Dodaj do ulubionych

Zapiski z wizyty w Polsce (nic o papierzu!)

IP: *.cg.shawcable.net 17.08.02, 21:59
Chcialbym sierdieczno podziekować ochronie pubu "Lolek" za
uchronienie mnie od popelnienia strasznej gafy. W
zeszly piatek, po spektaklu ulicznym na Polach
Mokotowskich chcielismy cos zjesc i czegos sie napic.
Dwoch goryli na bramce wpierw wg normalnej procedury
spytalo o wiek (ktory jeszcze zyskal aprobate - 2x29 i
1x23). Gdy zaczelismy wchodzic, uwage jednego z nich
przykul moj plecaczek. "Co tam jest w srodku?" - padlo
pytanie. Dalem pomacac. "To chyba sa paluszki!"
wykrzyknal goryl. Otworzylem plecak - istotnie,
zapomnialem, znajdowal sie w nim pierniczek torunski,
waga 50 gramow. "Z tym pan nie wejdzie, trzeba oddac do
depozytu!" stwierdzil ochroniarz, po czym otworzyl
skrzynie przy wejsciu, wskazujac mi gdzie mam polozyc
pierniczek. Po moim "Idziemy stad" uslyszalem (pierwszy
raz grzeczne) "Do widzenia panstwu". Wrociwszy do
poczatku opowiesci - przyznaje sie bez bicia, ze wcale
nie zamierzalismy w "Lolku" zjesc czegos z grilla ani
wypic kilku piw. Naszym jedynym, glownym celem bylo
usiasc we trojke przy stoliku i rzucic sie na
przemycony przeze mnie pierniczek (jakies 16 gramow na
osobe, chyba ze ktos bylby zreczniejszy w rzucaniu sie).
Obserwuj wątek
    • Gość: Gienek Re: Zapiski z wizyty w Polsce (nic o papierzu!) IP: *.cg.shawcable.net 17.08.02, 22:08
      Pani M.G.(Gessler) uważana za restauratorkę numer jeden głośno chwali się
      swoimi bliskimi kontaktami z mafią, co wg. niej czyni ją nienaruszalną!
      Co o tym sądzicie ?
      Czy mieliście z tą złośliwą kobietą do czynienia ?
      Gdy dostałam chłodną zupę i zwróciłam uwagę stojącej obok M.G., usłyszałam,
      że nie muszę tego jeść !
      Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami to może będzie mi lżej ( olbrzymi
      rachunek + złe wspomnienia )

      • Gość: MaciekS Re: Zapiski z wizyty w Polsce (nic o papierzu!) IP: *.mad.east.verizon.net 18.08.02, 03:58
        Gość portalu: Gienek napisał(a):

        > Pani M.G.(Gessler) uważana za restauratorkę numer jeden
        głośno chwali się
        > swoimi bliskimi kontaktami z mafią, co wg. niej czyni
        ją nienaruszalną!
        > Co o tym sądzicie ?
        > Czy mieliście z tą złośliwą kobietą do czynienia ?
        > Gdy dostałam chłodną zupę i zwróciłam uwagę stojącej
        obok M.G., usłyszałam,
        > że nie muszę tego jeść !
        > Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami to może będzie mi
        lżej ( olbrzymi
        > rachunek + złe wspomnienia )
        >


        Nie warto wiec zagladac. Rzeczywiscie jesli pani M.G.
        twierdzi ze ktos nie musi jest tego co sie tam podaje to
        ma zupelna racje - nie ma po co tam wchodzic. Po prostu
        jeszcze jedno miejsce do omijania... tym bardziej ze moze
        sponsorujesz posrednio jakichs typow spod ciemnej
        gwiazdy. Byc moze to miejsce dla "znajomkow".

        Dobrze ze o tym wspominasz, bo jesli ta pani sie z tym
        obnosi to warto to miejsce omijac z daleka. Lepiej niech
        to miejsce odwiedza policja... a pewnie predzej czy
        pozniej to sie przytrafi jesli to co mowi pogloska jest
        prawda.


        A z ta nienaruszalnoscia gdy sie wspoldziala z mafia to
        jest tak jak w powiedzeniu nosil wilk razy kilka... Raz w
        to g... wdepniesz to juz nie wyjdziesz, chyba ze "nogami
        do przodu" co pokazuja wszelkie doswiadczenia. Na razie
        sie obnosi, a potem moze ja poniosa.. na Wolke Weglowa
        jak bedzie zbyt duzo okazywac i mowic. Tak to swinswtwo
        po prostu dziala. Kiedys ja jeszcze narusza... i bedzie
        jej smutno... albo nie zdazy byc.
      • Gość: marcee Re: gessler IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.02, 11:40
        kiedys jadalam kilka razy u wawie u niej w Belvedere bo chyba o tym przybytku
        mowisz. Dziwazcne jedzenie ale , pamietam suma w truskawkach czy jakos tak.

        Dla mnie za bardzo wysnobowana a ona sama nieciekawa. Narzekala jak wy ze
        polacy to zlodzieje, jak zazcela u nas prowadzic ten swoj biznes.
      • Gość: Biala Re: Zapiski z wizyty w Polsce (nic o papierzu!) IP: *.qc.sympatico.ca 04.09.02, 14:22
        Jezeli chodzi o Lolka mam podobne doswiadczenia, rowniez nie weszlismy do
        wspomnianego lokalu bo bylo nas o 1 (slownie: jedna) osobe za duzo i nie
        znalazlo sie dla nas miejsce. Za to z otwartymi ramionami przyjma Cie nad
        Wisla, gdzie znajduje sie kilometrowy pas malych knajpek pod parasolami, gra
        muzyka (niestety w kazdej wiec mozna zwariowac).
        Co do MG - moja rada: jak najdalej
    • mazeta Re: Zapiski z wizyty w Polsce (nic o papierzu!) 17.08.02, 22:20
      Gość portalu: Gienek napisał(a):

      > Chcialbym sierdieczno podziekować ochronie pubu "Lolek" za
      > uchronienie mnie od popelnienia strasznej gafy. W
      > zeszly piatek, po spektaklu ulicznym na Polach
      > Mokotowskich chcielismy cos zjesc i czegos sie napic.
      > Dwoch goryli na bramce wpierw wg normalnej procedury
      > spytalo o wiek (ktory jeszcze zyskal aprobate - 2x29 i
      > 1x23). Gdy zaczelismy wchodzic, uwage jednego z nich
      > przykul moj plecaczek. "Co tam jest w srodku?" - padlo
      > pytanie. Dalem pomacac. "To chyba sa paluszki!"
      > wykrzyknal goryl. Otworzylem plecak - istotnie,
      > zapomnialem, znajdowal sie w nim pierniczek torunski,
      > waga 50 gramow. "Z tym pan nie wejdzie, trzeba oddac do
      > depozytu!" stwierdzil ochroniarz, po czym otworzyl
      > skrzynie przy wejsciu, wskazujac mi gdzie mam polozyc
      > pierniczek. Po moim "Idziemy stad" uslyszalem (pierwszy
      > raz grzeczne) "Do widzenia panstwu". Wrociwszy do
      > poczatku opowiesci - przyznaje sie bez bicia, ze wcale
      > nie zamierzalismy w "Lolku" zjesc czegos z grilla ani
      > wypic kilku piw. Naszym jedynym, glownym celem bylo
      > usiasc we trojke przy stoliku i rzucic sie na
      > przemycony przeze mnie pierniczek (jakies 16 gramow na
      > osobe, chyba ze ktos bylby zreczniejszy w rzucaniu sie).

      Sluchaj frajerze: to nie jest forum dla pussys jak Ty! Rozumiesz? Kto sie
      wybiera do Polski jest frajerem, ale zeby na dodatek chodzic w takie miejsca?
      Agencje widzial? Tirowki jebal? A moze plecaczek za ciezki?
      • Gość: MaciekS Re: Zapiski z wizyty w Polsce (nic o papierzu!) IP: *.mad.east.verizon.net 18.08.02, 03:49
        mazeta napisał(a):

        > Gość portalu: Gienek napisał(a):
        >
        > > Chcialbym sierdieczno podziekować ochronie pubu
        "Lolek" za
        > > uchronienie mnie od popelnienia strasznej gafy. W
        > > zeszly piatek, po spektaklu ulicznym na Polach
        > > Mokotowskich chcielismy cos zjesc i czegos sie napic.
        > > Dwoch goryli na bramce wpierw wg normalnej procedury
        > > spytalo o wiek (ktory jeszcze zyskal aprobate - 2x29 i
        > > 1x23). Gdy zaczelismy wchodzic, uwage jednego z nich
        > > przykul moj plecaczek. "Co tam jest w srodku?" - padlo
        > > pytanie. Dalem pomacac. "To chyba sa paluszki!"
        > > wykrzyknal goryl. Otworzylem plecak - istotnie,
        > > zapomnialem, znajdowal sie w nim pierniczek torunski,
        > > waga 50 gramow. "Z tym pan nie wejdzie, trzeba oddac do
        > > depozytu!" stwierdzil ochroniarz, po czym otworzyl
        > > skrzynie przy wejsciu, wskazujac mi gdzie mam polozyc
        > > pierniczek. Po moim "Idziemy stad" uslyszalem (pierwszy
        > > raz grzeczne) "Do widzenia panstwu". Wrociwszy do
        > > poczatku opowiesci - przyznaje sie bez bicia, ze wcale
        > > nie zamierzalismy w "Lolku" zjesc czegos z grilla ani
        > > wypic kilku piw. Naszym jedynym, glownym celem bylo
        > > usiasc we trojke przy stoliku i rzucic sie na
        > > przemycony przeze mnie pierniczek (jakies 16 gramow na
        > > osobe, chyba ze ktos bylby zreczniejszy w rzucaniu sie).
        >
        > Sluchaj frajerze: to nie jest forum dla pussys jak Ty!
        Rozumiesz? Kto sie
        > wybiera do Polski jest frajerem, ale zeby na dodatek
        chodzic w takie miejsca?
        > Agencje widzial? Tirowki jebal? A moze plecaczek za ciezki?


        Oooo jaki kulturny z Ciebie byczek. Pobrykaj, pobrykaj...
        moze Ci cos wypadnie ze spodni.
    • Gość: MaciekS Re: Zapiski z wizyty w Polsce (nic o papierzu!) IP: *.mad.east.verizon.net 18.08.02, 04:08
      Gość portalu: Gienek napisał(a):

      > Chcialbym sierdieczno podziekować ochronie pubu "Lolek" za
      > uchronienie mnie od popelnienia strasznej gafy. W
      > zeszly piatek, po spektaklu ulicznym na Polach
      > Mokotowskich chcielismy cos zjesc i czegos sie napic.
      > Dwoch goryli na bramce wpierw wg normalnej procedury
      > spytalo o wiek (ktory jeszcze zyskal aprobate - 2x29 i
      > 1x23). Gdy zaczelismy wchodzic, uwage jednego z nich
      > przykul moj plecaczek. "Co tam jest w srodku?" - padlo
      > pytanie. Dalem pomacac. "To chyba sa paluszki!"
      > wykrzyknal goryl. Otworzylem plecak - istotnie,
      > zapomnialem, znajdowal sie w nim pierniczek torunski,
      > waga 50 gramow. "Z tym pan nie wejdzie, trzeba oddac do
      > depozytu!" stwierdzil ochroniarz, po czym otworzyl
      > skrzynie przy wejsciu, wskazujac mi gdzie mam polozyc
      > pierniczek. Po moim "Idziemy stad" uslyszalem (pierwszy
      > raz grzeczne) "Do widzenia panstwu". Wrociwszy do
      > poczatku opowiesci - przyznaje sie bez bicia, ze wcale
      > nie zamierzalismy w "Lolku" zjesc czegos z grilla ani
      > wypic kilku piw. Naszym jedynym, glownym celem bylo
      > usiasc we trojke przy stoliku i rzucic sie na
      > przemycony przeze mnie pierniczek (jakies 16 gramow na
      > osobe, chyba ze ktos bylby zreczniejszy w rzucaniu sie).


      W te Twoje historie do konca to mi sie wierzyc nie chce,
      ale zakladam ze schemat z grubsza taki mogl byc - w to
      moge uwierzyc.

      Zdradze Ci tajemnice odkad przezylem w tamtych okolicach
      wiele lat (dzis zyje bardzo daleko za granica). Pola
      Mokotowskie nigdy nie cieszyly sie najlepsza opinia jesli
      chodzi o te kawiarnie, knajpy czy kluby (bo kiedys byl
      tam nawet i klub/dyskoteka). Jak lubisz chodzic do
      mordowni to w Warszawie znajdziesz takich wiecej, ale
      mysle, ze teraz latwiej znalezc lepsze miejsca na wypicie
      piwa. Dla mnie jak wchodzisz "do lokalu" z plecakiem na
      piwo i chca Ci zajrzec do "toreb" lub rewiduja to oznacza
      ze juz cos jest nie w porzadku z tym "lokalem". Znaczy
      sie ze tam moga spotykac sie tacy co przynosza inne
      "pierniczki" np. szesciostrzalowe albo moze nawet
      automatyczne. Dlaczego, by sie wiec nie wycofac? A moze
      lubisz bardzo "rozrywkowe" miejsca?
      • Gość: marcee Re: i czy nie lepiej do pieknego IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.02, 11:44
        Krakowa przyjechac? zamaist pania Gessler uszzcesliwaic w Belvedere? u nas tyle
        swietnych restauracji i jak dobzre karmia i tanio
        • Gość: MaciekS Re: i czy nie lepiej do pieknego IP: *.mad.east.verizon.net 18.08.02, 15:52
          Gość portalu: marcee napisał(a):

          > Krakowa przyjechac? zamaist pania Gessler uszzcesliwaic
          w Belvedere? u nas tyle
          >
          > swietnych restauracji i jak dobzre karmia i tanio


          Nie przecze. Wiem, poznalem i Krakow polubilem. Choc
          jestem starym Warszawiakiem to przy myslach o powrocie
          chodzil mi po glowie... wylacznie Krakow. martwi mnie
          tylko fakt ze to w Warszawie najlatwiej chyba o prace, a
          wedlug mnie zyje sie tam gdzie jest praca. Szkoda.
          • Gość: marcee Re: i czy nie lepiej IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.02, 16:00
            oczywiscie zgadzam sie z Toba, mialam na mysli powrot wakacyjny raczej niz na
            stale. Skoro wiesz juz i masz skale porownania tesknilbys za tym co utraciles
            wracajac
    • super_maruda Re: Zapiski z wizyty w Polsce (nic o papierzu!) 02.09.02, 06:46
      Ochroniarze nie maja prawa bic nikogo, a szczegolnie gosci lokalu. Jaki
      restaurator by sobie na to pozwolil?
      • Gość: gadula Re: Zapiski z wizyty w Polsce (nic o papierzu!) IP: *.sympatico.ca 02.09.02, 07:00
        W Polsce nawet maruda jest super. Po prostu wszystko jest
        lepsze.
    • Gość: kicius Re: Gessler IP: *.speed.planet.nl 02.09.02, 10:04
      Niezaleznie,ktora z pan M.Gessler obsrywacie,starajcie sie robic to bardziej
      rzetelnie.Sa dwie M.Gessler w Warszawie,Marta ma Quchnie Artystyczna a MAgda
      kilka innych restauracji.Zadna z nich nie prowadzi Belvedere!
      • Gość: Gienek Gessler Escort Agency! IP: *.cg.shawcable.net 04.09.02, 07:40
        A co, moze w Belwederze teraz jest agencja?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka