Dodaj do ulubionych

"Doktor potasik" - mordowal Polakow

12.05.05, 14:55
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2702877.html
"Nowe sensacyjne wątki w aferze "łowców skór". Istnieją poważne poszlaki, że
jeden z zespołów reanimacyjnych łódzkiego pogotowia mógł zabić nawet
kilkudziesięciu pacjentów, wstrzykując im duże dawki chlorku potasu. Szefowa
tego zespołu - lekarka - miała pseudonim "Doktor Potasik".

Trzymany w tajemnicy wątek śledztwa wyszedł na jaw wczoraj - mimochodem -
przy okazji zeznań kluczowego w sprawie "łowców skór" świadka. Janusz
Morawski, wicedyrektor ds. medycznych pogotowia, opowiadał przed sądem, jak
dokumentował absurdalnie wielki wypływ pavulonu z pogotowianej apteki.
Pavulonu, który - zdaniem prokuratury - służył dwóm sanitariuszom do
mordowania pacjentów.

Opowiadając o pavulonie, Morawski wspomniał przed sądem o olbrzymim zużyciu
innych niezwykle groźnych leków, z których jeden jest kompletnie nieprzydatny
do ratowania pacjentów w pogotowiu. To chlorek potasu.

Jedna z załóg reanimacyjnych (Morawski podpierał swe słowa dokumentami z
pogotowia) wzięła z apteki niemal pół litra - kilkadziesiąt fiolek -
stężonego chlorku. Inne załogi nie brały go w ogóle. Dopytywany przez
adwokata jednego z oskarżonych dr Morawski przyznał w końcu: - Podejrzewam,
że chlorek służył do tego samego, do czego pavulon.

Tego samego, czyli uśmiercania pacjentów. Chlorek potasu wtłoczony szybko w
dużej dawce zatrzymuje akcję serca. Co więcej, niezwykle trudno po śmierci
stwierdzić, że była ona wynikiem podania tego leku.

Dr Morawski podał sądowi argumenty na swoje podejrzenia: • chlorek jest
kompletnie nieprzydatny w pogotowiu, bo w celach leczniczych trzeba go
podawać pacjentowi powoli i długo, a wcześniej zrobić badanie poziomu potasu
w organizmie; • nie ma sensu kradzież leku nieprzydatnego poza lecznictwem
szpitalnym, na dodatek bardzo taniego; lekarka jeżdżąca tą karetką miała 100
proc. (!!!) reanimacji zakończonych zgonem.

Dotarliśmy do szczegółów: chodzi o kilkadziesiąt niemal bliźniaczych
przypadków interwencji u chorych. Chorych, których stan był początkowo
stabilny, później jednak - z niewiadomych przyczyn - gwałtownie się
pogarszał. I choć w kartę zlecenia wyjazdów lekarka wpisywała szereg działań,
które jakoby czyniła, ratując chorego, dokładnie ani jedna próba się nie
powiodła. To oczywiście ewenement w porównaniu z innymi zespołami pogotowia.
I jeszcze jedno: lekarka ta miała w pogotowiu pseudonim "Doktor Potasik".

Dr Morawski - jak wczoraj powiedział - przekazał całą dokumentację w sprawie
zespołu "Doktor Potasik" organom ścigania. Po jego zeznaniach prokurator
Robert Tarsalewski przyznał przed sądową salą, że jest to odrębny wątek
prowadzonego nadal śledztwa w sprawie uśmiercania pacjentów. - Oprócz załóg,
które postawiłem przed sądem, biegli badają jeszcze dwa zespoły pogotowia -
powiedział. - Jednym z nich jest karetka lekarki, o które mówił dziś doktor
Morawski. Chodzi o chlorek potasu."
Obserwuj wątek
    • viper39 Re: "Doktor potasik" - mordowal Polakow 13.05.05, 16:58
      grafiti_lives napisał:

      aaa to jest ta lepsza i wspaniala opieka medyczna w Polsce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka