Dodaj do ulubionych

Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.)

08.09.04, 13:06
W poprzednim odcinku:

Bylo o tym, jak kolega Xiv sprytnie wysiudal kolege DS-a z cieplej posadki z
nieograniczonym dostepem do sieci, czyli kolejny przyczynek do ewolucyjnie
usprawiedliwionej ,,Walki o Internet’’.

Bylo tez o tym jak wsciekla, slaska osa (pewnie jakies kolejne wcielenie
zazdrosnej, bylej licealistki Jacka) podle dziabnela Mags w publicznie blizej
niesprecyzowane miejsce.

Zobaczymy tez, czy dzis rowniez ostro kasac beda te slaskie, niegoscinne osy
tradycyjnie w dresy przyodziane, bialo-czerwonym pasem nakrapiane, to plemie
anglo-saksonskie stroine w modne koszule od Diora i w gacie reka samego
mistrza Armaniego szyte.

Wczoraj w wiadomosciach BBC stwierdzili, ze Slask to jeden z
najbardziej ''hostile'' rejonow w Europie. Niec wiec dziwnego, ze mozna
zostac pogryzionym na ulicy w bialy dzien.
Obserwuj wątek
    • Gość: 96% Spotkanie w Bieslanie (KONIEC) IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.09.04, 13:13
    • lutz18 Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 09.09.04, 09:52
      ex-rak napisał:

      > Zobaczymy tez, czy dzis rowniez ostro kasac beda te slaskie, niegoscinne osy
      > tradycyjnie w dresy przyodziane, bialo-czerwonym pasem nakrapiane, to plemie
      > anglo-saksonskie stroine w modne koszule od Diora i w gacie reka samego
      > mistrza Armaniego szyte.
      >
      Te slaskie osy chyba nadaja sie tylko do kasania, bo nie popisaly sie w kopaniu
      pilki - chociaz niektore ich akrobacje byly godne podziwuwink Razem z mezem (ze
      slask rodem) mielismy ubaw az do lez patrzac na co poniektore zagrania
      reprezentacji polski.
      No ale w koncu przegrali tylko 2:1 wiec chyba za takie ostatnie dresy z nich
      nie sawink

      • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 09.09.04, 12:15
        lutz18 napisała:

        > ex-rak napisał:
        >
        > > Zobaczymy tez, czy dzis rowniez ostro kasac beda te slaskie, niegoscinne
        > osy
        > > tradycyjnie w dresy przyodziane, bialo-czerwonym pasem nakrapiane, to ple
        > mie
        > > anglo-saksonskie stroine w modne koszule od Diora i w gacie reka samego
        > > mistrza Armaniego szyte.
        > >
        > Te slaskie osy chyba nadaja sie tylko do kasania, bo nie popisaly sie w
        kopaniu
        >
        > pilki - chociaz niektore ich akrobacje byly godne podziwuwink Razem z mezem
        (ze
        > slask rodem) mielismy ubaw az do lez patrzac na co poniektore zagrania
        > reprezentacji polski.
        > No ale w koncu przegrali tylko 2:1 wiec chyba za takie ostatnie dresy z nich
        > nie sawink


        Przestanie narzekac!!!
        Wszak strzelilismy wiekszosc bramek w tym spotkaniu.
        Brawo orly!!
    • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 09.09.04, 10:01
      ex-rak napisał:

      > Bylo tez o tym jak wsciekla, slaska osa (pewnie jakies kolejne wcielenie
      > zazdrosnej, bylej licealistki Jacka) podle dziabnela Mags w publicznie blizej
      > niesprecyzowane miejsce.

      Bo publicznie nie da sie sprecyzowac tego miejscawink

      > Wczoraj w wiadomosciach BBC stwierdzili, ze Slask to jeden z
      > najbardziej ''hostile'' rejonow w Europie. Niec wiec dziwnego, ze mozna
      > zostac pogryzionym na ulicy w bialy dzien.

      Zeby tylko na ulicy! To bylo przed kosciolem w niedziele! Zeby te osy nawet
      sobie wolnego w niedziele nie robilywink
      • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 09.09.04, 12:13
        magsie napisała:

        > ex-rak napisał:
        >
        > > Bylo tez o tym jak wsciekla, slaska osa (pewnie jakies kolejne wcielenie
        > > zazdrosnej, bylej licealistki Jacka) podle dziabnela Mags w publicznie bl
        > izej
        > > niesprecyzowane miejsce.
        >
        > Bo publicznie nie da sie sprecyzowac tego miejscawink
        >
        > > Wczoraj w wiadomosciach BBC stwierdzili, ze Slask to jeden z
        > > najbardziej ''hostile'' rejonow w Europie. Niec wiec dziwnego, ze mozna
        > > zostac pogryzionym na ulicy w bialy dzien.
        >
        > Zeby tylko na ulicy! To bylo przed kosciolem w niedziele! Zeby te osy nawet
        > sobie wolnego w niedziele nie robilywink

        Swietosci nie uszanuja.
      • Gość: Antypod Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.09.04, 13:44
        > Bo publicznie nie da sie sprecyzowac tego miejscawink

        z przodu czy z tylu?
    • Gość: Falconer Jobseeker Direct IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.04, 10:41
      Czy ktos z UK moglby mi pomoc? Znalazlem ogloszenie o pracy dla siebie (jestem
      sokolnikiem)
      www.sp5.jobcentreplus.gov.uk/Internet/GetDetails.details?jobref=KIT/29793

      Job reference nr: KIT/29793. Ale Jobseeker Direct nie chce udzilic mi
      informacji przez telefon (tel 0845 6060 234), po te info ponoc musialbym stawic
      sie osobiscie w ich biurze...
      • lutz18 Re: Jobseeker Direct 09.09.04, 11:27
        Gość portalu: Falconer napisał(a):

        > Czy ktos z UK moglby mi pomoc? Znalazlem ogloszenie o pracy dla siebie
        (jestem
        > sokolnikiem)
        > www.sp5.jobcentreplus.gov.uk/Internet/GetDetails.details?jobref=KIT/29793
        >
        > Job reference nr: KIT/29793. Ale Jobseeker Direct nie chce udzilic mi
        > informacji przez telefon (tel 0845 6060 234), po te info ponoc musialbym
        stawic
        >
        > sie osobiscie w ich biurze...

        Czyli po prostu chcesz aby ktos z londynskich forumowiczow do nich sie stawil i
        odebral dla Ciebie to info czy zadzownil i probowal je wyprosic?
        Poza jedna osoba nie znam osobiscie nikogo z londynskiego forum ale wydaje mi
        sie ze ososbiste stawienie sie po odebranie tych informacji moze byc dla nich
        klopotliwe. A nie moga Ci tego wyslac poczta?

      • ex-rak Re: Jobseeker Direct 09.09.04, 12:25
        Gość portalu: Falconer napisał(a):

        > Czy ktos z UK moglby mi pomoc? Znalazlem ogloszenie o pracy dla siebie
        (jestem
        > sokolnikiem)
        > www.sp5.jobcentreplus.gov.uk/Internet/GetDetails.details?jobref=KIT/29793
        >
        > Job reference nr: KIT/29793. Ale Jobseeker Direct nie chce udzilic mi
        > informacji przez telefon (tel 0845 6060 234), po te info ponoc musialbym
        stawic
        >
        > sie osobiscie w ich biurze...

        Nie wiem co chcialbys jeszcze wiedziec. Z ogloszenia wynika, ze powinnienes
        dostac wiecej informacji przez telefon. Zadzwon jeszcze o innej porze. Moze sie
        natkniesz na kogos bardziej sklonnego do udzielania informacji. W koncu pewnie
        bedza sie chcieli z toba jakos osobiscie spotkac, ale podstawowe rzeczy
        powinnienes dowiedziec sie przez telefon. Chociaz na konkretne dane pracodawcy
        bym nie liczyl.

        Jednego tylko nie rozumiem. Jak mozna pracowac ponad 7 dni w tygodniu

        ''MINIMUM 21.5-36 HOURS PER WEEK, OVER 7 DAYS, BETWEEN 9AM-6PM ,,
        • magsie Re: Jobseeker Direct 09.09.04, 12:30
          > Jednego tylko nie rozumiem. Jak mozna pracowac ponad 7 dni w tygodniu
          >
          > ''MINIMUM 21.5-36 HOURS PER WEEK, OVER 7 DAYS, BETWEEN 9AM-6PM ,,

          Linguistics raku – over 7 days = over a period of 7 days = during 7 dayssmile
          • ex-rak Re: Jobseeker Direct 09.09.04, 12:36
            magsie napisała:

            > > Jednego tylko nie rozumiem. Jak mozna pracowac ponad 7 dni w tygodniu
            > >
            > > ''MINIMUM 21.5-36 HOURS PER WEEK, OVER 7 DAYS, BETWEEN 9AM-6PM ,,
            >
            > Linguistics raku – over 7 days = over a period of 7 days = during 7 days:

            Nie, to ja wiem. Dziarsko podaja liczbe roboczych godzin tygodniowo, a pracowac
            moze bedziesz tylko 8 dni. 8 lat tez podchodzi pod te warunki, to fakt.
            • ex-rak Re: Jobseeker Direct 09.09.04, 12:40
              ex-rak napisał:

              > magsie napisała:
              >
              > > > Jednego tylko nie rozumiem. Jak mozna pracowac ponad 7 dni w tygodn
              > iu
              > > >
              > > > ''MINIMUM 21.5-36 HOURS PER WEEK, OVER 7 DAYS, BETWEEN 9AM-6PM ,,
              > >
              > > Linguistics raku – over 7 days = over a period of 7 days = during 7
              > days:
              >
              > Nie, to ja wiem. Dziarsko podaja liczbe roboczych godzin tygodniowo, a
              pracowac
              >
              > moze bedziesz tylko 8 dni. 8 lat tez podchodzi pod te warunki, to fakt.

              E, to co powyzej napisalem zupelnie jest bez sensu. Odwoluje ten post.
              • magsie Re: Jobseeker Direct 09.09.04, 12:41
                ex-rak napisał:

                > > Nie, to ja wiem. Dziarsko podaja liczbe roboczych godzin tygodniowo, a
                > pracowac
                > >
                > > moze bedziesz tylko 8 dni. 8 lat tez podchodzi pod te warunki, to fakt.
                >
                > E, to co powyzej napisalem zupelnie jest bez sensu. Odwoluje ten post.


                To dobrze, bo juz mialam zamiar napisac ze aboslutnie nie rozumiem o co Ci
                chodziwink
                • ex-rak Re: Jobseeker Direct 09.09.04, 12:43
                  magsie napisała:

                  > ex-rak napisał:
                  >
                  > > > Nie, to ja wiem. Dziarsko podaja liczbe roboczych godzin tygodniowo
                  > , a
                  > > pracowac
                  > > >
                  > > > moze bedziesz tylko 8 dni. 8 lat tez podchodzi pod te warunki, to f
                  > akt.
                  > >
                  > > E, to co powyzej napisalem zupelnie jest bez sensu. Odwoluje ten post.
                  >
                  >
                  > To dobrze, bo juz mialam zamiar napisac ze aboslutnie nie rozumiem o co Ci
                  > chodziwink

                  Ciesze sie , ze sie ze mna zgadzasz.
                  • magsie Re: Jobseeker Direct 09.09.04, 12:45
                    > > To dobrze, bo juz mialam zamiar napisac ze aboslutnie nie rozumiem o co C
                    > i
                    > > chodziwink
                    >
                    > Ciesze sie , ze sie ze mna zgadzasz.

                    Wiesz jesli miales na mysli ze moze dostanie tylko kontrakt na 8 dni, to moze
                    jakis sens by sie w Twojej wypowiedzi dalo znalezcwink8 lat w ogole w tym nie
                    iwdze....
    • magsie Say what? 09.09.04, 12:33
      21 Reasons why the English language is so hard to learn:

      1) The bandage was wound around the wound.

      2) The farm was used to produce produce.

      3) The dump was so full that it had to refuse more refuse.

      4) We must polish the Polish furniture.

      5) He could lead if he would get the lead out.

      6) The soldier decided to desert his dessert in the desert.

      7) Since there is no time like the present, he thought it was
      time to present the present.

      8) A bass was painted on the head of the bass drum.

      9) When shot at, the dove dove into the bushes.

      10) I did not object to the object.

      11) The insurance was invalid for the invalid.

      12) There was a row among the oarsmen about how to row.

      13) They were too close to the door to close it.

      14) The buck does funny things when the does are present.

      15) A seamstress and a sewer fell down into a sewer line.

      16) To help with planting, the farmer taught his sow to sow.

      17) The wind was too strong to wind the sail.

      18) After a number of injections my jaw got number.

      19) Upon seeing the tear in the painting I shed a tear.

      20) I had to subject the subject to a series of tests.

      21) How can I intimate this to my most intimate friend?



      • xiv Re: Say what? 10.09.04, 11:39

        dobre! a jak sie jeszcze doda slowa ktore sie tak samo wymawia, roznie pisze,
        to chyba te liste moznaby potroic smile
    • lutz18 Ivan 10.09.04, 11:37
      Magsie, jak rodzice?
      Ewakuowali ich juz czy nadal sa na Jamaice?
      • xiv Re: Ivan 10.09.04, 11:40

        tak, tak Ivan grozny sie zbliza

        wedlug BBC - nie ma juz samolotów na wyspie
        • magsie Re: Ivan 10.09.04, 11:58
          xiv napisał:

          > tak, tak Ivan grozny sie zbliza
          >
          > wedlug BBC - nie ma juz samolotów na wyspie
          >
          Nie jest wesolosad
          Na szczescie rodzice sa na polnocy i ich hotelu jeszcze nie ewakuowano.
          Wczoraj wieczorem wszystko bylo ok. Zadzownie do nich pozniej i dowiem sie co
          sie w ich czesci wyspy dzieje, bo w Kingston juz zaczyna powoli wiac mocniejszy
          wiaterek.
          • ex-rak Re: Ivan 13.09.04, 10:27
            magsie napisała:

            > xiv napisał:
            >
            > > tak, tak Ivan grozny sie zbliza
            > >
            > > wedlug BBC - nie ma juz samolotów na wyspie
            > >
            > Nie jest wesolosad
            > Na szczescie rodzice sa na polnocy i ich hotelu jeszcze nie ewakuowano.
            > Wczoraj wieczorem wszystko bylo ok. Zadzownie do nich pozniej i dowiem sie co
            > sie w ich czesci wyspy dzieje, bo w Kingston juz zaczyna powoli wiac
            mocniejszy
            >
            > wiaterek.

            Mags, i jak rodzice zniesli te swieza, morska bryze?
            • magsie Re: Ivan 13.09.04, 11:22
              No ale rozmawialam wczoraj z rodzicami i wszystko jest OK, chociaz przeszli
              przez 18 godzin strachu. Nawet moj tata powiedzial, ze nie bylo wesolo a jak on
              tak mowi, to znaczy ze bylo nie ciekawie. W nocy z czwartku na piatek
              ewakuowano hotel, do ktorego po paru godzinach wszyscy wrocili. Zaoferowano
              moim rodzicom "przeprowadzke" na Dominican Republic jesli by chcieli ale
              rodzice stwierdzili ze wola zostac, chaos na lotnisku, tlumy, stres, no i chyba
              podczas huraganu czlowiek jednak czuje sie bezpieczniej na ziemi. W piatek po
              poludniu (2 p.m.) wszyscy goscie hotelowi zostali srpwadzeniu do schronu w
              hotelu. Mieli ze soba wziac paszport, poduszke i koc z pokoju. Schron to byla
              sala konferencyjna w piwnicy hotelu. Na szczescie hotel zostal wybudowany
              przez brytyjczykow i jego ksztalt i konstrukcja mialy niby byc huraganoodporne
              i okazalo sie ze tak bylo. Po prostu jest tam duzo kolumn i wolnej
              przestrzeni i duzo okraglych tzn takich jak rotunda struktur. Wlasnie takich
              ksztaltow huragan nie "potrafi sie zlapac". Sala koferencyjna tez byla rotunda
              otoczona jeszcze innym okraglym murem. Do ich hotelu dowieziono jeszcze innych
              ludzi z innych hoteli i przyprowadzono do drugiej sali ludzi lokalnych z
              pobliskich domow. Kazano im napisac dane osobiste z grupa krwi na kartce oraz
              dane osoby z ktora mozna sie skontaktowac w razie najgorszego i trzymac to
              gdzies za majtkamiwink. Potem przyszedl ksiadz i powiedzial zeby wszyscy razem
              zmowili paciorek. Mama powiedziala, ze wszyscy obojetnie czy wierzacy czy tez
              nie i jakiego tam wyznania zgodnie padli na kolana i zaczeli sie modlic. I tak
              sobie wszyscy tam siedzieli/drzemali razem przez cala noc i dzien. Rodzice
              powiedzieli ze jak juz huragan rabnal w Jamaike i byl w poblizu hotelu to byl
              to niesamowity halas - tak jakby sie byo na pasie startowym na lotnisku z
              samolotami przelatujcymi nad glowa.
              Hotelowi nic sie nie stalo ale mama mowila ze caly teren wokol wyglada jakby
              bomby powybuchaly: plaza poprzestawiana, wysepka ktora byla vis a vis plazy
              chyba w tej chwili jest na Florydzie, palmy polamane i powyrywane z
              korzeniami, kawalki innych domow porozrzucane etc etc.
              Przynajmniej beda mieli o czym opowiadac w pubie i na dinner parties przez
              nastepnych pare latwink)
              • ex-rak Re: Ivan 13.09.04, 12:39
                No to mieli przezycia!!!!

                Ktora firma sprzedaje takie emocjonujace wakacje?
                • lutz18 Re: Ivan 13.09.04, 16:03
                  Wesolo mieli Twoi rodzice.
                  To jakie plany na przyszly rok maja - bo cos takiego to chyba nie tak latwo
                  przebic?wink
                  • ex-rak Re: Ivan 13.09.04, 16:34
                    Te modlace sie tlumy kojarza mi sie ze scenami z ''Tytanika''.

                    Niech pisza wspomnienia, moze sie da z tego wykroic scenariusz do ''Hotelika''.
                    • magsie Re: Ivan 13.09.04, 17:41
                      > Te modlace sie tlumy kojarza mi sie ze scenami z ''Tytanika''.
                      >
                      > Niech pisza wspomnienia, moze sie da z tego wykroic scenariusz
                      do ''Hotelika''.

                      Z tego co rodzice mi powiedzieli to gdyby Ivan byl grozniejszy i poszedl tak
                      jak oryginalnie mial isc to byc moze my w tej chwili bysmy sie modlilisad No
                      ale nie ma co gdybac.
                      • xiv Re: Ivan 14.09.04, 10:41

                        Cieszymy sie, ze Ivan bedzie wspominany jako przygoda, a nie tragedia.
                        • lutz18 Re: Ivan 14.09.04, 12:07
                          Dziekuje za takie przygodywink
                          A Wy gdzie i kiedy (chyba wkrotce) na Karaiby sie wybieracie – czy nie lepiej
                          jechac na urlop na jakies Kanary?
                          • magsie Re: Ivan 14.09.04, 17:17
                            lutz18 napisała:

                            > A Wy gdzie i kiedy (chyba wkrotce) na Karaiby sie wybieracie – czy nie le
                            > piej
                            > jechac na urlop na jakies Kanary?

                            Jesli piszesz do nas (!) to lecimy 26-go na Karaiby - tak jak zwykle. W koncu
                            gdzie indziej mam leciec na urlopo letni?wink)) Kanary to mam na codzien, wiec
                            dziekujewink
                            • ex-rak Re: Ivan 14.09.04, 17:21
                              magsie napisała:

                              > lutz18 napisała:
                              >
                              > > A Wy gdzie i kiedy (chyba wkrotce) na Karaiby sie wybieracie – czy
                              > nie le
                              > > piej
                              > > jechac na urlop na jakies Kanary?
                              >
                              > Jesli piszesz do nas (!) to lecimy 26-go na Karaiby - tak jak zwykle. W
                              koncu
                              > gdzie indziej mam leciec na urlopo letni?wink)) Kanary to mam na codzien, wiec
                              > dziekujewink


                              Slyszalem, ze trudno sie tam ladu utrzymac. Czlowiek czlowieka na glebine
                              spycha. Brrr...
                              • magsie Re: Ivan 14.09.04, 17:59
                                Gdzie? na Karaibach czy Kanarach?
    • magsie Olympic Humour 10.09.04, 12:27
      Here are the top nine comments made by NBC sports commentators so far during
      the Summer Olympics that they would like to take back:


      1. Weightlifting commentator: "This is Gregoriava from Bulgaria. I saw her
      snatch this morning during her warm up and it was amazing."


      2. Dressage commentator: "This is really a lovely horse and I speak from
      personal experience since I once mounted her mother."


      3. Paul Hamm, Gymnast: "I owe a lot to my parents, especially my mother and
      father."


      4. Boxing Analyst: "Sure there have been injuries, and even some deaths in
      boxing, but none of them really that serious."


      5. Softball announcer: "If history repeats itself, I should think we can expect
      the same thing again."


      6. Basketball analyst: "He dribbles a lot and the opposition doesn't like it.
      In fact you can see it all over their faces."


      7. At the rowing medal ceremony: "Ah, isn't that nice, the wife of the IOC
      president is hugging the cox of the British crew."


      8. Soccer commentator: "Julian Dicks is everywhere. It's like they've got
      eleven Dicks on the field."


      9. Tennis commentator: "One of the reasons Andy is playing so well is that,
      before the final round, his wife takes out his balls and kisses them... Oh my
      God, what have I just said?"

      • ex-rak Re: Olympic Humour 10.09.04, 14:20
        Tak mi sie tez wydawalo, ze komentatorzy sportowi maja najwieksze poczucie
        humoru.
    • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 14.09.04, 15:14

      Wlasnie wyladowalem na Kanarach - co prawda nie na tych slonecznych, ale za to
      kolo mags smile. Siedze sobie na 11tym pietrze w HSBC.
      • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 14.09.04, 17:16
        xiv napisał:

        >
        > Wlasnie wyladowalem na Kanarach - co prawda nie na tych slonecznych, ale za
        to
        > kolo mags smile. Siedze sobie na 11tym pietrze w HSBC.
        >
        No to ja Ci macham teraz z 10 pietra S&Pwink Witam na Kanarach! Jak to nie
        slonecznych? Teraz za oknem slonecznie, wczesniej byla tecza az do Millenium
        Domesmile
        • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 14.09.04, 17:19
          A ja macham z przygruntu.

          Ziemniak.
    • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 16.09.04, 11:01

      heyka,

      zyjecie jeszcze?
      • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 16.09.04, 11:18
        Zyjemy, zyjemy, ale co to za zycie...wink
        Fajna pogoda za oknem, jesli tak bedzie w weekend to Ci co pojada do Walii na
        WRC nie beda zalowac...


        • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 16.09.04, 11:57
          Tutaj tez zyjemy. Od rana porowadzimy pseudonaukowe dysputy.

          Wczoraj bardzo podobal mi sie tekst z gazety jak to w Rosji za lapowke mozna
          wysadzic samolot.

          serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2286882.html
          A teraz czas na male co-okies.
          • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 16.09.04, 13:46
            Nie ma o co sie martwic. Najlepszym rozwiazaniem bedzie, jak pacjenci pojda za
            lekarzem i tez wyjada. Problem z glowy. Na szczescie w NFZ (czy jak mu teraz
            tam) pieniadze nie ida za pacjetami, wiec i wilk syty i kasa pelna.

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2288039.html
            • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 16.09.04, 14:41
              ex-rak napisał:

              > Nie ma o co sie martwic. Najlepszym rozwiazaniem bedzie, jak pacjenci pojda
              za
              > lekarzem i tez wyjada. Problem z glowy. Na szczescie w NFZ (czy jak mu teraz
              > tam) pieniadze nie ida za pacjetami, wiec i wilk syty i kasa pelna.
              >
              > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2288039.html

              Niektorzy pacjenci (czyli np my) przysli przed lekarzemsmile)))))
              Nie ma to jak byc do przoduwink)))
    • lutz18 Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 17.09.04, 09:35
      Xiv czy Ty teraz tak na dluzszy okres pracujesz obok Mags czy byla to tylko
      przelotnia wizyta? Jak na stale to bedziecie razem lunchowac tzn jesli Mags jak
      zwykle nie bedzie biegala do gymuwink))
      • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 17.09.04, 12:30

        bede jeszcze troche na Kanarach

        i chetnie sie umowie na lunch

        i moge tez pobiec z Mags do gymu, jesli tylko Mags ma jakies wolne wejsciowki
        dla guest'a smile - w koncu tyle sie nasluchalem na temat tego gymu smile
        • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 17.09.04, 14:34
          xiv napisał:

          >
          > bede jeszcze troche na Kanarach
          >
          > i chetnie sie umowie na lunch

          To fajnie - to moze umowimy sie na nastepny tydzien a jesli nie to dopiero
          potem od 12.10 - przemieszczam sie z Kanarow na Karaiby w przyszly weekend wiec
          z lunchem bedzie trudniejwink
          >
          > i moge tez pobiec z Mags do gymu, jesli tylko Mags ma jakies wolne wejsciowki
          > dla guest'a smile - w koncu tyle sie nasluchalem na temat tego gymu smile

          Ma wejsciowkismile

          Xiv zerknelam na Twoja website - mozna zrobic mala correction?
          MA lub MSc - M stands for Master nie Magister
          • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 17.09.04, 16:00

            Re: lunch
            nie ma mnie w poniedzialek i wtorek (jestem w PL)

            Re: gym
            to kiedy? przyniose kita w srode (jak nie zapomne)

            Re: correction
            Jasne, ze mozna zrobic correction, ale:

            slownik
            dictionary.reference.com/search?q=MSc
            mowi, ze

            MSc
            abbr. Latin
            Magister Scientiae (Master of Science).

            chyba musze zaznaczyc na stronce, ze MSc (i PhD) to skróty lacinskie
            • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 17.09.04, 16:09
              xiv napisał:

              >
              > Re: lunch
              > nie ma mnie w poniedzialek i wtorek (jestem w PL)

              no worries
              >
              > Re: gym
              > to kiedy? przyniose kita w srode (jak nie zapomne)

              Ale to raczej lunch time jak co, bo wieczorem to nie bardzo moge.

              > Re: correction
              > Jasne, ze mozna zrobic correction, ale:
              >
              > slownik
              > dictionary.reference.com/search?q=MSc
              > mowi, ze
              >
              > MSc
              > abbr. Latin
              > Magister Scientiae (Master of Science).
              >
              > chyba musze zaznaczyc na stronce, ze MSc (i PhD) to skróty lacinskie
              >
              Chyba to dobry pomysl, bo nigdy nie slyszalam aby tu uzywalo sie skrotow
              lacinskich, bo jak sam wiesz na PhD mowi sie Dr Phil lub tez Doctor of
              Philosophy. Nie wiem jak bylo u Ciebie na Masters graduation ale u nas na pewno
              mowiono ze mamy teraz Masters degree a nie Magisterwink
    • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 20.09.04, 14:24
      Jako, ze musze dopieszczac doktorantke, ktora wlasnie zaczyna u nas staz
      przemyslowy to troche mnie dzisiaj nie ma.
      Nie cieszyc sie zbytnio, I will be back.
      • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 22.09.04, 11:12
        Nie wiem jak u Was, ale tu w Hertfordshire juz jesien idzie przez park.
        Niestety nie zlota, ale na szczescie jeszcze nie zycia.
        • lutz18 Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 22.09.04, 11:36
          Niestety w Baden Wuttemberg tez jesien w pelni i tez nie zlota ale raczej
          szara, chlodna i wilgotnasad
          • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 22.09.04, 13:19

            Ave,

            Dzis na pewno nie bede mogl isc na gym. Musze wogole moje chodzenie (i picie
            wodki) skonsultowac z lekarzem - nie jest dobrze.

            To kiedy lunch? Jutro? I gdzie? Jest jakies fajne nie-sandwitchowe miejsce w
            okolicy?
            • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 22.09.04, 13:37
              xiv napisał:

              >
              > Ave,
              >
              > Dzis na pewno nie bede mogl isc na gym. Musze wogole moje chodzenie (i picie
              > wodki) skonsultowac z lekarzem - nie jest dobrze.
              >
              Czyzbym mial napisac: WITAJ W KLUBIE EMERYTA i RENCISTY.

              A moze to tylko stres kanaryjski?
            • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 22.09.04, 14:59
              Xiv, sorry ale jutro mi nie pasuje. Musze pozalatwiac pare spraw przed
              urlopem. Nie sandwichowe miejsce na lunch to chyba najlepiej Craluccio’s.
              Wyglada na to, ze na lunch raczej pojdziemy dopiero po moim powrocie tzn jesli
              Ty jeszcze bedziesz w tych okolicach.
              • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 22.09.04, 15:06

                jest jeszcze piatek smile

                (niechaj zywi nie traca nadziei...)
                • capri1 Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 22.09.04, 15:55
                  Jak Mags nie moze to moze ja sie z Toba umowie - ale to raczej na piwowink))))
                  • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 22.09.04, 16:18
                    Pracowac kanaryjskie ptaszki, a nie na pifko sie umawiacwink))

                    Pifko bezemnie - tez wymysliliwink))))))

                    • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 22.09.04, 16:19
                      niejack napisał:

                      > Pracowac kanaryjskie ptaszki, a nie na pifko sie umawiacwink))

                      To przylacz sie do kanarkow i tez zacznij tu pracowacwink)))

                      > Pifko bezemnie - tez wymysliliwink))))))

                      No co? Pomyslowi sawink)
                      • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 22.09.04, 16:21
                        Na drzewo z takimi pomyslamiwink)))
                        • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 22.09.04, 16:22
                          A nie lepiej do baru?wink
                          • capri1 Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 22.09.04, 16:29
                            magsie napisała:

                            > A nie lepiej do baru?wink

                            To sie dopiero nazywa pomysl!wink
    • lutz18 Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 23.09.04, 11:42
      No to co z tym piwem?
      A moze do mnie wpadniecie?wink
      • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 23.09.04, 12:21
        lutz18 napisała:

        > No to co z tym piwem?
        > A moze do mnie wpadniecie?wink

        A jakie tam piwo w Twoim barze leja?wink
        • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 23.09.04, 16:57

          ja moge wpasc, ale gdzie?
          • lutz18 Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 23.09.04, 17:20
            xiv napisał:

            >
            > ja moge wpasc, ale gdzie?
            >
            do Ettlingenwink))
            No co? Przeciez napisalam zeby do mnie wpasc!
    • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 23.09.04, 15:57

      To co z tym piwkiem na Kanarach? Nie pasuje mi dzisiaj sad ale pasuje mi jutro.
      Bede na Kanarach jeszcze na pewno przez tydzien. Nastepny moj projekt szykuje
      sie Citygroup, wiec wroce smile
      • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 23.09.04, 16:27
        Sorry jutro, no can dosad Bede juz jedna noga na urlopie. Nastepne 2 tygodnie
        tez mi odpadaja, bo bede pic rumowe koktajle na tropikalnej wyspie gdzies pod
        palmawink
        • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 24.09.04, 10:24
          Tym swintuchom co z Bestia nie chca pojsc na piwo udanych nurkowan zycze w
          towarzystwie przystojnych, wiatrem rzezbionych ratownikow, ponetnie
          rozneglizowanych, zgrabnych ratowniczek i wyglodnialych rekinow tak dla ogolnej
          rozrywki.

          Pomyslnych Ivanow i kilo wody pod stopa.
          • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 24.09.04, 10:57
            Dziekujemy piekniewink

            Bawcie sie dobrze i pilnujcie watkuwink
          • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 24.09.04, 11:43
            Juz na to spotkanie z rekinami ostrze sobie zabkiwink
          • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 24.09.04, 15:49

            no wlasnie - nikt nie chce ze mna pic smile

            fajna pogoda dzisiaj, nie? tylko troche zimno

            no i mielismy alarm pozarowy - malo fajnie bylo
            • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 24.09.04, 15:52
              xiv napisał:

              >
              > no wlasnie - nikt nie chce ze mna pic smile

              Jak tylko wroce to sie z Toba umowie na piwkowink
              Wytrzymasz ten tydzen i troche?wink
            • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 24.09.04, 16:46
              xiv napisał:

              >
              > no wlasnie - nikt nie chce ze mna pic smile
              >
              > fajna pogoda dzisiaj, nie? tylko troche zimno
              >
              > no i mielismy alarm pozarowy - malo fajnie bylo

              Ewakuowaliscie sie przez okna jak WTC?

              • Gość: Spirytus Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.09.04, 18:17
                chodzi ci o WINDOWS, oczywiscie
                • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 27.09.04, 12:36

                  nie moglismy sie ewakuowac przez Windows, gdzy jako trademark nie moze byc
                  uzywana smile musielismy sie ewakuowac przez panele szklane, czasem otwierane smile
    • jimex pomozecie? 27.09.04, 16:08
      Jako, ze widze tu zyczliwe dusze to sie osmiele poprosic o pomoc i nie zostac
      wysmianym...
      Czy ktos wie jak sprawdzic w banku kto zrealizowal czek? Ot, wyslany razem z
      listem, ktorego odebranie adresat potwierdza. Na wyciagu z banku widac, ze czek
      zostal zrealizowany tylko przez kogo? Jak sie do tego zabrac?
      Bardzo dziekuje
      J.
      • ex-rak Re: pomozecie? 27.09.04, 16:23
        jimex napisała:

        > Jako, ze widze tu zyczliwe dusze to sie osmiele poprosic o pomoc i nie zostac
        > wysmianym...
        > Czy ktos wie jak sprawdzic w banku kto zrealizowal czek? Ot, wyslany razem z
        > listem, ktorego odebranie adresat potwierdza. Na wyciagu z banku widac, ze
        czek
        >
        > zostal zrealizowany tylko przez kogo? Jak sie do tego zabrac?
        > Bardzo dziekuje
        > J.


        Zasadniczo czek powinien byc zrealizowany przez tego na kogo byl adresowany.
        Jesli ten adresat nie otrzymal pieniedzy, a one z konta odfrunely to wal do
        banku, lap jakiegos mendzera za frak i nie ci to sprawdzi jak bylo.
        Nie przejmuj sie oni od tego sa. Zajrza w ekran komputera i sprawdza. jak
        wydali komu innemy, zadaj rekompensaty.
        Jak sie beda chcieli wymigac to wyprocesowac ich. Niektorzy tutaj maja w tym
        doswiadzczenia. Moze beda chcieli sie nimi podzielic.

        Problem w tym jak mozesz ufac temu kto byl uprawniony do pobrania pieniedzy.
        • xiv Re: pomozecie? 28.09.04, 12:41

          tez bym tak zrobil - szczegolnie, ze czeki potrafia zniknac z listow

          raku, jak tam ida tlumaczenia w domu? frajda czy przeklenstwo?
          • ex-rak Re: pomozecie? 28.09.04, 12:53
            xiv napisał:

            >
            > tez bym tak zrobil - szczegolnie, ze czeki potrafia zniknac z listow
            >
            > raku, jak tam ida tlumaczenia w domu? frajda czy przeklenstwo?

            Po miesiacu powakacyjnej posuchy, wczoraj byla wielka frajda, dzis pierwsze
            objawy ''nadekscytowania'', a za kilka dni gdy deadline....
            E, lepiej nie myslec.
            >
            • ex-rak Re: pomozecie? 29.09.04, 11:18
              Ale sie wcoraj musialem tlumaczyc. Dzis prawie widze potrojnie, a na tym nie
              koniec.

              Wywiedzialem sie z pewnych zrodel, ze Piekna wlasnie hucznie obeszla urodziny.
              Wszystkiego najlepszego od nas dla Pieknej 21?

              A teraz do roboty.
              • xiv Re: pomozecie? 04.10.04, 14:25

                Wlasnie nie bylo chucznego obchodzenia. Piekna nie lubi chucznosci.
                • ex-rak Re: pomozecie? 04.10.04, 14:35
                  xiv napisał:

                  >
                  > Wlasnie nie bylo chucznego obchodzenia. Piekna nie lubi chucznosci.
                  >


                  Tym zmusiles mine do zajrzenia do slownika, ale chociaz raz to nie ja. To nie
                  ja.

                  na londyku wyczytalem, ze tez byles na jakims weselisku w Polsce w ubiegly
                  weekend. Co ty xiv, slubow udzielasz w ramach drugiego etatu.

                  Tak ogolnie to w domu tlumaczenia, a w pracy leczymy kaca biznesowego.
                  • xiv Re: pomozecie? 04.10.04, 17:50

                    dobra, to ja - winno byc hucznosci - przepisze sto razy smile wtorny
                    analfabetyzm smile)

                    bylismy dwa tygodnie temu na slubie w PL (bylo hucznie), poczem bylismy tydzien
                    pozniej na slubie w naszej parafii (bylo kameralnie) polaczonego z impreza pod
                    kosciolem (nie bylo ani hucznie, ani kameralnie)

                    w ten weekend pojechalismy do Polski, bo mielismy bilety kupione z okazji
                    slubu, ale slub zostal odwolany sad

                    zazdoszcze kaca biznesowego - tlumaczen nie zazdroszcze smile
                    • ex-rak Re: pomozecie? 04.10.04, 18:09
                      xiv napisał:

                      >
                      > zazdoszcze kaca biznesowego - tlumaczen nie zazdroszcze smile
                      >

                      Kaca biznesowego nie ma co zazdoscic, bo on w enronowym raczej, niz polmosowym
                      stylu.

                      Tlumaczenia ida po jak po grudzie, ale moze zaczna leciec ciurkiem jak dadza
                      jakies porzadne, twarde kino.

                      Teraz odmeldowuje sie na siatkowke.
      • jimex Re: pomozecie? 29.09.04, 14:22
        Bardzo dziekuje!
        List do menago wyslany, wole miec wyjasnienie na pismie wink
        pozdrawiam
        J.
    • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 05.10.04, 12:07
      Melduje sie spowrotem caly i zdrowy na tej paskunej wyspie.
      Rekiny mnie nie zjadly, slonce tylko troche kolor skory zmienilo.
      Bylo super, tylko troche za krotkosmile


      • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 05.10.04, 12:16

        Czesc Rekinie!

        Jakies zdjecia podwodne?
        • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 05.10.04, 12:26
          xiv napisał:

          >
          > Czesc Rekinie!
          >
          > Jakies zdjecia podwodne?
          >

          Nie tym razem - teraz tylko kurs robilem i 2 nurkowania ekstra.
          Mags troche fotek zolwiowi napstrykala, moze beda fajne.
          Poza tym widocznoc nie byla najlepsza pod woda od tych huraganow.
          Duzo za to ladowo-plazowych powinno byc, ale to za jakis czas dopiero.
          Musza sie wywolacsmile
          • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 05.10.04, 12:50
            Szczegolnie tych plazowo-twarzowo-tylowych nie moge sie doczekac.
            • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 05.10.04, 12:54

              biustowe tez bylyby slodkie, ale Jacek nie mogl takich robic smile
              • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 05.10.04, 12:55
                Xiv ty myslisz, ze twarz konczy sie na wysokosci podbrodka.

                Ozenisz sie, to zmieni ci sie perspektywa.
            • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 05.10.04, 13:04
              ex-rak napisał:

              > Szczegolnie tych plazowo-twarzowo-tylowych nie moge sie doczekac.

              Ach zaluje ze nie zrobilem zdjecia jednej amerykanki.
              Tej czesc tylowa no i biustowa zrobilaby na Was wrazeniewink
              Jeden nawet kolo niej non stop latal z kamera i ja filmowal.
              Podejrzewam ze byl z NG i film o wielorybach krecilwink
              • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 05.10.04, 13:26
                Tak, tak z wrazenia film ci sie urwal.
                • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 05.10.04, 13:29
                  ex-rak napisał:

                  > Tak, tak z wrazenia film ci sie urwal.

                  Film to sie nie urwal, ale kata w obiektywie braklowink
                  Cofalem, sie cofalem i ciagle nie szlo tego "wieloryba" zmiescic w obiektywiewink
                  • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 05.10.04, 13:32
                    Trzeba bylo wymienic te dluga rure na szerokokatny.
                    • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 05.10.04, 18:10

                      widze, ze zargon jest nieobcy koledze smile

                      ja polecam jak zwykle Delta 3200 robiona w sepii - baaardzo ladnie; nie polecam
                      Fuji Neopan 1600 - za duzy kontrast
                      • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 06.10.04, 10:35
                        xiv napisał:

                        >
                        > widze, ze zargon jest nieobcy koledze smile
                        >

                        Wyrobilem sie przy zonie, no nie.
                        Dala mi niezla szkole za naduzywanie teleobiektywu na goracych plazach
                        publicznych. Teraz tylko chmurki, na szerokokatnym i to bez okularow i statywu.
                      • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 06.10.04, 14:57
                        xiv napisał:

                        >
                        > widze, ze zargon jest nieobcy koledze smile
                        >
                        > ja polecam jak zwykle Delta 3200 robiona w sepii - baaardzo ladnie; nie
                        polecam
                        >
                        > Fuji Neopan 1600 - za duzy kontrast
                        >

                        Tez lubie te ziarna w delcie - jedyna jej wada to strasznie cienka i mieka
                        klisza. Latwo ja mozna uszkodzic. Najlepiej wysylac do wywolania do zaufanego
                        labu, np do Ilforda (BTW ciekawe ile jeszcze wytrwaja na rynku...).

                        Z Neopanow probowalem 400 i wg mnie to najgorsza seria filmow fujisad
                        • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 12.10.04, 13:15
                          Pewnie na widok naddorodnych amerykanek rzuciliscie Mags rekinom na pozarcie?
                          • Gość: kent Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) IP: *.asfd.broadband.ntl.com 12.10.04, 20:04
                            Jestem sobie taka spokojna osobka, ktora sie nie udziela, ale czyta. Dawno mnie
                            tu nie bylo (2- 3 miesiace) i wlasnie sie zastanawiam co sie stalo z DS? Jest
                            jeszcze w UK?
                            • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 13.10.04, 14:37

                              hmm... ds sie nie pojawia juz od jakiegos czasu... taka wola...
                              • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 13.10.04, 15:07
                                xiv napisał:

                                >
                                > hmm... ds sie nie pojawia juz od jakiegos czasu... taka wola...


                                Z nia sie zawsze zgadzac trzeba, ale zyje i jak mniemam ma sie dobrze.

                                Nie to co ja. W zatokach pogoda sztormowa. 10 w skali Beauforta. Biale rekiny
                                jakby sie wciekly i tupia pletwami o poklad.


                                Reszta po rewolucji tez na emigracji. Izabelski to ponoc w nawet Londynie.
    • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 12.10.04, 14:37

      Jacek, Mags - zyjecie jeszcze?

      Rak zyje to wiem; Izabelsk sie nie odzywa - to tez zauwazylem...
      • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 12.10.04, 15:23
        xiv napisał:

        >
        > Jacek, Mags - zyjecie jeszcze?
        >

        A co szykuje sie jakas impreza?wink
        Jest jakas flaszka do obalenia?wink

        Mags wczoraj wrocila na wyspe, jutro pewnie sie tu odezwie,
        jak sie wygrzebie spod sterty emali.
        • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 12.10.04, 19:23

          zawsze da sie zrobic imprezke smile
          • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 13.10.04, 12:45
            Mags nie wygrzebala sie spod e-maili ale robi sobie przerwe i melduje sie ze
            zyje, chociaz BA nad Atlantykiem w drodze powrotnej niezle nas wytrzaslo.

            W przeciwienstwie do Jacka napisze ze widocznosc pod woda byla super (w 2
            tygodniu) i codziennie na odczytanie listy obecnosci pod woda stawialy sie
            zolwie, nurse sharks lub reef sharks, barracudas, sting rays i raz nawet JoJo
            the dolphinwink

            • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 13.10.04, 13:05

              Rozumiem, ze ladna pogoda, zolwie i rekiny, wystraszyly sie Jacka?
              • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 108 (c.d.) 13.10.04, 14:29
                xiv napisał:

                >
                > Rozumiem, ze ladna pogoda, zolwie i rekiny, wystraszyly sie Jacka?
                >
                Jedynie rekiny, bo cala reszta bylawink
                • ex-rak Watek zamkniety. 14.10.04, 12:09
                  Dobra, dosc tego tutaj. Idziemy do nastepnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka