Dodaj do ulubionych

WYKANCZANIE KOBYLANSKIEGO

IP: 207.134.78.* 05.04.05, 06:36
Kilka dni temu w tygodniku "Polityka" ukazal sie artykul D. Passenta na temat
Jana Kobylanskiego. Artykul pana Passenta jest przykladem na to, jak partia
pod nazwa SDL ( nie mylic z PZPR) wie gdzie uderzyc aby kogos wykonczyc
chociazby w oczach polskiej opinii publicznej. Zadanie to nie jest
specjalnie trudne, poniewaz w Polsce nikt samodzielnie nie mysli i zdaje sie
na tych, ktorzy mowia, ze mysla. Rezultaty polskiego myslenia sa wszedzie
widoczne i kazdy jest zadowolony, ze inni odwalaja za niego myslenie, chociaz
w Polsce panuje powszechne bezrobocie i nie zawsze jest co do garnka wlozyc.
Pan Passent postanowil wykonczyc Don Juana Kobylanskiego. Widocznie mial
takie zamowienie. Jak na dziennikarza znanego i uznanego zrobil to tandetnie
i stylu dawnej Trybuny Ludu. Pan Passent jest podobno geniuszem
dziennikarskim...hm.........Artykul kontra Kobylanski to typowy stalinowski
gniot. Kim jest Don Juan Kobylanski? Jest polonusem, ktory przezyl
Oswiecim, po czym wyladowal w Poludniowej Ameryce, gdzie zrobil olbrzymie
pieniadze. I na tym polega caly problem. Nic tak nie denerwuje Polakow w
Polsce a zwlaszcza SDL-lowcow( nie mylic z PZPR-rowcami), jak to, ze gdzies w
swiecie mieszka bajecznie bogaty Polak, ktory nic ale to nic nie zawdziecza
Polsce. Denerwujace dla miejscowych staje sie to, ze nie maja na niego haka,
ze swoj majatek ukradl (patrz Kulczyk) ani tak na dobra sprawe nie moga sie
do niczego przyczepic zniszczyc go moralnie i wsadzic do wiezienia a ze
Kobylanski z racji majatku ma olbrzymie wplywy i ambicje para-polityczne, to
juz sam ten fakt jest godny potepienia, malo tego, SDL reka pana Passenta
postanowila rozpoczac kamapanie niszczenia Kobylanskiego. Jako osobie, ktora
przezyla Oswiecim, Kobylanskiemu nalezy sie co najmniej szacunek ale nie u
pana Passenta. Pan Passent natychmiast podejrzewa czy aby Kobylanski
nie „bawil sie w tym kasynie” zbyt dobrze. I Pan Passent dochodzi do
wniosku, ze Kobylanski mial wielka korzysc bedac w Oswiecimiu. Jednym slowem
jest szuja, ktorej sie to nalezalo. Z pomoca przychodzi Instytut Pamieci
Narodowej, ta wspaniala, rzetelna instytucja natychmiast zaczela przebakiwac,
ze Kobylanski wydal hitlerowcom zydow. Jak to dobrze miec taka instytucje w
kraju, mozna wykonczyc kazdego, kogo sie bedzie chcialo w dowolnej chwili
tworzac odpowiedni do sytuacji scenariusz.
Nie ma jak wiadomosci poczty pantoflowej usankcjonowane intytucja tak
chwalebna, zasluzona i klamliwa jak IPN. Tak wiec opierajac sie na
takich „rzetelnych „ wiadomosciach pan Passent tworzy obraz tlustego wieznia
Oswiecimia, ktory ma paskudna przeszlosc. Malo tego pan Passent puszcza
wodze wyobrazni i widzi Kobylanskiego wyjezdzajacego z Oswiecimia ze swoimi
oprawcami z workami zydowskiego zlota. Pan Passent dochodzi do wniosku, ze
to wlasnie dzieki zlotym zydowskim zebom i okularom Kobylanski zostal
milionerem. Pan Passent nareszcie spokojnie odetchnal, bo taki scenariusz
bardzo mu odpowiadal. Sam bowiem pan Passent wyjechal do Ameryki na jakis
czas i ani wielkiej kariery ani wielkich pieniedzy nie zrobil, mimo, ze mial
naturalne predyspozycje, to znaczy zydowskie pochodzenie. Tym bardziej wiec
pan Passent nienawidzi szczerze Don Juana Kobylanskiego, ktory wbrew
wzystkiemu pieniadze zrobil, malo tego i to jakie pieniadze.
Poczatkowo „politycy kolchozniani” czyli SDL-lowcy probowali romansowac z
Kobylanskim, jakis tam honorowy konsul mu wpadl itd. On oczywiscie z nimi
rozmawial ale od razu troche sie zdziwil, bo okazalo sie, ze ci kolchozniani
politycy bardzo byli pazerni na roznego rodzaju dobra materialne i nie ich
morale pozostawialy wiele do zyczenia z lapczywoscia brali prezenty
(nie mylic z lapowkami) a kiedy Kobylanski zaczal glosno mowic o ich
przyzwyczajeniach bardzo sie oburzali. Bo oni chetnie biora lapowki tylko
nie lubia kiedy sie o tym mowi. Na tym wlasnie polega roznica pomiedzy
prawdziwiymi polskimi dyplomatami a amatorami, ze sa dyskretni. Nie sadze by
Kobylanski plakal nad tym, ze pan Passent go nie lubi i brzydko o nim pisze.
Jest mu to pewnie bardzo obojetne. Pan Passent powinien rozwazyc kolejny
temat, oczernianie i demonizowanie pana Mazura. Poniewaz nikt nie wie gdzie
on jest, latwo go posadzic o wszystko, co sie komu rzewnie podoba. Koziol
ofarny z zagranicy to wspaniale trofeum. Nie jest zwiazany z nikim i nikt za
nim nie stoi. Mozna go wykonczyc czysto i nawet nikt sie nie wstawi. Poza
tym co za tryumf, polskiej malo bystrej opinii publicznej mozna powiedziec,
ze Mazur to typowy emigrant degenerat. Lepiej wiec nie emigrowac. Wsadzenie
Mazura do wiezienia przyniesie wiele korzysci i wszyscy beda zadowoleni ,ze
sprawiedliwosci stalo sie zadosc. Jestem przekonany, ze Papala, gdyby wstal
z grobu bardzo by sie zdziwil, ze wybrano Mazura na ofiare....Ale w Polsce
tak to juz jest. Ludzie wola isc do wiezienia niz wydac kolesia. Rywin jest
tego przykladem, woli siedziec niz powiedziec kto go wyslal.

Obserwuj wątek
    • Gość: starypolonus Re: WYKANCZANIE KOBYLANSKIEGO IP: *.ny-newyorkc0.sa.earthlink.net 05.04.05, 07:37
      no coz nawet ta stara komunistyczna swinia musi cos na stol polozyc
      wiec szkaluje .Polacy jednak przerabali nie rozliczajac komuny.
      • Gość: Zla Re: WYKANCZANIE KOBYLANSKIEGO IP: 142.94.86.* 05.04.05, 23:32
        Montevideo, 20 marca 2005 roku

        Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej
        Unión de Sociedades y Organizaciones Polacas en América Latina
        Uniao das Sociedades e Organiza~oes Polônicas em América Latina
        P.O. Box 1717, Montevideo,
        tel. (5982) 710 3712, faks (5982) 711 19 03, Uruguay
        usopal@netgate.com.uy

        Do Czytelników i Redaktora "Gazety Wyborczej"
        Do Czytelników i Redaktora "Rzeczpospolitej"
        Słuchaczy Telewizji Polskiej prog. I i II

        OŚWIADCZENIE

        Szanowni Państwo!

        W ostatnich dniach "Gazeta Wyborcza" i "Rzeczpospolita", a także Telewizja
        Polska w programach I i II poświęciły mojej osobie wiele, a może nazbyt wiele
        miejsca. Oświadczam, że wszystkie zawarte w tych publikacjach dane dotyczące
        mojej osoby są nieprawdziwe, obliczone na skompromitowanie mojej osoby jako
        wieloletniego działacza polonijnego w Ameryce Południowej, a jednocześnie
        odwrócenie uwagi społeczeństwa od rzeczywistej sytuacji w Kraju.
        Społeczeństwu polskiemu - tuż przed wyborami, w obliczu kompromitacji obecnej
        władzy w Polsce, kiedy to wokół Pałacu Prezydenta komisja śledcza Sejmu zajmuje
        się kompromitującymi Pałac Prezydencki faktami, kiedy to premier Belka spowiada
        się przed komisją śledczą ze swych niejasnych poczynań w BIG Banku i
        prywatyzacji PZU, kiedy to ministrowie Kaczmarek i Wąsacz są oskarżani o
        pobranie milionowych łapówek, a byli ministrowie spraw wewnętrznych Sobotka i
        Janik oskarżeni o to, że uprzedzili przestępców o zamiarze ich aresztowania,
        kiedy to prezydenci miast, np. Radomia, siedzący w więzieniu rządzą zza krat i
        pobierają wynagrodzenie (a przecież to tylko niektóre przykłady skorumpowania
        obecnej władzy), musiano znaleźć temat zastępczy, aby odwrócić uwagę
        społeczeństwa od tego, co się rzeczywiście dzieje w Kraju.
        Służby specjalne specjalizujące się w takich zagadnieniach podpowiedziały
        rządzącym, że najlepiej zwrócić uwagę społeczeństwa na moją osobę, zarzucając
        mi współpracę z Niemcami i wydanie im rzekomo przeze mnie rodziny żydowskiej.
        Ten temat, bardzo czuły w Polsce, kupiły natychmiast prasa i telewizja. Nie
        mając żadnych dowodów, wydały wyrok na moją osobę, zanim udowodniono mi te
        pomówienia i zanim wyrok wydał prawowity sąd.
        Oświadczam raz jeszcze, że fakty zawarte w podanych artykułach i dziennikach
        telewizyjnych są nieprawdziwe. Domagam się więc wydrukowania mojego
        oświadczenia, aby społeczeństwo polskie dowiedziało się prawdy.
        Jan Kobylański,
        Prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej

        ************************************************

        Montevideo, 25 marca 2005

        Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej
        Unión de Sociedades y Organizaciones Polacas en América Latina
        Uniao das Sociedades e Organiza~oes Polônicas em América Latina
        P.O. BOX 1717, faks (5982) 711 19 03, tel. (5982) 710 3712, Montevideo - Uruguay
        usopal@netgate.com

        DEKLARACJA DLA PRASY

        Przed pięcioma dniami rozpętano nową i bardzo agresywną kampanię zbudowaną na
        bazie niewiarygodnych wprost kalumnii skierowaną przeciwko mnie, JANOWI
        KOBYLANSKIEMU, jako osobie i jako pełniącemu funkcję prezesa organizacji
        polskich w Ameryce Łacińskiej.
        Jeden z warszawskich dzienników zaatakował mnie z powodu rzekomej dotacji,
        jakoby ofiarowanej przeze mnie na cel budowy Szkoły Medialnej w Toruniu, a
        jednocześnie, jakby przy okazji, opublikowano fałszywe oskarżenie, twierdząc,
        iż w młodości współpracowałem z nazizmem, co jest obrzydliwym kłamstwem, tym
        bardziej że wiadomo jest doskonale, iż od roku 1943 byłem więźniem obozu
        koncentracyjnego Auschwitz oraz innych obozów hitlerowskich, a wolność
        odzyskałem w roku 1945 dzięki wyzwoleniu przez wojska alianckie obozu w Dachau
        koło Monachium. Po czym z powodów politycznych i okupacji Polski przez Związek
        Sowiecki nie wróciłem do Ojczyzny aż do roku 1990.
        W tym samym czasie inna gazeta, reprezentująca tę samą co poprzednia opcję i
        grupę polityczną, oskarżyła mnie o bycie agentem sowieckiego wywiadu, co jest
        kolejnym oszczerstwem. Niektórzy członkowie rządu z Warszawy, posługując się
        owymi fałszywymi oskarżeniami, złożyli kłamliwe i tendencyjne deklaracje
        prasowe.
        Wobec powyższych, tak żałosnych zajść, pragnę oświadczyć, że przez całe życie
        wyznawałem i w dalszym ciągu wyznaję zasadę, że najważniejsza jest walka o
        Polskę wolną i demokratyczną na wszystkich możliwych poziomach i na całym
        świecie.
        Kampania przeciwko mnie zaczęła się jeszcze w zeszłym roku, kiedy to wyraziłem
        otwarcie moje pełne poparcie dla wszystkich tych organizacji w Polsce, które
        pragną oczyszczenia rządu i kraju z wprost niewiarygodnej korupcji tam
        panującej. Fakty te są powszechnie znane, a afery korupcyjne są badane przez
        oficjalne komisje śledcze w Sejmie RP.
        Rok bieżący jest rokiem wyborów i aktualnie rządzący, włączając w to
        Prezydenta, nie będą mogli kandydować w zbliżających się wyborach, gdyż
        zabrania tego Konstytucja, której nie mogli zmienić. Trzeba w tym kontekście
        podkreślić, że żyjący za granicą Polacy mają prawo głosować i mogą w ten sposób
        wpłynąć znacząco na wyniki wyborów.
        Na wzrost natężenia skierowanych przeciwko mnie ataków wpłynął bardzo mocno
        smutny fakt, iż przed czterema dniami zmarł w Chicago Pan Edward Moskal, prezes
        największej i najważniejszej na świecie organizacji polonijnej. W USA żyje
        przecież ponad dziesięć milionów emigrantów polskich, którzy będą głosować.
        Walczyliśmy wspólnie ze zmarłym Prezesem Moskalem o to, aby Polacy w diasporze
        byli zawsze świadomi tego, co dzieje się w Ojczyźnie, i dzięki posiadanym
        prawdziwym informacjom mogli głosować wedle własnego uznania i wyboru.
        Nasza organizacja w Ameryce Łacińskiej i ja pomagaliśmy zawsze Prezesowi
        Moskalowi i właśnie z tego powodu zamknięto Honorowy Konsulat RP, który
        utrzymywałem w Montevideo przez dziesięć lat, i odebrano mi tę funkcję.
        Jest jednym wielkim paradoksem, wobec fali ataków i pomówień, że wszystkie
        kolejne rządy w Polsce od zakończenia okupacji sowieckiej licząc oraz
        poprzednie rządy emigracyjne przyznały mi najwyższe odznaczenia państwowe.
        Spotykałem się ze wszystkimi kolejnymi Prezydentami, prawie wszyscy premierzy i
        ministrowie z Warszawy byli moimi gośćmi w Urugwaju.
        Pragnę jednocześnie wyrazić moje ogromne zaskoczenie faktem, że więcej niż
        połowa aktualnych polityków rządzących Polską posługuje się zmienionymi
        nazwiskami, które w wielu przypadkach przybrali jeszcze ich komunistyczni
        ojcowie. W związku z tym oczekujemy, że Naród Polski się przebudzi i swoim
        głosowaniem pokaże im wszystkim właściwe miejsce i tym samym uzdrowi polską
        demokrację.
        Prawdziwi patrioci polscy są też przeciwni wysłaniu przez aktualny rząd z
        Warszawy tysięcy żołnierzy Armii Polskiej do Iraku. Wielu z nich straciło tam
        życie, walcząc w obcym dla Polski interesie. Wojsko Polskie słynęło na
        przestrzeni wieków z tego, że zawsze broniło wolności zarówno swego kraju, jak
        i innych.
        30 marca odbędzie się w Chicago oficjalny pogrzeb Prezesa Edwarda Moskala.
        Grupa skorumpowanych postkomunistów, która w Polsce rozpętała kampanię przeciw
        mojej osobie, próbuje, używając tej samej metody w USA, wpłynąć na wynik
        zbliżających się wyborów. Dlatego też jestem zmuszony kontynuować moją walkę o
        to, aby ani ta grupa, ani jej wspólnicy nie weszli ponownie do rządu.
        Każdego dnia otrzymuję setki faksów i e-maili z wyrazami poparcia dla moich
        inicjatyw. Autorzy tych listów oczekują ode mnie dalszej walki aż do zwycięstwa
        prawdziwej demokracji w zbliżających się wyborach w Polsce, a jedna z osób
        napisała w kwestii owej obrzydliwej kampanii oszczerstw, że brakuje tylko tego,
        aby oskarżono mnie o bycie Marsjaninem.
        Jan Kobylański,
        Prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej
    • Gość: Adalbert Re: WYKANCZANIE KOBYLANSKIEGO IP: 63.96.48.* 06.04.05, 03:57
      Ciekawe dlaczego p.Kobylinskiego nie wpuszczono do Ameryki?
      Zlosliwosc oficera INS? A moze byl Zydem, uczulonym na prawdziwych Polakow?
      • Gość: ??? Re: WYKANCZANIE KOBYLANSKIEGO IP: 142.94.86.* 06.04.05, 16:29
        Skad masz takie wiadomosci?
        Siejesz ploty i tyle.
        • Gość: Adalbertus Re: WYKANCZANIE KOBYLANSKIEGO IP: 63.96.48.* 09.04.05, 06:29
          Nie sa to ploty....Na ten temat juz pisano. Nie przypominam sobie jednak
          zrodla.Starosc.
    • otawszczyk Re: WYKANCZANIE KOBYLANSKIEGO 06.04.05, 08:51
      A najgorszym komuchem jest Bartoszewski, ktory odebral tytul honorowego konsula
      • Gość: John Re: WYKANCZANIE KOBYLANSKIEGO IP: *.access.as9105.com 06.04.05, 10:34
        A mnie bardzo imponuje pani Barbara Johnson Piasecka, ktora juz dawno temu
        olala ta bande zlodzieji ktora rzadzi w Polsce i sie w ich towarzystwie od
        wielu lat juz nie pokazuje
        • flipflap Kto to jest Kobylański? 06.04.05, 16:48
          I dlaczego tak dużo się pisze o nim?
          • dyskopol Re: Kto to jest Kobylański? 06.04.05, 18:25
            o nim sie duzo pije bo pewnie chodzi o pieniadze. Pewnie wzial szmal i nie
            oddal bo powiedzial ze wcielo a moze i nawet wcielo ale to nie ma znaczenia.
            oddac musi albo ma to co teraz ma.

            Pani Piasecka olala jak ja przerobili z zameczkiem na szaro i ze stocznia.
            Okazuje sie ze miala zlych doradcow. Kobieta inteligentna wyciagnela wnioski
            bardzo szybko i teraz juz jej drugi raz nie nabiora. Kazdy moze sie mylic raz
            (tylko nie saper).
            • Gość: Misio Re: Kto to jest Kobylański? IP: 207.134.76.* 06.04.05, 21:05
              Nie wiem chlopaczku ile masz lat ale na pewno nawet nie 20. Roznica pomiedzy
              Kobylanskim a Piasecka polega na tym, ze kobylanski zarobil swoje pieniadze
              samodzielnie a pani Piasecka je odziedziczyla po bogatym mezu i jedyna jej
              praca bylo trzymanie fiuta starego dziadka.
    • Gość: Max Znowu sie jelopy krajowe odzywaja nic niewiedza a IP: 207.134.76.* 06.04.05, 21:06
      pisza.........
      • Gość: John Re: Znowu sie jelopy krajowe odzywaja nic niewied IP: *.access.as9105.com 06.04.05, 23:15
        Nie ma znaczenia jak zarobila pieniadze tylko to ze nie chciala wiecej
        pokazywac sie z roznego rodzaju zlodziejami i chwala jej za to ze szybko ich
        rozgryzla
        • Gość: Pola Wazny list Stelmachowskiego IP: 142.94.86.* 17.04.05, 01:33
          Niemal równolegle ze śmiercią śp. Prezesa Moskala i reakcją na nią

          pojawiły się fale ataków na Jana Kobylańskiego, prezesa Unii Stowarzyszeń i
          Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej (USOPAŁ). Tak więc mieliśmy do
          czynienia z manifestacją niechęci wobec przywódców Polonii obu Ameryk.

          List prof. Andrzeja Stelmachowskiego

          Tydzień przedświąteczny przyniósł dwa wydarzenia, które skłaniają do refelksji.
          Pierwsze z nich to śmierć prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej (pełniącego
          także funkcje prezesa Związku Narodowego Polskiego) śp. Edwarda Moskala. Chodzi
          o reakcję mass-mediów na to skądinąd smutne wydarzenie.
          Otóż właściwie tylko „Nasz Dziennik” poświęcił zmarłemu duży artykuł wstępny.
          Artykuł na który śp. Prezes Moskal z pewnością zasłużył. Z jego osobą wiąże się
          bowiem historia kilkunastu lat wzajemnych stosunków największej organizacji
          polonijnej z Macierzą. Dodajmy, że były to lata, gdy Polonia Amerykańska
          służyła krajowi ogromną pomocą zarówno materialną jak i polityczną. Kiedy
          załamywał się ład jałtański i zbierała się konferencja w sprawie zjednoczenia
          Niemiec ogromna akcja Polonii Amerykańskiej doprowadziła do udziału polskiego
          ministerstwa spraw zagranicznych w konferencji co umożliwiło dopilnowanie
          interesów Polski. Gdy powstał problem przyjęcia Polski do NATO podobna akcja
          Polonii Amerykańskiej doprowadziła do ratyfikacji układu akcesyjnego przez
          senat amerykański ogromną większością głosów. Gdy niektóre regiony Polski
          nawiedziła powódź Polonia Amerykańska pospieszyła z najefektywniejszą pomocą.
          Pomoc medyczna odbywała się i odbywa na dużą skalę. Przy tym wszystkim osobista
          rola śp. Prezesa Moskala była ogromna, jeśli nie decydująca.

          Tymczasem co mogliśmy przeczytać w największych polskich dziennikach?
          Zarówno „Rzeczpospolita” jak „Gazeta Wyborcza” uznały za stosowne podkreślić,
          że śp. E. Moskal był postacią kontrowersyjną. Z niewielkiego artykułu
          zamieszczonego w „Rzeczpospolitej” mogliśmy się dowiedzieć, że mówił słabo po
          polsku, że polemizował z prezydentem Kwaśniewskim w sprawie Jedwabnego,
          itp. „Gazeta Wyborcza” właściwie zamieściła nie tyle wspomnienie, ile zjadliwą
          krytykę zmrałego. Jedynie „Trybuna”, dając krótka wzmiankę o śmierci śp.
          Prezesa Moskala powstrzymała się od krytycznych uwag.

          O zmarłych nie należy mówić źle; wiedzieli o tym juz starożytni Rzymianie. Z
          tym większa przykrością należy odnotować upadek dobrych obyczajów współcześnie
          u nas.

          Niemal równolegle ze śmiercią śp. Prezesa Moskala i reakcją na nią pojawiły się
          fale ataków na Jana Kobylańskiego, prezesa Unii Stowarzyszeń i Organizacji
          Polskich Ameryki Łacińskiej (USOPAŁ). Tak więc mieliśmy do czynienia z
          manifestacją niechęci wobec przywódców Polonii obu Ameryk.

          Zarzuty wobec prezesa Jana Kobylańskiego dają się sprowadzić do wojny na
          życiorysy. Zgłaszano więc wątpliwości, czy rzeczywiście był więźniem obozów
          koncentracyjnych, jak twierdził, zarzucano sfałszowanie danych osobowych, a
          nawet posunięto się do stwierdzenia, że w czasie wojny zginęła rodzina żydowska
          na skutek jego donosu. Poza tym wszystkim plątano imiona (nie wiadomo, czy
          chodziło o Jana, Janusza, czy Stanisława Kobylańskiego) i dokumenty rzekomo
          ostatnio znalezione.

          Tymczasem sprawa ma swoją historię. Jest to już trzecia fala ataków na prezesa
          Kobylańskiego, a zarzuty się w znacznej mierze powtarzały. Zaczęło się ok. 10
          lat temu od akcji fałszywek. Pojawiła się wiadomość, że prezes Kobylański
          odmówił przyjęcia odznaczenia państwowego uważąjąc je za zbyt niskiej rangi (co
          było nieprawdą). Pojawiła się druga wiadomość jakoby prezes Kobylański
          zapraszał do siebie Żyrynowskiego z Rosji (co mu nawet do głowy nie
          przychodziło). Prezes Kobylański podejrzewał, że owe fałszywki pochodziły od
          ambasad polskich w Buenos Aires i Montevideo, co trudno było sprawdzić, gdyż
          były one anonimowe. Prezes nigdy nie był osobą o anielskim charakterze i takich
          akcji płazem nie puszczał. Rozpoczął serię ataków na poszczególnych ambasadorów
          polskich; znaczna część jego zarzutów była niestety... prawdziwa. To
          doprowadziło do drugiej fazy konfliktu, która doprowadziła do pozbawienia
          prezesa Kobylańskiego stanowiska konsula honorowego RP.

          Ostatni zmasowany atak mass-mediów to już trzecia fala. Tym razem zresztą nie
          chodziło wcale o osobę prezesa Kobylańskiego, lecz o to, że wspierał on Radio
          Maryja, chodziło więc o zohydzenie tego ostatniego.

          Obrzucanie ludzi błotem niestety nie jest u nas rzadkością. Niepokoi mnie co
          innego. Oto w sprawie pojawia się przed kamerami telewizji Minister
          Sprawiedliwości oraz prezes IPN. Nie powiedzieli nic niestosownego, ale sam
          fakt ich włączenia się w kampanię zniesławiania czołowego działacza polonijnego
          Ameryki Łacińskiej (swego czasu członka Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy
          Marszałku Senatu RP) zaskakuje.

          Osobiście znajduję się w sytuacji osobliwej. Rzecz w tym, że prezes Kobylański,
          po okresie przyjaznych stosunków, przed około 2 laty zaczął atakować
          Stowarzyszenie Wspólnota Polska i mnie osobiście. Wojuje zresztą nie tylko z
          nami, m.in. z Rektorem Polskiej Misji Katolickiej w Argentynie. Nie znaczy to
          jednak, że nie należy docenić jego dokonań na terenie Ameryki Południowej. To
          on doprowadził do uchwały parlamentu Argentyny o uznaniu dnia 8 czerwca Dniem
          Osadnika Polskiego, to on zjednoczył organizacje polonijne (w każdym razie jej
          większość) w ramach USOPAŁ, to on ufundował szereg pomników: F. Chopina w Punta
          del Este, a nade wszystko Jana Pawła II w Montevideo, Buenos Aires i w Posadas
          (Misiones). Trzeba to docenić.

          Pora na konkluzję. Polska zawdzięcza bardzo wiele Polonii w obydwu Amerykach.
          Należy się jej głęboka wdzięczność. Na szczęście opinia i postawa szerokich mas
          społeczeństwa polskiego uczucia te wyraża, a wielorakie więzy są podtrzymywane.
          Natomiast klasa polityczna wykazuje tendencje do instrumentalnego traktowania
          Polonii. Przedstawiciele skrajnej prawicy uważają, że forum polonijne jest
          odpowiednie do atakowania władz polskich i prezentowania w najczarniejszych
          barwach stosunków w Polsce. Przedstawiciele kręgów lewicowo-liberalnych uważają
          za stosowne atakowanie zarówno organizacji starej Polonii, jak i ich
          przedstawicieli i podejmowanie prób tworzenia nowych, życzliwych sobie
          organizacji.

          Wszystko to budzi głęboki żal.

          Andrzej Stelmachowski,
          Prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, Warszawa, 16 kwietnia 2005 r.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka