radca
30.06.05, 21:52
miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,2796819.html
" Cudotwórca z zarzutami
Małgorzata Czajkowska 30-06-2005 , ostatnia aktualizacja 30-06-2005 18:59
Jan T., szef kliniki rehabilitacji szpitala uniwersyteckiego w Bydgoszczy
jest podejrzany o korupcję. - To bzdura - komentuje zainteresowany.
Czwartek, godz. 9.30. Policjanci z wydziału do walki z korupcją Komendy
Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy parkują służbowe auto na parkingu przy
szpitalu uniwersyteckim. Kilkuosobowa ekipa zdecydowanym krokiem wchodzi do
szpitala, a za chwilę zmierza do gabinetu profesora Jana T., szefa katedry i
kliniki rehabilitacji Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy. W tym roku to już
ich trzecia wizyta w tym szpitalu. Wcześniej funkcjonariusze w takim sam
sposób zaskoczyli wizytą i zarzutami neurochirurgów: Heliodora K. i Macieja
Ś.
Jan T. został wyprowadzony ze szpitala po trzech godzinach.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że policjanci przeszukali jego gabinet i
zabezpieczyli dokumenty oraz przedmioty mogące pochodzić z przestępstwa.
Profesora wsadzili do samochodu, worek z zabezpieczonymi rzeczami wrzucili do
bagażnika.
W komendzie przy ul. Powstańców Wielkopolskich T. usłyszał treść zarzutów: -
Jest pan podejrzany o korupcję - powiedzieli, na dowód pokazując protokoły z
przesłuchań obciążających go zeznaniami pacjentów. Profesor nie przyznał się
do winy. - To bzdura - skwitował zarzuty.
Rzecznik KWP w Bydgoszczy Jacek Krawczyk potwierdza ustalenia Gazety: -
Policjanci zatrzymali kierownika kliniki rehabilitacji jednego z bydgoskich
szpitali - mówi. - I postawili mu zarzut przyjmowania korzyści majątkowej. Na
tym etapie śledztwa podejrzewamy, że lekarz w zamian za przeprowadzenie
zabiegów medycznych na swoim oddziale wziął od pacjentów kilka tysięcy
złotych.
Krawczyk nie kryje, że zeznawać przeciwko profesorowi zdecydowały się osoby,
które były pacjentami T. przed kilku laty. - Uznaliśmy, że areszt nie był
konieczny - mówi Krawczyk.
Wieczorem profesor T. wrócił do domu, od wczoraj ciąży na nim zarzut z art.
228 par 1 kk w zw z art. 12 kk. "Kto w związku z pełnieniem funkcji
publicznej , przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę lub
takiej korzyści żąda podlega karze 8 lat więzienia."
Policja mówi o sprawie, że jest rozwojowa. W praktyce oznacza to, że może
przybyć zarzutów, świadków i podejrzanych.
Profesor nie odbierał wczoraj telefonu.
Na łóżko w jego klinice czeka w kolejce prawie 600 osób. Ma opinię świetnego
fachowca, niektórzy mówią: - To cudotwórca.
Policjanci z wydziału do walki z korupcją apelują do byłych i obecnych
pacjentów, którzy spotkali się z tego typu przestępczymi sytuacjami o kontakt
osobisty w KWP przy ul Powstańców Wielkopolskich 7, lub telefoniczny w godz.
7.30-15.30 pod nr 328-13-00. "