Gość: Maczacz
IP: *.netcom.ca
01.05.02, 21:39
Chlopaki bawili sie juz na calego i wszyscy od razu sie ucieszyli na widok
Staska. Znali sie przeciez kope lat i niejedno wino razem w Polsce
"wykonali". Tutaj tylko pracuja na roznych budowach, a Kazek to nawet
dostal teraz druga fuche przy ukladaniu trawy.
- Czesc Stasiek, co sie kurwa spozniasz? - krzyknol Mietek.
- Tak jakos zeszlo a potem trafik byl duzy. Co pijecie?
- Na razie piwo. Pani Wiesiu, piwko dla kolegi Stasia i po duzej wodce dla
wszystkich! - zamowil szarmancko Mietek.
- Powoli, powoli, bo Ci siem bucik rozpier... - rzucil juz duzo weselszy
Stasiek.
Wszyscy zarechotali rowno jak na komende. Nie kazdy mogl sobie
pozwolic na taki tekst do Mietka. No ale Stasiek to co innego, ma przeciez
teraz juz wlasna bryczke.
- Ty Stasiu, gdzie zaparkowales? - rzucil najmlodszy, Wacek.
- Ty sie Mlody o mnie nie martw! Juz ja wiem gdzie parkowac.
- Tak sie pytam, bo zeszlym razem to zapomniales - cicho odpowiedzial
Wacek.
Byl tutaj dopiero od miesiaca, wiec jeszcze go wszyscy strofowali.
Wszyscy szybko przechylili kielonki, ktos juz szybko zamowil nastepna
"warstwe" az nagle Mietek zauwazyl trzy mlode laski przy stoliku pod
oknem.
O kurwa! - pomyslal i odruchowo poprawil wlosy.