Interesuja mnie doswiadczenia tych wszystkich ktorzy nie chcieli schowac swoich
dyplomow i kwalifikacji do szuflady (czy gdzie indziej - jak ktos malowniczo
sugerowal).
Czy jestescie w stanie wskazac czynniki lub sytuacje ktore umozliwily Wam
otrzymanie pracy?
A oto moje dwie przygody - na plus i minus...
,,jak dostalem pierwsze wyklady" i ,,jak sie wylozylem na interview"
Obie z Monash University, (Melbourne);
1. ,,jak dostalem pierwsze wyklady"
Po przyjedzie do Australii moj jezyk angielski- za ktory dostalem max punktow
20/20 okazal sie duuuzo za slaby by sie skutecznie porozumiewac;
mialem trudonsci i na ulicy (Australiczycy okrropnie zlewaja slowa ze soba -
"Paul's car" brzmi mniej wiecej jak ,,Polska ")
i z przyzwoitym wyrazeniem swoich mysli tez...
Podjalem wiec kurs jezykowy ,,English for professionals and further studies".
w trakcie kursu mielismy tzw ,,work experience".
Czasem ludzie cos robia, czasem sa jak ,,piate kolo u wozu"; mi sie trafilo byc
wlasciwie gosciem na Monash Uni;
Mialem okazje byc tam na wykladzie Maxa na moj ulubiony temat - negocjacje.
A potem bylo tak - pracowalem przez jakis czas nad artykulem "Yin-Yang of
Negotiations" - po angielsku oczywiscie; troche by ,,zaistniec" troche by miec
wprawke w angielskim...
Ale ... Boze! szlo mi jak krew z nosa...
albo jeszcze gorzej...
i pomyslalem sobie - nie - tak to ja nigdy tego nie zrobie...
I pomyslem - lepiej zrobic to razem z kims, niz nie zrobic wcale...
Zadzwonilem do Max'a umowilem sie.
Pogadalismy troche, pokazalem mu swoja ksiazke, przedstawilem idee artykulu i
zaproponowalem zebysmy o pociagneli razem...
A Max na to: a wzialbys zajecia? No i wzialem

))
2. ,,jak sie wylozylem na interview"
Interview - zupelnie niedawno, tez na Monash (inny campus)
konkurs na stanowisko ,,starszego wykladowcy".
,,wylozylem sie" w conajmniej dwoch miejscach:
- bylo takie pytanie ,,co uwazasz za najwiekszy problem uniwersytetow".
Jakis czas temu wymyslilem sobie taki termin ,,economic irrationalism";
- na okreslenie panoszacej sie tendecji do zamnieniania Uniwersytetow w
biznesy - jako popozycja do tzw ,,economic rationalism" . (A moim zdaniem - i
jak sadze wiekszosci akademikow jest to powaznym nieporozumnieniem. Ale to
dyskusja na inna okazje

))
Mysle, ze gdybym walnal tym termninem wtedy pewnie bym sobie ,,kupil" komisje,
ale... mialem zacmienie...
za cholere nie moglem sobie przypomniec okreslenia, zacialem sie, zaczalem sie
platac i.... gucio...
W drugim momencie, zapytany o preferowany styl kierowania zamiast dac ladna,
zgrabna ,,polityczna" (jak by powiedzial pan Zagloba) odpowiedz wdalem sie w
dluzsze dywagacje... Totalnie bez sensu...
serdecznie zapraszam do podzielenia sie swoimi doswiadczeniami.
Moze z Twojej przygody ktos wyciagnie nauczke?
moze Ty skorzystasz z cudzego doswiadczenia?
pozdrawiam
Pawel
pawel@SekretyNegocjacji.com
www.SekretyNegocjacji.com