Ostatnio trafil mi sie OGROMNY PECH z firma Wizzair!!!
Otoz lecialam na ktociutkie ferie do Polski 11 lutego London Luton - Katowice
Pyrzowice o godz 20. Na 10 minut przed ladowaniem pani stewardesa mowi nam,
ze lotnisko w Katowicach nie przyjmuje juz samolotow i bedziemy ladowac w
Krakowie. A najlepsza wiadomoscia bylo to iz "firma nie zapalci za transport
z Krakowa do Katowic. Musimy sami sobie go zapewnic"!!!
Wysiedlismy wszyscy o polnocy w Krakowie na opustoszalym lotnisku zdani
kompletnie sami na siebie. Jedyny transport jaki byl to taxi. Ale taksowki
liczyly sobie 6 zl za kilometr w nocy!!!
Lecialam z dzieckiem i poczulam sie okropnie jak zrobili Nas w konia
Naprawde bylam zalamana bo nie wiedzialam co mam dalej zrobic.
PLL Lot zapewnil swoim pasazerom busa do Katowic. Wizzair calkowicie sie na
Nas wypial!!!
Na szczescie pomogl mi Krzysiek, ktory tez znalazl sie w takiej samej
kiepskiej sytuacji. Bardzo mu dziekuje mimo iz raczej tego nie przeczyta.
Rozumiem, ze mgla nie pozwolila Nam wyladowac w Katowicach ale kazda firma
ktora szanuje swoich pasazerow powinna przewidziec, ze w zimie moze sie
zdazyc taka sytuacja i miec cos w pogotowiu.
Do domu trafilam ale dopiero nastepnego dnia o 16.
Bardzo pokrzyzowalo mi to plany ale coz mozna zrobic.....Jak pech to pech
Mam nadzieje, ze zadna z Was nie zazna takiej przyjemnosci od "tanich linii
lotniczych"
pozdrawiam Sylwia