polonus5
21.11.05, 12:14
LIST DO REDAKCJI
Czy młodzi Polacy muszą emigrować?
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051121/ekonomia/ekonomia_a_25.html
Chciałbym podzielić się moją opinią na temat sytuacji społeczno-gospodarczej w
Polsce. Jestem młodym człowiekiem ze średnim wykształceniem. Zdałem maturę i
miałem plany na przyszłość. Z braku pracy po szkole średniej poszedłem do
wojska (...).
Jestem już 3 lata po wojsku i nie znalazłem pracy odpowiadającej ani moim
wymaganiom, ani wykształceniu. Pracowałem w wielu miejscach, dorywczo albo
trochę dłużej. Czas pracy wahał się od 10 do 14 godzin fizycznej aktywności. W
żadnej z firm nie chciano mnie zarejestrować z powodu wysokich kosztów tegoż
procederu. Wszystkie lepsze stanowiska są obsadzane przez rodziny lub
znajomych ludzi tam zatrudnionych. Na stanowisko, które wymaga kompetencji i
umiejętności, nie idzie odpowiedni człowiek, tylko ktoś z rodziny dyrektora
bądź kierownika. Dlatego mamy w kraju tak nienormalną sytuację.
Chciałbym poruszyć sprawę policji i innych organów państwowych (prokuratury,
sądu). (...) Z braku środków do życia byłem zmuszony do zaangażowania się w
kilka spraw, za które dostałem parę mandatów i kar. Dlatego pytam: dlaczego
państwo nie zainteresuje się rozwiązaniem problemu bezrobocia i ubożenia
społecznego, tylko karze za nieprzestrzeganie prawa? W ten sposób nie
rozwiążemy problemów, tylko je powiększymy. Bo tych sytuacji niezgodnych z
prawem będzie coraz więcej. Czyż ja nie chciałbym mieć normalnej pracy i
godziwych warunków do życia?
Z tego powodu z zagorzałego patrioty i obrońcy spraw społecznych Polski stałem
się przeciwnikiem polskiego prawa. Moje ideały przepadły, gdy zobaczyłem, jak
wiele osób musi opuszczać nasz kraj z powodu braku warunków do życia. Ubolewam
nad tak wieloma przypadkami rozłąki rodzin z powodów finansowych. Kto obliczy
tak wielkie straty społeczne i psychiczne. Niestety, obserwuję, jak to państwo
upada. Nie widzę tu dla siebie możliwości rozwoju. Polska nie idzie w kierunku
państw zachodnich, gdzie wszyscy ludzie mają dość dobrze, tylko w kierunku
Rosji, gdzie jedni jeżdżą po Majorkach i piją szampana po 1000 dolarów za
butelkę, a większość je chleb ze smalcem i cebulą.
Czy naprawdę już nic nie da się u nas zmienić? Czy musimy odnajdywać nasze
miejsce za granicą?
Na pewno nic nie da się zrobić bez poparcia większości obywateli, nie warto
udawać, że wszystko jest w porządku. W każdym razie nie prognozuję polepszenia
sytuacji osób takich jak ja. Mamy już naprawdę dość rządów polityków z
odmiennych partii, ale jednak bardzo podobnych.
Kamil Kryszyłowicz Szczytno