Dodaj do ulubionych

Polska "goscinnosc"

11.09.04, 04:12
http://www.kontrateksty.pl/index.php?
action=show&type=news&newsgroup=3&pf=1&id=274

Gosc w dom – wróg w dom, czyli jak Polska traktuje uchodzców z Wietnamu

Krzysztof Lozinski :: Polska :: 5 wrzesnia 2004, 14:05

Siedze przy jednym stole z kilkoma Wietnamczykami. Wsród nich drobna kobieta
w ciazy. Uciekla z Wietnamu przed procesem. Grozi jej wiele lat wiezienia, a
zeby tylko wiezienia – obozu koncentracyjnego o warunkach, przy których
bledna stalinowskie lagry, po torturach, przy których blednie Pawiak i Al.
Szucha. Zlapano ja na kolportowaniu nielegalnych wydawnictw. W ostatniej
chwili uciekla do Polski. Polska odmówila jej statusu uchodzcy, bo wedlug
polskich urzedów Wietnam, z siecia obozów koncentracyjnych, z powszechnym
stosowaniem tortur, z azjatyckim okrucienstwem wobec wszelkiej opozycji,
jest „krajem bezpiecznym”. Polski urzednik stwierdzil, ze skoro sprzedawala,
a nie rozdawala, „bibule”, to prowadzila „dzialalnosc gospodarcza”, wiec nie
jest uchodzca politycznym. I mówi to urzednik polskiego panstwa, które
uzyskalo wolnosc po tym, jak wszystkie podziemne wydawnictwa ksiazkowe, Nowa,
Krag, CDN… sprzedawaly swoje produkty!

Wietnamskie mity
Ludzie uciekaja z Wietnamu, bo w tym kraju rzadzi nieludzki rezim, panuje
terror i panuje nedza. Brak jest rzetelnych badan, na podstawie których mozna
by stwierdzic, jaka czesc uchodzców emigruje z powodów politycznych. Istnieja
jednak dane posrednie pozwalajace przypuszczac, ze jest to polowa przybyszów
z Wietnamu do Polski. Byc moze jest to nawet wieksza czesc populacji
Wietnamczyków w Polsce. Obecnie przebywa w Polsce okolo 30 tysiecy
Wietnamczyków, a kilka lat temu bylo to nawet 50 tysiecy. Znaczna czesc z
nich przebywa nielegalnie, bo legalnie przebywac nie moze z przyczyn lezacych
po stronie Panstwa Polskiego. Polacy na ogól blednie uwazaja Wietnamczyków za
imigrantów ekonomicznych.
Ogromna fala ucieczek z Wietnamu rozpoczela sie zaraz po zwyciestwie
komunistów w krwawej wojnie Pólnocy z Poludniem. Zginelo w niej okolo 20
milionów ludzi, z czego znaczna wiekszosc z reki wojsk komunistycznych.
Ludzie Zachodu nie znaja historii Wietnamu i historii tej wojny. Wiekszosc z
nich zyje w przekonaniu, ze byla to inwazja Stanów Zjednoczonych na
niepodlegly Wietnam, zas Vietkong byl „partyzantka narodowo wyzwolencza”.
Jedyna zbrodnia tej wojny, o jakiej slyszeli, to zbrodnia w My Lai, gdzie
zolnierze USA zabili okolo 300 osób. O tym, ze komunisci zabili w tym kraju,
w czasie wojny i po jej zakonczeniu, kilkanascie milionów ludzi, Zachód nie
chce wiedziec. Nie chce tez przyjac do wiadomosci, ze Vietkong byl regularna,
umundurowana, jednolicie (i bardzo obficie) uzbrojona armia inwazyjna
Pólnocy. Uzywal czasami metod partyzanckich, ale uzywal tez artylerii oraz
napalmu. Powszechna jest niewiedza o tym, ze walki toczyly ze soba ogromne,
kilkumilionowe, armie Pólnocy i Poludnia, i to na nich, a nie na Amerykanach,
spoczywal glówny ciezar tej wojny. Zupelnie nieznany jest na Zachodzie udzial
w tej wojnie ZSRR i Chin.
Wypaczony obraz tej wojny wynieslismy z filmów, takich jak „Pluton” i „Czas
Apokalipsy”, filmów zreszta swietnych, ale ludzie Zachodu na ogól nie
rozumieja, ze demokracje, takie jak USA, otwarcie ujawniaja zbrodnie swych
wojsk, zas dyktatury o swych zbrodniach hermetycznie milcza lub wrecz klamia.
Dyktatury dopuszczaja sie znacznie wiekszych zbrodni, ale nie ma tam
rozrachunkowych filmów i dziel literackich. Nie ma zadnego rozrachunku –
zbrodniarze dostaja ordery. Komunisci równali z ziemia wsie, zakopywali ludzi
zywcem w ziemi, trzymali w „tygrysich klatkach”, palili napalmem. Tymczasem
ludzie Zachodu przypisuja napalm tylko Amerykanom, tak jakby bylo on ich
wynalazkiem (byl w powszechnym uzyciu od I wojny swiatowej). Zbrodniarze
amerykanscy z My Lai staneli przed sadem, zbrodniarze z Vietkongu dostawali
awansy.
Za ten wypaczony obraz placi dzis ludnosc Wietnamu, bo zwyciezcy komunisci
nie spotkali sie z potepieniem swiatowej opinii. Potepienie zarezerwowano
wylacznie dla USA. To dlatego polski urzednik wysyla do Wietnamu mloda
dziewczyne w ciazy, na wieloletnie wiezienie i tortury, moze nawet na smierc.
To dlatego uwaza on Wietnam za „kraj bezpieczny”.
Gdy waleczny Vietkong na kilka godzin zajal miasto Hue, jedyna rzecza, jakiej
dokonal bylo rozstrzelanie kilku tysiecy ludzi uznanych przez komisarzy za
inteligentów. By dostac kule wystarczylo nosic okulary. Masowe mordy
kontynuowano po zdobyciu Poludnia. Nie ma na ten temat scislych danych, ale
prawdopodobnie zamordowano wtedy okolo miliona ludzi. Kolejna zbrodnia byla
gehenna „boat peoples”. Ludzie uciekali przez morze na sajpanach i malych
lódkach. Strzelaly do nich kutry patrolowe marynarki Pólnocy, w tym jednostki
nalezace do ZSRR, a tylko przemalowane na wietnamskie. Sowieckie mysliwce
posylaly na dno kruche lódki nie troszczac sie o los rozbitków, którym na
pelnym morzu nikt nie przychodzil z pomoca. Zginelo, wedlug szacunków, 700
tysiecy ludzi. Nieliczni, którzy przezyli, dotarli miedzy innymi do Hong
Kongu, gdzie zostali internowani. Trzymano ich przez wiele lat za drutami.
Buntowali sie – strzelala do nich policja. Po latach wydano ich Wietnamowi,
gdzie najczesciej trafili do obozów koncentracyjnych. Czesc z nich, to bylo
juz nowe pokolenie mlodych ludzi, nastolatków i dzieci urodzonych w obozie
internowania. Byly tam nawet dzieci rodziców, którzy sami urodzili sie za
drutami. Wedlug autorek jedynej ksiazki o Wietnamczykach w Polsce, Teresy
Halik i Ewy Nowickiej, byla to „emigracja edukacyjna”.
Szerzacy sie w tej chwili w czesci panstw Zachodu antyamerykanizm i mit
hippisów unikajacych udzialu w wojnie wietnamskiej powoduja, ze zbrodniami
wietnamskich komunistów zajmuja sie bardzo niemrawo nawet takie organizacje
jak Amnesty International, które z drugiej strony bardzo starannie
dokumentuja najmniejsze nawet naduzycie ze strony USA. To tez bije w
zniewolony naród. Stereotyp zlych Amerykanów i dobrego Vietkongu jest tak
mocny, ze nawet dziennikarze, wymieniajac „ostatnie bastiony komunizmu” na
swiecie, wymieniaja Kube, Koree Pólnocna, Chiny a pomijaja Wietnam, Laos i
Kambodze. Zupelnie tak, jakby w Wietnamie rzadzili demokraci a Hun Sen byl
liberalem.

Droga do Polski
Polska polityka wizowa wobec Wietnamu da sie strescic jednym haslem – zadnych
wiz dla Wietnamczyków! Wizy do Polski dostaja tylko funkcjonariusze rezimu i
wyjezdzajacy na oficjalne imprezy, zwykli ludzie nie. Opozycjonisci – tym
bardziej nie. Dlaczego tak sie dzieje? Niestety w naszym MSZ ciagle maja
bardo silne wplywy ludzie, którzy razem z wietnamskimi towarzyszami
studiowali na Akademii Im. Feliksa Dzierzynskiego w Moskwie. Dziala tez
prorezimowy lobbing niektórych poslów SLD, miedzy innymi Piotra
Gadzinowskiego i Cezarego Stryjaka oraz czesci srodowiska akademickiego
zwiazanego z simologia i wietnamistyka. Ambasada w Hanoi i konsulat w
Sajgonie wyjasniaja, ze otrzymaly „stanowisko Strazy Granicznej”, mówiace, ze
Wietnamczyków „i tak sie nie wpusci na teren RP”. Jesli jest to prawda, to
znaczy, ze Straz Graniczna prowadzi nielegalna polityke imigracyjna, do czego
absolutnie nie ma prawa.
Droga ucieczki do Polski zaczyna sie dla Wietnamczyka od poteznej lapówki
danej milicjantowi (4-10 tys. dolarów). Dla tych ludzi to suma astronomiczna.
W Wietnamie nie ma mafii, ani gangów na wzór chinski. Te role spelnia milicja
i partia. To milicja zajmuje sie nielegalnymi przerzutami ludzi za granice.
Zatrzymanemu opozycjoniscie milicja czesto stawia wrecz ultimatum –
emigrujesz (oczywiscie placac za to nam) lub idziesz siedziec. Uciekinier
jest przekonany, ze poza gra
Obserwuj wątek
    • grafiti Re: Polska "goscinnosc" cd. 11.09.04, 04:14
      Uciekinier jest przekonany, ze poza granicami kraju porusza sie juz legalnie, a
      obecnosc „opiekunów” grupy sluzy ulatwieniu mu podrózy. Rozczarowanie czeka go
      na terenie Rosji.
      Rosyjski gang, wspólpracujacy z wietnamska milicja, dokonuje selekcji ludzi.
      Mlode, ladne kobiety oddzielane sa od grupy i wielokrotnie gwalcone. To ma je
      przygotowac do pracy w burdelach w Niemczech, Holandii, Francji. Do Polski
      trafila nawet jedna z takich dziewczat porzucona przez gang, bo zaszla w ciaze.
      Miala szczescie. Wiekszosc kobiet w jej sytuacji jest zabijana. Rosyjskie gangi
      przemytnicze rutynowo zabijaja uchodzców, których uznaja za nieprzydatnych
      (starych, chorych, nieraz cale transporty). Podobnie postepuja gangi polskie.
      Grupa kilku niezidentyfikowanych Wietnamczyków, którzy zmarli zima 2003 roku w
      Zamosciu, byla prawdopodobnie calym wymordowanym transportem. Nikt nie badal
      okolicznosci ich smierci. Ciala pochowano i juz.
      Polska granice transporty przekraczaja najczesciej w ciezarówkach. Nie nocami i
      lasami tylko w dzien na przejsciach granicznych. Wszyscy uchodzcy zgodnie
      twierdza, ze wpadaja tylko te grupy, które nie placa celnikom i pogranicznikom.
      Czasem jednak gang bierze pieniadze od uchodzców i znika nie placac celnikom.
      Wtedy grupa wpada. W polskiej policji i Strazy Granicznej funkcjonuja grupy
      przestepcze biorace udzial w procederze i to udzial aktywny. Nie jest to tylko
      przymykanie oczu za lapówke. Jedna z kobiet, która dotarla do Warszawy z Litwy,
      zostala przerzucona przez granice helikopterem polskiej Strazy Granicznej.
      Kobieta ta uciekla juz na terenie Polski z transportu kobiet do burdeli na
      Zachodzie. Miesiecznie przekraczaja polska granice 3-4 transporty. Na ogól nie
      wpadaja. W Warszawie i innych miastach uchodzcy „rozprowadzani” sa czesto przez
      policjantów. To „rozprowadzanie” pozornie polega na wskazywaniu im lokali do
      mieszkania i kontaktów. W rzeczywistosci jest przekazaniem ich gangom, które
      beda wykorzystywac ich dalej.
      „Rozprowadzanie” przez policjantów nie jest przypadkowe. Uchodzca dowiaduje sie
      w ten sposób, ze na pomoc policji nie moze liczyc, bo policja jest z gangiem.
      Wietnamczycy w Polsce ciezko pracuja. Prowadza restauracje, sklepy, handluja na
      Stadione. I tu zaczyna sie kolejny etap ich gehenny.

      Rabunek i wyzysk
      Uchodzcy narazeni sa na ataki z trzech stron. Ze strony bandytów, ze strony
      sluzb specjalnych sterowanych przez ambasade i ze strony polskiego panstwa.
      Bandytów sa dwa rodzaje: zwykli przestepcy oraz funkcjonariusze panstwa
      (policja, straz miejska, kontrolerzy biletów, urzednicy skarbowi) prowadzacy na
      wlasna reke przestepczy proceder. Niestety nie sa to odosobnione przypadki.
      Wiele faktów wskazuje na to, iz istnieja juz wysoko zorganizowane struktury
      przestepcze w aparacie panstwowym. Struktury te sa zdolne uzywac nawet
      podleglych im funkcjonariuszy do swych celów.
      O takiej strukturze swiadcza na przyklad wspólne naloty celników, policji i
      policji skarbowej na Stadion w czasie niedawnej abolicji dla imigrantów (mogli
      oni teoretycznie legalizowac w tym okresie swój pobyt). W czasie takich
      nalotów, robionych pod pozorem kontroli, dokonywano regularnego rabunku towaru
      handlowego, zastraszania, a nawet bicia ludzi, wymuszania haraczy.
      Owe „kontrole” wygladaly nastepujaco. Z dwóch stron sektora wietnamskiego
      pojawialo sie jednoczesnie po kilkudziesieciu zamaskowanych policjantów z dluga
      bronia. Opowiada Polak, swiadek takiego wydarzenia: „Zaczynalo sie lzenie,
      straszenie, bicie tam obecnych, terroryzowanie ich bronia, niszczenie i
      konfiskaty towarów. Policjanci lamali prawo bezustannie, dzialali z wielka
      brutalnoscia, ale najwazniejszy byl przekaz - niezaleznie od abolicji
      wszyscy ‘zólci’ zostana z Polski usunieci. ‘Przemówienia’ zawierajace pogrózki,
      pelne wyzwisk, mierzenie z broni do zgromadzonych, szarpanie odbywalo sie na
      oczach kierujacych akcja.” Niemal caly towar handlowy Wietnamczyków wrzucono na
      ciezarówke. Nikt go juz nie odzyskal, bo ponoc nie zostal zewidencjonowany i i
      nie sposób ustalic, co czyje. Co sie naprawde z tym towarem stalo, trudno
      dociec. Uzasadnieniem zatrzymania towaru bylo podejrzenie o przemyt. Rzecz w
      tym, ze Wietnamczycy handlujacy w Polsce nie jezdza po towar za granice, tylko
      kupuja go w polskich hurtowniach. O tym wiem nawet ja, a dziwnym sposobem nie
      wiedza celnicy. Jesli w polskich hurtowniach wystepuje towar z przemytu, to
      kupic go moga tez Polacy. Nigdy jednak nie robiono takich nalotów na polskie
      bazary i polskie sklepy.
      W czasie pierwszej „kontroli”, kierujacy nia dyrektorzy z Ministerstwa Finansów
      i Glównego Urzedu Cel, zaskoczeni obecnoscia obserwatorów Polaków, powiedzieli
      dziennikarzowi Gazety Wyborczej, ze spotkali sie tam przypadkowo. Nie potrafili
      podac zadnego powodu kontroli. Przy nastepnych zabierali juz ze soba
      jakies „kwity” o wszczetych postepowaniach. Nie mniej jednak, zadne wszczete
      postepowanie nie usprawiedliwia zatrzymywania duzej grupy ludzi w miejscu
      publicznym wedlug klucza, jakim jest narodowosc. Osobliwe bylo tez postepowanie
      wobec obecnych Polaków. Obserwatorów z organizacji broniacych praw czlowieka
      ignorowano, a nawet usuwano sila.
      „Sluchajcie zólte skurwysyny, macie wypierdalac z Polski” – mówil, wedlug
      jednego ze swiadków, zamaskowany policjant do grupy Wietnamczyków. Znaczna
      czesc wietnamskich uchodzców w Polsce ma wyzsze wyksztalcenie. Sa wsród nie
      nawet profesorowie, którzy handluja na bazarach, bo nie moga w naszym kraju
      dostac innej pracy. Ci ludzie sluchali publicznie obelg w wykonaniu
      zamaskowanego Homo-ZOMO. I nie bylo to w stanie wojennym, tylko w 2004 roku w
      Warszawie.
      Wysylanie przeciw tym wyksztalconym, spokojnym ludziom zamaskowanych byków z
      prewencji z dluga bronia policja uzasadnia rzekomym istnieniem „wietnamskiej
      mafii”. Klopot w tym, ze tej mafii jak dotad nikt nie widzial i nie sa znane
      zadne fakty potwierdzajace jej istnienie. Jeden z oficerów policji posunal sie
      nawet do twierdzenia, ze brak informacji o przestepstwach popelnianych przez
      Wietnamczyków jest wlasnie dowodem na istnienie mafii. Zupelnie jak w dowcipie
      o sloniu i jarzebinie – nikt nie widzial slonia w jarzebinie – to znaczy, ze
      sie swietnie schowal.
      Mit istnienia gangów wietnamskich polega na mechanicznym przeniesieniu
      wyobrazen z chinskich triad na Wietnam. Gdy ktos sie naogladal za duzo
      sensacyjnych filmów, to swiat filmowy zaczyna mu sie mylic z rzeczywistym.
      Badacze Azji nie slyszeli o istnieniu wietnamskich triad. Wietnamczycy tez nic
      o tym nie wiedza. Zadnej „wietnamskiej mafii” w Polsce nie ma.
      Robienie nalotów na Stadion w okresie abolicji, osoby broniace Wietnamczyków
      interpretuja nastepujaco: gang poczul sie zagrozony abolicja; legalizacja
      pobytu duzej liczby Wietnamczyków zmniejszylaby jego zyski. Gang uzyl
      podleglych mu sluzbowo funkcjonariuszy, którzy nie musieli byc wtajemniczeni.
      Nie mozna jednak wykluczyc, ze powodem akcji byla zwykla rasistowska mentalnosc
      niektórych urzedników. Nikt mi nie wytlumaczy, ze w praworzadnym kraju robienie
      takich lapanek wedlug klucza narodowosci jest legalne. Polskie prawo nie
      przewiduje czegos takiego, jak podejrzenie zbiorowe, zatrzymanie zbiorowe,
      przeszukanie zbiorowe. Policja, celnicy, policja skarbowa maja prawo dokonywac
      zatrzyman i przeszukan, gdy zachodzi podejrzenie popelnienia przestepstwa. Ale
      to podejrzenie musi dotyczyc konkretnych osób. Zatrzymywanie zbiorowo spokojnie
      zachowujacych sie ludzi, rewidowanie ich, to jest lapanka, jak za Niemca i tego
      nikomu robic nie wolno. Co najlepsze, ta ewidentnie lamiaca prawo akcja byla
      prezentowana w telewizji jako „uwienczone sukcesem dzialania policji i
      celników”. Pochodzenia zatrzym
      • grafiti Re: Polska "goscinnosc" cd.& #35; 2 11.09.04, 04:16
        Pochodzenia zatrzymanego towaru jeszcze nikt nie zdazyl sprawdzic, a juz
        podano, ze pochodzi on z przemytu.
        Ale to nie koniec opresji wobec Wietnamczyków. Jak twierdza moi rozmówcy, w
        Warszawie dziala gang zlozony z policjantów, którzy systematycznie
        dokonuja „rewizji” w mieszkaniach wietnamskich rodzin, rabujac wszystko, czego
        sie dorobily. Z gangiem wspólpracuje jeden z Wietnamczyków, który namierza
        ofiary, gdy sie przeprowadzaja. Te same rodziny bywaja okradane po kilka razy.
        Rutynowe jest jednak wymuszanie haraczy od Wietnamczyków przez zwyklych
        policjantów pod pozorem legitymowania. Bardzo wielu Wietnamczyków przebywa w
        Polsce nielegalnie, a nawet ci legalni na ogól boja sie kontaktów z nasza
        policja. Chetnie wiec daja 100 zlotych na odczepne. Policjant mówi: „mam
        zatrzymac ten paszport do sprawdzenia, czy jakos to zalatwimy?” Wietnamczyk
        woli „zalatwic”, bo wie, ze ze sprawdzania nic dobrego nie wyniknie. W tej
        chwili stosuje sie areszt deportacyjny na rok „w celu wyjasnienia”. W czasie
        tego roku najczesciej niczego sie nie wyjasnia. Imigrant zostaje zwolniony i
        nie dostaje zadnego kwitu, ze oczyszczono go z podejrzen. Nastepny patrol moze
        wiec spowodowac osadzenie go na kolejny rok. Gdy kiedys, jeszcze za komuny,
        milicja stosowala takie tasiemcowe zatrzymywania opozycjonistów na 48 godzin,
        podniósl sie krzyk. Gdy obecnie stosuje sie to samo wobec imigrantów, tylko nie
        na 48 godzin, a na rok, nikt nie protestuje.
        Ten sam proceder stosuja straznicy miejscy, a nawet kontrolerzy biletów.
        Kontroler chowa bilet Wietnamczyka do kieszeni i mówi, ze wezwie policje. Za
        100 zlotych rezygnuje. Jeden z moich kolegów zaobserwowal taka scene: czekal na
        kogos na ulicy, a obok niego stal patrol policji i chlopak odziany w
        charakterystyczny dla pewnego srodowiska dres. Dresiarz, jak wynikalo z
        rozmowy, byl bratem jednego z policjantów. Powiedzial, ze nie ma „kasy”, na
        zakup sprzetu grajacego. Na to jego brat policjant: „poczekaj, zaraz skroimy
        jakiegos bambusa i kasa bedzie”. Kilka lat temu sam widzialem próbe wymuszenia
        lapówki od grupy moich gosci z Ukrainy przez kontrolera biletów w pociagu
        podmiejskim. Wygladalo to dokladnie tak, jak opisuja Wietnamczycy. Lobuz
        speszyl sie dopiero na widok mojej legitymacji dziennikarskiej z „Wprost”.

        Opresja upanstwowiona
        Polskie panstwo praktycznie nie przyznaje statusu uchodzcy Wietnamczykom.
        Najczestsze uzasadnienie, „Wietnam jest krajem bezpiecznym”, zakrawa na kpine,
        ale w duzym stopniu jest wynikiem miedzynarodowego sojuszu komunistów. Polski
        MSZ prowadzi polityke zupelnego nie zauwazania faktów lamania praw czlowieka w
        Wietnamie (podobnie jak w Chinach). Urzednicy ambasady wietnamskiej w Warszawie
        otwarcie groza przebywajacym w Polsce dysydentom, ze Wietnam „kupuje”
        dysydentów od sluzb polskich. Wielu „uczonych” majacych silne wplywy w MSZ,
        MSW, ABW, kancelarii Prezydenta, a nawet wielu urzedników tych instytucji wcale
        nie kryje wielkiej zazylosci z ambasadami Wietnamu i Chin, a nawet Korei
        Pólnocnej. Oficjalna polityka wizowa jest wobec Wietnamczyków nieprzyjazna, co
        polscy urzednicy przyznaja bez wiekszego skrepowania. Aby przedluzyc karte
        pobytu, Wietnamczyk musi udokumentowac bardzo duze dochody. W urzedzie
        wojewódzkim w Warszawie urzednicy otwarcie mówia o minimalnej kwocie
        odprowadzonych podatków w wysokosci 2 tysiecy zlotych miesiecznie. Malo który
        Polak, prowadzacy dzialalnosc gospodarcza, odprowadza tak duze podatki.
        Mówi Polak zajmujacy sie obrona Wietnamczyków: „Instytucje panstwa polskiego z
        zasady nie przyjmuja do wiadomosci lamania praw ludzkich Wietnamczyków. Ma to
        wszystko charakter przestepczy, ale z wyraznym kontekstem politycznym. Wiara w
        praworzadnosc Wietnamu ma swoje zródlo w dzialalnosci takich polityków, jak
        Piotr Gadzinowski czy Tadeusz Iwinski i wiadomego grona „uczonych”. Natomiast
        nie przyjmowanie do wiadomosci bandytyzmu polskich funkcjonariuszy zdaje sie
        byc po prostu wynikiem swoistej solidarnosci i w istocie swojej rasistowskiej
        filozofii powszechnej w administracji i np. Prokuraturze. Swoje robi takze
        wiara w ‘wietnamska mafie’ i ogólnie ksenofobiczna atmosfera wynikajaca z leku
        przed terroryzmem”. Poslowie SLD: Piotr Gadzinowski, Tadeusz Iwinski, Cezary
        Stryjak oraz paru innych zaslyneli zakladaniem „grup miedzyparlamentarnych”
        Polska – KRL-D, Polska – CHRL i Polska – Wietnam. Te „grupy
        miedzyparlamentarne” sa o tyle ciekawe, ze w zadnym z tych krajów nie ma
        parlamentu. Dzialalnosc tego SLD-owskiego lobby owocuje miedzy innymi zupelnie
        swobodnym hulaniem sluzb specjalnych Wietnamu i Chin w naszym kraju.
        Skutkiem takiej postawy organów panstwa jest zupelna bezbronnosc Wietnamczyków
        wobec ich rodzimej bezpieki, dzialajacej w Polsce niemal jawnie, jak i wobec
        pospolitych bandytów. Na pomoc polskiego panstwa ludzie ci nie moga liczyc.
        Sciganie dzialalnosci przestepczej, nawet gdyby ktos chcial ja scigac (bo
        obecnie nikt nie chce), jest utrudnione tym, ze Wietnamczycy boja sie zeznawac
        a nawet ujawniac swoje nazwiska. A jak maja sie nie bac, jesli konsekwencja
        zlozenia zeznan na policji bedzie najpierw deportowanie a pózniej okrutna
        zemsta bandytów, którzy w Wietnamie scisle wspólpracuja z panstwem? Dokad
        polskie panstwo nie zapewni im bezpieczenstwa, bandyckie struktury beda dzialac
        i rosnac w sile. Nie zauwazanie problemu spowoduje, ze w pewnym momencie
        przestepcy beda zbyt silni, by ich pokonac. Przestepczosc zorganizowana trzeba
        zwalczac w zarodku. Gangów przemycajacych ludzi, handlujacych kobietami,
        wymuszajacych haracze nie pokona sie dokad nie zmieni sie polityka imigracyjna
        RP.

        Krzysztof Lozinski

        www.kontrateksty.pl/index.php?
        action=show&type=news&newsgroup=3&pf=1&id=274

        www.kontrateksty.pl/
        • Gość: Gadzinowski Stryja W polskiej policji i Straży Granicznej funkcjonują IP: *.dyn.optonline.net 11.09.04, 16:23
          <a href="http://www.kontrateksty.pl/files/news/20040905140459.html">W polskiej
          policji i Straży Granicznej funkcjonują grupy przestępcze biorące udział w
          procederze i to udział aktywny. Nie jest to tylko przymykanie oczu za łapówkę.
          Jedna z kobiet, która dotarła do Warszawy z Litwy, została przerzucona przez
          granicę helikopterem polskiej Straży Granicznej. Kobieta ta uciekła już na
          terenie Polski z transportu kobiet do burdeli na Zachodzie. Miesięcznie
          przekraczają polską granicę 3-4 transporty. Na ogół nie wpadają. W Warszawie i
          innych miastach uchodźcy „rozprowadzani” są często przez policjantów.
          To „rozprowadzanie” pozornie polega na wskazywaniu im lokali do mieszkania i
          kontaktów. W rzeczywistości jest przekazaniem ich gangom, które będą
          wykorzystywać ich dalej.
          „Rozprowadzanie” przez policjantów nie jest przypadkowe. Uchodźca dowiaduje się
          w ten sposób, że na pomoc policji nie może liczyć, bo policja jest z gangiem.
          Wietnamczycy w Polsce ciężko pracują. Prowadzą restauracje, sklepy, handlują na
          Stadione. I tu zaczyna się kolejny etap ich gehenny.</a>
          • kup_pan_paszport Piotr Gadzinowski, Tadeusz Iwiński, Cezary Stryjak 11.09.04, 16:34
            www.kontrateksty.pl/files/news/20040905140459.html
            „Instytucje państwa polskiego z zasady nie przyjmują do wiadomości łamania praw
            ludzkich Wietnamczyków. Ma to wszystko charakter przestępczy, ale z wyraźnym
            kontekstem politycznym. Wiara w praworządność Wietnamu ma swoje źródło w
            działalności takich polityków, jak Piotr Gadzinowski czy Tadeusz Iwiński i
            wiadomego grona „uczonych”. Natomiast nie przyjmowanie do wiadomości bandytyzmu
            polskich funkcjonariuszy zdaje się być po prostu wynikiem swoistej solidarności
            i w istocie swojej rasistowskiej filozofii powszechnej w administracji i np.
            Prokuraturze. Swoje robi także wiara w ‘wietnamską mafię’ i ogólnie
            ksenofobiczna atmosfera wynikająca z lęku przed terroryzmem”. Posłowie SLD:
            Piotr Gadzinowski, Tadeusz Iwiński, Cezary Stryjak oraz paru innych zasłynęli
            zakładaniem „grup międzyparlamentarnych” Polska – KRL-D, Polska – CHRL i
            Polska – Wietnam. Te „grupy międzyparlamentarne” są o tyle ciekawe, że w żadnym
            z tych krajów nie ma parlamentu. Działalność tego SLD-owskiego lobby owocuje
            między innymi zupełnie swobodnym hulaniem służb specjalnych Wietnamu i Chin w
            naszym kraju.
            www.kontrateksty.pl/files/news/20040905140459.html
        • Gość: Jacek Re: Polska "goscinnosc" cd.& & #35; 35; 2 IP: 64.185.37.* 20.09.04, 04:35
          Trudno uwierzyc ze takie rzeczy w Polsce sie dzieja
    • Gość: zagan rulez Re: Polska "goscinnosc" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 22:36
      Jak ci sie Polska smieciu nie podoba to trzy hooye w bok smieciu.
      • Gość: grafiti Re: Polska "goscinnosc" IP: *.proxy.aol.com 12.09.04, 04:28
        Gość portalu: zagan rulez napisał(a):

        > Jak ci sie Polska smieciu nie podoba to trzy hooye w bok smieciu.

        Pan chyba w polskim rzadzie pracuje bo taki nieprzyjemny ton odczuwam
    • nadau Re: Polska "goscinnosc" 12.09.04, 09:08
      Polska to nie Kanada czy jakaś Australia.
      Tu nie potrzeba żadnych żółtków.
      Czeczenów zresztą też.
      Polska, tak jak inne kraje ma prawo decydować o tym kogo wpuścić.
      A Czeczenom, żółtkom i polonusom mówimy NIET, Nie Lzja.
      • janosik6 grafiti - tys jakis nawiedzony czy porebany ? 12.09.04, 09:14
      • kup_pan_paszport Re: Polska "goscinnosc" 12.09.04, 13:39
        nadau napisał:

        > Polska to nie Kanada czy jakaś Australia.
        > Tu nie potrzeba żadnych żółtków.
        > Czeczenów zresztą też.
        > Polska, tak jak inne kraje ma prawo decydować o tym kogo wpuścić.
        > A Czeczenom, żółtkom i polonusom mówimy NIET, Nie Lzja.
        ===========
        Tarnów - Gdańsk - Gdynia - Sopot 6-13 września 2004 r.:
        > "godz. 8.00
        >
        > Sala BHP - Stocznia Gdańska, Wystawa "Drogi do Wolności" - spotkanie z
        Bogdanem
        >
        > Lisem. godz. 9.30 Spotkanie z Prezydentem Lechem Wałęsą. godz. 11.30
        Spotkanie
        > z Rektorem Uniwersytetu Gdańskiego. godz. 13.30 Spotkanie z władzami Gdyni i
        > multimedialna prezentacja miasta. godz. 16.15 Turystyczny objazd autokarami
        > (ul. Świętojańska, 10 Lutego, Wiśniewskiego, pomnik Ofiar Grudnia 1970,
        > estakada Kwiatkowskiego, port, Stary Dworzec Morski, budowa muzeum). godz.
        > 17.30 Przejazd do Redy-Orłowa (zwiedzanie Domku Żeromskiego). godz. 19.00 ORP
        > Błyskawica lub Dar Młodzieży - spotkanie z przewodnikami, gawędziarzami
        > Rejs "Darem Pomorza" po Zatoce Gdańskiej. 12 września 2004 r. (niedziela)
        >
        > Wyjazd na Kaszuby
        >
        > godz. 8.30
        >
        > Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie - zwiedzanie. godz. 12.00 Wdzydze
        > Kiszewskie, Park Etnograficzny. godz. 15.00 Spotkanie z Burmistrzem Chojnic w
        > Ratuszu. godz. 16.00 Przywitanie gości na rynku przez mieszkańców Chojnic -
        > występ zespołu folklorystycznego (przywitanie chlebem i solą, prezentacja
        > wyrobów, degustacja, mini jarmark, krótkie zwiedzanie miasta). godz. 18.00
        Park
        >
        > Narodowy "Bory Tucholskie" - prezentacja walorów przyrodniczych gminy
        Chojnice.
        >
        > godz. 20.00 Spotkanie integracyjne. 13 września 2004 r. (poniedziałek)
        >
        > Miejsce: Sala Mieszczańska Ratusza Staromiejskiego
        >
        > godz. 9.00
        >
        > Wyjazdowe posiedzenie Senackiej Komisji Emigracji i Polaków za Granicą.
        > Dyskusje: "Sytuacja środowisk polonijnych i polskich w krajach
        > osiedlenia", "Pozyskiwanie Polonii i Polaków za granicą do wspierania
        polskich
        > interesów narodowych". Uroczyste zakończenie XII Forum."
        >
        > "Głównym Oficjalnym Sponsorem XII Światowego Forum Mediów Polonijnych „Tarnów - Gdańsk - Gdynia - Sopot’2004” jest Kopalnia Soli Wieliczka – Trasa Turystyczna sp. z o.o., zaś Oficjalnymi Sponsorami Forum są: Grupa Lotos S.A., Zarząd Morskiego Portu Gdańsk S.A., ENERGA Gdańska Kompania Energetyczna S.A., Zarząd Morskiego Portu Gdynia S.A., Ziaja Ltd., PZU S.A. Oddział Okręgowy w Gdańsku, Ceramika Paradyż sp. z o.o., Polkomtel S.A., Regionalna Agencja Finansowa, Urząd Gminy Kleszczów oraz Urząd Gminy Lesznowola."
        >
        > Serwis Samorzadowy PAP SA: "W
        tegorocznym, XII już Światowym Forum
        > Mediów Polonijnych bierze udział ponad 150 polskich dziennikarzy pracujących
        > poza granicami Polski"
        >
        > XI Światowe Forum Mediów PolonijnychSpotkanie ludzi mediów pod patronatem Senatu RP
        >
        > X ŚWIATOWE FORUM MEDIÓW POLONIJNYCH
        • nadau Re: Polska "goscinnosc" 12.09.04, 18:23
          Kolejny durny link.
          Kto normalny i doświadczony wierzy politykom?
          Chyba już tylko durna polonia.
          Mówić można jedno, robić drugie.
          Tak było i jest w polityce od lat.
          I tylko idiota powołuje się na jakieś obiecanki.
          Ciekawe dlaczego na tym spotkaniu nie zlikwidowano pułapki paszportowej.
          Bo nikt tu nie chce mieć do czynienia z żadną polonią i polonusami.
          Oficjalnie oczywiście tego nikt nie wypowie.
          To jest polityka ośle.
          • Gość: Światowa Polonia nadau ty giertychu jeden he he he IP: *.dyn.optonline.net 12.09.04, 22:14
            nadau napisał:

            > Kolejny durny link.
            > Kto normalny i doświadczony wierzy politykom?
            > Chyba już tylko durna polonia.
            > Mówić można jedno, robić drugie.
            > Tak było i jest w polityce od lat.
            > I tylko idiota powołuje się na jakieś obiecanki.
            > Ciekawe dlaczego na tym spotkaniu nie zlikwidowano pułapki paszportowej.
            > Bo nikt tu nie chce mieć do czynienia z żadną polonią i polonusami.
            > Oficjalnie oczywiście tego nikt nie wypowie.
            > To jest właśnie ośla polityka .
            --
            Nadau ty giertychu jeden. To samo
            ci powiemy, kłapouchu, gdy przyczołgasz się po wizę he he he
            • Gość: grafiti Re: nadau ty giertychu jeden he he he IP: *.proxy.aol.com 04.10.04, 18:39
              Gość portalu: Światowa Polonia napisał(a):

              > ci powiemy, kłapouchu, gdy przyczołgasz się po wizę he he he

              On juz na pewno w kolejce stoi i czeka na wize wink
          • Gość: grafiti Re: Polska "goscinnosc" IP: *.proxy.aol.com 13.09.04, 20:57
            panie nadau, niech pan powie panu pulkownikowi ze juz pan nie potrafi pisac i
            czas na urlop albo na inna sluzbe trzeba isc.
      • Gość: gubernator Re: Polska "goscinnosc" IP: *.sympatico.ca 13.09.04, 06:47
        nadau napisał:

        > Polska to nie Kanada czy jakaś Australia.
        > Tu nie potrzeba żadnych żółtków.
        > Czeczenów zresztą też.
        > Polska, tak jak inne kraje ma prawo decydować o tym kogo wpuścić.
        > A Czeczenom, żółtkom i polonusom mówimy NIET, Nie Lzja.

        gubernator napisal

        Kanada to nie Polska czy jakaś inna Bialorus.
        Tu nie potrzeba żadnych nadau`ow.
        tych z Zambrowa zresztą też.
        Kanada, tak jak inne kraje ma prawo decydować o tym kogo wpuścić.
        A cwaniaczkom, nadau`om i innym hooyom mówimy NIET, Nie Lzja.
        • Gość: hehehe Re: Polska "goscinnosc" IP: 64.185.37.* 05.10.04, 19:43
          hehehe
      • Gość: grafiti Pan nadau ma we krwi polskom "goscinnosc" IP: 66.210.60.* 17.09.04, 16:05
        I zydow tez chyba nie lubi?
    • horton2 Re: 13.09.04, 05:08
      grafiti napisała:

      ) http://www.kontrateksty.pl/index.php?
      ) action=show&type=news&newsgroup=3&pf=1&id=274
      )
      ) Gosc w dom – wróg w dom, czyli jak Polska traktuje uchodzców z Wietnamu
      )
      ) Krzysztof Lozinski :: Polska :: 5 wrzesnia 2004, 14:05
      )
      ) Siedze przy jednym stole z kilkoma Wietnamczykami. Wsród nich drobna kobieta
      ) w ciazy. Uciekla z Wietnamu przed procesem. Grozi jej wiele lat wiezienia, a
      ) zeby tylko wiezienia – obozu koncentracyjnego o warunkach, przy których
      ) bledna stalinowskie lagry, po torturach, przy których blednie Pawiak i Al.
      ) Szucha. Zlapano ja na kolportowaniu nielegalnych wydawnictw. W ostatniej
      ) chwili uciekla do Polski. Polska odmówila jej statusu uchodzcy, bo wedlug
      ) polskich urzedów Wietnam, z siecia obozów koncentracyjnych, z powszechnym
      ) stosowaniem tortur, z azjatyckim okrucienstwem wobec wszelkiej opozycji,
      ) jest „krajem bezpiecznym”. Polski urzednik stwierdzil, ze skoro spr
      ) zedawala,
      ) a nie rozdawala, „bibule”, to prowadzila „dzialalnosc gospoda
      ) rcza”, wiec nie
      ) jest uchodzca politycznym. I mówi to urzednik polskiego panstwa, które
      ) uzyskalo wolnosc po tym, jak wszystkie podziemne wydawnictwa ksiazkowe, Nowa,
      ) Krag, CDN… sprzedawaly swoje produkty!
      )
      ) Wietnamskie mity
      ) Ludzie uciekaja z Wietnamu, bo w tym kraju rzadzi nieludzki rezim, panuje
      ) terror i panuje nedza. Brak jest rzetelnych badan, na podstawie których mozna
      ) by stwierdzic, jaka czesc uchodzców emigruje z powodów politycznych. Istnieja
      ) jednak dane posrednie pozwalajace przypuszczac, ze jest to polowa przybyszów
      ) z Wietnamu do Polski. Byc moze jest to nawet wieksza czesc populacji
      ) Wietnamczyków w Polsce. Obecnie przebywa w Polsce okolo 30 tysiecy
      ) Wietnamczyków, a kilka lat temu bylo to nawet 50 tysiecy. Znaczna czesc z
      ) nich przebywa nielegalnie, bo legalnie przebywac nie moze z przyczyn lezacych
      ) po stronie Panstwa Polskiego. Polacy na ogól blednie uwazaja Wietnamczyków za
      ) imigrantów ekonomicznych.
      ) Ogromna fala ucieczek z Wietnamu rozpoczela sie zaraz po zwyciestwie
      ) komunistów w krwawej wojnie Pólnocy z Poludniem. Zginelo w niej okolo 20
      ) milionów ludzi, z czego znaczna wiekszosc z reki wojsk komunistycznych.
      ) Ludzie Zachodu nie znaja historii Wietnamu i historii tej wojny. Wiekszosc z
      ) nich zyje w przekonaniu, ze byla to inwazja Stanów Zjednoczonych na
      ) niepodlegly Wietnam, zas Vietkong byl „partyzantka narodowo wyzwolencza&#
      ) 8221;.
      ) Jedyna zbrodnia tej wojny, o jakiej slyszeli, to zbrodnia w My Lai, gdzie
      ) zolnierze USA zabili okolo 300 osób. O tym, ze komunisci zabili w tym kraju,
      ) w czasie wojny i po jej zakonczeniu, kilkanascie milionów ludzi, Zachód nie
      ) chce wiedziec. Nie chce tez przyjac do wiadomosci, ze Vietkong byl regularna,
      ) umundurowana, jednolicie (i bardzo obficie) uzbrojona armia inwazyjna
      ) Pólnocy. Uzywal czasami metod partyzanckich, ale uzywal tez artylerii oraz
      ) napalmu. Powszechna jest niewiedza o tym, ze walki toczyly ze soba ogromne,
      ) kilkumilionowe, armie Pólnocy i Poludnia, i to na nich, a nie na Amerykanach,
      ) spoczywal glówny ciezar tej wojny. Zupelnie nieznany jest na Zachodzie udzial
      ) w tej wojnie ZSRR i Chin.
      ) Wypaczony obraz tej wojny wynieslismy z filmów, takich jak „Pluton”
      ) i „Czas
      ) Apokalipsy”, filmów zreszta swietnych, ale ludzie Zachodu na ogól nie
      ) rozumieja, ze demokracje, takie jak USA, otwarcie ujawniaja zbrodnie swych
      ) wojsk, zas dyktatury o swych zbrodniach hermetycznie milcza lub wrecz klamia.
      ) Dyktatury dopuszczaja sie znacznie wiekszych zbrodni, ale nie ma tam
      ) rozrachunkowych filmów i dziel literackich. Nie ma zadnego rozrachunku –
      ) zbrodniarze dostaja ordery. Komunisci równali z ziemia wsie, zakopywali ludzi
      ) zywcem w ziemi, trzymali w „tygrysich klatkach”, palili napalmem. T
      ) ymczasem
      ) ludzie Zachodu przypisuja napalm tylko Amerykanom, tak jakby bylo on ich
      ) wynalazkiem (byl w powszechnym uzyciu od I wojny swiatowej). Zbrodniarze
      ) amerykanscy z My Lai staneli przed sadem, zbrodniarze z Vietkongu dostawali
      ) awansy.
      ) Za ten wypaczony obraz placi dzis ludnosc Wietnamu, bo zwyciezcy komunisci
      ) nie spotkali sie z potepieniem swiatowej opinii. Potepienie zarezerwowano
      ) wylacznie dla USA. To dlatego polski urzednik wysyla do Wietnamu mloda
      ) dziewczyne w ciazy, na wieloletnie wiezienie i tortury, moze nawet na smierc.
      ) To dlatego uwaza on Wietnam za „kraj bezpieczny”.
      ) Gdy waleczny Vietkong na kilka godzin zajal miasto Hue, jedyna rzecza, jakiej
      ) dokonal bylo rozstrzelanie kilku tysiecy ludzi uznanych przez komisarzy za
      ) inteligentów. By dostac kule wystarczylo nosic okulary. Masowe mordy
      ) kontynuowano po zdobyciu Poludnia. Nie ma na ten temat scislych danych, ale
      ) prawdopodobnie zamordowano wtedy okolo miliona ludzi. Kolejna zbrodnia byla
      ) gehenna „boat peoples”. Ludzie uciekali przez morze na sajpanach i
      ) malych
      ) lódkach. Strzelaly do nich kutry patrolowe marynarki Pólnocy, w tym jednostki
      ) nalezace do ZSRR, a tylko przemalowane na wietnamskie. Sowieckie mysliwce
      ) posylaly na dno kruche lódki nie troszczac sie o los rozbitków, którym na
      ) pelnym morzu nikt nie przychodzil z pomoca. Zginelo, wedlug szacunków, 700
      ) tysiecy ludzi. Nieliczni, którzy przezyli, dotarli miedzy innymi do Hong
      ) Kongu, gdzie zostali internowani. Trzymano ich przez wiele lat za drutami.
      ) Buntowali sie – strzelala do nich policja. Po latach wydano ich Wietnamow
      ) i,
      ) gdzie najczesciej trafili do obozów koncentracyjnych. Czesc z nich, to bylo
      ) juz nowe pokolenie mlodych ludzi, nastolatków i dzieci urodzonych w obozie
      ) internowania. Byly tam nawet dzieci rodziców, którzy sami urodzili sie za
      ) drutami. Wedlug autorek jedynej ksiazki o Wietnamczykach w Polsce, Teresy
      ) Halik i Ewy Nowickiej, byla to „emigracja edukacyjna”.
      ) Szerzacy sie w tej chwili w czesci panstw Zachodu antyamerykanizm i mit
      ) hippisów unikajacych udzialu w wojnie wietnamskiej powoduja, ze zbrodniami
      ) wietnamskich komunistów zajmuja sie bardzo niemrawo nawet takie organizacje
      ) jak Amnesty International, które z drugiej strony bardzo starannie
      ) dokumentuja najmniejsze nawet naduzycie ze strony USA. To tez bije w
      ) zniewolony naród. Stereotyp zlych Amerykanów i dobrego Vietkongu jest tak
      ) mocny, ze nawet dziennikarze, wymieniajac „ostatnie bastiony komunizmu
      ) 221; na
      ) swiecie, wymieniaja Kube, Koree Pólnocna, Chiny a pomijaja Wietnam, Laos i
      ) Kambodze. Zupelnie tak, jakby w Wietnamie rzadzili demokraci a Hun Sen byl
      ) liberalem.
      )
      ) Droga do Polski
      ) Polska polityka wizowa wobec Wietnamu da sie strescic jednym haslem – zad
      ) nych
      ) wiz dla Wietnamczyków! Wizy do Polski dostaja tylko funkcjonariusze rezimu i
      ) wyjezdzajacy na oficjalne imprezy, zwykli ludzie nie. Opozycjonisci – tym
      )
      ) bardziej nie. Dlaczego tak sie dzieje? Niestety w naszym MSZ ciagle maja
      ) bardo silne wplywy ludzie, którzy razem z wietnamskimi towarzyszami
      ) studiowali na Akademii Im. Feliksa Dzierzynskiego w Moskwie. Dziala tez
      ) prorezimowy lobbing niektórych poslów SLD, miedzy innymi Piotra
      ) Gadzinowskiego i Cezarego Stryjaka oraz czesci srodowiska akademickiego
      ) zwiazanego z simologia i wietnamistyka. Ambasada w Hanoi i konsulat w
      ) Sajgonie wyjasniaja, ze otrzymaly „stanowisko Strazy Granicznej”, m
      ) ówiace, ze
      ) Wietnamczyków „i tak sie nie wpusci na teren RP”. Jesli jest to pra
      ) wda, to
      ) znaczy, ze Straz Graniczna prowadzi nielegalna polityke imigracyjna, do czego
      Czasami wstyd mi,ze jestem Polakiem.Pozdrawiamw
      • Gość: grafiti A z pomoca dla ofiar huraganow Polacy tez nie... IP: 64.185.37.* 14.09.04, 05:21
        ...spieszom siem! Jak jakas tragedia jest na drugim koncu swiata to USA zawsze
        ofiarom pomaga. Taka pomoc dla Florydy chyba nie jest w charakterze Polakow i
        Polskiego rzondu! Oni som za chytrzy zeby innym ludziom pomagac.
        • Gość: grafiti Fajne zdjecie Huraganu Ivan IP: *.proxy.aol.com 15.09.04, 07:09
          antwrp.gsfc.nasa.gov/apod/image/0409/ivan_iss_big.jpg
      • Gość: grafiti Nie wszyscy Polacy som tacy zlosliwi, tylko.. IP: *.proxy.aol.com 18.09.04, 15:09
        ..niestety ci ktorzy som zlosliwi teraz rzondzom w Polsce
        jako "postKomunistyczny" rzond.

    • Gość: grafiti Pracuj ciezko, kup auto a Polski rzad to zabierze IP: *.proxy.aol.com 16.09.04, 13:23
      serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2285211.html
    • Gość: grafiti A oni narzekali ze w "USA murzynow bijom" IP: 66.210.60.* 17.09.04, 02:07
      A rasisci (rzond Polski) w Polsce szykanuja rozne mniejszosci narodowe.
      • Gość: grafiti Poska nadaje sie do przylaczania sie do Afryki a.. IP: *.proxy.aol.com 18.09.04, 01:21
        nie do cywilizowanych krajow Europy!
    • Gość: grafitowski ;-) Polacy ciagle odwracaja glowy od tych w potrzebie IP: *.proxy.aol.com 25.09.04, 07:52
      news.myway.com/top/article/id/427463|top|09-24-2004::21:28|reuters.html
    • Gość: grafitofsky Polskie milczenie - znakiem obojetnosci wobec... IP: *.proxy.aol.com 25.09.04, 16:30
      ..ofiar huraganu i innych klesk zywiolowych. Polska NIE POMAGA ludziom w
      otrzebie. Tylko potrafiom szykanowac, okradac i w sposob zlosliwy traktowac.
    • Gość: grafiti Prawdziwa natura polskigo rzondu jest obrzydliwa! IP: *.proxy.aol.com 27.09.04, 01:21
    • Gość: jj Re: Polska "goscinnosc" IP: *.proxy.aol.com 27.09.04, 17:27
      po prostu Polski rzad to zlosliwi ludzie
    • Gość: g Dla murzynow tez som "goscinni" i noz w plecy... IP: *.proxy.aol.com 28.09.04, 16:17
      ...wbijajom:

      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=48662
      • Gość: grafiti To moze jacys Polscy rzadowi go "usuneli"?Przeciez IP: 66.210.60.* 29.09.04, 23:57
        w Polskich rzadowych mordercza krew ciagle plynie.
    • Gość: ja Polski rzond robi kupe(defocates) na Polonie IP: *.proxy.aol.com 30.09.04, 20:47
      www.salonniezaleznych.org/forum/
    • Gość: grafiti Re: Polska "goscinnosc" IP: *.proxy.aol.com 01.10.04, 22:57
      a pan maxxim jest dumny z tej "goscinnosci":

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=16283350&a=16316311
    • Gość: zdzich Re: Polska "goscinnosc" IP: 216.63.141.* 06.10.04, 17:02
      to straszne! jak oni moga takie rzeczy robic?
    • waldek.usa Re: Polska "goscinnosc" 06.10.04, 17:17
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=16196697
      • Gość: grafiti Re: Polska "goscinnosc" IP: *.proxy.aol.com 12.10.04, 15:31
        charakter polaka nadwislanego ma w zobie duzo zlosliwosci.
    • Gość: polonia W Polsce ludzie sa wrogo ustawieni do emigrantow IP: 64.185.37.* 14.10.04, 05:40

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka