Dodaj do ulubionych

Jak Polacy zyja na 600zlotych miesiecznie?

11.04.05, 17:02
Bo przeciez tyle renty polski rzund placi wielu niepelnosprawnym?
Obserwuj wątek
    • Gość: wadera Re: Jak Polacy zyja na 600zlotych miesiecznie? IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 11.04.05, 19:36
      tak jak ja za 1180 zl w 1977 roku!!!!
      Wtedy kg schabu kosztowal 56 zl
      kg szynki 116 zl
      kg wolowiny na rosol 30 zl
      kg zwyczajnej kielbasy 36 zl
      kg ryzu 8.50 zl
      kg cukru 10.50zl
      litr benzyny "zoltej" 9.50zl
      " '" "nienieskiej" 7.50 zl
      kg zeberek- 29 zl
      mieszkanie wlasnosciowe / centrum Wroclawia- okolice pl 1-go maja/ 48 m2 245 zl
      na miesiac + oplaty
      tel czarno bialy 13 inczy 11.700 zl
      79 rok- tel kolorowy /ruski Rubin/ 25 .000 zl = 5000 lapowki
      samochod fiat 'maluch' 1150 dol /rok 77/ fiat 125p/1300/ - 1450 dol
      mam dalej wyliczac?
      Zylismy, wodke pilismy,/o wlasnie, apropo wodecznosci 53 zl z czerwona
      etykietka, "zytko" 80 zl , w pewexie pol litra spirytusu 1.00 dol/i na wczasy
      jezdzilismy i dzieci chowalismy i szczesliwi bylismy!!!!!!
      Nikt nie narzekal!!!!!!!Porownaj i badz szczesliwy!!!!!!!
      Pozdrawiam wadera
      • Gość: bimbalski Re: Jak Polacy zyja na 600zlotych miesiecznie? IP: *.an3.nyc41.da.uu.net 11.04.05, 19:40
        a ile kosztowalo takie mieszkanie wlasnosciowe ?/,trzeba bylo pracowac na
        nie przez 25 lat i nic nie jesc !! zeby odlozyc te pieniadze,albo miec
        wujka w Ameryce,ktory podsylal $$$$$
        • Gość: wadera Re: Jak Polacy zyja na 600zlotych miesiecznie? IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 11.04.05, 19:53
          mieszkanie 48 m2 w 76 roku kosztowalo 230.000 zl + 15.000 przepis natarialny!
          Skad mialam na to pieniadze? Rodzice mieli, ja nie mialam a skad rodzice mieli?
          Ciezko na nie pracowali!!!, gdyby mieli mozliwosc pisywania na forum, napewno
          nick "bimbalski" do glowy by im nie przyszedl!!!! Oni takiego slowa nie
          znali!!!!
          Pozdrawiam, Wadera
          • Gość: VIP-1 ciezka praca, to mozna bylo sie garbusa dorobic IP: 5.6.* / 193.188.105.* 11.04.05, 19:58
            ale na plecach
        • Gość: wadera Re: Jak Polacy zyja na 600zlotych miesiecznie? IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 11.04.05, 19:59
          Apropo Wujka z Ameryki- tak sie skalada, ze go mialalm!!!!!sad((
          byl raz w Polsce w 76 roku i wiesz co mi przywiozl w prezencie? Sukienki
          swojej zony- a bylo tej szmaty ze 7 metrow/taka byla utytlana/ swoje poplamione
          krawaty i wypisane ale "ladne, kolorowe" dlugopisy!!!!
          Choremu bratu powiedzial, ze na niego maja dzieci pracowac bo przyszedl czas ze
          moga sie odwdzieczyc za to co on jako ojciec dla nich zrobil!!! Jak myslisz, ze
          dostalam 1-go dolara od Wujka z Ameryki to sie mylisz!!!!
          Jak przyjechalismy tutaj , jeszcze zyl- jedyna madra rada wiesz co bylo z jego
          strony- zeby pracy szukac w duzych "fabrykach" bo tam jest Unia
          ilepsze "benefity"i ze pod sklepami co robia kanapki rano mozna spotakac worek
          z czerstwymi bulkami/ one sa jeszcze siwerze tylko w sklepie juz nie mozna ich
          sprzedac"- wiesz co, nic wiecej nie pwoiem bo sie rozplacze!!!!!
          pozdrawiam wadera
      • Gość: VIP-1 chyba sie troche zagalopowalas IP: 5.6.* / 193.188.105.* 11.04.05, 19:46
        Gość portalu: wadera napisał(a):

        > Zylismy, wodke pilismy,/o wlasnie, apropo wodecznosci 53 zl z czerwona
        > etykietka, "zytko" 80 zl , w pewexie pol litra spirytusu 1.00 dol/i na wczasy
        > jezdzilismy i dzieci chowalismy i szczesliwi bylismy!!!!!!
        > Nikt nie narzekal!!!!!!!Porownaj i badz szczesliwy!!!!!!!
        to po kiego grzyba wyjezdzalismy?
        • Gość: Wadera Re: chyba sie troche zagalopowalas IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 11.04.05, 19:49
          Vip- ja nie wyjechalam ze wzgledow ekonomicznych, nam w Polsce bylo bardzo
          dobrze! Wyjechalismy bo nie widzialam przyszlosci dla moich dzieci!
          A dzisiaj widze, ze wtedy podjelam wlasciwa decyzje. Juz pisalam o tym ,Vip
          Pozdrawiam wadera
          • Gość: Wadera Re: chyba sie troche zagalopowalas IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 11.04.05, 20:08
            Tak, Vip- ciezka praca tylko zapomnialam dodac, ze nie w Polsce! Przepraszam
            ze zrobilam Cie Confusesmile
            Pozdrawiam wadera
            • Gość: US morons z PRL Re: chyba sie troche zagalopowalas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 20:10
              Czy miałaś na myśli confused? Ten polski czasem podobny do angielskiego.
              • Gość: wadera Re: chyba sie troche zagalopowalas IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 11.04.05, 20:29
                jezyk polski do angielskiego w niczym nie jest podobny ale morany, ktorzy
                uzywaja obu sa identyczni!
                pozdrawiam Wadera
                • Gość: Następny Jełop Re: chyba sie troche zagalopowalas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 20:42
                  A kim są morany? Pewnie ci, co nie znają ani polskiego, ani angielskiego?
                  Best Regards,
      • mxp4 Re: Jak Polacy zyja na 600zlotych miesiecznie? 11.04.05, 20:45
        Gość portalu: wadera napisał(a):

        > tak jak ja za 1180 zl w 1977 roku!!!!
        > Wtedy kg schabu kosztowal 56 zl
        > kg szynki 116 zl
        > kg wolowiny na rosol 30 zl
        > kg zwyczajnej kielbasy 36 zl
        > kg ryzu 8.50 zl
        > kg cukru 10.50zl
        > litr benzyny "zoltej" 9.50zl
        > " '" "nienieskiej" 7.50 zl
        > kg zeberek- 29 zl
        > mieszkanie wlasnosciowe / centrum Wroclawia- okolice pl 1-go maja/ 48 m2 245
        zl
        >
        > na miesiac + oplaty
        > tel czarno bialy 13 inczy 11.700 zl
        > 79 rok- tel kolorowy /ruski Rubin/ 25 .000 zl = 5000 lapowki
        > samochod fiat 'maluch' 1150 dol /rok 77/ fiat 125p/1300/ - 1450 dol
        > mam dalej wyliczac?
        > Zylismy, wodke pilismy,/o wlasnie, apropo wodecznosci 53 zl z czerwona
        > etykietka, "zytko" 80 zl , w pewexie pol litra spirytusu 1.00 dol/i na wczasy
        > jezdzilismy i dzieci chowalismy i szczesliwi bylismy!!!!!!
        > Nikt nie narzekal!!!!!!!Porownaj i badz szczesliwy!!!!!!!
        > Pozdrawiam wadera



        Komuno wrrrroc!!!!!!!!!!!
        • Gość: bimbalski Re: Jak Polacy zyja na 600zlotych miesiecznie? IP: *.an2.nyc41.da.uu.net 11.04.05, 21:01
          a na mieszkanie trzeba bylo pracowac cale zycie zeby je splacic,za komuny i
          teraz ,to samo.
          • mxp4 Re: Jak Polacy zyja na 600zlotych miesiecznie? 11.04.05, 21:15
            Gość portalu: bimbalski napisał(a):

            > a na mieszkanie trzeba bylo pracowac cale zycie zeby je splacic,za komuny
            i
            > teraz ,to samo.


            Ale za komuny na to mieszkanie miales realne szanse choc dlugo czekales. Teraz
            te szanse sa dla niewielu. Szkola byla za darmo. Prace mial kazdy i mozna bylo
            z pensji wyzyc. Wczasy miales za darmoche, dzieci kolonie tez. Sluzba zdrowia
            byla naprawde bezplatna a lekarz w przychodni mial pojecie o medycynie nie tak
            jak teraz itd. To se ne vrati pane Havranek.
        • mgielka2 Re: Jak Polacy zyja na 600zlotych miesiecznie? 11.04.05, 21:13
          mxp4, moze Cie to zaskoczy ale jeszcze w 99 roku widzialam napisy KOMUNO WROC
          na murach Wroclawia! Czarnymi , duzymi literami pisane i dosc wysoko/ pewnie
          zeby tym co myja utrudnic zycie/ a przy okazjii slagan wisiaj 3 dni dluzej
          zanim ekipa sie zorganizowala do zmycia!smile))
          Pozdrawiam Wadera
          • Gość: bimbalski Re: Jak Polacy zyja na 600zlotych miesiecznie? IP: *.an3.nyc41.da.uu.net 12.04.05, 08:53
            dlatego Kwach wygral dwukrotnie wybory bo wszystkie lewusy co tesknily za
            komuna glosowaly na niego !!
            • Gość: yard Re: lenistwo wadery? IP: *.arcor-ip.net 12.04.05, 13:27
              W odleglych siedemdziesiatych wadera zarabiala tysiac i troche i z przykladow
              cenowych wynika,ze nic za to nie dalo sie kupic a cywilizacja wyzszych lotow -
              patrz telewizor radziecki, samochod, mieszkanko byla nie do osiagniecia. I
              dalej - wszystkie te dobra za sprawa bardzo pracowitych rodzicow posiad/la/l -
              no to sie pytam - czemu dziecko takie leniwe bylo?
    • donk To straszne. 12.04.05, 14:03
      I co ty zrobisz, nawet na rodzinem z Polandu nie mozesz liczyc. sad
      • Gość: dyndalski 600 zlotych IP: *.an2.nyc41.da.uu.net 12.04.05, 19:35
        za 600 zlotych to mozesz ,nagotowac garnek grochowki i wpier..dalac caly
        miesiac na okraglo.
        • donk No to calkiem cool! 12.04.05, 22:20
          Teraz wiem dlaczego wszyscy ladujom w USA.
          Po miesiacu grochuwy dostajom takiego wiatru, ze jak odrzutowcy dolatujom
          prawie do Nowego Jorku, albo jeszcze dalej. hehehehe
          Ciekawe czy vipek tez mial pomyslne wiatry przed wyemigrowaniem? hehehe
          • Gość: wadera Re: do Yard IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 12.04.05, 23:16
            "Dziecko" leniwe nie bylo, wrecz odwrotnie "dziecko" bylo bardzo pracowite!
            Rodzice owszem kupili ale utrzymac 'dziecko" musialo samo!!! i za te 1180 zl
            musialo "dziecko" zyc!!!!! Samochod dawal mi dosc dobry dochod- bo PAN DYREKTOR
            dal mi "kilometry sluzbowe"smile))Chwala mu za to!!!!
            Czasami jezdzilam do banku z planami "piecioletnimi" , niezbyt czesto jednak,
            czasami przelewy trzeba bylo zawiesc do banku, bo dzial zaopatrzenia samochod w
            teren wyslal wczesniej/ciagle o to byly awantury/ale co miesiac "wpadalo" mi
            dodatkowe 860 +,- zl za uzywanie wlasnego samochodu do celow sluzbowych.
            To bylo duzo w stosunku do pensjii. Co 3 miesiace byla premia regulaminowa, dla
            niej to zrezygnowalam z tytulu kierownika ksiegowosci za ktory to dostalabym
            dodatek funkcyjny 300 zl miesiecznie i premie uznaniowa, ktorej nigdy
            kierownicy nie otrzymywali bo zaklad na stratach "jechal". Pan Dyrektor
            doradzil mi, zebym zostala na stanowisku PO /pelniaca obowiazki/ kierownika
            ksiegowosci, wtedy otrzymywalam premie regulaminowa jak wszyscy pracownicy, a
            ta zawsze byla wyplacana niezaleznie od prosperacjii zakladu.
            Jak widac z powyzszego- yard -"dziecko" utrzymywalo sie samo, dzieki solidnej
            pracy, ktora dyrekcja bardzo doceniala.
            Pozdrawiam Wadera
            • bruno5 Re: do Yard 13.04.05, 01:26
              Dobrze piszesz Wadera
              • Gość: wadera Re: do Bruno:)) IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 13.04.05, 15:53
                Samo zycie bruno!
                Pozdrawiam, Wadera
                • Gość: bimbalski sami komunisci IP: *.an3.nyc41.da.uu.net 13.04.05, 18:23
                  sie odezwali z hymnami pochwalnymi o socjalizmie !!,heehehheh, ,ciekawe po co
                  wyjechali ??,pewnie dlatego ze taka byla moda i nie chcieli oddstawac od
                  ogolu ,heheheh !! jak wszyscy to wszyscy !!!
                  • Gość: bimbalski Re: sami komunisci IP: *.an3.nyc41.da.uu.net 13.04.05, 19:35
                    up
                    • Gość: wadera Re: sami komunisci -kto? IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 13.04.05, 21:36
                      ups-bimbalski! Jestes nieobliczalny w slowach! Mnie tak jak i 36 milionom
                      Polakow przyszlo urodzic sie i zyc w komunistycznym panstwie polskim.Nigdy nie
                      nalezelam do zadnej partii komunistycznej. W liceum nalezalam do ZMS, na
                      studich do ZMP/jezeli to nazwiesz partiami komunistycznymi/Twoja sprawa!
                      Poznalam smak zycia w zniewolonym kraju! Kraju, w ktorym czlowiek traktowany
                      byl jak nieczlowiek! W kraju w ktorym systematycznie zabijano nasze inwencje
                      tworcze! Nie pozwolono nam myslec samodzielnie,nie pozwolono nam wyrazac swoich
                      wlasnych opinii. W kraju w ktorym liczyly sie "uklady", znajomosci i
                      przynaleznosci partyjne! Majc 18-cie lat musialam walczyc o swoja osobowsc o
                      swoj honor, honor kobiety.Opowiem Ci epwna historyjke z mojego zycia. Po zdaniu
                      matury nie dostalam sie na studia bo braklo mi 4 punktow za pochodzeniesad(
                      Mimo, ze egzaminy zdalam na 4-ke.Zeby zyc musialam isc do pracy. W malym
                      dolnoslaskim miasteczku o prace w biurze dla swiezej maturzystki bylo bardzo
                      trudno! W biurach pracowaly panie, ktore mialy czesto podstatwowe
                      wyksztalcenie, ale byly zonami tamtejszych prominentow! Glowna ksiegowa w
                      zakladzie zatrudniajacym ponad 1000 ludzi byla pani ktora miala
                      zawod "krawcowa" ale byla zona felczera zatem osoba nietykalna.Ja cudem
                      dostalam prace w Spoldzielni Rzemieslniczej w dziale technicznym.Zaraz na
                      poczatku zorintowalam sie ze rzadzi tam klika ! Zeby sie utrzymac w pracy
                      trzeba bylo do "nich" nalezec! Ja mloda ,ladna dziewczyna nie chcialam
                      takich "przynaleznosci". Glupia myslalam, ze jak bede dobrze, wydajnie i
                      uczciwie pracowac zosatne doceniona. I tu sie pomylilam. Praca i wydajnosc
                      byly mniej wazne. Wazne byly "zebrania" po pracy szczegolnie sobotnie, gdzie
                      zamykalo sie spoldzielnie o 1-szej i..pilo , pilo, pilo!!!!
                      Nie moglam sobie na to pozwolic! Nie chcialam psuc swojej reputacjii,
                      uwazalam,ze pracuje dobrze i nie musze dbac o wzgledy swoich przelozonych pijac
                      z nimi i dajac sie poklepywac po pupie!Ktoregos pieknego dnia idac korytarzem z
                      sekretariatu "Pan prezes"sad mimo w szystko odwazyl sie skomentowac moj ladny
                      wyglad i "slodko" klepnal mnie w moja ponentna/tak sie wyrazil/ pupe.Moj odruch
                      byl bezwarunkowy, odwrocilam sie i strzelilam go w twarz najmocniej jak moglam
                      po czym bez slowa odwrocilam sie i odeszlam.Po czasie zdalam sobie sprawe, ze
                      jestem przegrana! No i zaczelo sie! Oczywiscie wyrzucic mnie odrazu nie mogli,
                      bo bylam dobrym pracownikiem ale zaczeto szukac powodu, zeby sie mnie pozbyc.
                      Bolo lato, okres urlopowy, prezes to umiejetnie wykorzystal dodajac mi
                      sukcesywnie etaty parcownikow ktorzy szli na urlopy. Po miesiacu juz mialam
                      roboty za 3 plus prowadzenie sekretariatu. Oczywiscie nie moglam prowadzic
                      wszystkiego dobrze, musialam wybierac priorytety. Sprawy mniej wazne odkladalam
                      na "potem" . I tu sie zaczelo! Juz po tygodniu prezes zawolal mnie do siebie i
                      zazadal dokumentacjii jakiejs tam "budowy"/ chodzilo o plansze "zawansowania
                      robot na danej budowie". Oczywiscie, nie mialam wyprowadzonej planszy, za co
                      dostalam ostrzezenie na pismie. Po tygodniu znowu cos ode mnie chcial, czego
                      nie bylam w stanie zrobic majac taki nawal pracy, dostalam upomnienie, potem
                      upomnienie z nagana i wkoncu po 5 tygodniach zwolnil mnie. Nie bylo
                      tlumaczenia, ze maialm prawie 4-ry etety do "przerobienia", ze wybieralam prace
                      najwazniejsze! Musialam odejsc.Rozzalona ze lzami w oczach poszlam po pomoc do
                      1-go sekretarza partii. Oczywiscie przyjal mnie grzecznie, wysluchal i wezwal
                      pana prezesa , ktory przyniosl moja 'teczke" personalna. Jaka bylam zdziwiona,
                      kiedy po przejrzeniu moich akt personalnych pan sekretarz stwierdzil, ze nic
                      dla mnie nie moze zrobic, bo pan prezes zachwal wszystkie "prawidla". To
                      znaczy, dal mi ostrzezenie, upomnienie, upomnienie z nagana a po tym
                      oczywiscie mial mnie prawo zwolnic! Nikt nie chcial mnie wysluchac dlaczego nie
                      moglam wykonac "swojej" pracy. Jeszcze bardziej rozzalona wrocilam do domu i
                      plakalam cala noc. Po glebszych przemysleniach postanowilam walczyc o siebie!
                      Wiedzialam, ze bylam sumiennym pracownikiem i ze zostalam skrzywdzona. Nie
                      wiedzialam dokad sie udac po pomoc, az ktoregos dnia spotkalam swoejgo
                      profesora matematyki/kochany byl jeszcze w liceum/.Jemu sie wyzalilam,
                      wyplakalam i ten czlowiek postanowil mi pomoc. To On mi powiedzial, ze przy
                      sadzie powiatowym jest "komorka" ktora zajmuje sie wlasnie takimi przypadkami.
                      Nazywa sie Sad Pracowniczy.Zanim sprawdzilam czym sie dokladnie ten "sad
                      zajmuje" i czy moj przypadek sie tam kwalifikuje zajelo mi to 3 miesiace!
                      Oczywiscie pracy zadnej nie dostalam. Postanowilam jednak walczyc! Odrecznie
                      napisalam wniosek do tego sadu. Opisalam w szczegolach cala moja sytuacje i
                      sytuacje jaka panowala w spoldzielni/nie oiminelam zadnych wiadomych mi i
                      prawdziwych szczegolow ani zadnego nazwiska/. Poszlam na calosc! Po uplywie
                      miesiaca dostalam wezwanie na rozprawe. Jakie bylo moje zdziwienie kiedy na
                      korytarzu spotkalam prezesa i przewodniczacego Izby rzemieslniczej z Wroclawia.
                      Prezes sie do mnie nie odezwal, natomiast Pan przewodniczacy milo mi sie
                      przedstawil ale rozmawial bardzo zimno . Rozprawa trawala okolo godziny. Ja
                      potwierdzilam to co napisalam w "oswiadczeniu"/, pan prezez nie mial nic na
                      swoja obrone!
                      dokumentacja jaka musial przyniesc ze swojej strony potwierdzila, ze ja w tym
                      czasie wykonywalam prace trojga ludzi, plus prowadzilam sekretariat.Sedzia
                      otawrcie powiedzial, ze jest ludzka niemozliwascia wykonac prace za 4-rech w
                      ciagu 8-miu godzin. Co to stosunkow "miedzyludzkich" panujacych w spoldzielni
                      nie powtorze slow jakich uzyl sedzia w stosunku do prezesa i przewodniczacego
                      spoldzielni /pana z wroclawia/.Z tego co mowil wywnioskowalam, ze zrobiono
                      bardzo dokladny wywiad "srodowiskowy", krtoko mowiac nazwal to karygodnym
                      naruszeniem prywatnosci osobistej! Wrzeszczal przy tym tak, ze az mi bylo
                      glupio! Wyrok?
                      Przywrocono mi moje stanowisko w pracy, prezes z wlasnej kieszeni musial
                      zapalcic mi za czas "bezrobocia" lacznie z premia i bonusami za wykonywanie
                      dodatkowej pracy/ mimo, ze bylo to dalej tylko 8-m godzin/ dziennie.
                      Tyle sad. Izba Rzemieslnicza we Wroclawiu po "glownej debacie" WYRZUCILA pana
                      prezesa na pysk z pracy!!!!!!!rozpil sie chlopina jeszcze bardzej po tym,az mi
                      go bylo zal. Ja oczywiscie podjelam prace ale nie nadlugo. Wiedzialm, ze jestem
                      czarna owca mimo wszystko!Na moje szczescie w pazdzierniku podziekowalm za
                      prace i z usmiechem na twarzy spakowalam swoje rzeczy osobiste i wyjechalam do
                      Wroclawia.Szczescie mi dopisalo , dostalam sie na wymarzone studia ekonomiczne
                      i skonczylam z malomaisteczkowym zyciem klanow!Nigdy juz nie wrocilam do mojego
                      rodzinnego miasteczka na stale, ale wiem , ze bylam wzorem dla ludzi ktorzy
                      musieli tam zyc i "walczyc" o przetrwanie.
                      Nie ejst to jedyny przypadek z mojego zycia w Polsce, gdzie musialam walczyc o
                      siebie, wlaczyc o swoja racje! Bimbalski,
                      to byl glowny powod dla ktorego wyjechalam z Polski przy 1-szej nadazajacej
                      sie okazjii!!!Mimo, ze mnie bylo dobrze/pisalam o tym/ mialam praktycznie
                      wszystko o czym ludzie w moim wieku mogli tylko marzyc! Wyjechalam, bo nie
                      chcialam zeby moje dzieci doswiadczaly tego przez co ja musialam przejsc! O
                      zyciu z Ameryce wiedzialam duzo! Brat wyjechal do USA w 64 roku. W miedzyczasie
                      byli tam rodzice-stad mielismy pieniadze, zeby zyc na wysokim poziomie.Byly tez
                      siostry, ja niestety nie bylam, nie zdazylam -studia zajely mi sporo czasu, a
                      potem juz nie bylo sensu jechac na urlop. Wolalam wukorzystac moment i wyjechac
                      na stale! Moim jedynym marzeniem bylo miec takie samo mieszkanko jak we
                      Wroclawiu, miec prace i co najwazniejsze BYC WOLNA!!!!! Wychowac dzieci w
                      wolnym kraju! Dac im przyszlosc i mozliwosc rozwoju w/g wlasnych mozliwosci i
                      upodoban!Weidzialam, ze ja juz nie ebde tym kim bylam w Polsce, ale poswiecilam
                      sie dla przyszlosci
                      • Gość: do wadery Re: sami komunisci -kto? IP: *.chello.pl 14.04.05, 08:55
                        1)prawie we wszystkich swoich postach piszesz o sobie w samych
                        superlatywach: "ładna", "ponentna"

                        2)jak ty zdałaś maturę z taką ortografią? może dlatego,że byłaś taka "ładna i
                        ponentna"?

                        3)swoją drogą podziwiam cię za pracowitość, czego dowodem jest ten długi post

                        pozdrawiam
            • Gość: kąkol Re: do Yard IP: *.chello.pl 13.04.05, 20:03
              premie regulaminowe, premie uznaniowe,dodatki funkcyjne....
              nie dziwota,że zakład na stratach jechał
              solidna praca
              a jak z dodatkami w Łuesa,jak pan dyrektor?


              doprowadzić kraj do ruiny i uciec
              • Gość: wadera Re: do Yard IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 13.04.05, 21:52
                kakol- nic nie wiesz na temat prosperacjii zakladow , dlaczego byly straty czy
                zyski. Nie bede ci tlumaczyc ,nie widze ani sensu ani potrzeby. Z twojej strony
                jest tylko jeden cel- przylozyc w twarz z otawrtej reki!
                Jakie to plytkie!!! Mozesz "walic", mnie to i tak nie dosiega!!! Jak tobie
                ulzy, to jeszcze raz i jeszcze raz i............
                pozdrawiam wadera
    • caesar_pl Kradna,zbieraja zlom,butelki 13.04.05, 22:04
      puszki po piwie itd.
      • Gość: Amadeusz Odpowiem ja Polacy żyją za 600zł IP: 83.233.227.* 14.04.05, 21:48
        Polak to słowiańska rasa odporna na wiedzę i trudna do zaje..ie więc w czym
        problem nawet za 100zł da sobie radę
    • dyskopol zapytaj sie jak mozna przezyc za $600 miesiecznie 15.04.05, 02:08
      w USA.
    • Gość: maranka Re: co to jest rzund ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 07:13
      • Gość: n/n Re: co to jest rzund ?? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 15.04.05, 09:11
        To najpewniej jakas gwara wiesniacza...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka