprzedazach/charity shops),
        itd itp itd itp

        a poza tym ci mniej zarabiajacy zyja spokojnie i szczesliwie w Anglii :o)
        A
        (ps jeden wielki minus: jak sie nie da wyzyc z jednej pensji to maluch idzie do
        przedszkola lub opiekunki i serce boli...)




        • gosia.ruiz Re: Utrzymac sie w londynie - do Lucasa 23.08.04, 21:16
          Az sie usmialam, ale brzmi to prawie dokladnie jak nasze zycie w Londynie przez
          pierwsze 2 lata. Potem kupilismy samochod i ....niewiele sie zmienilo.

          Teraz mieszkamy poza Londynem i... mamy spokojne zycie, odkladamy pare pensow
          na miesiac, ale nie musimy placic za mieszkanie.

          Z grubsza rzecz biorac, wszystko zalezy od tego, jakie ma sie wymagania i co
          sie pije do obiadu, tak jak napisalas. Bardzo dobrze ujete!

          (Wlasnie jem obiad, popijajac woda - brrr sad(((()


          Pozdrawiam smile


          Gosia
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15125561
      • mgna Re: Utrzymac sie w londynie 26.08.04, 00:14
        Standard zycia w Angli, w porownaniu do Stanow jest niski. Ludzie w Angli nie
        zyja w luksusach, nie maja czesto rzeczy ktore w Stanach ludzie uwazaja za
        codziennosc i "no big deal". Dziewczyny Cie objasnily o sytuacji finansowej,
        jednak bardzo wazny punkt: jak dobrze mowisz po angielsku??? Anglicy z reguly
        ni lubia cudzoziemcow i nie sa do nich tolerancyjni zlwaszcza jesli dobrze po
        angielsku nie mowia. (Mowiac tutaj o profesionalnej sytuacji.) Grubszy akcent
        moze spowodowac nie dostania oferty pracy, czy nie dostawania promocji itp. W
        Stanach czy w Kanadzie wyksztalcenie sie najbardziej liczy, ludzi nie denerwuja
        roznorakie akcenty tak jak tutaj w Angli. To wszystko zalezy w
        jakiej "industry" chcesz pracowac, jakie jest Twoje wyksztalcenie i jak dobrze
        mowisz po angielsku. W angli napewno potrzeba doktorow, dentystow,
        pielegniarek - jesli jestes w tym fachu to prace powinnac dostac bez problemow
        nawet jesli masz duzy akcent. Powodzenia i daj znac co postanowilas. Marzena
    • evee1 Re: Utrzymac sie w londynie 24.08.04, 02:31
      My zylismy przez trzy lata swobodnie w piec osob (my, moja mama i dwojka
      dzieci) za 50 tys.
      Za mieszkanie 3 pokojowe placilismy 1100 miesiecznie, utrzymywalismy
      samochod i dojezdzalismy do pracy (czyli musielismy miec te nieszczesna
      travelke dla nas obojga na 3 strefy). Z tego jeszcze pojechalismy raz do
      Hiszpanii do Med Club, dwa razy na narty do Wloch, samotnie z mezem
      na weekendy do Paryza i do Rzymu. No i jeszcze cala rodzina do Polski dwa
      razy. Bylismy jeszcze przez tydzien w Szkocji i byly jakies wypady weekendowe
      do Exmoor czy Devon. No i duzo wyjazdow jednodniowych poza Londyn.
      Fakt, ze nie kupowalismy domu (a szkoda, bo bysmy niezle wtedy na tym
      zarobili smile)), tylko wynajmowalismy i nie kupowalismy mebli, tylko sofe
      i jakies drobiazgi. Ubrania i buty owszem. Nie pisze tego, zeby sie
      chwalic tylko pokazac, co bylismy w stanie z tych 50tys "wyciagnac".
      Tyle ze nie odkladalismy z tego nic wiecej, bo na to byla druga wyplata,
      ktora wysylalismy do Australii i splacalismy nasz tutejszy dom.

      > Jak Polacy sa traktowani przez potencjalnych pracodawcow (bede sie starac o
      > stanowisko specjalisty w mojej dziedzinie, mam stosowne certyfikaty i wiedze,
      > ktora potrafie/moge sie pochwalic)?
      A w jakiej to dziedzinie? Ja nie zauwazylam specjalnej dyskryminacji,
      a pracowalam jako informatyk i na dodatek jeszcze jestem kobieta, czyli
      praktycznie jestem ja jedna i cala rzesza facetow. Ale inna sprawa, ze ja
      sie tej dyskryminacji nie doszukuje smile). Poza tym jak juz sie pracuje
      na pewnym poziomie i z intelihentnymi ludzmi, to oni sa na ogol na tyle
      dobrze wychowaniu, ze wiedza co mozna, a czego nie powinno sie mowic.
      Inna sprawa, ze mowic nie musza, ale moga niezbyt dobrze traktowac, ale
      mi sie wydaje, ze zle traktowanie nie jest tylko i wylacznie rezultatem
      pochodzenia smile). Inna sprawa, ze pojechalam tam na paszporcie austrlijskim,
      ale nazwisko mam typowo polskie i mowie z akcentem dalekim od australijskiego,
      wiec wszyscy wiedza, ze jestem Polka.
      • aniasss Re: Utrzymac sie w londynie 24.08.04, 11:20
        Evee1: o to mozemy sobie podac rece smile Tez pracuje (teraz w Polsce) i szukam
        pracy dla "unix professionals" w Anglii (zdalnie).

        Wydawalo mi sie ze jest tego duzo.. ale jakos zaczynam watpic ze cos w ten
        sposob znajde uncertain Odpowiedzialam na kilkanascie ogloszen na CWJobs.co.uk.
        Dzwonilam do kilku posrednikow - niemal w kazdym przypadku uzyskuje odpowiedz
        ze ogloszenie nieaktualne, ale prosza o przeslanie CV (na email, nie faxem -
        czemu?!). W 50% sa mili uprzejmi, w reszcie przypadkow na kazde pytanie maja
        odpowiedz - "odezwiemy sie kiedy znajdziemy stosowna propozycje". Ogolnie
        wszystkie telefonicznie rozmowy ktore przeprowadzilam nadaja sie raczej na
        dyskusje na forum praca smile. Przykladowo posrednik ktory mimo moich tlumaczen
        wyjasnia mi niecierpliwie ze zeby pracowac w Anglii musze miec "work permit".
        Dziwne to.
        W ogole cos zdaje mi sie ze te oferty podawane przezposrednikow sa tylko po to
        zeby zapelnic sobie baze kandydatow..

        Moze zle szukam? Moze powinnam zajrzec zupelnie gdzie indziej? Zaczac zupelnie
        inaczej? Jak szukalas pracy? Na miejscu czy zdalnie? W serwisach internetowych,
        przez posrednikow czy ogloszenia w gazetach? Ja juz sie gubie.. a myslalam ze
        to takie proste bedzie.
        • basiak6 Re: Utrzymac sie w londynie 24.08.04, 13:49
          Wydaje mi sie ze to czesty problem to o czym piszesz. W rzeczywistosci jest tak
          ze tutaj jednak jest spora konkurencja, i firmy maja pewne preferencje, np
          zawsze beda wolaly kogos kto juz jest na miejscu, np u nas w firmie wybrali
          Francuza z podobnymi kwalifikacjami a nie Polaka, tak samo jest z
          wyksztalceniem, nawet gorsze ale tutejsze dla pracodawcow zwykle jest
          wazniejsze, niestety. Moze warto byloby po prostu przyjechac i w ten sposob
          szukac pracy?
          • lucasa Re: Utrzymac sie w londynie 24.08.04, 14:39
            poza tym (pst! czy jest to tajemnica sluzbowa?) niektore firmy maja albo
            obowiazek albo z innych wzgledow daja ogloszenie o prace gdy wlasciwie juz maja
            wybrana osobe (ups...w naszej firmie raz tak zrobilismy)

            poza tym ja nie mam zbyt dobrych doswiadczen z agencjami (jako poszukujaca
            pracy, i jako w imieniu pracodawcy szukajaca pracownikow)

            powodzenia w szukaniu pracy,
            Agnieszka
            • basiak6 Re: Utrzymac sie w londynie 24.08.04, 16:35
              Lucasa, masz racje, kazda firma tak robi. Zawsze wola kogos kogo sie zna lepiej,
              a najlepiej jak pochodzi stadsmile
              Co do reszty, to wiem tylko jak wyglada sytuacja w finansach i bankowosci, i
              jesli chodzi o lepsze pozycje, jest bardzo ciezko. Mam znajomych z latami
              doswiadczenia, po dobrych szkolach tutejszych, ktorzy wlasnie przeszli znow
              zwolnienia grupowe. Malo bankow zatrudnia w tej chwili. Ogloszenia czesto sa po
              to aby pokazac ze bank jest i istnieje,niestety wiele z nich sa po prostu 'blank'.
              Ilekroc spotykam sie ze znajomymi, temat ten sam, jak teraz ciezko o dobra pracesad
        • ma.pi Re: Utrzymac sie w londynie 24.08.04, 14:37
          aniasss napisała:

          > W ogole cos zdaje mi sie ze te oferty podawane przezposrednikow sa tylko po
          to
          > zeby zapelnic sobie baze kandydatow..

          W wielu przypadkach tak jest, ale warto jednak wyslac CV i resume do nich. Ja
          juz tak porzadnie to pracy nie szukalam przez ostatnie 5 lat. Czyli wtedy
          kontaktowalam sie z posrednikami, a do dzisiaj zdaza mi sie, ze dzwonia z jakas
          propozycja. I wtedy sobie porozmawiam na temat jak ten rynek pracy z moimi
          kwalifikacjami wyglada na dzien dzisiejszy, mimo, ze nie przymiezam sie do
          zmiany pracy. Takze jestem w miare na bierzaco.
          >
          > Moze zle szukam? Moze powinnam zajrzec zupelnie gdzie indziej? Zaczac
          zupelnie
          > inaczej? Jak szukalas pracy? Na miejscu czy zdalnie? W serwisach
          internetowych,
          >
          > przez posrednikow czy ogloszenia w gazetach? Ja juz sie gubie.. a myslalam ze
          > to takie proste bedzie.
          >

          A szukac nalezy wszedzie. Ta prace co mam teraz to znalazlam sama. Nie liczylam
          tylko na posrednikow. Wysylalam rowniez resume do zakladow, ktore mnie
          interesowaly, nawet jak sie nigdzie nie oglaszali, ze potrzebuja pracownikow.
          I wlasnie w takim dostalam prace.

          Mieszkam w Kanadzie i nawet stad sporo osob jezdzi na kontrakt do Angli, tak
          samo jak Ewa z Australii. Nawet ostatnio kolega, ktory obok mnie siedzial w
          pracy mial propozycje 2-letniego kontraktu w Anglii, ale wybral Floryde. A on
          jest z Indi.

          Pozdr.
        • evee1 Re: Utrzymac sie w londynie 24.08.04, 15:32
          Ania,
          Czy "unix professional" oznacza UINX system administrator?
          Wejdz na strone www.jobserve.co.uk. Praktycznie kazda agencja oglasza tam
          swoje oferty. Nietstey rynek teraz nie jest fantastyczny i faktycznie jest
          teraz trudniej niz bylo jeszcze pare lat temu. Jak na tej stronie znajdziesz
          jakies oferte to najlepiej zalogowac sie na strone internetowa tej agencji
          i mozesz dokladniej zorientowac sie jakiego rodzaju oferty dana agencja ma.
          Oni na ogol specjalizuja sie w konkretnych dziedzinach.
          O tu masz taka jedna oferte:
          www.jobserve.com/it/jobserve/JobDetail.asp?jobid=14A05235445C9F19
          Agencji sa setki. My akurat korzystalismy z Computer Futures. W miare duza,
          ale nie moloch i w sumie dobrze sie nami zajeli.
          Firmy praktycznie nie oglaszaja sie bezposrednio - wszystko idzie przez
          agencje, tym bardziej teraz, kiedy poszukujacych pracy jest wielu i zadne
          HR nie ma ochoty byc zalewane powodzia aplikantow i wstepny odsiew znacznie
          wygodniej powierzyc agencji.
          Londyn bankowscia stoi, a banki teraz maja obsesje cost cutting i robia co
          moga, wlacznie z wysylaniem pracy do Indii - to sie ostatnio zrobilo bardzo
          modne, ale naszym zdaniem (maz tez informatyk) za pare lat wszyscy powinni
          pojsc po rozum do glowy i przestac to robic, bo juz sa oznaki, ze to wcale
          nie takie dobre jak sie spodziewano.
          Co do ogloszen pojawiajacych sie w celu zdobywania kontaktow do potencjalnych
          kandydatow tylko, to widac to z ogloszenia. Jezeli oglosznie nie ma zadnych
          konkretow, to widac, ze to takie ogolne. A bazy danych to ni juz tam maja
          pelne, ze ho, ho!
          I my szukalismy pracy z Australii, ale wtedy byly dobre czasy i informatycy
          mieli w czym wybierac. Co nie oznacza, ze Tobie sie nie uda. Ja bym wysylala
          swoje CV i niedlugo potem dzwonila i probowala rozmawiac z agentem, ktory jest
          przypisany do danej oferty. Wielu Cie zbyje, ale ktorys wreszcie moze sie
          zainteresowac. Dla nich to tez pieniadze. Z tym, ze musisz sie liczyc z tym,
          ze na jakies interview bedziesz jednak musiala przyjechac na miejsce.
          Jak masz jeszcze jakies pytania, to mozesz tu, albo na moj adres gazetowy
          evee1@gazeta.pl.
          A! Co do work permitu, to wystarczy, ze powiesz, ze masz prawo pracy w UK
          (o ile faktycznie Polacy maja) i juz. Nam musieli zalatwiac work permit,
          bo Australijczycy nie maja pozwolenia na prace w UK i napewno jest to dodatkowy
          klopot z zalatwianiem dla pracodawcy, wiec jak moga to tego klopotu unikaja.
          Ale w Twoim przypadku, to nie ma znaczenia, jezeli Polacy bez przeszkod
          moga teraz pracowac w Anglii.
          • masiko Re: Utrzymac sie w londynie 24.08.04, 16:07
            Polacy od 1 maja nie potrzebuja work permit do pracy w UK i Irlandii, w innych
            krajach unijnych sa pewne okresy przejsciowe, ale tez maja zapotrzebowanie na
            pewne zawody i te permity chetnie wydaja. A jesli chodzi o poszukiwanie pracy
            to ja radzilabym Ci umiescic Twoje CV na kilku stronach z praca w Twojej branzy
            i jesli bedzie ono zachecajace dla pracodawcow czy agentow, to sami sie do
            Ciebie zglosza. Mam sporo linkow na takie strony, wiec jesli chcesz to napisz
            na priv to Ci wysle, bo nie chce "zasmiecac" watku smile. Pozdrawiam i zycze
            powodzenia
            Gosia
    • aniasss Re: Utrzymac sie w londynie 24.08.04, 23:25
      Dziekuje wszystkim za pomoc - dzisiaj juz wiem znacznie wiecej niz trzy dni
      temu smile
      Wiele potrafie sama znalezc (wujek google smile ), ale informacje z pierwszej reki
      i konkretne odpowiedzi sa tym, o co czasem trudno.

      Evee1: odpowiedzialam na adres gazetowy.

      Masiko: za adresy stron agencji dziekuje - zlokalizowalam juz tyle, ze nie
      jestem w stanie zarejestrowac sie we wszystkich smile Hmm chyba ze masz _wybrane_
      agencje bardziej liczace sie na rynku.. to bede wdzieczna za wyslanie na adres
      gazetowy.
      • masiko Re: Utrzymac sie w londynie 25.08.04, 18:05
        wyslalam ci maila, ale sprawdz czy doszedl, bo sie dzieje cos dziwnego i mi
        odsyla moje listy ???
        • jagienkaa Re: Utrzymac sie w londynie 26.08.04, 00:25
          Ja też mam kłopoty z pocztą, niektórym wraca...sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka