Dodaj do ulubionych

W Australii benzyna na kartki!

IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.01.05, 10:00
Zauwazylem, ze olbrzymia wiekszosc australijskich kierowcow
kupuje ostatnio benzyne na kartki. Czy to oznacza, ze dolar
australijski skonczy jak polska zlotowka, i ze nalezy sie
wkrotce spodziewac wymiany australijskich dolarow?
Obserwuj wątek
    • gadupa don't drink drive! 14.01.05, 11:50
      Denaturat pada oczy?
      Cieciu, te kartki to baknoty!

      10$ 20$ 50$ 100$
      • Gość: Sztukmistrz Re: don't drink drive! IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.01.05, 12:13
        NIE! Oni na ogol placa kartami, ale aby dostac benzyne,
        daja karteczki gdzie jest przydzial paliwa i data waznosci.
        Kartki przyjmowane na stacjach SHELL maja napis "Coles",
        a te przyjmowane na stacjach CALTEX napis "Safeway" albo
        "Woolworths". Niektore sa wazne tez na gaz (LPG), a niektore nie.
        Wie ktos, o co tu chodzi?
        • kan_z_oz Re: don't drink drive! 14.01.05, 13:24
          Gość portalu: Sztukmistrz napisał(a):

          > NIE! Oni na ogol placa kartami, ale aby dostac benzyne,
          > daja karteczki gdzie jest przydzial paliwa i data waznosci.
          > Kartki przyjmowane na stacjach SHELL maja napis "Coles",
          > a te przyjmowane na stacjach CALTEX napis "Safeway" albo
          > "Woolworths". Niektore sa wazne tez na gaz (LPG), a niektore nie.
          > Wie ktos, o co tu chodzi?

          Od razu widac, ze nie robiles zakupow od 2 lat. Jak robisz zakupy dostajesz
          znizke 4 centy za litr. Shell z Colsa i Caltex lub cos takiego z Woolego.
          Nie musisz korzystac, nie ma przymusu.
          pozdrawiam
          • artur666 Re: don't drive drink! 14.01.05, 13:32
            U nas tez niby rozdaja jakies punkty itp. Nagrody rozne, zalezy od koncernu. Od
            platkowego badziewia do Digital Kamera.
            Osobiscie nigdy nie zbieralem tych punktow bo mam gdzies te marketingowe
            pierdoly.
            • Gość: Don2 Re: don't drive drink! IP: *.localdomain / 12.178.143.* 14.01.05, 14:57
              Jednym z najslawniejszych dot komow byl www.priceline.com gdzie m.in.
              sperzedawano benzyne dajac 2 % w nagrode. Sprawa sie rozysypala po Wielkim
              Krachu i teraz daja takie punkty na niektorych kartach kredytowych. Powiedzmy,
              jak kupisz za $1000 badziewia to oddadza ci $20 ale trzeba kupowac w
              wyznaczonych miejscach ktore maja i tak mocno zawyzone ceny!
          • Gość: Sztukmistrz Re: don't drink drive! IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 15.01.05, 12:31
            Ja nie kupuje w Coles czy Woolworths/Safeway, bo tam jest glownie
            genetycznie modyfikowana (GM) zywnosc, bez smaku i niezdrowa.
            Kupuje zarcie na Victoria Market i w Delikatesach
            (sa np. niezle ruskie przy stacji Carnegie, sporo tam polskich
            wedlin i delikatesow, albo u "Wujka" w Dandenong).
            Nie wiedzialem tez, ze w Australii jest tak zle, ze ludzie sie
            rzucaja, w kolejakch stoja, aby zarobic gora 2 dolary na
            tanku paliwa (4 centavos razy 40 litrow to ok. mniej niz
            2 bucks oszczednosci)... A gazeta kosztuje tutaj
            teraz dobrze ponad dulara...
            Pozdr.
            • Gość: kan_z_oz Re: don't drink drive! IP: *.mega.tmns.net.au 17.01.05, 11:49
              Sztukmistrzu - opowiadasz banialuki, ze nie robisz zadnych zakupow w
              Colsie/Woolim. Sa pewne produkty, ktorych nie dostaniesz w innych sklepach.

              Pozdrawiam
              • prawdziwystarywiarus Re: don't drink drive! 17.01.05, 13:35
                Gość portalu: kan_z_oz napisał(a):

                > Sztukmistrzu - opowiadasz banialuki, ze nie robisz zadnych zakupow w
                > Colsie/Woolim. Sa pewne produkty, ktorych nie dostaniesz w innych sklepach.
                >
                > Pozdrawiam


                Tabletek lithium chloride w Woolies nie ma. Trzeba do apteki.
                A Sztukmistrz w Woolies nie kupuje, bo z powodu dyskryminacji nie opanowal
                obslugi wozka.
              • Gość: Sztukmistrz Re: don't drink drive! IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 17.01.05, 13:55
                Jakie?
                Chleb - piekarnia
                Mleko - milk bar
                owoce i warzywa - bazar
                mieso - rzeznik
                wedliny - delikatesy
                itp. itd.
                Pracowalem zreszta w centrali Woolworths, wiec wiem,
                czym oni truja (na spolke z Kolesiem) Australie...
        • Gość: POLAK NA EMIGRACJI Re: don't drink drive! IP: *.wa.bigpond.net.au 18.01.05, 05:21
          Sztukmistrz! Te "kartki" to sa kupony upowazniajace do obnizenia ceny benzyny o
          3-4 centy na litrze.Jesli wydasz na zakupy minimum 25-30 dolarow przy rachunku
          dostajesz taki kupon . Paniatno!!!
          • gadupa Nabijanie w butelke. 18.01.05, 09:25
            A jak bedziesz te karteczki wytrwale zbieral,
            sortowal godzinami calymi, dostaniesz gumowego misia z napisem Shell.
    • prawdziwystarywiarus Zapytaj profesora Krawczyka, co Lem na to 17.01.05, 13:33
      Gość portalu: Sztukmistrz napisał(a):

      > Zauwazylem, ze olbrzymia wiekszosc australijskich kierowcow
      > kupuje ostatnio benzyne na kartki. Czy to oznacza, ze dolar
      > australijski skonczy jak polska zlotowka, i ze nalezy sie
      > wkrotce spodziewac wymiany australijskich dolarow?

      www.staff.amu.edu.pl/~techedu/ftp/PrograMaE2004.doc

      PROGRAM
      V MIĘDZYNARODOWEJ KONFERENCJI
      "MEDIA A EDUKACJA"
      Czwartek, 22 kwietnia 2004

      OBRADY W SEKCJACH – DEBATES IN SECTIONS
      900 – 1100
      Sekcja I: Kompetencje medialne współczesnego człowieka
      Section I: Media Competences of Contemporary Man
      Prowadzący: dr hab. MIROSŁAWA WAWRZAK-CHODACZEK, prof. dr hab. MAREK FURMANEK

      prof. dr Lech Krawczyk-Keller, Akademia Ekonomiczna w Krakowie, Wyższa Szkoła
      Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie Krytyka Internetu przez humanistów na
      przykładzie Stanisława Lema
      Critique of the Internet by a Humanist on Example of Stanisław Lem


      • Gość: Sztukmistrz Re: Zapytaj profesora Krawczyka, co Lem na to IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 17.01.05, 13:56
        Ciebie biedaku do Poznania nie zaprosili, nawet
        do sprzatania po tej konferencji... sad
        • prawdziwystarywiarus Re: Zapytaj profesora Krawczyka, co Lem na to 17.01.05, 14:02
          Gość portalu: Sztukmistrz napisał(a):

          > Ciebie biedaku do Poznania nie zaprosili, nawet
          > do sprzatania po tej konferencji... sad


          Ale i nie wyleli z AU w Krakowie na skutek podszywania sie kontraktowego
          adiunkta Krawczyka pod profesora doktora smile))))
          • Gość: Sztukmistrz Re: Zapytaj profesora Krawczyka, co Lem na to IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 17.01.05, 14:08
            Slyszales o Visiting Professors? Znow oszczerstwa...
            Masz jakis dowod, ze mnie w Krakowie wylali?
            Nie masz, wiec siedz cicho...
            Adiunktem bylem na UMCSie, a zrezygnowalem bo mi sie finansowo
            nie oplacaly dojazdy do Lublina...
            Zrob kolego doktorat w Australii, to pogadamy o pracy
            na wyzszych uczelniach...
            • lulu13 Re: Zapytaj ORMOwca to ci powie 18.01.05, 05:57
              z jakiej racji sie znalazles raptem w Australii ??
              • Gość: Koles "prawdziwystarywiarus" to byly ksiadz katolicki! IP: 202.147.117.* 18.01.05, 08:43
                A ty nie wiesz, ze "prawdziwystarywiarus" to byly ksiadz katolicki,
                misjonarz z Polski, ktory dobieral sie w Australii do ministrantow, wiec
                go odeslali szybko do klasztoru w Polsce, gdzie jest bardzo nieszczesliwy
                i pisuje na forum GW pod loginem, aby nie wyszlo, ze pisze z Polski, na
                ktora zdechle psy wiesza ten niewdziecznik, zamiast sie cieszyc, ze nie
                siedzi w australijskim pyerdlu.
                • Gość: Wolny Do lulu13 IP: *.240.51.56.Dial1.Phoenix1.Level3.net 18.01.05, 09:16
                  lulu13 napisał:

                  > z jakiej racji sie znalazles raptem w Australii ??

                  Zdaje sie wypier...go murzyni z RPA, bo nawet prymitywny narod poznal sie na
                  sie na wciskanej ciemnocie przez docenta: "krytyki internetu przez chelmiste na
                  podstawie Lenina" -a mial taka wielka karjere na kuntrakcie tam dokonac.

                  PS. Czy Polonia Australijska nie moze sie zlozyc na bilet (z zasilkow nie
                  wystarcza) i uszczesliwic docenta, by wyjechal tam gdzie mu bedzie wreszcie
                  bedzie dobrze - Zlitujcie sie nad biedakiem.

                  • prawdziwystarywiarus Sensible proposal, but impractical 18.01.05, 11:00
                    Gość portalu: Wolny napisał(a):

                    > lulu13 napisał:

                    > PS. Czy Polonia Australijska nie moze sie zlozyc na bilet (z zasilkow nie
                    > wystarcza) i uszczesliwic docenta, by wyjechal tam gdzie mu bedzie wreszcie
                    > bedzie dobrze - Zlitujcie sie nad biedakiem.


                    To bylo rozwazane przez egzekutywe Polonii Australijskiej, ale niestety
                    consensus czlonkow egzekutywy byl taki, ze nie ma na swiecie takiego kraju, w
                    ktorym Kaganowi byloby dobrze.

                    Trzeba poczekac until nature takes it course.
                    Cierpliwosci. Sztukmistrz skonczy niedlugo 56 lat.
                    >
                • prawdziwystarywiarus BLESS YOU, MY FELLOW ATHEIST 18.01.05, 11:03
                  Gość portalu: Koles napisał(a):

                  > A ty nie wiesz, ze "prawdziwystarywiarus" to byly ksiadz katolicki,
                  > misjonarz z Polski, ktory dobieral sie w Australii do ministrantow, wiec
                  > go odeslali szybko do klasztoru w Polsce, gdzie jest bardzo nieszczesliwy
                  > i pisuje na forum GW pod loginem, aby nie wyszlo, ze pisze z Polski, na
                  > ktora zdechle psy wiesza ten niewdziecznik, zamiast sie cieszyc, ze nie
                  > siedzi w australijskim pyerdlu.

                  Bless you, my son. Bend over.
                  • Gość: Kagan Re: BLESS YOU, MY FELLOW ATHEIST IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.01.05, 05:05
                    prawdziwystarywiarus napisał: Bless you, my son. Bend over.
                    K: Oj chcialoby sie znow wiarusowi nieco posodomic... sad
    • prawdziwystarywiarus Post molestam senectutem, Sztukmistrzu... 18.01.05, 10:57
      ...te habebit humus...

      A teraz mozesz dalej z oburzeniem twierdzic, ze wcale nie jestes tozsamy z
      Lechem Januszem Kellerem, dawniej Krawczykiem, zas Kagan, Koles CGN, Rajchman,
      Kamila z NZ etc to sa osoby trzecie, czwarte, piate, szoste, i tak dalej az do
      n+1 zgodnie z typowym rozwojem multiple personality disorder.

      Visiting Professor? Don't make me laugh uncontrollably...

      Visiting Professor to ewentualnie w Oxfordzie, jak cie zaprosza, a nie w Wyzszej
      Szkole Obslugi Liczydla i Szwarc-Mydlo-Powidlo Biznesu w Rzeszowie, dawniej
      Technikum Ekonomiczne im. Marcelego Nowotki, potrzebujacej taniego dorywczego
      belfra na dwa-trzy miesiace. Jedyny sabbatical, jaki moglbys w Polsce spedzic
      jest w Kieleckiem, na Lysej Górze.

      Do Lublina dojezdzac ci sie nie oplacalo? Nie tobie jednemu. W Polsce w ogole
      nic sie nikomu nie oplaca, wola siedziec na rzyci i narzekac, ze brudno, drogo i
      swiat ich nie docenia.

      Nie czarujmy sie, Kaganini: w zamian za dowolny tytul akademicki, przyznany ci
      na dluzej niz trzy miesiace, ty bys nie tylko chetnie dojezdzal z Melbourne do
      Lublina i nazad dwa razy w tygodniu, ale jeszcze z prawdziwa przyjemnoscia bys z
      wlasnej kieszeni tamtejszemu uniwersytetowi doplacil. Tak samo, jak z rozkosza
      doplacales do iluzji posiadania kariery akademickiej na Monash Uni, kurczowo
      trzymajac sie tamtejszej klamki w charakterze Honorary Research Associate, czyli
      Bezplatnego Pomocnika.

      Przecie ty ciupasem, biegiem, boso po sniegu, pedzilbys chocby do Wąchocka,
      gdyby tylko na mecie czekalo mile uchu "panie docencie". Ale niestety. "Doceńta
      docenta Kagana!" pozostaje vox clamatis in deserto...

      Australijski doktorat ja mam zrobic, zebys ty sie mogl dowartosciowac? ROTFL.
      Zdecyduj sie - niedawno jeszcze narzekales, ze ani w Australii nic ci ten
      doktorat nie pomogl, ani na DFAT nie zrobil zadnego wrazenia, ani w Polsce ci go
      nie bardzo chcieli uznac. To po co wlasciwie ja mam taki sam robic? Nota bene,
      wyslales panu Lemowi courtesy review copy swojej dysertacji, zeby mogl
      ewentualnie zaprotestowac przeciwko ewentualnym bzdetom, czy zabraklo ci odwagi
      badacza by tak uczynic?

      Chocbys od rana do nocy powtarzal jak mantre: "kolokwium, indeks, doktorat,
      dziekan, habilitacja, adiunkt, katedra, dysertacja, profesura, biret, rektor,
      gronostaje, Nobel", pod prysznicem co rano stal w todze, a przy goleniu glosno
      spiewal Gaudeamus, to zadne z tych magicznych zaklec juz nie uczyni cie uczonym,
      Kaganini.

      Gdyby swiat mial cie docenic jako uczonego, juz by to byl uczynil. Tymczasem
      wkrotce twoje 56 urodziny, i dalej nic. "Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus",
      Kaganini? In your dreams. Twoja iucunda iuventutis minela. Post molestam
      senectutem, te habebit humus.
      • Gość: Rzeczoznawca Wiarus, czy ciebie walnelo jakims odpryskiem IP: 66.213.118.* 18.01.05, 11:04
        drewna z fali T. Sunami? Piszesz tak jakbys nagle zapadl na chorobe swietego
        Wita. A moze ktos kopna ciebie w dynie? Piekarski na mekach mniej mowil niz
        ty.Asio-siasio to ty, co nie? Tak na ciebie mowia w kregach zawodowych
        pederastow? Ciekawe czy sam sobie obrales ten nick czy tez zarobiles go w
        bojach, hehehehe/ Buzka wiaruseku! Acha, jak sie nazywal piesek Ani z Zielonego
        Wzgorza? Wiarusek, heheheh!
        • Gość: Kagan Re: Wiarus, czy ciebie walnelo jakims odpryskiem IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.01.05, 04:09
          Sluchajcie kol. ("ojcze"?) wiarus (prawdziwy czy nie, ale na pewno stary).
          Piszcie sobie co chcecie, ale jak laczycie nicki z realnymi osobami, to
          uwazajcie WIARUS, bo wchodzicie wtedy na cudze "privacy", i mozna wase wtedy
          oskarzyc o oszczerstwo.
          Wiec albo dajcie WIARUS linki na poparcie swych insynuacji o Kellerze, Kaganie
          itd., albo sie zamknijcie (jak to mowia Ozy: put up or shut up).
          I jak krytykujecie WIARUS czyjas dzialnosc naukowa, to pomyslcie, ze nie majac
          ku temu kwalifikacji, zwyczajnie sie kompromitujecie...
          Mimo wszystko pozdr. bo wiem jak wam WIARUS ciezko w tym de facto areszcie
          domowym w polskim klasztorze. Ale w Polsce jest, w odroznieniu od Australii,
          sporo mlodych i calkiem przystojnych zakonnic, wiec chyba az tak wielka krzywda
          wam sie tamojta nie dzieje? Tyle, ze wy WIARUS wolicie chlopakow, a od
          ministrantow trzymaja was WIARUS z na szczescie z daleka...
          Kagan
    • pawel_z_melb Re: W Australii benzyna na kartki! 21.01.05, 15:28
      biedaku...

      piszesz:
      >
      Kartki przyjmowane na stacjach SHELL maja napis "Coles",
      a te przyjmowane na stacjach CALTEX napis "Safeway" albo
      "Woolworths". Niektore sa wazne tez na gaz (LPG), a niektore nie.
      Wie ktos, o co tu chodzi?
      >

      tak, zapewne wszyscy co jezdza samochodami wiedza:
      sa to bony znizkowe (4centy/litr) ktore dostaj klienci wielkich sklepow do
      wykorzystania w afiliowanych sieciach stacji benzynowych...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka