Dodaj do ulubionych

Północ do góry,zachód po lewej,głupolątka kochane!

10.02.05, 03:35
Północ do góry, zachód po lewej, głupolątka kochane!

Koniecznie musicie przeprowadzić ogólnonarodową debatę, którą stroną do góry
należy trzymać tą mapę drogową do zniesienia wiz amerykańskich, którą wam
Prezio załatwił w Waszyngtonie.

Pamiętajcie, to niebieskie to ocean. Mapa drogowa znajdzie bezpośrednie
zastosowanie w waszych podróżach do Ameryki, ale dopiero jak zbudujecie most
pontonowy ze Świnoujścia do Nowego Jorku. Znowu ktoś nie pojął subtelnej
aluzji co to znaczy, jak kraj zamorski, nie mający z wami granicy lądowej, z
wielką ceremonią wręcza wam mapę DROGOWĄ. Może przy następnej wizycie w USA
dadzą następnemu Preziowi białą laskę, wtedy aluzja będzie czytelniejsza

To się robi coraz śmieszniejsze:

50-letni towarzysz Olo z młodzieżówki mówi w Białym Domu, że statystykę odmów
wizowych psują ci, co popełnili wykroczenia imigracyjne i inne w Hameryce za
czasów mrocznego średniowiecza komunizmu, przed 1989 rokiem, piętnaście lat
temu? Bo teraz, jak ci okropni starcy się w Polsce ubiegają o wizy
amerykańskie, to ich nie dostają, więc nabijają statystykę odmów ponad 3%, i
działają na szkodę tych młodszych, co to oni som jako ta lelija biała?

Buhahahahaha, boki zrywać!

Moje głupolątka:


Aha, byłbym zapomniał, jeszcze Amerykanie mają wam przyznać jeden taki super-
specjalny immunitet, żebyście jako Chrystus Narodów nie musieli w Ameryce
żadnego amerykańskiego prawa przestrzegać, a Longin Pastusiak ma zostać
senatorem Stanów Zjednoczonych, bo on się zna na Ameryce.

Rest assured, nic z tego się nie zdarzy.
Pozdrówcie dziurę budżetową i pułapkę paszportową dla Polonii.



PS.
Special honorable mention dla pana Radosława S. z Waszyngtonu, który ze źle
ukrywaną satysfakcją macając w kieszeni swój paszport brytyjski, proponuje
pobierać w Polsce $100 opłaty granicznej od każdego Amerykanina tytułem
retorsji.

Panie Radku, po co takie półśrodki?. Po prostu proszę wlepiać na Okęciu
każdemu posiadaczowi paszportu USA dwadzieścia pięć razy batogiem w gołą
d.u.p.ę za polską krzywdę wizową. Wtedy Ameryka na pewno zmięknie, zaś
przyjazdy z USA do Polski wzrosną. Upierdliwych urzędników w konsulatach,
opryskliwie traktujących Amerykanów, wprowadzać pan nie musi, konsulaty RP
już reprezentują w tej dziedzinie dobry, medalowy poziom olimpijski.
Obserwuj wątek
    • prawdziwystarywiarus Re: Północ do góry,zachód po lewej!!! 10.02.05, 03:38
      Moje głupolątka:


      Po pierwsze, za większość wykroczeń imigracyjnych i mniej poważnych przestępstw
      kryminalnych, podatkowych, drogowych etc. dostaje się zakaz wjazdu do USA na 10
      lat. Zatem statystykę odmów wizowych nabija nie tyle spadek po PRL sprzed 1989
      r., co odmowy wiz za wykroczenia popełnione przez 'wakacjuszy' Trzeciej
      Rzeczypospolitej od 1994 roku.

      Po drugie, jak już ktoś dotarł był do USA przed 1989 rokiem, i miał ochotę być
      tam dłużej, albo stale tam zamieszkać, to na ogół do 2005 roku znalazł na to
      jakiś legalny sposób, albowiem na jakąkolwiek metę dłuższą niż kilka lat,
      życie nielegalnego imigranta na Zachodzie w ogóle, a w USA w szczególności,
      jest wyjątkowo nieprzyjemna propozycją.

      Przed 1989 rokiem istniała w USA, w różnych okresach, cała gama sposobów
      zalegalizowania nielegalnego pobytu, które stopniowo, jeden po drugim,
      wyeliminowano;dziś ich już nie ma. W znakomitej większości wypadków, jeśli ktoś
      się znalazł w USA przed 1989 rokiem, był tam nielegalnie, a chciał być
      legalnie, to dawno już zdążył się zalegalizować, uzyskać zieloną kartę, w wielu
      wypadkach naturalizować się jako obywatel amerykański. Siłą rzeczy, ani
      obywatel polski - posiadacz zielonej karty, ani obywatel USA urodzenia lub
      pochodzenia polskiego nie mają potrzeby występować o wizę amerykańską, więc
      żadnej statystyki odmów Polsce nie nabijają.

      Wydaje mi się, że w ogóle mało jest takich polskich psychologicznych
      twardzieli, którzy by dla samej zasady siedzieli w Ameryce nielegalnie, bez
      uregulowania statusu, przez 15, 20 czy 30 lat, pryncypialnie ignorując
      wszystkie możliwości zalegalizowania się, jakie istniały po drodze w różnej
      formie i na różnych etapach. Poza tym, wydaje mi się że pracujących nielegalnie
      w Stanach polskich "wakacjuszy" przed 1989 rokiem w ogóle było mniej niż
      dzisiaj - z powodu tak większej trudności uzyskania paszportu na wyjazd do USA
      w PRL, jak i ogólnej ówczesnej biedy w Polsce wbrew obiegowej opinii gorszej
      niż dzisiejsza, gdzie sam już bilet lotniczy przez ocean był dla niektórych nie
      do przeskoczenia.

      W każdym razie, ilu by tych nielegałów z PRL 1944-1989 w Ameryce nie było, to
      są dzisiaj w znakomitej większości powszechnie szanowani obywatele Stanów
      Zjednoczonych. Myśle, że to tu wlaśnie niektórych rodaków z Polski najbardziej
      boli, krwawa mgła zadrości im oczy przesłania, i żal żelazną ręką im co trzeba
      ściska, że to nie oni, że oni się spóźnili na ten pociąg.

      Tak naprawdę, to zapewne jedyne rozwiązanie kwestii wiz amerykanskich, jakie w
      Polsce przyjęto by wiwatami, to pełna urawniłowka Polaków w Polsce z tymi,
      którzy też się w Polsce urodzili, ale dzisiaj mają paszport z łysym orlem bez
      korony, obywatelstwo amerykańskie, i już nie muszą się szamotać z urzędnikami
      polskiej administracji państwowej.

      Ponieważ Amerykanie wyraźnie nie zamierzają tej karygodnej nierówności wyrownać
      w górę, przyznając każdemu mieszkańcowi RP obywatelstwo amerykańskie, wobec
      tego Warszawa probuje wyrównać Polonię amerykańską w dół, upierając się przy
      jej obywatelstwie polskim. Przy takim poziomie oczekiwań i takiej rozbieżności
      stranowisk, sprzeczność wydaje się nie do rozwiązania z przyczyn zasadniczych.

      Sprawa wiz została praktycznie tam gdzie była. Stany Zjednoczone z oczywistych
      powodów nie mają zamiaru nadać Polakom żadnego super-specjalnego statusu
      imigracyjnego, de facto zrównującego prawa obywateli RP odwiedzajacych USA z
      prawami obywatela amerykańskiego, ani żadnego immunitetu zwalniającego ich od
      przestrzegania amerykańskiego prawa.


      I bardzo dobrze.
      • soup_nazi Wiarus, poswiec 10.02.05, 03:58
        Nie moge zadnym sposobem wymiarkowac o co Kwasniakowi et consortes wlasciwie
        chodzi. Zalozmy, ze jakims cudem zatarto w Stanach cala kartoteke polanezyjska i
        Polanezyjczycy wjezdzaja sobie jak paniska na turystyczne wizy. No, nie, nie jak
        paniska - wiadomo wszakze po co oni jada. Ale przez 90 dni kasy sie znowu tak
        nie natlucze, po odjeciu kosztow zostanie buraczanym malo wiela. Zatem? Znowu
        beda przedluzac wakacje o kilkanascie miesiecy ergo statystyki znow zapaskudza,
        i znow sie nie zmieszcza w tych 3% ergo znow im kaza wizy wyrabiac. Na co wiec
        liczy Kwasniakowa ekipa? Ten ich wysniony, wymarzony, "naukowy" sposcb na
        bezrobocie nie zadziala. Chyba, ze... Kwasniakowie rozumuja tak: Jak sie
        kilkaset tysiecy przewali w te i z powrotem, to przynajmniej na 2 lata problem
        sie troche zlagodzi, i jakos to bedzie, a po nas to potop. A moze z tych
        kilkuset tysiecy, kilkadziesiat uzna, ze lepszy zywot sytego nielegala w USA,
        niz legalna smierc glodowa w Polanezji. I zostanie. Ostatecznie tylu meksoli
        zyje latami, to Polanezyjczycy nie moga?

        Jak ty to widzisz? Jaki jest dlugofalowy cel kwasistow?
        • flipflap FlipFlap odpowie 10.02.05, 04:13
          Wszystko to prawda ale jeszcze dodam że statystyki się w Polanezji poprawią.
          Bezrobocie spadnie choćby odrobinę - znaczy się nowy trąd zapanował. Ileś tam
          osób wyjedzie to i szmalec do Polanezji. Każdy turysta to ileś tam $$$ do
          wydania w Polanezji za frajer. Poprawi się samopoczucie krajanów to i o
          zmianie rządu nie będą myśleli. I wszystko dalej się bedzie tak samo kręciło.
          • soup_nazi Re: FlipFlap odpowie 10.02.05, 04:23
            Eh, to musi byc tak wlasnie - wszystko dym i lusterka, i aby dowiezc wredne
            dooopy do nastepnej kadencji, a ja niepotrzebnie szukam mozgu w dupie. Tak samo
            z umacnianiem zlotowki za pomoca obligacji, ktore nastepnie splaci sie
            nastepnymi obligacjami. A co bedzie pozniej, to sie towarzysze, bedziemy martwic
            potem. Kiedys ten pyramid scheme sie zawali, ale kogo to obchodzi, przeciez
            kwasisci sie jakos wyzywia, hehehe. Tymczasem wejdzie sie moze do strefy euro,
            jakies nowe subwencje, elyta pozyje. A reszta? A kogo to, hehehe, powiadaja
            kwasisci. Gospodarka rabunkowa na dzikich polach.

            Ach, cos mi sie przypomnialo. Ciekawe czy Kwasniak bedzie wracal przez Kanade,
            hehehe?
        • Gość: novisa4junever Re: Wiarus, poswiec IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 10.02.05, 05:10
          soup_nazi napisał:

          > Nie moge zadnym sposobem wymiarkowac o co Kwasniakowi et consortes wlasciwie
          > chodzi.

          proste narod stal sie zamozny i polacy sa ciekawi swiata wiec duzo
          podrozuja,szczegolnie ciekawi ich ameryka bo przeciez to tu byli
          indianie,kowboje,Kosciuszko,PUL.............
          • Gość: Wolny Re: Wiarus, poswiec IP: *.240.9.163.Dial1.Phoenix1.Level3.net 10.02.05, 09:24
            Kwasniewski:
            >>>>
            We talked about bilateral cooperation, and both President Bush and myself
            talked about the adoption of the road map that is going to solve the visa
            problem. And it implies concrete decisions that are going to be made in
            relation to the visa regime, doing away with some old information
            • Gość: Штирлиц Re: Wiarus, poswiec IP: *.dyn.optonline.net 10.02.05, 16:14
              Kwaśniewski u Busha - kompromitacja: "chodzilo
              tylko o to, zeby sie jeszcze raz sfotografowac na kanapce, przed zakonczeniem
              kadencji."
        • prawdziwystarywiarus Hipoteezza 10.02.05, 12:01
          soup_nazi napisał:

          > Nie moge zadnym sposobem wymiarkowac o co Kwasniakowi et consortes wlasciwie
          > chodzi. Zalozmy, ze jakims cudem zatarto w Stanach cala kartoteke polanezyjska
          > i
          > Polanezyjczycy wjezdzaja sobie jak paniska na turystyczne wizy. No, nie, nie ja
          > k
          > paniska - wiadomo wszakze po co oni jada. Ale przez 90 dni kasy sie znowu tak
          > nie natlucze, po odjeciu kosztow zostanie buraczanym malo wiela. Zatem? Znowu
          > beda przedluzac wakacje o kilkanascie miesiecy ergo statystyki znow zapaskudza,
          > i znow sie nie zmieszcza w tych 3% ergo znow im kaza wizy wyrabiac. Na co wiec
          > liczy Kwasniakowa ekipa? Ten ich wysniony, wymarzony, "naukowy" sposcb na
          > bezrobocie nie zadziala. Chyba, ze... Kwasniakowie rozumuja tak: Jak sie
          > kilkaset tysiecy przewali w te i z powrotem, to przynajmniej na 2 lata problem
          > sie troche zlagodzi, i jakos to bedzie, a po nas to potop. A moze z tych
          > kilkuset tysiecy, kilkadziesiat uzna, ze lepszy zywot sytego nielegala w USA,
          > niz legalna smierc glodowa w Polanezji. I zostanie. Ostatecznie tylu meksoli
          > zyje latami, to Polanezyjczycy nie moga?
          >
          > Jak ty to widzisz? Jaki jest dlugofalowy cel kwasistow?


          Ależ służę. To jest jedynie ta.. jak jej tam.. hipoteza..ale nieźle się ona,
          zgadza ze stanem jaki każdy może gołym okiem zaobserwować/


          1. Każdy Polanezyjczyk nieobecny czasowo (1-12 miesięcy) w Polanezji to
          przyjaciel Prezia, bo PESEL n ie odróżnia obecnych od nieobecnych, więc kasę
          można pobierać z budżetu i Brukseli na wszystkich, a wydawać tylko na
          obecnych. Jak coś zostanie, to już koledzy Prezia będą wiedzieli, co z tym zrobić.


          2. Każdy Polanezyjczyk rozliczający sie z fiskusem w Polanezji, a zarabiający
          poza nią, może zostać przyciśniety przez Polanezję o różnicę pomiędzy stawką
          podatkową należną w Polanezji a zapłaconą w kraju pobytu; w praktyce jest to
          bardziej skomplikowane, bo są umowy dwustronne, ale z reguły rzecz wychodzi na
          korzyść Polanezji. Poza tym wielu chętnie zapłaci, nad stołem albo pod stołem,
          za samo to tylko, żeby fiskus Polanezji się od nich odpieprzył.


          3. Każdy Polanezyjczyk mieszkający stale (od >12 miesięcy do ∞wink poza Polanezją,
          a już specjalnie w krajach zamorskich, do których nie sięga unijny GUS, czyli
          Eurostat, to prezent od Pana Boga dla Prezia. Niewiadoma, ale poważna, liczba
          takich Polanezyjczyków na całym świecie raz na zawsze uniemożliwia Unii
          policzenie, ile Polanezja ma naprawdę ludności. W kraju jest około 38M (ilu
          nieobecnych, nie wiadomo), w diasporze 11-19M. Technicznie, można by twierdzić,
          że Polanezja to 49-58 milionowy naród zjednoczony pod berłem Prezia.

          Od 1 stycznia 2003 żeby dostać polanezyjski paszport 10-letni, trzeba się dać
          wciągnąć do PESELU, w którym przedtem nie było tych, którzy głosowali nogami
          przed wprowadzeniem przymusu posiadania numeru PESEL w 1985 roku; nowo
          zakolczykowani mają też zarejestrować w Polanezji progeniturę urodzoną za
          granicą i współmałżonków poślubionych tamże. PESEL nie rozróżnia pogłowia
          mieszkających stale w Polanezji od mieszkajacych stale gdzie indziej, bo
          postawiono go wtedy, kiedy jeszcze nie było w Polanezji mowy o takich ekscesach,
          jak stałe mieszkanie gdzie sie komu spodoba.

          Gdyby przy pomocy straszenia pułapką paszportową udało się pomyślnie upchać tej
          Polonii która spedza w kraju dwa tygodnie raz na trzy lata, i nic od Polanezji
          nie chce, powiedzmy 10 milionów paszportów, to możnaby brać euro-kasę na 48
          milionów osób, a wydawać na 38. Na tak dużą skalę to sie nie uda, ale całkiem
          spokojnie powinno się udać skromniejsze dopisanie do pogłowia, powiedzmy, 2
          milionów osób.

          Kto w Brukseli udowodni Preziowi, że tych dwóch milionów Polanezyjczyków w
          Polanezji już od dawna nie ma, i z wyjątkiem krótkich wizyt już nigdy nie
          będzie, jeśli figurują w PESELU i posiadają paszporty?

          Statystycznie, w makroskali, facet który mieszka w LA, California, i w ciagu 10
          lat spędził w Polanezji trzy dni, niczym nie da się w PESELU i roczniku
          statstycznym Polanezji odróżnić od gościa, który mieszka w Zgorzelcu, poszedł
          przez most do Görlitz na piwo i dziwki, i jutro rano wróci, ani od gościa, który
          nigdy w życiu nie ruszył się poza okolice Dworca Wschodniego w Warszawie. No, a
          dwa miliony razy, powiedzmy, skromne €50/szt. z Brukseli, to już jest €100M. Jak
          mawiał śp. Arystoteles Onassis: "Sto milionów tu, sto milionów tam, i już
          wkrótce rozmawiamy o poważnych pieniądzach".


          4. Każdy Polanezyjczyk pracujący gdziekolwiek poza Polanezją i wysyłajacy kasę
          do Polanezji jest miły Preziowi, bo to jest kasa uzyskana bez żadnych nakładów,
          a wydawana w Polanezji. Ekwiwalentną ilość kasy wytworzonej w Polanezji można
          wtedy skierować, gdzie dusza zapragnie, a budżet i tak się będzie zgadzał. Mówi
          się, że obecnie Polanezja otrzymuje od Polanezyjczyków zamieszkałych poza macicą
          Macierzy około 3 miliardów dolarów ($3 billion) rocznie.


          5. Kwestia 'cornered rat behaviour': koledzy Prezia pilnie potrzebują ustawić se
          na wszelki wypadek tzw.'bolt hole', czyli dziurę, do której mogliby się pewnego
          dnia schować w razie potrzeby, jak im na porządku dziennym stanie kwestia "jak
          spotkać się ze swoimi offshore investments zamiast z prokuratorem". Nie bardzo
          mogą sobie pozwolić na ryzyko, że tu strzelanina coraz bliżej, na dole czarna
          limuzyna pod parą stoi przy drzwiach, ochrona przestępuje z nogi na nogę, na
          Okęciu samolot grzeje silniki, stewardessy zmieniają majtki i pompują dmuchany
          materac, przy każdym fotelu w kabinie pasażerskiej świeże kwiaty, Veuve Cliquot
          w lodówce, piloci siedzą w pasach przy sterach, a tymczasem w ambasadzie
          amerykańskiej sekretarka mówi przez telefon, że pan konsul wyszedł na obiad i
          nie wiadomo kiedy wróci. 'Bolt hole' musi być gdzieś, gdzie jest sprawny system
          bankowy i dobra łączność, a jednocześnie poza zasiegiem proponowanej na
          niedaleką przyszłośc wspólnej unijnej prokuratury. Może to właśnie w USA jest
          większośc offshore investments polanezyjskiej klasy politycznej?

          Przypominam, że w USA nadal żyje sobie spokojnie i bezpiecznie przy korycie, nie
          niepokojona przez nikogo, jedna z najczerwieńszych świń, jaką kiedykowliek
          ziemia polanezyjska nosiła, Stefan "Funio" Olszowski, członek Politbiura,
          członek ścisłego 7-osobowego kierownictwa stanu wojennego, przedtem PZPR-owski
          ideolog marca 1968.


          6. Za dwa lata trzeba będzie zacząć wymieniać najkosztowniejsze i
          najpowolniejszwe w uzyskaniu paszporty świata (dla Polonusa w USA od $400-500 do
          ho,ho,ho,ho! we wszystkich kosztach, plus 6-12 miesięcy czekania na paszport
          10-letni) na jeszcze kosztowniejsze, z mikrochipem z biometryką. Koledzy Prezia
          jeszcze się nie zdecydowali, wiele sobie będą liczyć za tą przyjemność, ale
          tanie to nie będzie.

          W obiegu jest ca. 20 milionów paszportów. Im więcej Polanezyjczyków mieszka poza
          Polanezją, tym lepiej dla interesu, bo od nich można skasować, ile się zechce -
          komu się poskarżą? Zawsze można powiedzieć, że jak się komu ekstrawagancka cena
          nowego paszportu Polanezji w NYC nie podoba, to może wziąć trzy miesiace urlopu,
          polecieć do stolicy Polanezji, i tam se wyrobić taki sam paszporcik za sto
          złotych i dwa miesiące stania w kolejkach.

          Pozdr
          PSW


          • Gość: Kagan Fakt IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 03:51
            Tylko stary i glupi zydek taki jak "wiarus" moze sie tak wysmiewac z Polski i
            Polakow... sad
        • Gość: HAHAHA [...] IP: *.patmedia.net 12.02.05, 01:55
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • jedynieprawdziwystarywiarus Proste rozwiazanie od prawdziwego wiarusa 10.02.05, 08:58
      Wystarczy przeciez, aby prezydent Bush (ktory w USA pelni tez funkcje szefa
      administracji panstwowej) zakazal urzednikom w amerykanskich konsulatach
      odrzucanie wiecej niz 3% podan z Polski! A wiec czemu tego nie zrobi? Bo mu
      tego zydzi zabraniaja... sad Ale falszywy wiarus, piszacy ostanio dlugie
      elaboraty, wam tego nie napisze, bo mu tego Kahal z St. Kildy zabrania.
      • jedynieprawdziwystarywiarus Re: Proste rozwiazanie od prawdziwego wiarusa 10.02.05, 09:01
        PS: Ja, prawdziwy wiarus, was szanuje, moi kochani Czytelnicy, a wiec
        nigdy bym was "glupolatkami" jak ten oszust Jaworski, agent SB, nie nazwal...
        Pozdrawiam Was
        Wasz wierny wiarus
      • prawdziwystarywiarus Genialne, Kagan! 10.02.05, 14:09
        jedynieprawdziwystarywiarus napisał:

        > Wystarczy przeciez, aby prezydent Bush (ktory w USA pelni tez funkcje szefa
        > administracji panstwowej) zakazal urzednikom w amerykanskich konsulatach
        > odrzucanie wiecej niz 3% podan z Polski! A wiec czemu tego nie zrobi? Bo mu
        > tego zydzi zabraniaja... sad Ale falszywy wiarus, piszacy ostanio dlugie
        > elaboraty, wam tego nie napisze, bo mu tego Kahal z St. Kildy zabrania.


        Kagan, ale ty skoncentruj sie na razie na przekonaniu Australian Industrial
        Relations Commission, czyli sadu pracy, ze wcale nie jestes antysemita, bo
        bardzo lubisz Arabow, ktorzy wszak sa Semitami; ze jestes tylko ofiara
        syjonizmu, w zwiazku z czym Monash Uni powinien cie przyjac z powrotem do roboty
        (nie mylic z etatem) i wyplacic ci zalegle pobory. Na to ostatnie masz
        najwieksze szanse, poniewaz pracowales tam za darmo, wiec moga dac ci z cala
        parada czek na $0.00.

        Jakby cie wyprowadzali z sali w kaftanie bezpieczenstwa, krzycz glosno, ze Zydzi
        bija inwalide. Ostatnia postacia historyczna, ktora uzyla tej metody, byl Julius
        Streicher, redaktor naczelny slynnej gazety "Der Stürmer", podczas swojej
        egzekucji w Norymberdze 16 pazdziernika 1946 roku. Bez powodzenia. Jesli tobie
        ten argument pomoze, przejdziesz do historii.
        • ania_z_belgii Re: Genialne, Kagan! Wstyd Wiarus 11.02.05, 10:11
          Znow nie na temat, "wiarus". Kagan ma racje: w USA prezydent
          pelni tez funkcje szefa rzadu, a wiec premiera i szefa administracji
          federalnej, czyli tej odpowiedzialnej za polityke wizowa i
          imigracyjna. Prezydent w USA nie moze rzadzic poprzez wydawanie
          dekretow z moca ustawy, jak to chcial robic twoj idol czyli Wielki
          Elektryk-Noblista, ale moze nakazac swym (federalnym) urzednikom
          patrzec przez palce w przypadku Polakow wystepujacych o wizy
          do USA, tak, aby odrzucac mniej niz owe "magiczne" 3%.
          Twych chamskich ataklow na osoby chore, w tym psychicznie nie bede
          komentowac. U was w Australii jest taki pan, Jeff Kennett, byly
          premier stanu Wiktoria, ktory zajmuje sie takimi jak ty,
          nietolerancyjnymi bigotami...
          • debunker Aniu Krawczyk - weź tabletki 11.02.05, 13:30
            Aniu Krawczyk - weź tabletki
            Wszystko jest wzgledne. A jesli nicosc staje sie niczym to przestaje ona byc czymkolwiek.
            © R. Zaroff
            • Gość: Kagan Re: Aniu Krawczyk - weź tabletki IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 12.02.05, 05:30
              Wiarusowi nerwy puscily... sad
              A Australian Declaratory Visa przysluguje wszystkim
              obywatelom australijskim, ktorzy posiadaja podwojne obywatelstwo.
              Polacy i Wegrzy sa w o tyle uprzywilejowanej sytuacji (dzieki
              polsko-australijskim i wegiersko-australijskim zydom, ktorzy
              trzesa biznesem w Australii) ze dostaja ta wize automatycznie.
              Obywatele innych panstw musza zas uzasadnic, iz uzywanie
              paszportu z kangurem i strusiem moze narazic ich na powazne
              niewygody. Stad tylko Polacy i "bratankowie" Wegrzy dostaja te
              wize "od reki", automatycznie oraz bez potrzeby skladania
              jakichkolwiek wyjasnien, zalacznikow, lapowek itd.
              Pozdrawiam smile
              Kagan
          • sajjitarius Re: Genialne, Kagan! Wstyd Wiarus 11.02.05, 19:59
            Oj sarmacka logika !
            Przecie Bush moze nakazac swym urzednikom patrzac przez palce !!! He, he
            dobre...najlepiej jakby tak nauczyc Amerykanow polskich zwyczajow...wlasnie
            takiego patrzania przez palce...tylko dlaczego na wizach sie zatrzymywac...w
            koncu sojuszniki jestesmy...mozemy zazadac od Busha zeby on zazadal od policji
            by ta patrzyla przez palce na Polakow lamiacych przepsiy drogowe, wynoszacych
            ze sklepow co sie da, itd. wszakze Polak ma prawo wjezdzac i wyjezdzac do USA
            podlug wlasnej woli, i ma prawo samemu decydowac ktore to prawa Stanow
            Zjednoczonych maja byc wobec niego stosowane, a ktore nie...genialne !!!
            • Gość: Kagan Re: Genialne, Kagan! Wstyd Wiarus IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 12.02.05, 05:34
              W Australii tak patrza wlasnie na zydow, czemu wiec Polacy
              nie moga byc ulgowo traktowani w USA? W Australii zyd
              praktycznie nigdy nie pojdzie do wiezienia, a i grzywne
              tez rzadko zaplaci, bo dla zyda wiezienie to Oswiecim
              a grzywna to naruszenie jego swietego prawa do wlasnosci.
              A swoja droga, to Bush moze bez trudnosci nakazac urzednikom
              na ul. Pieknej odrzucac mniej wnioskow o wizy... Tyle
              ze nie chce...
    • johnhoward Re: Północ do góry,zachód po lewej,głupolątka koc 10.02.05, 10:59
      Do kogo to piszesz durniu? Zauwazyles, ze to jest forum "Polonia"? Ich nie
      interesuja kwestie wiz do US.

      Lepiej wpadaj do Kirribilli zrobic mi laske, dawno cie nie widzialem. Tylko
      umyj najpierw zeby, jakies pryszcze mi wyskoczyly na czubie po twoim ostatnim
      blowjob.

      Twoj John.
      • Gość: VIP-1 Re: Północ do góry,zachód po lewej,głupolątka koc IP: 142.46.53.* 10.02.05, 14:20
        te pryszcze gliniak, to ci wyskoczyly
        po tym jakes koze na pastwisku wydupcyl
        • Gość: czytator Re: Północ do góry,zachód po lewej,głupolątka koc IP: *.sympatico.ca 11.02.05, 18:19
          Kurde, zal minionych czasow. Gdzie ci ormowcy tak dzielnie choc glupio
          stawiajacy czola wiarusowi. Wtedy chociaz mozna sie bylo posmiac jak ich z
          finezja plantowal. Teraz ostaly sie jeno same prostaczki z inteligencja
          ukwialu, dzielnie wspierane przez ormowcow w delegacji, co to literki skladac w
          wyrazy umieja, ale za wuja Wlodka nie wiedza co z tym dalej zrobic. Ech,
          polanezja schodzi na psy w tempie wiekszym niz jednostajnie przyspieszonym.
          Jeszcze troche i nie bedzie sie z kogo smiac, jeno placz i zgrzytanie zebow
          docierac bedzie.....
          • Gość: Kagan Re: Północ do góry,zachód po lewej,głupolątka koc IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 12.02.05, 05:38
            W zasadzie masz racje, z tym, ze owa Australian Declaratory Visa,
            tak zwalczana przez agenta SB i ASIO/ASIS czyli "wiarusa" Jaworskiego
            przysluguje wszystkim obywatelom australijskim,
            ktorzy posiadaja podwojne obywatelstwo.
            Polacy i Wegrzy sa w o tyle uprzywilejowanej sytuacji (dzieki
            polsko-australijskim i wegiersko-australijskim zydom, ktorzy
            trzesa biznesem w Australii) ze dostaja ta wize automatycznie.
            Obywatele innych panstw musza zas uzasadnic, iz uzywanie
            paszportu z kangurem i strusiem moze narazic ich na powazne
            niewygody. Stad tylko Polacy i "bratankowie" Wegrzy dostaja te
            wize "od reki", automatycznie oraz bez potrzeby skladania
            jakichkolwiek wyjasnien, zalacznikow, lapowek itd.
            Pozdrawiam smile
            Kagan
          • Gość: gen mylycyi Re: Północ do góry,zachód po lewej,głupolątka koc IP: *.112-131-66.mc.videotron.ca 12.02.05, 22:44
            ormo czuwa a mylycya kradnie wicie rozumicie
            to wie karzde dziecko w kolchozie
            poza tym w polinezji mylycya zaglusza ale pluton dostal rozwolnieni i niedopite gliniaki maja problem bo gula za ostro skacze i
            grozi wybiciem bialych zemboow wiecie rozumiecie
            tak trzymac i zagluszac bo przeniesiemy was do pompowania goowna
            i nie panikuj gliniak w leb sobie nie strzelisz bos matol i nie trafisz
    • Gość: Wolny Re: Północ do góry,zachód po lewej,głupolątka koc IP: *.240.9.239.Dial1.Phoenix1.Level3.net 12.02.05, 23:02
      >>>
      W zasadzie masz racje, z tym, ze owa wiza przysluguje ?wszystkim?
      obywatelom australijskim, ktorzy posiadaja podwojne obywatelstwo.
      <<<

      =A czy wiesz, ze przysluguje darmowe leczenie dla Kgana w zakladzie
      psychiatrycznym.
      Twierdzenie ze ta "dekiel-wisa" (dekiel pod czaszka psycho)- zgadza sie o tyle,
      ze jest wydawana wylacznie wyjatkowo uposledzonym, w uzasadnionych
      przypadkach.
      Zgubienie tego paszportu z "dekiel-wisa" po za obrebem Australi naraza
      osobnika na powazne dlugoterminowe i kosztowne klopoty, nie tylko tego
      paszportu, ale tej "dekiel-wizy" aby mogl ponownie na tym samym obcym
      paszporcie wjechac do Australi.

      1-Wreszcie zasadnicze pytanie tow. Krawczyk vel Keller wyjanijcie na jakie
      nazwisko macie ktory paszport ?
      2-Czy pracownik Metalexport "podwojny agent" oddal juz legitymacje pzpr, czy
      nadal sie nia posluguje?
      • Gość: Kagan Re: Północ do góry,zachód po lewej,głupolątka koc IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.02.05, 09:18
        Wiarus, tobie juz zupelnie odbilo... sad
        Do Australii musza wpuscic obywatela australijskiego,
        chocby sie legitymowal np. tylko prawem jazdy, albo nawet
        nie mial zadnego dokumentu. Liczy sie obywatelstwo, a nie
        paszport... A twe zarty z chorych sa dowodem twego polackiego,
        katolskiego chamstwa... sad
    • nadau Skąd to zainteresowanie Aborygenów US wizami? 12.02.05, 23:12
      Kto mi wyjaśni dlaczego Aborygeni tak bardzo przeżywają problem ametykańskich
      wiz dla Polaków?
      W Polsce dotyczy to niespełna 150 tys. narodu i głośno o tym tylko podczas
      państwowych wizyt.
      Może dlatego, że Aborygeni w liczbie 300 tys. również nie mogą doprosić się US
      wiz mimo, że czują się "lepsi" od meksykańskich Metysów.
      Przeciętnego krajana wali to czy są tam jakieś wizy za ocean czy nie.
      • Gość: Wolny Re: Skąd to zainteresowanie Aborygenów US wizami? IP: *.240.9.239.Dial1.Phoenix1.Level3.net 13.02.05, 01:33
        >>>>Kto mi wyjaśni dlaczego Aborygeni tak bardzo przeżywają problem
        ametykańskich
        wiz dla Polaków?
        W Polsce dotyczy to niespełna 150 tys. narodu i głośno o tym tylko podczas
        państwowych wizyt.
        Może dlatego, że Aborygeni w liczbie 300 tys. również nie mogą doprosić się US
        wiz mimo, że czują się "lepsi" od meksykańskich Metysów.
        Przeciętnego krajana wali to czy są tam jakieś wizy za ocean czy nie.<<<<

        Eeee tam…przrecietnego moze to wali (albo powala), ale my wiemy, ze serce sie
        kraja tow. nadau, ktory tu najwiecej wytoczyl piany o te zniesienie wiz do USA.

        Drugi na zasilku Lech K jedyny posiadacz "dekiel-wiza" ktora nie upowaznia go
        do wjazdu na Kontynent Amerykanski.Gdyby jednak sie tu dostal, to my juz
        czekamy dokonczyc investigation w zwiazku z byla sprawa Zacharskiego (tez
        Metalexportu), kartoteki bedziemy trzymac i w miare dodatkowych info.
        uzupelniac -mamy tez przygotowany pieknie skrojony garnitur w kolorze pomaraczy.

        Cala reszta obywateli Australi ma prawo wjechac pez koczowania w kolejkach pod
        Ambasada US, poniewaz nie posiada 40% odrzutu, jakie mozna znalesc w Polinezji:

        *********%40% - odrzut dla zlodziei, oszustow, odpadow peerelu, gliniakow,
        ormowcow, zomowcow, scyzorykow z Grajewa, a reszta na podstawie
        prawakiss***************************

        Under Section 214(b) of the U.S. Immigration and Nationality Act, consular
        officers must presume that every applicant for a nonimmigrant visa is an
        intending immigrant until the applicant shows otherwise. The vast majority of
        refused visa applicants were unable to overcome this presumption. Everyone may
        re-apply according to the procedure described above. However we recommend that
        applicants wait one year before reapplying after a visa denial, unless there is
        a significant change in an applicant's circumstances or other compelling reason
        for an earlier reapplication.
        poland.usembassy.gov/poland/visa_denial.html
        ************************************************

        • Gość: w PRAWDZIWYSTARYWIARUS IP: *.cac.psu.edu 13.02.05, 03:45
          I za to Cie lubie.
          • Gość: Kagan Re: PRAWDZIWYSTARYWIARUS IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.02.05, 09:21
            Pewnie lubisz go za to jego polackie, katolskie chamstwo?
            Do Australii zas musza wpuscic obywatela australijskiego,
            chocby sie legitymowal np. tylko prawem jazdy, albo nawet
            nie mial zadnego dokumentu. Liczy sie obywatelstwo, a nie
            paszport... A twe zarty z chorych sa wlasnie "wiarus"
            dowodem twego polackiego, katolskiego chamstwa... sad
            • prawdziwystarywiarus Re: PRAWDZIWYSTARYWIARUS 13.02.05, 11:22
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Pewnie lubisz go za to jego polackie, katolskie chamstwo?
              > Do Australii zas musza wpuscic obywatela australijskiego,
              > chocby sie legitymowal np. tylko prawem jazdy, albo nawet
              > nie mial zadnego dokumentu. Liczy sie obywatelstwo, a nie
              > paszport... A twe zarty z chorych sa wlasnie "wiarus"
              > dowodem twego polackiego, katolskiego chamstwa... sad

              Zapomniałeś, żem ateista. O tabletkach też zapomniałeś.
              • Gość: Kagan Re: PRAWDZIWYSTARYWIARUS IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.02.05, 03:26
                Taki z ciebie ateista, jak ze mnie Ojciec Przenajswietszy JP nr 2.
                A tabletek nie bralem i nie biore, a tobie radze je odstawic,
                to moze ci sie polepszy...
    • andrew-1 Re: Północ do góry,zachód po lewej,głupolątka koc 13.02.05, 05:41
      prawdziwystarywiarus napisał:

      > Special honorable mention dla pana Radosława S. z Waszyngtonu, który ze źle
      > ukrywaną satysfakcją macając w kieszeni swój paszport brytyjski, proponuje
      > pobierać w Polsce $100 opłaty granicznej od każdego Amerykanina tytułem
      > retorsji.

      -----------------------------------------------------------------------

      Wg. tego guru Pomroczna to nie tam jakas banan-republic ale normalny zachodni
      kraj , tylko panie te wizy troche szpeca :

      "R.S. — Ja myślę, że dla szerokiej opinii publicznej sprawa jest ważna, bo ma
      wymiar nie tylko praktyczny, ale i symboliczny. To jest jeden z ostatnich
      elementów, który odróżnia Polskę od innych normalnych krajów zachodnich."



      • prawdziwystarywiarus Re: Północ do góry,zachód po lewej,głupolątka koc 13.02.05, 05:46
        andrew-1 napisał:

        > prawdziwystarywiarus napisał:
        >
        > > Special honorable mention dla pana Radosława S. z Waszyngtonu, który ze ź
        > le
        > > ukrywaną satysfakcją macając w kieszeni swój paszport brytyjski, proponuj
        > e
        > > pobierać w Polsce $100 opłaty granicznej od każdego Amerykanina tytułem
        > > retorsji.
        >
        > -----------------------------------------------------------------------
        >
        > Wg. tego guru Pomroczna to nie tam jakas banan-republic ale normalny zachodni
        > kraj , tylko panie te wizy troche szpeca :
        >
        > "R.S. — Ja myślę, że dla szerokiej opinii publicznej sprawa jest ważna, b
        > o ma
        > wymiar nie tylko praktyczny, ale i symboliczny. To jest jeden z ostatnich
        > elementów, który odróżnia Polskę od innych normalnych krajów zachodnich."
        >
        >
        >


        Jak juz pan Radoslaw Wspanialy cos walnie, to boki zrywac. Republika Czeska
        jakos sobie nie krzywduje, ze jej obywatele musza wizy uzyskiwac, Grecja tez
        nie, ditto Izrael (tez sojusznik USA).
      • Gość: gosc Re: Północ do góry,zachód po lewej,głupolątka koc IP: *.client.comcast.net 13.02.05, 05:55
        To jest jeden z ostatnich
        > elementów, który odróżnia Polskę od innych normalnych krajów zachodnich."

        Facet sobie smieszki robi hehehehehe. "Ostatni element" yeah right. Tam tych
        elementow odrozniajacych Polanezje od normalnego zachodniego kraju jest tyle ze
        mozna liste spisac alfabetycznie i wydac Slownik Mutacji Ciemnogrodu. Wizy do
        USA czy ich brak nawet by sie na tej liscie nie znalazly, bo Polakowi odmowic
        wjazdu to juz jest odruch bezwarunkowy. "No visa please???" "No go to hell!!!"
        hehehehehehe.
        • prawdziwystarywiarus Re: Północ do góry,zachód po lewej,głupolątka koc 13.02.05, 06:11
          Gość portalu: gosc napisał(a):
          tych
          > elementow odrozniajacych Polanezje od normalnego zachodniego kraju jest tyle ze
          >
          > mozna liste spisac alfabetycznie i wydac Slownik Mutacji Ciemnogrodu.


          Ze skromnie wymienimy tu jedynie obywatelstwo z ktorego w praktyce nie sposob
          zrezygnowac (curiosum w skali europejskiej), oraz jednoosobowa, nieodwolalna,
          bezapelacyjna i niezaskarzalna decyzja El Presidente, czy kogos z takiego
          obywatelstwa zwolnic, czy nie (curiosum w skali globalnej).

          Normalny kraj zachodni, hehehehe - jak powszechnie kazdemu wiadomo,w kazdym
          normalnym kraju zachodnim wszystko poza wizami do USA jest tak samo jak w
          Polanezji, nie? Jak Francuz stale zamieszkaly w Kanadzie chce nowy paszport
          francuski, to ma przedtem swoje dzieci i malzenstwo we Francji
          zarejestrowac,dobrze Republice Francuskiej za to zaplacic, a potem rok czekac na
          paszport, co? Bo przeca z Francji na paszport kanadyjski takiego nie wypuszcza,
          wzorem Polanezji...

          Sikorski to jeden z lepszych humorystow, jakich czytalem.
          • Gość: Kagan Nowe australijskie paszporty IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.02.05, 09:32
            Za ABC TV (wywiad z ministrem Downerem).
            W ramach zaostrzenia "wojny z terroryzmem" niedlugo na australijski
            paszport bedziesz musial "wiarus" czekac ponad rok, jako imigrant
            nie urodzony ani w Australii, ani z obywateli australijskich...
            Udowodnic bedziesz musial, ze jestes na 100% tym, za ktorego sie
            podajesz, i ze godny jestes tego paszportu, a to wymagac bedzie:
            1) Certyfikowanego w ambasadzie Australii w Polsce pelnego
            odpisu Aktu Urodzenia i Malzenstwa nie tylko twego, ale i
            twych rodzicow i dziadkow oraz twej malzonki (jesli ja masz)
            oraz twych dzieci.
            2) Opinii z policji w Polsce, Australii i kraju
            w ktorym wystapiles o wize imigracyjna do Australii
            3) Swiadectwa niekaralnosci w Polsce, Australii i kraju
            w ktorym wystapiles o wize imigracyjna do Australii.
            4) "Komputerowego" obrazu (digital scan)w 3 wymiarach,
            ktory kosztowac bedzie minimum AUD 500.
            5) Paszport bedzie wydawany dopiero na lotnisku po
            przedstawieniu waznego biletu i nowej Australia Card.
            Pozdr.
            • prawdziwystarywiarus Nowe paszporty, a Kaganowi tak samo jak dotąd 13.02.05, 11:20
              Gość portalu: Kagan napisał(a):
              (...)
              > podajesz, i ze godny jestes tego paszportu, a to wymagac bedzie:
              > 1) Certyfikowanego w ambasadzie Australii w Polsce pelnego
              > odpisu Aktu Urodzenia i Malzenstwa nie tylko twego, ale i
              > twych rodzicow i dziadkow oraz twej malzonki (jesli ja masz)
              > oraz twych dzieci.
              > 2) Opinii z policji w Polsce, Australii i kraju
              > w ktorym wystapiles o wize imigracyjna do Australii
              > 3) Swiadectwa niekaralnosci w Polsce, Australii i kraju
              > w ktorym wystapiles o wize imigracyjna do Australii.
              > 4) "Komputerowego" obrazu (digital scan)w 3 wymiarach,
              > ktory kosztowac bedzie minimum AUD 500.
              > 5) Paszport bedzie wydawany dopiero na lotnisku po
              > przedstawieniu waznego biletu i nowej Australia Card.
              > Pozdr.


              (...)


              A świstak siedzi, i zawija to wszystko w sreberka...

              Zapomnialeś dodać, że trzeba bedzie jeszcze przynieść kartkę od prof. Krawczyka,
              że się zgadza na wydanie paszportu.

              Ministra Downera jeszcze niedawno całowałbyś po rękach, twoja animozja do niego
              dopiero od czasu odrzucenia cię nieco ponad trzy lata temu w rekrutacji do DFAT
              się datuje. Znowu mam podawać ten link, pod którym każdy może przeczytać pełne
              skutki twojego procesu z DFAT-em?

              Lepiej po prostu weź tabletki.
              • Gość: Kagan Re: Nowe paszporty, a Kaganowi tak samo jak dotąd IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.02.05, 03:31
                Dawaj sobie linki jakie chcesz. A paszportu australijskiego,
                jako podejrzany imigrant nie dostaniesz. Zostanie ci tylko
                tak przez ciebie nielubiany paszport RP z jeszcze bardziej
                nielubiana przez ciebie ADV... Ciesz sie wiec, ze one (ADV)
                sa, bo inaczej to bys byl uwieziony w Australii do konca
                twego nedznego zywota, donosicielu Jaworski... sad
                PS: Agenci Downera asstowali przy torturowaniu naturalizowanego
                obywatela Australii. To ci powinno dac wiele do myslenia...
                • prawdziwystarywiarus There is no business like show business 14.02.05, 10:31
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > PS: Agenci Downera asstowali przy torturowaniu naturalizowanego
                  > obywatela Australii. To ci powinno dac wiele do myslenia...

                  ========

                  Za szybkie $200k ja też chętnie opowiem w telewizji, z całym bogactwem
                  szczegółow, jak bił mnie 10-osobowy zespół, w tym dwie wyzywająco ubrane kobiety.

                  Bili mnie Kagan, kaganowicz, CGN, Reichman, rajchman, Primus, editor_in_chief
                  oraz fmw. Ania z Belgii skakała mi po klatce piersiowej w czarnych szpilkach z
                  okutym obcasem. Kamilla z NZ przyniosła w majtkach kałamarz, narzekała, że jej
                  niewygodnie, z rozmachem maczała w tym kałamarzu piórko do rysunków, czasem
                  klęła jak szewc, jak trafiła obok, i cały czas smarowała mnie czerwonym tuszem.

                  Pytałem, kim są, to powiedzieli że oni są niedoszli agenci Downera, bo ich
                  odwalili przy rekrutacji, apelacja nie pomogła, więc się teraz muszą za to na
                  mnie odegrać.

                  Mieli ze sobą psa, tylko z tym psem to im trochę nie wyszło, bo się zaczął
                  entuzjastycznie dobierać do Ani z Belgii zamiast do mnie. Ale żadnego kłopotu z
                  tego nie było, bo Ania potem powiedziała, że pies był całkiem OK, było fajnie, i
                  ona chętnie się z nim jeszcze spotka bo się czesto czuje samotna. Kamilla z NZ
                  zaraz powiedziała, że ona też tak chce, ale pies jej nie chciał, chociaż bardzo
                  się starała, może był już zmęczony, a może nie lubił, żeby go lizać pod ogonem.

                  Jeden taki starszy od nich, dobrze po 50-ce, co z boku obserwował, i do niego
                  mówili "panie doktorze", to powiedział, że ten pies jest świnia, ale ja nie
                  wiem, o co mu chodziło, bo to był ewidentnie owczarek niemiecki długowłosy.

                  Za dalsze $100k powiem, kto się pod tymi ksywami kryje. Jak mi dorzucą jeszcze
                  $50k ekstra, to mogę to udowodnić, na żywo w studio.

                  Na twoim miejscu, Kagan, martwiłbym się raczej, że rzekoma niepoczytalność staje
                  się w obecnej dobie coraz słabszą obroną przed zarzutami.

                  Im więcej w twoim bagażu podczas podróży zagranicznych różnych dziwnych
                  paszportów Trzeciego Świata, na różniące się od twojego australijskiego
                  paszportu nazwiska, tym lepsze masz szanse na wczasy w Guantanamo. Tam bedziesz
                  mógł powoli i starannie wytłumaczyć, naturalnie przez tłumacza, żebyś miał czas
                  sie zastanowić, który paszport masz po mieczu, a który po kądzieli, kogo
                  chciałeś zalatwić tym mieczem, kto ci nawijał tą kądziel, dlaczego Polacy i
                  Węgrzy mogą dostać ADV na podstawie umów konsularnych, których nigdy nie
                  zawarto, czemu nie umiesz po węgiersku, dlaczego Żydzi należy pisać z małej
                  litery, a państwo Izrael w cudzysłowie, oraz dlaczego szpiegostwo gospodarcze na
                  rzecz komunistów jest nie tylko OK, ale nawet powodem do dumy patriotycznej
                  obywatela Australii. Nie zapomnij im też powiedzieć, co sądzisz o prezydencie
                  USA, i poprosić o pomoc konsula polskiego w Hawanie.

                  Pośpiechu żadnego w tym wszystkim nie będzie. Zanim cię puszczą, własnoręcznie
                  napiszesz im, kaligraficznie, z pamięci, na luźnych kartkach, całe Dzieła
                  Zebrane St. Lema, z obszernym komentarzem własnym, a jak będziesz mylił albo
                  przysypiał nad kartką, to cię pióro będzie kopać prądem.

                  Oni cię potem przeproszą i zwolnią, i ty też będziesz mógł dobrze zarobić w
                  telewizji. Pozdrów Szarika, powiedz mu¸ że Ania przesyla całuski, a Kamillą z NZ
                  żeby się nie przejmował, bo ona zawsze miała dziwne gusta i woli ptaka kiwi,
                  pewnie dlatego, że nielot.




                  • Gość: Kagan Re: There is no business like show business IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 14.02.05, 10:43
                    Znow sie rozpisujesz nie na temat. Nie wazne, czy umowa konsularna
                    z Polska i Wegrami dotyczaca ADV zostala zawarta, czy tez nie, czy
                    tez zostala zawarta, ale nie ratyfikowana, nie opublikowana czy tez
                    nie (zre)habilitowana, ale to, ze Australia wydaje, i to od reki,
                    owe wizy obywatelom australijskim, ktorzy tez maja obywatelstwo
                    polskie badz wegierskie. W zwiazku z tym, jak sie czujesz Polakiem,
                    to powinnes podrozowac na polskim (teraz unijnym) pazporcie z ADV.
                    A jesli sie uwazasz za bezpanstwowca (bo za Australijczyka, to ciebie,
                    ani twych dzieci nigdy w Australii nie uznaja) to podrozuj dalej
                    na swym nansenowskim paszporcie, do ktorego kazde panstwo
                    wymaga wizy, tyle ze nie wydawanej, jak ADV automatycznie i od
                    reki, ale wizy praktycznie nie do uzyskania... No coz, zal mi ciebie,
                    "wiarus": zydzie wieczny tulaczu, bez ojczystego paszportu, bo
                    i bez ojczyzny. A trzeba bylo zostawic tego nieco ekscentrycznego
                    rabina Jeszue syna Miriam w spokoju, a nie przybijac go do dwoch
                    skrzyzowanych kijow... sad Czasem ktos, kto sie wydaje niezbyt normalny,
                    moze miec baardzo serokie plecy i msciwych a poteznych rodzicow
                    i znajomych!


          • collage6 prawdziwystarygłupol 13.02.05, 09:40
            "obywatelstwo z ktorego w praktyce nie sposob zrezygnowac (curiosum w skali
            europejskiej)"

            Bo Polska jest dzis ostatnim w skali europejskiej reliktem Ojczyzny-Fatherland
            nie zapominajacej o swoich dzieciach i wnukach, i co w tym zlego?
            • Gość: Kagan Re: prawdziwystarygłupol IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.02.05, 09:43
              Jako Polakowi, mnie to nie przeszkadza.
              Ale "wiarus" czyli agent Robert Jaworski nalezy
              przeciez do Narodu Wybranego...
              • collage6 Re: prawdziwystarygłupol 13.02.05, 09:49
                to by wyjasnialo jego postawe
                • Gość: Kagan Re: prawdziwystarygłupol IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.02.05, 09:53
                  Wiarus nienawidzi wszystkiego co polskie, a szczegolnie
                  nienawidzi godla Polski, a wiec i paszportu z tym godlem.
                  W Australii zajmuje sie inwigilacja Polonii dla ASIS/ASIO (tajne
                  sluzby wola juz przeszkolonych agentow).
                  Pozdr.
                  • collage6 Re: prawdziwystarygłupol 13.02.05, 10:00
                    i orzel mu sie nie podoba - woli nieloty takie jak emu
                    • Gość: Kagan Re: prawdziwystarygłupol IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.02.05, 03:32
                      Wiarus, jak kazdy byly "mylycjant" nie jest zbyt lotny... wink
                      pozdr.
                      • Gość: Kagan Re: prawdziwystarygłupol IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 03:50
                        Gorzej, ze mimo tego ze jest starym zydem, to jest na dodatek glupi... sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka