Dodaj do ulubionych

mam problem z ojcem

17.11.05, 16:55
odkad pamietam mial problem z alkoholem na dodatek kupuje
sobie proszki uspokajajace ktore łyka w duzych ilosciach co jakis czas
objezdza apteki domagajac sie jakis lekow ktore sa na recepte ma napady
agresji krytykuje wszystkich przebywanie z nim nie jest do wytrzymania na
czas remontu przenioslam sie do rodzicow ale nie jestem w stanie tam dluzej
przebywac generalnie śpi ale chodzic trzeba na paluszkach czepia sie do
wszystkiego tworzy jakies tyrady nic mu sie nie podoba, ja reaguje krzykiem i
ucieczka moja mama ledwo mowi stapa na paluszkach co mnie rowniez irytuje.
nie mam nadziej na jakies normalne stosunki miedzy nami jednoczesnie wiem ze
wplywa to rozwniez na mnie nieobliczalny ojciec po ktorym nie wiadomo sie
czego spodziewac nieudane zwiazki lek przed samotnoscia wobec niego stawiam
sie nie popozwalam sie tak traktowac wobec innych mezczyzn łatwo jest mi
przyjąc postawe ofiary z lęku przed odrzuceniem. mimo niezakonczonego remontu
wracam do siebe nie znosze świąt sam jestem nerwowy wiem ze nic nie zmienie
jedyne co moge zrobic to sie nie kontaktowac
Obserwuj wątek
    • kapitankloss2 Re: mam problem z ojcem 17.11.05, 19:23
      Nie przejmuj sie, ertes. Jak starty bedzie bral prochy i popijal siwucha, to
      szybko zdechnie. I juz nie bedziesz mial klopotu.
      • moniska11 Re: mam problem z ojcem 17.11.05, 20:15
        Wiesz co, mialam to samo albo jeszcze gorzej. I dam ci jedna rade. Jedyne co
        mozesz zrobic to jak najszybciej sie z domu wyniesc i zaczac wlasne dorosle
        zycie. Totalnie sie oddzielic od toksycznego srodowiska, w ktore im glebiej
        popadasz tym trudniej ci bedzie z niego wylezc. Ja majac 18 lat wyprowadzilam
        sie z domu. zaczelam ciezko pracowac i poszlam jeszcze na studia dzienne.
        Harowalam jak wol. Dzis mam 27 lat. Cudowna rodzine, meza i corke. Skonczona
        medycyne i do biednych osob nie naleze. Z "tatusiem" kontaktow nie utrzymuje i
        jest mi z tym dobrze. Moje dziecko nigdy nie bedzie patrzylo na to na co ja
        patrzylam cale dziecinstwo. POZDRAWIAM CIE I ZYCZE WYTRWALOSCI!!!!!
        • moniska11 Re: mam problem z ojcem 17.11.05, 20:35
          sorry nie doczytalam do konca watku. Ty juz jestes na swoim. No wlasnie
          najlepiej sie nie kontaktowac. Dopoki ojciec nie siegnie totalnie dna to nikt i
          nic mu nie pomoze. A ty masz swoje zycie i ono powinno byc najwazniejsze.
          Ojciec swoje zycie przegral i nie pozwol aby zniszcyl twoje. Moj tez mnie
          ponizal, zanizal moje poczucie wlasnej wartosci. Byl moment, ze naprawde nie
          chcialam zyc i malo brakowalo a bylabym pod ziemia. Ale teraz jak o tym pomysle
          to mi ciarki przechodza. Jestem bardzo szczesliwa i wiem,ze przede wszystkim
          dzieki temu ze juz nie musze ogladac "tatusia".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka