Dodaj do ulubionych

NYC + NJ = RAJD ROWEROWY

IP: 130.68.2.* 17.04.02, 22:42
Czy masz rower.
Czy dbasz o zdrowie.
Czy masz wolny czas w niedziele.
Jezeli mieszkasz w NY, NJ, Pa, Ct

Wsiadaj na rower May 5, 2002

www.bikenewyork.org/

Odbedzie sie rowerowa wycieczka, na trasie ma byc 30 000 rowerzystow.
Ciekawe czy spotkaja sie ludzie z FORUM.
Ciekawe czy beda chetni do spotkania w realnym (rowerowym ) swiecie.

Aniutek -
Obserwuj wątek
    • Gość: Gruby Re: NYC + NJ = RAJD ROWEROWY IP: *.sympatico.ca 19.04.02, 01:34
      jot23 i varski na piechotę za uwagi o pani B.
      • varski Re: NYC + NJ = RAJD ROWEROWY 19.04.02, 01:38
        Gość portalu: Gruby napisał(a):

        > jot23 i varski na piechotę za uwagi o pani B.


        ja jade na rajd kajakowy:olsztyn-ontario.roweru nie lubie bo za szybko jedzie
        • Gość: zybi Re: NYC + NJ = RAJD ROWEROWY IP: 130.68.2.* 19.04.02, 01:48
          impreza z udzialem kajakow , nazywa sie SPLYW kajakowy.
          Ale trzeba brac w tym udzial, zeby o tym wiedziec.
          Kolega Varski, plecie jak by sie szaleju najadl.
          • varski Re: NYC + NJ = RAJD ROWEROWY 19.04.02, 02:05
            Gość portalu: zybi napisał(a):

            > impreza z udzialem kajakow , nazywa sie SPLYW kajakowy.
            > Ale trzeba brac w tym udzial, zeby o tym wiedziec.
            > Kolega Varski, plecie jak by sie szaleju najadl.


            ale my mamy kajaki gumowe i nazywamy to rajd bo my ze wsi.
    • Gość: karol w. Re: NYC + NJ = RAJD ROWEROWY IP: 142.108.17.* 19.04.02, 20:17
      zybi - troche za daleko dla kogos z poludniowego ontario wiec nie przyjade. sam
      zaczalem sezon pedalski wczoraj i zrobilem ponad 50 km. po bocznych drogach.
      od slonca - a mamy tutaj prawdziwe lato - mam czerwony kark a poniewaz urwalem
      sie z pracy pod pretekstem zebrania, moj red neck wyglada nieco podejrzanie,
      ale nikt nic nie mowi. przyjemnej jazdy. opisz moze potem jak ta zbiorowka
      wygladala.
      • Gość: zybi RAJD ROWEROWY ---oh Karol w. IP: 130.68.2.* 20.04.02, 22:05
        Gość portalu: karol w. napisał(a):

        > zybi - troche za daleko dla kogos z poludniowego ontario wiec nie przyjade.

        Co ty Karol w.
        to ty nie byles na zadnym RAJDZIE ???
        Ten RAJD ROWEROWY jest taki sam jak Maraton Nowojorski.
        Jezeli bieze w nim udzial 30 00 000 rowerzystow, to jest to najwieksza impreza
        rowerowa na swiecie.
        Widac po emblematach klubowych i flagach narodowych ze sciagaja tu ludzie z
        calego swiata.
        Poprostu trzeba miec "krecka na punkcie rowera".

        Karol - ty jestes normalny czlowiek, wiec dlatego nie przyjedziesz.

        Na rajd przyjezdzaja same dziwologi.
        Kto to widzial ze by na rajd zabierac --zone i dzieci.
        Albo przyjechac z dziecmi w przyczepce ciagnionej za rowerem.
        Inne dziwolagi jada na jednokolowych rowerach.
        niektorzy maja rowery na ktorych sie nie siedzi tylko lezy - czyste wariactwo.
        A juz najgorsze ze trzeba zaplacic za te wycieczke rowerowa , az $37.
        Sa tez inne gorsze rzeczy:
        - mozna spasc z rowera - moja corka spadla i... 2 rece pekniete w nadgarstkach.
        - mozna zniszczyc rower w kraksie
        - nie mozna jechac bez kasku
        - nie mozna jechac na gape (nie placac wpisowego)
        - trzeba przejachac przez caly NYC
        • Gość: karol w. Re: RAJD ROWEROWY ---do zybi IP: *.sympatico.ca 21.04.02, 04:41
          chlopie - ja jestem rowerzysta-samotnikiem. jakos taki tlum, do tego jeszcze
          pedalujacy po ulicach wielkiego miasta, mnie nie pociaga.

          rok temu o tej porze wzialem udzial w takiej corocznej zbiorowej imprezie tutaj
          w ontario, z miejscowosci paris do ancaster kolo hamilton. to byla pomylka. po
          pierwsze, nie przeczytalem do konca ulotki i pojechalem na przejazdzke drogowa
          z 800 osobami, a to sie okazala jazda po wertepach.

          jezdze na lekkiej hybrydzie i moje waskie, lyse opony byly mordercze po lesie i
          przez bloto. nie bylem jedynym ktory sie pomylil - byla tam para na tandemie
          ktora probowala lawirowac po tych gorkach i pagorkach.

          dojechalem w koncu w czasie 3.20 godz. na 516 miejscu. w mojej grupie wiekowej
          bylem 32 na 40. ale powiedzialem sobie - never again.

          dwa dni temu mielismy tu prawdziwe lato i zrobilem pierwsze 50 km. dzisiaj
          pojechalem znowu, ale bylo zimno i wietrznie. zawsze jest tak na poczatku
          sezonu, ze wieja silne polnocno-zachodnie wiatry, a niestety tylko w tym
          kierunku otwieraja sie wiejskie drogi i nie ma miast. no ale tak to juz jest,
          jesli nie mieszka sie w polnocnej karolinie albo na na vancouver island.


          uklony.
          • Gość: zybi Re: RAJD ROWEROWY ---oh Karol - co ty??? IP: 130.68.2.* 21.04.02, 16:30
            Gość portalu: karol w. napisał(a):

            > chlopie - ja jestem rowerzysta-samotnikiem. jakos taki tlum, do tego jeszcze
            > pedalujacy po ulicach wielkiego miasta, mnie nie pociaga.
            >

            Karol nie badz ciemny na oswiate.
            Ogladam czasami w TV filmy turystyczne. Laza takie samotniki po gorach ( geby do
            nikogo nie chca otwierac). Przyroda lubi platac figle samotnikom.

            Lezie taki samotnik po skalach i... przypadkowo spada do dziury. Kto go tam teraz
            ma znalezc. Sam nie potrafi wyjsc, nie ma partnera do pomocy. Niby nic mu sie nie
            stalo ale nie moze wyjsc bo jest zaklinowany w skalnym zalomie.
            Takich przypadkow jest pelno. Po co narazac sie na durnowate wypadki samotnych
            wypraw.

            Na Nowojorski Rajd Rowerowy przyjezdza 30 000 ludzi, w celu :
            - wymiany doswiadczen
            - zobaczenia nowych rozwiazan technicznych w rowerach
            - mozna kupic mapki tras rowerowych
            - poznac ciekawych rowerzystow
            - znalezc ciekawe kontakty
            - przyjedziesz do NYC zobaczysz innego rowerzyste... ZYBI sie nazywa
            - i juz masz na nastepny rok kolege w ameryce
            - dziewczyny tez kreca rowerami i nie tylko???
            (sam widzialem jak wymienialy adresy)
            - Cale rodziny przyjezdzaja (ja tez bede z rodzina)
            Czujesz sie jak jedna wielka rodzina kolarska.
            Ktos sie przewrocil i.... nikt nie zostawia biedaka.
            Zaraz inni staja i zagradzaja droge zeby nastepni go nie najechali.
            Widac ze sa zorganizowani.
            • Gość: grzegorz a dzisiaj był w Bielsku taki rajd 5000 osób! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 28.04.02, 14:56
              Myśle, że jak na Bielsko to PEŁNO ludzi!! To był rajd rodzinny, trasa 30 km.
    • Gość: sympatic Re: NYC + NJ = RAJD ROWEROWY IP: *.sympatico.ca 07.05.02, 23:11
      Zybi, gdzie opis rajdu, gdzie zdjecia?
      • Gość: zybi Re: NYC + NJ = RAJD ROWEROWY IP: 130.68.2.* 08.05.02, 03:46
        dzieci zrobily pobudke o 4:30 am a do domu po zakonczeniu rajdy dojechalismy na
        7pm
        Gdzie ja tam mialem glowe do zdjec , kiedy nie wiedzialem jak sie nazywam.
        Pedalowac przez 42km to katorga, za ktora zaplacilem $150 + $20 za koszulki.
        • Gość: hardy Re: NYC + NJ = RAJD ROWEROWY IP: *.246.109.29.Dial1.NewYork1.Level3.net 08.05.02, 06:09
          I ja tam bylem, pot i wode Dasani pilem.
          Bylem pierwszy raz i bylo swietnie, chodz siedzenie troche boli, no i bylo pare
          powaznych kraks. Dzieci nie mam, ale pewnie bym sie troche bal zabierac maluchy
          na taka impreze. Oslabiajace byly "korki" na mostach, szczegolnie ten
          zorganizowany przy Verazzano majacy na celu wylapanie gapowiczow. Jak dla
          najciekawsze odcinki trasy to queens i williamsburg, nigdy az tak dokladnie tam
          nie pochodzilem, a jest tam sporo fajnych knajpek (przynajmniej tak wygladaly z
          siodelka). Ilosc uczestnikow podobna jak w Maratonie Nowojorskim, jednak duzo
          mniejsze zainteresowanie mediow jak i samej pulicznosci. A wracajac wpadlbym na
          taksowke, ktora w slamazarny sposob robila u-turn i zajechala na moj pas.
          Rzucilem pare bluzgow i pojechalem....spac.
          A za 2 tygodnie polecam Polski Festiwal na Staten Island (18 maj, stadion przy
          SI Ferry), cos dla dzieci (Arka Noego) i dla doroslych (Budka Suflera + piwo).
          Zainteresowni moga zerknac na watek z 7 maja, tam widzialem szczegoly.
          • Gość: zybi Re: NYC + NJ = RAJD ROWEROWY IP: 130.68.2.* 09.05.02, 03:51
            podaj namiary na ten stadion z polonijna impreza. zaladuje rowery do samochodu
            i przyjedziemy ,to zobaczymy jaki masz rower.
            • Gość: aniutek impreza na staten island IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 09.05.02, 04:14
              no wlasnie cos slyszalam o polonijnym spedzie na SI, chetnie sie wybiore z latoroslami, moze
              jakies spotkanie????
              • Gość: zybi Re: impreza na staten island IP: 130.68.2.* 09.05.02, 04:24
                Mam propozycje :
                kolega - hardy zaplanuje trase rajdu rowerowego z meta na stadionie.
                Ja moge zabrac :zone i rowery
                • Gość: aniutek Re: impreza na staten island IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 09.05.02, 04:39
                  heheheh ja sie pisze- zabiore dzieciska, bedzie milo smile))
                  ferry plywa b. czesto bardzo milo sie plynie a w dodatku za friko i zielona lady sie usmiecha.


                  Gość portalu: zybi napisał(a):

                  > Mam propozycje :
                  > kolega - hardy zaplanuje trase rajdu rowerowego z meta na stadionie.
                  > Ja moge zabrac :zone i rowery

                  • Gość: hardy Re: impreza na staten island IP: 12.152.252.* 09.05.02, 19:49
                    Zybi pytales o moj rower, jest z tym zwiazana ciekawa historia. Przed rajdem rowerowym na codzien poruszalem sie
                    rowerem marki Herkules, tak na oko z 25 lat, wspaniala maszyna, choc na trase rajdu sie nie nadawala. Swoja droga
                    najwyzsze wzniesienia musialem pokonac na Staten Island, dojezdzajac na prom i pozniej z powrotem do domu
                    (lacznie przekrecilem jakies 55 mil). Dwa dni przed rajdem wpadl do mnie wieczorem kolega, ktory juz wczesniej
                    zapisal sie na rajd i przywiozl ze soba rower, popularnie zwany kolarka. Rower wystawil jakisktosi, prawdopodobnie
                    czyszczac garaz. Ochoczo zabralem sie za remont, czyli napompowalem kola, podwyzszylem siodelko i rower jest
                    cacy (jak na moje niezbyt wygorowane wymagania oczywiscie). Balem sie go pozniej gdzies na trasie przyczepic,
                    gdyz obwialem sie, ze go (tj roweru) pozniej nie poznam. Kiedys mialem taka historie, moze nie do konca
                    identyczna,jak mieszkalem w amstredamie, czasem do sklepu jezdzilem rowerem a czasem na piechote, sklep byl
                    blisko mieszkania. Pewnego razu, w sobote bodajze, wstaje, ide po rower do piwnicy a rowera nie ma. Mysle sobie,
                    moze przypialem na ulicy (ten rower byl rownie stary i zuzyty jak herkules), ale na ulicy tez go nie bylo. Pomyslalem
                    wiec, ze stalem sie kolejna ofiara zlodziei rowerow. Jakaz byla moja radosc, kiedy 15 min pozniej idac do sklepu
                    spotkalem moj rower przypiety do stojaka obok innych wiekowych maszyn, od ktorych roi sie w Holandii.
                    Najzwyczajniej w swiecie podjechalem dzien wczesniej do sklepu a wrocilem na nogach smile, ech musialem myslec o
                    jakichs superwaznych sprawach, pewnie o kolacji.
                    Ale to tylko tak na marginesie. Co do trasy na Staten Island, to bez udzialu policji moze byc problem, czesto drogi sa
                    waskie, ale za to prawie zawsze .....bardzo ruchliwe. Jest pare ciekawych tras, ale sa to raczej trasy krotsze, jakies
                    10 km max. Jedna z nich opisana byla w folderze, jaki wiekszosc dostala wraz z kamizelkami na rajd Bike NY. Bardzo
                    ladna trasa, wzdluz oceanu, na poludnie od Verazzano Br. na wschodnim wybrzezu SI ciagnie sie ta promenada,
                    teren nazywa sie South Beach Park. Jest tam zdecydowanie mniej ludzi niz w Central Parku, gdzie spedzilem
                    przedostatni weekend na rolkach, tloczno jak cholera, a ja jeszcze slabo hamuje, tak, ze jazda z gorki doprawdzala
                    mnie do palpitacji serca (moze niepotrzebnie odkrecilem hamulce, ale jak zapewnial mnie wyluzowany skater w
                    sklepie "aby uprawiac ultraspeedowa mordercza jazde trzeba pozbyc sie strachu i hamulcow", wiec podazylem za
                    tym idealem niedoscignionym.
                    Druga trasa na staten island, takze blisko oceanu jest w gateway national recreational area, trasa jest dosc dluga,
                    mozna posiedziec na plazy, pokopac pile czy polezec.
                    Nie wiem czy wiecie: na SI znajduje sie najwiekszy dziki teren zielony, jakies 2800 akrow terenu. No moze nie do
                    konca dziki, bo sa tam szlaki rowerowe i piesze, ale mozna znalezc sie w takich miejscach gdzie czlowiek czuje sie
                    jak w dzikim lesie. Teren ten nazywa sie Greenbelt (www.sigreenbelt.org), sklada sie z paru parkow i terenow
                    "dzikich". Tereny te sa ze soba w rozny sposob polaczone i ciagna sie tworzac wlasnie jakis taki zielony pas. Aby
                    obesjc caly Greenbelt szlakami trzeba by isc jakies mysle z 3 h wolnym tempem. Mozna tez pojezdzic tam po
                    wysmienitych trasach rowerowych, sa to trasy dla rowerow terenowych, nieutwardzane, dzikie drogi, sporo
                    wzniesien i zjadzow, dlatego tez nigdy sie tam nie wybralem moim Herkulesem, jedynie na wedrowki. Jakby ktos byl
                    zainteresowany to mam zeskanowana mapke tras w Greenbelcie, moge podeslac w emailu (ciezko dostac te mapke
                    na miejscu od Rangersow). Orientacyjna mapke Staten Island mozna sidagnac na stronie www.mta.nyc.ny.us, jest
                    tam gdzies mapka autobusowa SI w formacie pdf. Na niej jest zaznaczony greenbelt ale nie dosc wyraznie i
                    dokladnie, nie pada tam wogole nazwa greenbelt, ale sa zaznaczone parki wchodzace w jego sklad: High Rock Park,
                    Latourette Park, Willowbrook Park - zielone tereny w srodku wyspy.
                    Nie wiem tylko czy bede w stanie wybrac sie z wami na przejazdzke, na greenbelt nawet moj nowy rower sie nie
                    nadaje a poza tym dopiero w czasie weekendu bede wiedzial czy moi znajomi przyjada na Festyn, a oni to juz
                    wogole rowerow nie maja i nie moglbym ich tak samych zostawic. Zobaczymy..... Na festynie bede raczej na 100%,
                    chyba ze cos wypadnie.
                    .A stadion na SI jest b. blisko promu, zaraz jak sie wysiadzie z Ferry, wyjdzie na piechote z zajezdni na ulice to po
                    prawej stronie juz widac stadion SIYanks, dokladnie trasa dojazdu opisana jest na stronie www.siyanks.com.
                    Niedaleko od stadionu przy richmond terrace jest tzw snug harbor cultural center, jest tam dosc ladny park (raczej nie
                    na rower) a w parku m.in. Children's Museum i Ogrod Botaniczny.
                    No to by bylo na tyle, ale sie spisalem.......
                    • karelia Re: impreza na staten island 09.05.02, 19:55
                      ale macie fajnie, aniutek nacisnij na pedaly, jestes lepsza niz Zybiczek ,
                      prawda? wink
                      • Gość: zybi Re: Karelia -- na rower IP: 130.68.2.* 10.05.02, 03:09
                        Co to - pracujesz , zarabiasz -
                        • karelia Re: Karelia -- na rower 10.05.02, 10:02
                          alez sa Zybiczku, sa. Nawet ja mialam taki milusi rowerek, caly rozowysmile z
                          jakimis przerzutkami , i innymi cudakami. Niestety nie mam juzsad , poniewaz
                          dalam komus bardziej potrzebujacemu. Chyba bede musiala kupic, bo tak jakos
                          glupio, siedze i sie wstydze.
                          Ahoj zeglarze , cyklisci K.
                    • Gość: zybi Re: impreza na staten island---hardy IP: 130.68.2.* 11.05.02, 19:50
                      Myslalem ze tylko ja, mam blache przewodnika turystyki. Okazuje sie ze na Forum
                      tez sa przewodnicy i do tego mieszkaja na SI.
                      Czy ty jestes turysta kwalifikowany, czy tylko milosnik hobbysta.?????
                      Jak mam cie rozpoznac w tlumie na stadionie.?????????
                      Cezarego Pazure, pewnie poznam bo bedzie na scenie jako gwiazda robil.
                      • Gość: hardy Re: impreza na staten island---hardy IP: *.246.70.7.Dial1.NewYork1.Level3.net 14.05.02, 07:00

                        Ale mnie mile podlechtales- blachy nie mam, ale jak jest troche czasu to lubie
                        pojezdzic po roznych okolicach,najczesciej wtedy szperam po sieci, wtedy kazda
                        wskazowka sie liczy. Staram sie wiec odrabiac dlug.
                        Ale by byla checa jakby zadna z "gwiazd" nie przyjechala, oooo to by sie nadawalo
                        do prasy.
                        Z tym rozpoznaniem na stadionie juz myslalem, hmmmm mialem kiedys piuropusz
                        indianski, ale juz go niestey nie mam. Moze bede chodzil i wolalal: bannnnnnnany
                        swieze bannnnnnnany polecam, chociaz moze to zbyt oklepane. Wymysl cos Zybi,
                        ciebie bedzie wiecej, moze z ktos z rodziny nosi stroj krakowski czy cos
    • macacz Re: NYC + NJ = RAJD ROWEROWY 09.05.02, 05:59
      Walenie konia albo grzebanie swieczka w dupie na pewno lepiej zrobi wam niz
      pisanie idiotyzmow na kretynskim forum, bando skurwialych , zagubionych
      luzerow, bez domu, przyszlosci i odrobiny rozumu.
      Spierdalajcie na chuj kretyni.
      • annabl Re: NYC + NJ = RAJD ROWEROWY 09.05.02, 20:08
        macacz napisał(a):

        > Walenie konia albo grzebanie swieczka w dupie na pewno lepiej zrobi wam niz
        > pisanie idiotyzmow na kretynskim forum, bando skurwialych , zagubionych
        > luzerow, bez domu, przyszlosci i odrobiny rozumu.
        > Spierdalajcie na chuj kretyni.

        ...o rany, ale duzo zlosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka