Dodaj do ulubionych

w jakim kraju dobrze się żyje?

28.10.04, 14:21
rodzinom z małymi dziećmi. wiem że to dość ogólnie sformułowane pytanie ale
mąż chce się rozejrzec za zagranicznym kontraktem i zastanawiamy się jaki
kraj by nas interesował
założenia są takie:
1. preferowany kraj anglojęzyczny ale niekoniecznie
2. ludzie mili, łatwo nawiązujący kontakty
3. dobra służba zdrowia
4. dostępne przedszkola
5. przyjazdy rodzinom z dziecmi
6. dobra infrastruktura w sensie ogolnym tj miejsca w które można isc,
zajęcia dla dzieci i dorosłych itd
7. nie za zimno
8. najlepiej nie za daleko albo dobre połączenia lotnicze

znacie takie miejsce?
Obserwuj wątek
    • nesla Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 28.10.04, 14:31
      Kraje skandynawskie jedynie mozesz brac pod uwage z takimi wymaganiami
    • lucasa Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 28.10.04, 14:40
      a Polska nie spelnia powyzszych kryteriow? przynajmniej ostatniego? smile)))

      pozdrawiam
      i powodzenia w poszukiwaniach!
      A

      ps. tez mi sie kraje skandynawskie wydaja najbardziej "pro-rodzinne"
      • maja92 Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 28.10.04, 14:44
        Irlandia odpada w punkcie 3, 5.
        Punkt 4: fifty-fifty
        Reszta pozytywniewink))
        • maja92 Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 28.10.04, 14:46
          maja92 napisała:

          > Irlandia odpada w punkcie 3, 5.
          > Punkt 4: fifty-fifty
          > Reszta pozytywniewink))
          %%%%
          Pomylka!! Sprostowanie:
          Punkt 3: fifty-fifty
          Punkt 4 - katastrofawink)))
      • bazylea1 Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 28.10.04, 15:00
        lucasa napisała:

        > a Polska nie spelnia powyzszych kryteriow? przynajmniej ostatniego? smile)))
        >
        ten spełnia ale nie spełnia podstawowego: że pracownik akademicki może utrzymać
        rodzinę z 1 pensji...
    • bazylea1 Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 28.10.04, 14:57
      na serio to takie wysokie wymagania? hmmmm no pewnie wszystkich żaden kraj nie
      spełni...

      Maja a co do Irlandii to możesz coś napisac bliżej o tych przedszkolach? bo
      własnie Irlandię bierzemy też pod uwagę
      • maja92 Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 28.10.04, 15:13
        bazylea1 napisała:

        > na serio to takie wysokie wymagania? hmmmm no pewnie wszystkich żaden kraj
        nie
        > spełni...
        >
        > Maja a co do Irlandii to możesz coś napisac bliżej o tych przedszkolach? bo
        > własnie Irlandię bierzemy też pod uwagę
        %%%%%%%%%%
        Poczytaj tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=13277431
        Dosyc obszernie bylo to juz opisane. Jezeli nasz wiecej pytan to daj znac.
        Mniej na uwadze, ze irlandzkie ustawodawstwo kompletnie nie jest przygotowane
        na kobiete pracujacawink))) I sprawdz takze pensje netto do miesiecznych
        wydatkow.
        Jak powiedzialm mojej Babci ile zarabiam w Dublinie, to chciala bym kupila jej
        Zamek Krolewski w Warszawiewink)))). Ale gdy powiedzialam, ze miesiecznie wydaje
        €1200 na opieke nad dziecmi(€800 - opieka dla 3 latka i €420 opieka dla 7 latka
        po szkole), to powiedziala, ze klamie, bo nie chce pieniedzy Jej wysylac;-((((((

        Pozdrowienia,
    • evee1 Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 28.10.04, 15:02
      Gdyby nie punkt 8, to Australia smile).
      • jagienkaa Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 28.10.04, 15:08
        dokładnie to chciałam napisaćsmile
        my kiedyś myśleliśmy o przeprowadzce do Australii (leżąc na plaży Bondi) ale
        podróż to katastrofa...ledwo co nam na loty do Polski starcza!
      • mama_szefusia Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 03.11.04, 09:03
        Popieram gorąco Australię. We wszystkich kategoriach dostaje u mnie maksymalną
        ilość punktów oprócz ostatniego, gdzie dałabym zero (niestety okropnie daleko).

        Pozdrawiam
        Ola mama Jasia
    • mgna Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 28.10.04, 20:36
      Ja uwazam iz najlepiej w Stanach (rowniez mozecie sobie wybrac Stan ktory
      bedzie wam odpowiadal jesli chodzi o punkt 7. nie za zimno). Nieco na polnoc,
      Kanada gdzie dobrze sie ludziom mieszka, choc jest zimno (chyba ze wezmiemy
      B.C. - Vancouver - gdzie powietrze z Pacyfiku jest cieplejsze niz z Atlantyku i
      gdzie zimy nie sa mrozne). Anglia odpada bo jest tu baaardzo zimno. Nawet w
      lecie.

