USA marnotrawią energię na wielką skalę, a to marnotrawstwo poprawia im statystykę PKB: choć USA mają o ok. 160 mln ludzi mniej niż UE, to zużywają one o 1/3 więcej energii, a owo marnowanie energii przekłada się w Ameryce na większy PKB (bowiem takie są metodyczne wady tego „wynalazku” niejakiego Kuźnieca, Amerykanina z Ukrainy, zresztą prawie że noblisty – „prawie że” bo Nobla dostał z ekonomii, a to jest taki, jak wiadomo, „półnobel”

. Jednakże jakość życia jest wyższa w UE niż w USA. Unia Europejska wydaje mniej na zbrojenia (bowiem nie prowadzi ona obecnie wojen imperialnych, jak USA), Amerykanie wydają zaś więcej na zwalczanie przestępczości. Amerykańskie państwowe szkoły (głownie średnie, choć coraz częściej także podstawowe i wyższe) są znane na świecie ze swego przerażająco niskiego poziomu nauczania i opanowania przez młodzieżowe gangi i handlarzy nielegalnymi narkotykami. W Unii Europejskiej mamy obecnie ok. 322 lekarzy na 100 tys. mieszkańców, a w USA tylko 279, mimo iż Amerykanie wydają więcej na medycynę (pod koniec XX wieku w USA wydawano ponad 13% PKB na ochronę zdrowia, a w tym samym czasie w Niemczech nieco ponad 10% a w Wielkiej Brytanii tylko ok. 7%). Amerykanie uważają, że dobrobyt materialny daje im fizyczne bezpieczeństwo. Ale w roku 1999 w Unii było 1.7 zabójstw na 100 tys. mieszkańców, a w USA aż 6.26 (w roku 2002 nawet ok. 9). W UE na 100 tys. mieszkańców tylko 87 osób przebywa w więzieniach, w USA aż 685, czyli osiem razy więcej (co czwarty więzień na świecie siedzi w amerykańskim więzieniu). Na jednego policjanta wypadało w roku 2002 w USA mniej osób niż w Unii (przykładowo w USA 318 osób, a w zbliżonej kulturowo Wielkiej Brytanii, mającej wciąż kłopoty z Ulsterem, 350, a w Japonii nawet 480), a przestępczość jest i tak większa w USA. Natomiast USA jest niemalże niekwestionowanym światowym liderem jeśli chodzi o wydatki na reklamę: W roku 1990 tylko mała Dania wydawała większą część swego PKB na reklamę. W tymże roku amerykański “przemysł reklamowy” (“advertising industry”

wydawał rocznie około 238 ECU (około 189 USD) na przeciętnego Amerykanina (tylko duński “przemysł” reklamowy wydawał wówczas więcej per capita). Nic więc dziwnego, iż amerykańskie reklamy z dość dużym powodzeniem sprzedawały amerykański model konsumpcji, a także ów “osławiony” mit Ameryki nie tylko wewnątrz USA, ale też i poza jego granicami...