corgan1
15.09.05, 17:52
Od paru tyg. widzę na tym forum intensywną propagamdę o tym jakie to USA jest
wspaniałe a jaka Polska i Europa ujowe i beznadziejne itp.
Że np. USA ma tylko 57 mld $$$ deficytu (w lipcu, nie w ciągu roku) i to
spadlo, bo miało byc 59 mld albo za to Europa się strasznie zadluża itp. Albo
jak to USA wspaniale radzi sobie z huraganem Kathrina, uciekającymi do Chin i
Indii miejscami pracy, poziomem opieki zdrowotnej, ubezpieczeniami,
produktami "made in china", spadającym kursem $, piramidami finansowymi,
pardon, rynkiem nieruchomości...
A jednocześnie - ile to polskich dzieci nie jada codziennie gorącej zupy, ile
jest w PL agentów, jak długie są kolejki na Pieknej itp. Ile to drożej w PL
kosztuje benzyna.
Kurde... Kogo Wy chccecie towarzysze nabrać? Ile płacą za taką wzmozoną
propogandę? Czegoś się boicie? Coś zgrzyta? Jesli wszystko idzie dobrze to
nie potrzeba w tak niski sposób sie dowartościowywac.
Bo to co robicie mi przypomina schyłek epoki Gierka - im bardziej 10 potega
ekonomiczna zaczynała się walić tym większą propagande uprawiał Gierek. Np.
zaczynały się kartki na cukier ale do TV i do Sopotu sprowadzono ABBE i inne
ówczesne gwiazdy itp.