IP: *.sympatico.ca 11.08.02, 17:58
To jest watek dla tych, ktorza sa na emigracji juz na tyle dlugo by
sprowadzic z Polski swoich rodzicow. Czy ktos z Was to zrobil? Z jakim
skutkiem?
Moja tesciowa mieszkala z nami przez ostatnich 7 lat. Moge powiedziec, ze
sie bardzo fajnie zaadaptowala w Kanadzie. Odeszla od nas w minonym tygodniu
a na Jej pogrzebie spotkalismy spora grupe Jej kolezanek. Z tego, co
niektore mowily, nie czuja sie szczesliwe w obcym kraju, sa tu tylko ze
wzgledu na dzieci i wnuki.
Macie jakies doswiadczenia, obserwacje?
Czy to w ogole ma sens - sprowadzanie rodzicow?
Obserwuj wątek
    • Gość: burak Re: Rodzice IP: *.proxy.aol.com 11.08.02, 19:13
      nie wiem czy ma sens dlatego ich nie sprowadzilem a raczej nie namawialem do
      zostania.
      Mogli tu mieszkac od 1987 co im zaproponowano w konsulacie
      lecz wybrali inna opcje
      a teraz jest troche za pozno.
      Zyczylbym sobie aby bylo inaczej
      • aniutek Re: Rodzice 11.08.02, 19:28
        bardzo ciekawy temat, mam nadzieje, ze sie rozwinie gdyz sama jestem w trakcie
        podejmowania krokow do przeprowadzenia rodzicow na te strone wody. Nie za bardzo oni
        sie do tego pala.... byli tutaj wielokotnie, nigdy nie dluzej jak 3-4 miesiace. Teraz coraz starsi,
        praktycznie zostali sami, chcialabym te jeszcze kilka lat jakie im zostaly spedzic razem z
        nimi, w kupie z moimi dziecmi, psami, rodzenstwem.
        Jak rozwiazac sprawe ubezpieczenia zdrowotnego - w podeszlym wieku bardzo to przeciez
        istotne?
        Moze macie jakies doswiadczenie?
        • Gość: Monty Re: Rodzice IP: *.sympatico.ca 11.08.02, 21:20
          Nie wiem jak to dziala w Stanach. W Kanadzie jest prosto - w Ontario OHIP
          (Ontario Health Insurance Plan) przysluguje kazdemu, kto jest stalym
          rezydentem.
          Mowi sie, ze starych drzew sie nie przesadza ale ja mysle, ze to jest bardzo
          indywidualna sprawa. Moja tesciowa byla emerytowana nauczycielka WF, zakochala
          sie w Kanadzie - jeziora, hokej, baseny i slizgawki ogolnie dostepne. Byla tu
          bardzo szczesliwa ale chyba byla wyjatkiem jesli chodzi o starszych ludzi.
    • aniutek Re: Rodzice 12.08.02, 15:46
      no moze Ewropa cos napisze?
    • Gość: Xurek Re: Rodzice IP: *.freesurf.ch 12.08.02, 16:13
      moi sporwadzili sie sami. Do Niemiec, ale mieli wtedy po 55 lat. Przystosowali
      sie bardzo dobrze, szegolnie mama. Ojciec znalazl krag polskich znajomych i nim
      sie zadowolil. Niestety moja wedrowka potoczyla sie dalej i rodzice znow
      zostali "sami", co coraz bardziej prowadzi w kierunku powaznego dylematu, tym
      bardziej, ze ich drugie dziecko mieszka "za woda". Za wode nie chca absolutnie,
      chociaz daloby sie to latwiej zalatwic argumentujac tym, ze sa na nowa nauke
      jezyka i budowanie kregu znajomych za starzy. Do Szwajcarii, od kiedy maja tu
      wnuka, moze by sie przeniesli, ale wszystko rozbija sie o niebotycznie drogie
      ubezpieczenie lekarskie i nieugieta pozycje niemieckiego, ze rachunkow ze
      Szwajcarii placic nie bedzie. Ja bardzo bym chciala, zeby rodzice tutaj
      zamieszkali, ale nie stac ani mnie ani ich na to, zeby pokryc konieczne oplaty.
      Propozycje przeniesienia sie "kolo granicy" odrzucili, twierdzac ze za mala to
      poprawa w porownaniu z tym, co by stracili opuszczajac swoje "zagrzane
      miejsce". Coraz czesciej mowia o ewentualnym "domu pogodnej starosci" - temat
      ten jednak jest zarowno dla nich jak i dla mnie zbyt bolesny, zeby
      przedyskutowac go do konca. Nie mam pojecia, jak sprawa sie rozwiaze, czasu
      jest jeszcze troche (rodzice maja po 65 lat), wszyscy gramy regularnie w
      totolotka liczac na to, ze sprawe rozwiaze. Lepszego pomyslu na razie nie mamy.

      Xurek
    • _szwedka Re: Rodzice 12.08.02, 16:33
      W Szwecji najwiekszym problemem jest otrzymanie PUT tzn pozwolenie na pobyt
      staly. Kiedys dawali jezeli rodzice nie mieli wiecej dzieci w Polsce.
      Ubezpieczenie obejmuje kazdego na stale zamieszkalego w Szwecji. Za darmo
      tlumacz, nauka jezyka. Po ukonczeniu 65 lat obejmuje ich system emerytalny.
      Czesto mozliwosci spokojnej, dostatniej starosci w poblizu dzieci i wnukow.
      Ci ktorzy cenia sobie spokoj, nieskomplikowane zycie, maja jakies
      zainteresowania i nie potrzebuja naokolo siebie mase znajomych czuja sie tu jak
      ryby w wodzie.
      Tak jak to zawsze bywa. Jedni sa zadowoleni a drudzy nie.
      • Gość: maz Re: Rodzice IP: *.arach.net.au 13.08.02, 04:46
        Moja Matka ,zawsze twierdzila ,ze przyjechac do nas w odwiedziny
        jest fajnie ,ale zostac na stale nigdy nie chciala.
        Powody - przede wszystkim jezyk.
        I wcale sie nie dziwie.Pewnie zaraz napiszecie ze tego mozna sie nauczyc ,
        pewnie tak ,ale chyba to w zaleznosci od posiadanych latek na karku ,przychodzi
        latwiej lub ciezej.
        Drugi powod ktory zawsze wymieniala ,to calkowite uzaleznienie od nas.
        Sama nigdy nie prowadzila samochodu ,a komunikacja publiczna tu dosc kiepska.
        Zreszta klopoty ze zrozumieniem innych powiekszaly ten problem.
        Tak ze po kazdym pobycie u nas ,zawsze z checia wracala do W-wy "odpoczac".
        Emigracja dla starszych jest czesto wyrzeknieciem sie samodzielnosci
        i nie kazdemu to pasuje.
    • bringerin Montol, 13.08.02, 04:58
      fajny temat. 10 lat temu przeflanocowalem ich do Niemiec.
      Ja za wode. Teraz oni tu a ja tam, spedzaja zas po kilka miesiecy. Nie lubie
      tego porownania o przesadzaniu starych drzew. Zalezy od drzewa i kto przesadza.

      Jestem bnardzo zadowolony, oni tez. Aniutka bardzo zachecam do sciagniecia, bo
      przeciez medycznie oni sie kwalifikuja na medicare albo jako dependents.

      Najgorsze to zostawic ich tam. Nigdy za pozno. Kolega sciagnal swoich z Chiel
      czy innejgo Paragwaju... przjechali do usa, wszystko tam sprzedali i zaczelo
      sie pieklo z synowa. Wyjechali i nie utrzymuja kontaktow... tragedia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka