Dodaj do ulubionych

..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My......

IP: *.dial.eclipse.net 14.04.02, 17:19


Wiecie co? szlag mnie trafia! Szlag mnie trafia na to ze My Polacy zawsze
musimy dostawac w d... .Kazdy kto chociaz raz w zyciu staral sie o wize
turystyczna do USA w W-wie,czy w K-owie dobrze wie jakie to bylo
upokarzajace,jak Nas tam traktowano i traktuja.Wiadomo ze na 100% osob
starajacych sie o wize turystyczna ,tylko 2-3% jedzie zeczywiscie
turystycznie,bo oni sa dobrze ustawieni w Polsce,maja dobra prace,swoj
buissnes,dobry dom,auto itd.Niestety,kto tu nie byl,nie przez 0,5 czy przez 1-
den rok,nie moze nic powiedziec,a nawet nie wolno mu sie wypowiadac,bo taki
ktos nie mowi prawdy! taki ktos klamie!Nie mozna przez rok pobytu poznac Tego
Kraju,ludzi tu zyjacych,ich mentalnosci,kultury,nie mozna mowic ze tu wszystko
jest ,,be", i nie mozna mowic ze wszystko jest tu ,,cacy".Ale nie dziwie sie
tez tym osobom ktore przyjechaly po kilku latach do Polski i opowiadaly
znajomym co tu robili,jak mieszkali,ile zarabiali,jesli mowili prawde,to nikt
im nie wierzyl,jesli klamali-wierzyl kazdy!Mowie to tylko z wlasnego
doswiadczenia,a mieszkam w USA juz 13 -ty rok,przyjechalem tutaj bo bylem
jedynakiem,rodzice moi cale zycie pracowali na panstwowej posadzie za marne
grosze,ktos powie: jedynak! to napewno nic mu nie brakowalo! Brakowalo!
brakowalo zawsze pieniedzy! Rodzicow nie stac bylo aby mi kupic wymarzone
przeze mnie jeansy,czy sprzet audio,a mlody czlowiek mial marzenia,tym
bardziej ze tez mial kolegow ktorych rodzice byli naprawde majetni,i to
bolalo.W liceum czlowiek byl takim ,,szaraczkiem",bo kieszen zawsze byla
pusta.I wtedy powiedzialem sobie ze w tym Pieknym kraju nie da sie uczciwie
zyc i pracowac,po wojsku udalo mi sie jakims cudem wyjechac.Poczatek byl
bardzo ciezki,wyladowalem w Chicago,wiadomo druga Warszawa,nie znalem
jezyka,nie mialem znajomych,ani nikogo z rodziny tutaj.Ale jakos sie dostalem
na ,,slawetne JACKOWO",wynajalem pokoik w piwnicy,i po kilku dniach zalapalem
sie do pracy u kontraktora.Sama radosc!12-14 godzin dziennie na dachu,30*C +
100% wilgoci! wiedzialem po co mam rowek na d.... , ale ZAROBILEM W PIERWSZY
DZIEN CALE 50 $ !!!! Wiecie co to byla za radosc po przeliczeniu na zlotowki?
Nie! wiedza tylko ci co przeszli to samo co ja!300$ za tydzien! toz to byl
majatek!I tak przez rok!Ale cos zaczelo sie we mnie burzyc! Zauwazylem ze
tutaj jak jestes dobry ,to sie cenisz i cenia rowniez ciebie!Odlozylem troszke
grosza,zmienilem mieszkanie /na razie na wieksza piwnice/,kupilem
Toyote,?/chcialbym miec ja wczesniej w Polsce,choc miala 9 lat/i zaczalem zyc
jak AMERYKAN!I zmienilem prace,potem druga,szkola j. angielskiego,kursy ,i
szkola przez cztery lata.Po czterech latach mowilem juz swobodnie w j.
angielskim,ktos powie ; az po czterech latach?,tak! po czterech latach mowilem
dobrze po angielsku!!!!Znalem i znam takich co po miesiacu pobytu juz
nie ,,pamietaja" jak sie niektore zeczy nazywaly po polsku,ale to szczegol!Po
szeciu latach kupilem swoj dom!No nie moj w calosci,bo wieksza polowa nalezala
do banku!Poznalem dziewczyne Polke,razem pracowalismy,i dorabialismy sie! ale
tu doszlem do czegos! stac mnie na wszystko! nasze dzieci chodza do
amerykanskich szkol,/do polskich sobotnich rowniez/,mam swoja firme,i poprostu
dobrze mi sie zyje! Charowalem jak wol /i tysiace moich rodakow rowniez/ , ale
czegos sie dorobili w tym kraju! Bo jak sie czegos chce,to mozna to
osiagnac.Mamy z zona z dziecmi obywatelstwo amerykanskie,ale oboje wiemy ze
wrocimy na starosc do Polski,bo to jest nasz kraj,nasze korzenie sa tam.A ja
tak czasami sobie przypomne te moje pierwsze dni na amerykanskiej ziemi,i
mysle tak: czemu nie moglem tego co osiagnalem w USA,osiagnac w Polsce? Bo to
bylo po prostu dla takiego ,,szaraczka' jakim ja NIEOSIAGALNE!!!I prosze
Wszystkich ktorzy tak opluwaja USA w swoich wypowiedziach: zastanowcie sie
chwilke,a potem piszcie! Pozdrawiam!


Obserwuj wątek
    • janpaweldwa Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My...... 14.04.02, 18:01
      no to teraz Adam G
      pora obudzic sie
    • Gość: Delphi Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My...... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.04.02, 18:20
      Gość portalu: ADAM G napisał(a):

      )
      )
      ) Wiecie co? szlag mnie trafia! Szlag mnie trafia na to ze My Polacy zawsze
      ) musimy dostawac w d... .Kazdy kto chociaz raz w zyciu staral sie o wize
      ) turystyczna do USA w W-wie,czy w K-owie dobrze wie jakie to bylo
      ) upokarzajace,jak Nas tam traktowano i traktuja.Wiadomo ze na 100% osob
      ) starajacych sie o wize turystyczna ,tylko 2-3% jedzie zeczywiscie
      ) turystycznie,bo oni sa dobrze ustawieni w Polsce,maja dobra prace,swoj
      ) buissnes,dobry dom,auto itd.Niestety,kto tu nie byl,nie przez 0,5 czy przez 1-
      ) den rok,nie moze nic powiedziec,a nawet nie wolno mu sie wypowiadac,bo taki
      ) ktos nie mowi prawdy! taki ktos klamie!Nie mozna przez rok pobytu poznac Tego
      ) Kraju,ludzi tu zyjacych,ich mentalnosci,kultury,nie mozna mowic ze tu wszystko
      ) jest ,,be", i nie mozna mowic ze wszystko jest tu ,,cacy".Ale nie dziwie sie
      ) tez tym osobom ktore przyjechaly po kilku latach do Polski i opowiadaly
      ) znajomym co tu robili,jak mieszkali,ile zarabiali,jesli mowili prawde,to nikt
      ) im nie wierzyl,jesli klamali-wierzyl kazdy!Mowie to tylko z wlasnego
      ) doswiadczenia,a mieszkam w USA juz 13 -ty rok,przyjechalem tutaj bo bylem
      ) jedynakiem,rodzice moi cale zycie pracowali na panstwowej posadzie za marne
      ) grosze,ktos powie: jedynak! to napewno nic mu nie brakowalo! Brakowalo!
      ) brakowalo zawsze pieniedzy! Rodzicow nie stac bylo aby mi kupic wymarzone
      ) przeze mnie jeansy,czy sprzet audio,a mlody czlowiek mial marzenia,tym
      ) bardziej ze tez mial kolegow ktorych rodzice byli naprawde majetni,i to
      ) bolalo.W liceum czlowiek byl takim ,,szaraczkiem",bo kieszen zawsze byla
      ) pusta.I wtedy powiedzialem sobie ze w tym Pieknym kraju nie da sie uczciwie
      ) zyc i pracowac,po wojsku udalo mi sie jakims cudem wyjechac.Poczatek byl
      ) bardzo ciezki,wyladowalem w Chicago,wiadomo druga Warszawa,nie znalem
      ) jezyka,nie mialem znajomych,ani nikogo z rodziny tutaj.Ale jakos sie dostalem
      ) na ,,slawetne JACKOWO",wynajalem pokoik w piwnicy,i po kilku dniach zalapalem
      ) sie do pracy u kontraktora.Sama radosc!12-14 godzin dziennie na dachu,30*C +
      ) 100% wilgoci! wiedzialem po co mam rowek na d.... , ale ZAROBILEM W PIERWSZY
      ) DZIEN CALE 50 $ !!!! Wiecie co to byla za radosc po przeliczeniu na zlotowki?
      ) Nie! wiedza tylko ci co przeszli to samo co ja!300$ za tydzien! toz to byl
      ) majatek!I tak przez rok!Ale cos zaczelo sie we mnie burzyc! Zauwazylem ze
      ) tutaj jak jestes dobry ,to sie cenisz i cenia rowniez ciebie!Odlozylem troszke
      ) grosza,zmienilem mieszkanie /na razie na wieksza piwnice/,kupilem
      ) Toyote,?/chcialbym miec ja wczesniej w Polsce,choc miala 9 lat/i zaczalem zyc
      ) jak AMERYKAN!I zmienilem prace,potem druga,szkola j. angielskiego,kursy ,i
      ) szkola przez cztery lata.Po czterech latach mowilem juz swobodnie w j.
      ) angielskim,ktos powie ; az po czterech latach?,tak! po czterech latach mowilem
      ) dobrze po angielsku!!!!Znalem i znam takich co po miesiacu pobytu juz
      ) nie ,,pamietaja" jak sie niektore zeczy nazywaly po polsku,ale to szczegol!Po
      ) szeciu latach kupilem swoj dom!No nie moj w calosci,bo wieksza polowa nalezala
      ) do banku!Poznalem dziewczyne Polke,razem pracowalismy,i dorabialismy sie! ale
      ) tu doszlem do czegos! stac mnie na wszystko! nasze dzieci chodza do
      ) amerykanskich szkol,/do polskich sobotnich rowniez/,mam swoja firme,i poprostu
      ) dobrze mi sie zyje! Charowalem jak wol /i tysiace moich rodakow rowniez/ , ale
      ) czegos sie dorobili w tym kraju! Bo jak sie czegos chce,to mozna to
      ) osiagnac.Mamy z zona z dziecmi obywatelstwo amerykanskie,ale oboje wiemy ze
      ) wrocimy na starosc do Polski,bo to jest nasz kraj,nasze korzenie sa tam.A ja
      ) tak czasami sobie przypomne te moje pierwsze dni na amerykanskiej ziemi,i
      ) mysle tak: czemu nie moglem tego co osiagnalem w USA,osiagnac w Polsce? Bo to
      ) bylo po prostu dla takiego ,,szaraczka' jakim ja NIEOSIAGALNE!!!I prosze
      ) Wszystkich ktorzy tak opluwaja USA w swoich wypowiedziach: zastanowcie sie
      ) chwilke,a potem piszcie! Pozdrawiam!
      )
      )
      Tak mi sie cos wydaje, ze wszyscy Ci co tak opluwaja USA lub Kanade (gdzie ja
      mieszkam) maja podstawowy problem polegajacy na tym, ze tak na prawde nigdy z
      Polski nie wyjechali. Przyjechali do USA lub Kanady z jakimis tam wyobrazeniami o
      ziemi obiecanej, mlekiem i miodem plynacej, i nigdy nie wzieli poprawki na to, ze
      owszem zarowno w USA jak i w Kanadzie mozna bardzo dobrze zyc, ale trzeba sobie
      na wszystko zapracowac. Przywiezli ze soba oczekiwania i roszczenia w ktorych
      cholubieniu Polska, szczegolnie ta Ludowa, ale i nie tylko celowala, i w
      zderzeniu z tutejsza rzeczywistoscia zamiast korygowac swoje wyobrazenia i
      oczekiwania, obrazaja sie na ta rzeczywistosc i dlatego wszystko tutaj opluwaja.
      Tez takich spotykam tutaj w Kanadzie i dziwie sie po prostu temu, ze nigdy nie
      sprobowali wyjsc poza swoje waskie stereotypy i nigdy nie zauwazyli, ze zarowno
      USA jak i Kanada stwarza fantastyczne warunki do normalnego, dostatniego zycia
      dla wszystkich tych co nie boja sie wyzwan i pracy.
      Moja historia tutaj w Kanadzie jest pod niektorymi wzgledami podobna do Twojej z
      USA. Choc ktos pewnie powie, ze ja mialem znacznie latwiej...ale jak bylo to wiem
      tylko ja...przyjechalem tutaj, nie znajac nikogo, ale z wyzszym wyksztalceniem z
      Polski i z w miare dobra znajomoscia angielskiego. Przyjechalem tutaj z wielu
      powodow, jednym z nich byl ten sam wniosek do ktorego doszedles Ty. Moi rodzice,
      oboje uczciwi ludzie, pracujacy cale zycie w swoich zawodach nie dorobili sie
      niczego, nie bylo ich stac na zadne przyjemnosci, nie mogli zapewnic nam,
      dzieciom, zadnych frykasow...tez mialem swoje marzenia, ktore oczywiscie nigdy
      nie spelnily sie, bo nie mogly...Jedyne co mi dali, i chwala im za to, to
      wyksztalcenie...coz z tego...pracowalem iles tam lat w swoim zawodzie w Polsce za
      psie pieniadze i zadnych perspektyw....wyjechalem dlatego, ze widzialem jak moje
      zycie upodabnia sie do ich zycia...szare, nedzne, bez perspektyw na lepsze
      jutro...przyjechalem do Toronto, znajac juz angielski, znalazlem szybko prace,
      oczywiscie nie w zawodzie i znacznie ponizej moich apiracji...za cale 8 dolarow
      za godzine...czyli 320 dolarow na tydzien...jak sobie to przeliczalem na
      zlotowki, to mnie szlag trafial, bo w tydzien, pracujac fizycznie, zarabialem
      wiecej niz w Polsce jako inzynier przez rok...zastrzegam sie od razu, zeby nie
      rozumiec mojej wypowiedzi ten sposob, ze traktuje prace fizyczna jako cos
      gorszego, ponizej mnie...owszem byla to praca ponizej moich aspiracji, ale nie
      ponizej mnie...ja szanuje kazda prace, zadna praca nie hanbi...
      pracy w zawodzie nie moglem znalezc z tych samych powodow co wiekszosc...bo, po
      pierwsze moje kwalifikacje nie byly formalnie uznane, a po drugie i tak nie
      mialem doswiadczenia kanadyjskiego...nic to..odlozylem troche
      pieniedzy...poszedlem na uniwersytet na rok, nostryfikowalem dyplom, prace, juz w
      zawodzie znalazlem od razu...i jeszcze bardziej szlag mnie trafil...bo zarabiam
      teraz tyle, ze stac mnie i na dom, samochod, narty (o ktorych zawsze w mlodosci
      marzylem, ale niestety rodzicow nie bylo na nie stac), wycieczki zagraniczne co
      roku, albo i dwa razy w roku...i do tego jeszcze wysylam rodzicom co miesiac
      rownowartosc ich emerytur, zeby mogli normalnie zyc...z samych dwoch, ciezko
      wypracowanych emerytur nie wyzyliby...jeszcze do tego sfinansuje im a to nowa
      pralke, a to lodowke, a to komputer lub nowy (kolorowy!!!) telewizor, i jeszcze
      raz do roku wyjazd na 2 tygodnie na wczasy...i tez zastanawiam sie dlaczego moi
      rodzice nie mogli tego wszystkiego osiagnac w kraju, dlaczego ja nie moglem tego
      osiagnac w kraju...i dlaczego, gdy odwiedzam kraj widze, ze wsrod moich znajomych
      w Polsce, wiekszosc po tych 13 latach meczy sie tak samo jak ja meczylem sie
      zanim wybralem wolnosc ? Moim zdaniem odpowiedz jest w sumie prosta...dlatego, ze
      w tej
      • ya_bolek Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My...... 14.04.02, 19:30
        > Tak mi sie cos wydaje, ze wszyscy Ci co tak opluwaja USA lub Kanade (gdzie ja
        > mieszkam) maja podstawowy problem polegajacy na tym, ze tak na prawde nigdy z
        > Polski nie wyjechali. Przyjechali do USA lub Kanady z jakimis tam wyobrazeniami
        > o
        > ziemi obiecanej, mlekiem i miodem plynacej, i nigdy nie wzieli poprawki na to,
        > ze
        > owszem zarowno w USA jak i w Kanadzie mozna bardzo dobrze zyc, ale trzeba sobie
        >
        > na wszystko zapracowac. Przywiezli ze soba oczekiwania i roszczenia w ktorych
        > cholubieniu Polska, szczegolnie ta Ludowa, ale i nie tylko celowala, i w
        > zderzeniu z tutejsza rzeczywistoscia zamiast korygowac swoje wyobrazenia i
        > oczekiwania, obrazaja sie na ta rzeczywistosc i dlatego wszystko tutaj opluwaja
        > .
        > Tez takich spotykam tutaj w Kanadzie i dziwie sie po prostu temu, ze nigdy nie
        > sprobowali wyjsc poza swoje waskie stereotypy i nigdy nie zauwazyli, ze zarowno
        >
        > USA jak i Kanada stwarza fantastyczne warunki do normalnego, dostatniego zycia
        > dla wszystkich tych co nie boja sie wyzwan i pracy.
        > Moja historia tutaj w Kanadzie jest pod niektorymi wzgledami podobna do Twojej
        > z
        > USA. Choc ktos pewnie powie, ze ja mialem znacznie latwiej...ale jak bylo to wi
        > em
        > tylko ja...przyjechalem tutaj, nie znajac nikogo, ale z wyzszym wyksztalceniem
        > z
        > Polski i z w miare dobra znajomoscia angielskiego. Przyjechalem tutaj z wielu
        > powodow, jednym z nich byl ten sam wniosek do ktorego doszedles Ty. Moi rodzice
        > ,
        > oboje uczciwi ludzie, pracujacy cale zycie w swoich zawodach nie dorobili sie
        > niczego, nie bylo ich stac na zadne przyjemnosci, nie mogli zapewnic nam,
        > dzieciom, zadnych frykasow...tez mialem swoje marzenia, ktore oczywiscie nigdy
        > nie spelnily sie, bo nie mogly...Jedyne co mi dali, i chwala im za to, to
        > wyksztalcenie...coz z tego...pracowalem iles tam lat w swoim zawodzie w Polsce
        > za
        > psie pieniadze i zadnych perspektyw....wyjechalem dlatego, ze widzialem jak moj
        > e
        > zycie upodabnia sie do ich zycia...szare, nedzne, bez perspektyw na lepsze
        > jutro...przyjechalem do Toronto, znajac juz angielski, znalazlem szybko prace,
        > oczywiscie nie w zawodzie i znacznie ponizej moich apiracji...za cale 8 dolarow
        >
        > za godzine...czyli 320 dolarow na tydzien...jak sobie to przeliczalem na
        > zlotowki, to mnie szlag trafial, bo w tydzien, pracujac fizycznie, zarabialem
        > wiecej niz w Polsce jako inzynier przez rok...zastrzegam sie od razu, zeby nie
        > rozumiec mojej wypowiedzi ten sposob, ze traktuje prace fizyczna jako cos
        > gorszego, ponizej mnie...owszem byla to praca ponizej moich aspiracji, ale nie
        > ponizej mnie...ja szanuje kazda prace, zadna praca nie hanbi...
        > pracy w zawodzie nie moglem znalezc z tych samych powodow co wiekszosc...bo, po
        >
        > pierwsze moje kwalifikacje nie byly formalnie uznane, a po drugie i tak nie
        > mialem doswiadczenia kanadyjskiego...nic to..odlozylem troche
        > pieniedzy...poszedlem na uniwersytet na rok, nostryfikowalem dyplom, prace, juz
        > w
        > zawodzie znalazlem od razu...i jeszcze bardziej szlag mnie trafil...bo zarabiam
        >
        > teraz tyle, ze stac mnie i na dom, samochod, narty (o ktorych zawsze w mlodosci
        >
        > marzylem, ale niestety rodzicow nie bylo na nie stac), wycieczki zagraniczne co
        >
        > roku, albo i dwa razy w roku...i do tego jeszcze wysylam rodzicom co miesiac
        > rownowartosc ich emerytur, zeby mogli normalnie zyc...z samych dwoch, ciezko
        > wypracowanych emerytur nie wyzyliby...jeszcze do tego sfinansuje im a to nowa
        > pralke, a to lodowke, a to komputer lub nowy (kolorowy!!!) telewizor, i jeszcze
        >
        > raz do roku wyjazd na 2 tygodnie na wczasy...i tez zastanawiam sie dlaczego moi
        >
        > rodzice nie mogli tego wszystkiego osiagnac w kraju, dlaczego ja nie moglem teg
        > o
        > osiagnac w kraju...i dlaczego, gdy odwiedzam kraj widze, ze wsrod moich znajomy
        > ch
        > w Polsce, wiekszosc po tych 13 latach meczy sie tak samo jak ja meczylem sie
        > zanim wybralem wolnosc ? Moim zdaniem odpowiedz jest w sumie prosta...dlatego,
        > ze
        > w tej

        Mylisz sie. Pracuje w firmie consultingowej za ciezkie pieniadze, niczego mi nie
        brakuje w sensie materialnym, praca w porownaniu z tym, jak pracowalem w Polsce
        jest tak lekka ze czuje sie jak na wakacjach. Niestety mam tez inne potrzeby, nie
        tylko materialne, ktorych w us jak dotad nie udaje mi sie zaspokoic. Ludziom
        czesto walka o byt, mieszkanie i domek z ogrodkiem przeslania potrzeby duchowe.
        • Gość: Delphi Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My...... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.04.02, 20:48
          ya_bolek napisał(a):

          > > Tak mi sie cos wydaje, ze wszyscy Ci co tak opluwaja USA lub Kanade (gdzie
          > ja
          > > mieszkam) maja podstawowy problem polegajacy na tym, ze tak na prawde nigd
          > y z
          > > Polski nie wyjechali. Przyjechali do USA lub Kanady z jakimis tam wyobraze
          > niami
          > > o
          > > ziemi obiecanej, mlekiem i miodem plynacej, i nigdy nie wzieli poprawki na
          > to,
          > > ze
          > > owszem zarowno w USA jak i w Kanadzie mozna bardzo dobrze zyc, ale trzeba
          > sobie
          > >
          > > na wszystko zapracowac. Przywiezli ze soba oczekiwania i roszczenia w ktor
          > ych
          > > cholubieniu Polska, szczegolnie ta Ludowa, ale i nie tylko celowala, i w
          > > zderzeniu z tutejsza rzeczywistoscia zamiast korygowac swoje wyobrazenia i
          >
          > > oczekiwania, obrazaja sie na ta rzeczywistosc i dlatego wszystko tutaj opl
          > uwaja
          > > .
          > > Tez takich spotykam tutaj w Kanadzie i dziwie sie po prostu temu, ze nigdy
          > nie
          > > sprobowali wyjsc poza swoje waskie stereotypy i nigdy nie zauwazyli, ze za
          > rowno
          > >
          > > USA jak i Kanada stwarza fantastyczne warunki do normalnego, dostatniego z
          > ycia
          > > dla wszystkich tych co nie boja sie wyzwan i pracy.
          > > Moja historia tutaj w Kanadzie jest pod niektorymi wzgledami podobna do Tw
          > ojej
          > > z
          > > USA. Choc ktos pewnie powie, ze ja mialem znacznie latwiej...ale jak bylo
          > to wi
          > > em
          > > tylko ja...przyjechalem tutaj, nie znajac nikogo, ale z wyzszym wyksztalce
          > niem
          > > z
          > > Polski i z w miare dobra znajomoscia angielskiego. Przyjechalem tutaj z wi
          > elu
          > > powodow, jednym z nich byl ten sam wniosek do ktorego doszedles Ty. Moi ro
          > dzice
          > > ,
          > > oboje uczciwi ludzie, pracujacy cale zycie w swoich zawodach nie dorobili
          > sie
          > > niczego, nie bylo ich stac na zadne przyjemnosci, nie mogli zapewnic nam,
          > > dzieciom, zadnych frykasow...tez mialem swoje marzenia, ktore oczywiscie n
          > igdy
          > > nie spelnily sie, bo nie mogly...Jedyne co mi dali, i chwala im za to, to
          > > wyksztalcenie...coz z tego...pracowalem iles tam lat w swoim zawodzie w Po
          > lsce
          > > za
          > > psie pieniadze i zadnych perspektyw....wyjechalem dlatego, ze widzialem ja
          > k moj
          > > e
          > > zycie upodabnia sie do ich zycia...szare, nedzne, bez perspektyw na lepsze
          >
          > > jutro...przyjechalem do Toronto, znajac juz angielski, znalazlem szybko pr
          > ace,
          > > oczywiscie nie w zawodzie i znacznie ponizej moich apiracji...za cale 8 do
          > larow
          > >
          > > za godzine...czyli 320 dolarow na tydzien...jak sobie to przeliczalem na
          > > zlotowki, to mnie szlag trafial, bo w tydzien, pracujac fizycznie, zarabia
          > lem
          > > wiecej niz w Polsce jako inzynier przez rok...zastrzegam sie od razu, zeby
          > nie
          > > rozumiec mojej wypowiedzi ten sposob, ze traktuje prace fizyczna jako cos
          > > gorszego, ponizej mnie...owszem byla to praca ponizej moich aspiracji, ale
          > nie
          > > ponizej mnie...ja szanuje kazda prace, zadna praca nie hanbi...
          > > pracy w zawodzie nie moglem znalezc z tych samych powodow co wiekszosc...b
          > o, po
          > >
          > > pierwsze moje kwalifikacje nie byly formalnie uznane, a po drugie i tak ni
          > e
          > > mialem doswiadczenia kanadyjskiego...nic to..odlozylem troche
          > > pieniedzy...poszedlem na uniwersytet na rok, nostryfikowalem dyplom, prace
          > , juz
          > > w
          > > zawodzie znalazlem od razu...i jeszcze bardziej szlag mnie trafil...bo zar
          > abiam
          > >
          > > teraz tyle, ze stac mnie i na dom, samochod, narty (o ktorych zawsze w mlo
          > dosci
          > >
          > > marzylem, ale niestety rodzicow nie bylo na nie stac), wycieczki zagranicz
          > ne co
          > >
          > > roku, albo i dwa razy w roku...i do tego jeszcze wysylam rodzicom co miesi
          > ac
          > > rownowartosc ich emerytur, zeby mogli normalnie zyc...z samych dwoch, ciez
          > ko
          > > wypracowanych emerytur nie wyzyliby...jeszcze do tego sfinansuje im a to n
          > owa
          > > pralke, a to lodowke, a to komputer lub nowy (kolorowy!!!) telewizor, i je
          > szcze
          > >
          > > raz do roku wyjazd na 2 tygodnie na wczasy...i tez zastanawiam sie dlaczeg
          > o moi
          > >
          > > rodzice nie mogli tego wszystkiego osiagnac w kraju, dlaczego ja nie mogle
          > m teg
          > > o
          > > osiagnac w kraju...i dlaczego, gdy odwiedzam kraj widze, ze wsrod moich zn
          > ajomy
          > > ch
          > > w Polsce, wiekszosc po tych 13 latach meczy sie tak samo jak ja meczylem s
          > ie
          > > zanim wybralem wolnosc ? Moim zdaniem odpowiedz jest w sumie prosta...dlat
          > ego,
          > > ze
          > > w tej
          >
          > Mylisz sie. Pracuje w firmie consultingowej za ciezkie pieniadze, niczego mi ni
          > e
          > brakuje w sensie materialnym, praca w porownaniu z tym, jak pracowalem w Polsce
          >
          > jest tak lekka ze czuje sie jak na wakacjach. Niestety mam tez inne potrzeby, n
          > ie
          > tylko materialne, ktorych w us jak dotad nie udaje mi sie zaspokoic. Ludziom
          > czesto walka o byt, mieszkanie i domek z ogrodkiem przeslania potrzeby duchowe.

          O naprawde ? Nie mozesz wiedziec tego czy "walka o byt", mieszkanie i domek z
          ogrodkiem istotnie przeslaniaja moje potrzeby duchowe, czy tez nie, bo nie znasz
          mnie i moich potrzeb duchowych. Jezeli Twoje potrzeby duchowe nie moga byc w USA
          zaspokojone to nie mecz sie, jedz tam gdzie uwazasz, ze bedziesz mogl je
          zaspokoic. A w ogole to o jakiej walce o byt mowisz skoro Twoja praca za ciezkie
          pieniadze jest lekka do tego stopnia ze czujesz sie na wakacjach ? Moja praca tez
          nie jest ciezka bo pracuje w zawodzie, lubie swoja prace, bardzo dobrze zarabiam
          i po pracy mam czas i srodki na to by zaspokajac swoje potrzeby i materialne i
          duchowe, cieszyc sie zyciem i pomagac innym. To ustawiczne przeciwstawianie
          materializmu duchowosci jest na prawde zenujace...jakos trudno mi uwierzyc, ze
          wiekszosc moich znajomych w Polsce, wyksztalconych i inteligentnych, harujacych
          jak woly na dwoch, trzech etatach po to tylko by zwiazac koniec z koncem maja
          odczucie, ze przynajmniej ich potrzeby duchowe sa zaspokajane ...no ale swiat
          jest pelen idiotow ktorzy w kolko powtarzaja zaslyszane gdzies na lekcji
          wychowawczej w PRL'owskiej szkolce, lub na lekcjach religii formulki typu "miec
          lub byc"... na prawde zenujace...
          • ya_bolek Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My...... 14.04.02, 21:14
            Masz jakies kompleksy czy co? Nie napisalem ani slowa o tobie bo istotnie cie nie
            znam. A wielu z tych, co opluwaja Polske to ci, ktorzy probuja uzasadnic swoja
            mizerna egzystencje na emigracji. Nie mam pojecia czy sie do nich zaliczasz, to
            taka moja ogolna obserwacja.


            Gość portalu: Delphi napisał(a):


            )
            ) ) ) Tak mi sie cos wydaje, ze wszyscy Ci co tak opluwaja USA lub Kanade (
            ) gdzie
            ) ) ja
            ) ) ) mieszkam) maja podstawowy problem polegajacy na tym, ze tak na prawde
            ) nigd
            ) ) y z
            ) ) ) Polski nie wyjechali. Przyjechali do USA lub Kanady z jakimis tam wyo
            ) braze
            ) ) niami
            ) ) ) o
            ) ) ) ziemi obiecanej, mlekiem i miodem plynacej, i nigdy nie wzieli popraw
            ) ki na
            ) ) to,
            ) ) ) ze
            ) ) ) owszem zarowno w USA jak i w Kanadzie mozna bardzo dobrze zyc, ale tr
            ) zeba
            ) ) sobie
            ) ) )
            ) ) ) na wszystko zapracowac. Przywiezli ze soba oczekiwania i roszczenia w
            ) ktor
            ) ) ych
            ) ) ) cholubieniu Polska, szczegolnie ta Ludowa, ale i nie tylko celowala,
            ) i w
            ) ) ) zderzeniu z tutejsza rzeczywistoscia zamiast korygowac swoje wyobraze
            ) nia i
            ) )
            ) ) ) oczekiwania, obrazaja sie na ta rzeczywistosc i dlatego wszystko tuta
            ) j opl
            ) ) uwaja
            ) ) ) .
            ) ) ) Tez takich spotykam tutaj w Kanadzie i dziwie sie po prostu temu, ze
            ) nigdy
            ) ) nie
            ) ) ) sprobowali wyjsc poza swoje waskie stereotypy i nigdy nie zauwazyli,
            ) ze za
            ) ) rowno
            ) ) )
            ) ) ) USA jak i Kanada stwarza fantastyczne warunki do normalnego, dostatni
            ) ego z
            ) ) ycia
            ) ) ) dla wszystkich tych co nie boja sie wyzwan i pracy.
            ) ) ) Moja historia tutaj w Kanadzie jest pod niektorymi wzgledami podobna
            ) do Tw
            ) ) ojej
            ) ) ) z
            ) ) ) USA. Choc ktos pewnie powie, ze ja mialem znacznie latwiej...ale jak
            ) bylo
            ) ) to wi
            ) ) ) em
            ) ) ) tylko ja...przyjechalem tutaj, nie znajac nikogo, ale z wyzszym wyksz
            ) talce
            ) ) niem
            ) ) ) z
            ) ) ) Polski i z w miare dobra znajomoscia angielskiego. Przyjechalem tutaj
            ) z wi
            ) ) elu
            ) ) ) powodow, jednym z nich byl ten sam wniosek do ktorego doszedles Ty. M
            ) oi ro
            ) ) dzice
            ) ) ) ,
            ) ) ) oboje uczciwi ludzie, pracujacy cale zycie w swoich zawodach nie doro
            ) bili
            ) ) sie
            ) ) ) niczego, nie bylo ich stac na zadne przyjemnosci, nie mogli zapewnic
            ) nam,
            ) ) ) dzieciom, zadnych frykasow...tez mialem swoje marzenia, ktore oczywis
            ) cie n
            ) ) igdy
            ) ) ) nie spelnily sie, bo nie mogly...Jedyne co mi dali, i chwala im za to
            ) , to
            ) ) ) wyksztalcenie...coz z tego...pracowalem iles tam lat w swoim zawodzie
            ) w Po
            ) ) lsce
            ) ) ) za
            ) ) ) psie pieniadze i zadnych perspektyw....wyjechalem dlatego, ze widzial
            ) em ja
            ) ) k moj
            ) ) ) e
            ) ) ) zycie upodabnia sie do ich zycia...szare, nedzne, bez perspektyw na l
            ) epsze
            ) )
            ) ) ) jutro...przyjechalem do Toronto, znajac juz angielski, znalazlem szyb
            ) ko pr
            ) ) ace,
            ) ) ) oczywiscie nie w zawodzie i znacznie ponizej moich apiracji...za cale
            ) 8 do
            ) ) larow
            ) ) )
            ) ) ) za godzine...czyli 320 dolarow na tydzien...jak sobie to przeliczalem
            ) na
            ) ) ) zlotowki, to mnie szlag trafial, bo w tydzien, pracujac fizycznie, za
            ) rabia
            ) ) lem
            ) ) ) wiecej niz w Polsce jako inzynier przez rok...zastrzegam sie od razu,
            ) zeby
            ) ) nie
            ) ) ) rozumiec mojej wypowiedzi ten sposob, ze traktuje prace fizyczna jako
            ) cos
            ) ) ) gorszego, ponizej mnie...owszem byla to praca ponizej moich aspiracji
            ) , ale
            ) ) nie
            ) ) ) ponizej mnie...ja szanuje kazda prace, zadna praca nie hanbi...
            ) ) ) pracy w zawodzie nie moglem znalezc z tych samych powodow co wiekszos
            ) c...b
            ) ) o, po
            ) ) )
            ) ) ) pierwsze moje kwalifikacje nie byly formalnie uznane, a po drugie i t
            ) ak ni
            ) ) e
            ) ) ) mialem doswiadczenia kanadyjskiego...nic to..odlozylem troche
            ) ) ) pieniedzy...poszedlem na uniwersytet na rok, nostryfikowalem dyplom,
            ) prace
            ) ) , juz
            ) ) ) w
            ) ) ) zawodzie znalazlem od razu...i jeszcze bardziej szlag mnie trafil...b
            ) o zar
            ) ) abiam
            ) ) )
            ) ) ) teraz tyle, ze stac mnie i na dom, samochod, narty (o ktorych zawsze
            ) w mlo
            ) ) dosci
            ) ) )
            ) ) ) marzylem, ale niestety rodzicow nie bylo na nie stac), wycieczki zagr
            ) anicz
            ) ) ne co
            ) ) )
            ) ) ) roku, albo i dwa razy w roku...i do tego jeszcze wysylam rodzicom co
            ) miesi
            ) ) ac
            ) ) ) rownowartosc ich emerytur, zeby mogli normalnie zyc...z samych dwoch,
            ) ciez
            ) ) ko
            ) ) ) wypracowanych emerytur nie wyzyliby...jeszcze do tego sfinansuje im a
            ) to n
            ) ) owa
            ) ) ) pralke, a to lodowke, a to komputer lub nowy (kolorowy!!!) telewizor,
            ) i je
            ) ) szcze
            ) ) )
            ) ) ) raz do roku wyjazd na 2 tygodnie na wczasy...i tez zastanawiam sie dl
            ) aczeg
            ) ) o moi
            ) ) )
            ) ) ) rodzice nie mogli tego wszystkiego osiagnac w kraju, dlaczego ja nie
            ) mogle
            ) ) m teg
            ) ) ) o
            ) ) ) osiagnac w kraju...i dlaczego, gdy odwiedzam kraj widze, ze wsrod moi
            ) ch zn
            ) ) ajomy
            ) ) ) ch
            ) ) ) w Polsce, wiekszosc po tych 13 latach meczy sie tak samo jak ja meczy
            ) lem s
            ) ) ie
            ) ) ) zanim wybralem wolnosc ? Moim zdaniem odpowiedz jest w sumie prosta..
            ) .dlat
            ) ) ego,
            ) ) ) ze
            ) ) ) w tej
            ) )
            ) ) Mylisz sie. Pracuje w firmie consultingowej za ciezkie pieniadze, niczego
            ) mi ni
            ) ) e
            ) ) brakuje w sensie materialnym, praca w porownaniu z tym, jak pracowalem w P
            ) olsce
            ) )
            ) ) jest tak lekka ze czuje sie jak na wakacjach. Niestety mam tez inne potrze
            ) by, n
            ) ) ie
            ) ) tylko materialne, ktorych w us jak dotad nie udaje mi sie zaspokoic. Ludzi
            ) om
            ) ) czesto walka o byt, mieszkanie i domek z ogrodkiem przeslania potrzeby duc
            ) howe.
            )
            ) O naprawde ? Nie mozesz wiedziec tego czy "walka o byt", mieszkanie i domek z
            ) ogrodkiem istotnie przeslaniaja moje potrzeby duchowe, czy tez nie, bo nie znas
            ) z
            ) mnie i moich potrzeb duchowych. Jezeli Twoje potrzeby duchowe nie moga byc w US
            ) A
            ) zaspokojone to nie mecz sie, jedz tam gdzie uwazasz, ze bedziesz mogl je
            ) zaspokoic. A w ogole to o jakiej walce o byt mowisz skoro Twoja praca za ciezki
            ) e
            ) pieniadze jest lekka do tego stopnia ze czujesz sie na wakacjach ? Moja praca t
            ) ez
            ) nie jest ciezka bo pracuje w zawodzie, lubie swoja prace, bardzo dobrze zarabia
            ) m
            ) i po pracy mam czas i srodki na to by zaspokajac swoje potrzeby i materialne i
            ) duchowe, cieszyc sie zyciem i pomagac innym. To ustawiczne przeciwstawianie
            ) materializmu duchowosci jest na prawde zenujace...jakos trudno mi uwierzyc, ze
            ) wiekszosc moich znajomych w Polsce, wyksztalconych i inteligentnych, harujacych
            )
            ) jak woly na dwoch, trzech etatach po to tylko by zwiazac koniec z koncem maja
            ) odczucie, ze przynajmniej ich potrzeby duchowe sa zaspokajane ...no ale swiat
            ) jest pelen idiotow ktorzy w kolko powtarzaja zaslyszane gdzies na lekcji
            ) wychowawczej w PRL'owskiej szkolce, lub na lekcjach religii formulki typu "miec
            )
            ) lub byc"... na prawde zenujace...

      • Gość: Yah Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My...... IP: 192.168.0.* 15.04.02, 08:35
        Gość portalu: Delphi napisał(a):

        > Tak mi sie cos wydaje, ze wszyscy Ci co tak opluwaja USA lub Kanade (gdzie ja
        > mieszkam) maja podstawowy problem polegajacy na tym, ze tak na prawde nigdy z
        > Polski nie wyjechali. Przyjechali do USA lub Kanady z jakimis tam wyobrazeniami
        > o
        > ziemi obiecanej, mlekiem i miodem plynacej, i nigdy nie wzieli poprawki na to,
        > ze
        > owszem zarowno w USA jak i w Kanadzie mozna bardzo dobrze zyc, ale trzeba sobie
        >
        > na wszystko zapracowac. Przywiezli ze soba oczekiwania i roszczenia w ktorych
        > cholubieniu Polska, szczegolnie ta Ludowa, ale i nie tylko celowala, i w
        > zderzeniu z tutejsza rzeczywistoscia zamiast korygowac swoje wyobrazenia i
        > oczekiwania, obrazaja sie na ta rzeczywistosc i dlatego wszystko tutaj opluwaja
        > .
        > Tez takich spotykam tutaj w Kanadzie i dziwie sie po prostu temu, ze nigdy nie
        > sprobowali wyjsc poza swoje waskie stereotypy i nigdy nie zauwazyli, ze zarowno
        >
        > USA jak i Kanada stwarza fantastyczne warunki do normalnego, dostatniego zycia
        > dla wszystkich tych co nie boja sie wyzwan i pracy.
        > Moja historia tutaj w Kanadzie jest pod niektorymi wzgledami podobna do Twojej
        > z
        > USA. Choc ktos pewnie powie, ze ja mialem znacznie latwiej...ale jak bylo to wi
        > em
        > tylko ja...przyjechalem tutaj, nie znajac nikogo, ale z wyzszym wyksztalceniem
        > z
        > Polski i z w miare dobra znajomoscia angielskiego. Przyjechalem tutaj z wielu
        > powodow, jednym z nich byl ten sam wniosek do ktorego doszedles Ty. Moi rodzice
        > ,
        > oboje uczciwi ludzie, pracujacy cale zycie w swoich zawodach nie dorobili sie
        > niczego, nie bylo ich stac na zadne przyjemnosci, nie mogli zapewnic nam,
        > dzieciom, zadnych frykasow...tez mialem swoje marzenia, ktore oczywiscie nigdy
        > nie spelnily sie, bo nie mogly...Jedyne co mi dali, i chwala im za to, to
        > wyksztalcenie...coz z tego...pracowalem iles tam lat w swoim zawodzie w Polsce
        > za
        > psie pieniadze i zadnych perspektyw....wyjechalem dlatego, ze widzialem jak moj
        > e
        > zycie upodabnia sie do ich zycia...szare, nedzne, bez perspektyw na lepsze
        > jutro...przyjechalem do Toronto, znajac juz angielski, znalazlem szybko prace,
        > oczywiscie nie w zawodzie i znacznie ponizej moich apiracji...za cale 8 dolarow
        >
        > za godzine...czyli 320 dolarow na tydzien...jak sobie to przeliczalem na
        > zlotowki, to mnie szlag trafial, bo w tydzien, pracujac fizycznie, zarabialem
        > wiecej niz w Polsce jako inzynier przez rok...zastrzegam sie od razu, zeby nie
        > rozumiec mojej wypowiedzi ten sposob, ze traktuje prace fizyczna jako cos
        > gorszego, ponizej mnie...owszem byla to praca ponizej moich aspiracji, ale nie
        > ponizej mnie...ja szanuje kazda prace, zadna praca nie hanbi...
        > pracy w zawodzie nie moglem znalezc z tych samych powodow co wiekszosc...bo, po
        >
        > pierwsze moje kwalifikacje nie byly formalnie uznane, a po drugie i tak nie
        > mialem doswiadczenia kanadyjskiego...nic to..odlozylem troche
        > pieniedzy...poszedlem na uniwersytet na rok, nostryfikowalem dyplom, prace, juz
        > w
        > zawodzie znalazlem od razu...i jeszcze bardziej szlag mnie trafil...bo zarabiam
        >
        > teraz tyle, ze stac mnie i na dom, samochod, narty (o ktorych zawsze w mlodosci
        >
        > marzylem, ale niestety rodzicow nie bylo na nie stac), wycieczki zagraniczne co
        >
        > roku, albo i dwa razy w roku...i do tego jeszcze wysylam rodzicom co miesiac
        > rownowartosc ich emerytur, zeby mogli normalnie zyc...z samych dwoch, ciezko
        > wypracowanych emerytur nie wyzyliby...jeszcze do tego sfinansuje im a to nowa
        > pralke, a to lodowke, a to komputer lub nowy (kolorowy!!!) telewizor, i jeszcze
        >
        > raz do roku wyjazd na 2 tygodnie na wczasy...i tez zastanawiam sie dlaczego moi
        >
        > rodzice nie mogli tego wszystkiego osiagnac w kraju, dlaczego ja nie moglem teg
        > o
        > osiagnac w kraju...i dlaczego, gdy odwiedzam kraj widze, ze wsrod moich znajomy
        > ch
        > w Polsce, wiekszosc po tych 13 latach meczy sie tak samo jak ja meczylem sie
        > zanim wybralem wolnosc ? Moim zdaniem odpowiedz jest w sumie prosta...dlatego,
        > ze
        > w tej

        To bardzo pięknie, że "pomagasz" rodzicom. Ale oprócz pieniędzy są jeszcze inne
        wartości. Gdzies tam poniżej napisałeś, że poprzez dobra materialne zaspokajasz
        swoje duchowe potrzeby. Czy uważasz, że kupując rodzicom pralke, telewizor itp.
        spełniasz swój obowiązek opieki nad rodzicami? A kto ich odwiedza, kiedy sa
        chorzy? Kto im pomaga, robi zakupy, kiedy są bardzo zmęczeni i nie mają siły? Kto
        ich wysłucha, kiedy mają problemy? kto ich pociesza? Kto im podaje
        przysłowiową "szklankę wody"? Kogo mają przytulać i rozpieszcać, jeżeli wnuki
        mieszkają kilka tysięcy km. od nich? itd., itp.
        Ja nie potępiam ciebie, że wyjechałeś, ale, jeżeli napiszesz, że nie masz żadnych
        rozterek, wątpliwości, że nie targają Tobą czasami sprzeczne uczucia, że NICZEGO
        Ci już do szczęscia nie brakuje, że zaspokajasz wszystkie swoje i swoich
        najbliższych potrzeby duchowe - to nie uwierzę !
        Zauważ, że i bez bogactw materialnych udało się twoim rodzicom wychować Ciebie na
        porządnego człowieka, czego i Tobie życzę przy wychowywaniu swoich dzieci, którym
        nigdy niczego z rzeczy doczesnych (jak sam twierdzisz) brakować nie będzie.
        • Gość: Delphi Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My...... IP: *.opgdirect.com 16.04.02, 20:18
          Gość portalu: Yah napisał(a):

          ) Gość portalu: Delphi napisał(a):
          )
          ) ) Tak mi sie cos wydaje, ze wszyscy Ci co tak opluwaja USA lub Kanade (gdzie
          ) ja
          ) ) mieszkam) maja podstawowy problem polegajacy na tym, ze tak na prawde nigd
          ) y z
          ) ) Polski nie wyjechali. Przyjechali do USA lub Kanady z jakimis tam wyobraze
          ) niami
          ) ) o
          ) ) ziemi obiecanej, mlekiem i miodem plynacej, i nigdy nie wzieli poprawki na
          ) to,
          ) ) ze
          ) ) owszem zarowno w USA jak i w Kanadzie mozna bardzo dobrze zyc, ale trzeba
          ) sobie
          ) )
          ) ) na wszystko zapracowac. Przywiezli ze soba oczekiwania i roszczenia w ktor
          ) ych
          ) ) cholubieniu Polska, szczegolnie ta Ludowa, ale i nie tylko celowala, i w
          ) ) zderzeniu z tutejsza rzeczywistoscia zamiast korygowac swoje wyobrazenia i
          )
          ) ) oczekiwania, obrazaja sie na ta rzeczywistosc i dlatego wszystko tutaj opl
          ) uwaja
          ) ) .
          ) ) Tez takich spotykam tutaj w Kanadzie i dziwie sie po prostu temu, ze nigdy
          ) nie
          ) ) sprobowali wyjsc poza swoje waskie stereotypy i nigdy nie zauwazyli, ze za
          ) rowno
          ) )
          ) ) USA jak i Kanada stwarza fantastyczne warunki do normalnego, dostatniego z
          ) ycia
          ) ) dla wszystkich tych co nie boja sie wyzwan i pracy.
          ) ) Moja historia tutaj w Kanadzie jest pod niektorymi wzgledami podobna do Tw
          ) ojej
          ) ) z
          ) ) USA. Choc ktos pewnie powie, ze ja mialem znacznie latwiej...ale jak bylo
          ) to wi
          ) ) em
          ) ) tylko ja...przyjechalem tutaj, nie znajac nikogo, ale z wyzszym wyksztalce
          ) niem
          ) ) z
          ) ) Polski i z w miare dobra znajomoscia angielskiego. Przyjechalem tutaj z wi
          ) elu
          ) ) powodow, jednym z nich byl ten sam wniosek do ktorego doszedles Ty. Moi ro
          ) dzice
          ) ) ,
          ) ) oboje uczciwi ludzie, pracujacy cale zycie w swoich zawodach nie dorobili
          ) sie
          ) ) niczego, nie bylo ich stac na zadne przyjemnosci, nie mogli zapewnic nam,
          ) ) dzieciom, zadnych frykasow...tez mialem swoje marzenia, ktore oczywiscie n
          ) igdy
          ) ) nie spelnily sie, bo nie mogly...Jedyne co mi dali, i chwala im za to, to
          ) ) wyksztalcenie...coz z tego...pracowalem iles tam lat w swoim zawodzie w Po
          ) lsce
          ) ) za
          ) ) psie pieniadze i zadnych perspektyw....wyjechalem dlatego, ze widzialem ja
          ) k moj
          ) ) e
          ) ) zycie upodabnia sie do ich zycia...szare, nedzne, bez perspektyw na lepsze
          )
          ) ) jutro...przyjechalem do Toronto, znajac juz angielski, znalazlem szybko pr
          ) ace,
          ) ) oczywiscie nie w zawodzie i znacznie ponizej moich apiracji...za cale 8 do
          ) larow
          ) )
          ) ) za godzine...czyli 320 dolarow na tydzien...jak sobie to przeliczalem na
          ) ) zlotowki, to mnie szlag trafial, bo w tydzien, pracujac fizycznie, zarabia
          ) lem
          ) ) wiecej niz w Polsce jako inzynier przez rok...zastrzegam sie od razu, zeby
          ) nie
          ) ) rozumiec mojej wypowiedzi ten sposob, ze traktuje prace fizyczna jako cos
          ) ) gorszego, ponizej mnie...owszem byla to praca ponizej moich aspiracji, ale
          ) nie
          ) ) ponizej mnie...ja szanuje kazda prace, zadna praca nie hanbi...
          ) ) pracy w zawodzie nie moglem znalezc z tych samych powodow co wiekszosc...b
          ) o, po
          ) )
          ) ) pierwsze moje kwalifikacje nie byly formalnie uznane, a po drugie i tak ni
          ) e
          ) ) mialem doswiadczenia kanadyjskiego...nic to..odlozylem troche
          ) ) pieniedzy...poszedlem na uniwersytet na rok, nostryfikowalem dyplom, prace
          ) , juz
          ) ) w
          ) ) zawodzie znalazlem od razu...i jeszcze bardziej szlag mnie trafil...bo zar
          ) abiam
          ) )
          ) ) teraz tyle, ze stac mnie i na dom, samochod, narty (o ktorych zawsze w mlo
          ) dosci
          ) )
          ) ) marzylem, ale niestety rodzicow nie bylo na nie stac), wycieczki zagranicz
          ) ne co
          ) )
          ) ) roku, albo i dwa razy w roku...i do tego jeszcze wysylam rodzicom co miesi
          ) ac
          ) ) rownowartosc ich emerytur, zeby mogli normalnie zyc...z samych dwoch, ciez
          ) ko
          ) ) wypracowanych emerytur nie wyzyliby...jeszcze do tego sfinansuje im a to n
          ) owa
          ) ) pralke, a to lodowke, a to komputer lub nowy (kolorowy!!!) telewizor, i je
          ) szcze
          ) )
          ) ) raz do roku wyjazd na 2 tygodnie na wczasy...i tez zastanawiam sie dlaczeg
          ) o moi
          ) )
          ) ) rodzice nie mogli tego wszystkiego osiagnac w kraju, dlaczego ja nie mogle
          ) m teg
          ) ) o
          ) ) osiagnac w kraju...i dlaczego, gdy odwiedzam kraj widze, ze wsrod moich zn
          ) ajomy
          ) ) ch
          ) ) w Polsce, wiekszosc po tych 13 latach meczy sie tak samo jak ja meczylem s
          ) ie
          ) ) zanim wybralem wolnosc ? Moim zdaniem odpowiedz jest w sumie prosta...dlat
          ) ego,
          ) ) ze
          ) ) w tej
          )
          ) To bardzo pięknie, że "pomagasz" rodzicom. Ale oprócz pieniędzy są jeszcze inne
          )
          ) wartości. Gdzies tam poniżej napisałeś, że poprzez dobra materialne zaspokajasz
          )
          ) swoje duchowe potrzeby. Czy uważasz, że kupując rodzicom pralke, telewizor itp.
          )
          ) spełniasz swój obowiązek opieki nad rodzicami? A kto ich odwiedza, kiedy sa
          ) chorzy? Kto im pomaga, robi zakupy, kiedy są bardzo zmęczeni i nie mają siły? K
          ) to
          ) ich wysłucha, kiedy mają problemy? kto ich pociesza? Kto im podaje
          ) przysłowiową "szklankę wody"? Kogo mają przytulać i rozpieszcać, jeżeli wnuki
          ) mieszkają kilka tysięcy km. od nich? itd., itp.
          ) Ja nie potępiam ciebie, że wyjechałeś, ale, jeżeli napiszesz, że nie masz żadny
          ) ch
          ) rozterek, wątpliwości, że nie targają Tobą czasami sprzeczne uczucia, że NICZEG
          ) O
          ) Ci już do szczęscia nie brakuje, że zaspokajasz wszystkie swoje i swoich
          ) najbliższych potrzeby duchowe - to nie uwierzę !
          ) Zauważ, że i bez bogactw materialnych udało się twoim rodzicom wychować Ciebie
          ) na
          ) porządnego człowieka, czego i Tobie życzę przy wychowywaniu swoich dzieci, któr
          ) ym
          ) nigdy niczego z rzeczy doczesnych (jak sam twierdzisz) brakować nie będzie.


          Przepraszam, ale to sa androny smiechu jedynie warte. Po pierwsze nie wiem gdzie
          ty przeczytales, ze "poprzez dobra materialne zaspokajam swoje duchowe potrzeby".
          Umiejetnosc czytania ze zrozumieniem nie jest niestety najsilniejsza strona
          naszych rodakow. Nigdy czegos takiego nie powiedzialem. Powiedzalem natomiast, ze
          dzieki temu, ze mam dobra prace i dobra place, mam duzo wolnego czasu, no i
          oczywiscie srodki materialne na zaspokajanie swoich potrzeb, rowniez tych
          duchowych. Pytania rodzaju: "Czy uważasz, że kupując rodzicom pralke, telewizor
          spełniasz swój obowiązek opieki nad rodzicami?" sa po prostu typowym niestety dla
          naszych rodakow tanim moralizatorstwem i smrodem dydaktycznym i niczym wiecej. Sa
          bezczelna proba imputowania tresci, ktorych w moim poscie sie nie znajdzie (znowu
          umiejetnosc czytania), i niejawnym moralnym potepieniem. W sumie jest to
          niezwykla arogancja. Bo nie wiesz jak ja rozumiem swoje obowiazki wobec moich
          rodzicow i nie bedziesz wiedzial, bo to nie Twoja sprawa. Moim zamiarem bylo
          jedynie pokazanie do jak daleko idacego materialnego zubozenia doprowadzil
          Polakow socjalizm i dodam rowniez altruistyczni idioci jak TY, ktorym do glowy
          nie przychodzi, ze pomiedzy dobrobytem materialnym i spelnionym zyciem duchowym
          nie ma sprzecznosci.

          Dalej, piszesz "jeżeli napiszesz, że nie masz żadnych rozterek, wątpliwości, że
          nie targają Tobą czasami sprzeczne uczucia, że NICZEGO Ci już do szczęscia nie
          brakuje, że zaspokajasz wszystkie swoje i swoich najbliższych potrzeby duchowe -
          to nie uwierzę !"

          Powiedz mi dlaczego walczysz z wiatrakami ? Przeciez, ja nigdy zadnych z tych
          rzeczy nie powiedzialem ! Jaki jest wiec cel tej wypowiedzi ? Popis erudycyjny ?
          Czy wylazace na wierzch kompleksy ? Pomijam juz to, ze samo nawet oczekiwanie, ze
          mozna zaspokoic wszystkie potrzeby drugiej osoby jest absurdalne. Ja z pewnoscia
          nie potrafie tego zrobic i Ty tez nie. Wiec z kim i o co sie sprzeczasz ?

          I na koniec skoro tak bardzo martwisz sie o moich rodzicow, to co maja powiedziec
          rodzice, ktorzy ogromnym swoim wysilkiem, kosztem poswiecen i czesto zdrowia,
          ksztalca dzieci, po czym sa uraczane koniecznoscia gniezdzenia sie w malym
          mieszkanku z tymi dziecmi i z bratowymi i synowymi, bo te dzieci pomimo swo
          • Gość: Delphi Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....cd IP: *.opgdirect.com 16.04.02, 20:28
            I na koniec skoro tak bardzo martwisz sie o moich rodzicow, to co maja
            powiedziec rodzice, ktorzy ogromnym swoim wysilkiem, kosztem poswiecen i czesto
            zdrowia, ksztalca dzieci, po czym sa uraczane koniecznoscia gniezdzenia sie w
            malym mieszkanku z tymi dziecmi i z bratowymi i synowymi, bo te dzieci pomimo
            swojego wyksztalcenia i staran, albo nie maja w ogole pracy, albo gorzej ja
            maja, nawet dwa etaty, i nie stac ich na wynajecie wlasnego kata. I co powiesz
            o tych licznych rencistach i emerytach w Polsce, ktorzy z tych swoich
            skromnych, ciezko wypracowanych emerytur i rent musza jeszcze utrzymywac swoje
            dzieci, bo te nie maja pracy, albo ja maja, ale nie maja za co kupic
            butow...tak tez sie zdarza...i co z tego, ze maja oni kogos bliskiego, kto moze
            im podac szklanke wody...nigdy nie przyszlo Ci do glowy ze rodzice sa
            doroslymi ludzmi i maja prawo do samodzielnego zycia ...i nie wiem co dla nich
            jest wieksza satysfakcja zyciowa i lepiej spelnia ich potrzeby i oczekiwania,
            to ze ich syn/corka cos w zyciu osiagnely i moga sie tym zyciem cieszyc, czy
            to, ze pomimo ich wysilkow i poswiecen ich dzieci borykaja sie z nedza...
            Sprowadzanie potrzeb rodzicow do tej przyslowiowj szklanki wody jest niestety
            objawem nieslychanej AROGANCJI, HIPOKRYZJI i BEZDUSZNOSCI...
            • Gość: YAH DELPHI IP: 2.3.STABLE* / 192.168.0.* 29.04.02, 10:54
              A Ty znowu o skrajnościach !!!
              Albo bieda jak w kołchozie, albo luksus - ale tylko za granicą !!!
              Upokarzające są te twoje trzy wykrzykniki (!!!) przy słowach "kolorowy
              telewizor".
              To dobrze, że Tobie powodzi się tam, gdzie jesteś.
              Tu w Polsce tez są tacy, którzy cieżką pracą do czegoś dochodzą. Oczywiście są
              też i tacy, którzy żyją na skraju nędzy. Ale czy tam - w Kanadzie - oprócz
              takich jak Ty nie ma tych biednych, których nie stać na narty, na zagraniczne
              wycieczki, na komfort zabezpieczenia przyszłości swojej i swoich dzieci?

              Dobrze! - ciesz się swoimi pieniązkami i wyższym poziomem egzystencji, ale nie
              zapominaj o ludzkich odruchach, o tym, że nasze uczucia, myśli są
              najważniejsze, po prostu o CZŁOWIECZEŃSTWIE !

              Ja nie krytykuję, że wyjechałes, tylko chcę Ci uświadomic, że pieniądze, to nie
              jest wszystko, co człowiek w życiu powinien zrobić. To jest przykład
              konsumpcyjnego podejścia do życia.

              Tylko czemu tak ostro zareagowałeś, kiedy poruszyłam temat Twoich stosunków z
              Rodzicacmi? Nie musisz się uzewnętrzniać tu na forum - to może zostać tylko i
              wyłącznie do wiadomości twojego serca i sumienia.
              To jest TWÓJ sposób na życie i skoro nie chcesz byc krytykowany, nie krytykuj
              sposobu życia innych !!!
    • Gość: Delphi Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....cd IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.04.02, 18:25
      Gość portalu: ADAM G napisał(a):

      >
      >
      > Wiecie co? szlag mnie trafia! Szlag mnie trafia na to ze My Polacy zawsze
      > musimy dostawac w d... .Kazdy kto chociaz raz w zyciu staral sie o wize
      > turystyczna do USA w W-wie,czy w K-owie dobrze wie jakie to bylo
      > upokarzajace,jak Nas tam traktowano i traktuja.Wiadomo ze na 100% osob
      > starajacych sie o wize turystyczna ,tylko 2-3% jedzie zeczywiscie
      > turystycznie,bo oni sa dobrze ustawieni w Polsce,maja dobra prace,swoj
      > buissnes,dobry dom,auto itd.Niestety,kto tu nie byl,nie przez 0,5 czy przez 1-
      > den rok,nie moze nic powiedziec,a nawet nie wolno mu sie wypowiadac,bo taki
      > ktos nie mowi prawdy! taki ktos klamie!Nie mozna przez rok pobytu poznac Tego
      > Kraju,ludzi tu zyjacych,ich mentalnosci,kultury,nie mozna mowic ze tu wszystko
      > jest ,,be", i nie mozna mowic ze wszystko jest tu ,,cacy".Ale nie dziwie sie
      > tez tym osobom ktore przyjechaly po kilku latach do Polski i opowiadaly
      > znajomym co tu robili,jak mieszkali,ile zarabiali,jesli mowili prawde,to nikt
      > im nie wierzyl,jesli klamali-wierzyl kazdy!Mowie to tylko z wlasnego
      > doswiadczenia,a mieszkam w USA juz 13 -ty rok,przyjechalem tutaj bo bylem
      > jedynakiem,rodzice moi cale zycie pracowali na panstwowej posadzie za marne
      > grosze,ktos powie: jedynak! to napewno nic mu nie brakowalo! Brakowalo!
      > brakowalo zawsze pieniedzy! Rodzicow nie stac bylo aby mi kupic wymarzone
      > przeze mnie jeansy,czy sprzet audio,a mlody czlowiek mial marzenia,tym
      > bardziej ze tez mial kolegow ktorych rodzice byli naprawde majetni,i to
      > bolalo.W liceum czlowiek byl takim ,,szaraczkiem",bo kieszen zawsze byla
      > pusta.I wtedy powiedzialem sobie ze w tym Pieknym kraju nie da sie uczciwie
      > zyc i pracowac,po wojsku udalo mi sie jakims cudem wyjechac.Poczatek byl
      > bardzo ciezki,wyladowalem w Chicago,wiadomo druga Warszawa,nie znalem
      > jezyka,nie mialem znajomych,ani nikogo z rodziny tutaj.Ale jakos sie dostalem
      > na ,,slawetne JACKOWO",wynajalem pokoik w piwnicy,i po kilku dniach zalapalem
      > sie do pracy u kontraktora.Sama radosc!12-14 godzin dziennie na dachu,30*C +
      > 100% wilgoci! wiedzialem po co mam rowek na d.... , ale ZAROBILEM W PIERWSZY
      > DZIEN CALE 50 $ !!!! Wiecie co to byla za radosc po przeliczeniu na zlotowki?
      > Nie! wiedza tylko ci co przeszli to samo co ja!300$ za tydzien! toz to byl
      > majatek!I tak przez rok!Ale cos zaczelo sie we mnie burzyc! Zauwazylem ze
      > tutaj jak jestes dobry ,to sie cenisz i cenia rowniez ciebie!Odlozylem troszke
      > grosza,zmienilem mieszkanie /na razie na wieksza piwnice/,kupilem
      > Toyote,?/chcialbym miec ja wczesniej w Polsce,choc miala 9 lat/i zaczalem zyc
      > jak AMERYKAN!I zmienilem prace,potem druga,szkola j. angielskiego,kursy ,i
      > szkola przez cztery lata.Po czterech latach mowilem juz swobodnie w j.
      > angielskim,ktos powie ; az po czterech latach?,tak! po czterech latach mowilem
      > dobrze po angielsku!!!!Znalem i znam takich co po miesiacu pobytu juz
      > nie ,,pamietaja" jak sie niektore zeczy nazywaly po polsku,ale to szczegol!Po
      > szeciu latach kupilem swoj dom!No nie moj w calosci,bo wieksza polowa nalezala
      > do banku!Poznalem dziewczyne Polke,razem pracowalismy,i dorabialismy sie! ale
      > tu doszlem do czegos! stac mnie na wszystko! nasze dzieci chodza do
      > amerykanskich szkol,/do polskich sobotnich rowniez/,mam swoja firme,i poprostu
      > dobrze mi sie zyje! Charowalem jak wol /i tysiace moich rodakow rowniez/ , ale
      > czegos sie dorobili w tym kraju! Bo jak sie czegos chce,to mozna to
      > osiagnac.Mamy z zona z dziecmi obywatelstwo amerykanskie,ale oboje wiemy ze
      > wrocimy na starosc do Polski,bo to jest nasz kraj,nasze korzenie sa tam.A ja
      > tak czasami sobie przypomne te moje pierwsze dni na amerykanskiej ziemi,i
      > mysle tak: czemu nie moglem tego co osiagnalem w USA,osiagnac w Polsce? Bo to
      > bylo po prostu dla takiego ,,szaraczka' jakim ja NIEOSIAGALNE!!!I prosze
      > Wszystkich ktorzy tak opluwaja USA w swoich wypowiedziach: zastanowcie sie
      > chwilke,a potem piszcie! Pozdrawiam!
      >
      >

      ...i tez zastanawiam sie dlaczego moi rodzice nie mogli tego wszystkiego osiagnac
      w kraju, dlaczego ja nie moglem tego osiagnac w kraju...i dlaczego, gdy odwiedzam
      kraj widze, ze wsrod moich znajomych w Polsce, wiekszosc po tych 13 latach meczy
      sie tak samo jak ja meczylem sie zanim wybralem wolnosc ? Moim zdaniem odpowiedz
      jest w sumie prosta...dlatego, ze w tej polskiej rzeczywistosci, z roznych
      wzgledow, zagubila sie gdzies ta podstawowa prawda, ze podstawa dobrobytu jest
      ten szary czlowiek, ktory pracuje nie dla wielkich idei, dla kraju i z pobodek
      patriotycznych, ale pracuje by lepiej zyc, by zapewnic lepszy byt dla siebie i
      swojej rodziny...mozna nadal zwalac wine za to polskie piekielko na lata zaborow,
      okupacji, komune i skorumpowanych politykow...ale jest to niestety oszukiwanie
      sie....
      Ilekroc jezdze do Polski to widze niestety powszechny brak szacunku do pracy,
      brak szacunku dla uczciwosci i zaradnosci, powszechne obrazanie sie na sugestie,
      ze moze wartoby tego czy tamtego nauczyc sie...Polska jest tym dziwnym krajem w
      ktorym czlowiek, ktory usiluje do czegos dojsc wlasna zaradnoscia, usiluje
      douczac sie, probowac nowych rzeczy, taki czlowiek jest udupiany, i to nie przez
      skorumpowanych politykow, ale czesto przez wspolpracownikow, rozne bzdziagwy w
      urzedach, czesto tez przez wlasna niestety rodzine...znam takich przykladow
      wiele...jakos swiadomosc tego, ze dobrobyt trzeba sobie niestety wypracowac i
      nalezy szanowac i dbac o ludzi, ktorzy probuja, i to we wlasnym najlepiej pojetym
      interesie, ta swiadomosc dociera do naszych rodakow bardzo wolno...a szkoda...


      • ya_bolek Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....cd 14.04.02, 19:34
        To sie zmienia, chociaz powoli. Pamietaj, ze przez 50 lat zylismy w systemie, w
        ktorym wszystko, lacznie z podejsciem do pracy bylo totalnie wypaczone. Dotknieci
        sa nie tylko Ci, ktorzy w tym systemie spedzili cale zycie ale rowniez i ich
        dzieci. Ale powoli zmienia sie na lepsze.

        Gość portalu: Delphi napisał(a):

        > Gość portalu: ADAM G napisał(a):
        >
        > >
        > >
        > > Wiecie co? szlag mnie trafia! Szlag mnie trafia na to ze My Polacy zawsze
        > > musimy dostawac w d... .Kazdy kto chociaz raz w zyciu staral sie o wize
        > > turystyczna do USA w W-wie,czy w K-owie dobrze wie jakie to bylo
        > > upokarzajace,jak Nas tam traktowano i traktuja.Wiadomo ze na 100% osob
        > > starajacych sie o wize turystyczna ,tylko 2-3% jedzie zeczywiscie
        > > turystycznie,bo oni sa dobrze ustawieni w Polsce,maja dobra prace,swoj
        > > buissnes,dobry dom,auto itd.Niestety,kto tu nie byl,nie przez 0,5 czy prze
        > z 1-
        > > den rok,nie moze nic powiedziec,a nawet nie wolno mu sie wypowiadac,bo tak
        > i
        > > ktos nie mowi prawdy! taki ktos klamie!Nie mozna przez rok pobytu poznac T
        > ego
        > > Kraju,ludzi tu zyjacych,ich mentalnosci,kultury,nie mozna mowic ze tu wszy
        > stko
        > > jest ,,be", i nie mozna mowic ze wszystko jest tu ,,cacy".Ale nie dziwie s
        > ie
        > > tez tym osobom ktore przyjechaly po kilku latach do Polski i opowiadaly
        > > znajomym co tu robili,jak mieszkali,ile zarabiali,jesli mowili prawde,to n
        > ikt
        > > im nie wierzyl,jesli klamali-wierzyl kazdy!Mowie to tylko z wlasnego
        > > doswiadczenia,a mieszkam w USA juz 13 -ty rok,przyjechalem tutaj bo bylem
        > > jedynakiem,rodzice moi cale zycie pracowali na panstwowej posadzie za marn
        > e
        > > grosze,ktos powie: jedynak! to napewno nic mu nie brakowalo! Brakowalo!
        > > brakowalo zawsze pieniedzy! Rodzicow nie stac bylo aby mi kupic wymarzone
        > > przeze mnie jeansy,czy sprzet audio,a mlody czlowiek mial marzenia,tym
        > > bardziej ze tez mial kolegow ktorych rodzice byli naprawde majetni,i to
        > > bolalo.W liceum czlowiek byl takim ,,szaraczkiem",bo kieszen zawsze byla
        > > pusta.I wtedy powiedzialem sobie ze w tym Pieknym kraju nie da sie uczciwi
        > e
        > > zyc i pracowac,po wojsku udalo mi sie jakims cudem wyjechac.Poczatek byl
        > > bardzo ciezki,wyladowalem w Chicago,wiadomo druga Warszawa,nie znalem
        > > jezyka,nie mialem znajomych,ani nikogo z rodziny tutaj.Ale jakos sie dosta
        > lem
        > > na ,,slawetne JACKOWO",wynajalem pokoik w piwnicy,i po kilku dniach zalapa
        > lem
        > > sie do pracy u kontraktora.Sama radosc!12-14 godzin dziennie na dachu,30*C
        > +
        > > 100% wilgoci! wiedzialem po co mam rowek na d.... , ale ZAROBILEM W PIERWS
        > ZY
        > > DZIEN CALE 50 $ !!!! Wiecie co to byla za radosc po przeliczeniu na zlotow
        > ki?
        > > Nie! wiedza tylko ci co przeszli to samo co ja!300$ za tydzien! toz to byl
        >
        > > majatek!I tak przez rok!Ale cos zaczelo sie we mnie burzyc! Zauwazylem ze
        > > tutaj jak jestes dobry ,to sie cenisz i cenia rowniez ciebie!Odlozylem tro
        > szke
        > > grosza,zmienilem mieszkanie /na razie na wieksza piwnice/,kupilem
        > > Toyote,?/chcialbym miec ja wczesniej w Polsce,choc miala 9 lat/i zaczalem
        > zyc
        > > jak AMERYKAN!I zmienilem prace,potem druga,szkola j. angielskiego,kursy ,i
        >
        > > szkola przez cztery lata.Po czterech latach mowilem juz swobodnie w j.
        > > angielskim,ktos powie ; az po czterech latach?,tak! po czterech latach mow
        > ilem
        > > dobrze po angielsku!!!!Znalem i znam takich co po miesiacu pobytu juz
        > > nie ,,pamietaja" jak sie niektore zeczy nazywaly po polsku,ale to szczegol
        > !Po
        > > szeciu latach kupilem swoj dom!No nie moj w calosci,bo wieksza polowa nale
        > zala
        > > do banku!Poznalem dziewczyne Polke,razem pracowalismy,i dorabialismy sie!
        > ale
        > > tu doszlem do czegos! stac mnie na wszystko! nasze dzieci chodza do
        > > amerykanskich szkol,/do polskich sobotnich rowniez/,mam swoja firme,i popr
        > ostu
        > > dobrze mi sie zyje! Charowalem jak wol /i tysiace moich rodakow rowniez/ ,
        > ale
        > > czegos sie dorobili w tym kraju! Bo jak sie czegos chce,to mozna to
        > > osiagnac.Mamy z zona z dziecmi obywatelstwo amerykanskie,ale oboje wiemy z
        > e
        > > wrocimy na starosc do Polski,bo to jest nasz kraj,nasze korzenie sa tam.A
        > ja
        > > tak czasami sobie przypomne te moje pierwsze dni na amerykanskiej ziemi,i
        > > mysle tak: czemu nie moglem tego co osiagnalem w USA,osiagnac w Polsce? Bo
        > to
        > > bylo po prostu dla takiego ,,szaraczka' jakim ja NIEOSIAGALNE!!!I prosze
        > > Wszystkich ktorzy tak opluwaja USA w swoich wypowiedziach: zastanowcie sie
        >
        > > chwilke,a potem piszcie! Pozdrawiam!
        > >
        > >
        >
        > ...i tez zastanawiam sie dlaczego moi rodzice nie mogli tego wszystkiego osiagn
        > ac
        > w kraju, dlaczego ja nie moglem tego osiagnac w kraju...i dlaczego, gdy odwiedz
        > am
        > kraj widze, ze wsrod moich znajomych w Polsce, wiekszosc po tych 13 latach mecz
        > y
        > sie tak samo jak ja meczylem sie zanim wybralem wolnosc ? Moim zdaniem odpowied
        > z
        > jest w sumie prosta...dlatego, ze w tej polskiej rzeczywistosci, z roznych
        > wzgledow, zagubila sie gdzies ta podstawowa prawda, ze podstawa dobrobytu jest
        > ten szary czlowiek, ktory pracuje nie dla wielkich idei, dla kraju i z pobodek
        > patriotycznych, ale pracuje by lepiej zyc, by zapewnic lepszy byt dla siebie i
        > swojej rodziny...mozna nadal zwalac wine za to polskie piekielko na lata zaboro
        > w,
        > okupacji, komune i skorumpowanych politykow...ale jest to niestety oszukiwanie
        > sie....
        > Ilekroc jezdze do Polski to widze niestety powszechny brak szacunku do pracy,
        > brak szacunku dla uczciwosci i zaradnosci, powszechne obrazanie sie na sugestie
        > ,
        > ze moze wartoby tego czy tamtego nauczyc sie...Polska jest tym dziwnym krajem w
        >
        > ktorym czlowiek, ktory usiluje do czegos dojsc wlasna zaradnoscia, usiluje
        > douczac sie, probowac nowych rzeczy, taki czlowiek jest udupiany, i to nie prze
        > z
        > skorumpowanych politykow, ale czesto przez wspolpracownikow, rozne bzdziagwy w
        > urzedach, czesto tez przez wlasna niestety rodzine...znam takich przykladow
        > wiele...jakos swiadomosc tego, ze dobrobyt trzeba sobie niestety wypracowac i
        > nalezy szanowac i dbac o ludzi, ktorzy probuja, i to we wlasnym najlepiej pojet
        > ym
        > interesie, ta swiadomosc dociera do naszych rodakow bardzo wolno...a szkoda...
        >
        >

    • ya_bolek Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My...... 14.04.02, 19:25
      No coz, tylko bic brawo.
      Ale powiedz szczerze, gdybys to w Polse tak dzielnie zapierdalal po 14 godzin na
      dobe, czyz nie dorobilbys sie tego domku i samochodu?

      Gość portalu: ADAM G napisał(a):

      >
      >
      > Wiecie co? szlag mnie trafia! Szlag mnie trafia na to ze My Polacy zawsze
      > musimy dostawac w d... .Kazdy kto chociaz raz w zyciu staral sie o wize
      > turystyczna do USA w W-wie,czy w K-owie dobrze wie jakie to bylo
      > upokarzajace,jak Nas tam traktowano i traktuja.Wiadomo ze na 100% osob
      > starajacych sie o wize turystyczna ,tylko 2-3% jedzie zeczywiscie
      > turystycznie,bo oni sa dobrze ustawieni w Polsce,maja dobra prace,swoj
      > buissnes,dobry dom,auto itd.Niestety,kto tu nie byl,nie przez 0,5 czy przez 1-
      > den rok,nie moze nic powiedziec,a nawet nie wolno mu sie wypowiadac,bo taki
      > ktos nie mowi prawdy! taki ktos klamie!Nie mozna przez rok pobytu poznac Tego
      > Kraju,ludzi tu zyjacych,ich mentalnosci,kultury,nie mozna mowic ze tu wszystko
      > jest ,,be", i nie mozna mowic ze wszystko jest tu ,,cacy".Ale nie dziwie sie
      > tez tym osobom ktore przyjechaly po kilku latach do Polski i opowiadaly
      > znajomym co tu robili,jak mieszkali,ile zarabiali,jesli mowili prawde,to nikt
      > im nie wierzyl,jesli klamali-wierzyl kazdy!Mowie to tylko z wlasnego
      > doswiadczenia,a mieszkam w USA juz 13 -ty rok,przyjechalem tutaj bo bylem
      > jedynakiem,rodzice moi cale zycie pracowali na panstwowej posadzie za marne
      > grosze,ktos powie: jedynak! to napewno nic mu nie brakowalo! Brakowalo!
      > brakowalo zawsze pieniedzy! Rodzicow nie stac bylo aby mi kupic wymarzone
      > przeze mnie jeansy,czy sprzet audio,a mlody czlowiek mial marzenia,tym
      > bardziej ze tez mial kolegow ktorych rodzice byli naprawde majetni,i to
      > bolalo.W liceum czlowiek byl takim ,,szaraczkiem",bo kieszen zawsze byla
      > pusta.I wtedy powiedzialem sobie ze w tym Pieknym kraju nie da sie uczciwie
      > zyc i pracowac,po wojsku udalo mi sie jakims cudem wyjechac.Poczatek byl
      > bardzo ciezki,wyladowalem w Chicago,wiadomo druga Warszawa,nie znalem
      > jezyka,nie mialem znajomych,ani nikogo z rodziny tutaj.Ale jakos sie dostalem
      > na ,,slawetne JACKOWO",wynajalem pokoik w piwnicy,i po kilku dniach zalapalem
      > sie do pracy u kontraktora.Sama radosc!12-14 godzin dziennie na dachu,30*C +
      > 100% wilgoci! wiedzialem po co mam rowek na d.... , ale ZAROBILEM W PIERWSZY
      > DZIEN CALE 50 $ !!!! Wiecie co to byla za radosc po przeliczeniu na zlotowki?
      > Nie! wiedza tylko ci co przeszli to samo co ja!300$ za tydzien! toz to byl
      > majatek!I tak przez rok!Ale cos zaczelo sie we mnie burzyc! Zauwazylem ze
      > tutaj jak jestes dobry ,to sie cenisz i cenia rowniez ciebie!Odlozylem troszke
      > grosza,zmienilem mieszkanie /na razie na wieksza piwnice/,kupilem
      > Toyote,?/chcialbym miec ja wczesniej w Polsce,choc miala 9 lat/i zaczalem zyc
      > jak AMERYKAN!I zmienilem prace,potem druga,szkola j. angielskiego,kursy ,i
      > szkola przez cztery lata.Po czterech latach mowilem juz swobodnie w j.
      > angielskim,ktos powie ; az po czterech latach?,tak! po czterech latach mowilem
      > dobrze po angielsku!!!!Znalem i znam takich co po miesiacu pobytu juz
      > nie ,,pamietaja" jak sie niektore zeczy nazywaly po polsku,ale to szczegol!Po
      > szeciu latach kupilem swoj dom!No nie moj w calosci,bo wieksza polowa nalezala
      > do banku!Poznalem dziewczyne Polke,razem pracowalismy,i dorabialismy sie! ale
      > tu doszlem do czegos! stac mnie na wszystko! nasze dzieci chodza do
      > amerykanskich szkol,/do polskich sobotnich rowniez/,mam swoja firme,i poprostu
      > dobrze mi sie zyje! Charowalem jak wol /i tysiace moich rodakow rowniez/ , ale
      > czegos sie dorobili w tym kraju! Bo jak sie czegos chce,to mozna to
      > osiagnac.Mamy z zona z dziecmi obywatelstwo amerykanskie,ale oboje wiemy ze
      > wrocimy na starosc do Polski,bo to jest nasz kraj,nasze korzenie sa tam.A ja
      > tak czasami sobie przypomne te moje pierwsze dni na amerykanskiej ziemi,i
      > mysle tak: czemu nie moglem tego co osiagnalem w USA,osiagnac w Polsce? Bo to
      > bylo po prostu dla takiego ,,szaraczka' jakim ja NIEOSIAGALNE!!!I prosze
      > Wszystkich ktorzy tak opluwaja USA w swoich wypowiedziach: zastanowcie sie
      > chwilke,a potem piszcie! Pozdrawiam!
      >
      >

    • Gość: Gupek Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My.. IP: *.netcom.ca 14.04.02, 20:29
      Piszesz, ze po jakims czasie zaczales zyc jak Amerykanin. Czy to oznacza,
      ze wtedy juz na tyle przytyles, ze musiales kupic sobie nowy pasek? Czy
      rowniez zaczales sie smiac z reklam jak 5-cio letnie dziecko? A kiedy
      zaczales non-stop przytakiwac i pierdolic, ze wszystko jest grejt?
      Ty zalosny gowniaku, jakby powiedzial Don!
      • janpaweldwa Ya_Bolek i Delphi 14.04.02, 21:38
        czy li Przyklad Wielkiego Pieniactwa Polskiego.

        Niby dobrze ale... Ale co? Ale mam potrzeby? Jakie? Inne.. Jakie inne, moze
        teatr? Nie teatr moge miec lepszy jak w Polsce... A wiec moze ci brak
        POGADANIA? Taaa, to chyba to. Musz sie wygadac bo mnie jezyk swedzi a tu kazdy
        tylko grzecznie sie usmiecha a ja mam te GLEBIE! Glebie powiadasz? Tak, cos
        mnie zre w srodku... ze mi brakuje... itp


        Wy jestescie chorzy obaj, bo chcecie w jakis zawily sposob powiedziec, ze macie
        prace i ze to nie wszystko bo jestescie bardziej 'skomplikowani'. A gruncie
        rzeczy dwie miernoty przyjechaly is sie kloca jak para szczeniakow na
        targowisku. Popatrzcie jak ten wasz watek wyglada. Dwa monologi rownolegle obok
        siebie bez spojnosci. Macie zacmienia mozgow.

        KRASOMOSTWO SARMACKIE Z WAS WYCHODZI PRYMITYWY. Ameryka was olewa mimo, ze (byc
        moze) was zatrudnia) za jakis czas obmysla jakas maszyne i pojdziecie prosto na
        sam dol. Wy myslicie ze te stolki pod waszym dupami sa wam dane bezterminowe?
        No to sie mylicie.

        GLUPIE KRASOMOSTWO DWOCH BARANOW.

        Ya-Bolek, i nie czepiaj netcom.ca bo on cie ladnie juz dawno podsumowal a ty go
        organicznie nie cierpisz, bo wiesz ze facet ma racje prawie zawsze. Jeden z
        niewielu normalnych na forum. Poobserwuj co on pisze. czy wy dwaj wiecie, ze on
        lepiej ujmuje temat jak wy dwa glaby kapusiciane?
        • jot-23 Re: Ya_Bolek i Delphi 14.04.02, 22:45
          janpaweldwa napisał(a):

          > czy li Przyklad Wielkiego Pieniactwa Polskiego.
          >
          > Niby dobrze ale... Ale co? Ale mam potrzeby? Jakie? Inne.. Jakie inne, moze
          > teatr? Nie teatr moge miec lepszy jak w Polsce... A wiec moze ci brak
          > POGADANIA? Taaa, to chyba to. Musz sie wygadac bo mnie jezyk swedzi a tu kazdy
          > tylko grzecznie sie usmiecha a ja mam te GLEBIE! Glebie powiadasz? Tak, cos
          > mnie zre w srodku... ze mi brakuje... itp
          >
          >
          > Wy jestescie chorzy obaj, bo chcecie w jakis zawily sposob powiedziec, ze macie
          >
          > prace i ze to nie wszystko bo jestescie bardziej 'skomplikowani'. A gruncie
          > rzeczy dwie miernoty przyjechaly is sie kloca jak para szczeniakow na
          > targowisku. Popatrzcie jak ten wasz watek wyglada. Dwa monologi rownolegle obok
          >
          > siebie bez spojnosci. Macie zacmienia mozgow.
          >
          > KRASOMOSTWO SARMACKIE Z WAS WYCHODZI PRYMITYWY. Ameryka was olewa mimo, ze (byc
          >
          > moze) was zatrudnia) za jakis czas obmysla jakas maszyne i pojdziecie prosto na
          >
          > sam dol. Wy myslicie ze te stolki pod waszym dupami sa wam dane bezterminowe?
          > No to sie mylicie.
          >
          > GLUPIE KRASOMOSTWO DWOCH BARANOW.
          >
          > Ya-Bolek, i nie czepiaj netcom.ca bo on cie ladnie juz dawno podsumowal a ty go
          >
          > organicznie nie cierpisz, bo wiesz ze facet ma racje prawie zawsze. Jeden z
          > niewielu normalnych na forum. Poobserwuj co on pisze. czy wy dwaj wiecie, ze on
          >
          > lepiej ujmuje temat jak wy dwa glaby kapusiciane?

          hahha janek, zes tu ladnie podsumowal... zluzuj troche z chamstwa w innych
          watkach a bedzie wszystko bardzo dobrze. rozumiem , kazdy moze dostawac mmm
          tantrum to sie nazywa? ale ten tekst z "gelbia" to jest strzal w bullseye!
        • Gość: Gupek Nowa Ksiega Pieniactwa Polskiego - GLEBIA! IP: *.netcom.ca 15.04.02, 04:26
          janpaweldwa napisa?(a):

          > Niby dobrze ale... Ale co? Ale mam potrzeby? Jakie? Inne.. Jakie inne,
          > moze teatr? Nie teatr moge miec lepszy jak w Polsce... A wiec moze ci
          > brak POGADANIA? Taaa, to chyba to. Musz sie wygadac bo mnie jezyk
          > swedzi a tu kazdy tylko grzecznie sie usmiecha a ja mam te GLEBIE!

          Wiekszosc prawdziwych patryjotow polskich na wychodztwie ma ten
          problem. Dosc dawno juz odkryto w miare nieskomplikowany mechanizm
          przyczynowo-skutkowy: zbyt duzo czosnku w kielbasie! Czasami ta GLEBIA
          moze byc tez spowodowana zbyt slonymi pierogami z kapusta. Ot co!

          PS. JP2, to dosc smieszny kawalek o tym glombie z GLEMBIOM!
      • Gość: burak Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My.. IP: *.proxy.aol.com 15.04.02, 07:40
        niniejszym donosze ze ja Burak mam bogate zycie duchowe
        i nie samym chlebem tylko zyje bo czasami polska kielbase
        tez kupie ,a od czasu do czasu i krzynke piwa.
        Jakom ze Burak to w srodku czerwony jestem a nie pusty.
        • Gość: Colt Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My.. IP: 151.198.81.* 16.04.02, 20:49
          Tylko America - only !!! ja tez lubie America !!! reszta to kibel,tu charujesz
          ale masz.
    • emigrantka Przestancie "cytowac" 16.04.02, 21:34
      Ciekawy watek ale po co wszyscy wciaz cytujecie poprzednikow posty? Reka mnie
      boli od "scroll page" smile

      Pozdrawiam smile
    • Gość: kk to co piszesz brzmi prawdziwie IP: *.jci.com 16.04.02, 21:57
      w odroznieniu od wielu watkow pieniaczy albo jakichs zakompleksionych ludzi,
      ktorzy albo Stany albo Polske musza zrownac z zerem.

      Ja wyjechalam zeby przezyc przygode, a najpierw zarobic na przygode, bo w
      Polsce mimo dobrej pracy dluuugo by to trwalo. Ale wyjazd dal mi tez pewna
      perspektywe. Teraz ze smutkiem patrze jak polscy przyjaciele sa szarzy i jakby
      bez inwencji, bez wiekszych oczekiwan wobec zycia, a jak sie pojawiam z
      marzeniami to wygladam na tle tej rzeczywistosci jak idiotka.

      Jesli w Stanach powiesz, ze zostawiasz prace, bo nie czujesz w niej spelnienia,
      nikt sie nie dziwi. Powiedz to samo w Polsce, a wiekszosc popuka sie w czolo.

      Pewnie ze wiele z tego wynika z roznic ekonomicznych. Nie mowie ze lepiej jest
      tu czy tam. Dla mnie Polska to przyjaznie, Szymborska, spacer po Starowce,
      zrazy w sosie grzybowym... Rzeczy moze banalne ale tak mi drogie. Stany to
      wyzwanie, latwe w sumie pieniadze, i ogromne mozliwosci: podrozy, uczenia sie;
      i bardzo malo wolnego czasu. Kocham byc i tu i tam. Szkoda ze ten ocean taki
      wielki.

      kk
    • emigrantka Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My...... 16.04.02, 22:10
      No tak - z wyjatkiem wypowiedzi "pyskaczy" to oczywiscie wszystko prawda.
      Mieszkam w Londynie od 11 lat i tez mnie szlag trafia na wiele spraw tu i tam.
      Ale mam duzo mniej powodow do narzekan niz moja rodzina w Polsce. Mama siedzi
      przewaznie u mnie - po X latach pracy na 3 zmiany za obecny zasilek nie daje
      rady wyzyc. Brat w Polsce nie ma pracy. Ja, chociaz na tutejsze warunki
      zarabiam niewiele - zyje sobie spokojnie.
      Ale nie cierpie jak Polacy w UK narzekaja na wszystko tutaj a do Polski nie
      wracaja. Pewnie jak sa w Polsce to narzekaja na Polskie warunki.
      No coz - sa ludzie ktorym NIGDZIE NIGDY dobrze nie bedzie....

      Pozdrawiam smile
      • _szwedka Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My...... 16.04.02, 22:19
        emigrantka napisał(a):

        > Ale nie cierpie jak Polacy w UK narzekaja na wszystko tutaj a do Polski nie
        > wracaja. Pewnie jak sa w Polsce to narzekaja na Polskie warunki.
        > No coz - sa ludzie ktorym NIGDZIE NIGDY dobrze nie bedzie....

        E tam, nie denerwuj sie. Selma zaklada KLUB NIEROZUMIALYCH wiec ich do niej
        wyslij :o)
        Wybacz ze cytuje smile))

        • emigrantka Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My...... 16.04.02, 22:25
          heyka szwedka smile

          a cytuj sobie.... hyhyhy do Selmy klubu sie zapisze, pewnie - a co? gdzie
          ksiazka wpisowa? bo do mojego klubu "Aniow" sie nawet paru chlopczykow
          zapisalo wink

          Pozdrawiam
          • _szwedka Re: ..Czytam ten tekst i wypowiedzi i ....czy My...... 16.04.02, 22:29
            Nie myslalam o Tobie tylko o tych niezadowolonych wink))
            A do Aniow tez sie wpisalam mimo ze nie Ania. I przyszedl za mna taki "mily"
            chlopczyk sad(( Sorry
            Pozdrawiam
            • emigrantka Do Szwedki 16.04.02, 22:40
              Wiem ze sie wpisalas do Ani-ow ale skad ci do glowy przyszlo ze ten mily
              chlopczyk to za toba? Huh? LOL
              Spadamy z tego watku zanim nas przegonia wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka