Gość: RobinHood
IP: 207.134.78.*
05.04.05, 06:36
Kilka dni temu w tygodniku "Polityka" ukazal sie artykul D. Passenta na temat
Jana Kobylanskiego. Artykul pana Passenta jest przykladem na to, jak partia
pod nazwa SDL ( nie mylic z PZPR) wie gdzie uderzyc aby kogos wykonczyc
chociazby w oczach polskiej opinii publicznej. Zadanie to nie jest
specjalnie trudne, poniewaz w Polsce nikt samodzielnie nie mysli i zdaje sie
na tych, ktorzy mowia, ze mysla. Rezultaty polskiego myslenia sa wszedzie
widoczne i kazdy jest zadowolony, ze inni odwalaja za niego myslenie, chociaz
w Polsce panuje powszechne bezrobocie i nie zawsze jest co do garnka wlozyc.
Pan Passent postanowil wykonczyc Don Juana Kobylanskiego. Widocznie mial
takie zamowienie. Jak na dziennikarza znanego i uznanego zrobil to tandetnie
i stylu dawnej Trybuny Ludu. Pan Passent jest podobno geniuszem
dziennikarskim...hm.........Artykul kontra Kobylanski to typowy stalinowski
gniot. Kim jest Don Juan Kobylanski? Jest polonusem, ktory przezyl
Oswiecim, po czym wyladowal w Poludniowej Ameryce, gdzie zrobil olbrzymie
pieniadze. I na tym polega caly problem. Nic tak nie denerwuje Polakow w
Polsce a zwlaszcza SDL-lowcow( nie mylic z PZPR-rowcami), jak to, ze gdzies w
swiecie mieszka bajecznie bogaty Polak, ktory nic ale to nic nie zawdziecza
Polsce. Denerwujace dla miejscowych staje sie to, ze nie maja na niego haka,
ze swoj majatek ukradl (patrz Kulczyk) ani tak na dobra sprawe nie moga sie
do niczego przyczepic zniszczyc go moralnie i wsadzic do wiezienia a ze
Kobylanski z racji majatku ma olbrzymie wplywy i ambicje para-polityczne, to
juz sam ten fakt jest godny potepienia, malo tego, SDL reka pana Passenta
postanowila rozpoczac kamapanie niszczenia Kobylanskiego. Jako osobie, ktora
przezyla Oswiecim, Kobylanskiemu nalezy sie co najmniej szacunek ale nie u
pana Passenta. Pan Passent natychmiast podejrzewa czy aby Kobylanski
nie „bawil sie w tym kasynie” zbyt dobrze. I Pan Passent dochodzi do
wniosku, ze Kobylanski mial wielka korzysc bedac w Oswiecimiu. Jednym slowem
jest szuja, ktorej sie to nalezalo. Z pomoca przychodzi Instytut Pamieci
Narodowej, ta wspaniala, rzetelna instytucja natychmiast zaczela przebakiwac,
ze Kobylanski wydal hitlerowcom zydow. Jak to dobrze miec taka instytucje w
kraju, mozna wykonczyc kazdego, kogo sie bedzie chcialo w dowolnej chwili
tworzac odpowiedni do sytuacji scenariusz.
Nie ma jak wiadomosci poczty pantoflowej usankcjonowane intytucja tak
chwalebna, zasluzona i klamliwa jak IPN. Tak wiec opierajac sie na
takich „rzetelnych „ wiadomosciach pan Passent tworzy obraz tlustego wieznia
Oswiecimia, ktory ma paskudna przeszlosc. Malo tego pan Passent puszcza
wodze wyobrazni i widzi Kobylanskiego wyjezdzajacego z Oswiecimia ze swoimi
oprawcami z workami zydowskiego zlota. Pan Passent dochodzi do wniosku, ze
to wlasnie dzieki zlotym zydowskim zebom i okularom Kobylanski zostal
milionerem. Pan Passent nareszcie spokojnie odetchnal, bo taki scenariusz
bardzo mu odpowiadal. Sam bowiem pan Passent wyjechal do Ameryki na jakis
czas i ani wielkiej kariery ani wielkich pieniedzy nie zrobil, mimo, ze mial
naturalne predyspozycje, to znaczy zydowskie pochodzenie. Tym bardziej wiec
pan Passent nienawidzi szczerze Don Juana Kobylanskiego, ktory wbrew
wzystkiemu pieniadze zrobil, malo tego i to jakie pieniadze.
Poczatkowo „politycy kolchozniani” czyli SDL-lowcy probowali romansowac z
Kobylanskim, jakis tam honorowy konsul mu wpadl itd. On oczywiscie z nimi
rozmawial ale od razu troche sie zdziwil, bo okazalo sie, ze ci kolchozniani
politycy bardzo byli pazerni na roznego rodzaju dobra materialne i nie ich
morale pozostawialy wiele do zyczenia z lapczywoscia brali prezenty
(nie mylic z lapowkami) a kiedy Kobylanski zaczal glosno mowic o ich
przyzwyczajeniach bardzo sie oburzali. Bo oni chetnie biora lapowki tylko
nie lubia kiedy sie o tym mowi. Na tym wlasnie polega roznica pomiedzy
prawdziwiymi polskimi dyplomatami a amatorami, ze sa dyskretni. Nie sadze by
Kobylanski plakal nad tym, ze pan Passent go nie lubi i brzydko o nim pisze.
Jest mu to pewnie bardzo obojetne. Pan Passent powinien rozwazyc kolejny
temat, oczernianie i demonizowanie pana Mazura. Poniewaz nikt nie wie gdzie
on jest, latwo go posadzic o wszystko, co sie komu rzewnie podoba. Koziol
ofarny z zagranicy to wspaniale trofeum. Nie jest zwiazany z nikim i nikt za
nim nie stoi. Mozna go wykonczyc czysto i nawet nikt sie nie wstawi. Poza
tym co za tryumf, polskiej malo bystrej opinii publicznej mozna powiedziec,
ze Mazur to typowy emigrant degenerat. Lepiej wiec nie emigrowac. Wsadzenie
Mazura do wiezienia przyniesie wiele korzysci i wszyscy beda zadowoleni ,ze
sprawiedliwosci stalo sie zadosc. Jestem przekonany, ze Papala, gdyby wstal
z grobu bardzo by sie zdziwil, ze wybrano Mazura na ofiare....Ale w Polsce
tak to juz jest. Ludzie wola isc do wiezienia niz wydac kolesia. Rywin jest
tego przykladem, woli siedziec niz powiedziec kto go wyslal.