Dodaj do ulubionych

Mamy z Dublina?

    • maja9991 ciąża... 06.01.06, 12:54
      Hej. Nie pisze na tym forum, ale czasem was czytam. Teraz potrzebuje pewnej
      informacji. Waśnie dowiedzialam sie ze jestem w ciąży (drugie dziecko) i w
      zwiazku z tym musze isc do ginekologa. Jak tutaj jest z wizytami u ginekologa/
      Czy są platne? Pracuję na pol etatu od listopada. Bede wdzieczna za
      podpowiedzismile
      • zapytajnick Re: ciąża... 06.01.06, 15:25
        Hey Maju,

        To tak jakbym do swojej corki pisalawink, a Ula miala byc druga nasza coreczka,
        no ale bedzie Jas.
        Po pierwsze gratulacje! Zdrowka zyczymy!

        Jak pytasz o ginekologa to najwyrazniej jestes tu krotko albo jestes zdrowa jak
        ryba i nie chodzisz po lekarzachwink.
        Generlanie ginekologa jako takiego nie ma. Ostatnio cos tam Monika znalazla
        prywatnie, jakby co to niech Ci powie.
        Procedura tutaj jest nastepujaca: idziesz do swojego GP, zakladam, ze go masz,
        jesli Ula jest z Toba. On pisze list do szpitala, ktory sobie wczesniej musisz
        wybrac, z tym listem idziesz na wizyte do szpitala (oczywiscie najpierw telefon
        do tego wybranego szpitala i musisz sie umowic, mozesz nawet czekac na pierwsza
        wizyte miesiac albo dluzej). Potem to juz Cie dalej poprowadza, raz wizyta u
        GP, raz w szpitalu. Wszystkie wizyty sa za darmo (jesli wybralas "public", sa
        jeszcze dwie mozliwosci "semi-private" i "private"), czasami pierwsza u GP jest
        platna. Ja placilam, Monika nie, roznie to bywa.
        My z Monika jestesmy public, bo w szpitalu gdzie bedziemy rodzily jest tylko
        mozliwosc public albo private.

        Jakby bedziesz miala jakies inne pytania to pisz, pytaj.

        Gosia
        • maja9991 Re: ciąża... 06.01.06, 16:43
          dzięki za infosmile na razie niue mam innych pytan bo nic mi nie przychodzi do
          glowy ale na pewno tu bede pytacsmile Na razie jestem w szoku bo dzis zrobilam testsurprised
    • tomsmom Farbowanie wlosow 08.01.06, 14:20
      Czesc!!
      Ale sie tu cicho zrobilo!!! Gdybyscie wszystkie byly w Polsce to bym
      zrozumiala, ze robicie uzytek z pieknej, slonecznej pogody, ale tam na tym
      wydmuchowie, to chyba macie cos innego jednak do roboty, co??

      Witaj Maju, i witajcie wszystkie mamy, ktore nas tylko czytacie wink

      PYTANKO: Co myslicie o farbowaniu wlosow w ciazy?? Ja jak bylam w ciazy z
      Tomkiem, to pofarbowalam, zanim zaszlam i potem cierpialam do konca z odrostami
      (ze juz o siwych kepach nie wspomne!!!) bo moj ginekolog twierdzi, ze NIE WOLNO
      i koniec. Wlasciwie powinnam sie z tym pogodzic i juz, ale ta siwizna taka
      przygnebiajaca jest... moze tak cos ziolowego bym jednak mogla, ot chocby tak
      na rudo chna na przyklad? Jakie jest Wasze zdanie??

      CIEKAWOSTKA ZOOLOGICZNA: wczoraj bylismy na obiedzie u znajomych Irlandczykow.
      Pomine, ze zaprosili swoich znajomych z dziecmi (w tym nas z Tomkiem) na 20!!!!
      My jako JEDYNI nie przyszlismy z malym (on o tej porze spi jak zabity), co
      BARDZO wszystkich zdziwilo. Najmlodsza uczestniczka imprezy miala 2 latka i 4
      miesiace. Biegala z wypiekami na twarzy za cala zgraja dzieciakow az do 23, o
      ktorej to jej rodzice zakutali sie w plaszcze i szale (-6 stopni na dworze,
      gleboka noc!), matka zlapala w garsc kurteczke dziecka (ktore mialo na sobie:
      rajstopki, bluzeczke i sukieneczke dzinsowa), ojciec przewiesil sobie to
      spocone, rozgrzane malenstwo i.... WYNIOSL NA MROZ!!!! Do samochodu mieli
      kawalek, a samochod na tym mrozie tez nie goracy w srodku, wrzucil dziecko na
      fotelik, matka (z ta kurteczka w reku) umoscila sie na przednim siedzeniu i
      oboje wesolo pomachali nam odjezdzajac w tych swoich grubych, zimowych kurtach,
      podczas gdy ich dziecko z tylu jechalo w samych rajstopkach bez bucikow
      nawet!!! Zapytalam Chrisa co on na to, a on: "no wiesz, teraz to mnie troche
      razi, ale w Irlandii to normalne, i zaloze sie, ze ona nawet kataru jutro miec
      nie bedzie". No dobrze, ale skoro wszyscy tak sie hartuja, to po co rodzice sie
      zawijali w te swoje kurty, jesli mroz -6 to dla nich cieplo, trzeba bylo
      przyjechac w T-shirtach!! Jeju, ten kraj mnie przeraza.....

      Iwona, POWODZENIA!!!! Mam nadzieje, ze uda Wam sie rozkrecic biznes. Rozumiem,
      ze narazie zostajecie na dluzej? Fajnie!!

      Buziaki dla wszystkich,
      Hania
      • monika_irl Re: Farbowanie wlosow 08.01.06, 16:25
        Haniu ja tam nie widzę najmniejszego problemu w farbowaniu. zresztą sama też
        farbowałam w na początku 4-go miesiaca. mój lekarz powiedział, że nie ma
        żadnych przeciwskazań.
        A co do Twoich znajomych to Chris miał rację, tutaj to normalne i już mnie nie
        dziwi, chociaż na samym początku bardzo. Tutaj możesz zobaczyć czasami matkę w
        kurtce puchowej a dziecko bez skarpetek, bo czapek chyba wogóle nie noszą.
        przyzwyczaisz się.
        • tomsmom Re: Farbowanie wlosow 08.01.06, 17:50
          Potwornosc, pewnie dlugo mi to zajmie zeby sie przyzwyczaic...

          Dzieki za podpowiedz, moze jednak moj lekarz zbytnio przesadza? Z drugiej
          strony juz gdzies sie naczytalam na temat ewentualnych niebezpieczenstw zbyt
          czestych USG (tez w to do konca nie wierze, ale moze cos w tym jest) a on
          najchetniej robilby je przy kazdej wizycie. No nic, cos z ta siwizna i tak
          musze zrobic a peruki wyszly z mody (hehehe).

          Ale mnie wzielo na smecenie dzisiaj, Chris stwierdzil, ze burza hormonow sie
          zaczela... juz im obu wspolczuje, ale staram sie trzymac.
          Papa - Hania
          • zapytajnick Re: Farbowanie wlosow 08.01.06, 19:09
            witam,

            z farbowaniem wlosow to jest tak: pierwsza ciaza, tylko ziolowo, mieszalam
            sobie wszystkie odmiany zeby cos fajnego wyszlo. Teraz uzywam szamponow i
            pocieszam sie, ze to mniej szkodliwe. Kazdy ma inna opinie, mysle, ze powinnas
            posluchac swojej intuicji. Moja mi mowi, ze farbowanie raz czy dwa w ciazy to
            nie tragedia. Poczekalabym do skonczenia 3 miesiaca, bo to w sumie
            najwazniejszy okres.

            Z pogoda Haniu, to troche pomylilas, dzisiaj akurat jest piekna, sloneczna
            pogoda i w sam raz na spacery. Ja sprzatnelam samochod w srodkuwink. Zreszta
            niektorzy pewnie na orkiestre poszli, mi jakos zabraklo sil i ochoty.

            Co do ubraniowych nawykow irlandczykow, a raczej ich dzieci, to mysle, ze nie
            tylko oni tak maja, holendrzy tak samo, nie mowie juz o szwedach czy norwegach.
            Nie ma sie czemu dziwic, tak zostali wychowani i juz. Z daleka mozna poznac
            polaka na ulicy w zimny dzien, opatulony jest na calego.
            Nie znaczy, ze sie z tym zgadzam. Moim zdaniem trzeba urbac dziecko
            przynajmniej tak jak siebie sie ubiera.

            Przyzwyczaic do tego Haniu sie nie musisz, moze z wieksza tolerancja bedziesz
            na to patrzec, a swoje i tak bedziesz robic.

            Pozdrowiania i wytrzymalosci dla Twoich chlopakow Haniu zycze wink)).

            pa
            Gosia
      • imszulc Re: Farbowanie wlosow 09.01.06, 12:42
        Witajcie,
        szkoda, że nikt z Was nie pojawił się na WOSP, bardzo fajnie to zorganizowali.
        Były też maluchy. Nie dużo ale dobre i to. Agata co chwilę brawo biła razem ze
        wszystkimi. Chyba się jej podobało, imprezowe dziecko, w rodziców się wdało.

        Jeśli chodzi o ubieranie, to moje dziecko chyba jest bardziej irlandzkie niż
        polskie, bo czapkę i skarpetki sama z siebie zdziera. Ostatnio zdejmuje też
        kurtkę i sweterek jak tylko uda jej się zamek odpiąć. Jak ją za ciepło do spania
        ubiorę to mogę zapomnieć o spokojnej nocy. Mnie ciągle dziwi jak widzę
        irlandzkie maluchy bez czapy albo skarpetek, ale im chyba naprawdę jest gorąco,
        tak jak Agacie. Nawet w domu ja czasem w polarze siedzę a Córak w samym body
        lata. Na dworze to samo, ja w szaliku i ciepłej kurtce a Agata czapkę zdejmuje.

        Będąc w ciąży przestałam farbować włosy ale chyba bardziej z lenistwa niż
        dlatego, że miałoby to zaszkodzić. Poza tym kolor mi się sam poprawił, włosy
        zrobiły się zdecydowanie ciemniejsze niż normalnie a do tego miały połysk jak
        nigdy po farbowaniu. Z lenistwa też kazałam Marcinowi obciąć mnie maszynką tak
        na 2 cm. Wyszło mu całkiem nieźle. Niestety stan włosów zdecydowanie mi się
        pogorszył po porodzie. Teraz dalej nie farbuje, żeby nie pogorszyć jeszcze
        bardziej ich stanu. Wcieram jakieś odżywki i witaminki zajadam (czasem) i chyba
        trochę pomogło. Zajmę się włosami jak w końcu karmić przestanę. Dobrze, że z
        zębami wszystko ok., bo te nie odrosną.

        Pozdrawiam serdecznie
        Iwona
        • lukrecja_mjm Re: Farbowanie wlosow 09.01.06, 14:06
          imszulc-Iwonko,
          poprawie odrobine Twoja statystyke - my tez bylismy na WOSP wink
          Co prawda nie w Zaglobie, a przy Fitzwilliam Place w Domu Polskim. Kostek byl
          zachwycony, ze "jest tak samo jak w Polsce" smile
          Pozdrawiam,
          MagdaJM
          • dzoaann Re: Farbowanie wlosow 10.01.06, 13:15
            Witam
            BUUUU...my nie poszliśmy na orkiestrę.Znów chorzy,mały i ja.Mąż po nocce też
            nie miał siły.Bardzo żałuję.O chorobach już pisać nie będę,ale policzyłam,że
            jestem chora od 2 i pół m-ca!!!Z małymi przerwami,kiedy mi się wydaje,że już
            przeszło.A tu zaczyna się od nowa...Mąż ostatnio stwierdził,że nie ma ze mnie
            żadnego pożytku,hehe...
            O farbowaniu włosów słyszałam,że nie tyle szkodzi dziecku(oczywiście przy
            zachowaniu umiaru),co trzeba uważać ,bo efekt może być inny od
            zamierzonego.Podobno włosy się zmieniają pod wpływem hormonów i inaczej reagują
            na farbę.Osobistych doświadczeń nie mam.Pierwszy raz zafarbowałam włosy ,jak
            Mały miał 3lata.
            Dotąd pogoda była w miarę,taka mało irlandzka.Pogodne niebo,a z rana mrozik.Ale
            w nocy zaczęło padać i wiać.Tu na przedmieściu po prostu łeb urywa.Mąż mówi,że
            w mieście tak nie dmucha.Nawet te ich nie wysokie budynki trochę wyhamowują
            siłe wiatru.
            Pozdrawiam wszystkich
            Aśka
            • imszulc Re: Farbowanie wlosow 10.01.06, 14:18
              Mam nadzieję Asiu, że nie będziesz miała tego co ja. Jak tutaj przyjechałam
              byłam chora przez pierwsze pół roku. Niestety ja nie byłam odosobnionym
              przypadkiem. Słyszałam opinię, że to z powodu zmiany klimatu, inne bakterie i
              inne wirusy do których nasz organizm nie jest przyzwyczajony. Sprawdź też czy
              nie masz grzyba gdzieś za szafą, bo to dosyć częste w tym kraju i też może
              powodować choróbska. Ja u nas grzyba wytępic nie mogę ale chyba juz się na niego
              uodporniliśmy. Powrotu do zdrowie życzę.
              Iwona
              • dzoaann Grzyb:( 10.01.06, 19:17
                No właśnie...
                Mamy grzyba..to niby nowy budynek ,my jesteśmy pierwszymi mieszkańcami,ale
                gdzieś tak we wrześniu wylazł grzyb-między oknami a ścianą,w samym rogu.Tu nie
                dostałam żadnego środka(proponowali mi ace!?!),brat przywiózł mi z
                Polski.Jednak nie ten co chciałam.Niby grzyb zlazł,ale po trzech tygodniach był
                już z nami...
                Ja w Polsce 3lata temu zwalczyłam wielki grzyb boramonem i do dziś ani
                śladu.Ale nie wiem jak tu by było ,bo tu nie ma wcale wentylacji,poza małymi
                otworkami w oknach.Teraz w sezonie grzewczym w chłodniejsze dni mam zaparowane
                całe okna.Wietrzenie daje rezultaty krótkotrwałe.Sama już nie wiem co robić.Co
                parę tygodni mam w domu odgrzybianie ,ale ile tak można?
                Napiszcie jak jest u Was.Też macie podobne problemy?
                A pół roku od mojego przyjazdu minęło.To może w końcu wyzdrowieję?!
                Uściski,Mamuskismile
                Aśka
                • monika_irl Re: Grzyb:( 10.01.06, 22:10
                  co do grzyba to Iwona ma racje, że to może być powodem Waszych chorób. My na
                  poprzednim mieszkaniu mieliśmy "lokatora" i ja non stop byłam chora na gardło,
                  włącznie z obrzydliwym kaszlem. W PL podejrzewali u mnie astmę. Gdy zmieniliśmy
                  mieszkanie problemy z gardłem same zniknęły.
                • lukrecja_mjm Re: Grzyb:( 11.01.06, 09:35
                  Asiu,

                  Zyczę, żebyście – bez względu na powód choróbska – szybko wyzdrowieli.

                  Grzyb może byż powodem Twoich/Waszych dolegliwości...
                  Niestety bardzo trudno tutaj znalezć mieszkania, w których grzyb nie występuje,
                  a te w których jeszcze go nie widać... cóż... najprawdopodobniej to tylko
                  kwestia czasu; ściany, przemarazaja i na dodatek wetylacja fatalna.
                  Trzeba z nim, tj. z grzybem, "po prostu" regularnie walczyć sad
                  Skutecznym środkiem do zwalczania grzyba jest preparat „Atlas Mykos” – nie
                  wiem, czy do kupienia w tutejszych sklepach budowlanych, ale moze maja cos o
                  podobnym skladzie. Jest to środek grzybobójczy, przeznaczony do usuwania z
                  powierzchni elementów budowlanych nalotów pochodzenia organicznego
                  (grzyby,glony,pleśnie,porosty i mchy) oraz zabezpieczania ich przed
                  degradującym działaniem mikroorganizmów.
                  Z tego co pamiętam, jest to koncentrat, który w zależności od potrzeb
                  rozcieńcza się wodą. Nasącza się podłoże rozcieńczonym preparatem przez kilka
                  minut (w jakich proporcjach nie pamiętam, ale na pewno jest podana taka
                  informacja), a następnie szoruje szczotką. Później powierznię spłukuje się wodą.
                  Problemem jest to, że po zastosowaniu prepeartu wewnątrz, pomieszczenia może
                  być użytkowane dopiero po 48 godzinach.
                  Na stronie Atlasu znajdziesz na pewno znacznie więcej informacji.
                  Co więcej... hmmm
                  Jest to skuteczny środek, ale bez usunięcia przyczyn, np. może chodzić o
                  uszkodzoną izolację pionową lub poziomą, grzyb będzie się pojawiał... ale może
                  odgrzybianie będzie można robić rzadziej.
                  To tyle w kwestii grzybów z mojej strony. Są dość podłe niestety sad
                  Pozdrawiam,
                  magda
                  • dzoaann Re: Grzyb:( 11.01.06, 11:01
                    Hej!
                    Dzięki,Magda ,za informacje.Mam nadzieję,że przywiozę sobie z Polski boramon.To
                    środek organiczny i można go stosować przy ludziach.Jeśli jednak go nie znajdę
                    po sklepach to kupię ten atlas.Bo z tym grzybskiem jednak walczyć muszę.
                    Co do zmiany mieszkania to narazie ze względu na Kuby szkołe raczej
                    odpada.Zresztą patrząc na domy tutaj dochodzę do wniosku ,że trudno o taki bez
                    grzyba.
                    Magda,ty jesteś architektem,więc mam pytanie:czy tu budują tylko domy bez
                    wentylacji?
                    Miałyśmy się spotkać,araczej Kostek miał się spotkać z Kacprem.Ale teraz to
                    raczej odpada.A już 22.01. jedziemy do Polski na 2tyg.Może po powocie uda się
                    cos zorganizować.
                    Pozdrawiam
                    Aśka
                    • zapytajnick Re: Grzyb:( 11.01.06, 13:47
                      Witam,

                      Oj Asiu, mam nadzieje, ze jak Ci tam wszystkie pozyczymy zdrowia to moze
                      wyzdrowiejesz na dobre. Najgorsze to byc chorym, oby do wiosny. Moze jak
                      pojedziesz do Polski to sie wykurujesz na dobre.

                      Chociaz dzisiaj pieknie!!! Sloneczko swieci, jest okolo 10 stponi, jak wiosna.
                      Dzisiaj pokazywalismy nasz dom jednemu agentowi, tak zeby sie rozrientowac ile
                      jest warty. Monice juz mowilam, znow jest pomysl na kupno nowego. Zobaczymy co
                      z tego wyjdzie. Jesli nie wypali to robimy generalny remont. Moze wtedy
                      poprosimy Magde o pomocwink. Mamy pewne pomysly, ale nie ma jak fachowe oko.
                      Najgorsze, ze tutaj lubia takie male pomieszczenia z zamykanym drzwami. Ja
                      jestem zwolenniczka tzw open space-ow. Juz nie mowie o pokojach, takie
                      malenswta robia.

                      Jak tam Haniu Twoje zdrowko? Jak sie czujesz? Juz powoli sie pakujesz? Kiedy
                      dokladnie przyjezdzacie na wyspe?

                      Iwnko, mam nadzieje, ze interes sie kreci. Pewnie zobaczymy sie na zajeciach w
                      piatek. Malo bylo dzieci w poprzedni, bo to jeszcze swiateczne ferie byly,
                      dzieci do szkoly nie szly.

                      Ja jakos taka zmeczona chodze ostatnio. Dopiero wczoraj wygrzebalam sie z
                      prania po wyjezdzie. Prasowanko mnie jeszcze czeka. Dnie tak szybko mi biegna,
                      ze zanim sie obejrze to juz Colm przychodzi z pracy.
                      No nic, ide zrobic paznokcie, Maja spi i mam nadzieje, ze sie nie obudzi jak
                      sobie je pomalujewink.

                      pa
                      G
                • xsenna Re: Grzyb:( 24.01.06, 10:26
                  Jeszcze sobie poczytalam o grzybie.Ja mam olbrzyma,nic nie daje non stop
                  wylazi,i dlatego podejrzewam,ze emma chora od tego bo mieszkamy 3 lata i ona
                  caly czas chora.Teraz w nowym domku kumpel z Polski bedzie nam robil wszedzie
                  kratki,mam nadzieje ze to cos da.z tego co wiem to grzyba ciezko wywalic trzeba
                  tynki zbijac i gips nalozyc jakos tak.
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 12.01.06, 16:44
      cos tu cichutko u nas ostatniosmile
      to chyba ta pogoda
      • imszulc Re: Mamy z Dublina? 12.01.06, 23:01
        e, tam pogoda... czasu nie ma uncertain
        Gosiu uważaj jutro w drodze na sillybilly, bo po raz pierwszy będę sama
        prowadziła samochód, bez Marcina obok smile
        pozdrawiam
        Iwona
        • tomsmom Mdlosci.... 13.01.06, 12:02
          Ale mnie dopadlo, mowie Wam dziewczyny... A ze ja do typow "nierzygajacych"
          naleze to nudzi mnie i nudzi i chyba sie "zanudze" na smierc! Potwornie przez
          to jestem zmeczona...

          Wlasnie byla pani z firmy Universal Express, porobila sobie notatki i jakos na
          poczatku marca sie u nas zjawia... Zajmie im ten przewoz jakies 3 tygodnie, w
          czasie ktorych bedziemy musieli sobie poradzic bez naszych rzeczy, z tym co
          przewieziemy w walizkach. Najgorzej, ze lozeczka nie bedzie... a jak maly przez
          3 tygodnie pospi z nami to nie wiem co to bedzie... Moze jednak zabiore to
          turystyczne od rodzicow, choc wolalabym, zeby tu bylo... Ojej, mowie Wam, sama
          nie wiem za co najpierw sie zlapac!! Tyle tego jest. Chris ma mnie juz
          serdecznie dosyc, bo ciagle cos nowego wymyslam, a to mi sie zaslony nie
          podobaja, a to sofy (kupil mi nowe sofy, ha!!). Ale nie popuszcze, niebieskiej
          sypialni nie zdzierze, OK, to tylko dodatki typu zaslony i narzuty itp sa
          niebieskie, ale ja nie cierpie tego koloru i MUSZE to zmienic niezaleznie od
          tego jak dlugo bede to musiala forsowac.

          W pracy juz wszyscy wiedza i o dziwo bardzo im smutno, ze odchodze. Studenci sa
          przerazeni, szczegolnie ci, ktorzy pisza licencjaty bo przejmie ich gosc,
          delikatnie powiedziawszy, olewajacy wszystko i wszystkich... Biedaki.

          Ojej, musze sie isc polozyc...
          Pozdrowka dla wszystkich.
          Asia, zdrowia zycze!!!! Gosia, oszczedzaj sie, bo potem to juz nie bedzie
          zmiluj (i kto to mowi, hehehe). Ja narazie mam dobrze, jest u mnie mama i
          siostra (pojechaly wlasnie odebrac siostrzenice z internatu), a we wtorek
          jedziemy razem na tydzien do Walcza (Chris musi byc w tym tygodniu w Dublinie).
          Czas leci jak szalony...

          Papa - Hania
          • zapytajnick Re: Mdlosci.... 13.01.06, 13:33
            Haniu, wspolczuje szczerze. Mnie tez mdlilo, ale tylko wieczorami i tez do tych
            samych typow naleze, niestety... Wykorzystuj wszystkie ciocie, wujkow, babcie
            polkie poki mozesz i len ile sie da. Potem to moze byc roznie.

            Co do lozeczka to sie nie martw, ja Ci moge pozyczyc na 3 tygodnie turystyczne.
            Moje turystyczne tez jest w Polsce, ale mam tutaj od znajomych jeszcze jedno,
            na pewno nie beda miec nic przeciwko.
            Druga opcja, ktora widze, to zeby juz kupic malemu takie lozko, o ktorym
            mowilas. Niech sie rodzina Chrisa rozejrzy i kupi a Ty przyjedziesz na gotowe.
            Trzecia opcja, to Ty przylecisz z Tomkiem jak juz wszystkie rzeczy beda na
            miejscuwink, u rodzicow przeczekasz.

            Swoja droga, to jaka to Express, skoro 3 tygodnie im to zajmie!

            Moja spiaca krolewna ostatnio duzo sypia, chyba rosnie. Sporo je, no ale apetyt
            to zawsze miala. Colm z dnia na dzien mowi, ze ona jakas taka wyzsza i wieksza.
            Ach Ci tatusiowie i ich coreczkiwink. Ja sie bardzo ciesze, bo mam wiecej czasu
            dla siebie.

            Ty Haniu we wtorek do rodzicow, a my z Monika do szpitala. Ale sie zgralysmy.
            Tylko, ze ja mam na rano, a Monika na popoludnie. To prawda, ze czas leci,
            niedawno myslalam, ze ta wizyta w szpitalu to jakies wieki przed nami a tu
            prosze juz w ten wtorek.

            ide zupke Majce gotowac na organic chicken.

            ciao dziewczyny!
            • tomsmom Organic food 14.01.06, 16:31
              To jedzonko 'organiczne' to slyszalam dosc drogasne? W Polsce tez juz sie
              zaczelo, np ostatnio kupowalam mieso w moim ulubionym "Prosiaczku" a tu taka
              karteczka: "kurczak bez antybiotykow" i cena ok pol raza wieksza niz ta na
              kurczaku obok. Pytam wiec Pania, czy ten obok to pasiony antybiotykiem jakim??
              A ona na to, ze nie wie, ale ten co to napisane ze bez, to na pewno taki
              zupelnie "czysty". Albo maja parowki i napis: "100% miesa" i cena 2 razy taka,
              co to te, ktore chyba kolo miesa nawet nie lezaly... Jeju, co za czasy nastaly!!

              GOSIA!!!! BARDZO DZIEKUJE za podpowiedzi. Musze sie zastanowic, tyle mam naraz
              opcji! Mysle, ze jednak tak od razu do "duzego" lozeczka chyba go nie poloze,
              bo sie boje szoku... choc w gruncie rzeczy ta cala przeprowadzka to szok i
              lozeczko pewnie najmniejszy w tym wszystkim... No, ten Express w 3 tygodnie to
              faktycznie zaden express, ale skoro za darmo, to nie bedziemy innej firmy
              szukac.

              No, lenie sie, lenie. Mama z siostra i siostrzenica biegaja za malym, a ja
              brzuchem do gory. Juz mi prorokuja, ze to baba chyba bedzie, bo nie dosc, ze
              slodycze bym ciagle zarla (z Tomkiem nie moglam na nie patrzec, no i przytylam
              niecale 10 kilo, a teraz.... strach pomyslec co to bedzie!!) to mam napady np
              dzisiaj na kiszona kapuste (ZADNYCH zachcianek nie mialam w pierwszej ciazy). A
              mnie tak naprawde to zupelnie wszystko jedno, byle tylko zdrowe bylo...

              Tomek tez wiecej spi i lepiej je. Dni niejedzenia narazie odeszly w niepamiec:
              oby tak dalej. Oj rosna te nasze pociechy, rosna!

              Jak tam aura w Irlandii?? Bo tutaj szaro-buro jakos, do tego mrozik i wieje
              troche wiec malo przyjemnie. Tylko rano jak wyjrzelismy przez okno to az nas
              zatkalo: szadz na drzewach od mrozu i wszystko wygladalo jak z bajki o krolowej
              sniegu.

              No, spadam, zeby nie bylo ze kwitne przed komputerem...
              Pozdrowka - Hania
              • zapytajnick Re: Organic food 15.01.06, 11:54
                Hey,

                Niestety tutaj to wiecej niz 2x drozsze. Za kurczaka zaplacilam okolo 15 Euro,
                a normalnie to okolo 4. Nic dodac nic ujac.

                Nie ma sprawy Haniu, anytime, anytimewink)). Z tym duzym lozeczkiem to maz
                racje, ja podalam ta opcje, bo juz wspominalas o takim lozku. My kupujemy dla
                Jasia lozeczko takie ze szczebelkami (moze sie uda pozyczyc od siostry Colma).
                Maja jeszcze nie jest gotowa na takie zwykle lozeczko, zreszta to co ma to jest
                dosc duze wymiarowo.

                Super, ze Tomek juz je lepiej i dobrze spi. Szkoda, by bylo to zaprzepascisz
                przez te 3 tygodnie. Taka przeprowadzka to wystrczajacy szok dla takiego
                malucha.

                Tez chcialabym sie nie martwic kilogramami jak Ty. Niestety naleze do tych osob
                co sie przejmuja, co nie znaczy, ze zawsze uwazam.. ;-(. Jak na razie rosne
                ksiazkowo. Monika z mezem w piatek przyniesli wielkie pudlo czekoladek to juz
                sobie wyobrazam swoja wagewink.

                Wczoraj pogoda byla super, troche zimno, ale slonecznie. Dzisiaj pada i wieje
                duzy wiatr, brrrr okropnosc. Jeszcze do tego Colm musi dzisiaj pracowac.

                Podlaczam sie do rodzinki na male 'widzenie'.

                milej niedzieli!
              • dzoaann bleee:( 15.01.06, 13:24
                Hej!
                Ja dalej chora.Nic lepiej,a właściwie gorzej.Wychodzi na to ,ze zawiozę to do
                Polski.Cały tydzień w łóżku i kłopoty ze wstaniem nawet do łazienki.A miałam
                przed wyjazdem polatać po sklepach za prezentami.Skończy się na tym,że mąż
                dostanie listę i co kupi to będzie ...
                Dobra,dalej nie smęce.Piszczie dziewczyny co u Was.
                Pozdrawiam
                Aśka
                • zapytajnick Re: bleee:( 15.01.06, 13:46
                  ojeeeeej Asiu, wspolczuje bardzo! Trzyma Cie to chorobsko strasznie. Moze aura
                  polska bedzie Ci sprzyjala, podobno mroz tam trzyma niezly.
                  • tomsmom Asia trzymaj sie! 15.01.06, 18:26
                    Moze Gosia ma racje, i chorobsko odpusci w polskim klimacie?! Oby!! Rozmawialam
                    ze znajoma niedawno i mowila, ze po przyjezdzie do Anglii caly rok
                    przechorowala, a teraz juz jest OK. Fakt, ze tez musiala zawalczyc z
                    grzybkiem...

                    Ja caly czas mam sny na temat mojego wyjazdu: chyba zgnije w tej Irlandii. I
                    cala ta nerwowka plus moje wieczne zmeczenie juz sie i Chrisowi dalo we znaki
                    niezle. Moze to i dobrze, ze teraz przez tydzien go nie bedzie: troche ode mnie
                    odpocznie.

                    Monika, Gosia, co do tej Waszej wizyty w szpitalu we wtorek, to co tam Wam beda
                    tym razem robic? I, nie wiem czy juz Was sie pytalam, jak wybralyscie szpital i
                    dlaczego ten?

                    Uciekam bo zaraz czas na kapiel Tomka.
                    Hania
                    • zapytajnick Dlaczego Drogheda 15.01.06, 21:13
                      a bo:
                      1. znajomi polecili nam; dobra opieka nawet public, za bardzo podobno sie nie
                      rozni od private.
                      2. brak korkow i latwiejsze parkowanie
                      3. rodzilam tam Maje i bylam zadowolona. Sa czasami za bardzo ostrozni i
                      opiekunczy, bo czlowiek by chcial do domu, a tu jeszcze jeden test i jeszcze
                      jeden. Nie wypuszcza nikogo bez testow. Jesli jest malutkie ryzyko jakies
                      infekcji u dziecka to nie popuszcza.

                      Szkoda, ze nie ma tam semi-private, bo chcialam z tego skorzystac. Jesli opieka
                      public jest rownie dobra, to w sumie jaka to roznica.

                      Wizyta we wtorek to rutynowa, czyli zmierzenie cisnienia, pewnie krew, bo obie
                      z Monika mamy Rh-, wiec ryzyko jest wieksze. Tym bardziej, ze ja troszeczke
                      krwawie, kropla, dwie na dzien. Mysle, ze to nic powaznego, bo tak mam prawie
                      cala ciaze, a dzidzius jest ok. Dzisiaj mnie jakos mdlilo, wczoraj zreszta tez,
                      obiadu nawet nie moglam zjesc. Ale za godzine czekoladke od Moniki bardzo
                      chetniewink. Jak tak dalej pojdzie to Jas bedzie chudziutki a ja sie spase.

                      Co do reszty, to opisze jak juz bede po wizycie we wtorek.

                      kolorowych snow
                      pa
                      • monika_irl Re: Dlaczego Drogheda 16.01.06, 10:40
                        Gosia juz odpowiedziala dlaczego ten szpital. W zasadzie ja bylam juz na niego
                        zdecydowana zanim poznalam Gosie bo znajoma z pracy mi bardzo zachwalala, a
                        potem jeszcze Gosia potwierdzila. Rotunda w Dublinie tez jest niby dobra w
                        koncu to Maternity Hospital ale za duzy tlok tam jest, nie ma gdzie zaparkowac
                        i dojazd jest dluzszy.
                        Co do wizyty to rutynowa. Mam nadzieje ze wszystko sprawdza, tzn glównie krew.


                        Asia cos te choroby Cie lubia. Kuruj sie.
                        • imszulc Re: Dlaczego Drogheda 16.01.06, 12:28
                          Witajcie,
                          ja rodziłam w Rotundzie i było całkiem znośnie ale tłok jest naprawdę duży.
                          Podobno jak jest pełnia księżyca to już w ogóle ścisk się robi straszny, hihi.
                          Napiszcie dziewczyny jak było w szpitalu i co ciekawego Wam powiedzieli, Wy to
                          się chyba na porodówce jednak spotkacie.
                          Haniu, mi trochę czasu to zajęło ale chyba zaczynam się przyzwyczajać i może
                          nawet trochę lubić Irlandię. W dodatku w tym roku nawet zimowa pogoda jest
                          całkiem znośna. Chyba częściej słoneczko świeci niż pada deszcz. Naprawdę nie
                          jest tu tak strasznie.
                          Asiu, trzymaj się ciepło i może w Polsce się wykurujesz. Poza tym do dobrej
                          zabawy w Ojczyźnie Ci życzę.
                          Pozdrawiam serdecznie,
                          Iwona
                          • maja92 Holes Street 16.01.06, 13:55
                            Ja sobie dosyc chwale szpital polozniczy na Holes Street w Dublinie....
                            Rodzilam semi-private - mialam tylko jedna sasiadke w pokojuwink

                            Rannny... to juz bylo prawie 5 lat temu....jak to sie dzieje, ze dzieci rosna
                            tak szybko??? wink))))))))))))))))))))))
                            • dzoaann Dzięki:) 16.01.06, 15:05
                              Dziewczyny,dzięki wielkie za słowa wsparcia itp,itd.Zawsze to miło poczytać.
                              I piszcie jak tam brzuszki po wizycie w szpitalu.Ja robilam ostatnio różne
                              badania ,ale wyniki jeszcze nie doszły do GP.Coś czuję,że w Polsce po lekarzach
                              też latać będę.Jedyny plus bycia tak chorą to to,że mąż robi wszystko.Chociaż z
                              drugiej strony wolę to robić sama niż tak cherlać.Ale to miło patrzeć jak on
                              się uwija.Chyba plączę...złóżcie to na karb zmęczenia chorobą.
                              PA Pa
                              Aśka
                              P.S
                              Muszę powiedzieć,że mimo wszystko Irlandia podoba mi się coraz bardziej.Nie
                              taki diabeł straszny jak go malują
    • imszulc Basenu szukam 16.01.06, 21:29
      takiego gdzie mogłabym z moim rocznym szkrabem się potaplać.
      Wiem, że jest w Blanchardstown ale po tym jak się tam dach zawalił a po remoncie
      basen przecieka (6 mln litrów wody wylewa się z niego miesięcznie) to raczej
      poszukam innego, jeśli takowy istnieje.
      Wiecie coś o takim basenie w Dublinie albo w okolicy?
      Pozdrawiam
      Iwona
      • monika_irl Re: Basenu szukam 16.01.06, 22:41
        jest u nas w Swords w Jackie Scalie (chyba tak się pisze)
        • maja92 Re: Basenu szukam 17.01.06, 12:14
          Kolo nas jest w Westwood (Leopardstown) i w Killmacud (Stillorgan). Baseny w
          Dublinie to co jakis czas jakies znajdziesz. Westwood tez ma osrodek w Clontarf.
          Gdzie mialabys najblizej?
      • lukrecja_mjm Re: Basenu szukam 17.01.06, 14:58
        my mamy 2 pod nosem prawie, ktore "zostaly pozytywnie zweryfikowane", wiec na
        pewno mozna znalezc i w Twojej okolicy (nie wiem, jaka dokladnie Cie
        interesuje);
        jeden to plywacki basen przy szkole, przystosowany dla niepelnosprawnych i
        malych dzieci, z dosc ciepla woda, stosunkowo niedrogi, ale bez zadnych
        dodatkowych atrakcji
        drugi to basen w fitness klubie; Kostek go uwielbia, bo ma zjezdzalnie itp.;
        Mankamentem moze sie jednak okazac, ze jest dostepnym tylko po wykupieniu
        membership do owego fitness klubu.
        pzdr,
        magda
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 17.01.06, 22:57
      Cześć Mamusie,
      jesteśmy już razem z Gosią po wizycie w szpitalu i jak ja mam od siebie dobre
      wieści że wszystko jest w porządku tak niestety Gosia musiała zostać w szpitalu.
      Narazie nie wiadomo na jak długo, prawdopodobnie będa to 1-2 dni. A powód to
      nisko osadzone łożysko i lekkie krwawienia, także lekarze muszą sprawdzić czy
      wszystko jest ok, co oczywiście będziesmile
      Myśle że szczegóły to już sama Gosia Wam poda jak już będzie w domu.
      • imszulc Re: Mamy z Dublina? 18.01.06, 00:46
        Witajcie,
        cieszę się Monika, że u Ciebie wszystko ok. Biedna Gosia, Maja też pewnie nie
        jest najszczęśliwsza, że mama w szpitalu została. Ja dzisiaj byłam w Rotundzie
        odwiedzić koleżankę, którą też wczoraj zatrzymali na dłużej przy okazji
        kontroli. Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy i że nie będą Gosi długo tam
        trzymac bo nie będzie takiej potrzeby.

        W mojej okolicy owszem są baseny ale jak pytałam o zajęcia dla niemowlaków
        (kilka miesięcy temu) to robili wielkie oczy. Sama na basen chodziłam jak w
        ciąży byłam. Agatka już niemowlakiem nie jest ale na taki zwykły basen to raczej
        się z nią jeszcze nie wybiore. Chodzi mi o taki gdzie jest cieplejsza
        temperatura wody i powietrza, jakiś brodzik i atrakcje dla maluchów. Najlepiej
        gdyby były specjalne zajęcia dla maluszków i jakiś instruktor, bo chyba się boję
        wziąć Agatę i tak po prostu wsadzić nagle do wielkiego basenu. W Polsce na
        niektórych basenach są zajęcia już nawet dla 3-miesięcznych dzidziusiów, tutaj
        znalazłam takie tylko w Blanchardstown. Dzięki za informacje.
        Pozdrawiam
        Iwona
        • maja92 Idzie wiosna ;-) 18.01.06, 17:11
          Wczoraj sprawdzalam moje cebulki zakili jak sie po zimie maja... i maja sie
          nawet nawet. Niedlugo beda "sie puszczac"... oh jak sie ciesze, lubie jak jest
          zielono-zolto w ogrodzie. Wisnie w moim cul de sac tez juz powoli zaczynaja
          kwitnac. Wiosna sie zbliza panie sierzanciewink)))
          Od razu mam lepszy nastroj i pysia mi sie smieje od ucha do uchawink))))
      • zapytajnick Juz w domu..... 19.01.06, 13:18
        W sumie bylam dwa dni w szpitalu, a wydaje mi sie jakbym byla wiecznosc.
        Godziny tam sie wleka, szczegolnie bez Maji i Colma.
        Niestety lozysko jest nisko ulozone, na szczescie jeszcze nie zaslania ujscia
        macicy, ale jest na granicy. Do tego lekkie krawienia. Nie widac tego w macicy,
        wiec te krawienia nie sa az tak powazne. Dobra wiadomosc, to ze Jas wazy ponad
        1,1 kg i plywa w duzej ilosci wod. Wypisali mnie ze szpitala, ale jeszcze jedna
        kropla krwi sie pokaze to wtyl zwrot i szpital. Bleeeeee
        Robie wszystko, (a raczej prawie nic) zeby do tego nie doszlo. Colm pomaga jak
        moze. Wczoraj wieczorem prasowanie zrobil, dzielnie opiekowal sie Maja przez
        te dni. Nie wie jak to robie, ze mam czas na obiady i w domu rozne rzeczy
        zrobic jak sie opiekuje Maja... hmmmm...wink. Magic hands heheheeh.

        W szpitalu zrobili mi usg, dali zastrzyk - anybodies na moja negatywna krew,
        sprawdzali krew i mocz, regularnie sprawdzali bicie serduszka. Podejrzewaja
        jakas bakterie w moczu, ale na wyniki bede musiala poczekac troche jeszcze.
        Podobno bakterie ta ma co 7 kobieta i nie jest to jakies powazne, ale jesli
        przekaze to dziecku to juz moze byc powazniejsze. Musze jeszcze poczytac o tej
        bakterii. Podobno mialam ja juz z Maja i dostawalam anybiotyk, na szczescie
        Maja nie miala tej bakterii. Pewnie dlatego, ze wyszla z brzuszka bezposrednio,
        a nie przed drogi rodne.
        Troche sie nasluchalam roznych opowiesci dziwnej tresci w szpitalu. Jedna
        dziewczyna stracila dziecko w 30 tygodniu ciazy! Szok! Musiala jeszcze nosic
        martwe dziecko przez tydzien. Brrrrrr okropne.

        To tyle u mnie, nie za wesolo. Siostra w przyszlym tygodniu przylatuje do nas,
        bardzo sie ciesze, troche mi pomoze.
        Mamy pewne pomysly jak tu mnie odciazyc, ale opowiem jak wypala.

        zdrowia dziewczyny zycze, bo ono najwazniejsze!
        pa
        Gosia
        • maja92 Re: Juz w domu..... 19.01.06, 15:14
          O rany Gosia!!!

          Ale masz przebojewink uszy do gory... cale szczescie dla mnie, ze ja moje obie
          ciaze biegajaco przelecialam... bym chyba osiwiala z nerwow gdyby mnie nawet na
          godzine w szpitalu zamkneli....
          A jak malej Mai to wszystko sie podoba? Perspektywa bycia "duza" siostra?....

          Pozdrowienia,
          • dzoaann Re: Juz w domu..... 19.01.06, 18:11
            Współczuję Gosiu.Ale wierzę,że wszystko zakończy się pozytywnie we właściwym
            terminie!A strznych opowieści lepiej nie słuchać.
            A co do wiosny,to faktycznie tu chyba rusza wszystko szybciej,koło szkoły
            widziałam coś jak nasze przebiśniegi.Cudo...
            Wczoraj mój Kubek skończył 8 lat,aż mi się wierzyć nie chce ,że mam taki duże
            dzieckosmile
            Dziś ściągnęłam walizy ze strychu i pomału będzimy się pakować.A w niedzielę -
            witaj Polsko!
            Tam nie będę miała dostępu do internetu,więc jak wrócę to będzie masa
            czytania...
            Pozdrawiam serdecznie
            Aśka
            • imszulc Re: Juz w domu..... 19.01.06, 19:46
              Cieszę się Gosiu, że Cie wypuścili. Musisz na siebie uważać. U mnie też w ciąży
              wylazły jakieś bakterie w moczu ale przy następnym badaniu znikneły, tak że nic
              z tym nie robili. Wybierasz się na silly billy? Czy leżysz brzuszkiem do góry?
              smile Polecam to drugie.

              Wszystkiego Najlepszego dla dużego chłopca, osiem lat to osiem razy więcej niż
              ma Agatka!!! O, matko! Nie mogę sobie wyobrazić Agatki jako ośmiolatki. Jak
              będzie wyglądać? Jaką będzie osobą? Jak ten czas leci.

              Asiu dobrze się bawcie w Polsce i ciepłe ubranka zabierzcie bo podobno mróz tam
              straszny, nie to co wiosna w styczniu w Irlandii (dobre strony bycia tutaj).

              Pozdrawiam
              Iwona
              • zapytajnick Re: Juz w domu..... 19.01.06, 21:29
                Wielkie dzieki dziewczyny za slowa otuchy i wspolczucia.

                Maja, ja ledwo wysiedzialam w szpitalu tez. Coz jak trzeba to trzeba. Moja mala
                Maja zaplakala tylko na poczatku na pozeganiu, potem dobrze sie bawila z tata.
                Odwiedzili mnie na pare godzin tez. Ona chyba bez zadnych stresow, natomiast ja
                martwilam sie bardzo.

                Asiu, baw sie dobrze w Polsce. Troche Cie tam wymrozi, moze takie powietrze
                pozytywnie wplynie na Twoja chorobe.

                Iwonka, nie wiem jeszcze czy pojde na zajecia. Chcialabym zabrac Maje, ale nie
                wiem czy to dobry pomysl dla mnie i Jasia.

                Qrcze znowu mnie mdli......

                koncze pa
            • monika_irl Re: Juz w domu..... 20.01.06, 08:13
              Asiu zyczé milego odpoczynku w domu i przyjemnego urlopu, zimnego bo zimnego
              ale z rodzina.

              Wszystkiego najlepszego dla Twojego osmiolatka!
              • dzoaann Re: Juz w domu..... 20.01.06, 10:17
                Gosiu!Ty leż i lepiej nie prowokuj Jasia,brzuszek najważniejszy.
                Co do mrozu w Polsce,to już nie wiem jak to wygląda.Z jednej strony się
                cieszę,bo może będzie śnieg i dzieciaki zaszaleją,A z drugiej trochę mi
                straszno-odwykłam.
                W imieniu Kuby dzięki(aha wyobrażcie sobie,że on ma już 140cm wzrostu!)i dzięki
                za życzenia dot.wyjazdu.Nie wiem czy jeszcze się odezwę,więc pa pa
                Aśka
                • zapytajnick Sto lat dla Kuby! 20.01.06, 14:04
                  Asiu, przekaz zyczenia od nas dla Twojego przystojnego mlodzienca. 140cm to
                  kawal czlowieka! Samych piatek w szkole (tutaj chyba A), zdrowka i usmiechu.
                  Dobrej zabawy w Polsce tez zycze.

                  Sorki ze tak pozno, ale jestem teraz troche rozkojarzona...
                  • akwa12 mamy ze starszymi dziećmi 22.01.06, 20:18
                    witam was serdecznie!
                    mam pytanie jak w Irlandi wygląda szkoła dla 8 letniego dziecka.Jednym słowem
                    interesuje mnie wszystko co dotyczy dzieci.
                    • imszulc Re: mamy ze starszymi dziećmi 22.01.06, 20:25
                      Witajcie,
                      weekend i znowu pusto tu jakoś? Mam nadzieję, że wszyscy mają się dobrze.
                      Agacie w końcu górne jedynki wychodzą, już myślałam że zostanie z trzema zębami
                      do 6 roku życia i jej od razu stałe wyrosną, hihi.

                      Link dla mamy, która o szkołę dla dziecka pyta: www.educationireland.ie/

                      Pozdrawiam
                      Iwona
                    • monika_irl Re: mamy ze starszymi dziećmi 22.01.06, 20:42
                      a tu jeszcze jeden link:
                      www.into.ie/ROI/Downloads/Publications/Other/filedownload,1407,en.pdf
                      • maja92 Re: mamy ze starszymi dziećmi 22.01.06, 21:03
                        Hej, tez jestemmama osmiolatka. O szkolach pisalam tez troche tutaj:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=34604922&wv.x=2&a=34715431
                        Pozdrowienia,
    • zapytajnick Au pair szukam 23.01.06, 22:56
      Czesc dziewczyny,

      Moze slyszalyscie o kims kto jest zainteresowany. Moj plan nie wypalil
      niestety. Miala moja znajoma z Krakowa do nas przyjechac.
      Dalam ogloszenie tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=11154&w=35505901

      Jestem zalamana... Niestety male krwawienia sie znow pojawily, a ja nie chce
      jechac do szpitala, bo znow mnie beda chcieli tam przetrzymac, a Maja niby z
      kim zostanie. W sumie Jasio sie rusza, wiec chyba wszystko jest ok.
      Juz pojawil mi sie pomysl w glowie, zeby jechac do Polski z Maja i tam rodzic w
      razie co. Mysle sobie, ze tutaj pomoc dla maluchom jest zdecydawanie lepsza niz
      w Polsce. Jestem zakrecona strasznie!

      ..........
      • xsenna Re: Au pair szukam 24.01.06, 10:15
        Witam wszystkie dziewczeta.
        dawno was nie czytalam.Gosiu strasznie mi przykro z twojego pobytu w
        szpitalu,bedzie dobrze trzymaj sie dzielnie.Ja mam troche problemow dzieciaki mi
        choruja caly czas,nadal karmie wiec maly troche lepiej to znosi.Juz prawie sie
        wyprowadzilismy,tak dlugo to idzie,irlandczyce czasami mnie zalamuja.Nie wiem
        jak to mozliwe ale bank jedzie z nami ostro,bo najpierw przyznaja morgage na
        wyposazenie a potem cofaja,i tak w kolko.Musielismy wyceniac dwa razy dom,bo
        byly szopki.
        Co do opieki nad dziecmi,chcialam wrocic do pracy i wracam znowu na wieczory i
        tylko na 3 dni bo nie moge znalezc opiekunki.Do tego niedlugo zdaje testy na
        prawko i tak sie boje.pozdrawiam was.Ksenia(Roscommon)
        • maja92 Re: Au pair szukam 24.01.06, 11:30
          Gosiu,

          moze sprawdz na forum dla au pair - nie mam pomyslu....az mi sie nie chce
          wierzyc, ze nie byloby dziewczyn chetnych do przyjazdu...
          A moze wystarczyl by Ci ktos, kto by mogl wziac Majusie w ciagu dnia na pare
          godzin i pomoc Ci chociaz w ten sposob? Ojoej!! Zal mi Ciebie, bo to naprawde
          ciezko przy takim malutkim dziecku byc w ciazy i to jeszcze z takimi problemami
          jak Twoje...
          ;-0
          • zapytajnick Re: Au pair szukam 24.01.06, 11:43
            Hey dziewczyny,

            dzieki za slowa otuchy. Wczoraj pol nocy przesiedzialam w internecie. Dzisiaj
            ide do Spar zobaczyc czy cos maja na tablicy ogloszen. Podobno w bibliotece sa
            tez ogloszenia, wiec chyba pojade tam dzisiaj.
            Wczoraj mialam troszeczke plamien, to chyba z tych nerwo, a i poryczalam sie
            pod prysznicem......
            • xsenna Re: Au pair szukam 24.01.06, 11:57
              A ty chcesz zeby ktos do ciebie przyjechal,tak?
              mam dziewczyne ktora w Polsce pilnowala dzieci,babka ma sama trojke jest po
              30tce taka do rany przyloz,jak bylam z Emma w ciazy to ona mi
              pomagala(sasiadka)bardzo chciala tu przyjechac,ale nie moglam jej zalatwic
              nic.Ma problemy z mezem i chciala odpoczac,przemyslec.
              • zapytajnick Re: Au pair szukam 24.01.06, 12:31
                Xsenna,

                A ona z dziecmi pewnie by chciala przyjechac, tak? I z trojka, tak?
                • xsenna Re: Au pair szukam 24.01.06, 14:17
                  Nie, dzieci maja 16 i 18 lat,sama.naprawde jest super w stosunku do dzieci i
                  bardzo czysta.
                  • zapytajnick Re: Au pair szukam 24.01.06, 14:28
                    napisalam na priv, sprawdz maila.
                    • imszulc Re: Au pair szukam 25.01.06, 11:27
                      Witajcie,
                      nie było mnie tu chwilkę, wchodzę i samych smutnych rzeczy się dowiaduję.
                      Gosiu, nie mogłam wejść na Twoje ogłoszenie. Możesz mi je przesłać? Wiem, że
                      miało się ukazać w Gazecie ale się nie ukazało. Poproszę Marcina, żeby zaniósł
                      je osobiście. Możemy też popytać wśród Marcina uczniów, może ktoś zna jakąś
                      opiekunkę. Wczoraj znalazł znajomej dziewczynę do sprzątania, tak że może i dla
                      Ciebie kogoś znajdzie.
                      Bądź dzielna i odpoczywaj na ile to możliwe i może jednak pojedź do szpitala. Ja
                      nie jestem pewna czy dałabym sobie radę z dwoma małymi łobuzami ale jak będziesz
                      potrzebowała pomocy i nikogo nie będzie to może się na coś przydam.
                      Pozdrawiam serdecznie
                      Iwona
                      • zapytajnick Re: Au pair szukam 25.01.06, 13:33
                        No nie jest za bardzo wesolo, ale mam nadzieje, ze kogos znajde wczesniej czy
                        pozniej. Mam tylko nadzieje, ze to nie bedzie za pozno;-(.
                        Dzisiaj przylatuje do mnie siostra z synem, tak sie ciesze! Maja bedzie miala
                        towarzystwo, a ja pomoc.

                        Monika, Iwonka i Xsenia jestescie takie kochane, wielkie dzieki za wszelka
                        pomoc!!!

                        pozdrawiam
    • asku100 Re: Mamy z Dublina? 25.01.06, 13:19
      Czesc, jestem mama 2,5letniego chlopca, mieszkamy w Drimnagh juz od jakiegos
      czasu, dopiero od niedawna mam staly dostep do internetu w pracy, chetnie
      nawiaze z wami katakt.
      • maja92 Asku100 - Witam ponownie;-) 25.01.06, 14:42
        Hej Asku100!!
        Juz raz Cie witalam:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=19017577&wv.x=2&a=22089784
        Pamietam Ci z tego forum z tamtego roku i troche dluzej....
        Jak sie masz? Ja Ci sie wszystko ulozylo?

        Pozdrowienia,
        • asku100 Re: Asku100 - Witam ponownie;-) 25.01.06, 15:06
          To milo ze mnie pamietasz, naprawde. Jak dotad wszystko uklada sie pomyslnie,
          jestem tu juz ponad rok a maz prawie dwa. Jakos sie przyzwyczailam, od kilku
          miesiecy pracuje, maly w przedszkolu. Teraz od niedawna mam staly dotep do
          internetu w pracy, wiec mam nadzieje, na powrot do forum. Pozdrawiam.
          • asku100 pytanie o szkole 27.01.06, 15:09
            Awiec jak to jest, Piotrek ma teraz dokladnie 2lata i 3miesiace, kiedy powinnam
            go zapisac do szkoly. Czy to trzeba robic duzo wczesniej, teraz??? Ktos mi tak
            powiedzial, ale ta osoba nie zamieszkuje tu zbyt dlugo, wiec nie wiem czy ma
            racje. Po czym poznac ze szkola w Dublinie jest dobra zapisac do najblizszej,
            czy szukac dobrej i czym sie kierowac w wyborze???
            • maja92 Re: pytanie o szkole 27.01.06, 15:24
              Asku100,

              O szkole pisalam pare dni temu tutaj:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=34604922&wv.x=2&a=34715431
              Pozdrowienia,
              • asku100 Re: pytanie o szkole 27.01.06, 16:38
                Dzieki Maju za informacje, jescze dwa pytanka. Pierwsze, czy twoje dzieci
                chodzily do National czy do platnej, no i kiedy je tam zapisalas. Czy powinnam
                to zrobic juz(teraz ma 2.3lata), bo naprzyklad potem moze byc brak miejsc w
                National. Po drugie jesli Moj syn jest z pazdziernika, to czy pojdzie do szkoly
                dopiero za rok po wakacjach? Z gory dziekuje.
                • maja92 Re: pytanie o szkole 27.01.06, 17:36
                  Asku100

                  Moi synowie chodza do szkoly "national". Remiego zapisala tam moja sasiadka
                  zaraz gdy przyjechalismy - mial wtedy 16 miesiecywink)) Mlodszego mi przyjeli do
                  tej samej szkoly, poniewaz starszy syn juz do niej uczeszczal.
                  Zapisuj swoja Pocieche juz teraz.
                  Twoj syn bedzie zaczynal szkole w roku kalendarzowym, w ktorym bedzie konczyl 5
                  latek, poniewaz urodzil sie po wakacjachwink)
                  Moze zapisz Go do 2/3 szkol - jak Ci jakas odmowia, to bedzie jeszcze jakas
                  alternatywa, chociaz teoretycznie szkola z rejonu "musi" Was przyjac.
                  Zacznij tez juz sie powoli rozgladac za szkola srednia....
                  Ja moich zapisalam do dwoch national i jednej prywatnej... w innej prywatnej mi
                  odmowili, bo juz nie maja miejsc , a Remi jest dopiero w 2 klasie i 4 przed
                  Nim....
                  • imszulc Re: pytanie o szkole 27.01.06, 23:54
                    Boże o czym Wy mówicie? Albo jestem zmęczona albo czegoś nie rozumiem? Jak 16
                    mies. dziecko zapisywać do szkoły? Trzeba z wyprzedzeniem miejsce zarezerwować
                    czy dwu-latków do szkoły posyłacie? Moje ma 13 mies. Już mam się martwić o
                    szkołe dla niej? Kurcze a gdzie dzieciństwo, taplanie się w błocie na podwórku i
                    inne takie.
                    Pozdrawiam
                    Iwona
                    • maja92 Re: pytanie o szkole 28.01.06, 11:38
                      Iwono,

                      Zapisuj Mala, zapisuj - Ona i tak moze taplac sie w blocie nieswiadoma, ze mama
                      wypelnia formularze do szkolywink)))
                      Moj mlodszy ma 4 lata i juz mam Go zapisanego do szkoly sredniejwink)))) Tak
                      przy okazji, ze starszym bratem...

                      Pozdrowienia,
                      • imszulc Re: pytanie o szkole 28.01.06, 13:37
                        To ja się teraz naprawdę przejełam. Skąd ja mam wiedzieć gdzie będziemy mieszkać
                        za 3 lata, jak Agatka będzie miała iść do szkoły? Mam nadzieję, że nie tutaj
                        gdzie mieszkamy, bo ciasno strasznie tu mamy. Ale mi się zrymowało smile Chyba
                        jeszcze poczekam z zapisywaniem Małej do szkoły.
                        Haniu, czekamy smile
                        Cieszę się Gosiu, że będziesz miała łatwiej i więcej czasu dla siebie.
                        Pozdrawiam serdecznie
                        Iwona
                  • imszulc Będę się chwalić :-) 28.01.06, 00:15
                    ale najpierw zapytam co tu tak ucichło
                    Gosia ma gości, Aśka w Polsce a gdzie reszta?

                    A chwalić się będę moim dzieciem. Byliśmy kilka dni temu na kontroli Roczniaków
                    i Agatka wypadła rewelacyjnie, chociaż sama kontrola i pani doktor która ją
                    przeprowadzała pozostawiały wiele do życzenia. Ale o szczegółach pisać mi się
                    nie chce bo pora późna.
                    Poszłyśmy też na szczepienie (MMR i Hib) i to też zniosła bardzo dzielnie. Sama
                    się zdziwiłam, bo nawet nie płakała tylko trochę marudziła przy wbijaniu igły.
                    W przeciwieństwie do lekarzy, szczepionki mają tu bardzo dobre, ale o tym to już
                    chyba ktoś tu pisał. No to chyba mamy spokój ze szczepieniami na najbliższe 3
                    lata smile
                    Pozdrawiam serdecznie
                    Iwona
    • tomsmom Ojej!! 28.01.06, 11:07
      Tak mnie tu dlugo nie bylo! Nie mialam pojecia, ze tu tyle sie dzieje!!

      GOSIU!! Trzymam kciuki za Ciebie i Jasia! Mam nadzieje, ze nie przyjdzie Ci
      dlugo lezec w szpitalu, ale nawet jezeli to sie nie zamartwiaj: to szczytny
      cel, wiec duzo mozna zniesc. Masz fajnego meza wiec sobie na pewno jakos
      poradzi. Grunt, to myslec pozytywnie, bo to podstawa dobrego samopoczucia
      maluszka.

      Monika, ciesze sie, ze u Ciebie OK i oby tak dalej. Czy Wy juz tez wybraliscie
      imie i ja jak zwykle sie nie doczytalam, czy czekacie na potem?

      Asia pewnie juz tu nie zagladnie, ale chocby tak pro-forma: szczesliwej podrozy!

      U nas wciaz tu mrozi: dzisiaj w nocy bylo -22 a teraz slonce i -12. Maly caly
      czas chce "papa" ale boje sie go na taki mroz zabierac... Chris twierdzi, ze
      jak byl w jego wieku (mieszkali wtedy w Kanadzie, w Albercie) to mama nawet jak
      bylo ponad -20 zabierala go na dwor, ale jak juz tu kiedys mowilysmy Anglosasi
      maja bardzo "lax attitude" do temperatury powietrza w polaczeniu z malymi
      dziecmi...

      Mrozy i sniegi uwiezily mnie na ponad tydzien w Walczu u rodzicow (tam nie mam
      dostepu do internetu). Tak napadalo, ze balam sie wracac. Chris i tak byl w
      Irlandii, wiec posiedzielismy sobie u dziadkow co malemu bardzo dobrze zrobilo
      a im pewnie jeszcze lepiej (tez coraz bardziej przezywaja nasz wyjazd). W
      czwartek definitywnie pozegnalam sie w pracy... musialam wczesniej wyjsc, zeby
      zupelnie sie nie rozkleic jak mi studenci zaczeli przychodzic z kwiatkami,
      slodyczami itp i mowic jak to beda tesknic....

      Nie moge o tym pisac.

      Zameldowalam sie juz tez u rodzicow, musze wiec tam jeszcze raz pojechac zeby
      dokumenty odebrac. A wyjezdzamy 1 marca juz chyba, albo 2. Mama Chrisa
      przyjedzie zeby z nami leciec, ladnie z jej strony bo ja czuje sie jakbym za 2
      dni miala umrzec: mdlosci, oslabienie, zawroty glowy, co tylko. Ale jestem
      optymistka, mam nadzieje, ze potem bedzie lepiej, wiec zabukowalam juz sobie
      lot Ryanairem do Poznania w maju (bedzie wtedy u mnie kolezanka wiec tam pojade
      z nia, a z powrotem przyleci po mnie Chris). To bedzie chyba moja ostatnia
      wizyta w Polsce w tym roku, bo potem z druga mala dzidzia juz sie za szybko nie
      wyrwe...

      Nie moge uwierzyc, ze to juz, tak o tym pisze, ale to do mnie nie dociera...

      Koncze, bo zaczynam sie powtarzac.
      A, gratulacje dla AGATKI - oby zabki bezbolesnie rosly. Tomkowi juz brakuje
      tylko 4 do pelnego uzebienia. Acha, i Iwonka, tak dzieci, jesli chce sie miec
      dobry wybor szkoly trzeba zapisac JUZ TERAZ. Chris mowil mi, ze od razu po
      przyjezdzie zapisze Tomka do szkoly w Skerries (tam bedziemy pozniej mieszkac)
      bo potem moze juz tylko mu zostac np Balbriggan... Szczegolnie teraz, gdy
      emigracja jest tak wysoka moga byc problemy z miejscami w szkolach lokalnych.

      No to narazie. Teraz siedze w domu wiec bede tu zagladac czesciej.
      GOSIA< jeszcze raz zdrowia!!
      Hania
    • tomsmom Praca dla studenta 28.01.06, 11:20
      Pytanko do Was dziewczyny:
      syn mojej dobrej znajomej - student, chcialby w wakacje przyjechac do Dublina
      do pracy i troche sobie zarobic na studia. Pytal sie mnie jak ma szukac pracy,
      ja oczywiscie pojecia nie mam... Czy macie jakies pomysly? Jak powinien sie do
      tego zabrac? Przez internet? Moze znacie jakies dobre strony z ogloszeniami?
      Dzieki z gory za pomoc.
      Hania
      • zapytajnick Uff!! 28.01.06, 13:08
        Czesc dziewczyny,

        Ja tylko na chwileczke. Juz mam au pair, tak sie ciesze. Tak duzo sie dzieje
        ostatnio...

        pozdr
      • imszulc Re: Praca dla studenta 28.01.06, 13:41
        www.fas.ie
        www.nixers.com
        www.irishjobs.ie
        www.jobsearch.ie

        powodzenia smile
        • lena99 do tomsmom 28.01.06, 18:13
          Hej! Napisałam do Ciebie na priv, zajrzyj proszę.
        • tomsmom Re: Praca dla studenta 28.01.06, 19:54
          Dzieki, przekaze gosciowi niech sobie szuka co chce.

          Gosia, bardzo sie ciesze, ze znalazlas au-pairke, oby wspolpraca ukladala sie
          jak najlepiej!!

          Chris wlasnie pojechal na jakies spotkanie z nowym ambasadorem... sama jestem a
          bardzo tego nie lubie!! Wlasnie przed wyjsciem rozmawial ze swoja mama i
          wyglada na to, ze przez te 3 tygodnie zanim przyjada za nami meble pomieszkamy
          w Skerries u tesciow - to chyba narazie jedyne "swiatelko w tunelu". Nie musze
          sie martwic o lozeczko dla Tomka no i milo tam jest, nie bedzie pewnie czasu na
          siedzenie przed oknem i poplakiwanie...

          Buziaki na dobranoc - Hania
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina 28.01.06, 20:46
      Hej Dziewczyny,
      nareszcie coś sie ruszylo w naszym watkusmile)

      Hania jesli bedziesz w Skerries to zaraz niedaleko Gosi i mnie, mam nadzieje ze
      wpadniesz na jakies ciasteczko.
      Gosia ja tez sie ciesze ze znalazlas kogos do pomocy, bedziesz miala wiecej
      czasu na odpoczynek.

      My caly czas sie łudzimy ze jednak kupimy dom przed dzidziusiem ale widze to w
      coraz czarniejszych barwach. Wprawdzie zlozylismy juz oferte ale wlascicielom
      domu nie spieszy sie z wyprowadzka bo musza najpierw sami kupic dom takze nie
      wiemy jak dlugo dom bedzie na markecie. Zobaczymy.

      Co do przygotowywan do przyjecia nowego czlonka rodziny to wydaje mi sie ze
      jestem przy koncu. Z zakupów zostaly mi tylko kosmetyki i posciel , mam juz
      wszystko wyprane i większosc wyprasowane, ostatnia partia sie suszy.
      Aha jeszcze tylko potrzebuje paru rzeczy dla mnie i to bedzie wszystko.
      Pózniej tylko oczekiwanie.
      Zostało mi juz tylko 6 tygodni pracy, ale ten czas ucieka smile)
      • zapytajnick Re: Mamy z Dublina 29.01.06, 11:44
        Witam wszystkie mamy i te nowe tez,

        Jeszcze raz dziekuje za pomoc w szukaniu au pair.

        Monika, ale Ty jestes szybka i jakie zorganizowanie. Wszystko juz masz dla
        dzidziusia. Ja to co mi zostalo po Maji, plus dwa kocyki, czapka z bucikami,
        dwa ubranka i tyle. Pajacyki i koszulki chcialabym kupic jeszcze. Mam nadzieje,
        ze jeszcze mam duzo czasu. Chociaz jesli to lozysko sie nie podniesie to pewnie
        czeka mnie szybszy porod.

        Haniu, zegar tyka i juz bardzo glosno. Nie martw sie wszystko bedzie dobrze.
        Cala ta przeprowadzka obarczaj wszyskich tylko nie siebie. Ty i dzidzius
        jestescie najwazniejsze, no i Tomek tez. A wlasnie mialam zapytac, siostra
        przywiozla mi troche czasopism i tak jest zdjecie, chyba w Rodzicach,
        chlopczyka, ktory jest bardzo podobny do Tomka. Czyzby to nie on?

        Asia pewnie zajada sie smakolykami w Polsce. Ja w sumie tez mam pasztet mamy,
        pyzy juz zjedzone, a pierogi zamrozone.

        Iwonka, gratulacje dla Agatki! Taka madra dziewczynka, pewnie, ze sobie
        poradzila ze wszystkimi testami i bravo za dzielnosc przy szczepionce.


        Bardzo zwariowany tydzien mielismy, w sumie jeszcze sie nie skonczyl... Nawet
        nie wiem od czego zaczac.
        Na 99% przeprowowadzamy sie do Ashbourne
        www.dng.ie/search_new_result_detail.cfm?ID=3385
        Do typ A, Arches nr 12. Wtepna rezerwacje juz zrobilismy wczoraj, wiec chyba
        mozemy sie czuc jabysmy tam mieszkali. Bedzie na 100% jak podpiszemy umowe.
        Prawdopodobnie przenosimy sie w polowie, koncowka maja. Ja sie ciesze, ze Jas
        jeszcze tu bedzie po porodzie.

        o juz musze konczyc, lecimy zobaczyc nowa dzidzie, ktora sie urodzila w srode,
        zajrze pozniej

        cdn...
        • zapytajnick cd... 29.01.06, 22:33
          No wlasnie, to sie przeprowadzamy. Szok, sama nie wierze, nie dociera to do
          mnie. Teraz trzeba sie rozejrzec za szkola w okolicy. Jest jakas szkola dwa
          kroki od nowego domu, ale nie wiem co to za szkola. Tyle dziewczyny pisalyscie
          o tych szkolach, to zdecydowalam Colma przycisnac.

          W tym tygodniu dowiedzialam sie ze nasze warszawskie mieszkanie zalane. Osoba
          wynajmujaca juz sie wyprowadzila.. Nic dodac nic ujac. Troche stresu przez to
          tez jest. Juz nie mowie o stratach, niby ubezpieczone, ale wszystkiego pewnie i
          tak sie nie odzyska. Ach, nie miala baba......

          No nic, niewazne, zdrowie najwazniejsze!

          Juz nie wspomne o poszukiwaniach au pair, tez mi nie dawalo spac jak dziecko.
          Mam nadzieje, ze ten tydzien, ktory rozpocznie sie jutro bedzie spokojniejszy,
          chociaz nie zapowiada sie spokojnie; Colm sie wyprowadza z domu ze swoimi
          rzeczami z pracy do biura, pokoj dla Weroniki trzeba urzadzic, zaczac
          przygotowywac dom do sprzedania, jakies malowanie, sprzatanko.., juz jutro
          agent przychodzi ogladac nasz dom. Acha no i do GP trzeba byloby sie wybrac w
          tym tygodniu.

          Pozdrawiam i zycze milego wieczorku
          Gosia
          • maja92 Re: cd...przeprowadzki 30.01.06, 15:23
            Gosia

            Moj Tata zawsze powtarza, ze raz sie przeprowadzic, to jak dwa razy sie spalic.
            wink)))) ma racje...

            Pamietam, jak mysmy sie wyprowadzali ze starego domu do nowego...
            9:00 - ciezarowka by nas spakowac
            12:00 oddanie kluczy solicitor
            jazda do nowego domu...do 14:30 koczowanie z ciezarowka pelna klamotow, z 2-jka
            dzieci (Jono mial tylko 2 latka) i marudzil jak opetany. O 14:30 solicitor
            miala podpisane papiery i dostala klucze i...cale szczescie dla nas, ze estate
            agent byl bardzo mily. Po telefonie od solicitor, w 10 minut byl na miejscu i
            dal nam klucze i moglismy sie wprowadzic. Nasza solicitor dojechala do nas o
            17:00, gdy juz ciezarowka byla rozpakowana i chlopaki pojechali.....
            Rany, ja juz chyba nigdy sie nie przeprowadze....
            Jeden chcial spac, drugi chcial siku - mysmy nie mogli sie nigdzie ruszyc, bo
            ludzie od przeprowadzki tez czekali....

            Oj...ciagle mam dreszcze jak wspominam ten dzienwink)))

            Zycze Ci wytrwalosciwink))))
          • tomsmom Teraz to juz z gorki!! 30.01.06, 15:54
            GOSIA!! Teraz to juz MUSI byc lepiej!! A z tymi przeprowadzkami to roznie, ja
            osobiscie nie wspominam swojej zbyt zle, pomimo, ze bylam w zaawansowanej ciazy
            i "zaszyta" wiec niezbyt moglam sie nawet ruszac, ale bylo OK. Teraz bardziej
            sie boje, bo tyle musi sie wnam razem zgrac: meble zakupione musza dojechac na
            czas, stad czesc pojedzie do nowego mieszkania (kupilismy sobie takie 3-
            pokojowe w Poznaniu, w centrum), a czesc zabierze Universal Express. No i
            jeszcze w tym wszystkim my - chyba bedziemy musieli noc lub dwie spedzic w
            hotelu, bo tam jeszcze wszystkiego nie bedzie a tu juz prawie nic nie bedzie...
            Dobrze, ze Chrisa mama przyjezdza, jakos latwiej bedzie z kims do pomocy.

            Wlasnie kolezanka "realizuje sie" u mnie w kuchni... To prawie tak, jakbym au
            pairke miala i do tego swietnie gotujaca! To ta sama dobra dusza, ktora u mnie
            dwa razy byla jak urodzilam malego, bardzo mi wtedy pomogla. Niesamowite jak
            dobrzy potrafia byc niektorzy ludzie dla innych...

            Straszna ta tragedia w Katowicach, nie? O niczym innym nie mowia w
            wiadomosciach teraz. Przez trzy dni zaloba narodowa - zero reklam w telewizji i
            naokraglo muzyka powazna. A z drugiej strony, tak pomyslec, cos takiego powinno
            sie dziac po kazdym dlugim weekendzie... straszne sa statystyki wypadkowe w tym
            kraju. Tak mnie naszlo bo dzisiaj jechalysmy do sklepu i co chwile jakas
            stluczke widzialysmy, a to tylko lekka odwilz...

            No nic, uciekam.
            Pozdrowka - Hania
            • zapytajnick Moze nie bedzie tak zle 30.01.06, 21:26
              Maja, ale masz wspomnienia! Szok! Mam nadzieje, ze u nas z przeprowadzka bedzie
              latwo, szybko i przyjemnie...optymistka....

              Co do samych przeprowadzek to jestem specjalistka mozna powiedziec.
              Przeprowadzalam sie kilka razy i to tak ze wszystkim; z wawy do bydgoszczy, w
              samej bydzi 3 razy, potem powrot do wawy, na koniec z wawy do irlandii, no i
              teraz mnie czeka jeszcze jedna.
              Ja lubie zmieniac miejsca, chyba jestem osoba, ktora lubi zmiany i lubi jak cos
              sie dzieje. Tylko teraz to tak troche nie w pore, bo i ta ciaza taka trudna,
              potem maly dzidzius. Ale co tam dzidziusia pod pache, Maje za reke i jazda
              hehehe.

              Haniu mowilam Ci ze nasza au pairka to z Poznania? Ale ten swiat maly, co?
              Widze, ze masz juz coraz wiecej zalatwione z wyjazdem. Fajnie, ze sobie
              kupiliscie to mieszkanko w Poznaniu, bedzie gdzie przyjechac, nie?

              Nie wiem czy pisalam, ale szukam kogos do pomalowania paru rzeczy na zewnatrz u
              nas. Jakas zlota raczka. Moze macie dziewczyny kogos do polecenia. Mam gazete
              polska, to tam zobacze czy ktos sie oglasza.

              no to juz mnie nie ma
              • tomsmom Ale tu cicho dzisiaj! 31.01.06, 19:06
                Iwona cos zamilkla...? Mam nadzieje, ze to raczej przez nawal rzeczy do
                zrobienia i ze mala Agatka ma sie dobrze?

                Gosia, pewna jestem, ze sobie swietnie poradzisz. Zreszta, w maju to i jakos
                cieplej (hehehe, Irlandzka wiosna, co?) i na wiosne czlowiekowi jakos tez sil
                witalnych przybywa wiec grunt to byc optymistycznie nastawionym. Mowi ta, ktora
                z optymizmem ma najwieksze klopoty.... Choc musze przyznac, ze pobyt kolezanki
                dobrze mi robi: jak sobie czlowiek pogada, poje smakolykow i poczuje jak ktos o
                niego dba to od razu lepiej wink

                Wczoraj bylysmy nawet w kinie na "Pride & Prejudice" i BARDZO nam sie podobalo.
                Dzisiaj idziemy na polski film z Zakoscielnym... a Chris niech sie "rezlizuje"
                jako ojciec hehehe.

                No to spadam, pozdrawiam cieplutko - Hania
                • maja92 1 Luty - oficjalnie WIOSNA w Eire!! 01.02.06, 11:36
                  no to wiosna zaczela sie od dzisiaj oficjalnie w Eire!!

                  Bede w weekend walczyc z zakilami, by sie na Patryka zaprezentowaly..
                  2 lata temu nasadzilam sie szalona, a w tamtym roku moj Pan Maz mi chyba z 50
                  cebulek przekopal;-((((( Prawie Go pobilam, bo pieknie zolto bylo w ogrodzie...

                  Robicie cos wiosennego?
                • imszulc Re: Ale tu cicho dzisiaj! 01.02.06, 23:05
                  Witajcie,
                  Trochę mnie nie było, bo też koleżanka mnie nawiedziła. W Kilkenny mieszka i
                  dużego miasta jej brakuje to się do Dublina wybrała. Jakby to Dublin jakąś
                  metropolią był, hehe. Dzisiaj się do Indyjskij restauracji wybrałyśmy. Dawno tam
                  nie byłam. Ale ja lubie takie jedzonko, baraninka, mniam...

                  Agatka ma się świetnie, czasem tylko marudzi, bo już jej piersi w dzień nie
                  daję. Za to w nocy nadrabia. Jeszcze kilka dni i nocne karmienie też się
                  skończy, mam taką nadzieję. Mój organizm musi trochę odpocząć zanim zdecydujemy
                  się na rodzeństwo dla Córaka.

                  Gosiu, wcale się nie dziwię, że nie skorzystałaś z usług pijanych Polaków. Ja
                  bym im pewnie jeszcze powiedziała co o tym myślę. Co do ceny to nie wiem ale czy
                  wiesz na ile wyceniłby to Irlandczyk? Obawiam się, że mogłoby być nie dość, że
                  drożej to jeszcze gorzej wykonane.

                  Ja mam swoją teorię jeśli chodzi o tutejsze pory roku: na wiosnę jeszcze za
                  wcześnie, wiosna zaczyna się tak pod koniec lutego i trwa do końca sierpnia, od
                  września do końca lutego jesień panuje. I niech mi nikt nie wmawia, że tu jakieś
                  lato jest czy zima. Z tego, że zimy nie ma to się bardzo cieszę ale lato by się
                  przydało. Ciepłolubna jestem bardzo.

                  Kończyć będę, bo Marcin z pracy wraca. Ciekawa jestem jak mu dzisiaj poszło.
                  Nauczycielkę do pomocy znalazł i obserwował jak lekcje prowadzi. No i mam też
                  nadzieję, że jacyś nowi uczniowie się pojawili.

                  Pozdrawiam serdecznie
                  Iwona
                  • maja92 Nowy benefit na dziecko do 6 lat 02.02.06, 15:12
                    Dziewczyny,
                    na jezeli nie slyszalyscie:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=36068761&wv.x=2&a=36078038&bcsi_scan_3B71B71DD05E7B6B=cCvRaE/27l51thkz2Q
                    d9uQcAAAB5D38E&bcsi_scan_filename=72,2.html

                    A sadze, ze wiekszosc Was tutaj bedzie zainteresowana.

                    A ja sie wkurzam - obowiazek opieki nad dzieckiem w Eire jest do 12 lat, a to
                    kosztuje i to slono - kurrrde by w koncu wprowadzili jakies ulgi podatkowe na
                    to. OK dali cos rodzicom dla dzieci do 6 lat. A co z tymi co maja dzieci od 6
                    do 12?? Doopa jasna!!
                    • maja92 Re: Nowy benefit na dziecko do 6 lat 02.02.06, 15:47
                      Cholercia - cos mi nie wyszlo z tym linkiemwink wiec jeszcze raz:

                      wyglada to tak:
                      Od tego roku podatkowego (dla swiadczeni zaczynac sie bedzie 1 kwietnia) rzad
                      Irlandii wprowadzil nowy benefit dla rodzicow dzieci do 6 roku zycia.
                      To znaczy, jezeli jeden z rodzicow pracuje w Eire i ma dzieci ponizej 6 roku
                      zycia, to nalezy mu sie to swiadczenie, bez znaczenia na to gdzie dzieci
                      przebywaja.
                      Do tej pory dla normalnego child benefit (€125 za 1 i 2 dziecko i troche wiecej
                      na trzecie i wiecej) trzeba bylo udokumentowac, ze dziecko przebywa na terenie
                      Eire. Ten przepis sie nie zmienia. Do tej nowej platnosci rzad irlandzki musi
                      dostosowac dyrektywe EU, ze dodatkowych "extra" swiadczen rodzinnych nie mozna
                      komus zabierac, bez znaczenia gdzie przebywa w EU, Irlandia bedzie wyplacac te
                      €1000 kazdemu pracownikowi bez znaczenia skad w EU pochodzi.
                      Po kwietniu na pewno beda sie kontaktowac, by uzgodnic warunki zyplat. Z tego
                      co ostatnio slyszalam, bedzie to w transzach kwartalnych, wiec zapewne pierwsza
                      platnosc bedzie okolo czerwca.


                      Ten benefit najprawdopodobniej bedzie tez placony na dzieci do lat 6, ktore
                      zostaly w kraju z drugim rodzicem. Dyrektyw na egzekucje tej platnosci jeszcze
                      nie ma - zobaczymy jak pojdzie pozniej...

                      Pozdrowienia,
                      • monika_irl Re: Nowy benefit na dziecko do 6 lat 02.02.06, 18:13
                        z tego co ja się dowiedziałam to faktycznie benefit mają zacząć wypłacać od
                        czerwca i będzie to 250 euro co 3 miesiące, jeżeli któryś z rodziców otrzymuje
                        już CB to automatycznie ma mu być przyznany i ten benefit ale tylko na dziecko
                        do 6 roku życia.
                        Ale rząd irlandzki jeszcze bedzie o tym rozmawiał. To mówili w radio
                        przedwczoraj.

                        A tak z innej beczki, to jak się czujecie mamusie?
                        Co do tej wiosny to wydaje mi się że troszeczkę za zimno jeszcze smile)
                        • zapytajnick Re: Nowy benefit na dziecko do 6 lat 02.02.06, 20:48
                          o ale mila niespodzianka, nic o tym nie wiedzialam. Jak milo dostac takie
                          wiadomosci.

                          U nas juz jest Weronika, bardzo fajna dziewczyna. Maja polubila ja odrazu.
                        • maja92 Re: Nowy benefit na dziecko do 6 lat 03.02.06, 10:27
                          Glownie chodzilo mi w tej wiadomosci - moze nie wyrazilam sie zbyt jasno - ze
                          ten benefit dla dzieci do 6 lat bedzie tez wyplacany na dzieci, ktore zostaly w
                          Polsce.
                          Sadze, ze jest tu wiele mam forumowych, ktore to interesujewink , bo ich mezowie
                          pracuja w Irlandii, a one z dziecmi sa w Polsce. W taki przypadtku €1000 tez
                          sie nalezy.

                          Pozdrowienia
              • tomsmom Re: Moze nie bedzie tak zle 31.01.06, 19:07
                A, Gosia, nie, Tomek nie wystapil narazie przynajmniej jeszcze jako model, choc
                propozycje juz mialam wink
                H
              • maja92 Re: Moze nie bedzie tak zle 01.02.06, 11:31
                nasza pierwsza przeprowadzka w Dublinie nie byla taka zla:
                kontrakt na wynajem byl do konca grudnia, a klucze do naszego PIERWSZEGO,
                najlepszego, wymarzonego domku dostalismy przed Gwiazdka.
                Wtedy tez nie bylo co za duzo przenosicwink)) mebli nie podprowadzilismy z
                wynajmowanego domuwink))) i tydzien wystarczyl na przeniesienie tych paru
                klamotow co mielismy... Chociaz juz wtedy nam troche balagany naroslo - z
                Polski przyjechalismy z 20 kartonami, a po roku mielismy ich juz prawie 40wink)))

                Ta druga przeprowadzka (mam nadzieje, ze i ostatniawink) w Dublinie byla taka
                szalona.
                Teraz juz bym sie na dala namowic na taka szalona przeprowadzke - ale i ceny
                domow nie ida az tak bardzo w gore. 3/4/5 lat temu nie mozna bylo sprzedac, a
                pozniej wynajac na pare miesiecy i szukac nastepnego domu - ceny szly tak
                bardzo w gore, ze mozna sie bylo "przejechac" bo pieniadze, ktore sie mialo
                mogly nie starczyc na to co sie chcialo i mozna bylo jeszcze kupic 5 miesiecy
                wczesniej.

                Uf dziewczyny, powodzenia w pakowaniuwink))
                • zapytajnick Re: Moze nie bedzie tak zle 01.02.06, 13:00
                  hey,

                  Pytalam Colma jak to bedzie z ta przeprowadzka u nas, mowilam o Twoich Maju
                  doswiadczeniach. Obiecal, ze tak nie bedzie, wiec sie nie martwie jak na razie.

                  Co do wiosny, to my przygotowania do sprzedazy domu mamy obecnie, wiec zadne
                  kwiatki nie sa mi w glowiewink. Szukalismy kogos kto pomaluje nam lazienke, dwa
                  parapety, trzy palety plotu, wiec chyba nie za duzo. Wczoraj przyjechala polska
                  ekipa z ogloszenia w gazecie polskiej. Popatrzyli, pomysleli i wycenili robote
                  na 300 Euro!!! (myslelismy sobie, ze okolo 200 zaplacimy) Szok. Gdybym nie byla
                  w ciazy, to bym ta robote sama zrobila w dzien. Do tego jeszcze nie spodobali
                  mi sie, wiec zupelnie odpada; juz nie wspomne o tym, ze czulam alkohol od
                  jednego. Dziewczyny powiedzcie mi jak tu pomagac rodakom... zostawiam bez
                  komentarzy...
                  Zdecydowalismy, ze Colm wieczorkiem obskoczy te dwa parapety i moze w weekend
                  te palety. Lazienke chyba sobie darujemy.
                  Szukam tez osoby do mycia okien, boje sie juz dzwonic do jakiejs dziewczyny, bo
                  mi wyskoczy z jakas kosmiczna cena. Mialam goscia, ktory mi umyl raz za 15 Euro
                  wszystkie z zewnatrz okna, ale qrcze gdzies wyrzucilam numer do niego, bo nie
                  bylo to tak umyte jak bym chciala. Teraz nie zalezy mi na super galnc, tak,
                  zeby umyc te wszystkie ptasie odchodywink, wiec on bylby jak znalazl. Ach te
                  okna irlandzkie! Otwieraja sie na zewnatrz! Kto to wymyslil takie otwieranie,
                  qrcze.
                  No ale nic to, koncze, bo tylko narzekam.

                  Glupio sie czuje teraz, nie moge za bardzo w niczym pomoc. Denerwujace to jest
                  bardzo. Aby do wiosny chociaz (tej prawdziwej, kalendarzowej).

                  ide cos zjesc, bo tylko mleko i platki dzisiaj mialam, a juz mnie ssie.

                  na razie kobitki
                  • maja92 Re: Moze nie bedzie tak zle 01.02.06, 13:12
                    Ja cale szczescie mam okna z glowy - moj Pan Maz zawsze myjewink))
                    Drabina, wiaderko i idzie...
                    A ta Twoja polska ekipa to naprawde droga....a dlaczego chcesz malowac plot
                    jezeli sie wyprowadzacie?

                    Gosia, przeciez prawdziwa wiosna to od dzisiaj w Eire!! Ci Ty gadaszwink)) Nie
                    czekaj na kalendarzowa, bo Eire lato zaczyna sie 1 maja, a jesien 1
                    sierpnia.....tu przeciez klimat dyktowany przez Adriatyk, inny niz centralno-
                    europejski....
                    ...a tak naprawde wiosno-jesien caly rok....
                    Myslalam, ze juz sie do tego przyzwyczailaswink))))))
                    • zapytajnick Re: Moze nie bedzie tak zle 01.02.06, 13:53
                      o jak czlowiek sie posili to odrazu lepiejwink

                      Chcemy zeby prezentacja domu byla troszke lepsza, zeby wziac jak najwiecej
                      kaski. Plot jest pol pomalowany a pol nie, wiec glupio to wyglada.

                      Maju no to poruszylas CIEKAWY temat. Z ta wiosna, to juz sie klocilam z Colmem;-
                      ) i nie tylko, bo tez tesciow zamieszalam w ta dyskusje kiedys. Probowalam od
                      niego/nich wydebic jakies dowody na te ichniejsze pory roku (bo ja dowody mam
                      hehehe). Nie chce zeby mi dzieci uczyli zla geografie o! wink)).
                      Maju, moze Ty mi dasz jakies dowody, to sie wtedy nie bede sprzeczac. Dla mnie
                      wiosna zaczyna sie 21 marca i koniec. To, ze wiosna juz pachnie tutaj to super,
                      tylko sie cieszyc.
                      Czy sie przyzyczailam? Pewnie tak, ale chyba nie na tyle co Ty hehehehewink)).
                      • maja92 Re: Moze nie bedzie tak zle 01.02.06, 14:35
                        Dowodow poszukam Ci wieczorem w domu. Remi cos kiedys ze szkoly przyniosl na
                        temat por roku. Mam nadzieje, ze to znajde...
                        Nasze polskie pory roku pokrywaja sie z astronomicznymi, ale tutaj Ocean
                        Atlantycki rzadzi pogoda - musze to odszukac.....dalas mi bojowe zadaniewink)))

                        a te pol plotu - jak komus sie dom spodoba, to mu nawet te pol niepomalowanego
                        plotu nie bedzie przeszkadzalo. Ty sie przejmuj dzidzia a nie plotemwink))))
                        • maja92 Re: Moze nie bedzie tak zle 01.02.06, 15:38
                          Troche jest tutaj:
                          en.wikipedia.org/wiki/Ireland
                          Wikipedia mowi, ze najsloneczniejsze miesiace to Maj-Lipiec, stad lato zaczyna
                          sie w majuwink)
                          tam tez podaja trendy temperatury i opadow dla North-West European climate,
                          ktory jest regulowany przez prady adratyckie.

                          Bede szukac dalejwink
                          • maja92 Re: Moze nie bedzie tak zle 01.02.06, 17:20
                            Tutaj na temat irlandzkiego kalendarza:
                            www.absoluteastronomy.com/reference/irish_calendar
                            A jezeli chodzi o 21 marca jako poczatek wiosny - podobno to jest
                            tylko "reconing" wink))))))))
                            www.absoluteastronomy.com/reference/season
                            Oj chyba otworzylam "can of worms"wink)))))))
                            • zapytajnick Pory roku w Irlandii 01.02.06, 22:38
                              Ok Maja, juz sobie troche poczytalam i przemowilo to do mnie. To sie nazywaja
                              dowody! Czlowiek jeszcze tylu rzeczy nie wie i cale zycie sie uczywink.
                              Dzieki za lekcje z geografii!

                              Ale jestem zmeczona, troche tylko postalam i poprzewracalam pare rzeczy, a
                              czuje sie jakbym caly ogrod przekopala, o plecach juz nie wspomne. Pokoj dla
                              Weroniki dzisiaj przygotowalismy, a raczej Colm przygotowywal. Sporo tam rzeczy
                              sie zebralo, no jak na poddasze przystalo wszystko tam skladowalismy. Na jutro
                              tylko lazienka i odkurzanie zostalo, tez Colm. Oj biedny jest ostatnio, nie
                              dosc, ze pracuje ciezko to jeszcze wieczorami sprzata. Musial zniesc jedno
                              lozko na pierwsze pietra, a teraz biedaczek przygotowuje komputer dla Weroniki.

                              a ja pije sobie herbatke i zaraz chyba pojde spac, bo zmeczona jestem

                              pozdrawiam
                              • rhynox do zapytajnicka 03.02.06, 12:55
                                Zapytajniczku,
                                zdaje sie, ze dobrze pamietam, ze masz dziecko w wieku mojego Frania
                                Ja znowu o tych szczepieniach smile
                                Ostatnio lekarka (w listopadzie) powiedziala mi, ze teraz nie mam juz w
                                kalenarzu zadnych szczepien az do 5 roku zycia zdaje sie ,ale wg polskiego
                                kalendarza zdaje sie ze okolo lutego powinnysmy zaczepic dzieciaki na,... no
                                wlasnie nie zabralam ze soba dzis tego kalendarza.
                                Cos wiesz na ten temat?
                                pozdrawiam
                                • zapytajnick Re: do zapytajnicka 03.02.06, 14:26
                                  Rhynox,

                                  No prawie w tym samym. Maja skonczyla juz 16 miesiecy 27 stycznia.
                                  Co do szczepionek to tak lekarka ma racje, masz spokoj, ale chyba zdaje sie do
                                  4 roku zycia, dokladnie nie pamietam, jest w ksiazeczce napisane. Na pewno ja
                                  masz.
                                  Nie wiem czy Twoj Franek mial wszystkie szczepionki tutaj dawane, Maja sie
                                  tutaj urodzila i ja tylko daje jej szczepionki, ktore sa zalecane tutaj. Nie
                                  mam zielonego pojecia jakie i kiedy szczepionki sa podawane w Polsce.
                                  Jesli mial czesc szczepionek w Polsce podawanych to pewnie juz sie dowiadywalas
                                  jakie musi jeszcze dostac a jakie nie.

                                  To wszystko co wiem, niestety duzo nie pomoglam.
                                  pozdr
                                  Gosia
                                  • maja92 Szczepionki 03.02.06, 15:29
                                    To ja moze podpowiem (jedno dziecko urodzone w Polsce, a drugie w Eire):

                                    W Polsce jest obowiazkowe szczepienie na zoltaczke (Hept B), gdy w Irlandii
                                    tego NIE robia. Popros GP to za odplata Ci to zrobi.
                                    Ja chcialam (prawie 5 lat temu) to kosztowalo okolo €45.

                                    Za to w Eire obowiazkowo szczepia na zapalenie opon mozgowych typu C
                                    (Meningitis C), czego nie robia w Polsce. Jezeli Franek tego nie mial, to zglos
                                    sie do swojego GP i zrobi Wam to szczepienie ZA DARMO.

                                    W Irlandii faktycznie koncza sie szczepienia na poltora roku.
                                    Nastepne sa w szkole (4/5 lat)

                                    Pozdrowienia,
                                    • imszulc Re: Szczepionki 03.02.06, 21:40
                                      Coś mi się w tych szczepionkach nie zgadza. Mam rozpisane szczepienia i z polski
                                      i irlandzkie i wyszło mi na to samo, tylko że tutaj bez dopłat dają odrazu
                                      szczepionki skojarzone a w Polsce trzeba się trochę więcej nałazić jeśli się nie
                                      dopłaci do szczepionki.
                                      My też dopiero co byliśmy na ostatnim szczepieniu, następne za jakieś trzy latka
                                      smile Do tego szczepienia po 12-stym miesiącu dodatkowo jeszcze na Hib szczepią,
                                      warto się upewnić czy to zrobili.
                                      Pozdrawiam
                                      Iwona

                                      hehe, właśnie dostałam pierwszego smsa od mojej Córki, pusty ale zawsze smile
                                      • tomsmom Re: Szczepionki 04.02.06, 18:07
                                        Czesc Iwona!!
                                        Milo, ze wciaz wpadasz, bo ostatnio malo sie udzielasz? Agatka nie daje Ci ani
                                        chwili? Gratuluje sprytu, ale to juz tak jest dzieci urodzone w erze techniki
                                        maja wszystko za nic i wszystko im samo przychodzi - to my sie
                                        musielismy "uczyc" smsy pisac, nie? wink

                                        Zegar tyka: juz mniej niz miesiac zostalo do naszej przeprowadzki - juz
                                        mamy "one-way ticket" tylko nie na ksiezyc... A ja wciaz czuje sie fatalnie,
                                        chyba jednak decyzja o kolejnym potomku byla bardzo chybiona w czasie - mialam
                                        nadzieje, ze bede sie czula tak, jak za pierwszym razem...

                                        Uciekam potowarzyszyc siostrze Chrisa ktora z nami jest do jutra,
                                        Pa - Hania
                                        • imszulc Re: Szczepionki 04.02.06, 22:21
                                          Witaj Haniu,
                                          wpadam, wpadam jak tylko mogę. To nie nasza córa daje mi popalić. To nasze
                                          drugie dziecko - firma, którą rozkręcamy. Dużo jest pracy. Ja siedzę głównie na
                                          telefonie i robie wszystko co powinna robić sekretarka, na którą na razie nas
                                          nie stać smile
                                          Dzisiaj znowu biegałam po sklepach robiąc zakupy na cały tydzień, przeszłam się
                                          też do polskiego sklepu i teraz jakaś zmęczona jestem. Żurek się właśnie gotuje,
                                          dawno nie robiłam.
                                          Nie mam weny ostatnimi czasy uncertain
                                          Pozdrawiam serdecznie,
                                          Iwona
                                          • tomsmom Cos cicho znowu?? 06.02.06, 14:20

                                            • tomsmom Re: Cos cicho znowu?? 06.02.06, 14:23
                                              Cos mi sie za szybko wyslalo...

                                              Za oknem znowu -10 kicha totalna, niebo jakby chmurami tuz nad dachami zwisalo,
                                              zero slonca, szkoda, ze te nasze ostatnie tygodnie w PL beda takie zimne i
                                              smetne...

                                              A, chyba nie mam nic ciekawego do powiedzenia a nie chce smecic...
                                              Milego dnia - Hania
                                              • zapytajnick Re: Cos cicho znowu?? 06.02.06, 15:01
                                                Jak czlowiek nie ma o czym pisac to sie nie odzywa, nie?wink.

                                                Wchodze codziennie na to forum i sobie czytam, ale pisac, nie pisze codziennie.

                                                Coz u mnie slychac, ano rosne sobie, jestem coraz bardziej zmeczona noszeniem
                                                tego brzucha. Najgorsze to ze na slodkie mam straszna ochote. Jak tak dalej
                                                pojdzie to jeszcze dobije do wagi, ktora mialam z Maja. Jak narazie jest 9kg do
                                                przodu.
                                                Juz pewnie dzisiaj albo jutro pojawi sie znak przy naszym domu; na sprzedaz.

                                                pozdrawiam wszystkie mamusie i te obecne i te przyszle
                                                • asku100 Re: Szczepionki 06.02.06, 17:15
                                                  Mam pytanko do dobrze pinformowanych mam. Moj synek ma teraz 2.5m i szczepienia
                                                  mial robione w polsce, czy powinnam go zaszczepic na zapalenie opon mozgowych
                                                  typu C (Meningitis C),tego sie w polsce nie robi, ale moze powinnam bo chodzi
                                                  tu do przedszkola.??? pozdrawiam
                                                  • maja92 Re: Szczepionki 06.02.06, 17:44
                                                    Asku100

                                                    Powinnas Malego zaszczepic. Idz do swojego GP, zrobi Wam szczepienie za darmo
                                                    ablo poszukaj okolicznego Medical Health Centre, w ktorym tez zaszczepia Malego
                                                    za darmo.

                                                    Pozdrowienia,
                                                  • patyczako Re: Szczepionki 06.02.06, 23:17
                                                    wczesniej wyczytalam ze ktos tu placil za szczepionke przeciwko zołtaczce wzw
                                                    typu B... dziwne bo ja tez szczepilam tą szczepionką tutaj choc nie szczepi sie
                                                    nią w Irlandii i mialam ją gratis i powiedziano mi ze wszystkie szczepienia tu
                                                    zarowno te obowiazkowe jak dodatkowe są za darmo wiec dziwie sie ze ktos tu
                                                    musial placic???
                                                  • dzoaann Witam,witam:) 07.02.06, 10:12
                                                    No i jestem w Irlandii.
                                                    Nie wiem jak Wy reagujecie na takie powroty,ale ja się nawet cieszę.Tem wyjazd
                                                    uzmysłowił mi ,że tu jest już mój dom.Może to dla niektórych dziwnie brzmi.Ale
                                                    wszędzie gdzie pojechaliśmy w Polsce byłam już tylko gościem.Nawet u mojej
                                                    mamy,u której wcześniej mieszkalismy.
                                                    Było cudownie,mrożno,bardzo rodzinnie,bo wszyscy się zwalili na nasz
                                                    przyjazd.Dzieciaki popitrasiły się w takiej atmosferze i szalały ze
                                                    szczęścia.Nam udało się załatwić wszystko co chcieliśmy.
                                                    I tylko dwie sprawy zakłóciły ten wyjazd.Po pierwsze nastąpiło pogorszenie
                                                    mojej choroby i wyszło na jaw,że ten nieustanny kaszel i duszności to po prostu
                                                    astma...kontynuacja leczenia w Irlandii.Już się boję
                                                    A drugie to katastrofa w Chorzowie...Słów brak.Można się tylko łączyć we
                                                    współczuciu.

                                                    Wczoraj poczytałam sobie trochę zaległe posty,adziś znalazłam czas i wenę,by
                                                    się odezwać.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Aśka
                                                    P.S.
                                                    Aha,wszystkie macie pozdrowienia od szalonego mrozu w Polsce,hehehesmile))
                                                  • monika_irl Re: Witam,witam:) 07.02.06, 12:36
                                                    Witamy w domu Asiu smile)

                                                    doskonale Cie rozumiem z tymi powrotami do IRL, my tez jak jedziemy do PL to
                                                    juz jako goście i tak średnio po 3 tygodniach chcemy już wracac do siebie, do
                                                    własnego domu, łóżka i swoich rzeczy. Ale to chyba normalne, bo mamy już swoje
                                                    życie.
                                                    Fajnie że wyjazd Wam się udał, pojadłaś pewnie pysznych rzeczy, szczęściarasmile))
                                                    A co do choroby to widzę że diagnoza dokładnie taka sama jak u mnie, też niby
                                                    astma i tez miałam badania i brałam leki, ale najlepszym lekarstwem okazało się
                                                    wyprowadzenie z domu gdzie był grzyb na ścianie i o dziwo ale i na szczescie
                                                    astma sama zniknęła smile)
                                                    Pozdrowienia
                                                  • maja92 Plotki, ploteczki;-) 07.02.06, 13:11
                                                    Slyszalyscie, ze przez weekend Angelina i Brad byli w Dublinie?
                                                    Podobno wybrali sie na obiad do Edgewink
                                                    Przebywali w Four Seasons Hotel w Ballsbridge...

                                                    Ja mam teraz contrakt w Ballsbridge i zawsze parkuje samochod niedaleko na
                                                    parkingu hotelowym - taniej i bezpieczniej niz na drodzewink
                                                    Wczoraj rano nie moglam zaparkowac z sasiednim Bewley's Hotel, bo parking byl
                                                    zawalony samochodami gosci "gorszej kategorii" wink))))

                                                    Takie moje otarcie sie o powiew slawywink))))))
                                                  • imszulc Re: Witam,witam:) 07.02.06, 21:52
                                                    Witaj Asiu,
                                                    ja to mam mieszane uczucia wracając do Dublina, zależy od nastroju. Czasem się
                                                    cieszę a czasem wracać chcę do Polski już z płyty lotniska. Kurcze, jak ja dawno
                                                    w Polsce nie byłam sad
                                                    Witam też nową Mamę. Niedaleko jesteśmy, bo my Dublin 9 zamieszkujemy. Bardzo
                                                    lubię te okolice ale już bym się wyprowadziła. Najchętniej do większego
                                                    mieszkania smile
                                                    Ostatnio walczę z cycoholizmem Agatki, w dzień już nie karmię a dzisiaj
                                                    wieczorem też bez karmienia zasneła. Nawet nie marudziła za mocno. Zobaczymy jak
                                                    w nocy będzie. Trochę mi smutno, że moje maleństwo już takie samodzielne będzie
                                                    smile ale jak już zaczełam odstawianie to i skończyć trzeba. Twarda jestem, hihi.
                                                    Pozdrawiam serdecznie,
                                                    miłej nocki
                                                    Iwona

                                                    Jak się czują wszystkie Mamy oczekujące potomstwa?
                                                  • maja92 Re: Szczepionki 07.02.06, 11:32
                                                    Ja musialam placic za szczepionke przeciwko zoltaczce prawie piec lat temu.
                                                    Widocznie teraz sie zmienilo. Zapewne robilas szczepienia niedawno? To fajnie,
                                                    ze wiecej rzeczy robia juz za darmo.

                                                    Pozdrowienia,
                                                  • patyczako Re: Szczepionki 07.02.06, 21:35
                                                    tak dokladnie szxczepilam pol roku temu
                                                  • rhynox dzieki 09.02.06, 14:36
                                                    dziekuje wszystkim za odpowiedzi.
                                                    Dobre z was kobity
    • avonie NOWA---Mamy z Dublina? 07.02.06, 16:53
      czesc.dziekuje za zaproszenie.jestem tu pierwszy raz i bardzo tu milo.
      jestesmy z dublin 7, moja coreczka to Kinia, 17 lutego skonczy 9
      miesiecy.chetnie nawiazemy kontakty z mamami badz przyszlymi mamami.pozdrawiamy.
      • monika_irl Re: NOWA---Mamy z Dublina? 07.02.06, 19:40
        hej avonie,
        widzę że mój link się przydał i bardzo dobrze, im nas więcej tym lepiej
      • zapytajnick Re: NOWA---Mamy z Dublina? 08.02.06, 13:08
        Witam nowa mame!

        Cieszymy sie bardzo, ze Ci sie u 'nas' podobawink. Odzywaj sie czesciej i pisz
        co u Ciebie.

        My juz mamy znak na sprzedaz przed domem, jeszcze nie ukazalo sie nic na necie,
        ale mysle, ze to kwestia dnia czy dwoch.
        Samopoczucie jest ok, wczoraj wieczor nie za bardzo, poszlam spac o 9
        wieczorem. Razem z Weronika wykapalysmy Maje, bo tata w Lodynie do pozna byl.
        Pewnie to mnie tak wykoczylowink. Ale byla nocka! Pol nocy Maja albo plakala
        albo chciala sie bawic; zabki niestety. Juz jeden widac po lewej stronie,
        pewnie dzisiaj bedzie to samo i zacznie wychodzic po drugiej. Biedulka jest,
        ale my cala trojka doroslych tez biedni, bo na rzesach dzisiaj chodzimy.

        Asiu, tak jak mowia; wszedzie dobrze, ale w domu najlepiej. Fajnie jest
        wyjechac a jeszcze lepiej wrocic. Cieszymy sie, ze jestes znow z nami. Z ta
        astma to moze Monika ma racje, moze warto by bylo pomyslec o przeprowadzce. Ja
        sie przeprowadzam, Hania, Monika ma wielka nadzieje na przeprowadzke, o i
        jeszcze Iwonka cos tam ostatnio wspomniala, wiec czemu Ty bys nie mogla
        dolaczyc do naszego 'klubu'wink.

        Haniu, jak tam u Ciebie? Jak sie czujesz? Bedzie ciezko z ciaza przeprowadzac
        sie, ale sobie poradzisz. Potem juz bedzie z gorki zobaczysz. Z tego co piszesz
        to masz armie ludzi do pomocy, wiec nie ma sie co martwic. Jak tylko bede mogla
        to tez pomoge. Ciekawa jestem czy sie polubia Maja z Tomkiem.

        pozdrawiam Was dziewczyny w ten sloneczny piekny dzien
        Gosia
        • tomsmom Re: NOWA---Mamy z Dublina? 08.02.06, 14:09
          Witam nowa mame, bardzo serdecznie!!!

          GOSIA, kochana jestes, dzieki, ale mysle, ze ta wspomniana "armia" jednak
          wystarczy wink za to tez mam nadzieje, ze sie Maja z Tomkiem polubia - w koncu
          sa prawie rowiesnikami. Najblizsze wiekiem kuzynostwo ma juz prawie 4 lata wiec
          raczej nie beda sie za duzo razem bawic, a rodzenstwo takie tycie, to tez
          trzeba bedzie poczekac, nie? Jeszcze Ci nie pogratulowalam wyboru domu:
          cuuuudnie to nowe osiedle brzmi!! Jeju, szkoda, ze takich pieknych domow nie
          buduja w Skerries, tam narazie tylko community housing powstaje, a o nowych
          osiedlach nic nie slychac... pozostaje wiec poszukiwanie starego, dobrego domu.
          Chris juz znowu ma cos na oku, tyle ze male toto, tylko 3 sypialnie... Ale
          wracajac do Ashbourne, to niedaleko od Skerries, mam nadzieje, ze droga mozliwa
          to moze sie bedziemy mogly poodwiedzac czasem, co?

          Zazdroszcze Wam tego zaaklimatyzowania sie w IRL, sama mam nadzieje, ze mi sie
          to uda choc narazie wszelka mysl na temat przeprowadzki napawa mnie strachem
          szalonym, Boze jak ja sie boje... A do tego czuje sie fatalnie, chyba ostatni
          raz takie samopoczucie mialam jak bylam w szpitalu z zapaleniem pluc... serio,
          po prostu dno. Ale staram sie, bo Tomek sie radosnie usmiecha, przybiega z
          ksiazeczkami zeby mu czytac, najukochansza to "baba" czyli "zaba" (ta co
          suszyla sie za poleceniem doktora az sie w proszek zamienila, hehehe), laduje
          mi sie na kolana, opiera o ten moj obolaly brzuszek... ale jak mam mu odmowic?
          Najgorsze to to, ze nie mam jak sie na spacer wybrac... brak windy to jednak
          uciazliwa rzecz, niby tylko 1 pietro ale nie daje rady z wozkiem, a maly po 10
          kroczkach w blocie juz ma dosc...

          A, nie marudze wiecej, bo mnie stad wyklniecie wszystkie.
          Gosia, Monika, nic nie piszecie jak sie czujecie, wiec wnioskuje ze jest OK -
          oby tak dalej.
          Pozdrowka dla wszystkich i wytrwalosci dla Agatki w "odstawianiu sie" - Hania

          PS> Gosia, jak sie "upraszcza" te sygnaturki? Tak to ladnie zrobilas?
          • maja92 Health, Crafts & Fortune Telling Fair 08.02.06, 16:14
            Jezeli ktos jest zainteresowany:

            Health, Crafts & Fortune Telling Fair

            Setanta House Hotel in Celbridge, Dublin, on Sunday the 12th Febuary.

            This show promises to have something for everyone, from health therapies to
            tarot cards to massage and natural cosmetics and food products..... and of
            course an extensive craft section.

            Opening times are from 11am to 6pm.

            Admission Euro5.
    • imszulc Zróbmy imprezę :-) 08.02.06, 22:14
      Z okazji przyjazdu Hani i z okazji 1000-nego wpisu smile
      Wybierzmy miejsce, czas i godzine i spotkajmy się wszystkie. Z maluchami albo bez.
      Może wspólny lunch albo piwko/soczek wieczorem?
      Co Wy na to?
      Pozdrawiam
      Iwona
      • maja92 Re: Zróbmy imprezę :-) 09.02.06, 12:11
        Iwona,

        wczoraj wieczorem myslalam o tym samymwink)))
        Tak sobie myslalam , ze moze z mlodzieza do Zoo w Phonix Park'u bysmy razem
        poszly w ktorys weekend - od marca pogoda bedzie ladniejsza i parki bede zolte
        od zakili.
        Fajnie by bylo Was wszystkie poznac i dzieci tezwink
        Frakcja dublinska glownie znajduje sie po polnocy, wiec do Phonix Park'u bylo
        by dziewczynom blizej. Dziewczyny z poludniowego - mozemy sie umowic - bysmy
        sie wpakowaly jakos do samochodu i podjechaly.
        • imszulc Re: Zróbmy imprezę :-) 09.02.06, 14:15
          Świetny pomysł z tym ZOO! Właśnie myślałam o tym, żeby Agacie jakieś stworzenia
          pokazać, bo na widok kota albo królika w zoologicznym to mała świrka dostaje.
          Możemy poczekać do marca, tylko mam nadzieję, że Gosia i Monika też się na to
          jeszcze załapią smile
          Pozdrawiam serdecznie,
          Iwona
          • maja92 Re: Zróbmy imprezę :-) 09.02.06, 14:58
            Fajnie by bylo, gdyby tak wiecej nas sie zebralo. Przypuszczam, ze jest nas
            tutaj na tym forum dobra 10-tka z Dublina.

            Dziewczyny, kiedy komu pasuje?
            Moze umowmy sie przedwstepnie na weekend za 4 tygodnie - sobota lub niedziela
            11 lub 12 marca (nastepny weekend juz jest Paddy's weekend).
            I teraz komu kiedy pasuje - wczesniej, pozniej, sobota, niedziela, a moze ktos
            ma inny pomysl na zupelnie inne miejsce?
            • 7malina Pomocy!Bardzo pilne!Potrzebuje opieki dla synka... 09.02.06, 15:23
              na kilka godzin dziennie, dostalam prace tylko na nastepne cztery tygodnie,w
              przedszkolu nie chca przyjmowac na tak krotki (dowiedzialam sie o tym
              wczoraj,bo chodzil troche wczesniej)okres-nie wiem czy mi przedluza-szukam
              czegos caly czas,wiec jesli ktoras mama "siedzi" ze swoja pociecha w domku i
              moglaby mnie poratowac prosze o kontakt najl na malgod@interia.pl lub gg
              1567337. Jeli ktos ma jakis pomysl piszcie tu.Sprawa dosyc pilna!!!Mieszkamy
              Dublin 24 wiec najlepiej byloby gdzies w okolicy. Z gory dziekuje.Pozdrawiam
              Gośka
              • monikadk Re: Pomocy!Bardzo pilne!Potrzebuje opieki dla syn 12.02.06, 15:39
                napisałam Ci maila na adres gazetowy.
                Monika
            • monika_irl Re: Zróbmy imprezę :-) 09.02.06, 18:49
              Ja jestem za.

              Jako, że pracuje do 16-go marca to najbardziej pasowałaby mi sobota mam każdą
              wolną, bo niedziela może wypaść pracująca - jeszcze nie wiem.
              Naprawdę fajnie by było poznać się w realu smile)
              • zapytajnick Re: Zróbmy imprezę :-) 09.02.06, 20:23
                Pomysl super, bardzo bym chciala sie pojawic, ale nie wiem jak to bedze ze mna
                do tego czasu. Generlanie 10 min spaceru i mnie strasznie boli brzuch.

                Wczoraj pojechalam do szpitala, bo toche krwawilam i nie czulam ruchow Jasia.
                Wszystko sprawdzili i jest ok. Nie ma to jak uslyszec bicie serca. Oczywiscie
                maly sie rozbudzil odrazu jak go podsluchiwalismy.

                Moze chociaz przyjade sie pokazac i Was zobaczycwink.

                Jutro juz mamy trzy zainteresowane osoby, ktore beda ogladac dom, w sobote
                dwie. Ruch jak na marszalkowskiej. W sobote to jedziemy do centrum, a jutro to
                nie wiem gdzie sie podziejemy z Weronika i Maja.
                • tomsmom Re: Zróbmy imprezę :-) 09.02.06, 20:57
                  Hej,
                  Ja tez bardzo chcialabym Was poznac!!! Bede wprawdzie uzalezniona od jakiego
                  meza, czy tescia, czy kogos wink bo miasta nie znam i w ogole, ale jak ustalimy
                  termin to zrobie wszystko zeby sie pojawic!!
                  Gosia! To sobie najwyzej przysiadziemy na te pare minut na laweczce, czy
                  gdzies... moze wlasnie bedziesz sie choc mogla pokazac? Fajnie by bylo!
                  Ach, rozmarzylam sie... dzieki, takie plany to takie malutkie swiatelko w tym
                  moim przeprowadzkowym tunelu rozpaczy...
                  Hania
                  • zapytajnick Sygnaturka 09.02.06, 22:27
                    laweczka to jak najbardziejwink. To ja sie pisze w takim razie.

                    Zapomnialam powiedziec jak ta sygnaturke sie robi. Wyglada to tak:
                    '<a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                    f=621&w=21925949&a=34792415">Maja swiatecznie</a>'

                    czyli wpisujemy <a href=" link "> Opis </a>

                    i wszystko
                    • avonie Re: Sygnaturka 19.02.06, 16:00

                      chce zobaczyc czy bedzie widac moja perelke...smile
                      <a href=" img118.imageshack.us/img118/4871/kingusia3lh.jpg "> Kingusia </a>
                    • avonie Re: Sygnaturka 19.02.06, 16:02
                      chce zobaczyc czy bedzie widac moja perelke...smile
                      <a href=" img118.imageshack.us/img118/4871/kingusia3lh.jpg "> Kingusia </a>
                      • avonie Re: Sygnaturka 19.02.06, 16:04

                      • avonie Re: Sygnaturka 19.02.06, 16:08
                        chce zobaczyc czy bedzie widac moja perelke...smile
                        Kingusia
                        • imszulc Re: Sygnaturka 19.02.06, 22:01
                          widać, śliczna dzidzia, fajowe minki robi smile
      • avonie Re: Zróbmy imprezę :-)Swietny pomysl!!! 10.02.06, 00:04
        tez chetnie bym was wszystkie poznala.ale z tego co tu cztam to Wy juz sie
        doskonale znacie wink, poza tym mam 22 lata (skoncze w kwietniu), taka mloda
        mamusia smile jesli nikomu to nie przeszkadza , to ja chetnie pisze sie na to
        spotkanko.buziaczki dla Was wszystkich!!!
        • dzoaann Re: Zróbmy imprezę :-)Swietny pomysl!!! 10.02.06, 10:11
          Super pomysłsmile
          Ja też się na to pisze,marzec i sobota może być.Mogłabym pokazać Wam obu moich
          chłopaków.Co do miejsca obojętne,dojadę wszędzie,byleby tylko się z Wami
          spotkać!!!
          Mam nadzieję,że nasze plany wypalą i przyjdzie nas jak najwięcej
          Pozdrawiam
          Aśka
          • maja92 Re: Zróbmy imprezę :-)Swietny pomysl!!! 10.02.06, 11:28
            Avonie - wiek, wzrost, kolor wlosow nie maja znaczeniawink))
            Gosiu, Haniu - na miejscu jest kafejka - bedzie gdzie usiasc i poplotkowacwink

            Niech to bedzie wtedy SOBOTA 11 MARCA 06, zeby Monice tez pasowalo.
            Gosiu, czy termin jest OK i przeporwadzka Ci niczego nie zepsuje? wink

            Tutaj jest link do dublinskiego Zoo:
            www.dublinzoo.ie/
            Tam tez jest mapka, jak dojechac.

            Tylko, cholercia, jak my sie wszystkie rozpoznamy....jakies czerwone gozdziki
            bedzie trzeba wymyslec, czy coswink)))))))))
            • zapytajnick Re: Zróbmy imprezę :-)Swietny pomysl!!! 10.02.06, 14:35
              tak jak Asia pisala, ja tez zrobie wszystko zeby sie pokazac.
              Przeprowadzka powinna byc pod koniec maja, taka mam przynajmniej nadzieje.

              Dzisiaj jakas taka spiaca jestem strasznie, a tu z domu trzeba sie ewakuowac
              niedlugo.
              • asku100 Re: Zróbmy imprezę :-)Swietny pomysl!!! 10.02.06, 15:19
                Czy ja z Piotrusiem tez mozemy sie pokazac? A jaka godzine ustalacie???
                Pozdrawiam Aska
                • maja92 Re: Zróbmy imprezę :-)Swietny pomysl!!! 10.02.06, 17:57
                  Asia - zartujesz prawda?wink))))
                  OCZYWISCIE, ze mozesz przyjsc - Twoje przyjscie - a szczegolnie Piotrusia -
                  jest pozadanewink)))

                  Zaproszenie jest dla wszystkich dziewczyn - z Dublina i nie - jezeli ktos chce
                  sie wybrac z innej miejscowosci. Im wiecej nas tym razniejwink))

                  A co do godziny:
                  Ustawilam miejsce...
                  Ustawilam dzien....
                  Wy ustawcie godzine, bo wyjde na dyktatorawink)))))

                  Iwona, pierwsza rzucilas haslo - przypieczetuj!!!
                  • imszulc Re: Zróbmy imprezę :-)Swietny pomysl!!! 10.02.06, 23:34
                    Cieszę się, że Wam się pomysł spodobał!
                    No to może w południe?
                    Podsumujmy:
                    sobota, 11 marca 2006, godz. 12.00 w południe smile w okolicy ZOO w Dublinie
                    oczywiście (może umówimy się po prostu pod głównym wejściem, chyba się jakoś
                    rozpoznamy, intuicyjnie wink)

                    Jak ja ostatnio czasu nie mam, buuu. Chyba też dlatego, że jak już mniej karmię
                    piersią to mam więcej energii do robienia innych rzeczy a nie na siedzenie tylko
                    przy kompie. Jeszcze tylko nocne karmienie mi zostało i nie wiem jak z tym
                    skończyć, bo wydziera się strasznie jak nie dostanie, spać nie daje sad W dzień
                    już jest ok, nawet do zaśnięcia niepotrzebuje a przez sen jej się coś przypomina.

                    No to do spotkania równy miesiąc został smile
                    Pozdrawiam srdecznie
                    Iwona
                    • tomsmom 11 marca godz 12 11.02.06, 12:40
                      SUPER!!
                      Chris juz mi obiecal, ze chocby sie walilo i palilo to mnie tam zawiezie, o! On
                      moze zreszta wziac swoja mala siostrzenice na spacer a my z Tomkiem dolaczymy
                      do polskiego grona wink

                      Zapraszamy wszystkie mamy, ale moze najpierw sie nam tu troche przedstawia i
                      opowiedza o sobie ie. od kiedy w IRL, cos o dzieciaczkach itp? Byloby milo
                      gdybysmy juz mialy jakies wyobrazenie kto z kim sie spotyka, co? Glowne wejscie
                      brzmi dobrze, tylko czy tam jest aby jaki daszek? Bo znajac klimacik irlandzki
                      to moze na przyklad zaczac siapic i jesli przyjdzie ciut na kogos poczekac to
                      moze byc mokro... A moze dla ewentualnych spoznialskich ustalmy tez ze bedzie
                      nas mozna znalezc w kafejce, no szczegolnie te "mniej na chodzie" wink

                      A znak rozpoznawczy? Myslicie, ze sie Polka z Polka nie rozpoznaja?? wink

                      Gosia dzieki za wskazowki, zaraz wyprobuje.
                      Wczoraj bylam u lekarza, wszystko OK, Fasolka sobie macha raczkami w najlepsze,
                      a ten baran (to z sympatii go tak nazywam) zaproponowal mi porod w Polsce ("jak
                      ciaza bedzie juz donoszona to Pani hop w samolot i urodzimy a tydzien po juz
                      Pani moze wracac") no, jeszcze czego, w 9 m-cu w samolocie a potem
                      nieszczepione tygodniowe niemowle wsrod kichajacych pasazerow, jeju jak to
                      zapach pieniadza odbiera ludziom zdolnosc racjonalnego myslenia. Ale fachowiec
                      z niego dobry...

                      Nic to, spadam. Dzisiaj pierwsza tura pozegnan: idziemy na lunch do znajomych...
                      Milej soboty - Hania
                      • tomsmom Testuje sygnaturki 11.02.06, 12:43

                        • tomsmom Re: Testuje sygnaturki 11.02.06, 12:54
                          buuuuu, chyba jestem computer illiterate...
                      • dzoaann Re: 11 marca godz 12 11.02.06, 16:23
                        Świetniesmile
                        Sobota wpołudnie ,główne wejście doZOO.
                        Co do rozpoznawania to jasne ,że Polka Polkę rozpozna!A co dopiero taka
                        gromada!!!Już się nie mogę doczekać>Mam nadzieję ,że mamusie w ciąży też dadzą
                        radę się zjawić.
                        Dżiewczyny,czujecie to?To będzie histiryczna chwila!!!
                        Pozdr.
                        Aśka
                        P.S.
                        Mam nareszcie normalny internet zamiast bezprzewodowego ślimaka,aż mi w oczach
                        miga,Jak znajdę czas to postaram się zamieścić zdjęcia moich chłopaków
                        Pa
                      • olliesmum Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 23.02.06, 14:58
                        Hej,
                        Wlasnie niedawno dowiedzialam sie o Waszym forum i chetnie do niego dolacze,
                        jesli to mozliwe. Takze wybralabym sie chetnie z Wami do ZOO smile) 11-go marca.
                        Ale najpierw sie przedstawie: mieszkam w Dublinie od 4,5 roku, mam prawie 4
                        letniego synka, wychowujemy go dwujezycznie, to znaczy ja sie staram jak moge,
                        by Ollie mowil takze po polsku, bo chodzi na caly dzien do przedszkola, a moj
                        maz jest Anglikiem, wiec same rozumiecie.
                        Mieszkamy w Clontarf i bardzo trudno jest nam znalezc fajnych znajomych w tej
                        okolicy, lub mieszkajacych niedaleko stad, zwlaszcza jakies rodziny polskie lub
                        mieszane, idealnie z dziecmi w wieku Ollego lub zblizonym. Bardzo bym sie
                        ucieszyla, gdybym mogla kogos fajnego poznac przez to forum smile, na spotkania w
                        weekendy, na wymiane doswiadczen itp.
                        Takze bardzo interesuje mnie temat dwujezycznosci i probuje wlasnie zorganizowac
                        w Dublinie zajecia dla dwujezycznych dzieci w wieku przedszkolnym, ktore
                        wychowujac sie w Irlandii, nie znaja polskich zabaw dla dzieci, piosenek itp.
                        Znalazlam juz organizacje, ktora moze nam pomoc w znalezieniu bezplatnego lokum
                        i zorganizowaniu symbolicznie odplatnych zajec dla maluchow. Ja ze swojej strony
                        obiecalam znalezc zainteresowanych takimi zajeciami rodzicow i dzieci (2-6 lat).
                        To na razie tyle. Mam nadzieje na pozytywny odzew smile)
                        Pozdrawiam serdecznie z deszczowego Clontarf!!
                        Gosia
                        • maja92 Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 23.02.06, 18:12
                          Gosia,
                          a starszymi dziecmi tez bylabys zainteresowana?

                          Bo u mnie troche odwrotnie - prawie 5-latek kompletnie nie jest zainteresowany
                          mowieniem, a na pewno nie czytaniem po polsku... gdy moj 8-latek probuje mowic,
                          ale ja nie mam zaciecia pedagogicznego, by spokojnie wytlumaczyc Mu zasady
                          fonetyczne i czytanie.... po 20 minutach konczy sie na tym, ze to ja czytam, a
                          On mnie slucha...... bo inaczej sie pobijemywink))))
                          • olliesmum Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 23.02.06, 18:38
                            Wiem, ze dla wiekszych dzieci sa w Dublinie zajecia z j.polskiego, jesli chcesz,
                            powiem, Ci gdzie, ale moze juz wiesz. Poza tym ja osobiscie staram sie mowic do
                            synka jak najwiecej po polsku, czytam mu ksiazeczki, ogladamy bajki, ucze go
                            piosenek, telefonuje do rodziny w Polsce przy nim itd. Czesto zadaje mu pytania
                            typu czy zjesz jablko czy banana, tak by automatycznie wybral jedna wersje,
                            zamiast yes lub no. No i "czytamy" polski elementarz.
                            Nie wiem, jak dlugo tu mieszkasz i czy Twoje dzieci tu sie urodzily? I jak
                            probujesz wzmocnic wplyw j.polskiego?
                            Aha, jeszcze mam polska babysitterke (super!).
                            W ogole przez ta polityke "propolska" w domu cierpi moj angielski smile
                            • avonie kto jest skad :) 24.02.06, 11:49
                              wiem ze taki temat jest na oddzielnym watku,ale zastanawiam sie czy sa stu
                              jakies mamy(mlode mamy) z mezami/partnerami polakami i malymi bobasami??
                              ja mam 22 lata moj partner(niedlugo bierzemy slub w irl)- ma 23.nasza coreczka
                              kinia niedawno skonczyla 9 miesiecy.mieszkamy w irlandii od prawie dwoch
                              latek.jesli chodzi o mnie to odkad urodzila sie kinia znajoma z ktora mialam
                              najblizszy kontakt zaczela (wiadomo) mnie unikac, no bo dziewczyna-kolezanka z
                              dzieckiem to juz uciazliwa sprawa.chociaz ja tu nie widze problemu.dlatego jak
                              widac nie mam zadnej kolezanki czy blizszej znajomej, tymbardziej z
                              dzidzusiem.jak bylam w polsce to "przyszla szwagierka" mowi :no a na jakims
                              spacerze pewnie poznasz.jak ja tu widze(jesli widze) 16-letnie dziewczyny z
                              wozkami, ktore zaraz po zajeciach w szkole(bo jeszcze w mundurkach)sa na
                              spacerze.czasami jest mi naprawde przykro.ja nie mam sie komu wyzalic a kinia
                              nie ma nikogo do zabawy.codzien to samo, rutyna i monotonia.dlatego ciekawa
                              jestem czy np. mieszka ktos taki blisko nas.my mieszkamy na
                              cabrze(d7).pozdrawiam wszystkie forumowiczki.
                              patrycja

                              wiecie co ?? nawet mi troche ulzylo jak to napisalam smile
                              • maja92 Avonie;-) 24.02.06, 12:15
                                Poczekaj jeszcze chwileczkewink
                                11 marca spotykamy sie wszystkie w Zoo przy Phonix Park - to od Ciebie
                                niedaleko. Na pewno z kims nawiazesz kontaktwink

                                Nie gniewaj sie, ale chyba nie ma sensu jeszcze raz wyliczac, kto mieszka
                                gdzie, a juz za 2 tygodnie zobaczysz nas wszystkie w realu i na pewno z kims
                                sie zgadaszwink

                                Uszy do gory - pisuj czesciejwink
                        • zapytajnick Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 23.02.06, 23:00
                          Witamy druga Gosiewink

                          Fajny pomysl z tymi zajeciami, my jestesmy polsko-irlandzkim malzenstwem. Maja
                          w paznierniku dopiero skonczy 2 lata, ale nie mowie nie. Tylko bysmy mialy
                          bardzo daleko, bo sie przeprowadzamy jeszcze dalej od Dublina; Asbourne. Colma
                          rodzice sa z Clontarf, wiec moze jakos przy okazji wizyt u tesciow.

                          Do zobaczenia 11 marca, mam nadzieje, ze jakos sie doczlapie... bede w 35
                          tygodniu

                          Gosia
                          • olliesmum Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 24.02.06, 12:38
                            Hej pierwsza Gosia smile),
                            Te zajecia maja byc w Dublin 4. Takze zapraszamy do nas, przy okazji odwiedzin
                            tesciow smile. Mam nadzieje, ze uda nam sie spotkac 11 marca. A propos, czy
                            tatusiowie tez sa zaproszeni, czy tylko Mamy i dzieci?
                            Pozdrawiam, Gosia
                            • maja92 Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 24.02.06, 12:55
                              Poczatkowy pomysl byl, ze miloby bylo spotkac sie w realu, by poznac osoby z
                              ktorymi sie pisuje na tym forum. Dzieci sa naszym glownym tematem, wiec
                              spotykamy sie w Zoo, by poznac wszystkie dzieciaczki - dla nich mala atrakcja
                              spacer po Zoo, a dla nas czas na pogaduchy... mezowie raczej nie byli w
                              zamysle, oprocz Haninego, bo brzuch musi pomoc dziwigacwink)

                              Nie wiem, dziewczyny, chcecie mezow na doczepke?
                              Jezeli tak, to moze powinnysmy zmienic miejsce - nie wiem, czy zoo by mezom
                              odpowiadalo....
                              Moj zdecydowanie do zoo nie pojdzie, bo bedzie sie bal, ze Go bede chciala w
                              klatce zamknac razem z szympansamiwink))))))))
                              • zapytajnick Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 24.02.06, 13:26
                                Maja, a ja to co? wink))Ja tez musze przyjsc albo z mezem albo z Weronika.
                                Jeszcze nie wiem z kim. Ktos musi pchac wozek jak ja bede sobie siedziec w
                                kawiarni i pic herbatke z Haniawink)).
                                Zostaje jeszcze jedna opcja; ze przyjde sama bez Maji. Ktos musi pchac wozek
                                jak ja bede sobie siedziec w kawiarni i pic herbatke z Haniawink)).
                                Jesli wogole uda mi sie przyjsc.
                                A wlasnie apropo, Monika ma urodziny jeden dzien przed 11 marca, a ja jeden
                                dzien przed. Co za zgranie. Bede swietowac moje 31 w kawiarence przy herbatce
                                hehehe.

                                ale dzisiaj wieje u nas strasznie
                                • maja92 Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 24.02.06, 13:35
                                  Ups!!! Ale wpadkawink))))) powiedzmy - myslalam o Weronicewink))))

                                  No co Ty, Mai nie mozesz zostwic w domuwink))))Jak sie zamiezasz dostac do zoo?
                                  Potrzebujesz pomocy? W razie czego, wozek popchamy za Ciebie....
                                • monika_irl Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 24.02.06, 13:37
                                  Gosia możemy nawet ciastko zjeść z okazji urodzin smile))
                                  Skoro już będziemy "świętować"
                              • olliesmum Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 24.02.06, 17:43
                                Hej, Maja92, wydawalo mi sie, ze odpowiedzialam juz raz na Twoj post, ale nie
                                widze tej mojej odpowiedzi...chyba jej nie wyslalam.
                                W kazdym razie chcialam powiedziec, ze moj maz coprawda mialby ochote tez
                                przyjsc do ZOO, ale oczywiscie nie musi. Myslalam, ze jesli beda tam inni
                                panowie, zwlaszcza anglojezyczni, to mogli by oni ewentualnie stworzyc mala
                                subgrupe i sie nie nudzic smile. Z drugiej strony wiem z wlasnego doswiadczenia, ze
                                takie babskie spotkania maja swoj specyficzny niepowtarzalny urok, wiec moze
                                panow warto by zaprosic przy innej okazji? Nie wiem, co na ten temat sadzicie,
                                jestem tu nowa osoba, wiec zdaje sie calkowicie na Wasze zdanie. smile)
                                • maja92 Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 24.02.06, 18:11
                                  eeee...
                                  Zrobmy to spotkanie babskimwink Szczegolnie, ze nie wszyscy mezowie sa
                                  anglojezyczni (przynajmniej od urodzenia), wiec mogly by sie potworzyc grupki,
                                  grupeczkiwink))))
                                  Babskie pogaduchy beda fajniejsze, jezeli nie bedziemy na cenzurowanym -
                                  przynajmniej czesc z naswink))))))

                                  Moze jak zrobimy zlot nr 2 lub 3 wtedy wezmiemy panow ze soba.....
                                  • olliesmum Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 25.02.06, 17:19
                                    Hej Maja,
                                    Wlasciwie tez tak uwazam smile.
                                    Do zobaczenia 11-go! Mam nadzieje, ze pogoda dopisze smile)
                                    Gosia
    • tomsmom Ostatnia proba 11.02.06, 13:09

      • tomsmom Sorki, juz wiecej nie bede 11.02.06, 13:12
        zajmowac miejsca na glupoty... sad
      • zapytajnick nie poddawaj sie! 11.02.06, 20:20
        zapomnialas o

        Tomek

        Fasolka
        • zapytajnick Re: nie poddawaj sie! 11.02.06, 20:23
          o qrcze teraz to mi nie wyszlo tzn wyszlo wink)) malymi literkami napisz przed
          linkiem 'HTTP://'
          tak:
          '<a href="forum..........'
        • zapytajnick Re: nie poddawaj sie! 11.02.06, 20:26
          o qrcze teraz to mi nie wyszlo, tzn wyszlowink))
          zapomnialas Haniu o HTTP:// przed linkiem, tylko napisz malymi literkami
          • tomsmom Re: nie poddawaj sie! 12.02.06, 09:49
            Dzieki Gosiu,
            jednak dam sobie spokoj, to i tak tylko maly kaprys wink brak http to byla moja
            proba bo przedtem bylo z http a i tak nie wychodzilo... no moze kiedys mnie
            olsni, hehehe.

            Wczoraj bylismy u znajomych na lunchu i Tomek bardzo ladnie bawil sie z ich
            dwulatka. Pomijajac sprawe wloskow (bardzo mu sie takie dlugie u dziewczynki
            podobaja wiec ja za nie probowal ciagac) to ogolnie bylo bardzo milo. Oba
            maluchy sa z rodzin dwojezycznych i oba jeszcze niewiele mowia, ale ponoc to im
            pozniej przychodzi, za to "po swojemu" dogadywaly sie doskonale.

            Dzisiaj troche spokojniej, tylko poznym wieczorem przyjdzie znajoma Irlandka na
            moment.
            No nic, milej niedzieli zycze - Hania
            • tomsmom Re: nie poddawaj sie! 12.02.06, 09:52
              O QRCZE - UDALO SIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • tomsmom Ostatnie pieluchy i pierwsze slowa 14.02.06, 11:14
                Czesc Mamy dublinskie i NIE-dublinskie!

                Co slychac? Znow sie cicho i pusto zrobilo: Iwone wciagnela praca, Monika w
                pracy pewnie siedzi, Gosia ma na glowie przeprowadzke, a reszta? Asia jestes tu
                jeszcze?

                Tak sobie siedze i mysle... dzisiaj musze policzyc swoje ciuchy - to dopiero
                zabawa, co? No bo niby pakowac nie musze (choc przeciez na te 3 tygodnie cos
                musze wziac... ale pewnie i tak kupie nowe bo juz sie nie mieszcze, a ciazowki
                poprzednie mam letnie bo do 5 m-ca w normalnych ciuchach chodzilam... buuu) ale
                na potrzeby ubezpieczenia musze to wszystko policzyc i wycenic pi*drzwi...
                oczywiscie robie wszystko tylko nie to, a zreszta i tak musze poczekac az Tomek
                pojdzie spac bo on to by mi dopiero pomogl!!

                Ale skoro juz o Tomku mowa: to tez sobie tak mysle... Wspominalam juz o tym
                lunchu u znajomych gdzie sie nasz maly z milutka 2-latka bawil, nie? No i ona
                ani be ani me ani w jednym ani w drugim jezyku, wlasciwie razem z Tomkiem byli
                na tym samym poziomie. Gosia, a jak jest z Maja, mowi cos? Tomek poza takimi
                zlepkami typu: papa, mama, tata, bebe to niewiele, no jeszcze odglosy zwierzat
                calkiem niezle mu wychodza. Naczytalam sie juz, ze te dwujezyczne tak maja, ze
                im to dluzej zajmuje... a jak z Twoimi bylo Asia, kiedy zaczeli cos gegac? Bo
                kolejna teoria glosi, ze chlopcy sa w tej kwestii wolniejsi od dziewczynek..?

                A pieluchy to kolejna sprawa... marzyloby mi sie, zeby wyprowadzic Tomka z
                pieluch zanim pojawi sie to drugie, ale to chyba zbyt ambitne marzenia, nie? On
                narazie robi bardzo nieregularnie i na dodatek wcale mu nie przeszkadza pelna
                pielucha. Chociaz jak juz sie go zapytac czy zrobil bebe to pokaze na pieluche
                jesli zrobil... Te mala co to u tesciow mieszka wyjeli z pieluchy wlasnie ok 2
                latek, ale ponoc kazde dziecko ma swoj czas na te sprawy...

                No nic, tyle moich przemyslen. Ide zrobic Tomkowi jakis lunch i sprobuje
                polozyc go spac, zeby zaczac to nieszczesne liczenie.
                Pa - Hania
                • dzoaann Re: Ostatnie pieluchy i pierwsze slowa 14.02.06, 16:37
                  Hej!
                  Coś się ostatnio rzadziej odzywam,bo mamy zamieszanie.Kupiliśmy auto i w tej
                  chwili wszystko kręci się dookoła tego.Plus codzienne sprawy.Plus moje wyjścia
                  i spacery.Bardzo się cieszę,że po prawie 3 m-cach mam siłe normalnie chodzić
                  bez zadyszki i wykorzystuje to na maksa.
                  Co do moich chłopaków to było tak:
                  KUBA-pierwsze słowa i zdania ok.1,5 roku szybko z gaworzenia do porządnych
                  słów i całych zdań.Co do pieluch to też jak miał tyle samo było akurat
                  lato,więc zdjęłam pieluchy w ogóle,tzn zakładałam do spania ,a na dzień
                  wcale.Przez ok 2tygodnie lał w majty,a ja latałam ze ścierą.Potem się
                  nauczył.Po następnych 2 tyg. sam przestał w ogóle sikać w nocy.Jeśli mu się
                  chciało to wybudzał się i wołał.Zdarzały się czasem wpadki ,ale sporadycznie.
                  KACPER-z mową tak samo jak u Kuby na półtora roku tylko bardziej płynnie i
                  powoli,tzn.póżniej zaczął budować całe zdania.A co do pieluch tą samą metodą
                  przed 2 urodzinami bo akurat wtedy było ciepło.
                  No i tyle,ale polecam sie nie przejmować ,bo każde dziecko inne
                  Pozdrawiam
                  Aśka
                • zapytajnick Re: Ostatnie pieluchy i pierwsze slowa 14.02.06, 16:52
                  Czesc dziewczyny,

                  Wlasnie wrocialam z zakupow. Kupilam troche rzeczy dla Jasia, Maji i Colma, dla
                  siebie nic, bo i po co tak naprawde. Jak sie wylaszcze po tej ciazy to pojde na
                  zakupy zaszalecwink. Oj jak ja nie lubie byc w ciazy, oj nie... Haniu, ja Ci
                  radze kupic troche rzeczy ciazowych w Polsce, bo moim zdaniem jest fajnejszy
                  wybor i duzo, duzo taniej (mysle, ze w Poznaniu jest taki sam wybor jak w
                  warszawce). Taka byle jaka bluzeczka maternity 30-40 euro w mothercare na
                  przyklad.

                  Jesli chodzi o mowe Maji, to musze powiedziec, ze odglosy zwierzat ma
                  opanowane; krowka, piesek (w dwoch wersjach; 'hau, hau' i 'woof, woof'), kotek,
                  zabka, waz, kaczka, owca itd. Co do reszty to sobie wybiera, jesli slowo jest
                  latwiejsze w angielskim to uzywa tego slowa, na przyklad hot, babe, czesci
                  ciala: head, ears, mouth.. Po polsku generlanie mowi wiecej, teraz jak jest
                  Weronika to jeszcze wiecej po polsku. Mowi: mama, tata, kto to, spi, ladne,
                  fajne, misio, lala, didit(samochod), baba (babcia), dac - to jej ulubione
                  slowowink to tyle co mi przychodzi do glowy teraz. Duzo uczy sie przez piosenki
                  na zajeciach, zauwazylam tez, ze wie jak zaczyna sie strona jedej z jej
                  ulubionych ksiazek. Sama czyta sobie ksiazeczki, to jest takie slodkie,
                  oczywiscie po swojemu, bla, la na na ta ba... z taka fajna intonacja. Mamy
                  nagrane ja jak czyta plastikowa ksiazke w wannie. Monika widziala, plakalismy
                  ze smiechu jak to ogladalismy.

                  Co do pieluch, a raczej ich odstawianiu to nie wiem jak to bedzie. Nawet nie
                  probuje przed 18 miesiacami, bo podobno nie ma sensu. Tak jak Haniu pisalas,
                  nic na sile, pewnie bedziemy wiedzialy kiedy beda juz maluchy gotowe. Ja tez
                  bym chciala, zeby nauczyc Maje przed dzidziusiem, ale chyba to bedzie
                  awykonalne. Bedzie miala i tak duzy stres z pojawieniem sie brata, wiec chyba
                  troche jej jeszcze odpuszcze. Juz nie wspomne o przeprowadzce. Lato idzie a to
                  pewnie najlepsza pora na nauke, na ogrod w samej koszulce i juz (o ile pogoda
                  pozwoli). Haniu, powinno Ci sie udac Tomka nauczyc wolac przed nowym
                  dzidziusiem.

                  A Ty Haniu juz bilety masz? Chyba pisalas ze tak (pamietam 'one way
                  ticket...'), a dokladnie kiedy ten 'wyczekany' dzien bedzie dokladnie?

                  Nie mam pomyslu dzisiaj na obiad. Mam ochote na nalesniki z serem, ale Colm nie
                  bardzo przepada za obiadem bez miesa, a tu dzisiaj walentynki.. No nic, lody sa
                  dla ochlodywink.

                  Monika, napisz jak w szpitalu bylo, wszystko ok?

                  pozdrawiam i ide smazyc w/w nalesniki

                  Gosia
    • tomsmom 3 marca... 14.02.06, 19:41
      Oto nasza data ostateczna... a one-way tickets czekaja, czas nieublaganie
      leci...
      Alez dzisiaj Tomek mial ciezki dzien... Chris wpadl w ciagu dnia z pieknym
      bukietem roz i pewnie to go tak wybilo - wyl za tata dopoki ten znow sie nie
      pojawil wieczorem. Ale i tak juz byl taki "wybity", ze z nastrojowego obiadku
      nici... dobrze jeszcze ze chociaz mi dobry wyszedl..
      Faceci sie wlasnie kapia a ja mam chwilke dla siebie zanim nadejdzie czas
      spiewania kolysanek.
      Szkoda, ze moj maly tak malo mowi... mam nadzieje, ze to tylko taka faza i
      potem bedzie wszystko w porzadku... sad
      Papa - Hania
      • zapytajnick Re: 3 marca... 14.02.06, 20:37
        Haniu, nie przejmuj sie, ze Tomek malo mowi. Tak jak pisalas chlopcom
        przychodzi to pozniej. Zreszta on jest mlodszy od Maji. Zobaczysz jak sie
        rozgada, to bedziesz chciala, zeby wrocil ten okres kiedy malo mowilwink.

        3 marca, oj to juz niedlugo rzeczywiscie. Powodzenia w pakowaniu i liczeniu
        zycze.

        Ja sie narobilam po pachy! Nalesniki nastepne beda moze jak skoncze karmienie
        hehehe.

        pozdr
        • dzoaann Re: 3 marca... 15.02.06, 11:40
          Hej
          Haniu,nie martw się.Miałam w Polsce kumpelę(teraz drogi się rozeszły,ona jest w
          USA),która ma synka młodszego od Kuby o m-c.Roberta tatuś jest Anglikiem,więc
          dziecko dwujęzyczne.Długo używał tylko kilku słów,ale w wieku 3lat zaczął mówić
          od razu w obu językach.Więc może u Tomka jest to samo.Najważniejsze nie
          przejmować się i nic na siłę.
          Trzymajcie się ciepło wszystkie Mamuśki
          Aśka
        • tomsmom Piekne slonce!! 15.02.06, 11:43
          Czesc Mamy!!
          Jeju jaka mamy dzisiaj piekna pogode w Pyrlandii, moze jednak Polska pozegna
          nas pieknym sloneczkiem? Od samego rana lazurowe niebo, slonce i cale 5 stopni
          w plusie!! Chyba musze sie zmobilizowac i jakos wyjsc z Tomkiem na spacer on
          tak sie domaga "papa" a ja jak tylko pomysle o tych schodach to mi sie slabo
          robi: dobrze, ze w Dublinie mamy winde..

          Jeszcze nie udalo mi sie policzyc swoich szmat, Tomek byl potworny wczoraj, nie
          wiem co w niego wstapilo, ale dzisiaj to zupelnie inne dziecko: ladni zjadl
          sniadanko i od samego rana usmiecha sie jak to sloneczko za oknem. Az milo.

          No to milego dnia - Hania
      • monika_irl Re: 3 marca... 16.02.06, 13:07
        Haniu, Twoja data też się zbliża dużymi krokami smile)

        A co do mowy Tomka, to wczoraj mówiłam Gosi, że moja siostra nie mówiła nic do
        dwóch lat a potem jak się rozgadała to jej zamknąć nie można było i tak jest do
        dzisiaj smile)
        • maja92 Re: 3 marca... 16.02.06, 15:00
          Wow!!! To Haniu masz niezly kolowrotek terazwink)))

          Jezeli chodzi o moje doswiadczenia z mowiemiem dzieci to Remi mial dopiero 3i
          pol roku jak zaczal mowic i gdy zaczal to tylko po angielskuwink Do polskiego
          zaczyna sie dopiero teraz przelamywac po troszkuwink))
          Jono mial 2 i pol roku jak zaczal mowic i tez tylko po angielsku....
          Moje dzieci rozumieja po polsku, ale odpowiadaja po angielsku.... nie staram
          sie na sile ich meczyc...zauwazylam po Remim, ze gdy zechcial w tamtym roku to
          sam wziol sie za mowienie po polsku....
          Ostatnio zaczelam tez Mu czytac ksiazki polskie wieczorem przed zasnieciem.
          Najpierw czytam po polsku, pozniej razem tlumaczymy na angielski, by sie
          upewnic, ze wszystko rozumie, a potem czytam jeszcze raz po polsku.
          W tamtym tygodniu mielismy wiersze Tuwima na tapeciewink)) "Lokomotywa" byla
          przebojemwink))) Musialam czytac po 10 razy jednego wieczorawink)))

          Stwierdzilam pare lat temu, ze nie bede zmuszac - jak beda chcieli to sie sami
          naucza - i faktycznie starszy chce, mlodszy jeszcze sie nie zdecydowalwink)))
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina 16.02.06, 13:03
      Czesc Dziewczyny,

      jaki tu spokój smile)
      ja zaczelam wczoraj mój zalegly urlop i wracam do pracy dopiero 22-go lutego,
      troche odpoczne i wreszcie spakuje torbe do szpitala bo mój małżonek nie daje
      mi spokoju. Strasznie panikuje w tej kwestii smile
      W Walentynki mielismy wizyte w szpitalu i oprócz drobnych ciążowych
      dolegliwosci wszystko jest w porządku, serduszko bije tak jak nalezy. Niestety
      na dodatkowe usg nie dali się "naciągnąć" bo taka jest procedura w szpitalu,
      ale przynajmniej badania krwi zrobili o wynikach których dowiem sie za
      miesiąc smile)
      Dla dzidzi mamy już wszystko i naprawdę nie mogę uwierzyc jak ten czas leci,
      zostało już tylko parę tygodni, aż się boję.
      Co do domu to dalej szukamy i naprawdę już mam dość, jutro jedziemy oglądać
      kolejny i muszę przyznać że niestety nie mam pozytywnych myśli sad
      Nigdy w życiu nie przypuszczałabym, że tak trudno jest kupić tutaj dom, mając
      pieniądze, bo to zazwyczaj jest główny problem. Może kiedyś nam się uda.

      Nie mogę się już doczekać 11-go marca, jak Was wszystkie zobaczę. Fajny prezent
      na urodziny smile)
      • tomsmom Urodziny?????????? 16.02.06, 20:51
        No to ladny numer - szykuje nam sie imprezka na spotkaniu - szkoda tylko, ze
        jubilatka nie bedzie mogla sobie "chlapnac" na zdrowie! wink Ale serio - to
        fajnie, teraz to juz naprawde mamy wszystkie super motywacje, zeby przyjsc!!

        Alez mi sie dzisiaj nic nie chce: bylam na zakupach z dziewczyna z pracy
        Chrisa. Jego departament szarpnal sie i kupili mu piekny jacht (model
        oczywscie - moj maz bardzo o takim wlasnie marzyl) za ponad 800 zl, a Tomek -
        jako, ze to bylo w galerii, a tam, jak to w galerii, pelno roznych rzeczy
        akurat na wyciagniecie raczki z wozka - "dolozyl" do tego okropnego glinianego
        kota (takie g... a 130 zl kosztuje!!!!) kotu odpadl byl ogon i ucho i brzuch,
        ale Natalia (ta co to zakupu dokonywala) stwierdzila, ze bank zaplaci a ona go
        sobie postawi na balkonie zeby jej o moim mezu przypominal (hmmmmm... dobrze,
        ze mezatka, bo jeszcze bym sobie pomyslala, hehehe). Ponoc wszystkim tak
        smutno, ze on odchodzi. A szef glowny, ktory o podwojnym wydatku zostal
        poinformowany powiedzial ponoc: "no to extra, bede mogl sie troche z faceta
        posmiac w mowie pozegnalnej"... Ach jej, to juz jutro. Moja siostra przyjezdza
        wiec mozemy bez problemu isc. Chris jako gospodarz imprezy musi byc tam od
        poczatku do konca, ja chyba spasuje i pobede tak dla towarzystwa chwile, no
        chyba, ze bede w super formie, ale to mi sie ostatnio praktycznie nie zdarza...

        Monika, z tym zakupem domu to bardzo dobrze Cie rozumiem. My myslelismy, ze
        majac kase i bedac "first time buyer" mozna liczyc na szybki zakup - nic
        bardziej mylnego - trzeba jeszcze znalezc cos co sie lubi a tu juz zaczynaja
        sie schody...

        No nic, czas isc cos przekasic jeju tyje jak na drozdzach: te sama wage mialam
        z malym jak bylam w 6 miesiacu - uwierzycie?? Potwornosc...
        Papa - Hania
        • imszulc Re: Urodziny?????????? 17.02.06, 01:08
          Dobry wieczór i dobrej nocki życzę smile
          Poczytałam, teraz spać idę, tylko znaki życia daję.
          Może jutro coś mi się uda naskrobać.
          Pozdrawiam,
          Iwona
          • monikadk Cześć, jeszcze raz. 17.02.06, 11:45
            Pomyślalam że jeszcze raz się przywitam bo pisałam tylko raz i to przed
            Świętami, więc kawałek czasu.
            Na Świeta byliśmy w Polsce, po Sylwestrze wysłaliśmy Tatusia żeby zarabiał a ja
            z Grzesiem jeszcze trochę pobawiliśmy u moich Rodziców. Niestety przez te mrozy
            niewiele załatwiłam, bo nie lubię jak mi zimno a i z odśnieżaniem i odladzaniem
            Warszazwy byłoo kiepsko. Zebrałam sie na odwagę i wybrałam do Krakowa ... to
            znaczy postałam na peronie na Centralnym 3 h czekając na pociąg ze
            Wschodniegosmile, poczym stanełam w drzwiach moich Rodziców, ku ich wielkiem
            zdziwieniu i ubawieniu. mnie tam wesoło nie było, strasznie zmarzłam i
            znajomych nie zobaczyłamsad(
            Pozdrowienia dla wszstkich chorujących i zaciążonych. Dopiero teraz poczytałam
            o problemach ciążowych. Jakby coś się dzialo to ja narazie siedzę w domu to
            mogę pomóc. Wystarczy napisać i już się zjawiam.
            Patyczako jak już wrócisz z Polski to daj znać to polecimy na spacerek.
            Co do spotkania w zoo to też sie piszę. Napewno bedziemy.
            Co do chorowania to ja tez pierwsze pól roku w Irlandii przechorowałam. A z
            grxybem to lepiej nie mieszkać. Kiedyś się o tym naczytałam. Straszne świństwo.
            Mam nadzieję że nie zapomniałam o niczym bo nadrobiłam jakieś 200 postów. Teraz
            obiecuję byc tu częściej
            A jeszcze tak tylko wspomne, bo będąc w Health Center znalazłam ulotkę o
            refundacji zaz leki tzw. Drug Payment Scheme, o której nie wiedziaałam i może
            jeszcze jakaś Mama nie wie, to już bedzie wiedizałasmile) (ale zaagmatwałam).
            Chodzi o to że wysyła się wypełnioną ulotkę i robi zakupy w jednej aptece i
            jeśli kwota za leki przekroczy w miesiącu 85 EUR to już się wiecej za leki nie
            płaci. Oby sie nie przydało ale zawsze warto wiedzieć.
            Narazie
            Monika
            • monika_irl Re: Cześć, jeszcze raz. 17.02.06, 11:58
              Co do Drug Payment Scheme to jak najbardziej ale musisz się wcześniej
              zarejestrować tzn wysłać apilikacje i do około 4 tygodni dostajesz plastikową
              kartę. A jeszcze jedno uprawnione do tego są osoby które mieszkają legalnie w
              IRL powyżej jednego roku.
    • amach Re: Mamy z Dublina? 18.02.06, 01:16
      Czesc. Mam na imie Agata. Jestem w Dublinie od 3 miesiecy. Mam 2,5 letniego
      syna i drugie malenstwo w drodze. Mieszkamy na D8.Malo tu mamy znajomych,
      niestety, wiec jakikolwiek kontakt jest dla nas na wage zlota. Przy okazji mam
      pytanie- wybieram sie do Polski na miesiac - samolotem - a to bedzie 7 i 8
      miesiac ciazy.Zastanawiam sie czy moga wystapic jakies komplikacje spowodowane
      lotem. Wiem ze linie lotnicze zezwalaja na lot do 36 tygodnia. Mam juz nawet
      kupione bilety ale troche zaczynam sie obawiac czy nie zaszkodze tym dziecku.
      • imszulc Re: Mamy z Dublina? 18.02.06, 22:54
        Witajcie Agatko (moja córa tak ma na imię) i reszta Mamusiek
        nie sądzę, żeby wystąpiły jakieś komplikacje spowodowane lotem jeśli ciąża
        przebiega bez problemów. Najlepiej przejść się do lekarza (dobrego, hahaha)
        kilka dni przed wylotem i niech specjalista wypowie się na ten temet.

        Jak zwykle w weekend jakoś pusto się tutaj zrobiło a ja w końcu mogę chwile przy
        kompie posiedzieć. Teraz to z mężem chyba tylko wirtualnie będę rozmawiać, bo
        mamy już Internet w biurze i teraz ja siedzę przy kompie w domku a Marcin w
        szkole. Skype już sobie zainstalował, hihi.

        Moje genialne dziecko, nie dość że pokazuje niektóre części ciała, to jeszcze
        zaczyna je nazywać. Od dzisiaj "nos" to jest "nionio" wink Kolejny sukces to to,
        że przed nocnikiem nie ucieka jakby ją w tyłek miał ugryźć. Nic do niego jeszcze
        nie zrobiła chociaż obiecałam jej, że rowerek dostanie za pierwsze siku ale
        chyba jej nie zależy wink Rowerek dostanie tak czy inaczej ale tego jej nie
        powiem. Oczywiście nic na siłę ale duży postęp z nocnikiem nastąpił po tym jak
        pokazałam jej do czego służy, polecam. Wcześniej wsadzała go sobie na głowe albo
        kredki w nim trzymała.

        Jutro idziemy na imprezę, podwójne drugie urodzinki. Właściciel naszego
        mieszkania i jego brat mają córeczki, które urodziły się z kilkudniowym odstępem
        i wspólnie party robią. W końcu jakaś rozrywka smile A za tydzień idę na KULT! Mam
        tylko nadzieję, że Marcin będzie mógł się z pracy wcześniej wyrwać i zająć się
        Agatą, bo chciałabym koncert od początku usłyszeć. Za tydzień to się dopiero
        rozerwę smile))

        Pożegnam się teraz, bo powinnam paznokcie do porządku doprowadzić przed
        jutrzejszym wyjściam. Pewnie i tak mi się nie będzie chciało...

        Miłej nocki i reszty weekendu życzę
        Iwona
    • imszulc Bardzo fajne urodzinki 19.02.06, 23:38
      Było bardzo dużo dzieci, nawet nie potrafię teraz policzyć ile było w sumie
      maluchów. Agata się wyszalała. Kurcze, co ona wyprawiała! A my z Marcinem na
      zmianę i nie tylko my musieliśmy jej pilnować co by znowu ze schodów nie
      zleciała. Upatrzyła sobie schody i trenowała wspinaczkę. Jakby jej mało było
      ganiania na jednym poziomie. Jakiś diabeł w moje dziecko wstępuje jak inne
      stwory zobaczy.

      W pół godziny po powrocie do domku moje dziecko i mój mąż już słodko spali a ja
      mam święty spokój. Nawet lekcje z angielskiego zrobiłam. Aaa, chyba Wam nie
      mówiłam, że zabrałam się za naukę. Strasznie mnie wkurza, że kalecze ten język
      po tylu latach nauki. Może Agnieszka (dziewczyna, która uczy w naszej szkole)
      coś ze mnie wyciśnie, bo Marcin uczyć mnie nie chce.

      Przyłącze się chyba do moich śpiochów.

      Miłej nocki.
      Iwona
    • zapytajnick Sloneczne pozdrowienia 20.02.06, 12:59
      Witam,

      Podobno w Polsce tez slonecznie, no przynajmniej w wawie. Przed chwila
      rozmawialam z mama.
      Weekend szybko zlecial. Robilam typowe polskie obiadki; w sobote klopsiki z
      mieska mielonego z indyka, niedziela bitki wolowe. Wyszly mi calkiem calkiem.
      Zrobilam duze porcje i zamrozilam na moj czas w szpitalu, zeby mieli co jesc.
      Ja to jestem zorganizowana kobietka, co?wink)
      Dzisiaj musze jeszcze ostatnia sterte ciuszkow poprasowac dla Jasia i tylko
      zostanie mi spakowanie toreb.
      Wczoraj niestety mialam znow plamienia, juz nie wspomne o skurczach. Bolala
      mnie glowa, troche sie przestraszylam. Probuje nie panikowac, jutro ide na
      kontrole do szpitala, wiec mam nadzieje, ze wszystko sprawdza. Chcialabym
      wiedziec jak tam moje lozysko czy sie podnioslo czy nie, bo to juz ostatnia
      szansa byla dla niego, teraz to juz sie nie podniesie. Zobaczymy. Mam tylko
      nadzieje, ze nie zatrzymaja mnie na zadna obserwacje w szpitalu. Czlowiek sie
      tam nie wysypia wogole, no ale jak bedzie trzeba to nie bedzie wyboru. Jeszcze
      do tego Colm wyjezdza do Londynu jutro na dwa dni, qrcze! Bedzie musiala sobie
      Weronika jakos poradzic sama z Maja.
      Maja coraz wiecej mowi, nie ma to jak ciagla stymulacja przez Weronike. Tylko
      jestem ciekawa co to bedzie jak juz Weroniki nie bedzie, juz sie boje.
      Sprzedaz domu troche rozlozy sie w czasie, naszemu agentowi ojciec zmarl w
      zeszlym tygodniu, ale nam sie nie spieszy. W weekend kreslilismy rozne
      scenariusze apropo przeprowadzek. Jest tyle mozliwosci, ze nie wiadomo jak
      wszystko zaplanowac; nie wiadomo kiedy skoncza nowy dom na 100%, nie wiadomo
      kiedy sprzedamy i kiedy kupujacy bedzie chcial sie wprowadzic czy bedzie chcial
      jak najszybciej czy bedzie mogl troche poczekac.
      Powiem szczerze, ze jestem troche podescytowana cala ta sytuacja. Dziwnie nie
      przeraza mnie, wrecz odwrotnie. Pewnie jak juz przyjdzie co do czego to bede
      marzyc o stabilnym zyciu pod jednym dachem. Tak to juz jest z kobietkami, chca
      ale nie do konca i to zalezy 'jak lezy'.. hehehehe.

      Maja czyli tez mialas do czynienia z Bygoszcza. Moja znajoma wlanie tam
      urodzila coreczke pare dni temu.

      Hania, jak tam pakowanie/liczenie?

      pozdrawiam Was
      • maja92 Re: Sloneczne pozdrowienia 20.02.06, 14:30
        Pewnie Gosiu, ze mialam do czynienia z Bydgoszcza - toc to moje rodzinne
        miastowink))
        Rodzilam Remiego w szpitalu na Kapusciskach - czy tam tez rodzila Twoja znajoma?
        Rany - w czerwcu bedzie juz 9 lat - ale czas leciwink)))

        Pogoda tutaj tez ladna - nie mozna narzekacwink Wlasnie w przerwie na lunch
        przeszlam sie po Herbert Park w Ballsbridge. Pieknie wyglada: krokusy,
        przebisniegi i pierwsze kwitnace zakile....wiosna panie sierzanciewink))) widac,
        ze za pare dni park bedzie zolty od zakili, bo pakow pelno.
        Takze dzisiaj rano jak stalam w korku - jeden z dni co wszystko "pod gorke" -
        przygladalam sie wisini w ogrodzie w jednym z domow na Mount Merrion - pieknie
        kwiatem obsypana. Mijalam to samo drzew ostatnio w srode w tamtym tygodniu i
        jeszcze nic nie mialo....a dzisiaj - pieknie, wiosennie.....
        "Wiosno, ach to Ty...." jak spiewal Marek Grechutawink))))))))))))))))

        Oj!! ja ja nie chce dzisiaj tutaj byc w tym okropnym budynku;-(((((
        • zapytajnick Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 14:13
          Witam Drogie Panie,

          Cos ostatnio troche milczymy. Niedobrze, niedobrze...

          Ja wlasnie wrocialam z konroli w szpitalu. Wyobrazcie sobie, ze zrobili mi
          tutaj pierwszy raz cytologie! Jak mi ten lekarz zaproponowal to az mi sie buzia
          usmiechnela. On troszke zdziwiony, bo pewnie spodziewal sie reakcji zupelnie
          odwrotnej. Tak czy inaczej chcial sprawdzic, czy te krwawienia to nie sa
          przypadkiem z czegos innego niz z lozyska. Okazalo sie, ze jest ok tam w
          srodku. Na usg musze jeszcze poczekac 2 tygodnie, bo podobno po 34 tygodniu
          moga stwierdzic na 100% jak to lozysko bedzie juz do konca ciazy. Do testow
          zostal wyslany wymaz plus dwie buteleczki krwi. Nie wiedzialam, ze anybodies
          dziaja tylko na 6 tygodni. Czyli jesli jeszcze bede krwawic to znow zastrzyk mi
          podadza.
          Tak sie ciesze, ze jestem w domu a nie na obserwacji w szpitalu. Maja strasznie
          plakala tej nocy, drugi zab chyba wychodzi po prawej stronie (pisalam niedawno
          o lewej). Ciesze sie, ze Weronika nie zostanie sama z Maja tej nocy.

          Maja, co do szpitala, to pewnie tam rodzila moja kolezanka. Oj ta Bydgoszcz...
          A jakie tam ciasta sa, ostatnio marzylam o tortach; truflowy i jeszcze jakis
          tam, ktore robi Sowa. Ja nie lubie genralnie tortow, ale te sa PYCHA!!! Jak je
          jadlam to az tak w dole w zoladku troche bolalo az takie bylo dobre.
          Maja jak bedziesz w Bydgoszczy to koniecznie musisz przywiesc kawaleczekwink.
          Nawet sprawdzalam czy przypadkiem nie maja fili w wawie, niestety nie.

          Ale jestem spiaca dzisiaj! Strasznie. Chyba sie poloze na godzinke, bo nie
          wiadomo jak nocka nas czeka dzisiaj.

          dobranocwink
          • maja9991 ubezpieczenie pokrywające koszty leczenia 21.02.06, 14:53
            Czesc, tak sobie was czytam od czasu do czasu i zaluje ze nie mieszkam w
            dublinie tylko jakies 80 km na zachod. Ale nie o tym chcialam.
            Pojawily się posty o Drug Payment Scheme. Też ostatnio mi to zaproponowano. Ale
            ja mam inne wyjście z sytuacji, owiele tańsze. Otóż odkąd tu przyjechalam a to
            już 14 miesięcy, co miesiąc mama wykupuje mi ubezpieczenie w polsce
            popkrywajace tutaj wszystkie wizyty u lekarza, oraz leki przez niego
            przepisane. Kosztuje mnie to bagatela 25zl miesięcznie a mam spokoj psychiczny.
            Ubazpieczenie jest na mnie i obejmuje ono rowniez moje dziecko (generalnie
            dzieci do 6 lat sa ubezpieczane z rodzicami). W styczniu np bylam z Ula 2 razy
            u lekarza i dwa razy brala antybiotyki i mam teraz rachunki na 110euro. W
            zeszlym roku wykupilam to ubezpieczenia na caly rok i zaplacilam 360zl czyli
            niecale 100€. To chyba jedyna firma ubezpieczeniowa ktora pokrywa wszystkie
            koszty leczenia, nie kwoty minimalnej.
            Jaby ktos chcial znac szczegoly, dajcie znac na priv.
            Pozdrawiam
          • maja92 Re: Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 15:08
            zapytajnick napisała:

            > > A jakie tam ciasta sa, ostatnio marzylam o tortach; truflowy i jeszcze
            jakis
            > tam, ktore robi Sowa. Ja nie lubie genralnie tortow, ale te sa PYCHA!!! Jak
            je
            > jadlam to az tak w dole w zoladku troche bolalo az takie bylo dobre.
            > Maja jak bedziesz w Bydgoszczy to koniecznie musisz przywiesc kawaleczekwink.

            %%%%%%%%%%%%%

            Uuuuuu..... wyrobow Sowy to ja juz dobre siedem lat w buzi nie mialam
            ;-(((((((((((((((
            Cale nasze ciasto weselne bylo od Niego......
            Paczki tez wspaniale - niedlugo bede znowu na tapecie - Tata zapewne zadzwoni,
            by sie pochwalic ile to zjadl;-((((((((( no coz Pancake Tuesday mi tylko
            zostajewink))))))))))))))

            Kuruj sie kurujwink)) Ja zawsze robie cytologie u mojego GP, tak z polska - co
            roku, bo podobno tutaj robia co 3 lata. Ale moj GP sie nie buntuje - chce to
            robiwink))
            Czy z pierwsza ciaza tez mialas takie problemy? Najgorzej, ze jeszcze mala
            Majucha - Burczy Mucha (tak na mnie mowil moj dziadek, jak bylam malawink)
            musisz sie zajac, a tutaj brzuch Ci nie zezwala. Ty sie moze wycofaj z ta
            przeprowadzka, az urodzisz, bo to stres i wysilek - lepiej bys to ominela.....

            Wczoraj sie przerazilam - corka kolezanki z pracy wyladowala w szpitalu
            podpieta do respiratora. Kaszlala od paru tygodni - Aoife chodzila z nia do
            lekarza, a w sobote wieczorem mala miala problemy z oddychaniem. Aoife
            wpakowala ja do samochodu pojechala do szpitala w Tallaght. Tam stwierdzili, ze
            to krup, dali jakies stabilizatory i karetka zawiezli do szpitala dzieciecego
            no Temple Street, gdzie jest na intensywnej terapi podlaczona do respiratora.
            Boje sie, bo Jono kaszle juz od dobrego tygodnia. Poszlam z Nim do GP w tamtym
            tygodniu i powiedzial mi, ze to krup....trzese teraz portkami, by Mu sie nie
            pogorszylo jak malej Aoife....wczoraj nie spalam, tylko nadsluchiwalam odglosow
            z Jono pokoju......

            Oj, by juz dorosli i wyniesli sie na swoje;-(((((((( Zanim dobije 40-stki to
            osiwieje przez te dzieciakiwink))))))
            • zapytajnick Re: Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 16:23
              Maja a kiedy ten Pancake Tuesday jest dokladnie? Zeby tak otworzyli filie tutaj
              w Dublinie, to by dopiero bylo, ja bym trzymala wage ciazowa chyba non stop
              hahahahahah.

              Co roku cytologia to rozumiem, a nie co 2 czy jak piszesz 3 lata. Bede teraz
              pilnowac i sie domagac co roku. Apropo jeszcze GP bede zmieniac, bo przeciez
              nie bede jezdzic do Swords za kazdym razem... ehhh.
              Ciaza z Maja byla rewelacjyjna. Czulam sie swietnie, troche pod koniec
              spuchlam, no ale to rodzinne; mama, siostra. Teraz chlopak wiec pewnie dlatego
              daje mi tak czaduwink.
              Nie zajmuje sie caly czas Maja, mam Weronike au pair, wiec nie jest tak zle. W
              ciagu dnia moge sie wylegiwac ile chce.

              Ojej, a co to takiego ten krup? Nie slyszalam nigdy o czyms takim. Mam
              nadzieje, ze szybko przejdzie i ten malej dziewczynce i Twojemu Jono.
              • imszulc Re: Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 16:33
                KRUP to ostre zapalenie krtani i tchawicy - powikłania po przeziębieniu,
                dokładna przyczyna nie jest znana, paskudztwo
            • imszulc Re: Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 16:27
              Mam nadzieję Gosiu, że jakoś przetrwasz bez większych problemów do końca ciąży i
              że maluszek będzie śliczny i zdrowy.

              Ale mnie tym krupem przestraszyliście! Mój mąż na lekcje do jednej grupy swoich
              uczniów nie pojedzie bo są podziębieni. Lepiej dmuchać na zimne, już i tak katar
              mamy, wystarczy.

              Agata śpi już 2,5h! Chyba nockę odsypia bo piersi nie dostała już drugą noc z
              rzędu i się trochę wydzierała. Wczoraj noc była straszna ale dzisiaj już nie
              było tak źle. Dostała wodę, trochę pomarudziła i spała dalej. Mam nadzieję że
              następna noc już będzie bez krzyków. No to chyba mi się udało zakończyć
              karmienie piersią. Smutno mi troszeczkę ale też się cieszę. Naczytałam się i
              nasłuchałam, że to takie drugie odcięcie pępowiny ale ja to chyba aż tak mocno
              tego nie przeżywam. Trochę mnie piersi bolą ale jak odciągnę odrobinę pokarmu to
              lepiej się robi. Ciekawe ile czasu potrzeba żeby pokarm zanikł? Słyszałam, że
              różnie to bywa.

              Pozdrawiam
              Iwona
              • monikadk Re: Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 17:09
                Ja, chociaż skończyłam karmić prawie 5 miesięcy temu dalej wyciskam coś z tych
                moich pryszczy.
                U nas niestety wróciło jedno nocne karmienie. Odkąd miał 4 miesiace to
                przesypiał noc, a teraz na starość mu coś odbiło.
                Majka, czy ten krup to tutaj przypadkiem nie nazywa się bronhitis?
                Gosia, ja nie w ciązy ale się z Tobą wyleguję. Nie wiem co mi jest. Cały czas
                bym spała. Już normalnie nie mam siły.Słaniam się jka mucha.
                Dobrze ze badania ok.
                Pozdrawiam
                Monika
                • maja92 Re: Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 17:47
                  Moniko, z tego co tlumaczyl moj doktor - to tak jak Iwona pisala - zapalenie
                  krtani i gardla. Do pluc jeszcze nie zeszlo...a ten bronhitis co piszesz to
                  chyba cos z plucami????
                  Iwona - Ty tu jestes forumowy znawca medyczny ;-P - jakas roznica??

                  Gosia, Ty trzymaj wtedy ten brzuch na sofie - czytam Twoje przeboje i sie
                  ciesze, ze ja przeszlam obie ciaze plasajaco i mi moi chlopacy nie robili
                  zadnych problemow wink))))
                  • zapytajnick Re: Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 21:44
                    Pewnie za szybko Jas pojwil sie po cesarce Maji. Trzeba myslec pozytywnie i
                    jakos ta ciaze przejsc... (mam dosc...).

                    Monika, ja z tym wylegiwaniem to musze niestety. Chcialabym zrobic to, tamto
                    ale nie moge. Wiecie same kobietki jak to jest pod koniec ciazy, caly dom
                    chcialoby sie przewrocic do gory nogami tzw wicie gniazda. Co w tym musi jednak
                    bycwink.

                    Iwonka GRATULACJE!!! Zuch dziewczyny, ze sobie tak szybko poradzily bez. Z tego
                    co pamietam to u mnie chyba bylo mleczko jakis tydzien. Odciagalam tylko wtedy
                    jak byly twarde i tylko troszeczke, coraz mniej i mniej. Nie bylo tego mleka za
                    wiele (nie udalo mi sie odciagac, wszystko Majka wypijala) wiec pewnie dlatego
                    szybko mi 'wyschly'wink.

                    dobrej nocy zycze.
                  • imszulc Re: Cytologia po raz pierwszy 22.02.06, 12:54
                    jaki tam ze mnie znawca, książkę wyjełam i sprawdziłam smile mam taką mądrą w
                    której opisane są choroby wieku dziecięcego, jak znajdę różnicę pomiędzy tymi
                    dwoma paskudztwami to napisze
                    • imszulc Re: Cytologia po raz pierwszy 22.02.06, 13:05
                      bronchiolitis - zapalenie oskrzelików

                      bronchitis - zapalenie oskrzeli oraz często tchawicy

                      oby nasze dzieci na właśnej skórze się nie przekonały co to za świństwa

                      Dzisiaj Agata przespała całą noc bez domaganie się o karmienie. Chyba
                      rzeczywiście nam się udało. Wczoraj piersi mnie trochę bolały ale po
                      odciągnięciu trochę pokarmu zrobiło się lepiej. Dzisiaj bolą znacznie mniej i
                      odciągać chyba nie trzeba, bardzo tego nie lubie.

                      POzdrawiam
                      Iwona
                      • aatha nowa mama 22.02.06, 14:08
                        Witam smile
                        Dzis dopiero trafilam na Wasze forum i bardzo sie z tego ciesze.
                        Przedstawie sie: Dorota, mieszkam w north Dublin ale z zamiarem zmiany miejsca,
                        dwie corki 12 i 9 lat, wiec starsze od waszych dzieciaczkow. Strasznie sie tu
                        czujemy czasami samotne, szczegolnie moje dzieci bo zostawily w Polsce
                        przyjaciolki a ciezko im sie tu narazie wtopic. Chodza do szkoly, jezyk lapia
                        nawet nawet.
                        Bardzo milo sie Was czyta smile
                        pozdrawiam
                        • maja92 Re: nowa mama + Pancake Tuesday 22.02.06, 14:37
                          Witaj aatha!!
                          Podbilam dla Ciebie watek "Mamy w Irlandii" z tego forum, na ktorym sie
                          przedstawiamywink))

                          Gosia, Pancake Tuesday jest w ten wtorek, 28.02.06. Pancake Tuesday to zawsze
                          ostatni wtorek przed sroda popielcowa. Powiedz Jasiowi, by zrobil miejsce w
                          brzuchuwink))))))

                          No to bedziemy smazyc nalesniki w przyszly wtorekwink)))) Mniamwink))
                          • tomsmom A co z paczkami jutro??????????????? 22.02.06, 18:35
                            NIE ROBICIE?????????????????

                            Ja wprawdzie takich prawdziwych sie nie tykam, bo za duzo roboty, ale mam
                            przepis na takie "leciutkie" z serka homogenizowanego i takie w kazdy Tlusty
                            Czwartek serwuje! Jutro tez, oczywiscie.

                            A'PROPOS KARMIENIA PIERSIA:
                            A raczej konczenia karmienia - UWAGA - jesli sie tego odpowiednio nie zakonczy
                            moga po latach nastapic komplikacje. Moga, nie musza, ale wiecie jak jest:
                            lepiej dmuchac na zimne. Moja siostra bardzo dlugo karmila piersia, a teraz po
                            prawie 10 latach okazalo sie, ze ma jakies torbiele i inne historie w
                            piersiach. Trafila do onkologa, a ta do niej: "Czy Pani prawidlowo zakonczyla
                            karmienie piersia?" na co Iwona zdebiala oczywiscie: "Co to znaczy prawidlowo",
                            no i tu dostala wyklad na temat tego, ze tak ot sobie to mozna przestac jesc
                            czekolade, a piersi nalezy WYSUSZYC. Po pierwsze gdy juz na dobre zakonczy sie
                            karmienie zrobic sobie esencje herbaty z mlekiem tzw. bawarke i wypic, ze dwa
                            razy na cieplo. A potem, najlepiej jeszcze przez jakis czas albo lykac
                            tableteczki z oleju z nagietka, albo popijac szalwie lub tez wyciag z nagietka.
                            Tak czy siak, pani onkolog nie radzila srodkow farmakologicznych ale tez
                            mowila, ze wiele powiklan okolo rakowych z sutkami u kobiet, ktore wczesniej
                            karmily wynika z niewlasciwego zakonczenia tego procesu... Sama jak to
                            uslyszalam bylam wsciekla bo nie rozumiem, dlaczego takich informacji nie mozna
                            zdobyc ani u laktacyjnych ani u innych lekarzy...

                            No nic, a u nas tak sobie... Dzisiaj wrocilismy z Walcza. Pozegnalam sie z
                            rodzina i omal mi serce nie peklo - nigdy nie przypuszczalam ze bede tak
                            przezywac te przeprowadzke... Kartony juz czekaja na pakowanie, czego nie
                            spakujemy tym zajmie sie firma. Troche tego jest... Taka jestem klapnieta...

                            Gosia ciesze sie, ze poki co wszystko OK. Trzymajcie sie dziewczyny.
                            Hania
                            • zapytajnick Re: A co z paczkami jutro??????????????? 22.02.06, 20:01
                              Hania, no to gdzie ten przepis na te 'lekkie' paczki?
                              • imszulc Re: A co z paczkami jutro??????????????? 22.02.06, 23:28
                                ja też o przepis poproszę

                                bawarkę to ciągle piję ale z o tej szałwi albo nagietku pierwsze słyszę a sporo
                                się naczytałam, pewnie nie zaszkodzi a może pomóc, dzięki za informacje

                                miłej nocki
                                • tomsmom PRZEPIS NA PACZKI 23.02.06, 09:56
                                  No sorki, nie pochwalilam sie wczoraj tym przepisem... ale oto on:

                                  3 jajka
                                  3 lyzki cukru
                                  1,5 szklanki maki
                                  ok. 25 dkg serka homogenizowanego (moze byc np waniliowy wtedy maja fajny smak)
                                  1 lyzeczka proszku do pieczenia

                                  Wy tam z ta maka z tym czyms w srodku to moze nawet mniej tego proszku
                                  bedziecie potrzebowac?
                                  Wszystkie skladniki sie ubija na jednolita mase. Nagrzewamy gar oleju, tak jak
                                  do paczkow i lyzka maczana w chlodnym oleju (ja stawiam sobie szklanke z olejem
                                  obok) nakladamy porcje na ten goracy olej. Same zobaczycie jak to sie smiesznie
                                  robi: nie sa takie do konca okragle ale maja zabawne ksztalty, jeszcze tez
                                  zalezy to od tego jaka lyzka sie naklada. Smazymy az nie zbrazowieja, ale na
                                  taki zloto-brazowy kolor. No i mozna obsypac cukrem pudrem, albo i nie. Dzieci
                                  je uwielbiaja bo sa takie malutkie, leciutkie i smaczniutkie. Powodzenia!
                                  Dajcie znac, jak ktoras zrobi jak wyszly, ja sie zaraz zabieram.

                                  A z tym nagietkiem to ciut pokrecilam: bo wyciag tak, ale olej to ma byc z
                                  wiesiolka, sa takie kapsulki w aptekach, ktore wygladaja jak tran i to pani
                                  onkolog kazala mojej siostrze brac przez ladnych pare miesiecy. Ponoc ma
                                  zbawienny wplyw nawet po latach od "zlego" zakonczenia karmienia. Wiec ja tez
                                  sobie polykalam troche...

                                  No nic, suflet na sniadanie mi dzisiaj nie wyszedl (zdaje sie, ze zle
                                  nastawilam piekarnik) ale mam nadzieje, ze paczki beda OK.
                                  Pasjami lubie jak Chris jest w domu i nie musi isc do roboty, a do tego za
                                  oknem slonce, czuje sie o niebo lepiej niz ostatnio,
                                  milego dnia!!!!!!!!!!!!!!
                                  Hania
    • tomsmom PACZKI mniam mniam 23.02.06, 14:47
      Hej mamy,

      No to jak tam swietujecie ten tlusty czwartek, czy czekacie na nalesnikowy
      wtorek? wink
      Paczusie wyszly - palce lizac - Tomek zjadl dwa, a radochy mial, bo
      powychodzily rybki, zabki i inne chrabaszcze, smieszne ksztalty.

      Wlasnie zrobilam PIT i jak zawsze czuje sie dumna z siebie - kto wymyslil te
      glupie rubryczki?! Jeszcze w przyszlym roku mnie to czeka, za caly miesiac
      pracy w tym, co za cholerstwo. No ale przynajmniej troche kasy zwroca.

      No to papatki, milego tlustego czwartku - Hania
      • maja9991 Re: PACZKI mniam mniam 23.02.06, 15:11
        a skad w irlandii wziac serek homogenizowany? znacie cos, co go przypomina? a
        moze mozna go czyms zastapic?
        • dzoaann Re: PACZKI mniam mniam 23.02.06, 17:32
          O kurka,dopiero teraz zajrzałam na forum i czytam, że toż to dziś tłusty
          czwartek!O zgrozo,a ja zapomniałam...Nie mam ani przepisu na normalne
          pączki,ani potrzebnych składników na te leciutkie.W ogóle z zapasami krucho,bo
          zwykle jutro czyli w piątki robimy zakupy na cały tydzień...
          Chyba nic nie powiem mężowi ani chłopakom,nie pamiętali to może nie będą
          żałować,że opychanie pączkami im przepadło.No cóż...pozostają naleśnii we
          wtorek.Może to i nie nasza tradycja ,ale fajna.
          Pozdrawiam
          Aśka
      • zapytajnick Re: PACZKI mniam mniam 23.02.06, 22:50
        gratulacje Haniu, w przyszlym roku pewnie sie skusze, zeby zrobic paczki i moze
        nawet takie prawdziwe nie odchudzonewink.

        Maja serek na bank dostaniesz w polskim sklepie, ale pewnie nie chce Ci sie tam
        jezdzic, tak jak mi hehehe. Wydaje mi sie, ze jak dasz philadelphia i zmieszasz
        z cukrem waniliowym to powinno byc ok.

        My dzisiaj zjedlismy nalesniki (kupilam, bo juz smazyc nie bede do konca ciazy)
        i ciasto fancuskie z musem jablkowym.
    • imszulc chore migdałki :-( 23.02.06, 19:45
      W nocy zaczeła się gorączka a koło 14 było prawie 40 st. Polecielismy do
      szpitala i Agata dostała antybiotyk (po raz pierwszy). Do tego zaczeły się
      problemy brzuszkowe, nie jakieś straszne ale od pierwszej dawki już 3 kupy
      walneła. Nie lubie antybiotyków ale skoro mają pomóc... Gosiu, Ty kiedyś
      wspomniałaś o jakiś środkach z probiotykami. Przegladam polskie gazety i sporo
      tego reklamują. Polecasz jakiś szczególnie? Poprosze Rodziców,zeby przysłali.
      Nici z SillyBilly jutro, szoda. Pewnie wszystko przez to, że od piersi ją
      odstawiłam, buuu.
      Pozdrawiam
      Iwona
      • monikadk Re: chore migdałki :-( 23.02.06, 22:02
        Chyba najlepiej lakcid albo Trilac.
        Monika
        • zapytajnick Re: chore migdałki :-( 23.02.06, 22:43
          Czesc Iwonka!

          Oj tak mi szkoda Agatki. Mam nadzieje, ze szybko przejdzie. Tak jak Monika
          napisala lakcid albo trilac. Ja uzywalam lakcid dla siebie. Dla Maji jeszcze
          nie bo jak na razie odpukac nie bylo okazji.
          A Ty sie nie obwiniaj, ze to od tego, ze odstawilas. Twoj pokarm i tak nie
          dostarczal juz przeciwcial, wiec to nie przez to. Moze sie zarazila na tych
          urodzinach?
          Bedzie dobrze zobaczysz, szybko wyjdzie z tego.

          pozdrawiamy goraco
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 24.02.06, 13:34
      Cześć Mamy!
      jakiś czas się nie odzywałam a tu taki ruch na forum smile)
      Witam wszystkie nowe Panie.

      Co do spotkania w marcu to też wydaje mi się że lepiej byłoby gdyby naszych
      mężczyzn nie było z nami. Wydaje mi się ze trochę głupio by się czyli. Na nich
      też przyjdzie czas. Wszystko po kolei smile)

      Już od paru dni taka paskudna pogoda, że nigdzie się wychodzić nie chce, a
      miała się już wiosna zacząć sad
      Gosia mam nadzieję że Cię nie zdmuchnęło na tych zakupach.

      Na początku tygodnia musiałam pojechać do szpitala wieczorem bo miałam straszny
      ból pod lewą piersią, twardy brzuch jak kamień i przez cały dzień nie czyłam
      ruchów dziecka, gdzie normalnie jest bardzo aktywna. Poleżałam 20 min pod ktg i
      z dzieckiem wszystko w należytym porżądku, ale okazało się że mała wredota
      odwróciła się głową do góry i najprawdopodobniej to ta główka sprawia mi taki
      ból. A już tak ładnie leżała sad Nawet nie czułam kiedy zrobiła fikołka.
      Najważniejsze, że z nią wszystko ok. U mnie natomiast wykryli infekcje nerek i
      biorę antybiotyk.
      To by tak było wszystko w skrócie co się dzieje u mnie.

      Co do serka homogenizowanego to można go dostać w każdym markecie tylko że nie
      jest waniliowy tylko taki najprostszy. Nazywa się (jeśli to dobrze napiszę)
      Crem Creche - to tak z francuska smile, biały pojemnik z niebieskim napisem,
      często stoi przy śmietanie. Zawsze go dodaje do sernika i faktycznie jest jak
      nasz homo.
    • monika_irl Ale jestem szczęśliwa!!!!!!!!!!!!! 24.02.06, 13:55
      Muszę się Wam pochwalić.
      Właśnie dzwonił do mnie mój kochany małżonek z wiadomością, że przyjęto naszą
      ofertę na dom!!!!!!!!
      Wreszcie mamy dom!!!
      • maja92 Re: Ale jestem szczęśliwa!!!!!!!!!!!!! 24.02.06, 14:15
        Gratuluje Moniko!!!

        A gdzie kupujecie? No to teraz tylko podpisac umowe - depozyt wplacic i czekac
        na dzien, kiedy dostaniecie kluczewink)

        Nie podskakuj za duzo, zeby dziecie w brzuszku nie czulo sie jak na karuzeli
        wink))))))

        No to dobre wiedomisci przy koncu tygodniawink
        • monika_irl Re: Ale jestem szczęśliwa!!!!!!!!!!!!! 24.02.06, 14:33
          Wielkie dzieki Maja smile
          Przenosimy się z Swords do Drogheda. Depozyt mamy wpłacić w przyszłym tygodniu,
          a klucze jeszcze nie wiem kiedy. W zasadzie aż tak bardzo nam się nie spieszy
          bo aktualny dom mamy do grudnia, także jest gdzie mieszkać.
          • imszulc Re: Ale jestem szczęśliwa!!!!!!!!!!!!! 24.02.06, 15:26
            Super Monika, ale Wam zazdroszcze. Byłam kilka razy przejazem w Droghedzie i
            bardzo mi się miasteczko podobało.

            W Zoo impreza się szykuje smile

            Ja się na koncert KULTU jutro wybierałam ale chyba nici z tego. Nie będę sie
            dobrze bawić jak Córaka chorego zostawię, chociaż dzisiaj ma się znacznie
            lepiej. Pomyślę jeszcze.

            Ruch tu się zrobił smile

            Pozdrawiam
            Iwona
            • agadanjam Po raz pierwszy na Waszym forum :-) 24.02.06, 17:25
              Dzien dobry! Mam na imie Agnieszka, jestem mama 14-miesiecznego Jamesa i zona
              Daniela. Moj Maz wlasnie otrzymal z pracy propozycje przeniesienia sie do
              Irlandii i stanelismy przed wielkim dylematem: jechac czy nie? smile W zasadzie
              nie wiemy kompletnie nic o zyciu codziennym Irlandii i bardzo zalezy nam na
              zdobyciu wiedzy w tym temacie smile. Bede szalenie wdzieczna za wszelkie
              informacje, tudziez adresy stron internetowych na ktorych moglabym informacje
              owe znalezc. Z gory dziekuje i zabieram sie za czytanie Waszych postow smile.
              Pozdrawiam
              • monika_irl Re: Po raz pierwszy na Waszym forum :-) 24.02.06, 17:30
                myślę że wszystkie informacje Ci potrzebne znajdziesz jak przeczytasz nasze
                posty
                • tomsmom Gratulacje Monika!!!!!!!!!! 24.02.06, 23:00
                  Przede wszystkim zdrowka zycze, bo to najwazniejsze! Obys wkrotce wrocila do
                  formy. No i super z tym domem: wyglada na to, ze stworzymy z Gosia taki ladny
                  trojkat. Droga prosta do Skerries wiec moze bedzie okazja sie poodwiedzac? No,
                  choc narazie kiedy my w Skerries osiadziemy to trudno powiedziec, narazie
                  Dublin 1.

                  Iwona, idz sobie na ten koncert, oczywiscie o ile Agatka nie bedzie
                  goraczkowala. Jak tata moze z nia byc, to i wystarczy a Tobie tez sie nalezy
                  maly "odstresowiacz". Grunt, ze ma sie ku lepszemu. Ja pierwsze zapalenie
                  gardla u Tomka tez bardzo przezywalam, ale taka juz kolej rzeczy: dzieci musza
                  chorowac (oby tylko nie za powaznie) bo to im buduje odpornosc, a life goes on.

                  Witam nowa mame!! Poczytaj nasze poczatkowe posty, a na pewno duzo sie
                  dowiesz!! To bardzo bogata lektura. Wg mnie nie ma to jak wiadomosci z
                  pierwszej reki.

                  Aaaaaaaaaa, mowilyscie wczesniej o Sowie w Bydgoszczy. Poznan tez ma filie,
                  choc to o wiele mniej niz w Bydgoszczy, ale zawsze cos. Ilekroc odwiedzam moja
                  kumpelke tam, zawsze najpierw do Sowy idziemy cos przekasic
                  smacznego....mmmmmm, tego tez mi bedzie brakowalo w Eire....

                  No nic. Tomek spi jak ta lala: ubawil sie u kuzynki ma juz za soba pierwsze
                  pocalunki w usta z dziewczynka, zebyscie widzialy co te maluchy (sa prawie w
                  tym samym wieku) wyprawialy na teletubisiowe haslo: "tulimy"!! Istna komedia!
                  Na mnie tez czas, padam z nog.
                  Pozdrowka - Hania
                  • imszulc Re: Gratulacje Monika!!!!!!!!!! 25.02.06, 00:02
                    Witajcie,
                    Agatka już nie gorączkuje ale cały czas gardło ją boli i dostaje lekarstwa. Ja
                    się na ten koncert od miesiąca napalałam. Plan był taki, że zawiozę Agatę do
                    biura i posiedzi tam z Marcinem 2 godzinki a później wrócą do domku. Marcin nie
                    może niestety wcześniej skończyć pracy sad Nie było by problemu gdyby zdrowa
                    była ale tak to chyba lepiej jak z nią w domku zostanę.
                    W dodatku mi też coś dolegać zaczyna, nawet nie bardzo wiem co to jest. Może
                    początek choroby a może hormony szaleją po odstawieniu Agaty od piersi.

                    Co do mężów na spotkaniu: Myślałyście o tym kto obiad zrobi i poda jak wrócimy
                    głodne ze spacerów? Niech lepiej cos pożytecznego w domu zrobią wink

                    Aha, avonie skrzynke sprawdź.

                    Milej nocki, pozdrawiam.
                    Iwona
                    • imszulc bilet na KULT 25.02.06, 00:09
                      właśnie pomyślałam sobie, że może ktoś by skorzystał...
    • victta Re: Pytanie do Mam z Dublina? 25.02.06, 00:33
      Witam!
      Jestem mamą 15 miesiecznej córki.Od miesiąca mieszkamy w Dublinie.Mam pytanie do wszystkich juz tu zadomowionych i obeznanych mam.Otóż moja córka jest alergiczką.Miałam w Polsce opatentowany zakres produktów ,które mogę jej dawać.Tu sprawa sie skomlikowała.Czy któraś z Was widziła tu taką kaszkę firmy Nestle-Sinlac oraz jajka przepiórcze.W Polsce to w każdym supermakecie to mogłam dostać,a tu nie mam pojęcia,gdzie tego szukać.
      Pozdrawiam Serdecznie
      Ania i Nina
      • monikadk Re: Pytanie do Mam z Dublina? 25.02.06, 09:21
        Nie jestem pewna czy nie widziałam tego Nestle w sklepie zdrowotnym. Jak tam
        będę to sprawdzę i napiszę ci na priva. Co do jajeik to nie widizazłam
        Monika
      • monikadk przeczytajcie 25.02.06, 09:21
        Dziwczyny, przeczytajciee sobie artykuł na onet.pl, w tytule coś o szczepionce
        na raka. Pisza o szczepionce na wirusa brodawczaka. Bzdurą jest to co piszą że
        przenosi się tylko drogą płciową. Tą bzdurę obalono już jkais czas temu a oni
        dalej swoje. Naprawdę warto sobie przeczytać.
        Jakby co to mam skopiowane i moge wysłać.
        Monika
    • malab80 Re: Mamy z Dublina? 25.02.06, 17:42
      Czy jakas mama z Dublina chcialaby opowiedziec o swoich doswiadczeniach i
      przezyciach zwiazanych z ciaza i porodem w Irlandii na lamach polskiej prasy?
      Zbieram materialy do artykulu i chetnie porozmawialabym z kims na ten temat.
      Jezeli na forum jest osoba, ktora bylaby zainteresowana to prosze o maila na
      malab80@gazeta.pl.
      • imszulc Mam ciekawszy temat 25.02.06, 23:17
        Polecam sprawdzić ile spraw przed Sądem np. Dublińskim toczy sie przeciwko
        Polakom. Jeszcze trochę i wstydzić się będę, że z Polski przyjechałam.
        My prowadzimy małą szkołę językową dla polaków i dzisiaj któryś z uczniów ukradł
        nam z szuflady pieniądze. I ten delikwent przyjdzie za tydzień na lekcje i
        będzie się z nas śmiał. Mam nadzieje, że mu ta kasa kołkiem w gardle stanie.
        Jakby mi mało było, że dziecko chore (dzisiaj wymiotowała i lekarstw nie
        przyjmowała), że na koncert nie poszłam to jeszcze musze się przez jakiegoś
        patałacha, złodzieja denerwować. Oby go pokręciło.
        Nie wiem czy mi lepiej jak to z siebie wyrzuciłam, może zrobi się za chwile jak
        sobie zapalę, po dwóch latach nie palenia.
        Koszmarny dzień, mam nadzieję, że miałyście lepiej.
        • monika_irl Re: Mam ciekawszy temat 25.02.06, 23:37
          Iwona współczuje, ja bym złodziejom ręce i nogi ucinała.
          Szkoda, że nie wiecie kto.
          I jeszcze Agatka. Faktycznie nie najlepiej Ci się kończy tydzień.
          • imszulc Nocny dyżur 26.02.06, 01:50
            Spać już dzisiaj to ja na pewno nie będę! Agata przez sen zaczeła wymiotować,
            tak to strasznie wyglądało, że wezwaliśmy pogotowie. Jak przyjechali to jej się
            troche poprawiło i teraz znowu śpi za to ja już dzisiaj nie zasnę. Posiedzę tu
            sobie i pomarudzę.
            Śpijcie słodko.
            • zapytajnick Re: Nocny dyżur 26.02.06, 10:41
              Ojej Iwonka!

              Bardzo wspoczuje! najgorsze, ze Agatka tak sie meczy biedactwo. A co
              powiedzieli Ci z pogotowia? Mam nadzieje, ze chociaz troche sie przespalas.
              Musisz miec sile w dzien.
              Skoro uczycie Polakow to chyba musicie sie bardziej pilnowac z kasa, niestety.
              To straszne, ale taka jest prawda. Chociaz jakas zamykana skrzyneczka na
              kluczyk, juz tak latwo sie jej nie wyniesie.
        • malab80 Re: Mam ciekawszy temat 27.02.06, 21:12
          wspolczujesad
          a temat swoja droga faktycznie ciekawy
          jak najbardziej warto sie tym zajac, a czy ty zechcialabys wypowiedziec sie na
          temat tego calego zajscia? nie wiem czy ja czy ktos inny z "Polskiego Heralda",
          ale na pewno warto o tym napisac - przestroga dla innych no i zlodzieja warto
          przestraszyc
    • avonie ***Czy wiecie moze... 25.02.06, 20:42
      ...czy wiecie moze ile kosztuje zlobek/przedszkole w Dublinie?Jakie to sa koszta
      np na miesiac, czy sa wliczone jakies posilki? Prosze napiszcie co wiecie na ten
      temat.Pozdrawiam
      • olliesmum Re: ***Czy wiecie moze... 26.02.06, 01:21
        Jesli nie jest to zlobek komunalny, a takie przysluguja tylko samotnym matkom i
        osobom o bardzo niskich zarobkach, to zlobek-przedszkole w Dublinie kosztuje od
        600 do 1100 Euro na miesiac. Posilki sa zazwyczaj w to wliczone. Wiekszosc
        przedszkoli otwarta jest od 8 do 18. Placi sie takze za czas urlopu, choroby itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka