Dodaj do ulubionych

Kim jest "prawdziwystarywiarus"?

IP: 202.147.117.* 18.01.05, 09:29
Kagan nie ma racji, ze to agent ASIO/ASIS, co donosi na Polonie.
Pomylil go z "dr" Rygielskim, tzw. prezesem australijskiej Polonii, co
sie "wslawil" m. in. donosami na Kagana, a ostanio na Pawla z Melbourne,
ktoremu komornik (szeryf) zabral dom i samochod za oszustwa podatkowe
wysledzone wlasnie przez "wiarusa".
"Wiarus" to byly zakonnik, ksiadz kat. co sie ukrywa w Polsce (stad pisze
logujac sie) przed australijskim wymiarem sprawiedliwosci bowiem jako pedofil
zostal on zlapany w Australii na goracym uczynku (sex z klerykami i
ministrantow tez molestowal), wypuszczony zostal z aresztu za kaucja
zaplacona przez Kosciol Kat. i przez ten kosciol przeszmuglowany z powrotem
do PL, gdzie go trzymaja w klasztorze na prowincji jako kleche po tzw.
defrocking, ukrywajac go tym samym przed australijskim wymiarem
sprawiedliwosci.
Ciekawe, co?
Obserwuj wątek
    • Gość: pitek Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? IP: *.tpg.com.au / *.tpgi.com.au 18.01.05, 09:50
      oj kelner kelner...

      wez chlopie tabletki i idz na 'kraj'
      tam cie docenia kelner...
    • prawdziwystarywiarus Brawo Koles 18.01.05, 10:42
      Brawo Koles, a teraz mozesz dalej z oburzeniem twierdzic, ze wcale nie jestes
      tozsamy z Lechem Januszem Kellerem, dawniej Krawczykiem, zas Kagan, CGN,
      Sztukmistrz Rajchman, Kamila z Oz etc to sa osoby trzecie, czwarte, piate,
      szoste, i tak dalej az do n+1 zgodnie z typowym rozwojem multiple personality
      disorder.

      Visiting Professor? Don't make me laugh uncontrollably...

      Visiting Professor to ewentualnie w Oxfordzie, jak cie zaprosza, a nie w Wyzszej
      Szkole Obslugi Liczydla i Szwarc-Mydlo-Powidlo Biznesu w Rzeszowie, dawniej
      Technikum Ekonomiczne im. Marcelego Nowotki, potrzebujacej taniego dorywczego
      belfra na dwa-trzy miesiace. Jedyny sabbatical, jaki moglbys w Polsce spedzic
      jest w Kieleckiem, na Lysej Górze.

      Do Lublina dojezdzac ci sie nie oplacalo? Nie tobie jednemu. W Polsce w ogole
      nic sie nikomu nie oplaca, wola siedziec na rzyci i narzekac, ze brudno, drogo i
      swiat ich nie docenia.

      Nie czarujmy sie, Kaganini: w zamian za dowolny tytul akademicki, przyznany ci
      na dluzej niz trzy miesiace, ty bys nie tylko chetnie dojezdzal z Melbourne do
      Lublina i nazad dwa razy w tygodniu, ale jeszcze z prawdziwa przyjemnoscia bys z
      wlasnej kieszeni tamtejszemu uniwersytetowi doplacil. Tak samo, jak z rozkosza
      doplacales do iluzji posiadania kariery akademickiej na Monash Uni, kurczowo
      trzymajac sie tamtejszej klamki w charakterze Honorary Research Associate, czyli
      Bezplatnego Pomocnika.

      Przecie ty ciupasem, biegiem, boso po sniegu, pedzilbys chocby do Wachocka,
      gdyby tylko na mecie czekalo mile uchu "panie docencie". Ale niestety. "Doceńta
      docenta Kagana!" pozostaje vox clamatis in deserto...

      Australijski doktorat ja mam zrobic, zebys ty sie mogl dowartosciowac? ROTFL.
      Zdecyduj sie - niedawno jeszcze narzekales, ze ani w Australii nic ci ten
      doktorat nie pomogl, ani na DFAT nie zrobil zadnego wrazenia, ani w Polsce ci go
      nie bardzo chcieli uznac. To po co wlasciwie ja mam taki sam robic? Nota bene,
      wyslales panu Lemowi courtesy review copy swojej dysertacji, zeby mogl
      ewentualnie zaprotestowac przeciwko ewentualnym bzdetom, czy zabraklo ci odwagi
      badacza by tak uczynic?

      Chocbys od rana do nocy powtarzal jak mantre: "kolokwium, indeks, doktorat,
      dziekan, habilitacja, adiunkt, katedra, dysertacja, profesura, biret, rektor,
      gronostaje, Nobel", pod prysznicem co rano stal w todze, a przy goleniu glosno
      spiewal Gaudeamus, to zadne z tych magicznych zaklec juz nie uczyni cie uczonym,
      Kaganini.

      Gdyby swiat mial cie docenic jako uczonego, juz by to byl uczynil. Tymczasem
      wkrotce twoje 56 urodziny, i dalej nic. "Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus",
      Kaganini? In your dreams. Twoja iucunda iuventutis minela. Post molestam
      senectutem, te habebit humus.

      • Gość: Docent Pro Bono i Pro Forma w reformach, Wiarus, wiesz ze jestes IP: 66.213.118.* 18.01.05, 10:57
        fstretny qtas? Czego sze mnie czepiasz? A-sio mi stad!

        Kagan jest naukowcem bo wystarczy przczytac jego wypowiedzi. Twoje natomiast
        wypowiedzi swiadcza o msciwym karle zaplutej reakcji!
        Wiarus, czy nie potrafisz pisac bardziej w sposob cywilizowany? Co ci ten
        czlowiek zrobil ze sie tak mscisz?

        PS pisze sie Wstretny, Lowco Szczegolow.
        • prawdziwystarywiarus skolko wam liet, Keller? 18.01.05, 11:02
          Gość portalu: Docent Pro Bono napisał(a):

          > fstretny qtas? Czego sze mnie czepiasz? A-sio mi stad!
          >
          > Kagan jest naukowcem

          hehehe...

          skolko wam liet, Keller?
          Piat'desiat szest'?
          Chwaitit!
          • Gość: Do "wiarusa" Ile ci lat grozi w Australii "wiarus"? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 18.01.05, 14:14
            Za ten sex z ministrantami? Pytam sie z czystej
            ciekawosci, bo wiem, ze Polska nie wyda ksiedza kat.,
            nawet bylego, nawet pedofila...
            Ale zapytac chyba mi wolno?
            Pozdr.
            Rodak z antypodow
            • Gość: Kagan Re: Ile ci lat grozi w Australii "wiarus"? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.01.05, 04:04
              Sluchaj wiarus (prawdziwy czy nie, ale na pewno stary). Pisz sobie co
              chcesz, ale jak laczysz nicki z realnymi osobami, to uwazaj, bo wchodzisz na
              cudze "privacy", i mozna cie wtedy oskarzyc o oszczerstwo.
              Wiec albo daj linki na poparcie swych insynuacji o Kellerze, Kaganie itd., albo
              sie zamknij (jak to mowia Ozy: put up or shut up).
              A jak krytyjkujesz czyjas dzialnosc naukowa, to pomysl, ze nie majac ku temu
              kwalifikacji, zwyczajnie sie kompromitujesz...
              Mimo wszystko pozdr. bo wiem jak ci ciezko w tym de facto areszcie domowym w
              polskim klasztorze. Ale w Polsce jest, w odroznieniu od Australii, sporo
              mlodych i calkiem przystojnych zakonnic, wiec chyba az tak wielka krzywda ci
              sie nie dzieje? Tyle, ze ty wolisz chlopakow, a od ministrantow cie trzymaja z
              na szczescie z daleka...
              Kagan
              • Gość: Unimelb Re: Ile ci lat grozi w Australii "wiarus"? IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.01.05, 05:04
                Minimum 10. Ale tu pedofile zadko wychodza zywi z pyerdla!
    • Gość: Link Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 18.01.05, 13:39
      forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=44&w=19569223&a=19569223&rep=1
      Gość portalu: Koles napisał(a):
      Kagan nie ma racji, ze to agent ASIO/ASIS, co donosi na Polonie.
      Pomylil go z "dr" Rygielskim, tzw. prezesem australijskiej Polonii, co
      sie "wslawil" m. in. donosami na Kagana, a ostanio na Pawla z Melbourne,
      ktoremu komornik (szeryf) zabral dom i samochod za oszustwa podatkowe
      wysledzone wlasnie przez "wiarusa".
      "Wiarus" to byly zakonnik, ksiadz kat. co sie ukrywa w Polsce (stad pisze
      logujac sie) przed australijskim wymiarem sprawiedliwosci bowiem jako pedofil
      zostal on zlapany w Australii na goracym uczynku (sex z klerykami i
      ministrantow tez molestowal), wypuszczony zostal z aresztu za kaucja
      zaplacona przez Kosciol Kat. i przez ten kosciol przeszmuglowany z powrotem
      do PL, gdzie go trzymaja w klasztorze na prowincji jako kleche po tzw.
      defrocking, ukrywajac go tym samym przed australijskim wymiarem
      sprawiedliwosci. Ciekawe, co?
      • prawdziwystarywiarus Daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzeczenia 18.01.05, 13:49
        Bless you, my son, ale akcja “Doceńta Docenta Kellera” to beznadziejne
        przedsiewzięcie.

        Daj se siana i wracaj na Akademię Gotowania na Gazie w Rzeszowie.
        • Gość: Rzeszow Re: Daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzecze IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 18.01.05, 14:11
          Kto cie skrzywdzil kol. "wiarus" w Rzeszowie, ze
          tak plujesz na to, badz co badz, wojewodzkie miasto?
          A jak tam obiadek w klasztorze, bo u ciebie w Polsce
          teraz pora obiadowa (ok. godz. 14tej), nieprawdaz?
          Smaczny byl przynajmniej?
          • Gość: smakosz Re: Daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzecze IP: 66.213.118.* 18.01.05, 14:27
            Zjedlimy we wspolnej sali pierogi z kapusta i omasta.
            • Gość: Kagan Re: Daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzecze IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.01.05, 04:04
              Nie ma to jak polskie, chlopskie jadlo! Na nim "wiarus" pociagnie w klasztorze
              do setki and beyond! wink
    • Gość: Unimelb Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.01.05, 05:03
      Potwierdzam. Niejaki prawdziwystarywiarus to byly zakonnik, ksiadz
      rzymskokatolicki co sie ukrywa w Polsce (stad pisze logujac sie) przed
      australijskim wymiarem sprawiedliwosci bowiem jako pedofil
      zostal on zlapany w Australii na goracym uczynku (sex z klerykami i
      ministrantow tez molestowal), wypuszczony zostal z aresztu za kaucja
      zaplacona przez Kosciol Kat. i przez ten kosciol przeszmuglowany z powrotem
      do PL, gdzie go trzymaja w klasztorze na prowincji jako kleche po tzw.
      defrocking, ukrywajac go tym samym przed australijskim wymiarem
      sprawiedliwosci.
      • Gość: yeah Re: Kim jest Kagan IP: *.vf.shawcable.net 23.01.05, 07:31
        "Chocbys od rana do nocy powtarzal jak mantre: "kolokwium, indeks, doktorat,
        dziekan, habilitacja, adiunkt, katedra, dysertacja, profesura, biret, rektor,
        gronostaje, Nobel", pod prysznicem co rano stal w todze, a przy goleniu glosno
        spiewal Gaudeamus, to zadne z tych magicznych zaklec juz nie uczyni cie uczonym,
        Kaganini.

        Gdyby swiat mial cie docenic jako uczonego, juz by to byl uczynil. Tymczasem
        wkrotce twoje 56 urodziny, i dalej nic. "Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus",
        Kaganini? In your dreams. Twoja iucunda iuventutis minela. Post molestam
        senectutem, te habebit humus."
        by SW


        • Gość: fmw Re: Kim jest Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 23.01.05, 07:52
          Potrafisz juz tylko powtarzac brednie po wiarusie?
          • Gość: y Re: Kim jest Kagan IP: *.vf.shawcable.net 23.01.05, 08:38
            Gość portalu: fmw napisał(a):

            > Potrafisz juz tylko powtarzac brednie po wiarusie?

            ---------
            A wy po Gomulce.

            • Gość: Wolny Re: Kim jest Kagan IP: *.240.51.141.Dial1.Phoenix1.Level3.net 23.01.05, 09:27
              Kagan, i pozostale jego wcielenia
              Potrafi tylko powtarzac brednie po gomulce i chruszczowie
              rozpowszechniac ideologie stalina i lenina
              -w przerwie podglada chlopcow w lazience -zboczeniec.
              • Gość: fmw Re: Kim jest Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 23.01.05, 09:41
                Z tego, ze kol. niewolnik podglada chlopcow w ubikacjach w
                Phoenix, Arizona, nie wynika ze ma to robic Kagan w Melbourne.
                Nie mierz innych swa zboczona miarka...
                Za Gomulki Polska kwitla, a ZSRR doganial USA.
                Gdyby nie Brezniew i Gorby w ZSRR i Gierek w Polsce, to
                dzis siedzialbys w swej rodzinnej wsi i myslal, ze Pana
                Boga za nogi zlapales, zamiast zywic sie jaszczurkami na
                pustyni pod Phoenix, Arizona, w przerwach gdy pracujesz w
                tamtejszych burdelach jako burdelatata (w Arizonie,
                jak wiadomo, burdele sa legalne)...
                • Gość: Wolny Re: Kim jest Kagan IP: *.240.9.131.Dial1.Phoenix1.Level3.net 23.01.05, 11:48
                  Gość portalu: fmw napisał(a):

                  > Z tego, ze kol. niewolnik podglada chlopcow w ubikacjach w
                  > Phoenix, Arizona, nie wynika ze ma to robic Kagan w Melbourne.
                  > Nie mierz innych swa zboczona miarka...
                  > Za Gomulki Polska kwitla, a ZSRR doganial USA.
                  > Gdyby nie Brezniew i Gorby w ZSRR i Gierek w Polsce, to
                  > dzis siedzialbys w swej rodzinnej wsi i myslal, ze Pana
                  > Boga za nogi zlapales, zamiast zywic sie jaszczurkami na
                  > pustyni pod Phoenix, Arizona, w przerwach gdy pracujesz w
                  > tamtejszych burdelach jako burdelatata (w Arizonie,
                  > jak wiadomo, burdele sa legalne)...

                  Powinienes to opatentowac, bo innaczej to wyjdzie tak:

                  Z tego ze ty koles pochodzisz ze wsi kolo Rzeszowa, na autobas nie bylo stac,
                  bylbys juz dzis docentem od rewolucji
                  ale jadac ta czerwona furmanka nie mierz sloma z twoich butow…
                  bo chlopcow podladasz to wiem gdyz nie chciala cie zadna kobieta -smutniaku.
                  Zreszta lubujesz sie w brezniewach, gorbach, gierka i innych lysych,
                  bo u ciebie w pokoju wisza same obslinione-portrety tychze samych bez gaci.
                  Powinienes se jeszcze powiesic adolfa co bys z wdziecznosci
                  rano wstawal z jedna reka do gory, a druga trazymana w kalesonach z okrzykiem
                  hi!-danke,danke,szone za to ze zyje, a australijskie jaszczury w gaszczu i
                  ludzie z Sydney spoglada z litoscia
                  na psychola -acha, zapomniales o Putinie co to sie zastanawia co zrobic z
                  paktem molotowa -masz szanse sie przeprowadzic jako doradca, bedziesz czul sie
                  jak u siebie i nie nazekal na amerykanska sluzbe zdrowia, tam szybko lecza i
                  nie martw sie nie bedziesz mial zasilku, szybko cie wylecza z udaru slonecznego
                  i odrazu dostaniesz sybryjska robote.
                  • Gość: fmw Kim jest Wolny? IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 23.01.05, 23:09
                    Osobnikiem z daleko posunietym rozpadem osobowosci.
                    To sie czesto zdarza imigrantom w Arizonie, a dowodem jest np.
                    brak sensu w wypowiedziach "Wolnego"...
    • Gość: KsiadzRobak Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? IP: 207.134.80.* 24.01.05, 04:38
      members.iinet.net.au/~miroslaw/
      • Gość: Don2 pan Mirek? IP: 66.213.118.* 24.01.05, 05:09
        To jest bardzo fajny facet, czytalem jego wspomnienia kiedys jak jeszcze
        publikowal na necie. Fantastyczne pisarstwo! Szkoda ze teraz bierze po $100 za
        to samo. Mialem wtedy sciagniete ale mialem disk failure i wcielo. Fantastyczny
        pisarz!! Dziekuje zes mi go przypomnial bo mam dla neigo wielki szacunek.



        • Gość: fmw Re: pan Mirek? IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 24.01.05, 10:00
          Co za "pan Mirek"?
          • prawdziwystarywiarus Sympatyczny (gracious) docent Kagan 24.01.05, 10:48
            Kagan to w sumie pozytywna i mila postac. Sympatyczny, niesmialy i roztargniony
            marzyciel o aspiracjach uczonego, wyprzedzajacy swoja epoke i slabo rozumiany
            przez spoleczenstwo zarowno z tego z powodu jak i ze wzgledu na skomplikowany
            sposób wyrazania sie.

            Pisuje dla witryn o tak bojowych nazwach jak LIBERATOR czy RATIONALIST, zapewne
            z powodu braku witryn MEGALOMAN czy MITOMANIAC.

            Kagan skrupulatnie dodaje pod swoimi tam artykulami z data publikacji styczen
            2005, ze jest pracownikiem naukowym Monash University, podczas gdy ten znany
            australijski uniwersytet rozwiazal z nim kontrakt zatrudnienia na BEZPLATNYM
            stanowisku Honorary Research Associate prawie rok temu, zas oficjalna biografie
            Kagana zdjeto z website uniwersytetu w lutym 2004.

            web.archive.org/web/20040224080846/http://www.arts.monash.edu.au/gsandss/slavic/bios/keller.html
            Wnikliwy czytelnik sam oceni jakosc jezyka angielskiego jakim napisano ten
            oficjalny zyciorys. Przypomnijmy, ze podstawowym zarzutem Kagana wobec Zachodu
            jako takiego jest dyskryminacja antykaganalna na gruncie jezykowym, poniewaz
            Kagan posluguje sie Queen's English, jakim na calym swiecie mowia tylko dwie
            osoby - Kagan i królowa Elzbieta II. Pozostali Anglosasi posluguja sie, w
            najlepszym wypadku, lokalnymi dialektami jezyka angielskiego i angielska
            grypsera, trudnymi do zrozumienia dla koneserów, i bezlitosnie dyskryminuja
            wszystkich, ktorzy mowia po angielsku lepiej od nich, czyli Kagana i krolowa. Z
            powodu tej dyskryminacji, Elzbieta II od niedawna placi w Wielkiej Brytanii
            podatki, a Kagan nie zostal w Australii dyplomata.

            HM Elzbieta II jednak posluguje sie przyimkami lepiej niz Kagan, poniewaz ten
            ostatni wedle oficjalnej biografii "graduated in 1973 at the Warsaw School of
            Economics" (winno byc: "graduated in 1973 FROM the Warsaw School of Economics")
            oraz "lectured Computer Science" (winno byc "lectured IN Computer Science"
            poniewaz Kagan informatyki w Afryce nauczal, nie zas ja pouczal).

            Z niewiadomych przyczyn Kagan nie chwali sie w notach biograficznych pod swoimi
            krajowymi publikacjami swoimi osiagnieciami akademickimi w Krakowie, Lublinie i
            Rzeszowie. Zapewne Australia i Poludniowa Afryka dodaja mu w ten sposob uroku
            egzotyki. Egzotyka zancznie by oslabla, gdyby napisal "ostatnio adiunkt na
            trzymiesiecznym kontrakcie w Rzeszowie, obecnie pilnie poszukuje pracy"

            liberator.lbl.pl/l/html/modules.php?name=News&file=article&sid=415
            www.therationalist.org/kk.php/s,3853/q,pl
            Kagan na starosc, calkiem slusznie, rozwaza kwestie transcendentalne, jak np.
            czy Bog istnieje i czy sie nad nim zlituje. Rownie slusznie, Kagan uwaza, ze Bog
            nie spowodowal niedawnego tsunami. Kagan nie jest odosobniony w tym pogladzie.



            • Gość: fmw Re: Sympatyczny (gracious) docent Kagan IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 24.01.05, 11:33
              Kol. "wiarusie" na pewno stary, ale czy aby na pewno prawdziwy!?
              Nie ja pisalem te informacje o mnie po angielsku,
              ktore tak szczegolowo analizowales, ale pewna
              pani doktor z Monash University, ktora byla wtedy ma
              przelozona. Do niej wiec reklamacje (imie jej zaczyna sie
              na L.). Zreszta to kwestia stylu, a wiec gustu, a nie jakichs
              sztywnych i jasnych regul. Angielski nie jest, nie byl i nie bedzie
              mym jezykiem, ale jak ktos mi zwraca uwage, a sam sie
              nim niezbyt dobrze posluguje, to moge mu tez zwrocic uwage,
              wiarusie.
              Nigdzie nie twierdzilem, ze mowie Queen's English, tylko ze
              jesli mi ktos zwraca uwage ad mego angielskiego, to powinien
              mowic owym Queen's English, a nie jakims lokalnym slangiem...
              I zajmij sie wiarus czyms pozyteczniejszym niz ciaglym
              przegladaniem Internetu w poscigu za Kaganem. Nic tam dla siebie
              nie znajdziesz, poza ma publicystyka i odnosnikami do mych bardziej
              naukowych publikacji...
              Zgoda, na Monash mnie nie ma, i dobrze. Jestem gdzie indziej,
              ale to trzymam w tajemnicy przed wiarusem, aby znow na mnie
              nie doniosl do wladz uczelni. I tak juz za duzo napisalem...
              Nikt tez wiarusa nie zmusza do czytywania "Racjonalisty" czy tez
              "Liberatora" (ten ostatni mnie zreszta tylko cytuje,
              pisuje bowiem raczej do "Racjonalisty")...
            • Gość: Stanislawski, J. Przyganial kociol garnkowi IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 24.01.05, 11:41
              Pan J. Stanislawski (Lektor UJ) w swym slowniku Angielsko-Polskim
              i na odwrot (wyd. przez J. Rolls Book Co LTD w Londynie w r. 1947)
              tlumaczy "gracious" jako "laskawy" i "milosciwy" (s. 163).
              Tenze sam slownik tlumaczy na str. 294 "sympatyczny"
              jako "atractive", "likeable" i "pleasant-faced"...
              Styl to kwestia gustu, ale gracious nigdy nie tlumaczy sie jako
              sympatyczny... Back to square 1, brave soldier (veteran)...
              • Gość: tow. kapelan Inside joke - Keller didn't get it IP: *.dyn.optonline.net 24.01.05, 12:03
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=15530049&a=15530049
                • prawdziwystarywiarus Re: Inside joke - Keller didn't get it 24.01.05, 12:56
                  Not for the first time. It took him a while to realise that the only honour
                  available to an Honorary Research Associate is that one works without pay.

                  Mistook 'Honorary' for 'honoris causa'?
                  • Gość: fmw Re: Inside joke - Keller didn't get it IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 25.01.05, 10:56
                    No coz: stac mnie na "darmowa" prace na uczelni.
                    Honorary Associate tym sie tylko rozni od innych pracownikow
                    naukowych, ze nie jest na etacie. Ale placa mu za wyklady,
                    przysluguja mu tzw. granty na badania czy na wyjazdy na konferencje
                    itd. Ale wiarus, dla ktorego jedynym bogiem jest Mamona,
                    a ktory tytul naukowy otrzymal tylko dzieki aktywnosci w PZPR
                    i jej mlodziezowych przybudowkach typu ZMS, tego nigdy
                    nie zrozumie... sad
                  • Gość: Hon. Assoc a dr hc Re: Inside joke - Keller didn't get it IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 25.01.05, 11:01
                    Doktorat Honorowy, i to z PRAWA, dostal na Monash (a wlasciwie
                    kupil go tam sobie) byly szef HIH, niejaki "doktor" Williams.
                    Pozbyto sie mnie z Monash po tym, m. in.
                    jak zbyt duzo mowilem na ten temat...
                  • aniolpanski Re: Inside joke - Keller didn't get it 14.08.05, 17:38
                    Powinno byc "available to THE Honorary Reaserch Associate"
                • Gość: fmw Re: Inside joke - Keller didn't get it IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 25.01.05, 10:44
                  Mam zapewne inne poczucie humoru niz nieznajacy angielskiego
                  tow. Rygielski...
                  A wiarus (pardon, Rygielski) tlumaczy sie na kilka postow i caly
                  nowy watek...
              • prawdziwystarywiarus Cechą docentów-bufonów jest bnak poczucia humoru 24.01.05, 12:09
                Gość portalu: Stanislawski, J. napisał(a):

                > Pan J. Stanislawski (Lektor UJ) w swym slowniku Angielsko-Polskim
                > i na odwrot (wyd. przez J. Rolls Book Co LTD w Londynie w r. 1947)
                > tlumaczy "gracious" jako "laskawy" i "milosciwy" (s. 163).
                > Tenze sam slownik tlumaczy na str. 294 "sympatyczny"
                > jako "atractive", "likeable" i "pleasant-faced"...
                > Styl to kwestia gustu, ale gracious nigdy nie tlumaczy sie jako
                > sympatyczny... Back to square 1, brave soldier (veteran)...


                Doc. Keller nie wie, ze to jest wklad w kulture polska prezydenckiego tlumacza,
                ktory ratujac swoja glowe przetlumaczyl 'gracious' jako 'sympatyczny', kiedy
                Kwasniewski niedawno walnal w wywiadzie dla NYT jak nastepuje:

                The New York Times:
                www.nytimes.com/2004/09/04/international/europe/04warsaw.html
                "Of course, as a realistic politician I understand the situation. But as a
                man, a human being, a friend of America, I do not understand it. In my
                opinion, a big country should be open, and sometimes more flexible, more
                gracious."

                Naturalnie 'gracious' znaczy laskawy, milosciwy, milosierny. Kiepsko znajacy
                angielski Kwasniewski uzyl niewlasciwego slowa, no i jak mieli go przetlumaczyc
                na polski: ze USA beda wobec Polski bardziej laskawe albo milosierne w sprawie
                wiz? Zrobili co mogli

                Życie Warszawy:
                cms.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=47037
                "Jako realistyczny polityk rozumiem oczywiście sytuację. Jako człowiek jednak
                i przyjaciel Ameryki nie rozumiem. W mojej opinii wielki kraj powinien być
                otwarty, czasem bardziej elastyczny, bardziej sympatyczny."

                Dyskusja jest tu:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=15530049&a=15530049





                • prawdziwystarywiarus Mogę objaśnić jeszcze raz, wolniej n/txt 24.01.05, 12:11
                  prawdziwystarywiarus napisał:

                  > Gość portalu: Stanislawski, J. napisał(a):
                  >
                  > > Pan J. Stanislawski (Lektor UJ) w swym slowniku Angielsko-Polskim
                  > > i na odwrot (wyd. przez J. Rolls Book Co LTD w Londynie w r. 1947)
                  > > tlumaczy "gracious" jako "laskawy" i "milosciwy" (s. 163).
                  > > Tenze sam slownik tlumaczy na str. 294 "sympatyczny"
                  > > jako "atractive", "likeable" i "pleasant-faced"...
                  > > Styl to kwestia gustu, ale gracious nigdy nie tlumaczy sie jako
                  > > sympatyczny... Back to square 1, brave soldier (veteran)...
                  >
                  >
                  > Doc. Keller nie wie, ze to jest wklad w kulture polska prezydenckiego tlumacza,
                  > ktory ratujac swoja glowe przetlumaczyl 'gracious' jako 'sympatyczny', kiedy
                  > Kwasniewski niedawno walnal w wywiadzie dla NYT jak nastepuje:
                  >
                  > The New York Times:
                  > www.nytimes.com/2004/09/04/international/europe/04warsaw.html
                  > "Of course, as a realistic politician I understand the situation. But as a
                  > man, a human being, a friend of America, I do not understand it. In my
                  > opinion, a big country should be open, and sometimes more flexible, more
                  > gracious."
                  >
                  > Naturalnie 'gracious' znaczy laskawy, milosciwy, milosierny. Kiepsko znajacy
                  > angielski Kwasniewski uzyl niewlasciwego slowa, no i jak mieli go przetlumaczyc
                  > na polski: ze USA beda wobec Polski bardziej laskawe albo milosierne w sprawie
                  > wiz? Zrobili co mogli
                  >
                  > Życie Warszawy:
                  > <a
                  href="cms.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=47037"
                  target="_blank">cms.zw.com.pl/a pps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_Lis tNews1&news_cat_id=1030&news_id =47037</a>
                  > "Jako realistyczny polityk rozumiem oczywiście sytuację. Jako człowiek jednak
                  > i przyjaciel Ameryki nie rozumiem. W mojej opinii wielki kraj powinien być
                  > otwarty, czasem bardziej elastyczny, bardziej sympatyczny."
                  >
                  > Dyskusja jest tu:
                  >
                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=15530049&a=15530049
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  • Gość: no text? Re: Mogę objaśnić jeszcze raz, wolniej n/txt? IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 25.01.05, 10:52
                    Wiarus (pardon, DOKTORZE Rygielski z POLITECHNIKA).
                    Jak w temacie postu dajecie "n/txt" to znaczy to po prostu
                    "NO text", czyli ze w "tresci" nic nie ma (nie ma tam
                    TEKSTU, po angielsku TEXT, w skrocie TXT)... sad
                    Idzcie wreszcie na kurs angielskiego dla
                    ociezalych umyslowo imigrantow! Tam was moze
                    wreszcie czegos naucza!
                    • prawdziwystarywiarus Re: Mogę objaśnić jeszcze raz, wolniej 25.01.05, 11:08
                      Gość portalu: no text? napisał(a):

                      > Wiarus (pardon, DOKTORZE Rygielski z POLITECHNIKA).
                      > Jak w temacie postu dajecie "n/txt" to znaczy to po prostu
                      > "NO text", czyli ze w "tresci" nic nie ma (nie ma tam
                      > TEKSTU, po angielsku TEXT, w skrocie TXT)... sad
                      > Idzcie wreszcie na kurs angielskiego dla
                      > ociezalych umyslowo imigrantow! Tam was moze
                      > wreszcie czegos naucza!

                      To ladnie, docencie Keller, ze juz opanowaliscie litery n, t, i x, ale n/txt to
                      byla przypadkowa obsuwa, techniczne zaniedbanie w wycinaniu waszych wypocin -
                      przedwczesnie mi sie ENTER nacisnelo, bo czytajac was ze smiechu przewrocilem na
                      klawiature kieliszek po szampanie, na szczescie pusty. Mea culpa. Obiecuje na
                      przyszlosc poprawe w zakresie wycinania waszych wypocin i dziekuje za niezlej
                      jakosci rozrywke.


                      Czekam z zapartym tchem na ciag dalszy biografii.

                      In the next episode, I hope:
                      Dlaczego pracowaliscie za darmo? Kto was utrzymywal, kiedy pracowaliscie za
                      darmo, tylko na swoje ego - zona? podatnik? Dlaczego w ogole pracowaliscie dla
                      analfabetow, ktorzy wam podobno napisali oficjalny zyciorys topornym angielskim?
                      Kim jest tajemnicza pani L. i czy naduzywala waszego zaufania?
                      • Gość: NO NO TEXT Re: Mogę objaśnić jeszcze raz, wolniej ? IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 25.01.05, 11:24
                        Nie pieprzcie glupot tow. Rygielski.
                        Pole "tresc" jest ZAWSZE teraz na poczatku PUSTE!
                        Nie ma juz opcji "odp. z cytowaniem".
                        Napisaliscie tow. Wiarus w temacie "no txt", nie wiedzac
                        co to znaczy, bo zobaczylisie, ze inni tak czasem pisza,
                        i sie to wam spodobalo, bo to tak ladnie wyglada (np. jak po lacinie).
                        A pozniej po prostu skopiowaliscie pracowicie, literka
                        po literce, cyferka po cyferce tekst swego poprzedniego
                        postu i wyslaliscie go. ENTER nie wysyla zreszta postu:
                        trzeba kliknac na pole "WYSLIJ". Klam ile chcesz, ale
                        inteligentnie, na Boga, w ktorego zreszta nie wierzymy!
                        Marne macie o mnie wyobrazenie, jak sadzicie, ze interesuje
                        sie mowami tow. Stolzmana (partyjny nick "Kwasnieswski")...
                        A z czego zylem pracujac "honorowo" na Monash? Napisalem czesc
                        odp. w mym poscie. W Australii nie musze sie zreszta, jak w PRLu,
                        tlumaczyc, skad mam $$$ na dom czy samochod. Zgoda, placili na mnie
                        podatnicy, jak na 100% pracownikow Monash. Co w tym zlego? Howard,
                        Costello i inni twoi guru tez zyja na koszt podatnikow!
                        "L" to oczywiscie dr humoris causa Lila Z., choc Webmsterem byla
                        wtenczas sekretarka Pavlyshyna, Polko-Ukrainka, tak wiec moj oficjalny
                        CV to bylo dzielo komitetu (prawie ze Centralnego)...
                        Pozdr. mimo wszystko "fellow atheist"
                        • prawdziwystarywiarus Re: Mogę objaśnić jeszcze raz, wolniej ? 25.01.05, 11:38
                          Gość portalu: NO NO TEXT napisał(a):

                          > Nie pieprzcie glupot tow. Rygielski.
                          > Pole "tresc" jest ZAWSZE teraz na poczatku PUSTE!
                          > Nie ma juz opcji "odp. z cytowaniem".


                          To tylko dla gosci. Lepsze towarzystwo, ktore sie loguje, dalej ma taka opcje
                          jak wybierze konkretny tekst. Sprobuj, jesli jestes w stanie sobie to wyimaginowac.

                          > Napisaliscie tow. Wiarus w temacie "no txt", nie wiedzac
                          > co to znaczy, bo zobaczylisie, ze inni tak czasem pisza,
                          > i sie to wam spodobalo, bo to tak ladnie wyglada (np. jak po lacinie).
                          > A pozniej po prostu skopiowaliscie pracowicie, literka
                          > po literce, cyferka po cyferce tekst swego poprzedniego
                          > postu i wyslaliscie go. ENTER nie wysyla zreszta postu:
                          > trzeba kliknac na pole "WYSLIJ". Klam ile chcesz, ale
                          > inteligentnie, na Boga, w ktorego zreszta nie wierzymy!
                          > Marne macie o mnie wyobrazenie, jak sadzicie, ze interesuje
                          > sie mowami tow. Stolzmana (partyjny nick "Kwasnieswski")...
                          > A z czego zylem pracujac "honorowo" na Monash? Napisalem czesc
                          > odp. w mym poscie. W Australii nie musze sie zreszta, jak w PRLu,
                          > tlumaczyc, skad mam $$$ na dom czy samochod. Zgoda, placili na mnie
                          > podatnicy, jak na 100% pracownikow Monash. Co w tym zlego? Howard,
                          > Costello i inni twoi guru tez zyja na koszt podatnikow!

                          Nic w tym zlego. Zawsze bylem zwolennikiem humanitarnego traktowania inwalidow
                          psychiatrycznych.

                          > "L" to oczywiscie dr humoris causa Lila Z., choc Webmsterem byla
                          > wtenczas sekretarka Pavlyshyna, Polko-Ukrainka, tak wiec moj oficjalny
                          > CV to bylo dzielo komitetu (prawie ze Centralnego)...
                          > Pozdr. mimo wszystko "fellow atheist"


                          • Gość: fmw Re: Mogę objaśnić jeszcze raz, wolniej ? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 25.01.05, 11:46
                            Loguja sie tylko ci, co maja cos do ukrycia,
                            np. komunistyczna przeszlosc, jak ty Rygielski!
                            ENTER nigdy tez nie wysyla postu! Wiec nie klam,
                            jak to robiles za komuny w POLITECHNIKU!
                            I przestan szczekac o mym rzekomym inwalidztwie,
                            bo bede musial zmusic Michnika aby ujawnil
                            twoj prawdziwy adres na tym forum. Logowanie
                            nie jest po to, abys bezkarnie mogl pisac oszczerstwa
                            na moj temat! Tym razem juz bez pozdr.
                            • prawdziwystarywiarus Wyluzuj sie 26.01.05, 06:01
                              Gość portalu: fmw napisał(a):

                              > Loguja sie tylko ci, co maja cos do ukrycia,
                              > np. komunistyczna przeszlosc, jak ty Rygielski!
                              > ENTER nigdy tez nie wysyla postu! Wiec nie klam,
                              > jak to robiles za komuny w POLITECHNIKU!
                              > I przestan szczekac o mym rzekomym inwalidztwie,
                              > bo bede musial zmusic Michnika aby ujawnil
                              > twoj prawdziwy adres na tym forum. Logowanie
                              > nie jest po to, abys bezkarnie mogl pisac oszczerstwa
                              > na moj temat! Tym razem juz bez pozdr.


                              Przecie to informacja, którą sam podałeś do wiadomości publicznej, więc o co ci
                              chodzi? Ja tego ani nie wymyśliłem, ani nie opublikowałem. Trzeba było albo
                              inaczej argumentować, albo wyłączyć jawność rozprawy. Sam dokonałeś przeciw
                              sobie oszczerstwa? Chcesz cenzurowac orzecznictwo?

                              www.hreoc.gov.au/legal/decision_docs/magistrates/RDA/Keller_v_DFAT.doc
                              • Gość: fmw Re: Wyluzuj sie? IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 26.01.05, 07:37
                                I co z tego? Jaki masz zwiazek miedzy osoba wspomniana
                                (zreszta z pogwalceniem tzw. privacy law) na owym
                                linku a autorem tego postu? Keller to popularne nazwisko,
                                imie Lech tez sie czesto powtarza na Internecie, a wiec?
                                A nawet gdybym mial owo "disability", to czy to jest powod,
                                aby pisac o tym w kazdym twym poscie? Stajesz sie wrecz
                                nudny, wiarus... sad Swoja droga, to Australia coraz bardziej
                                przypomina PRL: wladze maja tzw. privacy obywatela za nic...
                                Obrzydliwy kraj... Pora stad wyjechac...
                                www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,3888KORUPCJA
                                Autor artykulu wspomnial o korupcji w policji w Australii. Chcialbym podkreslic, ze korupcja jest w Australii zjawiskiem powszechnym, a wiec nie tylko w policji. Skorumpowane jest sadownictwo i tzw Law Industry, czyli biura adwokackie i adwokaci. Prawo nie jest w tym kraju prawem ale zwyklym smieciem i o sprawiedliwosci i etyce nie moze byc mowy. Prezyklad: Pewnego razu jeden z sedziow w miescie Sydney, odchodzil na emeryture. Po firmach adwokackich krazyla ulotka, wrecz na tablicach ogloszeniowych niektorych firm wieszano jej tresc -zaproszenie, na spotkanie pozegnalne sedziego...(?) Skorumpowane sa tu firmy ubezpieczeniowe czyli Insurance np Aliantz i inne co pomniejsze firmy. Prawa czlowieka to najzwyklejsza farsa. Federalny minister Praw Czlowieka to polak. Nazywa sie Ozdowski. Zgodnie z informacjami jakie do mnie doszly, czlowiek ten to zwykly karierowicz, i takiego postawiono na tym sranowisku by niczego nie robil w zakresie praw czlowieka. Kiedy pewnego dnia dyskryminowani polacy w Australii zwrocili sie do niego o interwencje i pomoc, on zaczal uciekac wokol stolika przy ktorym wczesniej przemawial na prelelekcji ...itd...itd. Australia jest opanowana przez najzwyklejszych barbarzyncow i bez czci honoru i godnosci ludzi.
                                Autor: Karol Dodano: 20-01-2005
                                • prawdziwystarywiarus Re: Wyluzuj sie? 26.01.05, 08:49
                                  Gość portalu: fmw napisał(a):

                                  > I co z tego? Jaki masz zwiazek miedzy osoba wspomniana
                                  > (zreszta z pogwalceniem tzw. privacy law) na owym
                                  > linku a autorem tego postu? Keller to popularne nazwisko,
                                  > imie Lech tez sie czesto powtarza na Internecie, a wiec?
                                  > A nawet gdybym mial owo "disability", to czy to jest powod,
                                  > aby pisac o tym w kazdym twym poscie? Stajesz sie wrecz
                                  > nudny, wiarus... sad Swoja droga, to Australia coraz bardziej
                                  > przypomina PRL: wladze maja tzw. privacy obywatela za nic...
                                  > Obrzydliwy kraj... Pora stad wyjechac...
                                  > www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,3888KORUPCJA
                                  > Autor artykulu wspomnial o korupcji w policji w Australii. Chcialbym podkreslic
                                  > , ze korupcja jest w Australii zjawiskiem powszechnym, a wiec nie tylko w polic
                                  > ji. Skorumpowane jest sadownictwo i tzw Law Industry, czyli biura adwokackie i
                                  > adwokaci. Prawo nie jest w tym kraju prawem ale zwyklym smieciem i o sprawiedli
                                  > wosci i etyce nie moze byc mowy. Prezyklad: Pewnego razu jeden z sedziow w mies
                                  > cie Sydney, odchodzil na emeryture. Po firmach adwokackich krazyla ulotka, wrec
                                  > z na tablicach ogloszeniowych niektorych firm wieszano jej tresc -zaproszenie,
                                  > na spotkanie pozegnalne sedziego...(?) Skorumpowane sa tu firmy ubezpieczeniowe
                                  > czyli Insurance np Aliantz i inne co pomniejsze firmy. Prawa czlowieka to najz
                                  > wyklejsza farsa. Federalny minister Praw Czlowieka to polak. Nazywa sie Ozdowsk
                                  > i. Zgodnie z informacjami jakie do mnie doszly, czlowiek ten to zwykly karierow
                                  > icz, i takiego postawiono na tym sranowisku by niczego nie robil w zakresie pra
                                  > w czlowieka. Kiedy pewnego dnia dyskryminowani polacy w Australii zwrocili sie
                                  > do niego o interwencje i pomoc, on zaczal uciekac wokol stolika przy ktorym wcz
                                  > esniej przemawial na prelelekcji ...itd...itd. Australia jest opanowana przez n
                                  > ajzwyklejszych barbarzyncow i bez czci honoru i godnosci ludzi.
                                  > Autor: Karol Dodano: 20-01-2005



                                  Ani prawnikiem, ani logikiem to ty raczej nie jesteś
                                  Dowód, o jaki pytassz, jest niekonieczny.

                                  Elementary, dear Watson:

                                  IF fmw EQUALS Lech Janusz Keller, THEN sam upubliczniłeś informację o którą
                                  chodzi, i od tej pory jest ona informacją publiczną, którą każdy może cytować,
                                  powtarzać i publikować, chyba że uzyskasz nakaz sądowy zakazujący takiej
                                  publikacji. Trzeba było poprosić pana sędziego w 2001 r. o suppression order,
                                  zamiast teraz się frustrować

                                  If fmw DOES NOT EQUAL Lech Janusz Keller THEN nie mozesz być obrońcą prywatności
                                  osoby trzeciej z powodu braku ‘legal standing’, czyli mówiąc prosto nie jest to
                                  żaden twój interes. Chyba że anonimowy fmw zostanie formalnie wyznaczony przez
                                  nieanonimowego Kellera jako jego pełnomocnik prawny, i anonimowo uzyska w jego
                                  imieniu nakaz sądowy jak wyżej. Kłopot polega na tym, że pełnomocnik prawny nie
                                  może być anonimowy, a i postępowania nie można wszcząć pod ksywą.

                                  Komentować i narzekać możesz skolko ugodno; bedę walczyl do śmierci o twoją
                                  wolność słowa.

                                  Australię, in my most humble personal opinion, będziesz opluwał często i
                                  obficie, ale z niej nie wyjedziesz na stałe, ponieważ żaden inny kraj na świecie
                                  nie zapewni ci utrzymania na starość. Mógłbyś naturalnie zapewnić sobie
                                  utrzymanie sam, ale popyt rynkowy na twoje talenty wydaje się umiarkowany.

                                  PS. Publikacja orzeczen sadowych jest jak najbardziej legalna. Istnieja
                                  odpowiednie exemptions from privacy laws. W przeciwnym wypadku mialbys system
                                  sadow kapturowych z tajnymi wyrokami o ktorych nikt nie moglby wiedziec, a zatem
                                  nikt nie moglby podejmowac zadnych dzialan w razie np. pomylki sadowej.
                                  • Gość: fmw Re: Wyluzuj sie? Po co? IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 26.01.05, 09:08
                                    A wiec nie masz zadnego dowodu na to, ze jestem Kellerem czy kims
                                    innym (Gomulka, Howardem, a moze zwyklym Jaworskim z "Cyberexpressu").
                                    Natomiast na mysl ci nie przyjdzie, ze moge byc zainteresowany w
                                    czyms bezinteresownie, po prostu aby pomoc Rodakowi w klopotach...
                                    A z Australii wyjade wczesniej, niz to ci sie wydaje.
                                    Po protu chce dostac mozliwie wysoka cene za me domy tutaj,
                                    a wiec nie moge wyjechac, jak ty biedaku, z dnia na dzien.
                                    Niestety, czlowiek staje sie niewolnikiem rzeczy, ktore
                                    posiada. Ale co ja pisze... Ty nic nie masz, nigdy nie
                                    miales, i miec nie bedziesz, wiec rownie dobrze moglbym
                                    dla ciebie pisac np. o kwarkach czy superstrunach, bos ty
                                    ubogi materialnie i ubogi duchem. Ale za to do ciebie
                                    nalezy Krolestwo Niebieskie, wiarus! A wiec glowa do gory, i do
                                    dalszego opluwania dr Kellera, ktoremu zazdroscisz nawet
                                    bylej honorowej posady, mimo iz twoj Gubernator wlasnie dzis,
                                    z okazji Invasion Day, zachcal Australijczykow do zostania
                                    woluntrariuszami. No, ale z ciebie taki Australijczyk, jak ze
                                    mnie cysorz chinski! wink
                                    • prawdziwystarywiarus Re: Wyluzuj sie? Po co? 26.01.05, 09:10
                                      Gość portalu: fmw napisał(a):

                                      > A wiec nie masz zadnego dowodu na to, ze jestem Kellerem czy kims
                                      > innym (Gomulka, Howardem, a moze zwyklym Jaworskim z "Cyberexpressu").
                                      > Natomiast na mysl ci nie przyjdzie, ze moge byc zainteresowany w
                                      > czyms bezinteresownie, po prostu aby pomoc Rodakowi w klopotach...
                                      > A z Australii wyjade wczesniej, niz to ci sie wydaje.
                                      > Po protu chce dostac mozliwie wysoka cene za me domy tutaj,
                                      > a wiec nie moge wyjechac, jak ty biedaku, z dnia na dzien.
                                      > Niestety, czlowiek staje sie niewolnikiem rzeczy, ktore
                                      > posiada. Ale co ja pisze... Ty nic nie masz, nigdy nie
                                      > miales, i miec nie bedziesz, wiec rownie dobrze moglbym
                                      > dla ciebie pisac np. o kwarkach czy superstrunach, bos ty
                                      > ubogi materialnie i ubogi duchem. Ale za to do ciebie
                                      > nalezy Krolestwo Niebieskie, wiarus! A wiec glowa do gory, i do
                                      > dalszego opluwania dr Kellera, ktoremu zazdroscisz nawet
                                      > bylej honorowej posady, mimo iz twoj Gubernator wlasnie dzis,
                                      > z okazji Invasion Day, zachcal Australijczykow do zostania
                                      > woluntrariuszami. No, ale z ciebie taki Australijczyk, jak ze
                                      > mnie cysorz chinski! wink


                                      Grunt to zdrowie psychiczne i dobre samopoczucie, docencie. Tak trzymac!!!
                                      • Gość: fmw Re: Wyluzuj sie? Po co? IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 26.01.05, 09:27
                                        Tak, bezinteresowne ponmaganie bliznim daje mi dobre
                                        samopoczucie!
                                        • prawdziwystarywiarus Bezinteresowne pomaganie bliznim 26.01.05, 09:45
                                          Gość portalu: fmw napisał(a):

                                          > Tak, bezinteresowne ponmaganie bliznim daje mi dobre
                                          > samopoczucie!

                                          > A wiec nie masz zadnego dowodu na to, ze jestem Kellerem czy kims
                                          > innym (Gomulka, Howardem, a moze zwyklym Jaworskim z "Cyberexpressu").

                                          Dzieki Internetowi, mozesz byc nimi wszystkimi naraz i bezinteresownie pomagac
                                          bliznim w trojnasob (conajmniej).
                                          • Gość: fmw Re: Bezinteresowne pomaganie bliznim IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 26.01.05, 11:15
                                            Nie jestem Trojca Swieta, i nie mam, jako goj,
                                            szansy nia zostac...
                                    • prawdziwystarywiarus Re: Wyluzuj sie? Po co? 26.01.05, 09:44
                                      Gość portalu: fmw napisał(a):

                                      > A wiec nie masz zadnego dowodu na to, ze jestem Kellerem czy kims
                                      > innym (Gomulka, Howardem, a moze zwyklym Jaworskim z "Cyberexpressu").

                                      Dzieki Internetowi, mozesz byc nimi wszystkimi naraz.
                                      • Gość: Wielki Elektryk Re: Wyluzuj sie? Po co? IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 26.01.05, 11:13
                                        Mozem, ale nie muszem!
                              • Gość: fmw Invasion Day IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 26.01.05, 07:41
                                I jeszcze jedno: w zadnym cywilizowanym swiecie sady czy tez
                                agencje rzadowe nie podaja sczegolow na temat inawalidztwa
                                obywatela bez pytania sie go o zgode. Okazuje sie, a
                                zasiagnelem tzw. jezyka, ze w Australii jest inaczej, i tu
                                o wszystkim decyduja urzednicy, szczegolnie, jak obywatel
                                osmieli sie zlozyc skarge na urzad... sad
                                Australia to najbardziej paskudny kraj na swiecie!
                                Dzis obchodzi tzw. Invasion Day, czyli Dzien Najazdu
                                hord brytyjskich, wyrzutkow b. Imperium, ktorzy dzis
                                stanowia tu elite rzadzaca kontynentem... sad
                                • prawdziwystarywiarus Re: Australia Day 26.01.05, 08:57
                                  Gość portalu: fmw napisał(a):

                                  > I jeszcze jedno: w zadnym cywilizowanym swiecie sady czy tez
                                  > agencje rzadowe nie podaja sczegolow na temat inawalidztwa
                                  > obywatela bez pytania sie go o zgode.

                                  That's OK. Zadnych szczegolow ponad te, ktore sam podales do wiadomosci
                                  publicznej (na publicznej rozprawie, rozpatrywanej przy drzwiach otwartych, co
                                  automatycznie pociaga za soba publikacje dokumentow, chyba ze sad zdecyduje
                                  inaczej), sad nie podal. Jesli chciales i te ogolniki utajnic, trzeba bylo
                                  poprosic sad o suppression order, i uzasadnic.

                                  Szczegoly sa nadal tajne i bezpieczne. Your medical records are still between
                                  you and your doctors.

                                  Okazuje sie, a
                                  > zasiagnelem tzw. jezyka, ze w Australii jest inaczej, i tu
                                  > o wszystkim decyduja urzednicy, szczegolnie, jak obywatel
                                  > osmieli sie zlozyc skarge na urzad... sad
                                  > Australia to najbardziej paskudny kraj na swiecie!
                                  > Dzis obchodzi tzw. Invasion Day, czyli Dzien Najazdu
                                  > hord brytyjskich, wyrzutkow b. Imperium, ktorzy dzis
                                  > stanowia tu elite rzadzaca kontynentem... sad

                                  Mnie tez smutno, ze to nie ja jestem elita rzadzaca jakims kontynentem, ale z
                                  drugiej strony ja nie mam takich aspiracji. Znam kilka paskudniejszych krajow
                                  niz Australia, taka np. Gwinea Rownikowa jest bardzo paskudna, Polnocna Korea
                                  tez taka sobie.

                                  Invasion Day moglbys obchodzic wylacznie jako Aborygen, a kryterium
                                  przynaleznosci do Aborygenow jest antropologiczne, a nie psychologiczne.
                                  Oczywiscie, nikt ci nie moze zabronic takiej interpretacji Australia Day, jak
                                  ci odpowiada.

                                  Happy Australia Day.
                                  Pozdr.
                                  • Gość: fmw Invasion Day w Australii IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 26.01.05, 09:14
                                    Znow blad: Aborygenem w Australii moze zostac kazdy, kogo
                                    starszyzna aborygenska uzna za Aborygena. Znam rodowitych
                                    Rosjan, co sa oficjalnie Aborygenami i np. pobieraja
                                    Abstudy. Australia to (jeszcze) nie "panstwo" israel, i tu
                                    o przynaleznosci do danej grupy etnicznej nie decyduje rasa,
                                    a swiadomosc. Inaczej bylo by tak, jak w "panstwie" israel, czyli
                                    oficjalne promowanie rasizmu ( w tym przypadku syjonizmu)
                                    jako ideologii panstwowej!
                                    • prawdziwystarywiarus Re: Invasion Day w Australii 26.01.05, 09:33
                                      Gość portalu: fmw napisał(a):

                                      > Znow blad: Aborygenem w Australii moze zostac kazdy, kogo
                                      > starszyzna aborygenska uzna za Aborygena. Znam rodowitych
                                      > Rosjan, co sa oficjalnie Aborygenami i np. pobieraja
                                      > Abstudy.

                                      Go ahead, what's keeping you? Znajomosc zasilkow roznego rodzaju masz jak widze
                                      imponujaca - gratulacje!
                                      • Gość: fmw Re: Invasion Day w Australii IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 26.01.05, 09:35
                                        Zazdroscisz? Pewnie dla tego, ze Aborygenem moze zostac
                                        tylko OBYWATEL Australii, a nie nielegalny imigrant, co sie musi
                                        ukrywac pod loginem...
                • Gość: fmw Sztolzman mnie ani ziebi ani grzeje... IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 25.01.05, 10:48
                  Stad nie czytam ani jego przemowien, ani tez opinii na temat
                  owych mow czy ich tlumaczen. A Rygielski (wiarus) to stary
                  kumpel Sztolzmana (pardon, Pana Prezydenta Kwasniewskiego),
                  i starym zwyczajem z POLITECHNIKA czyta kazda mowe Sztolzmana,
                  i nimi wrecz zyje... sad
                  • Gość: fmw Re: Sztolzman mnie ani ziebi ani grzeje... IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 25.01.05, 11:10
                    ... ale wiarus jest nim wciaz zafascynowany.
                    Zostalo mu to z czasow, kiedy jako tow. partyjny Rygielski
                    redagowal POLITECHNIKA i we wstepniakach wychwalal on
                    kolejne mowy tow. I sekr. (Gomulki i pozniej Gierka)
                    i ubolewal nad tym, ze sa one tak zle rozumiane w USA... sad
                    • Gość: Sledz Alter ego "wiarusa" w USA... IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 25.01.05, 11:48
                      ... to "tow. kapelan". Zobaczcie sami jak wyglada adres
                      proxy servera "wiarusa", gdy zapomni sie on zalogowac:
                      Autor: Gość: tow. kapelan IP: *.dyn.optonline.net
                      Data: 24.01.2005 12:03
                      • Gość: Штирлиц Re: Alter ego "wiarusa" w USA... IP: *.dyn.optonline.net 25.01.05, 12:17
                        Мюллер выглянул из окна и увидел Штирлица.
                        «Куда это он идёт?» — подумал Мюллер.
                        «Не твое собачье дело», — подумал Штирлиц.
                        --
                        На встрече в Рейкьявике Президент США Джордж Буш и Владимир Владимирович Путин
                        на несколько минут остались вдвоём.
                        — Не могу я больше, Владимир Владимирович, в этой проклятой Америке!
                        — Максим Максимыч, ну потерпи ещё хоть годик!
                        • Gość: fmw Re: Alter ego "wiarusa" w USA... IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 25.01.05, 12:35
                          Calkiem dobrze pamiatacie Rosyjski, tow. Wiarus!
                          Nie ma to jak roczne szkolenia ideologiczne w Moskwie...
                          Zostaja na dlugie lata!
                          • prawdziwystarywiarus Re: Alter ego "wiarusa" w USA... 25.01.05, 12:42
                            Gość portalu: fmw napisał(a):

                            > Calkiem dobrze pamiatacie Rosyjski, tow. Wiarus!
                            > Nie ma to jak roczne szkolenia ideologiczne w Moskwie...
                            > Zostaja na dlugie lata!

                            Zrobilem tam tajny doktorat z tworczosci Arkadija i Borysa Strugackich, stad
                            wiem, ze to, coscie o nich powypisywali, to total crap, bo znacie ich tylko w
                            tlumaczeniu. Czy w rubryce "jezyki" pisaliscie zawsze, docencie, "angielski -
                            slabo?"
                            • Gość: fmw Re: Alter ego "wiarusa" w USA... IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 26.01.05, 02:44
                              Ze Strugackich doktorat zrobil dr W. Kajtoch z UJ.
                              www.republika.pl/wkajt/
                              Jego rozprawa doktorska ukazala sie po polsku (w Polsce)
                              i po rosyjsku (w Rosji). Z ktorej wersji jezykowej
                              sciagnales swoj "tajny doktorat" tow. Wiarus?
                              A na temat mego angielskiego to wole sie opierac np.
                              na opinii prof. anglistyki na University
                              of WA, van Ikina (p. me artykuly w "Science Fiction" wydawane
                              przez ow uniwerek), a nie na twojej, "wogowskiej"...
                              Bez pozdr.
                              • Gość: Kanalarz, PhD chlopcy!!!! Podajcei sobie rece IP: *.gim1bem.pcs.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.05, 07:37
                                i od dzis zeby mi byl z wami spokoj, ok?
                                • Gość: yeah Re: sztukmistrz.....idiota IP: *.vf.shawcable.net 26.01.05, 11:18
                                  sztukmistrz.....idiota
                                  Autor: Gość: jason_bourne IP: *.cosmoweb.net
                                  Data: 17.01.2005 17:00 + dodaj do ulubionych wątków

                                  skasujcie post

                                  + odpowiedz

                                  -----------------------------
                                  • Gość: fmw Lapanki w NY IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 27.01.05, 02:36
                                    Oczywiscie Poklakow do US Army. Zaczna od nielegalnych imigrantow
                                    z Polski: albo do woja i do Iraku, gdzie ostanio ginie
                                    ponad 30 zoldakow amerykanskich dziennie, albo deportacja...
                                    • Gość: yeah Re: fmw-idiot IP: *.vf.shawcable.net 27.01.05, 03:00
                                      "o widac nowe wcielenie idioty sztukmistrza vel kagana itd...
                                      kagan przeciez ciebie mozna poznac po pisaniu i bledach jakie robisz, ale
                                      przede wszystkim po komunistycznych pogladach
                                      kagan czy ty myslisz ze tutaj jest ktos tak glupi jak ty lub tak nieuleczalny
                                      komunista jak ty?"


                                      • Gość: Don2 Re: fmw-idiot IP: *.impsat.com.co 27.01.05, 07:18
                                        Skad wiesz jak fmw mysli? Przestan go obrazac bo staje sie to nieciekawe dla
                                        ogolu.
                                        • Gość: yeah Re: Ech!Don,Don IP: *.vf.shawcable.net 27.01.05, 11:23
                                          Gość portalu: Don2 napisał(a):

                                          > Skad wiesz jak fmw mysli? Przestan go obrazac bo staje sie to nieciekawe dla
                                          > ogolu.
                                          -----------
                                          On sam nie wie co ma na mysli.Poczytaj sobie obojetnie jakie forum krajowe czy
                                          polonijne wszystko jest zalane Kaganem pod dziesiatkami
                                          nikow.Sztukmistrz,Kapitalny Kapitalizm,fmw,mlodystarywiarus ,down under
                                          itd,itd.Poczytaj co on pisze to jak nie dojdziesz do wniosku iz to skonczony
                                          idiota to cud.I pomyslec iz facet ma 56 lat i byl profesorem na
                                          Uniwersytecie.Tragedia!
                                          PS
                                          Gdzies byl Don tyle czasu?Jak tam zona zalatwila te papiery? Dali jej wize ?
                                          Gratuluje jej zwyciestwa w kraju!!!
                                          pzdr
    • Gość: fmw Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 29.01.05, 02:33
      Facetem, ktory marzy o tym, aby Kagan wzial tzw. suicide pill.
      Poczytajcie jego posty, gdzie z uporem maniaka powtarza te
      swa "pigulkowa" mantre. Biedny facet, nic mu juz chyba nie
      pomoze! Ale tak to bywa ze starymi wiarusami na wygnaniu!
      Zostaje nu tylko metoda a la Goebbels, powtarzania klamstw
      tak dlugo, za ktos w nie uwierzy i przyjmie je za prawde...
      • Gość: Undroos Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.01.05, 02:41
        najpewniej tez sam skonczy jak Goebbels.. po zazyciu pigulki
        • Gość: fmw Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 29.01.05, 03:02
          Lepsza taka smierc, niz zycie bez konczyn i ze sztucznymi
          odbytnicami, co sie juz przydazylo setkom najemnikow z USA,
          Australii i Polski w Iraku... Wiarusa nie lubie, ale nie
          zycze mu losu tych, pod ktorych "wozami bojowymi" wybuchly miny,
          ktore ich nie zabily na miejscu, a "tylko" ciezko ranily.
          Ciekawe, czemu nigdzie nie ma na temat losu owych rannych,
          dokladnych informacji co im te miny/bomby pourywaly itd.
          Propaganda godna iscie samego Goebbelsa, mistrza naszego
          "wiarusa"... sad
          • Gość: yeah Re: Kagan!a glosow w twej glowie przybywa IP: *.vf.shawcable.net 29.01.05, 03:07
            Kagan napisal;
            "Z odrzutowcow zas nieudany, i to tylko czesciowo byl Tu-144,
            ktory zreszta lata do dzis w barwach NASA,"
            smile))))))))))))))))))))))))))))) ))))))))))))))))))))))))))))))) ))))))
            • Gość: fmw Re: Kagan!a glosow w twej glowie przybywa IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 29.01.05, 03:22
              Zapytaj sie o to w "Skrzydlatej", jak mi nie ufasz...
              • prawdziwystarywiarus Re: Kagan!a glosow w twej glowie przybywa 29.01.05, 09:04
                Gość portalu: fmw napisał(a):

                > Zapytaj sie o to w "Skrzydlatej", jak mi nie ufasz...

                A nie lepiej spytac NASA, zamiast Skrzydlatego Kagana? Oni mowia, ze Tu-144
                poszedl z powrotem do naftaliny w 1999 roku...
                www.nasa.gov/centers/dryden/news/FactSheets/FS-062-DFRC.html
                • Gość: fmw Re: Kagan!a glosow w twej glowie przybywa IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 29.01.05, 13:46
                  Latal dlugo w barwach NASA, i wciaz jest w rezerwie...
                  Okazal sie bezpieczniejszy niz amerykanskie promy
                  kosmiczne...
                • Gość: Tupolew z NASA Re: Kagan!a glosow w twej glowie przybywa IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 29.01.05, 13:49
                  The Tu-144LL: A Supersonic Flying Laboratory
                  Project Summary
                  The National Aeronautics and Space Administration (NASA) teamed with American and Russian aerospace industries over a five-year period in a joint international research program to develop technologies for a proposed future second-generation supersonic airliner to be developed in the 21st century. The centerpiece of the project was the Tu-144LL, a former first-generation Russian supersonic jetliner that was modified by its developer, Tupolev ANTK, into a flying laboratory for supersonic research.

                  Using the Tu-144LL to conduct flight experiments allowed researchers to compare full-scale supersonic aircraft flight data with results from models in wind tunnels, computer-aided techniques and other flight tests. The flight experiments provided unique aerodynamic, structures, acoustics and operating environment data on supersonic passenger aircraft.

                  Six flight and two ground experiments were conducted during the program's first flight phase, which began in June 1996 and concluded in February 1998 after 19 research flights. A shorter follow-on program involving about seven flights began in September 1998 and concluded in April 1999. All flights were conducted in Russia from Tupolev's facility at the Zhukovsky Air Development Center near Moscow.
            • prawdziwystarywiarus Kagan, wiesz ze gdzies dzwonia, ale to w glowie... 29.01.05, 09:01
              Gość portalu: yeah napisał(a):

              > Kagan napisal;
              > "Z odrzutowcow zas nieudany, i to tylko czesciowo byl Tu-144,
              > ktory zreszta lata do dzis w barwach NASA,"
              > smile))))))))))))))))))))))))))))) ))))))))))))))))))))))))))))))) ))))))


              Tu-144 odbyl 26 lotow badawczych za pieniadze NASA, ktora kupila uzyskane dane.
              Ani na chwile nie opuscil w tym celu Rosji. Cala impreza byla czesciua programu
              badawczego majacego byc wstepem do budowy amerykanskiego naddzwiekowego samoloty
              pasazerskiego. Program poszedl spac prawie szesc lat temu, w 1999 roku.

              W barwach NASA indeed. Do dzisiaj!
              Co ci jeszcze glosy powiedzialy?

              www.nasa.gov/centers/dryden/news/FactSheets/FS-062-DFRC.html
              Six flight and two ground experiments were conducted during the program's first
              flight phase, which began in June 1996 and concluded in February 1998 after 19
              research flights. A shorter follow-on program involving about seven flights
              began in September 1998 and concluded in April 1999. All flights were conducted
              in Russia from Tupolev's facility at the Zhukovsky Air Development Center near
              Moscow.
              • Gość: fmw Re: Kagan, wiesz ze gdzies dzwonia, ale to w glow IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 29.01.05, 13:53
                Czy to wazne, gdzie latal? Nie. Wazne, czego dokonal
                i dla kogo. W owym czasie, jak i dzis, USA nie mialo
                bowiem zadnego cywilnego samolotu ponaddziwekowego...
                Latal by dalej, tyle, ze jak sam napisales, NASA
                zabraklo pieniedzy, bo USA nie stac dluzej na nowe
                cywilne samoloty, ktore teraz produkuje glownie Europa
                (Airbus)...
              • editor_in_chief Re: Kagan, wiesz ze gdzies dzwonia, ale to w glow 30.01.05, 09:36
                Szanowny Panie "Wiarus",
                prosze zauwazyc, ze nie mozemy dluzej tolerowac panskich
                antysemickich wybrykow, w tym atakow na Kagana, naszego
                dobrego przyjaciela. Atakujac Kagana atakuje Pan bowiem caly
                Narod Zydowski, a to jest zwykly antysemityzm. Narusza Pan tez
                prawo publikujac personalne dane Pana Kagana na tym forum. Poniewaz
                jest Pan na ogol dobrym gentile, popierajacym sluszna polityke
                Panstwa Izrael i jego sojusznikow, takich jak USA i Australia,
                to postanowilismy Pana nie banowac, ani nie usuwac Pana watkow,
                ale dac Panu szanse na publiczne przeproszenie naszego przyjaciela
                Kagana na tym forum.
                Z powazaniem
                editor_in_chief@gazeta.pl
    • Gość: UWAGA! Zainfekowane linki podawane przez Wiarusa! IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 29.01.05, 13:58
      UWAGA!
      Niejaki "prawdziwystarywiarus" zacheca do klikania na ponizsze linki,
      ktore sa ZAINFEKOWANE WIRUSAMI "zwyklymi", MAKRO-WIRUSAMI i WORMAMI:
      www.hreoc.gov.au/legal/decision _docs/magistrates/RDA/Keller_v_ DFAT.doc
      oraz
      web.archive.org/web/20040224080 846/www.arts.monash.edu.au/gsan dss/slavic/bios/keller.html

      Ten pierwszy zacheca do zaladowania dokumentu, ktory rozwala pozniej
      inne dokumenty napisane w formacie Word for Windows i ma ukrytego
      "worma", ktory "wyjada" bajty z twardego dysku, zas drugi to
      kopia starej witryny Monash, wycofanej poniewaz studenci
      zainfekowali ja wirusami...
      Otwierajcie wiec te linki na wlasne ryzyko...
      • Gość: pdf Czysty (pdf) link do przegranej sprawy Wiarusa! IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 30.01.05, 05:05
        Jako "model litigant", kiedy zaplaci "wiarus" te 2 tys. dolcow
        kosztow sadowych? Przed czy po deportacji?
        Patrz link do przegranej przez wiarusa sprawy o deportacje
        przeciwko Ministrowi do spraw Imigracji w Federal Magistrate
        Court:
        www.fmc.gov.au/judge/docs/a2262 005.pdf
        (format pdf, wiec mozna smialo ladowac)...
        • editor_in_chief Kim jest "wiarus"? 30.01.05, 10:19
          My w redakcji wiemy kim jest "wiarus":
          Autor: editor_in_chief
          Data: 30.01.2005 10:15
          To dr (PRLowski) Włodzimierz Wnuk.
          Urodzony w 1950 r. w PRL, przechrzczony tamże w r. 1956. . Spędził większą część swego życia na tzw. Ziemiach Odzyskanych
          (Oleśnica, Milicz, Bolesławiec, Wałcz, Wrocław). W przeszłości Technokrata, Robotnik w Lotniczych Zakładach Naukowych na Psim
          Polu, później po linii partyjnej załatwiono mu dyplomy magisterskie Wydziału Elektroniki (komputery ODRA) Politechniki
          Wrocławskiej i Wydziału Mat-Fiz-Chem Uniwersytetu Wrocławskiego (matematyka stosowana w naukach milicyjnych), a nawet partyjny
          doktorat Instytutu Cybernetyki Marksistowsko-Leninowskiej i Technicznej Uniwersytetu Wrocławskiego im. Bolesława Bieruta
          (milicyjne bazy danych).

          Od 1979 roku działał w dolnośląskiej opozycji Partyjnej. Z ramienia SB Członek tzw. "Solidarności Walczącej". Opuścił PRL na
          polecenie min. Kiszczaka w roku 1983, wykładał na uczelni Al-Fatah w Trypolisie (oprogramowanie systemu obrony
          anty-amerykańskiej), poprzez Austrię, gdzie uzyskał na podstawie fałszywek ubeckich azyl polityczny, przybył do Melbourne jako
          tajny agent SB w 1985. Od 1989 r. udziela się w tutejszym radiu etnicznym 3ZZZ (w zarządzie polskiej grupy radiowej jak i w
          "produkcji" - przygotował i wyemitował blisko 200 godzinnych audycji). Daje się we znaki patriotycznej polonii z Melbourne,
          atakując każdego, kto nie zgadza się z syjonizmem i imperializmem amerykańskim.

          Osiągnięcia zawodowe w Australii:
          - współpraca przy projektowaniu i budowie tajnego systemu nasłuchu dla ASIO i ASIS (rozpoznawanie jednostek na podstawie emajli
          emitowanych przez nie na forum GW),
          - przechowywanie i wyszukiwanie informacji o polonii australijskiej dla potrzeb ASIS i ASIO (algorytmy identyfikacji),
          - projekt i implementacja centralnej ogólno-australijskiej bazy danych osób pozostających w opozycji do rządu (prezentacja systemu
          w Izraelu, W. Brytanii, i USA, dla tamtejszych centrów rozpoznania dysydentów i wrogów syjonizmu),
          - projekt, implementacja i administracja baz danych dla australijskiej tajnej policji politycznej.
          Obecnie: specjalista od tajnych baz danych w ASIS i ASIO.
        • prawdziwystarywiarus Kagan v. DFAT w formacie pdf (full text) 30.01.05, 12:42
          Gość portalu: pdf napisał(a):


          > (format pdf, wiec mozna smialo ladowac)...


          Thank you for your useful suggestion
          www.fmc.gov.au/judge/docs/keller2001.pdf
          • Gość: fmw Sluchajcie Wnuk! IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 30.01.05, 13:08
            Jeszcze jeden taki numer, a bedziecie musieli zmienic adres
            i wyprowadzic sie z Hughesdale znacznie dalej, np. do Guantanamo.
            Wiemy o was wszystko:
            Imie i nazwisko: Wlodzimierz Wnuk
            Rok urodzenia: 1950
            Adres: 5 Hotham Street, Hughesdale, Victoria 3166, Australia
            Telefon: (+61 3) 9568 6062
            (Z Australii dzwonimy 03 9568 6062, z Melbourne 9568 6062)

            • Gość: fmw Re: Sluchajcie Wnuk! IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 30.01.05, 13:16
              Wiemy o tobie wszystko!
              Imie i nazwisko: Wlodzimierz Wnuk
              Rok urodzenia: 1950
              Adres: 5 Hotham Street, Hughesdale, Victoria 3166, Australia
              Telefon: (+61 3) 9568 6062
              (Z Australii dzwonimy 03 9568 6062, z Melbourne 9568 6062)
              Ha ha ha... smile
    • Gość: LINK Jak wyglada "prawdziwystarywiarus"? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 30.01.05, 14:47
      CyberExpress
      ... Zbigniew Sudułł Rzecznik Prasowy RNPA i NZ Zdjęcia:
      Włodzimierz Wnuk (C) CyberExpress. ...
      ten pierwszy od lewej to stary wiarus? (??? 19/6/2004. ...
      www.cyberexpres.com/display.asp ?id=1928 - 59k -
    • Gość: LINK Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 30.01.05, 14:58
      Rygielski vel Stary Wiarus moze reprezentowac (ajajaj) 20/6/2004
      samego siebie. Potrzebujemy inteligentnych ludzi.
      www.cyberexpres.com/display.asp?id=1928
      • editor_in_chief Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? 31.01.05, 02:00
        My jednak uwazamy, ze "wiarus" to raczej jednak "dr" Wnuk niz "dr"
        Rygielski.
        editor_in_chief@gazeta.pl
        • wlodek_wnuk Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? 31.01.05, 06:15
          Ja, Dr Wlodzimierz Wnuk z Australii, protestuje przeciwko insynuacjom
          zamieszczonym na tym forum "Gazety Wyborczej".
          Nigdy nie bylem wspolpracownikiem polskich sluzb specjalnych. Z PRLu
          wyjechalem jako nieslusznie przesladowany przez komune za aktywna i
          bezkompromisowa dzialalnosc w Wielkiej Solidarnsci Lecha Walesy, i na tej
          podstawie otrzymalem azyl polityczny w Australii. W zwiazku z potwarzami pod
          moim adresem na lamach "Gazety Wyborczej", skladam dzis cywilny pozew
          w moim lokalnym sadzie magistrackim.
          Dr Wlodzimierz Wnuk
          Melbourne, Victoria, Australia
          (10)
          • Gość: Kagan Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 31.01.05, 09:00
            Milego protestowania i procesowania
            zyczy
            Kagan
    • Gość: Kagan Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 28.03.05, 13:43
      Prawda to czy nie?:
      Gość portalu: Koles napisał(a):

      > Kagan nie ma racji, ze to agent ASIO/ASIS, co donosi na Polonie.
      > Pomylil go z "dr" Rygielskim, tzw. prezesem australijskiej Polonii, co
      > sie "wslawil" m. in. donosami na Kagana, a ostanio na Pawla z Melbourne,
      > ktoremu komornik (szeryf) zabral dom i samochod za oszustwa podatkowe
      > wysledzone wlasnie przez "wiarusa".
      > "Wiarus" to byly zakonnik, ksiadz kat. co sie ukrywa w Polsce (stad pisze
      > logujac sie) przed australijskim wymiarem sprawiedliwosci bowiem jako pedofil
      > zostal on zlapany w Australii na goracym uczynku (sex z klerykami i
      > ministrantow tez molestowal), wypuszczony zostal z aresztu za kaucja
      > zaplacona przez Kosciol Kat. i przez ten kosciol przeszmuglowany z powrotem
      > do PL, gdzie go trzymaja w klasztorze na prowincji jako kleche po tzw.
      > defrocking, ukrywajac go tym samym przed australijskim wymiarem
      > sprawiedliwosci.
    • kaganowski Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? 13.08.05, 13:28
      De Bunkerem, wiarusem nie-prawdziwym, zupa nazistowska i zapewne tez cenzorem
      tego forum...
      • starywiarus Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? 14.08.05, 13:32
        kaganowski napisał:

        > De Bunkerem, wiarusem nie-prawdziwym, zupa nazistowska i zapewne tez cenzorem
        > tego forum...

        oprócz tego wlaścicielem większościowego pakietu akcji 'Agory', Kaganem i papieżem Benedyktem XVI.
        • kaganowski Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? 15.08.05, 11:17
          Uderz w stol (napisz na forum) a nozyce (wiarusowe) sie odezwa... wink
    • kaganowski Re: Kim jest "prawdziwystarywiarus"? 16.08.05, 11:57
      Chyba jednak Robertem Jaworskim. Kilka tygodni temu zamiescil w "Tygpolu" list,
      gdzie sie zalil na niska rente...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka