jot-23
09.07.02, 19:57
W sobotę około godziny 14. dwie studentki wracały do domu przez lasek.
Zaatakował je P., który w ręku trzymał bardzo długi nóż lub bagnet. Przyłożył
ostrze do gardła jednej z dziewcząt i kazał jej uklęknąć. Drugiej dziewczynie
kazał rozebrać się. Obydwie zgwałcił.
Ofiarom miał powiedzieć, że "atakuje już od wielu miesięcy i będzie to robił
nadal".
P. w marcu został zwolniony z więzienia, gdzie odsiadywał wyrok 15 lat właśnie
za gwałty w Warszawie i w podwarszawskich Markach. Jest żonaty, ma dwoje
dzieci.