zmora_ertesa
17.11.05, 16:55
odkad pamietam mial problem z alkoholem na dodatek kupuje
sobie proszki uspokajajace ktore łyka w duzych ilosciach co jakis czas
objezdza apteki domagajac sie jakis lekow ktore sa na recepte ma napady
agresji krytykuje wszystkich przebywanie z nim nie jest do wytrzymania na
czas remontu przenioslam sie do rodzicow ale nie jestem w stanie tam dluzej
przebywac generalnie śpi ale chodzic trzeba na paluszkach czepia sie do
wszystkiego tworzy jakies tyrady nic mu sie nie podoba, ja reaguje krzykiem i
ucieczka moja mama ledwo mowi stapa na paluszkach co mnie rowniez irytuje.
nie mam nadziej na jakies normalne stosunki miedzy nami jednoczesnie wiem ze
wplywa to rozwniez na mnie nieobliczalny ojciec po ktorym nie wiadomo sie
czego spodziewac nieudane zwiazki lek przed samotnoscia wobec niego stawiam
sie nie popozwalam sie tak traktowac wobec innych mezczyzn łatwo jest mi
przyjąc postawe ofiary z lęku przed odrzuceniem. mimo niezakonczonego remontu
wracam do siebe nie znosze świąt sam jestem nerwowy wiem ze nic nie zmienie
jedyne co moge zrobic to sie nie kontaktowac