      Jest rowniez Australia i Nowa Zelandia, ale nie orjetuje sie o zyciu w tych
      krajach. Republika Poludniowej Afryki, choc za duzo ludzi z tego kraju
      spotkalam i kazdy kto moze to z tamtad sie wyprowadza. No i w Hong Kongu
      wszyscy wlasciwie po angielsku mowia smile Na Bahamas i Bermudach zyje sie
      wspaniale i jest cieplutko i taksow sie nie placi smile! Czy jakies angielsko
      jezyczne kraje/regiony ominelam?
      • mgna Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 28.10.04, 20:39
        Oops, Irlandia. No tak, ale tam tak samo zimno jak w Angli.
    • ewunia_uk Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 28.10.04, 21:22
      Wedlug tych kryteriow, to chyba tyko Dania ze znanych mi krajow (chociaz latem
      tam troche zimniej niz w Polsce). Co prawda nigdy nie mieszkalam tam na
      dluzej, ale bylismy 2 razy na wakacjach, i pewnie pojedziemy jeszcze raz.
      Glownie ze wzgledu na to, ze jest to wspanialy kraj dla dzieci wlasnie -
      wszystko jest zaprojektowane z mysla o rodzinach z dziecmi. No i ludzie
      baaaardzo zyczliwi i mili.
    • kajtus6 Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 29.10.04, 11:54
      Czesc!
      My mieszkamy w Genewie, i wprawdzie mowi sie tu po francusku, to Genewa jest
      tak miedzy narodowa (ONZ...) ze bardzo duzo znamy ludzi ktorzy mowia tylko po
      angielsku i nie maja zadnych problemow.
      Musze przyznac ze bardzo dobrze sie tu mieszka, jest, owszem drogo, ale i
      zarobki sa duze.
      Mysle ze odpowiada na wszystkie Wasze punkty. Tutaj urodzilam coreczke (obecnie
      10 mies), i jestem bardzo szczesliwa mamusia. Zyje nam sie bardzo tutaj dobrze,
      a do Polski bliziutko.
      Pa!
      K+K
      • mamakubusia11 Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 29.10.04, 13:13
        ja tez chcialam polecic szwajcarie,a w szczegolnosci genewe.mieszka tam moja
        siostra,wiec czesto tam jestem i powiem wam ,ze dla mnie nie ma piekniejszego
        miejsca.jest bardzo blisko do francji,gdzie mozna robic tanie zakupy ,do wloch
        wyskoczyc na male wakacje,ale i w poblizu genewy jest wiele przepieknych
        miejsc.Lagodne zimy i dlugie i gorace lato,klimat wprost wymarzony.wysokie,nawet
        bardzo wysokie zarobki.

        Kajtus moze kiedys sie tam spotkamy?

        nie polecam natomiast holandii,gdzie mieszkam.jest pieknie przez pierwsze 2
        lata,pozniej dostrzega sie monotonie,wszedzie jest tak samo i to ich
        uporzadkowanie,brrr!!! nawet w lesie sa alejki dla pieszych,mapki i znaki zeby
        sie nie zgubic.strasznie ograniczona prywatnosc.
        • bazylea1 Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 02.11.04, 14:19
          dzieki za odpowiedzi! Szwajcaria piękny kraj ale nie każdy wchodzi w grę bo
          musi tam być ośrodek akademicki w którym by się zajmowano tym czym mój mąż się
          zajmuje. poza tym znam dobrze niemiecki ale w Schwuetzer Duetsch to sie chyba
          nie dogadam sad rozważamy teraz Włochy, Kanadę, USA, Francję tak na poczatek.
          może ktoś z tych krajów mógłby powiedzieć coś pod kątem moich założeń?
          • ma.pi Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 02.11.04, 16:22
            bazylea1 napisała:

            > dzieki za odpowiedzi! Szwajcaria piękny kraj ale nie każdy wchodzi w grę bo
            > musi tam być ośrodek akademicki w którym by się zajmowano tym czym mój mąż
            się
            > zajmuje. poza tym znam dobrze niemiecki ale w Schwuetzer Duetsch to sie chyba
            > nie dogadam sad rozważamy teraz Włochy, Kanadę, USA, Francję tak na poczatek.
            > może ktoś z tych krajów mógłby powiedzieć coś pod kątem moich założeń?


            Co do Kanady, to Twoje dwa ostatnie punkty sie nie sprawdza. Zima dosyc dluga,
            a i do Polski daleko.
            Pozostale, to zalezy kogo spytasz, jedni sa zadowoleni inni nie.

            Pozdr.
          • mgna Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 02.11.04, 20:38
            Jedzcie do Stanow! W Stanach maciwe wybor Ivy League Universities: Princeton
            Unviersity (smile! zimy jednak sa, New Jersey), Columbia University (NYC, wiec
            zimy sa), Yale Unviersity (Connecticut, wiec zminy sa), University of
            Pennsylvania (Pennsylvania, wiec zimy sa), Brown Unviersity (Rhode Island, wiec
            zimy sa), Cornell University (upstate NY, wiec zimy sa), Dartmouth College (new
            Hampshire, wiec zimy sa), Harvard University (Cambirdge, Boston wiec zimy
            ostre). Moze powinniscie pomyslec o universytetach w Kaliforni tez dobre:
            Stamford jedym z nich?
            • bazylea1 Re: w jakim kraju dobrze się żyje? - do mgna 03.11.04, 09:27
              Usa sa wysoko na naszej liscie choć odległość mnie trochę przygnębia. ale mam
              wrażenie – może niesłuszne, moja wiedza o Stanach jest niewielka – że nie ma
              tam czegos takiego jak panstwowe przedszkola? chodziłoby o 3,5-latka – chyba
              jeszcze nie obejmuje go obowiązek szkolny? bardzo mi zależy żeby synek mógł
              choc pół dnia spędzac z dziecmi, czy są prywatne przedszkola, ile kosztują,
              jakie są warunki?

              aha a jak jest z lotami, ile mniej więcej kosztuje podróż do Polski zaplanowana
              dużo wczesniej?

              a moze ktos wie jak wygląda życie w takich ośrodkach uniwesyteckich, czy nie są
              to miasta same w sobie przeznaczone dla studentów, gdzie rodzinom z małymi
              dziećmi niewiele mają do zaoferowania? jak jest z ubezpieczeniem medycznym dla
              pracowników-gości? pewnie różnie ale może ktoś był w takiej sytuacji?
              • mgna Re: w jakim kraju dobrze się żyje? - do mgna 03.11.04, 19:06
                Co do medycznej opieki (insurencu) dla profesorow na amerykanskich
                uniwersytetach zapytaj sie Edytais jak to z tym jest. Jej maz jest profesorem.
                Studenci w Stanach maja swoj wlasny health insurance, ktorego oplaty nie sa tak
                drogie smile

                Odlelgosc ze Stanow do Polski nie jest tak szalenie daleka. 7/8 godzin mija
                bardzo szybko, zwlaszcza kiedy lecisz noca smile Jesli jednak wybierzecie
                zachodnie stany, to trzeba dodac 4/6 godzinek do lotu do Polski. Ceny sa rozne,
                naogol z NYC placilam (za jeden bilet)pomiedzy $500 a $800 do Polski. Wiem ze
                przez finlandzkie linie lotnicze mozna bylo dostac tansze bilety. (ja
                najczesciej latalam British Airways i Virgin - z przesiadka w Londynie i raz
                Lotem non-stop. Wole brytyjskie linie lotnicze. Sa uprzejmiejsi.) Obiad gotowy,
                odpisze na reszte pozniej. Pozdrowienia, M
              • mgna Do Bazylea1, cz.II 03.11.04, 21:02
                W Stanach sa "state school" lub rowniez nazywane "public schools" ktore sa
                zadarmo (kazdy mieszkajacy w regionie danej szkoly moze do nich wyslac dzieci
                za darmo, rodzice nie mieszkajacy w regionie szkoly moga wyslac dzieci za mala
                oplata). Przypuszczam ze rowniez sa przedszkola (w Stanach nazywane z
                niemieckiego "kindergardens" lub "preschools") przy public schools. Jak
                zdecydujecie sie na USA i bedziecie wiedziec w jakim stanie zamieszkacie wtedy
                bedziecie mogli poszukac DOBRYCH public schools w tym stanie (naogol im drozej
                w danej dzielnicy, tym lepsze public schools. Np Orange County w Kaliforni jest
                bardzo drogie poniewaz maja jedne z najlepszych public schools w Stanach. Kiedy
                bedziecie cos wiecej wiedziec to daj mi znac na priva i pomoge). Jesli jednak
                chcecie dzieci wyslac do prywatnych szkol, tutaj ceny zaleza od danej
                instytucji. Kolezanka synka wysylala tylko do prywatnych kindergardens (w NYC i
                Kaliforni) i placila za nie +/- $1000 miesiecznie. Moge polecic bardzo dobre
                przdszkola prowadzace system nauczania Dr. Maria Montessori, ktore rozmnozyly
                sie po calym swiecie i wszedzie sa wychwalane (moj synek jest tutaj w Angli na
                ich waiting list). Szkoly prywatne zas moga kosztowac pomiedzy $10K - $25K
                rocznie. Przy kosciolach tez sa platne (tu dobrze sie nie orjetuje) ale nie az
                tak drogie jak private schools. Placi sie rocznie $3K- $10K.

                Rok szkolny w Stanach to 6 lat, ale wybitne dzieci moga zaczynac szkole od 5
                roku zycia.

                Szkoly z Stanach sa rewelacyjne. Jest jednak bardzo wazym do dobrej szkoly
                dziecko wyslac. Wiec albo w dobrej dzielnicy mieszkac, albo dzieci wyslac do
                prywatnych szkol.

                Zycie w osrodkach uniwersyteckich (ja mieszkalam w Princeton, NJ w latach
                szkolnych) jest bardzo wesole. Jest duzo atrakcji dla studentow, ale rowniez
                dla rodzin profesorow. Oto sie niema co martwic.

                Najlepiej jest napoczatku sei doweidziec w ktorym Stanie lub ktore uniwersytety
                sa na waszej liscie i dopiero wtedy cos konkretnego sie dowiadywac.

                Zycze duzo powodzenia. Z przeprowadzka do USA napewno nie bedziecie zalowac. smile

                Kilka links:
                Na tej stornie mozecie szukac roznych organizacji w kazdym stanie w USA - jest
                to ksiazka telefoniczna:
                yellowpages.superpages.com/listings.jsp?SRC=yploop&S=CA&PP=LN&STYPE=S&CID=525858&dponmap=true

                www.montessoriparentsguide.com/
                www.intmontessori.com/
                www.newworldmontessori.com/
                www.readysetgrow.wso.net/
                www.brighthorizons.com/Site/index.aspx
                www.kindercare.com/default.html
                www.lapetite.com/parents.html?GCID=C12277x009
                www.nobellearning.com/nobel/flash/index.cfm
                • bazylea1 mgna, edytais 04.11.04, 16:36
                  dzieki za informacje! wynika z tego że co kontrakt i stan to inne warunki. ale
                  przynajmniej wiem już że są przedszkola w USA smile miasto które wstepnie
                  wchodziłoby w gre to Waszyngton. troche przeraża mnie odległosc, ale jesli inne
                  warunki będą ok to kto wie, kto wie...
                  • mgna Do Bazylea1 04.11.04, 17:29
                    Stolica. Washington D.C. Pogoda wspaniala, muzeow duzo, pelno atrakcji dla
                    doroslych, mlodziezy i dzieci. Niedaleko nad morze/plaze (w Maryland, np Ocean
                    City: www.oceancity.org/ Polecam, "a must see" jest plaza na Assateague
                    Island z dzikimi konmi na dzikiej plazy - jest poprostu cudownie smile
                    www.kbrhorse.net/wclo/assateag.html ). Upalne lata, cieplawe zimy. Tylko
                    7/8 godzin lotem do Polski. Jezdzilam tam czesto i bardzo przyjemnie tam sie
                    mieszka. Musisz jednak trafic na dobra dzielnice. Sa niektore bardzo
                    nieprzyjemne. Zapewne (Georgetown University, American University czy jedno z
                    pozostalych 16-stu uniwersytetow w stolicy? ) wam doradzi gdzie szukac
                    mieszkania/domu itp Na tej stronie mozesz poczytac wiecej na temat zycia
                    wokolicach Washington D.C. (musicie jednak upewnic sie iz szkola do ktorej
                    dziecko pojdzie jest dobra. W samym Washington D.C. odradzam mieszkac - po
                    godzinach pracy robi sie tam nieprzyjemnie, rowniez szkoly "podstawowe" w samej
                    stolicy slyna z niedobrych wynikow). Ja polecam miasteczka blisko stolicy w
                    Charles County, Montgomery County w stanie Maryland (Montgomery County Public
                    Schools, 850 Hungerford Dr., Rockville, MD 20850, (301)279-3391. mozesz sie z
                    nimi skontaktowac i dowiedzic wiecej na temat "public schools" i przedszkol)
                    lub w Virginia Fairfax County.

                    Na www.washington.dc.yellowpagecity.com/ znajdziesz liste wszystkich pre-
                    schools/kindergardens w Washington D.C. i okolicach.

                    Links:
                    www.dcpages.com/
                    www.petrapub.com/newcomer/dc/
                    www.serviceyoucantrust.com/AgentHome/Homepage.aspx
    • izabelski Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 03.11.04, 09:19
      Ja mysle,ze polnocna strona Londynu - do 50 km od Luton czy Stanstead moglaby
      wam odpowiadac
      ad3 - mozna kupic prywatne ubezpieczenie,
      ad4 - panstwowe przedszkole dla wiekszosci dostepne od 4 roku zycia,ze lwkrotce
      i dla 3 latkow na pol etatu, oprocz tgo rzad zobowiazal sie zorganizowac szkol
      toa, ze dzieci beda tam mogly spedzac czas 8-18
      ad6. - mam wrazenie,ze UK ma rewelacyjne zajecia dodatkowe dla doroslych i
      dzieci - fakt, ze trzeba placic, ale o to ni pytalas
      • dorrit Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 03.11.04, 09:45
        Wymienilas Wlochy, wiec odpowiem:
        Klimat, przyjazni ludzie, niedaleko - to raczej by Was zadowolilo, z tym ze
        latem jest za goraco, wrecz nieznosnie. No, ale w USA tez (zaleznie od stanu).
        Przedszkola: dla dzieci od 2,5 do 5 lat sa tzw. "szkoly dzieciece" ("scuola
        dell'infanzia", zwane czesciej "scuola materna"); jest to de facto przedszkole,
        tylko, ze jest tam troche wiecej uczenia prostych rzeczy niz w "normalnym"
        przedszkolu. Podanie sklada sie na ogol w styczniu na nastepny rok szkolny. Gdy
        oboje rodzice pracuja, to wlasciwie zawsze dziecko jest przyjete (zalezy to
        glownie wlasnie od: pracy rodzicow, obecnosci innych dzieci w rodzinie, od
        dochodu, plus roznych innych podpunktow). Szkoly sa otwarte na ogol w godz. 8-
        17, z mozliwoscia zorganizowania swietlicy, jesli sa chetni, od 7:30 oraz w
        godz. 17-18. Dziecko mozna zapisac oczywiscie tez na pol dnia - do 13/13:30.
        Cena ustalana jest na podstawie dochodu i jest niska (w por. z prywatnymi). Nie
        chce strzelac, my np. placimy 44 euro na miesiac. Na ogol na stronach
        internetowych urzedow miast jest to wszystko opisane (www.comune.tutaj-wpisac-
        miasto.it, np.: www.comune.roma.it - to strony Urzedu Miejskiego w Rzymie).
        Personel jest fachowy i na ogol szkoly panstwowe maja lepsza opinie od
        prywatnych.
        Infrastruktura tzw. dziecieca - malo uzywam, ale sa placyki zabaw; sale zabaw
        juz na ogol beda daleko - konieczny dojazd samochodem; "palestry" czyli cos jak
        nasze silownie, gdzie czesto sa zajecia np. w basenie dla dzieci; w week-endy
        na osiedlach bywaja rozne jarmarki tez z nastawieniem na dzieci.
        To, o co nie pytalas w poscie, a co uwazam za istotne, to:
        - chaotyczny ruch uliczny w duzych miastach
        - durna przerwa obiadowa w godz. 13:30-16:30 - wiekszosc sklepow zamknieta,
        otwarte tylko bary i supermarkety
        - rozbuchana biurokracja
        - bezrobocie - im dalej na poludnie, tym wieksze
        - infrastruktura wszelka - im dalej na poludnie, tym gorsza (mam tu na mysli
        miasta od Florencji w dol)
        pozdrawiam
        • bazylea1 Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 03.11.04, 11:05
          Dorrit, dziekuje za wyczerpującą odpowiedz! Rzym jest dość prawdopodobny bo już
          wczesniej męża tam zapraszano. napisz proszę czy w sytuacji gdy matka nie
          pracuje – zajmuje się młodszym dzieckiem – jest szansa na przyjęcie starszaka
          do przedszkola? aha i czy znajomosc angielskiego jest powszechna czy raczej
          trzeba się porozumiewac po włosku – w urzędach, sklepach itd...
          • dorrit Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 03.11.04, 13:40
            W sklepach - po wlosku, za wyjatkiem centrum (turystycznego).
            W urzedach - zazwyczaj rowniez. Wyjatek: komenda glowna policji ("Questura")
            gdzie chyba ciagle wydaja dok. pobytowe dla osob bioracych je po raz pierwszy.
            Tam pracuja osoby mowiace w wielu jezykach (w tym po polsku).
            W supermarketach na szczescie bez wloskiego mozna sie obyc.
            Jesli jest mlodsze dziecko, to sa duze szanse na przyjecie starszego do "scuola
            materna" - bo leca punkty za posiadanie mlodszego rodzenstwa. Na stronach
            www.comune.roma.it w punkcie "bambini" ("dzieci") jest na ten temat sporo. Maja
            tez wersje angielska. Poza tym jest tam (lewa kolumna) tez punkt.
            pt. "obcokrajowcy i wielokulturowosc" ("stranieri e ...") - moze tam cos
            znajdziesz dla Was istotnego?
            Gdzie maz sie wybiera - na jeden z uniwersytetow? Tak cos zrozumialam z
            poprzednich postow...
            Pozdrawiam z Rzymu.
            • dorrit Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 03.11.04, 13:45
              Wlasnie sprawdzilam, ze angielska wersja stron U.Miasta jest b. uboga. To chyba
              a propos (czyli "a proposito" po tutejszemu) uzywania angielskiego w urzedach...
              W kazdym razie - pozdrawiam ponownie i poinformuj, jaka podjeliscie decyzje!
              • bazylea1 Re: w jakim kraju dobrze się żyje? 03.11.04, 14:25
                hm to kiepsko... bylibysmy jeszcze bardziej wyalienowani niż w Niemczech gdzie
                bylismy przez rok sad a znam dobrze niemiecki, mimo tego przez rok nie udało się
                nawiązac kontaktów. choc ja szybko sie uczę, liznęłam kiedys włoskiego- to
                łatwy język wiec moze by nie było zle. mezowi do kontaktów w pracy z pewnoscią
                wystarczy angielski.

                tak, mąż ma kontakty naukowe z profesorem z uniwersytetu w Rzymie (nie wiem czy
                jest tam wiecej niz jeden). zobaczymy co z tego wyniknie
                dzięki za odpowiedzi (nb znamy sie chyba z forum żłobki)
                • edytais Re: w jakim kraju dobrze się żyje? USA 04.11.04, 02:15
                  Na innym forum poproszono mnie o wtracenie moich 3 groszy smile
                  My mieszkamy w USA w bardzo malutkim miasteczku. Wczesniej mieszkalismy w
                  Bloomington (miasto ok 80 tys. z wielka uczelnia) Bardzo nam sie tam
                  podobalo. Duzo rzeczy do zrobienia, miejsca do wyjscia, przedst.teatralne,
                  zajecia przerozne dla dzieci. Tam bys sie nie nudzila.
                  Przedszkola sa roznie dostepne. To wszystko zalezy od tego jak jest sie
                  wybrednym. Latwiej znalezc przedszkole dla dziecka powyzej 2 lat, i na pelny
                  etat, potem na pol etatu codziennie na pol dnia. Najgorzej jest z przedszkolem
                  na okreslone dni i dla dziecka ponizej 2 lat wlasciwie graniczy z niemozliwym.
                  W USA bez samochodu nie da sie zyc. Transport publiczny jest beznadziejny
                  chyba, ze w metropolii metra itp, ale tez trudno sie obyc bez samochodu.
                  W bardzo malych miasteczkach troche jest trudniej z rozrywka. Ja mieszkam w
                  stanach 11 lat, angielski znam swietnie, ale w 10,000 miasteczku czuje sie
                  bardzo odizolowana (tutaj cudzoziemcow jak palcow u jednej reki, nawet na
                  uczelni). Trudo w takim miescie nauczyc sie tez jezykow czy o dobre
                  przedszkole i zajecia dla dzieci. Nasze preferencje to miasta od 70,000 do
                  300,000.
                  Teraz na temat atmosfery przyjaznej rodzinie i dzieciom to zalezy od uczelni.
                  My studiowalismy na University of Missouri St. Louis. Tam atmosfera
                  antyfamilijna. Jak nam sie corcia urodzila to wyjechalismy z tego powodu.
                  Ciaza tam byla widziana jak czarna ospa! Potem w Univ. od N.Dakota atmosfera
                  odwrotna. Tam wszystko robili, zeby bylo dobrze rodzinie. Tak nam zajecia
                  organizowali, zebysmy nie uczyli w tym samym czasie, wiec jak nam dziecko
                  zachoruje i przedszkole nie przyjmie to jedno z nas moze w domu zostac.
                  Swietnie tam bylo. Wiec jaka jest w pracy atmosfera to zalezy od pracy...
                  Opieka zdrowotna tez zalezy od uczelni (to jest przeogromna roznica).
                  W poprzedniej maz i ja mielismy ubezpieczenie zdrowotne oraz dentystyczne za
                  $40 miesiecznie. Teraz mnie na ubezpieczenie nie stac bo nowa praca zapewnia
                  tylko mezowi. Za mnie jedna byloby ponad $400 miesiecznie plus $500 deductible
                  (oznacza, ze za kazda wizyta u lekarza ja place do kwoty $500 dopiero powyzej
                  $500 ubezpieczenie placi).
                  Wiec jeszcze raz, to tez zalezy od pracy.
                  Jesli twoj maz bedzie pracowal na uczelni to upewnij sie,ze to tzw tenure
                  track. JEsli tymczasowo to po 18 miesiacach nie macie prawa na skladanie o
                  zielona karte i po 6 latach musicie wracac do Polski na min. rok.
                  Jesli to postdoc to ty mozesz pracowac, jesli maz bedzie mial wize H1B to nie
                  mozesz pracowac. My teraz na takiej jestesmy i przez nastepne 3-4 lata nie
                  moge pracowac (tyle czeka sie na zielona karte).
                  Dobre strony pracy na uczelni w USA. Masz 3-4 tygodnie wolnego na swieta w
                  zimie i 3 miesiace w lecie (jesli maz nie bedzie uczyl sesji letniej).
                  Daleko jest do Polski, wiec pod tym wzgledem nie spelnia twoich wymogow.
                  Zarobki sa o wiele lepsze niz np. nowych profesorow na uczleniach w Niemczech
                  czy Francji. Moj maz ma bardzo niskie pobory, ale zycie tu tanie. Wynajmujemy
                  150 m kwadratowych dom ze strychem i wielkim miejscem za domem do zabawy
                  (ogrodzonym) za $500 miesiecznie. Na wschodnim wybrzezu (z tego co slyszalam)
                  np w NYC za tyle mozna wynajac domek z kartonu smile (chociaz to domy w USA to sa
                  kartonowe)....
                  Ale sie rozpisalam.
                  Zycze udanej decyzji...
                  • dorrit Wlochy - c.d. 04.11.04, 10:00
                    Dodam, ze latwiej czuc sie wyalienowanym w Niemczech niz we Wloszech - jest
                    roznica w mentalnosci mieszkancow...
                    Sluzba zdrowia panstwowa: w miare dobra. W ostatnich sondazach opinii
                    publicznej otrzymala dobra opinie (mimo, ze czesto gesto sie generalnie na nia
                    psioczy). Ja tez mam raczej dobre doswiadczenia od tej strony. Unikac udawania
                    sie na pogotowie ("pronto soccorso") - sa duze kolejki i dlugi czas oczekiwania
                    w lzejszych przypadkach. Wiekszosc problemow mozna rozwiazac u swojego lekarza
                    rodzinnego (po godzinach dostepny pod komorka; gdy niedostepny - w gabinecie
                    jest wykaz innych numerow kom. innych lekarzy plus w nocy funkcjonuja porady
                    tzw. strazy medycznej ("guardia medica").
                    Pediatria: dobra. Kazde dziecko jest obowiazkowo objete opieka panstwowego
                    pediatry. W ciezkich przypadkach pediatra przychodzi do domu (uwaga: nie
                    naduzywac!). Jesli Rzym - to jest tu najwieksza klinika pediatryczna we
                    Wloszech (niestety, jeden nasz synek byl hospitalizowany w ub. roku, wiec tez
                    poznalam) im. Dzieciatka Jezus ("Bambin Gesu'"). Godna polecenia w
                    skomplikowanych przypadkach.
                    • makda Re: Wlochy - c.d. 07.12.04, 10:00
                      Problem z Wlochami jest tylko taki, ze sytuacja nauczycieli akademickich i
                      uniwersytetow jest katastrofalna: zarobki sa baaardzo niskie, naklady na nauke
                      i badania niziutkie, co chwile strajkuja nauczyciele akademiccy (przypomne
                      takze pamietny dzien z zeszlego roku, kiedy w gescie protestu pdali sie do
                      dymisji wszyscy rektorzy panstwowych uczelni w kraju).
                      Wszyscy znajomi mojego meza, ktorzy chcieli robic doktorat, wyjechali z Wloch
                      twierdzac, ze praca na uczelni tutaj mija sie z celem.

                      Ps. co do panstwowego pediatry: ja mieszkam kolo Mediolanu. Moja szwagierka
                      ostatnio dowiedziala sie, ze jest 124. na liscie oczekujacych na wizyte u
                      panstwowego pediatry i ze moze przyjma dziecko za miesiac. Podziekowala i
                      poszla do prywatnego...
                      • dorrit Hej, makda! 07.12.04, 12:53
                        Milo Cie i tutaj zobaczyc!
                        Maz Bazylei ma miec na szczescie stypendium unijne, a nie byc zdanym na laski
                        wloskiego uniwersytetu...
                        Co do pediatrow - to latwiej byloby mi pewnie rozmawiac ze szwagierka: co
                        oznacza, ze "czeka" na wizyte u panstwowego pediatry? Dziecko krotko po
                        urodzeniu MUSI (decyzja odgorna, niezaleznie od rodzicow) podlegac panstwowemu
                        pediatrze; aby stac sie pacjentem niektorych, sa kolejki, do innych - nie; jak
                        juz dziecko jest jego pacjentem, to wizyte ma mozliwa codziennie w godzinach
                        przyjec pediatry... wiem, ze np. w Mediolanie sa "kolejki" do zapisania sie na
                        liste pacjentow niektorych pediatrow, u mnie w Rzymie zreszta tez - trzy
                        pierwsze nasze preferencje odpadly, bo nie bylo miejsc, zapisalismy wiec dzieci
                        do jednego z pediatrow, do ktorego byly miejsca i jak dotad jest w porzadku...
                        do domu nawet pediatra przyszla kilkakrotnie, gdy goraczka byla b. wysoka plus
                        pojawily sie inne symptomy...
                        Co innego, gdy chcialoby sie dziecko zapisac na wizyte do innego, tez
                        panstwowego pediatry, np. do jakiegos pediatry albo specjalisty (np. kardiologa
                        pediatry, chirurga pediatry itp.) w szpitalu - moze nie byc zaraz miejsc i sie
                        czeka, albo idzie do prywatnego.
                        Pozdrawiam!
                        • makda Re: Hej, dorrit!! 07.12.04, 14:07
                          Hej, dorrit!
                          No coz, trzeba sie powoli (bardzo powoli, poki co) przygotowywac do roli
                          mamusi smile A wy tu jestescie skarbnica wiedzy smile Cos czuje, ze jakbysmy
                          zostali we Wloszech na jakis czas to bedziesz Moja Osobista Skarbnica smile)

                          Wiec jesli chodzi o stypendium unijne- to zmienia calkowicie posatc rzeczy smile
                          Co do kolejek: tak, do zapisania sie na liste pajentow tez byla kolejka. Teraz
                          na wizyte tez sa listy oczekujacych (oczywiscie dodam dla scislosci, ze w
                          przypadku goraczki czy powazniejszych problemow przyjmuja bez kolejki).
    • bazylea1 Francja i Belgia 28.11.04, 15:13
      a może na temat tych krajów ktos by się wypowiedział? z tym że we Francji
      chodzi o Paryż - nie uśmiecha mi się zbytnio życie w takiej metropolii, czy tam
      mozna się czuc bezpiecznie? w Belgii to by było małe uniwersyteckie miasteczko.
      francuski znam słabo ale mogę się douczyc, flamandzki nic a nic ale dobrze znam
      niemiecki a ten chyba podobny...
      • eballieu Re: Francja i Belgia 29.11.04, 16:55
        A moze na Saturn? Zartuje oczywiscie. W tej Belgii nad ktora myslalas to jest
        takie powiedzenie "Trawa zawsze bardziej zielona po drugiej stronie wzgorza",
        co jest odpowiednikiem polskiego "wszedzie dobrze, tam gdzie nas nie ma".
        I w Belgii i we Francji mozesz zapomniec o zyciu na srednim poziomie jesli
        tylko jedna osoba pracuje na akademickim stanowisku. Niech Wam sie nie wydaje,
        ze tylko w Polsce sa to slabo oplacane zawody. To na ile mozecie liczyc w
        Belgii mozesz sprawdzic na www.vacature.be, tam jest dosc dobry licznik tego
        ile kto w jakim zawodzie zarabia.
        Chyba ze jedno z Was wyjezdza na tzw kontrakcie ekspackim, ale o takim w
        przypadku nauczycieli akademickich nie slyszalam dotychczas.
        Powodzenia. Zawsze warto marzyc.
        Ja bym sie przeniosla na Wyspy Kanaryjskie, ewentualnie Majorke! Wreszcie
        zeglowalibysmy do woli,a raz w roku dla podtrzymania tradycji na narty blisko
        do Europy.Nie za cieplo, nie za zimno, raj dla dzieci. Szkoly moga konczyc
        przecietne.
        • bazylea1 Re: Francja i Belgia 29.11.04, 17:07
          nie pytam się o koszty utrzymania. mąż dostanie stypendium unijne które
          wystarcza na normalne życie z całą rodziną. jesli mieszkasz w Belgii lub we
          Francji to proszę o odpowiedz na temat, jesli nie uszczypliwych uwag mi nie
          potrzeba.
          • blum5 Re: Francja i Belgia 30.11.04, 04:39
            a ja nie polecam usa, bo tutaj trzeba przede wszystkim bardzo dobrze zarabiac
            zeby cie bylo stac na wiele rzeczy i dobre szkoly, co prawda co stan to
            inne 'obyczaje' ale np NY jest drogi , ja mieszkam w jednej z drozszych okolic,
            i slono za to placimy. day care sa drogie, a jesli chcesz spedzac z dzieckiem
            troche czzasu to musisz sie zdecydowac na nie-pracowanie, bo dojazd do pracy
            zabiera duzo czasu, a nianka i jak wspomnialam day care tanie nie sa. ale tak w
            ogole to ameryka jest dobrym krajem do pracy, a nie do wychowywania dzieci. na
            dzieci ma sie malo czasu, i praca zajmuje najwiecej czylo tak jak w polsce.
            pozdrawiam
    • betif Re: Czechy 01.12.04, 15:42
      z tego, co wymienilas tylko kryterium "nie za zimno" nie sprawdza sie w mojej
      propozycji. Poza tym pod kazdym innym wzgledem rodziny z dziecmi maja tu lepiej
      niz w Polsce. Takie jest moje zdanie.
      Pozdrawiam!
      Beata
      • bazylea1 Re: Czechy 03.12.04, 10:57
        cieszę się że się Wam dobrze żyje smile Czech nie bierzemy pod uwagę bo nie ma tam
        ośrodka akademickiego który by się tym zajmował co mój mąż robi. w tej chwili
        na topie listy jest Belgia, choć wszystko się jeszcze może zmienić, planujemy
        wyjazd dopiero na rok akad. 2006/7.
        • jeanette73 Nie na temat 03.12.04, 11:21
          a może ktoś ma jakieś info na temat pracy dla matki samotnie wychowującej 1,5
          roczne i 8 letnie dzieci.Jestem gotowa podjąć każdą normalną pracę,ang. znam co
          prawda słabo,ale dość szybko się uczę,więc mogłabym się podszkolić.
          Przeglądałam setki ofert,ale nie mogę jechać w ciemno z dziećmi,to chyba
          zrozumiałe.Będę wdzięczna za każdą odp.
          Pozdrawiam
          Żaneta
    • eballieu wiec jesli Belgia... 03.12.04, 11:45
      to z własnego doświadczenia powiem, że stypendia unijne zmniejszyły się po 1
      maja. Ale to tylko tylko tak na marginesie, bo jak podkreslilas kwestie
      finansowe nie sa brane pod uwage
      1. - język, jak wiesz zapewne francuski, niemiecki to tylko malenka czesc w
      okolicach Luksemburga, niderlandzki, a raczej wielorakie dialekty, ktore
      wrzucone do jednego worka lokalni zwa - flamandzkim. Nauka moze zniechecac, bo
      ludzie posluguja sie dialektami na co dzien. Ale jesli nie bedziecie mieszkac
      we Flandrii to mozesz sobie "odpuscic"
      2 -ludzie, tak jak wszedzie. W kazdym kraju przydaje sie wykorzystac wejscia
      zawodowe do nawiazania kontaktow prywatnych. Dzis w Polsce mozesz sprobowac sie
      przekonac jacy sa Belgowie. Przy ambasadzie w Warszawie istnieje Belgijski Klub
      Biznesu(nazwa pretensjonalna moze dla niektorych, my mieszkajac w Polsce
      spotykalismy sie z nimi regularnie. To klub ekspatow belgijskich zyjacych w
      Polsce, spotkania maja raz w miesiacu. Nie wiem juz jaki sa warunki dla nie
      Belgow zeby wstapic do klubu, ale przyjmuja tez sympatykow-wpisowe tez jest,
      ale znajdziesz wszystko na ich stronie, jesli bedziesz zainteresowana)
      Integracja - Belgowie lubia zycie spoleczne, spolecznosci lokalne zyja klubami
      tenisowymi, lokalnymi pijalniami piwa, grupami sportowymi, ktore czesto sa dla
      calych rodzin. Rodzice tez czesto udzielaja w takich klubach lekcji, sa
      trenerami. Zajrzyj na www.tckortemark.be(lub com) zobaczysz czy wam cos takiego
      odpowiada. Tam zobaczysz tez ceny za czlonkowstwo, to jest ten najtanszy klub,
      spoleczny. Wiec trzeba sie angazowac w np.koszenie trawy, ukladanie plytek i
      remonty w klubie, bo to robia jego czlonkowie. )
      3 -sluzba zdrowia, dobra, ale ta podstawowa nie jest za darmo, placisz calosc
      za wizyte, a procent tego zwraca ci panstwowa sluzba zdrowia. Warto kupic
      prywatne ubezpieczenie, jakie to juz sami sie zorientujecie.
      4 -przedskola - sa, platne. Popularne "domowe" przedszkola. Kobity ktore
      urodzily i sa w domu ze swoim dzieckiem przygarniaja inne dzieci do siebie do
      domu i tworza male przedszkola prywatne. To jest oczywiscie legalna forma, nie
      ma nic wspolnego z opieka "na czarno". Duzo kobiet w Belgii nie pracuje, bo
      maja juz za soba etap pogoni za pieniadzem. Plus tego - mnostwo zajec w ciagu
      dnia i kursow dla kobiet.
      5.wedlug mnie przyjazny
      6.infrastruktura dobra - choc tez nie za darmo. Polecam posiadanie dwoch
      samochodow, komunikacja publiczna jest kiepsko rozwinieta, bo prawie nikt z
      niej nie korzysta. Warto posiadac wiec dwa samochody, bo jesli chcecie mieszkac
      na srednim poziomie, to w Belgii znaczy to tyle co domek, wtedy ciezko jest sie
      gdziekolwiek wydostac. Jak juz napisalam, prawie nie ma autobusow, choc nie sa
      to domki na uboczu. Rowery - warto miec w Belgii. Brak blokowisk, a te ktore sa
      lepiej omijac, jesli szuka sie przyjaznego otoczenia dla rodziny z dziecmi.
      Wiekszosc spoleczenstwa zyje w domkach.
      7- pogoda, mi odpowiada
      8. -polaczenie lotnicze:Lot, SN Brussel Airlines(dawna Sabena), Air Polonia,
      ale to z okolic Charleroi - i tu kolejna uwaga, jelsi osrodek akademicki
      Twojego meza to Namure (NAmen), niech was nie kusza niskie ceny wynajmu w
      Charleroi - to najwieksze zaglebie patologii. Pisze o tym bardzo wprost, bo
      chcialas cos przyjaznego dla rodzin. A jesli Liege(Luik), to tez uwazajcie na
      pokopalniane i porobotnicze okolice. Generalnie jest dzis tak, ze czesc
      francuskojezyczna jest ubozsza, a co za tym idzie gorsza infrastruktura, ludzi
      probuja sie przemieszczac do Flamandzkiej czesci w poszukiwaniu za praca.
      Szkolu publiczne sa za darmo.
      A z przyczyn praktycznych polecam zajrzec na strone www.vacature.be tAm
      znajdzisz miedzy innymi przelicznik tego ile kto na jakim stanowisku zarabia i
      ile to bedzie netto, ktore oczywiscie jest w przypadku kazdej osoby inne.
      KAlkulator jest dokladny.
      Powodzenia
      • bazylea1 Re: wiec jesli Belgia... 03.12.04, 12:53
        dzięki za odpowiedz. skoro juz jestesmy przy finansach to może znasz jakąś
        stronę z kalkulatorem wynagrodzenia (brutto - po odjęciu podatków, ubezpieczen
        społ, zdrow itd - ile zostaje netto). czy koszty życia są porównywalne z
        Niemcami? ile kosztuje takie tradycyjne przedszkole, bo takie domowe mnie nie
        interesuje. miejsce to Leuven.
        • eballieu kalkulator 03.12.04, 16:52
          Wiec juz napisalam we wczesniejszym poscie, ze www.vacature.be
          Jesli zniechecasz sie do "domowego"przedszkola bo zle ci sie kojarzy, to dodam
          jedna rzecz. To sa takie luksusowe przeczkola. Trzeba spelnic sporo wymagan
          zeby moc je otworzyc, maja dluga historie w Belgii. I nie sa to te najtansze.
          Naleza do luksusowych. Bo zwykle dziecko spacerkiem mozesz tam zaprowadzic, a
          kobitka mieszka kilka domkow dalej.
          Jesli Louvain (Leuven)to masz i szczescie i nieszczescie. Szczescie bo to jak
          dobrze wiesz miasto studenckie, wiec jak sie czlowiek uprze, to znajdzie cos do
          mieszkania tanszego. A nieszczescie - to okolice stolicy, wiec poza okregiem
          Antwerpii najdrozsze w tym kraju.
    • eballieu nieruchomosci 03.12.04, 16:55
      Tu masz strone na ktorej mozesz sprawdzic ceny wynajmu itp
      www.immoweb.be
      A mieszkanie po tamtej stronie Brukselii powinno miec dla ciebie ogromny plus:
      to bardzo blisko lotniska z ktorego startuje LOT i SN, a dobre polaczenia
      lotnicze to bylo jedno z Twoich pytan.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka